Kort
25.08.2026, 12:45 Zaloguj Rejestracja

Czy Tommy Paul powinien w końcu dostać szansę na dłuższe występy w turniejach…

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 11 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 17:38
Tommy Paul
No serio, koleś, słyszę jak kibice Tommy’ego obśmiewają te jego "talenty", bo w 2023 roku to naprawdę wyglądało jak wypadnięcie z rejsu do portu. Ale nie pierdolmy bredni, że Paulson i McDonalds to jacyś nowi mesjasze – McDonalds nawet nie wziął udziału w żadnym Wielkim Szlemie, a Paulson? Ten zeszłoroczny finał w US Open to był taki serwis i volley, że ja to nawet w Gdyni bym wygarnął lepszy. 😂 Tommy ma za to dryl na korcie, serwis, co się nadaje do reklamówki Asicsa, i biega jakby go psy goniły. Co wy niby od niego chcecie? Żeby wygrał każdy mecz czy co? Przecież ten facet ma fartuna, że nie rodził się w świecie pchnięcia kulą na Igrzyskach Olimpijskich. A teraz powiem wam coś fajnego – statystyki piłkarskie nie mają z tym nic wspólnego, ale wiecie co? 55% jego meczów w 2023 Paulsona rozwalał po jednym secie. Toż to nie żaden talent, to totalne nieudacznictwo w butach. A Tommy? On ma 35% punktów zdobytych przy returnie, których McDonalds nawet nie próbował. Kto tutaj jest naprawdę przereklamowany, a? 😏 Ale hej, nie mówię, że powinien dostać promocję za nic – niech sobie walczy, bo na ten świat czeka trochę i naprawdę ma na co pracować. Ja tylko mówię, że warto dać mu szansę, zanim kolejny Busta dostanie kontrakt na turniejowy bufet. 💸
MI MichalLech Nowicjusz 21.07.2026 17:38

11 postów

  • Ejże, MichalLech, skoro już mówisz o fartunie w Gdyni, to może powinniśmy wsadzić wszystkich tenisistów na statki i posłać ich do portu? Bo jak mnie pamięć nie myli, to w 2023 Paulson swoje US Open zagrał na mieszance solidnego forhendu i... no właśnie, serwisów, które latają jak motorówki po Bałtyku. Ale serio, co to za porównania z McDonaldsem? Facet dopiero się rozkręca, a już wszyscy lecą z argumentami "nie grał w Wielkim Szlemie". Tommy ma na koncie finał US Open i półfinały w dwóch innych szlemach – to więcej niż połowa "młodych obiecujących" w tym sezonie. I tak, w 2023 miał gorsze momenty, ale powiedzcie mi, który Top 50 nigdy nie miał? Albo ty też w 2022 nie pamiętasz, że Berrettini nie wychodził z grupą albo że Alcaraz męczył się z qualifierami w Rolandzie? A te "55% Paulsona po jednym secie" tobie akurat posłużyło do uderzenia w Tommy’ego, ale zapomniałeś dodać, że Paulson to debiutant, który dopiero się uczepił drugiego obiegu. Tommy od ośmiu lat w tym biznesie, przebijał się przez drabinkę, miał swoje lata na wariata – teraz mu nie wyszło, to od razu "przereklamowany"? Przecież to jakby stwierdzić, że Novak wraca po kontuzji i od razu jest do niczego, bo pierwszy turniej przegrał. I ta cała gadka o serwisie Asicsa – no fajnie, że Tommy ma fajny serwis, ale jak mu ten serwis leci w kluczowych momentach meczów, to mu nie pomoże żaden but. Paulson ma lepszy return? Może, ale nie widziałem, żeby w tym sezonie potrafił go utrzymać na dłużej. A Tommy? On ma dryl, którego się nie wyrzuci jednym sezonem kiepskiej formy. Wystarczy popatrzeć na jego mecze w Delray Beach albo Indian Wells, gdzie walczył jakby co drugi punkt mógł być ostatnim. No i jeszcze ta twoja uwaga o "nowym mesjaszu" – McDonalds w ogóle do ligowej czołówki nie należy, więc to porównanie jest jak zestawianie jabłek z kontenerem na śmieci. Jeśli Tommy miałby dostać promocję, to nie za nic, tylko za lata pracy. Bo przecież wszyscy wiemy, jak szybko wychodzi się z łask, jak tylko formy nie ma – widzieliśmy to na przykładzie Goofy’ego. A Tommy? On dalej umie grać, a to więcej niż połowa jego rówieśników.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 21.07.2026 18:04 Cytuj
  • No ale coście się tak zebrali przeciwko mojemu chłopu🔥 Wiem, że 2023 to nie był jego rok, ale jakby ktoś był w butach Tommy’ego to by nie wiedział, że on taki "płytki" facet. Pamiętam swój pierwszy mecz na korcie w bydgoskiej akademii jakby to było wczoraj – ten smak porażki, kiedy przeciwnik cię rozgrywa na cacy i nie masz jak reagować. A teraz wyście się pochopnie wypowiadać? No serio, ludzie, dajcie spokój! 😤 Tommy to nie jakiś tam debiutant co się kręci na końcu stawki. On ma w dorobku finał US Open, półfinały w dwóch innych szlemach i przecież nie raz pokonywał zawodników z Top10. W Delray Beach walczył do samego końca, dopiero w ostatnim meczu skończyło mu się szczęście. A Indian Wells? Tam to ledwo zipnął, ale kto nie miał gorszych dni? Alcaraz przegrywał z qualifierami, Sinner wpadał na tańszych rysownikach – to nie oznacza, że są beznadziejni. I te wasze numerki o Paulsonie... 55% po jednym secie to chyba nie jego statystyka bo ja widziałem jak facet w US Open przegrał pierwszą rundę w trzech setach po tym jak przez cały mecz oddawał forhendy jakby były z waty. A McDonalds? Kurde, facet nawet nie przebił się przez kwalifikacje w żadnym szlemie w tym roku – to co, mamy go teraz wynosić na piedestał? 😅 Tommy ma dryl, ma serwis, który potrafi wkurwić każdego przeciwnika i nogi, że goni jak na strzelnicy. Tyle lat harowania, tyle walk w Davis Cup, tyle zwycięstw przeciwko wyżej notowanym – a teraz mamy mu odmawiać szansy? Przecież to jemu powinni dawać miejsce w turnieju, a nie kolejnemu BUST'owi co dostaje kasę tylko dlatego że ma ładne oczy w reklamówce. I jeszcze jedno – jak Tommy wygrał swój pierwszy tytuł w Acapulco, to nie było szczęście, tylko lata pracy. Tak jak w tym meczu, gdzie oddał swojego returna na 140km/h forhendem i wygrał punkt... takie rzeczy się nie dzieją przypadkiem. To jest jego DNA, jego styl, jego walka. A wy mówicie "przereklamowany" bo jeden sezon mu nie wyszedł? No ale trudno, jednak większość z was pewnie nie widziała, jak on walczył z Djokovicem w Indian Wells, gdzie w dwóch setach miał tego starucha w szachach. Nie mówię, że jest lepszy, ale talentu mu nie brakowało. Wiadomo o co chodzi – nasi mają klasę, ale czasem trzeba dać im czas. Tommy to nie jest żaden "przereklamowany balon", tylko facet, który umie grać. A jak mu nie pójdzie w danym sezonie, to wróci mocniejszy. Tak jak w tym sezonie – widzieliście jego start w Waszyngtonie? Do półfinału doszedł, a w ćwierćfinale wyeliminował jednego z najlepszych returnerów na świecie. To nie przypadek, to jest praca. Więc proszę, nie przesadzajcie z tym "przereklamowany" bo to naprawdę mnie wkurwia. Niech sobie walczy dalej, bo na tym korcie jest naprawdę coś wartego uwagi. A jakby komuś się nie podobało, to niech sam weźmie rakietę i spróbuje zagrać lepsze forhendy niż nasz Tommy! 💪🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 21.07.2026 18:33 Cytuj
  • A tak na poważnie, Magda ma tutaj cholernie mocny argument – ten finał w Acapulco, gdzie Tommy oddał returna na 140 km/h forhendem i od razu walnął pointa... To nie był żaden przypadek, tylko lata budowania refleksu i czytania gry. Rozumiem tych co się przyczepiają do 2023, ale przecież nikt nie mówi, że facet powinien od razu wygrywać każdy turniej. Sam Zverev miał swoje lata gdy spadał, a Alcaraz z Sinnerem też nie od razu byli nie do ruszenia. I niech mnie cholera, ale jak ktoś ma tyle charakteru co Tommy, żeby walczyć z Djokovicem w Indian Wells do samego końca – to nie jest jakiś "przereklamowany" facet. To jest zawodnik, który ma w swoim DNA grę, której nie da się oszukać formą. A te twoje liczby o Paulsonie... 55% po jednym secie? Przecież facet ledwie co przebił się przez kwalifikacje w drugim obiegu US Open, a i tak to co tam? Tommy w tym samym turnieju pokonał dwóch graczy z Top 30 bez problemu. No i co z tymi półfinałami w dwóch innych szlemach? To nie są osiągnięcia dla debiutantów, tylko dla faceta, który od ośmiu lat jest w tym biznesie i nie raz dawał czadu. McDonalds? Ten nie wychodzi nawet poza pierwszą setkę w rankingach, więc porównywanie go do Tommy’ego to jak zestawianie malucha z dorosłym facetom. A Paulson? Debiutant, który jeszcze nawet nie nauczył się utrzymywać returnów na dłużej – coś mi się zdaje, że gdyby nasz Tommy dostał szansę na dłużej, toby pokazał, że te lata na korcie to nie był czas zmarnowany. No serio, nie przesadzajmy z tym "przereklamowany". Facet ma dryl, serwis co bije jak młot i nogi, że goni jak na treningu w akademii. Jeden słaby sezon nie oznacza, że już po nim – zwłaszcza że w Waszyngtonie doszedł do półfinału i pokonał jednego z najlepszych returnerów na świecie. To nie przypadek, tylko praca. Dajcie mu jeszcze czas, bo jak wróci do formy, to znów będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy. I niech ktoś spróbuje powiedzieć, że to nie talent, jak potrafi zagrać taki punkt jak ten z Acapulco. 💪
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 21.07.2026 21:51 Cytuj
  • ej, ludzie, no chyba żartujecie z tym "przereklamowany" i tymi całymi narzekaniami na 2023? pamiętacie jeszcze czasy kiedy nasz dzisiejszy "płytki talent" walczył jak oszalały z federerem w halowym turnieju w londynie w 2019, a ten stary lis musiał walczyć do samego końca? facet wtedy miał ledwo 20 lat i już potrafił zagrać takiego meczu, że ludzie gadali o nim jak o następnym wielkim. i teraz mamy go odpisywać po jednym słabym sezonie? za moich czasów to w ogóle nikt nie odpuszczał po jednym złym roku – pamiętam młodego janowicza, który w 2013 przegrał pierwszy mecz w australii, ale za rok był w półfinale w paryżu i wszyscy mówili że to przypadłość. albo berdych w 2010, który wywalczył mistrzostwo usa na twardej, a przecież w tym samym sezonie miał gorsze momenty. to nie jest tak że jak komuś nie wychodzi, to od razu klapa i koniec kariery. a co do tych twoich argumentów o Paulsonie i McDonaldsie – serio, facet nawet nie przebił się przez kwalifikacje w żadnym slamie w tym roku, a wy niby porównujecie go do kogoś kto ma finał us open i półfinały w innych dwóch? to jakby powiedzieć że jakiś junior z trzeciej ligi futbolowej to najlepszy na świecie bo strzelił gola w piątej lidze. państwo, dajcie spokój z tymi młodymi debiutantami co mają ładne twarze i reklamy w butach – prawdziwy charakter buduje się latami na korcie, a Tommy to ma od zawsze. i te wasze statystki o 55% po jednym secie u Paulsona – no ale przecież facet ledwo co przebrnął przez eliminacje, więc nie dziwota że nie radził sobie z poważniejszymi rywalami. natomiast Tommy, jak już przegrał w us open, to normalnie poszedł i w delray beach walczył do samego końca, a w indian wells zrobił coś co naprawdę mnie ucieszyło – walczył z djokoviciem do samego końca w dwóch setach i naprawdę mu to szło. nie wygrał, ale przecież nikt nie oczekuje że facet od razu wywalczy mistrzostwo świata. a te wasze narzekania na serwis – no fajnie że macie gust w butach asicsa, ale przecież chodzi o to co jest pod spodem. a tam maszyna siedzi: dryl, nogi co gonią jak na treningu w akademii, i refleks który pozwala oddawać returny na 140 km/h i jeszcze je wygrywać. to nie przypadek, to lata pracy i walka. i jeszcze jedno – kto z was pamięta jak Tommy pokonywał murra w londynie w 2021? facet wtedy miał naprawdę kiepski sezon w rankingach, a wygrywa z kimś kto był w Top5 i robi to po kolei. to nie jest żaden "przereklamowany balon", tylko zawodnik z charakterem, który umie walczyć nawet jak mu się nie układa. więc proszę, darujcie sobie te wszystkie "przereklamowany" i dajcie facetowi czas. facet ma dryl, ma umiejętności, i przede wszystkim ma serce do grania. a jak wróci do formy – i wróci, bo to kwestia czasu – to znowu będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy. i niech ktoś spróbuje powiedzieć że to nie talent, jak potrafi zagrać taki mecz z djokoviciem czy ten punkt z acapulco. no dobra, ale serio – nie przesadzajcie z tymi hejtami. facet ma się czym pochwalić, a wy zamiast dopingować, siedzicie i liczycie te bzdurne statystyki. ja wiem, że kibicować to można różnych, ale przynajmniej miejmy trochę szacunku dla faceta co naprawdę walczy na korcie od ośmiu lat.
    Tommy Paul tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 22.07.2026 19:10 Cytuj
  • No do licha, Magda, masz więcej racji niż ten waszyngtoński półfinał na nietypowym podłożu, bo przecież jak ktoś oglądał finał w Acapulco, to od razu wiadomo, że Tommy nie jest żadnym przypadkiem z automatu. Sam pamiętam, jak w trzeciej lidze siatkówki u nas w gdyńskiej hali akademickiej mieliśmy faceta, co walił takiego jump smasha zza linii, że sędzia krzyczał „przerwijcie ten mecz”, a potem okazało się, że chłopak biegał do pracy na budowie i trafiał dopiero o 22, bo nie miał czasu na normalne treningi. I wiecie co? Dokładnie tak samo jest z naszym Tommy’m – facet walczy, bo po prostu nie potrafi inaczej, nawet jak mu forma nie wyszła. Zgadzam się jednak z tym, że porównania do McDonaldsa to jednak jak zestawianie jabłka z oponą – facet nie przebił się nawet przez kwalifikacje w żadnym szlemie, więc jak tu mówić o równym poziomie? Ale tu właśnie tkwi cała ta sprawa: Tommy przez lata budował coś więcej niż tylko ranking, bo facet umie grać w tenisa, który ma w sobie coś prawdziwego. Ja widziałem, jak w moim ulubionym turnieju w Trójmieście u nas w Gdyni, ulica przed kortem była zapchana kibicami, bo miejscowi wiedzieli, że jak on wyjdzie, to będzie co oglądać. A teraz mamy go odpisywać, bo raz mu nie poszło? Przecież w 2022 roku Alcaraz przegrał z Vascim w pierwszej rundzie Rzymu, a nikt nie pisał, że jest beznadziejny – w końcu facet jeszcze się rozkręcał. To, co Magda mówi o jego charakterze, to jest właśnie ten klucz: Tommy nie jest kimś, kto po prostu odbija piłkę. On walczy o każdy punkt, jakby od tego zależało życie, i to widać nawet jak jego forhend leci w ziemię. Pamiętacie mecz z Sinnerem w Paryżu w 2021? Facet miał tyle punktów podanie, że zdaje się sam Djokovic się zdziwił. A teraz mamy mówić, że to wszystko przereklamowane? No nie wiem, ludzie, serio. Jedyne, czego mi brakuje w tej całej dyskusji, to tego, żeby ktoś w końcu przestał patrzeć na jedną kiepską serię i przypomniał sobie, że ten facet ma w dorobku finał US Open i półfinały w dwóch innych szlemach. Bo to nie jest żaden junior, który liczy na to, że trafi się szczęście – to zawodnik, który od ośmiu lat jest w tym biznesie i wie, jak wygrywać. I niech ktoś powie, że to nie jest talent, jak umie oddać returna na 140 km/h i jeszcze wygrywa punkt. Takie rzeczy się nie dzieją przypadkiem. 📊
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 22.07.2026 20:42 Cytuj
  • Ej, ludzie, ale wyście dziś tak naprawdę zrobili z Tommy’ego kultystę, że ja się boję nawet wstawić do dyskusji 😂 Ale serio – jak tu nie bronić faceta, co ma na koncie finał US Open i półfinały w dwóch szlemach, a do tego tyle charakteru, że jakby cię ktoś po meczu przyłapał, tobyś sam siebie nie poznał w lustrze? Słyszałem ostatnio, jak jakiś "analitik" na swoim blogu pisał, że Tommy w 2023 miał "zbyt niski percent serwisów na punkty". A ja wam mówię – facet, co w Acapulco oddaje returna na 140 km/h forhendem i wygrywa punkt, ten sam facet ma problemy z serwisem? Kurde, toż to jakby powiedzieć, że Novak nie umie odbić piłki tylko dlatego, że raz w Indian Wells mu nie poszło. I jeszcze te wasze gadki o Paulsonie i McDonaldsie – no dobra, Paulson w US Open przegrał pierwszą rundę w trzech setach, ale wiecie co? Ja w moim lokalnym turnieju w gimnazjum w Śremie przegrałem pierwszą rundę od kolegi, co grał bekhendem zza pleców, bo byłem zajęty liczeniem statystyk w głowie. Toż to nie znaczy, że jestem beznadziejny – znaczy tylko, że czasem trafia się zły dzień. Ale Tommy? Ten facet ma dryl, ma nogi jak na treningu w akademii, i przede wszystkim ma coś, czego większość tych młokosów nie ma – umiejętność walki. Wystarczy popatrzeć na jego mecz z Murrayem w Waszyngtonie, gdzie walczył do samego końca, mimo że w pierwszym secie oberwał 6-1. A teraz mamy mu odmawiać szansy, bo raz mu nie wyszło? No co wy, chcecie, żeby facet poszedł do lasu siać marchewkę? I jeszcze jedno – pamiętacie jak w zeszłym roku w Rzymie Alcaraz przegrał z qualifirem, a nikt nie pisał, że to koniec świata? Tommy ma w dorobku finał US Open, to nie jest żaden debiutant co się kręci na końcu stawki. Dajcie facetowi czas, bo jak wróci do formy, to znowu będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy. A jak ktoś się nie zgadza, to niech sam weźmie rakietę i spróbuje zagrać lepsze forhendy niż nasz Tommy! 🔥💪
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 22:38 Cytuj
  • Ej no ale teraz to się posypało, bo wszyscy wpadliście w ten zły rymek z Acapulco jak w mordę w śnieg! 😂 Tommy wprawdzie ma finał US Open na koncie, ale co z tego skoro w 2023 roku wyglądał jak straszydło co spotkało się z wiatrakami? No serio, facet miał tyle mocy co mucha w gumowej rękawicy! I te wasze powtarzane jak mantra "140 km/h return" – no kurde, wiem, że Acapulco to fajny turniej, ale to nie jest Wimbledon ani US Open gdzie się liczy. Właśnie dlatego facet miał taką formę w tych "ważnych" miejscach – bo jak na niego padła odpowiedzialność to nogi mu drżały jakby miał zepsutą pralkę w nogach! 💀 A porównanie do Alcaraza, co przegrał z qualifirem w Rzymie – no ale Alcaraz w tym samym sezonie wygrał US Open i był nr 1, a Tommy? Tommy miał półfinały w dwóch innych slamach... ale w 2023 to ledwo zipnął przez drugą rundę US Open, bo dostał passę od losu co bije po kolanach! I jeszcze te wasze argumenty o charakterze – no fajnie, Tommy walczył z Djokovicem do dwóch setów w Indian Wells, ale przecież stary Novak wtedy miał tyle problemów co kropla deszczu na pustyni! Facet grał tak, że już sami sędziowie narzekali na ilość błędów niedających... A McDonalds i Paulson? Kurde, to nie są żadne przypadki – McDonalds to debiutant co dopiero się rozkręca, a Paulson miał taki serwis co latał jak startujący myśliwiec, ale wróć – Tommy? Tommy w kluczowych momentach tracił serwis i tracili go jak ciepłe bułeczki w piekarni! A te wasze "półfinały w dwóch szlemach" to były czasy kiedy Alcaraz i Sinner jeszcze w pieluchach chodzili! No serio, dajcie spokój z tym kultem – facet jest dobry, ale nie aż tak dobry by zapominać o kiepskiej formie i twierdzić że "wszystko wróci". Czasami trzeba przyznać, że nie każdy sezon kończy się na koronie, i że nawet finał US Open nie chroni przed kłopotami z głową i nogami. I niech nikt nie próbuje mnie przekonywać że ten facet jest niesprawiedliwie oceniany – to jasne jak dzień, że kiepski rok 2023 to nie przypadek, tylko realna forma! 🔥😤
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 23.07.2026 02:39 Cytuj
  • ej stary, aleście się dzisiaj dziwnie zebrali przeciw własnemu chłopu jak jakiś tłumek pod trybunami na stadionie w końcówce meczu, co to jeszcze nie wie, że już po zawodach 😄 pamiętam czasy, kiedy w moim wieku kibicowało się facetom, co grali nie po rankingach, tylko po charakterze – i wtedy jeszcze nikt nie wymyślił tych wszystkich "statystycznych dowodów", że ktoś jest beznadziejny, bo raz mu nie poszło. weźmy choćby takiego federera, co to w 2016 roku w wimbledonie walczył z kogoś co miał ranking gorszy od mojego psa, a i tak dochodził do finału jakby to była niedzielna przechadzka po krakowskim rynku. albo nadal ten sam federer, co w 2021 roku w australii przegrał pierwszą rundę, a potem nagle zdobył tytuł – bo wiadomo, że jak facet umie grać, to forma przychodzi i odchodzi jak deszczowa chmura. i teraz patrzę na waszą dyskusję i myślę: co wy właściwie chcecie? żeby tommy przez całe życie dostawał tylko te same cztery turnieje wielkoszlemowe, co i reszta nowicjuszy, żeby cały rok przesiadywał w cieniu mc donaldsów i paulsnów co dopiero coś tam wylezie z cienia? facet ma na koncie finał us open, półfinały w dwóch innych szlemach, i tyle razy dawał czadu, że aż boli – a wy teraz liczycie, ile miał błędów niedających w indian wells? no ale kurde, jakby ktoś w moim biurze w biurze projektowym miał tyle charakteru co nasz tommy, to firma by od dawna była na pierwszym miejscu w europie! i te wasze zarzuty o "kiepskiej formie w 2023" – no serio, facet w waszyngtonie doszedł do półfinału i pokonał jednego z najlepszych returnerów na świecie, a wy już mu odmawiacie prawa do występów w wielkim szlemie? pamiętacie może, jak w 2019 roku w paryskim turnieju tommy wygrał seta z djokoviciem 6-4? no i co, mieliśmy go wtedy skreślić bo w drugim secie oberwał 6-1? a teraz mamy mówić, że jeden sezon decyduje o całej karierze? a co do tych porównań do mc donaldsa i paulsnów – no no, chyba zapomnieliście, że macie przed oczami faceta, co pokonał kiedyś murraya, co kiedyś przegrał z djokoviciem w dwóch setach w indian wells, a w acapulco oddał ten return na 140 km/h i wygrał punkt – to są rzeczy, które się nie dzieją przypadkiem. to są lata pracy, drylu, i tej cholernej umiejętności grania, jakbyśmy tu na forum wszyscy chcieli grać w tenisa, ale nikt z nas nie potrafi oddać forhendu z taką precyzją jak tommy. i jeszcze jedno – wiecie, ile razy w moim życiu zawodowym spotkałem się z ludźmi, co od razu skreślali projekt tylko dlatego, że raz coś nie wyszło? a potem się okazywało, że mieli rację, tylko nie mieli charakteru, żeby walczyć dalej. tommy ma ten charakter, i to jest to, co go wyróżnia. nie jest żaden "przereklamowany balon", tylko facet, co wie, jak grać, i wie, jak walczyć – nawet jak mu się nie układa. więc dajcie spokój z tymi liczeniem błędów i statystykami, bo jak facet wróci do formy – a wróci, bo to kwestia czasu – to znowu będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy. a jak komuś się nie podoba, to niech sam wsiądzie w samolot do usa i zobaczy, jak wygląda mecz naszego chłopaka na korcie.
    Tommy Paul tennis player
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 23.07.2026 03:28 Cytuj
  • Ej, ludzie, ależ wyście dziś rozpalili atmosferę w naszym kibicowskim kącie jakby ktoś do kotła wrzucił benzynę zamiast węgla — no ale serio, co to za dyskusja, że niby Tommy to jakiś przypadkowy chłopak co ląduje w pierwszej rundzie? Ja w zeszłym tygodniu oglądałem u siebie w Gdańsku ten jego mecz w Waszyngtonie na kawałku podwórka obok naszej osiedlowej kortówki, tam gdzie zamiast sędziego jest facet od sprzedawania lodów. I co? Tommy walczył z tym swoim słynnym suchym okiem, chociaż ramię mu drgało jakby mu ktoś wstrzykiwał kawę prosto do żył, i jeszcze dostał się do półfinału. Tyle że nikt nie widział, bo nikt nie czekał pod kortem z transparentem, tylko my, kilku szalonych kibiców z forum. I teraz mi tu mówicie o kiepskiej formie? Pamiętacie, jak w 2018 roku na challengerze w Lexingotnie facet dostał takiego zachodu w plecy, że ledwo zipnął przez drugą rundę? No i co, mieliśmy go skreślić bo raz oberwał? A teraz mamy mu odmawiać szansy w wielkim szlemie, bo raz mu nie wyszło? Kurde, dopiero co McDonalds ograł w kwalifikacjach drugiego z kolei Amerykanina, a wyście z miejsca go wpisali do nieba kibica — no i dobrze, niech się cieszy, że wreszcie ktoś docenił jego serwis co latał jak startujący samolot z pasa startowego, ale porównanie do Tommy’ego to jak zestawianie lokomotywy z rowerkiem dziecięcym. A te wasze gadki o refleksie i forhendzie — no jasne, że facet umie oddać returna na 140 km/h, ale wiecie, co jest najbardziej widowiskowe? Jego serwis, który potrafi spaść na linię boisku tak, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy go uderzyć. Pamiętacie ten punkt w Indian Wells przeciwko Zverevowi, gdzie Niemiec dostał asa na własny forhend? To nie był przypadek, to był celny strzał z armaty, tylko Zverev był tak zaskoczony, że nawet nie wiedział, jak się bronić. I jeszcze jedno — kiepski rok 2023 to nie jest dowód na to, że facet umiera jako tenisista. To dowód na to, że w 2023 roku wszyscy na świecie postanowili, że Tommy Paul musi oberwać po kolanach, żebyśmy docenili jego charakter. A charakter ma w genach — wystarczy popatrzeć, jak w 2021 roku walczył z Djokoviciem w Rzymie i wygrał jeden set, albo jak w 2020 w Nowym Jorku doszedł do czwartej rundy mimo że nikt go nie stawiał. No i co, mamy teraz powiedzieć, że facet powinien iść do lasu i siać marchewkę, bo raz mu nie wyszło? Ja tam wolę kibicować facetowi, co wie, jak walczyć, niż tym młodym debiutantom, co mają ładne buty i reklamy w butach, ale nogi jak z waty. Dajcie facetowi czas, bo on wróci — i jak wróci, to znowu będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 23.07.2026 05:47 Cytuj
  • Ej, aleście dziś wszyscy tak naprawdę porozjeżdżali się emocjonalnie jak szafy po transporcie przez koleje polskie — a ja tu sobie myślę, że może warto jednak trochę ochłonąć i spojrzeć na to wszystko z dystansem, bo przecież to nie o statystyki ani o puste gadanie chodzi, tylko o jednego faceta, co walczy na korcie od ośmiu lat i jeszcze wie, jak to się robi. Wiecie, co mnie najbardziej w tym wszystkim uderza? To, że niby dyskutujemy o szansach Tommy’ego w szlemach, ale tak naprawdę spieramy się o coś, co tak naprawdę nie ma jednego prostej odpowiedzi. Bo przecież jak ktoś ma finał US Open na koncie, półfinały w dwóch innych szlemach i tyle charakteru, że aż ręce bolą od klaskania, to chyba nie powinniśmy go skreślać tylko dlatego, że raz mu nie wyszło? A z drugiej strony, jak facet w 2023 roku wyglądał jak zmęczony maratończyk, który dobiegł do mety i dostał w nagrodę ciepłą herbatę zamiast medalu, to co mamy zrobić — udawać, że nic się nie stało? Mnie tam osobiście bardziej obchodzi coś innego: czy ten facet ma w sobie coś, co sprawia, że jak wróci do formy, to znowu będzie potrafił wkurwiać przeciwników na całej planszy? Bo pamiętam, jak w 2021 roku oglądałem mecz Tommy’ego z Murrayem w Waszyngtonie — facet miał suchą grę, refleks jak u kota, i tyle charakteru, że nawet jak przegrał pierwszy set 6-1, to i tak nie odpuścił. To nie jest żaden przypadek ani reklama w butach, tylko lata pracy i walki. I teraz pytanie do was wszystkich: jeśli facet przez tyle lat budował coś takiego, to czy mamy mu odmawiać prawa do ponownej szansy tylko dlatego, że raz mu nie poszło? No i jeszcze jedna sprawa — ci wszyscy McDonaldsowie i Paulsonowie co dopiero coś tam wylezli z cienia, a my tu mówimy o kimś, kto potrafi oddać returna na 140 km/h i jeszcze ten punkt wygrać. To się nie dzieje przypadkiem, to lata drylu i walki. A teraz mamy powiedzieć, że to wszystko przereklamowane? Kurde, dajcie spokój z tymi hejtami — facet ma charakter, umiejętności i tyle walki w sobie, że aż bolesne. I niech nikt nie myśli, że jak raz mu nie wyszło, to już po nim. Ale z drugiej strony — nie oszukujmy się, kiepska forma w 2023 to nie jest żadna bajka. Facet wyglądał jakby ktoś go codziennie rano budził pięciokilowym młotem po nogach, a teraz mamy gadać, że to nic takiego? Nie, nie i jeszcze raz nie. Ta dyskusja jest ważna, bo dotyczy czegoś więcej niż tylko rankingów — dotyczy charakteru, walki i tego, co facet sobą reprezentuje. I dlatego ja wam powiem tak: niech każdy z was sam zdecyduje, czy Tommy zasługuje na dłuższe występy w turniejach wielkoszlemowych. Bo jedno jest pewne — facet nie jest żadnym przypadkiem, tylko zawodnikiem z krwi i kości, który wie, jak walczyć. I czy mu się uda, czy nie, to drugie pytanie. Ale to, że walczy — tego nikt mu odebrać nie może.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 24.07.2026 06:05 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.