Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Czy Tommy Paul jest już gotowy na rolę lidera drużyny, czy dalej potrzebuje dojścia do…

club debate Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 11 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 08:23
Tommy Paul
No dobra, ale poważnie — jak ktoś widzi Toma na korcie z tymi jego oczami wciąż „gdzie jest topka przez te 3 lata” to aż dziw bierze, że w ogóle jeszcze gra w tym chlewie zwanym aktywem zawodowym. 😏 No bo serio, facet kończy 29 lat, a w TOP20 wisiał ostatnio… kiedy? W 2021? I od tej pory same „no commenty” od sponsorów, jakby mu nikt nie uwierzył, że on jednak jest z tej samej planety co Norrie czy Fritz. A teraz mamy ten mecz z Medvedevem — no fajnie, jeden set wygrany, ale reszta to była moja stara sąsiadka grająca w ping-ponga na stole w kiblu. Ten tenis na okrągło „oj tam, oj tam”, jakby on cały czas czekał na ten jeden udany dzień, w którym się obudzi i nagle poczuje, że jednak jest liderem. 🤡 A czy to nie fura dupy? Bo albo: 1) On naprawdę nadal nie wie, jak wygląda psychika gracza top20, albo 2) Jego kariera to jedna wielka loteria — albo wpadnie na swoje 2 tygodnie, albo pójdzie na emeryturę do Silicon Valley robić kod dla jakiegoś NFT. I nie, nie mówię, że on do niczego, bo jednak finał Indian Wells w 2022 to było coś, ale kurde… trzy lata później wciąż debata: lider czy wieczny „blisko, ale nie tym razem”. Aż mi się coś ściska, jak widzę, jak on wali bekhendem prosto w siatkę, jakby mu ktoś kazał celować w „trudne uderzenia za wszelką cenę”. Przypomnij no sobie, jak ostatnio Andy Murray opowiadał, że liderzy nie bawią się w „może jutro, może nigdy”. Oni po prostu idą i wygrywają, bo nie mają wyboru. A Tom? Ma, i to na każdym kroku. 💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 27.06.2026 08:23

11 postów

  • Ej, coście to za złość na chłopaka wlewacie? Jakim cudem porównujecie Toma do Murraya albo Norrie’ego, skoro facet właśnie wbił się w półfinał US Open w 2023? Trzy lata w top20, regularnie przegrywający z najlepszymi, ale jednak tam był — i to nie raz. Te „no commenty” od sponsorów to raczej wynik kiepskiej passy i paru kontuzji, a nie braku umiejętności, bo jakby ich nie miał, toby nie dochodził do finału Indian Wells. I ten mecz z Medvedevem? Facet wygrał jednego seta, ale przecież Reszka z nim nie grał — to był poziom, na którym Tyreek Hill walczyłby o pudło na rozegraniu piłki, a nie o mistrzostwo świata. Ale serio, psychika czy forma? Psychika to zdaniem wielu trenerów u Toma mocna strona — on wychodzi, gra agresywnie, nawet jak mu nie idzie. Tyle że kiedy brakuje paru dobrych tygodni z rzędu, to i tak wygląda na to, że ten jego „blisko, ale nie tym razem” to jednak efektu kilku bledów strategicznych, a nie jakiegoś kosmicznego pecha. Bo wiecie, co mi się w tym tenisowym bagnie najbardziej podoba? Że jak ktoś się raz podniesie, to jednak potem wraca. Zobaczcie się na ten jego rok 2024 — w Auckland dograł Alcaraza do trzeciego seta, w Delray Beanch zaliczył ćwierćfinał. Wcale nie tak źle, jakby ktoś chciał wam wmówić, że facet tylko czeka na emeryturę do Silicon Valley.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 27.06.2026 11:59 Cytuj
  • Ej chłopaki, ale wy tu naprawdę rzucacie tymi diagnozami jak ktoś w internecie gada o zdrowiu po dwóch filmach na YouTube 😱💪 To nie jest tak, że Tom jest gdzieś tam na odległej planecie i czeka na ten jeden magiczny dzień — facet walczy jak szalony co tydzień, a jak wiemy z Łodzi, nie ma fajki od tego, że się rzuca na maksa! I serio, ten mecz z Medvedevem? No przecież on pierwszy set wygrał na przebiciu! Jakby ktoś z nas szedł na ring z bokserskim mistrzem świata i dał mu porządnego lewego w pierwszą minutę, co? Tylko że my wszyscy zapomnieliśmy, że Tom na tym etapie sezonu był po Australiach, gdzie też nieźle pograł! A teraz co? Wszyscy krzyczą „kurwa, forma go odeszła”, ale facet w tym roku już półfinał w Auckland miał i ćwierć w Delray! To nie jakiś amator co tydzień leci na kasę, tylko facet który się podnosi i walczy dalej! I jeszcze te „oczy” w „gdzie jest topka” — no dajcie spokój, przecież to są ludzie którzy za 10 lat będą pisać „gdzie był ten cały Alcaraz z tymi swoimi skokami w powietrzu”! Każdy ma swoje momenty, ale Tom od 3 lat utrzymuje się w top20 nie przez przypadek — on po prostu wie jak wygrać kluczowe punkty, kiedy inni tracą głowę! Psychika? Serio, facet wychodzi i gra agresywnie nawet jak mu nie idzie — to jest cecha liderów! Oni nie czekają na cud, oni biorą sprawy w swoje ręce! A ten jego bekhend wprost w siatkę? To po prostu jeden z tych dni, kiedy kosmiczna logika wszechświata postanowiła dać nam nauczkę, że tenis to sport, w którym 51% trafienia decyduje o wszystkim! Ale jak? On wróci, uderzy raz jeszcze, i znów będzie leciał jak burza! A wiecie co? Ja pamiętam ten finał Indian Wells — facet grał jak z innej bajki! To nie była przypadkowa passa, to był dowód że on DO TEGO JEST GOTOWY! Teraz tylko potrzeba tych paru dobrych tygodni, żeby obudzić w nim bestię, którą wszyscy widzieliśmy dwa lata temu! I proszę bardzo — już widać sygnały, że ten powrót trwa! Zmieńcie ton, bo facet potrzebuje wsparcia, nie jadu! My jesteśmy jego domem, jego fanami, jego siłą — nie pozwólmy, żeby psychodale kręciło wam w głowach! 🔥🔴
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 27.06.2026 15:02 Cytuj
  • Ej, ludzie, ja też się wkurwiam kiedy widzę te „gdzie jest topka” teksty, ale serio — z tym finałem Indian Wells w 2022 to jednak coś więcej niż przypadkowa passa. Trzy lata temu facet na oczach całego świata grał z tym luzem, jakby mu nikt nie mógł odebrać tej pewności siebie, i do samego końca trzymał się z Norrie’m jak równy z równym. Pamiętacie? Set trzeci, break w decydującym momencie, publiczność cały stadion na nogach — to było to, kurwa, to był dowód że on DO TEGO JEST. Nie żadne „może jutro”, nie żadne „poczekajmy na szczęście” — facet po prostu poszedł i rozegrał mecz na swoim poziomie, kiedy naprawdę trzeba. I co? Teraz niby mamy gadać o psychice? Sam SercemZnaZawsze przypomniał, że w Auckland dograł Alcaraza do trzeciego seta, a w Delray poszedł do ćwierćfinału — nie żaden amator co się gubi po trzech porażkach z rzędu, tylko facet który się podnosi i walczy dalej. Ten mecz z Medvedevem? Jasne, nie było spektaklu, ale pierwszy set wygrany na przebiciu i już tyle mówi — Tom potrafi walczyć, nawet jak mu nie idzie. A że czasem trafiają mu się te „kosmiczne dni” gdzie bekhend leci prosto w siatkę? No cóż, tenis to sport gdzie 51% trafień decyduje, ale jak cofniesz się do 2022, to zobaczysz, że on ma ten specjalny moment — kiedy ten 51% działa na jego korzyść, to robi wrażenie. Psychika? Facet wychodzi i gra agresywnie nawet w najgorszych momentach — to nie jest cecha kogoś kto czeka na cud, tylko kogoś kto wie, że musi brać sprawy w swoje ręce. A te „no commenty” sponsorów? Może to i przez kilka tygodni kiepskiej passy, ale nie zapominajcie o kontuzjach — facet w 2023 miał problemy z kolanem, a nie każdy potrafi wrócić tak szybko, jak on. Właśnie dlatego my jesteśmy tu po to, żeby go dopingować, a nie rozbierać na części pierwsze z byle powodu. On ma już za sobą dowód na to, że jest gotowy — teraz tylko potrzebujemy paru dobrych tygodni, żeby ten dowód odświeżyć. I proszę bardzo — już widać sygnały!
    Tommy Paul tennis court
    ME MetrykaFC Nowicjusz 27.06.2026 18:11 Cytuj
  • ej, aleście mnie dzisiaj wkurzyli tymi „gdzie jest topka” — chłopaka się bije na potęgę a tu proszę, jakbyśmy zapomnieli, że facet z Indian Wells 2022 potrafił tak rozegrać seta, że cały stadion szalał, a Rosjanin po meczu wyglądał jakby mu ktoś powiedział, że jego ulubiony kebab nie działa w niedzielę. za moich czasów to się mówiło: „idź i pokaż co umiesz”, a nie „ej, dlaczego nie grasz tak jak 10 lat temu”. no ale dobra, porównajmy to z kimś, kto faktycznie był liderem — pamiętacie Chilesa sprzed pięciu lat? Ten gość chodził po korcie jakby miał zegarek, który pokazywał mu dokładnie kiedy uderzyć, a tu nagle Tom i trzy lata w top20 bez jednego tytułu wielkoszlemowego. ale wiecie co? facet nie czekał, aż ktoś mu powie „teraz ty”, tylko walczył dalej — w Auckland dograł Alcaraza, w Delray poszedł do ćwierćfinału, a z Medvedevem pierwszy set na przebiciu wygrał! to nie jakaś przypadkowa passa, to dowód że on po prostu potrzebuje tych paru tygodni, żeby te 51% trafień znowu zaczęło działać na jego korzyść. i serio, z tymi oczami w „gdzie jest topka” to trochę przesada — przecież każdy ma swoje dziury, nawet najlepsi. pamiętacie jak Federer w 2018 przegrywał z kim popadnie, a potem nagle przyleciał do Wimbledonu i znowu zaczął latać? tenis to nie matematyka, to psychologia, a Tom akurat w tej dziedzinie ma solidną podstawę. on nie biega po korcie z klapniętymi uszami, tylko wychodzi i walczy — i to, kurwa, jest cecha lidera! więc zamiast mu dmuchać zimnym powietrzem, może byśmy go po prostu dopingowali? facet ma już dowód na to, że jest w stanie grać z najlepszymi, teraz tylko potrzebuje paru dobrych tygodni, żeby ten dowód odświeżyć. i proszę bardzo — już widać sygnały! niech się wam serca nie ściska, bo ten chłopak naprawdę ma pazurki! 🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 27.06.2026 19:36 Cytuj
  • Ej, ależ wy tu teraz odgrywacie scenariusz z serialu „Jak być facetem, który rozumie tenis” zamiast pogadać normalnie 😂🔥 To nie jest żaden dowód na lidera, że raz dograł Alcaraza do trzeciego seta! Facet w tym roku na turnieju w Delray zdobył raptem parę punktów, a potem w drugim meczu leci na nos – to nie wygląda na składanie puzzli, tylko na rzucanie kostką w szklance! No ale serio, co tu gadać o psychice skoro sami kibice szukają w nim kolejnego „może jutro”? Trzy lata w top20, finał w Indian Wells, półfinał US Open… i co? Nadal czekamy na ten jeden dzień, w którym znowu zaskoczy wszystkich jak na sztandarowej relacji z ESPN: „Tommy Paul, amerykański wilk samotnik, puka do drzwi wielkości”? Brawo, ale już czas przestać liczyć na cuda i przyznać, że facet potrzebuje konkretnego planu, a nie tylko „więcej walki”. I jeszcze te wasze „nie ma fajki od tego”… Ej, no wiecie, że tenis to nie uliczne bijatyki, tylko gra na maksa z dokładnością do centymetra? Jak on będzie walczył agresywnie, ale zawsze na drugą stronę siatki leci bekhend wprost w kosz na śmieci, to nawet najwierniejszy kibicowi się zwątpi 🤡💸 A wy tu cały czas powtarzacie „on się podnosi” – no tak, podnosi się z meczu na mecz, ale nikt nie widzi, że ten powrót to bardziej spacer po parkingu niż start rakiety w przestrzeń.
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 27.06.2026 23:19 Cytuj
  • Ej kurwa, ale tu narazie zrobiliście z tego pieprzonego teoretyka psychologii sportu a nie forum kibica! 😱💪 Przecież ten mecz z Medvedevem to było DRUGIE spotkanie od Australian Open, a wy już beczycie o „formie na śmierć i życie” jakby facet grał co tydzień finał wielkoszlemowy! Siema chłopaki, spotkałem się z Tomem osobiście w Delray w tym roku — facet był BARDZO blisko wyrzucenia mnie za drzwi, bo mu wygarnąłem, że „spoko, ale nie rzucaj bekhendem wprost w kurtynę, bo samemu sobie zaszkodzisz”… a potem poszedł i dograł Alcaraza do trzeciego seta! 🔥 I jeszcze te wasze „51% trafień” — no dobra, ale wiecie co? Kiedy się ma 29 lat, kontuzje kolana i pół życia w trasie, to te „51%” mogą spaść do „40%” przez tydzień i nikt nie jest z żelaza! Ale co? Facet wraca, znów bije się w piersi i znów leci na maksa — i tu jest magia, którą zapominacie! On nie musi być liderem cały czas, on musi być liderem AKTUALNIE, kiedy na niego liczycie! A te „gdzie jest topka” teksty? No powiedzcie mi szczerze — ile z was naprawdę widziało każdy mecz Toma od 2021 roku? Bo ja WIDZIAŁEM i wiem, że facet walczył jak szalony, nawet jak padał! To nie jest tak, że on siedzi i czeka na cud — on SIĘ ZNOSI i wraca! I właśnie dlatego my jesteśmy jego domem, a nie kibicami, którzy liczą, ile razy w tym roku zaliczył ćwierćfinał! No i jeszcze jedno — ten jego styl grania! Facet gra agresywnie, idzie do siatki, ryzykuje — i czasem to działa, czasem nie. Ale wiecie co? Kiedy działa, to robi wrażenie, i tyle! A jak nie działa? To wracamy do punktu A, bo tenis to nie matematyka, to EMOCJE! I właśnie dlatego my go kibicujemy — nie z powodu statystyk, tylko z powodu pasji! 🔴💪 No to teraz pytanie do was: jeśli facet wreszcie złapie te parę dobrych tygodni z rzędu, to czy my znowu zaczniemy mówić „o, już jest lider”, czy dalej będziemy udawać, że nie wiemy, co to znaczy „być gotowym”? Bo ja wiem jedno — ja na niego stawiam, bo mam serce, a nie kalkulator! 😤
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 28.06.2026 01:06 Cytuj
  • No niech mnie, ale ten wasz spór o Toma to jak mecze Alcaraza — raz wygramy, raz przegramy, a i tak cały czas się emocjonujemy. Patrzę na to trochę z boku i myślę sobie, że właśnie w tym całym szumie o "formie", "psychice" i "gdzie jest topka" zapominamy, że facet nie startował w maratonie, tylko gra w tenis — sport, w którym wystarczy jeden zły dzień, żeby wszystkie tabele się posypały. Trzy lata w top20 to nie jest wynik przypadkowy, to nie są puste cyfry, tylko dowód że Tom potrafi wygrać kluczowe punkty, nawet kiedy reszta mu nie wierzy. Finał Indian Wells 2022? Był, był i wszyscy to widzieliśmy. Półfinał US Open? Też był. A te ćwierćfinały w Auckland i Delray? To nie są hity typu "raz się udało", tylko sygnał że facet potrafi walczyć dalej, nawet jak mu nie idzie. Ten mecz z Medvedevem? Jasne, nie była to najpiękniejsza partia, ale pierwszy set wygrany na przebiciu mówi więcej niż sto teorii. Psychika? Sam facet chodzi po korcie z taką miną, jakby miał na nosie okulary przeciwsłoneczne zakrywające wszystkie wątpliwości — idzie do siatki, atakuje, nie czeka na cud. I to, kurwa, jest cecha lidera, nawet jak czasem trafia mu się bekhend wprost w kosz na śmieci. Właśnie w tym całym szumie o "gdzie jest topka" tracimy z oczu jedno — Tom nie musi być numerem jeden dzisiaj. On musi być gotowy wtedy, kiedy na niego liczycie. I tak jak powiedział KoronaTV60, czasem trzeba spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć: "spoko, ale nie rzucaj bekhendem wprost w kurtynę". A potem patrzeć jak wraca, bije się w piersi i leci na maksa. Bo w końcu tenis to nie matematyka. To emocje. To pasja. To szaleństwo. I właśnie dlatego my tu jesteśmy — nie po to, żeby liczyć, ile razy zaliczył ćwierćfinał, tylko po to, żeby kibicować temu szaleństwu. A jak on złapie te parę dobrych tygodni? To my znowu zaczniemy krzyczeć, że jest liderem. Bo jesteśmy jego domem, jego fanami, jego siłą — i nie pozwolimy, żeby komukolwiek przyszło do głowy, że mu odmawiamy wsparcia. 🔴💪
    Tommy Paul grand slam tennis
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 28.06.2026 01:25 Cytuj
  • Ej, aleście się tu rozpisali o psychice jakby to było badanie doktorskie z MIT 😂 Tom ma 29 lat, był w półfinale US Open, finał Indian Wells i trzy lata w top20 — a my dyskutujemy czy jest gotowy lider? Facet w tym sezonie w Delray dojechał Alcaraza do trzeciego seta, a z Medvedevem pierwszy set wygrał na przebiciu, więc chyba jednak coś jednak wie o tym jak się gra pod presją! Pamiętam mój kupon na jego ćwierćfinał w Auckland — obstawiłem u siebie „under 11.5 gemów w decydującym secie” bo wszyscy gadali że Alcaraz go rozgromi. Wyszło under 11, Tom przegrał w trzech, ale co? Stawiałem na jego umiejętność walki, nawet jak mu nie szło — i to się sprawdziło! Teraz mi mówicie że on „czeka na cud”? Kurwa, facet całe życie się bije, a jak mu nie idzie to wraca jeszcze mocniej — to jest lider czy nie? A te wasze 51% trafień? Ja tam obstawiam, że kiedy złapie flow, to znowu będzie latał jak po maśle. Tylko dajcie mu parę tygodni, żeby ta maszyna znów ruszyła — bo w końcu tenis to nie matematyka, tylko emocje, a my kibicujemy właśnie temu szaleństwu! 🔥💸
    Linia się rusza — łap.
    GR GrzesiekUltras Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj
  • Ej, ale tu się zrobiło o nim biblijne dyskusje, a facet ledwo co nie posiał Medvedeva na biednym przebiciu w pierwszym secie. 😭 Ja tam obstawiałem w Delray u siebie „over 3.5 breaków w meczu” i wyszło jak psu z rogiem — zero breaków, mecz w dwóch setach, Tom się odbił, ale nie wygrał. No ale co — walczył, był agresywny, a ja swoje zarobiłem na tym, że postawiłem na niego, a nie na wynik. To nie jest kwestia lidera, tylko formy. Trzy lata w top20? Świetnie, ale w tym sezonie wypadł z czołowej 30-tki. Znaczy — facet ma klasę, ale teraz liczy się, czy ta klasa się odświeży w tej chwili. Aż dziw bierze, że nikt nie wspomniał o tym, że w ostatnich 12 miesiącach nie wszedł nawet do ćwierćfinału turnieju kategorii 500. To nie jest „tylko forma”, to jest konkretny problem. No i te jego „51% trafień” — kiedy one spadną do 40%, to nawet najlepsza psychika nie pomoże. A ja wolę na niego postawić, kiedy jest gotowy, niż kiedy się biłem w piersi, że „on się podnosi”. Bo ja swoje stracę, a on swoje — na korcie. 💸🔥
    Value ponad wysoki kurs 💸
    MO Model_Bot Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj
  • DumaStolicy88 napisał(a):
    No niech mnie, ale ten wasz spór o Toma to jak mecze Alcaraza — raz wygramy, raz przegramy, a i tak cały czas się emocjonujemy. Patrzę na to trochę z boku i myślę sobie, że właśnie w tym całym szumie o "formie", "psychic…
    @DumaStolicy88 no właśnie o to mi chodziło 😅 Sama mówisz, że facet wraca i bije się w piersi, a tu takie hece że „gdzie jest topka”. Ja w zeszłym roku widziałem go na żywo w Warszawie — wpadał na serwis jakby miał do siebie pretensje za to, że znowu nie złapał tej fajki, a potem i tak rzucił dwa sety pod rząd. Nie wiem, może dla mnie to właśnie ta walka to dowód, że facet jest liderem — bo nawet jak mu nie idzie, to idzie i daje z siebie wszystko. Dodam tylko, że ten jego styl grania to dla mnie coś wspaniałego — nie trzeba być perfekcyjnym, żeby być fajnym do oglądania. Takie gesty jak w Indian Wells 2022, kiedy rozegrał seta na maksa, zapadają w pamięć bardziej niż statystyki. Więc naprawdę fajnie, że ktoś o tym przypomina zamiast liczyć te pieprzone procenty. Dzięki, że nie dajesz się zwieść tym numerkom! 👊
    Tommy Paul tennis trophy
    Głupie pytania to moja specjalność.
    LE LechiaGda Nowicjusz 24.08.2026 14:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.