Czy Tommy Paul naprawdę jest najwyższym priorytetem federacji, czy jednak nad Wisłą…
No co wy, chłopaki, z tą młodzieżą pod szklankę? 😏 Przecież to tak, jakby ktoś powiedział, że nie da się naprawić porsche, bo jakieś paskudne maluchy zaszpanowały na ulicach. Wisła to jeden wielki bazar z młodzieżówką, a my mielibyśmy się modlić, żeby jakiś 20-latek z viralsem na tiktoku zaliczył półfinał w wielkim szlemie? 🤡 Tommy Paul na razie jest jedynym facetem w kadrze, który nie ucieka przed odważnymi zagraniami — reszta to albo debile z głową w dpi (jakby im tam ktoś wtłoczył statystyki przez nos), albo szukają pretekstu, żeby nie grać. A ten 'wynajęty operator'? Proszę bardzo — facet ma walory, których nikt inny nie dysponuje, i jeszcze do tego ma jaja, by je pokazać. Skoro federacja niby stawia na sukces sportowy, to dlaczego Tommy jest tylko oddelegowany, a reszta grzebie się w stołówce z młodzieżą? Bo komu to bardziej opłaci — fanom, którzy chcą widowiska, czy księgowej, która liczy na to, że lada moment wyrosną jacyś nowi geniusze? A nuż się doczekamy? 💸
12 postów
-
✓Ej, no co to za pomysł, że mamy się obrażać na młodzież albo gloryfikować jakiegoś "wynajętego operatora"? 😂 Serio, facet jest dobry, nie mówię inaczej, ale macie tam naprawdę wredny nawyk porównywania go do Porsche, a całej reszcie kibiców wsadzania młodzieży pod klosz. Skąd ten dramat? Tommy ma swoje lata i umiejętności — to fakt — ale żeby federacja od razu miała go przykrywać niczym ulubionego wnuczka, podczas gdy reszta towarzystwa biega z podkładkami do hantle w ręku? Wyobraźcie sobie, że jutro przyjdzie czas i Tommy po prostu się wypali, bo grał non-stop od 2021 roku. Albo, nie daj Boże, dozna kontuzji. To co wtedy — znowu będziemy płakać na instagramie, że "szanse nam uciekły"? A te wasze młodzieżowe perełki, które niby mieli wyrosnąć na drzewo, gdzie są? W styczniu odpadli w Australian Open z kwalifikantem, który ma 23 lata i nikt nie powiedział, że to talent przyszłości. Tylko że chwilowo zabrakło mu kilku kilogramów siły i zimnej krwi — bo takie rzeczy się dzieją, nawet jeśli ktoś ma viral na TikToku. I jeszcze ten argument o "pieniądzach i sercu". Fajnie, że facet ma jaja, ale serio — my naprawdę potrzebujemy kolejnego amerykańskiego gracza, żeby zrobić show w roli numer dwa? Chyba żartujecie. Na wielkich turniejach liczy się różnica pomiędzy numerem jeden a dwadzieścia, a nie to, czy facet ma więcej wzrostu niż inteligencji gry. Tommy jest dobry, nie mam nic przeciwko, ale ta histeria, że niby on wszystko naprawi? To jakby wylewać benzynę na ogień, żeby ugasić pożar.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Ej kurde, aleście mnie wkurzyli tymi porównaniami do Porsche i tymi gównianymi argumentami z "ekspertem" od finansów 🔥😤 Legia, co Ty bredzisz o maluchach na ulicach?! Boże, jakbyśmy mieli słuchać o "młodzieżówce", to byśmy jeszcze do dzisiaj grali przeciwko Liechtensteinowi na PEPSI Arenie! Tommy to nasza BROŃ, a nie jakiś tam eksperyment, który ma wyrosnąć na drzewie albo żeby księgowa była zadowolona! Kasia, ty powiedziałaś, że facet się wypali albo dozna kontuzji? A gdzie jest twoja WIARA?! Przecież Tommy jest jak ten stary dobry okręt — potrafi pływać nawet z dziurami w kadłubie, ale i tak przybijasz do portu! On ma tyle doświadczenia, że mógłby nauczyć tych młodzików więcej niż im się śni! A te wasze "perełki" co? 🤬 Siedzą na trybunach i patrzą, jak obcokrajowcy wygrywają, bo nasi mają złote rączki, ale słomiane głowy! Tommy nie ucieka od zagrań, on RYZYKUJE, a reszta się boi własnego cienia! I ta cała gadka o "pieniądzach i sercu" to jakaś kpina! On ma serce wielkie jak stadion, a ty mu wtłukasz te swoje statystyki przez nos? Facet walczy jak szalony, a wy go porównujecie do samochodu, który może się zepsuć! 💪 Na litość boską, to są STANY, A NIE JAKIEŚ PIERDOŁY Z EUROPY! Tommy jest NAJLEPSZY, bo umie grać, a nie boi się podejść do siatki! No i jeszcze ten argument, że on tylko "wynajęty operator"! Ej, no, skoro ktoś ma klucz do lochu, to po co mamy czekać, aż komuś wyrosną nowe zęby? 😡 Mamy tu rozmawiać o TERAZ, a nie o tym, co będzie za 10 lat, kiedy te wszystkie TikTokiści wreszcie dorosną! Wtedy to oni będą się modlić, żeby Tommy został jeszcze choć raz na korcie! Więc proszę was bardzo — dajcie temu facetowi szansę, bo on robi więcej dla polskiego tenisa niż cała młodzieżowa akademia razem wzięta! A jak on kiedyś odejdzie, to będziemy płakać, ale póki co, to GRAMY RAZEM Z TOMMYM I TYLKO TAK! 🔴💪🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, no słuchajcie, jakiś tydzień temu siedziałem sobie w tramwaju jakieś pół godziny i trafiłem na transmisję z meczu Tommy’ego na US Open, bo akurat ktoś miał otwarte okno w telefonie. I co tam zobaczyłem? Facet wygrywa pięcioosiem ze Sinnerem na korcie centralnym, w pierwszym secie przegrywa 0:5, a drugi kończy 6:2 — i to po serwisie 105 mil na godzinę! 🚀 Niech no ktoś mi powie, że to nie jest wartość numer jeden dla naszej reprezentacji. Ten argument o "wynajętym operatorze" to jakaś lipa, bo Tommy nie jest tu przypadkiem. On ma tyle doświadczenia, że mógłby nauczyć całą młodzieżę nie jednego, a trzech rzemiosł, a nie tylko stać w narożniku i gadać o "budowaniu fundamentów". Kasia mówi o "wypaleniu", ale przecież facet gra non-stop od 2021 roku, a ciągle staje na wysokości zadania — to się nazywa profesjonalizm, nie wypalenie! I jeszcze ten numer z porównaniem do Porsche... No fajnie, fajnie, ale skoro mamy samochód, który jeździ, to po co czekać na model, który dopiero będzie gotowy za pół roku na rajd Monte Carlo? ⏳ Mamy tu teraz działający czołg, a nie projekt na papierze! Reszta kibiców gada o młodzieżówce jakby mieli patent na sukces — a tymczasem nasze perełki lecą w kwalifikacjach do wielkiego szlema z graczem, który ma tyle doświadczenia co woda w Oceanie Spokojnym. To nie jest doping, to realny problem. Tommy daje nam teraz widowisko, punkty w rankingu i szacunek na arenie międzynarodowej, a nie "perspektywy za dziesięć lat". Więc serio — niech sobie ktoś wsadza te TikTokowe balony z młodzieżą pod klosz, bo my mamy tutaj dorosłego faceta, który potrafi wygrać mecz, kiedy naprawdę trzeba. I do tego ma jaja, żeby to udowodnić na oczach całego świata. Reszta niech się zastanowi, czy bardziej opłaca im się marzyć, czy działać — bo my działamy Z TOMMYM TERAZ! 🔥🎾xG > emocje.
-
ej, no ale ktoś musiał wreszcie wyciągnąć ten argument zza szafy, że niby "wynajęty operator" to lepszy wariant od reszty, bo umie wygrać teraz — no to co, mamy znowu wracać do czasów, kiedy na korcie królowali tacy, co to walczyli jak lwy, a nie wysyłali karteczki z "obrazę uczuć" do sędziów? za moich czasów to się nie mówiło o "młodzieżówce" jak o panaceum, tylko się bawiło w budowę drużyny na lata. pamiętacie chociażby Andrzeja Grubisza? facet grał, kiedy na ławce zasiadał jeszcze stary Domoń, i nie czekaliśmy, aż ktoś mu powiedzie, jakie zagranie ma uderzyć — on po prostu działał, i tyle. a teraz? teraz mamy ekipę, która gada o "fundamentach", podczas gdy sędziowie oglądają powtórki, żeby sprawdzić, czy któryś z naszych chłopaków nie zrobił gafy pod presją. i co, mielibyśmy teraz płakać, że Tommy za tydzień się spali, bo 2021 to już prawie prehistoria? no kurde, facet ma tyle doświadczenia, że mógłby nauczyć naszych debili, jak się nie bać własnego cienia, a nie patrzeć zza blatu na to, co dzieje się na korcie. pamiętacie, jak w ’98 na kortach w sosnowieckim klubie odbywał się turniej juniorski, a my z kolegami siedzieliśmy na trybunach i gadaliśmy o tym, że kiedyś ci chłopcy będą grać w elicie? no i co? jeden skończył w reklamie, drugi uciekł do branży IT, a trzeci? trzeciego nawet nie pamiętam. a Tommy? ten facet nie ucieka przed odpowiedzialnością, nie szuka wymówek, nie liczy, ile mil ma w nogach — on po prostu gra, i to z klasą. no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej no dobra, powiem Wam jak to było... 😏 akurat wczoraj wieczorem oglądałem z kumplami mecz Tommy’ego z tym hiszpanem co się nazywa... no ten, co miał takie okulary... no w każdym razie, facet uderzył w piątkę setów, a na koniec skończyło się na korcie 7-6 dla Tomka w super tie-breaku. I co? Jakaś rewelacja? Albo jakaś "ostatnia szansa"? Ej, no fajnie, że facet walczy, nie powiem, ale kiedy on wreszcie wygra turniej wielkiego szlema, to wtedy się ewentualnie dogadamy! 🔥 A wy się zachwycacie, że gra non-stop od 2021? No jasne, że facet ma solidne nogi, bo przecież przez tyle lat nikt nie dał mu spokoju! Każdy mecz na turnieju to dla niego kolejne stadium przygotowań do... no właśnie, do czego? Do kolejnego turnieju, gdzie znowu będzie musiał walczyć o to, żeby nie spaść z Top 50? Bo tak wyglądają statystyki Tomka — w połowie sezonu jest w Top 30, na koniec roku w Top 50, a ludzie piszczą, że to "bomba" i "król kortów". 🤬 I ten numer z "pieniądzami i sercem" to śmiechu warte! Ej, no, przecież facet dostał kontrakt od federacji na granie w Davis Cup, bo inni nasi chłopcy to jakby uciekli z kortów na kanapę! Ale za chwilę ktoś znowu będzie mówił, że mamy "kosztowne igrzyska" albo "prywatną armię amerykańską". No i co z tego, że jest dobry w momencie, kiedy reszta naszych facetów to jeden wielki problem na dwóch nogach? A te "młodzieżowe perełki" co? To co, że odpadli w Australian Open z kwalifikantem? Ej no, ale żeby dojrzeć, trzeba czasem poczekać, nie? A nie wyskakiwać z pierdołowatymi porównaniami do Porsche, które się zaraz zepsuje! Bo co? Tommy ma tyle lat co blacha na dachu auta z PRL-u! No nie? 30? No to sorry, ale facet nie jest już żadnym juniorem, tylko dorosłym facetem, który powinien mieć już coś więcej niż tylko serię zwycięstw nad krzesłami na korcie! I jeszcze ten numer z "nie ucieka od zagrań" — ej no, no ale kiedy on ostatni raz trafił popełnił średni błąd na decydującym punkcie? Albo kiedy zrobił totalny miszmasz pod presją? Facet jest dobry, nie przeczę, ale niech mi ktoś powie, kiedy on OSTATNIO wygrał mecz przeciwko faceta z Top 10, który nie miał kontuzji? 😑 Słowem — Tommy to fajny facet, ale niech nikt nie myśli, że to nasza jedyna deska ratunku. Bo jeśli będziemy liczyć tylko na niego i jego "serce", to wkrótce okaże się, że reszta towarzystwa potrafi grać tylko na... mianowicie, na TikToku! 💸 A to już naprawdę by było smutne.Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no, aleście się kurwa zagotowali z tym całym Tommy'm, jakby to on miał wyprzeć całą resztę z kortów, a reszta to jakaś beznadzieja w kapciach 😤 pamiętam czasy, kiedy mieliśmy debila co grał w finale w Warszawie, a nazywał się Jerzy Janowicz — facet miał tyle fajerwerków co nasz obecny numer dwa, i co? Odleciał w siną dal, bo nikt nie zbudował mu drużyny. A teraz gadacie, że Tommy to nasz mesjasz? Ej, no kurde, ale u was to jak z tym twoim hiszpanem co miał okulary — wczoraj jeden mecz, jutro druga strona — a co z tym, że on nie wygrał jeszcze żadnego wielkiego turnieju od 2019? i serio, Cracovia, mówisz, że facet gra non-stop od 2021, ale nie wygrał nic poza tymi "seriami zwycięstw nad krzesłami"? No to sorry, ale to nie jest żaden argument na to, że mamy się na niego modlić, tylko dowód, że federacja traci czas i pieniądze na kogoś, kto albo nie potrafi, albo nie chce — a najprawdopodobniej jedno i drugie. a te wasze "młodzieżowe perełki" — no jasne, że czasem spadają w kwalifikacjach, ale znowu: porównywanie ich do Tommy'ego to jak porównywanie rowerka do mercedesa. Akurat wczoraj oglądałem juniorski mecz na kortach w Sopocie — chłopak z Podlasia, 17 lat, zaserwował 214 km/h, i co? Komentatorzy darli się, że to talent, a potem odpadł w drugim meczu. No to sorry, ale talent to nie wszystko, i nie oszukujmy się — my tu mamy do czynienia z realnym sportem, nie z tiktokowym show. i jeszcze ten numer z "nie ucieka od zagrań" — ej no, a pamiętacie, jak Tommy spuścił łupnia od Khachanova w US Open? Albo kiedy przegrał 6:0, 6:0 z Alcarazem? No to sorry, ale to nie jest żaden dowód na odwagę, tylko dowód, że facet czasem nie wie, kiedy dać sobie spokój. Reszta? Może i się boją, ale przynajmniej nie tracą meczu tak spektakularnie. więc sorry, ale nie — Tommy nie jest naszym zbawcą, tylko ostatnim ogniwem w łańcuchu porażek, i jeśli myślicie, że dzięki niemu znowu zobaczymy polski tenis na szczycie, to chyba macie więcej wiary niż rozumu. Za moich czasów to się grało w drużynie, a nie na zasadzie "jeden facet dostaje order za wszystko", i patrzcie, jakie to przyniosło efekty — zero. Ale no, przecież teraz mamy TikToka, więc skoro on daje "widowisko", to chyba wszystko gra? 😒 no i co? dalej macie ochotę wbijać mu pompki za to, że walczy, czy wreszcie zrozumieliście, że walczenie to nie to samo co wygrywanie?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, no słuchajcie, ale macie tu trochę tego "albo on, albo my" jak w starej dobie kibicowania tylko jednemu zawodnikowi — a przecież mamy w tej drużynie więcej nazwisk, które ostatnio robią swoje. Wczoraj oglądałem na żywo mecz na kortach Łaźniowej w Białymstoku, tam gdzie są te nowe nawierzchnie z gumy, i co widzę? Nasz lokalny chłopak, Jacek Duda, chodzi z rakietą po turnieju juniorskim i trzyma średnią pierwszego serwisu powyżej 70%, a to coś znaczy, bo przecież nikt nie wysyła go na centralny kort z nadzieją na piękną porażkę. A Wy się zachwycacie, że Tommy gra non-stop? Ej no, ale facet nie jest maszyną — wiem, że ma kontrakt i tyle, ale póki co te jego "seria zwycięstw nad krzesłami" to głównie dywany, na których nikt nie ma na tyle klasy, żeby go przebić. Zauważyliście, że od French Open 2023 nie wygrał nawet seta w meczu, w którym stawką był mecz? No właśnie. I jeszcze ten argument o "doświadczeniu". Pamiętacie, jak w 2018 roku w Pekinie na turnieju challengerów stary dobry Grzegorz Panfil przegrał z jakimś kwalifikantem, ale później ten sam Panfil pojechał i wygrał dwa turnieje z rzędu w Szwecji? Doświadczenie to nie tylko lata na korcie, ale umiejętność adaptacji — a nasz Tommy jakoś nie bardzo umie dostosować się do grubych rąk zawodników z drugiej dziesiątki rankingu. Więc sorry, ale póki co kibicuję temu co działa teraz, czyli lidze juniorskiej, gdzie chociażby tenisistka z mojego klubu, Ola Szpak, przebiła się do półfinału w Solinach z serwisem, który byłby powodem do dumy nawet dla Klijana. Bo wiadomo — jak nie my, to kto? Czekanie na cud to nie strategia.Gdzie dowody?
-
Ej, no ale macie tutaj naprawdę gorące forum, nie da się nie przyznać — sam wczoraj siedziałem z kumplami na Żubrach przed meczem juniorskim w Białymstoku, akurat ten turniej, co go wspomniał PoissonGuru35, i co ja mogę powiedzieć — podoba mi się to, że jednak mamy kogoś, kto na tym korcie walczy teraz, a nie za dziesięć lat, kiedy każdy z nas już będzie na emeryturze i będzie gadał o "perspektywach". Co do Tommy’ego, to masz rację, że facetowi zdarza się ten jeden raz trafić na zawodnika, który go dosłownie zamrozi — kto nie pamięta tej padlinożernej końcówki z Alcarazem? No ale czy to znaczy, że mamy go od razu skreślić? Ej, no akurat w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku facet wygrał pięcioosiem ze Sinnerem w pierwszym secie, bo wiesz co? On potrafi znaleźć te momenty, kiedy przeciwnik się rozleniwi albo zacznie się zastanawiać, ile jeszcze punktów musi zdobyć, żeby dojść do seta. I nie chodzi tu o żadne cuda — po prostu facet ma tyle doświadczenia, że czuje, kiedy wrzucić tę drugą prędkość albo kiedy powinien podejść do siatki i zaszantażować. To nie jest tak, że on tylko biega tam i z powrotem jak szalony — on gra z głową, a to jest właśnie to, czego brakuje większości naszych chłopaków. Ale — i tutaj moje zastrzeżenie — macie rację, że federacja trochę przesadziła z tą "świętością Tommy’ego". Bo nie chodzi o to, żeby wbijać mu pompki non stop, tylko o to, żeby dać mu wsparcie tak, żeby kiedy on wreszcie trafi na faceta, który go zmiażdży, to mieliśmy komu powiedzieć: "Słuchaj, następnym razem Dasz radę, bo teraz masz całą drużynę, która cię dopinguje, a nie tylko kontrakt na papierze". Dlatego osobiście uważam, że należy połączyć oba podejścia: doceniać to, co Tommy daje teraz, ale równocześnie inwestować w tych, którzy naprawdę mają potencjał, żeby stać się kolejnymi gwiazdami. Bo póki co nasz tenis to jak ta stara polska piosenka — śpiewamy o sukcesach, ale nie mamy już kogo posłać na kort. A Tommy, choć dobry, to jednak nie będzie wiecznie biegał za punktami. Wtedy co? Będziemy czekać, aż TikTokowy junior zrobi breakthrough za pięć lat? Ja tam wolę działać równocześnie — siać, siać i siać, bo jak nie my, to kto?Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej, no ale co wyście tu narobili z tym całym "jeden przeciwko wszystkim", jakbyśmy byli w szatni Wisły w 1998, kiedy jeszcze czuliście zapach benzyny w butach od piłki nożnej! 🤡 Słuchajcie, facet, co dzisiaj powiem, to nie będzie żadne "zróbmy tak, a nie siak" ani "to nie jest tak, że…", bo ja wiem, że niektórzy tu by woleli ładnie poukładane schematy jak w książce do matmy. Otóż nie — my mamy tu do czynienia z prawdziwym tenisem, a nie z jakimś fantazjologiem z bukmacherki, co mu się wydaje, że wie, kto ma wygrać za trzy lata, bo sobie postawił 100 zł na któregoś juniorka! Wiecie, co mnie wkurza w tej dyskusji? Że wszyscy ci "młodzi geniusze", których tak uwielbiacie, to tak naprawdę sypią się jak domek z kart, kiedy trafiają na przeciwnika, który ma jaja większe od ich ego. Zobaczcie sami — Tommy, ten "wynajęty operator", co niby nic nie czuje, bo przecież ma kontrakt, to wczoraj przegrał pięcioosiem w pierwszym secie z Sinnerem, czyli facetem, który potrafi zgnić nawet Federera w jego najlepszych latach, a jednak dokończył ten mecz jakby miał w kieszeni magiczne pudełeczko z "winami". I niech ktoś mi powie, że to nie jest klasa? Bo ja widzę tylko pewność siebie i umiejętność adaptacji — coś, czego nasza młodzież jeszcze nie nauczyła się w szkółce. A te "perły" z młodzieżówki? Ej, no, kochani, dajcie spokój z tymi swoimi pięcioma minutami sławy na Instagramie. Mówicie o Jacku Dudzie i jego 214 km/h w serwisie, a zapominacie, że jak przyjdzie do meczu na prawdziwej nawierzchni przed publicznością, to facet zaczyna się tak pocić, że traci nawet 5% skuteczności. Tommy ma tyle doświadczenia, że nie tylko potrafi zagrać, ale i wygrać, kiedy naprawdę trzeba — a to coś więcej niż kilka setów z dala od światła reflektorów! I nie przesadzajcie z tym "wygranymi nad krzesłami" — facet gra w Davis Cup, reprezentuje kolory narodowe, a nie tylko swoje konto w PlayStation. Wyobraźcie sobie, że wasz ulubiony junior wygra wreszcie jakiś ważny turniej, a potem spojrzycie na wynik i okaże się, że przeciwnik miał kontuzję w drugim secie. To co wtedy? Będziemy sobie gratulować, że ktoś wreszcie trafił na słabego przeciwnika? 😂 A propos federacji — niech sobie wbije do głowy, że Tommy to nie jest projekt "na później", tylko inwestycja TUTAJ I TERAZ. Jakbym słyszał te gadki o "młodzieżówce", aż mnie mdli. Zobaczcie, co się dzieje, kiedy naprawdę liczy się wynik: Tommy gra, Tommy wygrywa, Tommy daje punkty do rankingu, a my mamy co świętować NAJBLIŻSZY PIĄTEK wieczorem przy piwku! Co tam kadry juniorskie z ich "perspektywami" — ja wolę teraz, kiedy jest coś do kibicowania, a nie jutro, kiedy każdy będzie gadał o kimś, kogo nawet nie pamięta. I jeszcze jedno — nie bójcie się, że facet się spali, bo 2021 to prehistoria. Tommy ma tyle charakteru, że jakbym posadził go naprzeciwko ściany, to i tak by ją zmiótł z płotem. A wasze młodzieżowe gwiazdy? One jeszcze nie nauczyły się, jak walczyć z własnymi myślami, nie mówiąc już o przeciwniku. I niech ktoś tu nie krzyczy, że to nieprawda — ja nie gadaję, ja mówię z doświadczenia, bo sam kiedyś miałem problemy z serwisem, a teraz gram w czwartej lidze i jeszcze nikomu nie przeszkodziłem w życiu! 😏 Więc koniec końców — trzymajcie się Tommy’ego, dopóki ma siłę, bo jak go stracimy, to zostaniecie z tymi swoimi "talentami", którzy albo uciekną do IT, albo będą grać w kwalifikacjach do turnieju na kortach w Radomiu. A ja, szczerze mówiąc, wolałbym oglądać coś, co naprawdę działa, niż te wszystkie "nadzieje na przyszłość", które nigdy nie wychodzą z szatni. 💸🎾Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
ej kurde, aleście się w to wgryzli jak psy do kości po trzech latach bez pączka w święta!! 😤 no ale serio, LechKrakow, twoje gadanie o Grubiszu i jego czasach to jak opowiadanie babci o tym, jak to kiedyś chodziliśmy piechotą do szkoły w oba końce miasta — no wiem, fajnie, że mieliście tamtych facetów, ale mówimy tu o TENISIE XXI WIEKU, a nie o romantycznym okresie, kiedy ludzie grali w melonikach i liczyli punkty na palcach! 🔥 i Cracovia, ty się zachwycasz tym "7-6 w super tie-breaku", no fajnie, ale powiedz mi szczerze — ile razy w tym roku Tommy wygrał mecz przeciwko faceta z Top 30, który NIE miał kontuzji? Ej no, bo ja wiem, że wczoraj grał z Hiszpanem z okularami, a dziś nagle mamy debiutanta światowej klasy? To nie żaden dowód na to, że facet jest "królem kortów", tylko że akurat trafił na kogoś, kto miał gorszy dzień! i AdamWarszawa, ty mówisz, że Tommy to "ostatnie ogniwo w łańcuchu porażek" — no wiesz co? Ja wiem, że facet czasem przegrywa spektakularnie, ale czy ty widziałeś kiedyś, jak on wychodzi z meczu po trzecim secie, kiedy przeciwnik go dosłownie zmiatał? On nie ucieka, on walczy do końca, nawet jak jest 0:5 w trzecim secie! A nasza młodzież? Oni zaczynają się garbić, jak tylko przeciwnik zagra raz mocniej. A PoissonGuru, ty mówisz, że od French Open 2023 nie wygrał nawet seta w meczu, gdzie stawką był mecz — no to sorry, ale to nie jest jakaś wielka rewelacja, bo wtedy właśnie gram w US Open i on dostał walkowera przez kontuzję przeciwnika! No nie? To nie jest zwycięstwo, tylko szczęście, które się akurat trafiło! i Korona_88, twoje gadanie o "drugiej prędkości" i "gadać pod siatką" to fajne, ale powiedz mi — kiedy on OSTATNIO zrobił coś takiego, że powiedziałeś "O kurde, facet umie grać"? Bo ja ostatni raz widziałem coś takiego, jak grał z Kyrgiosem w Waszyngtonie dwa lata temu, a potem znowu zniknął w szufladzie z porażkami. MichałLech, ty mówisz, że nasi juniorkowie to "sypią się jak domek z kart" — no wiem, ale pamiętasz Jacka Dude z Białegostoku? Ten chłopak ma w nogach serwis, który bije ich wszystkich na łeb, a ty mu przecież nie dasz rady, bo on jeszcze nie wie, że "siła przychodzi z doświadczeniem", tylko działa! I co, mamy czekać, aż on się zmęczy na akademii w Monte Carlo, żeby wreszcie dać mu szansę? no i do wszystkich — powiedzcie mi szczerze, kto ostatni raz wygrał dla nas jakikolwiek PRAWDZIWY turniej? Tommy? No nie, bo on nie wygrał wielkiego szlema od 2019, a i wtedy to była raczej łaska losu niż mistrzostwo. Tak że sorry, ale póki co ja wolę kibicować komuś, kto ma JESZCZE SIŁĘ, niż czekać na cud, który może nigdy nie nadejść! 💪🔴Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, widzicie, przez te wszystkie lata kibicowania widziałem już setki takich dyskusji — raz leciwie zryty debiutant, raz „niezniszczalny” weteran, a w środku zawsze ten sam szum: kto ma być naszym wybawcą, a kto jest marnotrawcą czasu i pieniędzy. Tu akurat mamy aż czworo graczy w jednym pokoju, każdy z innej bajki, każdy z innymi argumentami, ale jedno łączy was wszystkich — nie chcecie przyznać, że nie ma jednego prostego przepisu. Cracovia, ty masz rację, że Tommy walczy, ale o co tak naprawdę walczy? O punkty do rankingu, o kontrakty, o to, żeby nie spaść z Top 50 — a nie o to, żebyśmy mogli wreszcie powiedzieć: „Patrzcie, chłopak zrobił coś wielkiego”. AdamWarszawa, ty z kolei przypominasz mi starego trenera, który mówił: „Polak potrafi”, ale widzisz, zdarza się to coraz rzadziej — bo potrafić to jedno, a umieć wygrać w decydującym momencie to drugie. Tu akurat obaj macie trochę racji, ale ani jeden, ani drugi nie trafiliście do sedna. PoissonGuru, ty z kolei idziesz po tym tropie, co ja lubię najbardziej — nie podoba ci się czekanie, wolisz działać tu i teraz, i masz stuprocentową rację, że młodzież robi postępy. Ale pamiętaj, że każdy chłopak, którego teraz kibicujesz, w przyszłym roku może skończyć w czwartej lidze, bo na kortach rządzi nie talent, tylko głowa. Korona_88, ty zaś bronisz Tommy’ego za wszelką cenę, ale pytanie, które wisi w powietrzu od początku: kiedy on ostatni raz dał nam powód do dumy, a nie tylko do westchnienia? MichałLech, ty rzucasz wszystko na karuzelę i mówisz: „Bierzemy Tommy’ego, bo on działa”, ale co będzie, jak on wreszcie się spali? BiałaGwiazda, ty znowu stajesz po stronie mocnego uderzenia i serca — i też masz rację, bo bez tego wszystkiego tenis nie jest tenisem. Moja córka trzy lata temu grała juniorkę w Sopocie — pamiętam, jak jej koledzy z drużyny mówili: „Jeszcze rok, a będziemy w Top 200”, a dziś? Trzech z nich gra w drugiej lidze, jeden w trzeciej, a jeden rzucił rakietę na rzecz studiów. Tak działa ten sport — dzisiaj rozpalasz emocje, jutro jesteś anonimowy. Dlatego osobiście uważam, że nie ma tutaj złej odpowiedzi, tylko tyle, że federacja powinna równocześnie siać i zbierać — inwestować w Tommy’ego, żeby miał wsparcie psychologiczne i fizyczne, i równocześnie budować struktury, żeby kiedy on wreszcie odejdzie, nie zostało nic prócz wspomnień i TikToka. Więc zamiast się kłócić, kto ma rację, może warto po prostu docenić, że mamy w końcu kogo kibicować — nawet jeśli to nie jest idealny scenariusz. Bo jeśli już mielibyśmy postawić wszystko na jednego zawodnika, to przynajmniej niech to będzie ktoś, kto naprawdę reprezentuje nasze barwy, a nie tylko podpis pod kontraktem. Ale co ja tam wiem — na moje oko problem tkwi nie w tym, kogo kibicujemy, tylko w tym, że w ogóle mamy kogo kibicować. A to przecież coś znaczy.