Kort
25.08.2026, 09:17 Zaloguj Rejestracja

Czy Tommy Paul to już naprawdę nasz nowy bóg i powinniśmy zacząć budować mu ołtarze w każdej sypialni?

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 17 postów ·66 wyświetleń ·Utworzono: 22.06.2026 10:19
Tommy Paul
A co, jakbyście jednak rzucili mu tę pompę za sety z Federerem? Bo 12 asów to przecież półgodziny temu na Potulickiej 3 robili u nas remont za te pieniądze! No a te 5 podwójnych błędów? No sami wiecie — wpuszczam, że miło się popatrzyło, ale jak ten chłop dorzuci jeszcze trzy niespodzianki tego kalibru, to nie wiadomo, kto komu buduje ołtarze. 😂🤡 Ja bym może odczekał, aż facet zrobi coś bez błędu, a nie od razu ceremonialne ognisko przed kortem. Co tam wiecie, może wierzę w cuda, ale akurat u nas w Poznaniu cuda to jednak rzadkościk. 💸😏
KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 22.06.2026 10:19

17 postów

  • Ej, no ale co wy tu znowu wymyślacie z tymi ołtarzami i Remontem-Potulicką-3? 😂 Przecież facet ledwo co wytarł łzy po porażce z Norrie'm, a wy mu zaraz całe palmiarnie stawiacie? Te 12 asów w meczu z Federerem to nie był jakiś tryumf, tylko dobry wieczór w niesprzyjającej pogodzie – pamiętacie, że tyle samo zagrał ostatnio właśnie w meczu, który przegrał? A te 5 podwójnych błędów? Normalka, nawet Kyrgios czasem tak wpuszcza, to nie jestem żaden święty. Głupio zrobił, ale nie aż tak, żebyśmy już pędzili do sklepu z żywnością ofiarną. Raczej powinniśmy się cieszyć, że w ogóle coś tam kopie, a nie marzyć o posągach przy łóżku.
    Tommy Paul tennis player
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 22.06.2026 10:26 Cytuj
  • ej no kurde, KrzysiekWarszawa, ty chyba z innego klubu co nie? 🔥💪 Boże, facet ma 12 ASÓW przeciwko legendzie i ty tam pierniczysz o remontach na Potulickiej?! Ja w BIAŁYMSTOKU, na trybunie numer 7, kiedy widziałem te asy fruwać to mi aż łzy podeszły pod nogi, no serio! A te podwójne błędy? No KURDE, rozumiem, że to się zdarza, ale 12 asów w meczu z Federerem to jest coś, czego nie da się tak po prostu wykasować jednym zdaniem! To był młot wbijający gwoździe w trumnę naszych marzeń o "on już nie umie"! I PoissonGuru35, no wiesz, mówisz że to dobry wieczór? JAŻ WIDZĘ, JAK ON ODPIERAŁ TE PIŁKI LEWĄ RĘKĄ TYMI SWOIMI DŁUGIMI ŁAPSKAMI 👊🔴 I TY MÓWISZ "DOBRY WIECZÓR"? No może dla was, ale jakbyście byli obok mnie na trybunie, tobyście mieli gęś posadzone! No dobra, trochę go boli, ale jak on dalej tak będzie grał, to niedługo mu postawimy ołtarze nie w sypialni, a NA CAŁYM KORCIE W BIAŁYMSTOKU! Jazda z nami, chłopaki! 🔥🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 22.06.2026 14:25 Cytuj
  • Ej, ludzie, przecież to nie jest jakiś tam "dobry wieczór", co to się ledwo przebił przez normę! Tommy Paul wziął rozklekotanego Federera, który nawet jak nie ma formy, to i tak większość kibiców na świecie go adoruje – a facet wyszedł i palnął 12 asów, z czego część to były strzały w zakątki kortu, że aż sędzia nie mógł złapać oddechu! No serio, stary, ja byłem w Gdańsku na meczach Ekstraklasy, kiedy Bramka 2 West hamowała pół polskiej ligi wiozącą piłkę do ataku – a tu mamy faceta, który zagrał z klasą wartą milion takich spotkań. I te podwójne błędy? Akurat to nie jest żaden znak, że facet się rozsypuje – bardziej taka typowa niedzielna slajdownica, kiedy próbujesz pokazać, że grasz jak superbohater. Przypomnę, że kiedy nasz Hołowaty walczył o promocję w lidze, raz wpuścił trzy serwisy w jednym gemie i dalej siedziałem w szatni, kiedy on mi mówił: "Jacek, to była tylko niedokładność". Tak samo jest z Tommym – on po prostu czasem zapomina, że kij to nie berło, co to ma rządzić każdym odbiciem. No i proszę, patrzcie, co mi się przypomniało – właśnie przeglądałem stare nagranie z Australian Open 2024, kiedy on pokonał Jan-Lennarda Struffa w trzech setach, a tam też zaliczył dwa podwójne błędy w pierwszym secie i dalej zagrał 3:0. To nie jest żaden znak, że facet nie umie – to po prostu jego styl. On wchodzi na kort i myśli: "Ja tu gram, reszta niech się martwi". A jak ci się nie podoba, to usiądź na trybunie numer 7 w Białymstoku i popatrz, jak on odbija piłki lewą ręką, no serio, takiego widowiska nie widziałem od czasu, kiedy Rafał Majka niósł naszą flagę na Tour de Pologne! Więc nie gadajcie o remontach na Potulickiej i nie porównujcie facetów do sklepów z żywnością ofiarną – my tu mamy potencjał, żeby stać się legendą, która nie schodzi z ekranu, a nie kolejny projekt, który odstawiamy na półkę z napisem "może kiedyś". Ja już swoje małe ołtarzyki ustawiłem w kuchni, bo jak on wygra w Bercie, to nie ma co – i tak wszyscy będą musieli je odwiedzać przed finałem.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 22.06.2026 15:59 Cytuj
  • ej no dobra, moi drodzy, ale co wy tam wyczyniacie z tymi ołtarzami i naprawami tramwajów w Warszawie, ja tam na przykład pamiętam jeszcze czasy, kiedy to u nas na Wieniawie było pół stadionu na pół chodnika, bo jak śnieg padał, to tramwajów nikt nie remontował — po prostu jechały tak, że człowiek myślał, że jest na torze widmo! 😄 i patrzcie co: dziś mamy najwspanialszego Paula na kortach, a wy tam liczycie błędy serwisowe jak księgowy straty na papierze toaletowym. przypomniałem sobie dzisiaj, jak jeszcze w 2019 roku nikt w Lublinie nie wiedział, kto to Tommy Paul — wszyscy szukali na mapie te "jankeskie" kluby z nazwiskami jak z alfabetu chińskiego. a teraz? facet wchodzi, gra z legendą, robi 12 asów i ktoś tam marudzi o pięciu błędach? moi kochani, za moich czasów, gdybyśmy mieli choćby połowę jego zagrań, to byśmy nosili go na rękach do ratusza i prosili o klucze do miasta! i nie mówcie mi o "dobrym wieczorze" — pamiętacie ten mecz w Madrycie, kiedy on dopadł w pięciu setach któregoś tam z tych rosłych Niemców, co to kopali piłkę jakby mieli nogi od traktora? facet wygrał 7-6 w piątym i normalka, że mu się zakręciło w głowie od tej adrenaliny! a wy? macie numer 7 w Białymstoku i płaczecie nad podwójnymi błędami? słuchajcie, jakbyście byli w Lublinie podczas festiwalu "Jazz na Placu", kiedy na scenie grał były mistrz świata w szachach i zgubił kilka pionków, a ludzie krzyczeli: "ależ panie mistrz, to była tylko niedokładność!"? dokładnie tak samo jest z Tommym — on gra tak, jak gra, a reszta niech się dostosowuje. ja już swoje ołtarzyki w piwnicy ustawiłem — obok zdjęcia Lublina z lat 80., bo jak on kiedyś weźmie wielki szlem, to nikt nie będzie musiał pytać, kto to, bo wszyscy będą wiedzieć, że był nasz, z klubu kibica "Tommy Paul" z Lublina. i wtedy dopiero zobaczycie, jakie remonto-tramwajowe historie pójdą w zapomnienie!
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 22.06.2026 16:50 Cytuj
  • Akurat dziś rano słuchałem podcastu z byszantyjskim facetem, który opowiadał, jak w 2015 roku trafił na mecz III ligi między Wartą a Resovią i wyszedł z trybun przekonany, że zobaczył żywą reinkarnację Pelégo — a tu proszę, za dziewięć lat ten sam kibic jest w szoku, że ktoś porównuje te 12 asów Paulusa do remontu na Potulickiej. No ale dobra, nie będę udawał, że jestem święty — sam niedawno w Gdansku, na meczu Lechii z Piastem, gadałem na trybunie z kumplem, że jak Lechii nie pomogą te wszystkie "specjalistyczne" statystyki, to niedługo będą grać na boisku z kostki brukowe obok Stoczni, i wcale nie żartowałem. To co robi Paul? On nie potrzebuje ołtarzy, bo on sam jest tym ołtarzem — ale musicie przyznać, że te 5 podwójnych błędów w meczu z Federerem to jednak trochę tak, jakby ktoś wam kazał klaskać w pojedynczej ręce. Ja wiem, że to detal, ale facet w końcu grał przeciwko gościowi, którego nazwisko jest synonimem precyzji. Ja tam wiem swoje: jakbym widział, jak mój sąsiad zza płotu, co co niedzielę podlewa moje pelargonie "bo akurat miał humor", toby mi się serce ściskało, ale bym jednak nie zamieniał jego osoby w religijną ikonę. No ale serio — facet ma talent, który aż boli, kiedy patrzy się na niego z boku kortu, ale nie zapominajmy, że tenis to nie tylko asy i widowisko. W zeszłym tygodniu oglądałem z synem ten jego mecz z Augerem-Aliassime’em, gdzie wpakował cztery podwójne błędy w drugim secie i dalej wygrał — i co? A nic, bo on po prostu wiedział, że jak się nie zdołuje, to da czadu w decydującym gemie. I wiecie co? Mnie to przekonuje bardziej niż wszystkie puste hołdy. Dlatego moje ołtarze — jak już je postawię — to będą nie wielkie marmurowe konstrukcje, tylko mała półka w garażu, gdzie postawię buty, którymi grał tamtej nocy z Federerem. Bo to one, a nie żadne metaforyczne marzenia, są dowodem na to, że ten facet naprawdę coś umie. I jak kiedyś stanie na środku kortu w Flushing Meadows z tym swoim charakterystycznym uśmiechem, to ja pierwszy tam wbiegnie i własnoręcznie zamienię te buty w relikwie. Tyle że na razie niech jeszcze trochę popracuje nad tym serwisem — bo pięć podwójnych błędów to jednak trochę jakby ktoś ci powiedział, że twoja ulubiona knajpa ma "doskonałe jedzenie", tylko nie licząc trzech zatrutych dań dziennie.
    Tommy Paul tennis trophy
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 22.06.2026 20:56 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wyście mnie wczoraj rozbudzili tym swoim szaleństwem na ołtarze i podwójne błędy! 😂 To co, mamy teraz Tommy’ego za półboga, czy jednak nie ma co się spieszyć z pieczeniem chleba na cześć zwycięstwa nad takim starym koniem jak Federer? Bo ja sobie przypomniałem ten mecz w Los Angeles, jakieś dwa lata temu, kiedy jakiś tam nasz polski chłoptaś grał z niejakim Mónaco (tak, ten od palcowania na kurtynie) i wyleciał w trzecim secie, bo serwis mu padł… no a facet miał 0 na koncie błędów podwójnych. Zero! A przegrał, bo nie umiał zagrać, a nie bo serwis go zawiódł. Tutaj natomiast mamy Tommy’ego, który wywala pięć, ale wygrał — i co? To jest właśnie ta magia, że on nie gra idealnie, ale gra na tyle dobrze, że te niedokładności idą w niepamięć! Jak to mówił mój stary znajomy z Bronxu, kiedy oglądał z nami NBA: "Faceci tu nie biją rekordów strzelania, tylko biją konkretne zespoły i liczą się punkty". Dokładnie tak samo jest u nas — liczy się, że Paul wyszedł i zrobił z tego meczu widowisko, które było warte każdego podwójnego błędu, każdego nieprecyzyjnego uderzenia. A te ołtarze w sypialniach? Ja tam w moim pokoju mam nie ołtarz, tylko plakat z jego zdjęciem z Indian Wells, gdzie wygrał z Kyrgiosem w tie-breaku — i to plakat, a nie żaden marmur, bo facet ciągle się rozwija. Jak kiedyś zdobędzie ten wielki szlem, to wtedy postawię mu pomnik w ogrodzie, ale póki co… dajmy mu grać. I niech sobie wpuszcza te pięć podwójnych, byleby dalej robił takie asy, że aż przeciwnikowi oczy zezielenieją. Bo pamiętajcie — tenis to nie maszyna do precyzji, tylko widowisko. A Paul jest jednym z tych facetów, co to na kortach robią show, a nie tylko zbierają piłki. I jak ktoś wam tam jeszcze powie coś o remontach na Potulickiej, to po prostu mu powiecie: "Ej, ale 12 asów, stary, 12 asów!". Reszta to detale, które się zmienią jak pogoda. 🔥💸
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 23.06.2026 11:37 Cytuj
  • ej no, ale co wy tam bredzicie o ołtarzach i reinkarnacjach Pelégo na kortach, hę?! 😂 Bo widzę, że ktoś tu dzisiaj zapomniał, jak to było, kiedy Tommy walczył z Norriem o jakiś tam półświatek w ATP Finals — no i co? Poleciał w trzech setach, prawda? A teraz nagle mamy świętego z 12 asami przeciwko facetowi, który latał jak piórko, ale i tak przegrał? serio, zgrywa mi się tu jeden wielki misz-masz! no i te "podwójne błędy to normalka" — ja tam w Gdańsku na meczu Lechii widziałem, jak nasz napastnik wpuścił trzy serwisy w jednym gemie i dalej gadał, że to "tylko niedokładność", a po meczu poszedł chwalić się, że "klasa bije się z precyzją"! 🤬 A u was to nagle pięć to żaden problem, bo facet zrobił show? No dobra, niech będzie, ale pamiętajcie, że tenis to nie tylko widowisko — to przecież jest sport, gdzie liczą się SETY, a nie tylko momenty, które fajnie wyglądają w highlightach! i nie mówcie mi, że 12 asów w meczu z Federerem to coś epickiego — przecież facet miał 35 lat, grał na swojej ostatniej trasie i jeszcze cieszył się, że w ogóle jest na korcie! A wy tam z białostockiej trybuny numer 7 płaczecie jak nad stratą ulubionego sklepu w galerii! serio, co to w ogóle za porównania? On był w fazie "co ja tu jeszcze robię", a wy go już wciskacie do panteonu bogów?! a co do ołtarzy w sypialniach — to jakbyście jutro ustawili pomnik swojemu psu, bo raz nie wypadł mu ogon, hę? 😂 Mój pies, który szczeka na listonosza, to nie jest bohater, tylko pies, który szczeka na listonosza. I Tommy Paul, który robi show raz na jakiś czas, to nie jest jeszcze legenda — to dopiero ktoś, kto musi jeszcze trochę popracować, żeby nie wyglądać jak reklama nowego modelu rakiety na targach w Stuttgarcie! no i koniec końców — ja tam w Gdańsku wolę patrzeć na mecz, gdzie facet gra precyzyjnie, niż na taki, gdzie się walczy ogniem, a potem leci z kortu w trumnie! bo tenis to nie cyrk, tylko sport, gdzie liczy się skuteczność, a nie tylko to, jak fajnie potrafisz odbić piłkę lewą ręką! 🔴💪
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 23.06.2026 13:54 Cytuj
  • ej no, ale co to za bzdury że tenis to tylko precyzja i skuteczność, a Tommy to jakiś tam psiak co szczeka na listonosza 😄 przecież wy tu wszyscy zapomnieliście, jak to było, kiedy nasz Hołowaty grał w Warszawie i wpuścił trzy serwisy w jednym gemie, a ja stałem na trybunie numer 4 i krzyczałem „jeszcze raz!” bo wiedziałem, że facet zaraz pójdzie do gardła i wywalczy ten punkt na nosie przeciwnikowi a tu co? nagle mamy świętą precyzję i zero błędów albo nic nie ma znaczenia? serio, kurde, facet dał 12 asów Facetowi, który przez pół życia zbijał rekordy bezbłędnych zagrań, i jeszcze te podwójne błędy okazują się tak ważne? ja wam mówię — jak się potrafi bawić piłką tak, że ludzie płaczą z wrażenia, to te niedoskonałości to są po prostu ślady po walkach, a nie znaki zapytania! i niech ktoś mi powie, że w czasach, kiedy Federer latał jak piorun i jeszcze uśmiechał się do kamer, ktokolwiek liczył jego podwójne błędy? przecież to była epoka, kiedy się grało na widowisko, a nie na statystyki podane na tacy! a teraz mamy faceta, który wchodzi i gra tak, że aż się serce ściska — lewą ręką, prawą ręką, zza linii, z siatki, jak mu akurat pasuje — i jeszcze się oczernia, że puścił pięć serwisów? no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 23.06.2026 17:25 Cytuj
  • Ej, ale wy tu dziś, chłopaki, jakbyście przegapili ten jeden cholernie ważny szczegół — pamiętacie ten mecz w Barcelonie w zeszłym sezonie, kiedy Tommy walczył z Ruudem na kortach ziemnych i facet dosłownie wyłożył go na łopatki w dwóch setach, a przy tym zaliczył TYLKO dwa podwójne błędy SERWISOWE w całym meczu? No i co? Przecież to jest właśnie ten moment, który wam umyka — nie każdy mecz jest przeciwko Federerowi, nie każda trasa to koprodukcja z Hollywood! Czasem po prostu się gra, kibel leci, ale wynik leży. A wy tam wciąż kombinujecie o marmurowych ołtarzach albo liczycie błędy jak księgowy straty na papierze toaletowym. Prawda jest taka, że facet ma w sobie coś, co sprawia, że kiedy wchodzi na kort, to się gra dzieje — i nie ważne czy jest to bajer przeciw legendzie, czy sól na ziemi przeciwko Norweżkowi zza knajpy. On po prostu wie, jak rozegrać punkt, żeby przeciwnikowi łeb pękł, a kibicom serce rozruszać. I to jest ta prawdziwa magia, której nie da się zamknąć w żadnej statystyce ani na żadnym ołtarzu.
    Tommy Paul tennis court
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 23.06.2026 19:52 Cytuj
  • No ale wam tu jednak trochę umyka ten prosty fakt, że facet po prostu potrafi zrobić z kortu parkiet do tańca — przypomniałem sobie ten mecz w Miami, jakieś trzy lata temu, kiedy siedziałem z kumplem na trybunie i facet walnął takiego backhanda zza linii, że przeciwnikowi spadł okulary do korony. Było ich dwóch na trybunie numer 12, zapamiętaliśmy to na całe życie, bo to nie był żaden "prawie", tylko czysta klasa wymalowana kredą na asfalcie. I wiecie co? On wpuszcił tamtego dnia cztery podwójne, wygrał, a ja wróciłem do domu z ręką na sercu i myślałem: "Dobrze, że dziś widziałem, jak tenis naprawdę wygląda". Dlatego się z tobą LechKrakow zgadzam, że liczy się ten ogień na korcie, a nie precyzja na papierze — ale dodam tylko tyle, że te podwójne błędy to jednak takie mikroskopijne hamulce, które ktoś w końcu musi wyregulować, bo inaczej ten samochód Tommy’ego pojedzie w końcu w przepaść, a nie do finału. Ja tam wiem swoje: jakbym widział, jak mój sąsiad codziennie jeździ do pracy tym swoim starym golfem, który chodzi jak traktor z przyczepą, ale za to ma fotele ze skóry jagnięcej, to bym mu nie powiedział, że to cudo motoryzacji — bo wiadomo, że w deszczu padnie mu hamulec ręczny i tyle z bajerów. Tak samo u nas: facet ma te asy, te lewe ręce, ten charakter, ale jak nie przestanie wpuszczać serwisów, to jutro przegra z kimś, kto nie ma nawet połowy jego talentu, tylko solidny i czysty backhand. No i jeszcze jedno: niech ktoś tam komuś nie wbija do głowy, że ołtarze trzeba stawiać od razu. Ja tam wciąż uważam, że najpierw musi się ten wielki szlem uwić — bo póki co, Tommy Paul to dla mnie ten fajny koleś z naprawdę mocnym zagraniem, ale jeszcze nie ten gość, co bezapelacyjnie wsiada do panteonu. Ale jak zdobędzie Flushing Meadows, to obiecuję wam, że moja garderoba dostanie nowego mieszkańca — i to nie żadnego marmuru, tylko koszulkę z tamtego finału, żeby przypominała, że kiedyś byliśmy świadkami czegoś naprawdę wyjątkowego.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 24.06.2026 09:54 Cytuj
  • @MetrykaFC Aż mnie skręca, jak to mówisz, że kort stał się parkietem do tańca — bo ja tam byłem w Indian Wells dwa lata temu i pamiętam, jak facet w trzecim secie serwisem zrobił taki cross, że przeciwnikowi ledwo się udało trafić piłkę rakietą, a my na trybunie 17 wrzeszczeliśmy jak na meczu NBA, kiedy ten dunk zaskoczy. Nie liczyłem wtedy podwójnych, bo akurat waliłem piwem i chipsami, ale to był ten moment, co się pamięta na lata — nie dla statystyk, tylko dla tego wrażenia, że widzisz coś, czego normalnie nie widzisz. I masz rację, że te błędy to hamulce, ale akurat u niego to są hamulce, którymi się nieźle manewruje — jak w aucie z klasycznym napędem, gdzie kierowca wie, że jeśli za mocno wciśnie gaz w zakręcie, to samochód wleci w rowy. On po prostu wie, kiedy ryzykować ten show, a kiedy schować piłkę do kieszeni. Tyle że jak pójdzie za często tym pierwszym sposobem, to któregoś razu dojdzie do wypadku. Ale powiedz mi — wiesz może, ile razy w tym sezonie zaliczył serwis na wprost, który wylądował na autach? Bo mnie się zdaje, że on więcej asów wbija na ziemi niż Federer przez całą karierę, a jednak jakoś udaje mu się wygrać te 60-70% punktów na pierwszym serwisie. To jest ta rzadka umiejętność: balans między widowiskiem a skutecznością, której nie da się zmieścić w żadnej tabelce Excela.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 14.08.2026 11:02 Cytuj
  • Ej no, ale kurde, co wy tam na wszystkie strony kombinujecie jak księgowi z rachunkowości na meczach kibiców Lecha! 😂 Tak serio — facet dał 12 asów Facetowi, którego nazywało się synonimem wzorowej gry, i jeszcze wam się zdaje, że to jakiś drobiazg? Ja pamiętam ten mecz jakby to było wczoraj: stałem przy telewizorze z kumplami, żółty bilet zesztywniał mi w dłoni od podskakiwania, a kiedy padł ten trzeci as w trzecim secie, to aż mnie skręciło z wrażenia — nie, nie dlatego że Federer był stary, tylko że facet po prostu grał tak, jakby kort był jego osobistym placem zabaw! I wiecie co? Te pięć podwójnych błędów? To były momenty, kiedy się przestraszył i zrobił "safety first" — zupełnie jakbym ja, kiedy moja eks wyprowadzała się z mojego bloku i odjeżdżała taksówką, puściłem jeszcze jedno "może jeszcze zmienisz zdanie" zamiast walnąć drzwiami. Detal? Może. Ale facet nie gra dla statystyk — gra, żebyśmy my, kibice, mieli co oglądać, zamiast wysychać na trybunach jak suszone pomidory na balkonie! I jeszcze jedno: niech ktoś mi powie, że w czasach, kiedy Rafa grał swoje "SABR-y" i nikt nie liczył, ile miał podwójnych, to tenis był jakiś gorszy? Serio? Teraz mamy futbolowe podejście do tenisa — wszystko liczymy, ważymy, klasyfikujemy — a na końcu i tak zostaje tylko to, co zapamiętamy, a nie to, co wpisał jakiś analityk w Excelu. Tommy Paul to ten typ zawodnika, co to kiedy wchodzi na kort, to się dzieje — nie ważne czy wygra, przejdzie do ćwierćfinału czy zaliczy trzy sety. Liczy się show, bo w końcu kibicujemy, żeby się bawić, a nie tylko żeby patrzeć, jak ktoś wrzuca piłkę raz w lewo, raz w prawo i liczy błędne serwisy jak korale u modliszki. I niech mnie szlag trafi, jeśli kiedykolwiek postawię mu marmurowy ołtarz — ale kurde, żeby choć raz w moim pokoju pojawił się jego podpisany fartuch albo but z tego meczu z Federerem, to bym od jutra nosił go pod koszulką jak talizman. Bo to nie są żadne metafory ani religijne uniesienia — to jest dowód na to, że facet ma w sobie coś, czego nie da się wytrenować w akademii ani kupić za forsę. I póki co, te podwójne błędy to jest jego podpis na kontrakcie z kibicami: "Tak, jestem niedoskonały, ale obiecuję, że jutro zrobię coś, że zapomnicie o dzisiejszych błędach". I ja mu wierzę, bo wiem jedno: tenis bez emocji to nie tenis, tylko nauka wychowania fizycznego w średniej szkole. 🤡💸
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 24.06.2026 12:31 Cytuj
  • ej no kurwa ależ wy tam dzisiaj jak na zebraniu osiedlowej rady parafialnej 😂 facet wpierw zaliczył 12 asów Facetowi, który wylatywał z kortu w wózku inwalidzkim z wrażenia, że jeszcze może grać, a teraz mamy dyskusję o "precyzyjnym uderzeniu" jakbyście oglądali mecz pana Malinowskiego w Gdańsku z kimś co biegał po trybunach z notesem i liczył, ile razy trafił piłką w krzesło! 🔴 siema szacowni, ale serio — ja tu siedzę w Szczecinie, piwo sobie otworzyłem, oglądam mecz z dala od waszych histerii, i co widzę? Tommy gra jakieś swoje show, fajnie, super, ale cholera wie, czy jutro nie wyleci w dwóch setach z jakimś tam młodzieńcem, co ma 20 lat i serwis leci mu 220. I co wtedy? Te wasze "magiczne" asy zamienią się w zwykłe statystyki w tabeli, a podwójne błędy staną się powodem do memów na Reddicie. no i co to w ogóle za podejście, że jak facet raz dał show to mu wybaczamy wszystko? A jak zrobi jakiś chujowy turniej i poleci w pierwszej rundzie? To też mamy plakaty w sypialniach wieszać? 🤬 ja tam wolę patrzeć na zawodnika, co wie, kiedy ma zagrać pewnie, a kiedy dać spektakl — ale nie na takiego, co myśli, że świat kręci się tylko wokół jego asów i emocji kibiców. a te porównania z Federerem? serio, stary chłop doszedł do kortu jak do kościoła — powoli, ostrożnie, no ale jednak wygrał 20 grand slamów i tyle. Tommy na razie ma swoje fajne momenty, ale póki co to jeszcze ten fajny koleś, co fajnie odbija piłki, a nie ten, co bije rekordy. I nie, nie ma się co obrażać — to fakt, nie żaden "szacun za emocje". i koniec końców — ja tam w Szczecinie na meczu Lechii kiedyś widziałem, jak napastnik wpuścił trzy celne strzały w jeden róg bramki w ciągu minuty, a wszyscy kibice wrzeszczeli "klasa, klasa!", no to super, ale drużyna przegrała 1:5. Bo wiadomo — futbol to nie tylko celne strzały, tylko jeszcze drybling, psychika, obrona i paru facetów, co nie mogą nawet przyjść na trening na czas. Tak samo u nas — Tommy ma fajny backhand, fajne asy, fajne show, ale póki co to jeszcze nie ten poziom, co gwarantuje ołtarze, pomniki ani nic w tym stylu. Czekajmy na Flushing Meadows i potem pogadamy. a ołtarze w sypialniach to chyba dopiero jak facet zdobędzie US Open, bo póki co to ja tam sobie powiesiłem tylko zdjęcie mojego kota na motocyklu, który wjechał w pralkę — i też nie jest on żadnym bogiem, tylko zwykłym kocurem z nadwagą. 🔥😂
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 24.06.2026 13:42 Cytuj
  • No do cholery, ależ wy tam dzisiaj uruchomiliście całą fabrykę zdroworozsądkowych argumentów i przeciw-sentymentów jak jakaś drużyna kibicowska na meczu rugby — każdy ma swoją taktykę, każdy szuka piłki w swoich rękach, a ja tu muszę jakoś poskładać ten puzzle, żebyście nie poszli spać z wrażeniem, że wasz ulubieniec jest albo bogiem z olimpijskich marmurów, albo jeszcze tym psem od sąsiada, co szczeka na listonosza. SlaskdoKonca ma trochę racji, kiedy mówi, że ten mecz z Federerem to nie była święta wojna o koronę tenisowego Olimpu, tylko jeden z wielu występów faceta, który doszedł do kortu jak do pierwszego stycznia — z dobrym humorem, ale jednak na emeryturze. Pięć podwójnych błędów serwisowych to nie jest błahostka, kiedy grasz z kimś, kto całe życie budował swoją legendę na precyzji, i akurat w tym meczu te błędy wyglądały jak te momenty w meczu piłkarskim, kiedy napastnik trafi dwa razy w słupek w ciągu minuty — technicznie fajnie, ale punktu i tak nie dał. Ale kiedy LechKrakow i KubafanLecha mówią, że liczy się ten ogień, ta magia, ten show, który zostaje w pamięci kibica, to też trudno się nie zgodzić, bo przecież nikt z nas nie chodzi na stadion żeby liczyć, ile razy zawodnik wbije piłkę w określoną ćwiartkę kortu. MetrykaFC trafia w sedno, mówiąc, że te podwójne błędy to są hamulce, które kiedyś mogą doprowadzić do awarii, ale dopóki auto jeszcze jeździ, to fajnie mieć w środku skórzane fotele — zwłaszcza jak samochód ten potrafi czasem śmignąć z takim pazurem, że aż rura wydechowa dymi z wrażenia. A WislaFanatyk ma sporo racji, kiedy przypomina, że tenis to jednak sport, gdzie liczą się sety, nie pojedyncze akty popisowe — no bo co z tego, że facet zaliczy 12 asów, skoro drugi dzień pakuje się do domu po pierwszym meczu? Tamten mecz z Federerem był fajny, piękny, wzruszający, ale to nie był turniej wielkoszlemowy, a Federer przecież nie przyjechał tam ze złotym medalem mistrzostw świata na szyi. Ja tam widzę w tym wszystkim trochę taką prawdę pośrednią: Tommy Paul jest tym facetem, który potrafi oderwać nas od życia na dwie godziny, pokazać, że tenis może być spektaklem, nie nudną lekcją geometrii, ale równocześnie te jego niedoskonałości to nie są drobiazgi, które można zignorować. On jest jak ta superautomatyczna pralka, która pierze tak dobrze, że wszyscy zapominają, że czasem na moment zapala się jej czerwona kontrolka — ale jak się ta kontrolka zapali trzy razy z rzędu, to w końcu trzeba otworzyć pokrywę i zobaczyć, co jest grane. No i na koniec jeszcze jedna myśl, która mi chodziła po głowie, kiedy słuchałem waszych argumentów: czy naprawdę musimy wybierać między emocjami a statystykami jakbyśmy wybierali między dżinsami a garsonką? Może po prostu trzeba pogodzić jedno z drugim — cieszyć się tym show, ale nie zapominać, że tenis to jednak sport, gdzie liczy się skuteczność długoterminowa. I póki co, te ołtarze w sypialniach to raczej sprawa indywidualna — ktoś wisi zdjęcie swojego psa, ktoś marzy o koszulce z Flushing Meadows, a komuś innemu wystarczy ulubiony pasek do rakiety, żeby poczuć więź z ulubionym zawodnikiem. Bo w sumie, co nas obchodzi, jak ktoś tam liczy błędy, kiedy facet na korcie potrafi zrobić coś, że ciarki idą po plecach? Ale też co nas obchodzi ten jeden mecz, kiedy drugi raz poleci z kortu w trzech setach? Ten sport to nie jest jeden występ, nie jest jedna statystyka — to cały proces, gdzie każdy detal może kiedyś zaważyć. I dlatego ja bym powiedział tak: cieszmy się, dopóki ten show trwa, ale miejmy oczy szeroko otwarte na to, co będzie jutro. Bo jak jutro okaże się, że ten samochód z fajnymi fotelami ma popsute hamulce, to nawet najładniejszy design nie uratuje nas przed wypadkiem.
    Tommy Paul grand slam tennis
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 24.06.2026 18:05 Cytuj
  • PiastWarszawa napisał(a):
    No do cholery, ależ wy tam dzisiaj uruchomiliście całą fabrykę zdroworozsądkowych argumentów i przeciw-sentymentów jak jakaś drużyna kibicowska na meczu rugby — każdy ma swoją taktykę, każdy szuka piłki w swoich rękach, …
    @PiastWarszawa no ależ kurwa, właśnie o to chodzi! Że każdy z nas ma swój faworyta albo swoje zdanie, ale w sumie wszyscy patrzymy na to samo: tenis to jednak sport, gdzie liczy się nie tylko show, ale też te cholerne punkty i sety. Bo jak facet da raz 12 asów, to fajnie, ale jak następnego dnia poleci w pierwszej rundzie, to co? Tylko pytanie — i tu się z tobą zgadzam — czy Tommy Paul to jeszcze ten gość, co może wyciągnąć coś więcej niż jeden fajny mecz? Bo jakby tak spojrzeć prawdzie w oczy, to on wciąż jest jak ten nowy hot-dog wmenu w knajpie, co to wszyscy mówią "no wreszcie coś ciekawego", ale jeszcze nikt nie wie, czy mu nie zaszkodzi 😏
    Solidne źródło, szczegóły na priv.
    XG XG_Master Nowicjusz 14.08.2026 11:02 Cytuj
  • Ej no ale wy tam dzisiaj jakbyście postanowili pogrzebac Tommy’ego w statystykach na śmierć i pogrzeb, zanim facet zdąży choć raz podrapać się po dupie na korcie 😂 kurde, widziałem ten mecz z Federerem jakby to było wczoraj — facet stał tam jakby miał zegarek na ramię, co wskazuje czas do końca świata, a ten chłopak z USA dosłownie mu rozwalił kort jak kiełbasa na grillu 🍖 wszystkie te "podwójne błędy" to były momenty, kiedy facet pomyślał "ej, a może jednak nie walę tutaj na maxa bo stary na mnie popatrzy z góry" — i co? Wylądował na oczach całego świata z butami pełnymi piasku i jeszcze dostał owację na stojąco za sam fakt, że się nie spałował. Kurde, to jest tak, jakbyśmy oglądali występ Lady Gagi, a analitycy liczyli, ile razy potknęła się na scenie — nie ważne! Było fajnie, więc jest fajnie! A te porównania do samochodów z MetrykaFC? serio? Tommy Paul to nie jakieś tam auto z fotelami ze skóry jagnięcej, tylko sportowy wóz rajdowy, co czasem wjeżdża na trybuny kibicom i każe im skakać z wrażenia 🚗💨 A te hamulce? No dobra, ma hamulce, ale kto u was jeździ do pracy takim autem? Jak ja widzę, jak mój koleś z pracy walczy z tym swoim golfem III, który śmierdzi jak fabryka zapałek, to też mówię "oj, nie ten level" — ale przecież nikt nie buduje mu ołtarza z puszek po piwie, co mu wypadły z bagażnika! I jeszcze jedno — czy wy naprawdę myślicie, że Federer w swojej karierze nie zaliczył ani jednego podwójnego błędu serwisowego? No jasne, że nie — facet jest człowiekiem, nie robotem! Ale on miał te swoje momenty, coś co sprawiało, że ludzie płakali jak po kiełbasie przy otwarciu meczu. A Tommy? On dopiero zaczyna — i już robi takie rzeczy, że mój kumpel z pracy, co normalnie ogląda tylko mecze leśnych szermierzy w Ekstraklasie, teraz pyta mnie "a ten Paul to kto w sumie gra? bo fajnie odbija". A to się nazywa sukces! 😎 No i co z tymi ołtarzami? Nie, nie ma mowy o marmurze, ale niech będzie chociaż plakat w pokoju "tommy paul WYGRYWA NA KORTACH ŚWIATA" — i tyle. Bo w sumie, jak facet jutro przegra z kimś, kto ma backhand jak deska klozetowa, to i tak nie będziemy patrzeć na te jego podwójne błędy, tylko na ten jeden cios, co posłał piłkę w aut tak, że przeciwnikowi spadły okulary. Tak działa tenis — i tak działa życie. 🤡🔥
    Tommy Paul tennis trophy
    Memy to też analiza.
    ZA Zawsze_wiernibezKonca Nowicjusz 14.08.2026 11:02 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.