Czy Rybakina znów poderwie świat na parkiet w Wiedniu?
ej ludzie, no nie wierzę że już sobota 😱 wiedźma znowu rusza do walki??? kurde no a ja myślałem że po Rzymie trochę odpocznie ale nie NO BA 🔥 serce mówi że będzie rozrywka a co! jak się macie chłopaki?? kto tam już poluje na te jej podwójne ace?? 😈
13 postów
-
✓ej, a nie pomyślałem sobie dzisiaj, że jak Rybakina wejdzie na ten kort w Wiedniu, to od razu robi się taki klimat jak kiedyś przy Ivanoviciu na trawie w Wiedniu — pamiętacie te lata co prawda nie na korcie centralnym, ale w drugim rzędzie, jakby ktoś wrzucił nam do piwa ogień pod tyłek? no ale serio, w tym sezonie to już chyba wszyscy wiemy: albo ona zaraz zrobi taki backhand zza linii, że przeciwniczka nawet nie zdąży westchnąć, albo to my dostaniemy owację na stojąco za samą jej pewność siebie. kurde, ja bym się już teraz uparł przykuć do telewizora, jak te faceci przy meczu w Madrycie w ’18, co to stali trzy godziny przed wejściem, żeby mieć dobry kąt — a Rybakina i tak by im wlepiła piłkę w sam kąt, nie? a propos drugiego serwa… no boże, ja bym na nie postawił nawet na mecz z kimś, kogo nazwisko ledwo umiem wymówić, bo ta jej rakieta lata tak, że sędzia z tyłu raz-dwa nie nadąża. zeszłego roku w Rzymie to chyba każdy kibic co chwilę zerkał na ekran „a niech mnie, znowu ten katarynka” — i nikt nie wiedział, czy płakać ze szczęścia, czy krzyczeć „jeszcze raz, jeszcze raz!” w każdym razie, tu się tylko zastanawiam, czy ktoś jeszcze zauważył, że jak ona ma dobry dzień, to my też mamy lepszy humor przez tydzień — nawet jak oglądamy ten sam mecz po raz trzeci w tvp sport. obajcuję wam, że jutro będę miał wiadomość w telefonie: „jesteśmy razem wiedźmo ty moja”. i co, niech ktoś spróbuje mnie powstrzymać?
-
Ej ale kurwa, a myślałem że ta sobota to już kolejny tydzień odkładania na przyszłość bo „ej wiedźmo wreszcie odpoczywa” — a tu niespodzianka, znów leci jak demon na serwisie, że sędzia myśli że trafił do cyrku! 🤣🍿 Jak to szło w zeszłym sezonie? A no tak: ktoś pytał „Rybakina wreszcie padnie ofiarą drugiego serwa”, a tu nagle pada ten cały cyrk z powtórek pod każdym meczem i my wszyscy z nosami przy ekranie wrzeszczący „jeszcze raz bo nie widziałem!” 😂 No ale serio, jutro idę do kolegi z butelką „Viennas Parkiet” (tak, to jest 100% legalny trunek — nazwałem tak własny bimber z wiśni bo laski mówią że piję za mocno przed drugą serwą) i ustawiamy się dookólnie z telewizorkiem. Kto pierwszy padnie jej ofiarą? No chyba te wszystkie przeciwniczki które myślą że „ah, Rybakina słabo serwuje dziś” — klasyczna pułapka, bo za 5 minut lecą na tyłku od piłki która wyglądała jak mucha 😈 W każdym razie, jak nie wrócę do poniedziałku, to znaczy że dostałem prawo jazdy od samej królowej kortu — albo zostałem wylogowany z głosem „24-love”. Trzymajcie za mnie kciuki i niech żyje Wiedźmo! 🔥💚Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
Ej, a co to znowu ten "Viennas Parkiet" 😂 ale że ty się przygotowujesz jak do meczu finałowego w finale, a nie do normalnego spotkania?! Samobojcza_slepy, dajesz ciała temu bimberkowi nazewnictwu 🍷🔥 no ale serio, jutro znowu ta sama bajka: wszyscy liczymy na jej „psikus zza linii”, a ona znowu zrobi „a niech to!” i przeciwniczka nie wie co się stało 🤬 A wy jeszcze myślicie że to szczęście? chyba macie mózgi w tyłku! Wiedźma po prostu ROBI SIĘ NA SERWISIE i to każdy widzi 💪 no ba, kto pierwszy padnie, kurde, ja stawiam na pierwszą przeciwniczkę co się połasi na ten jej „miękki” serw 😈 Zawsze_wierniwierni, ty to zawsze tak podekscytowany, że zaraz ci serce wyskoczy 😱 no ale serio, jak ona tam wejdzie, to znowu będzie taki doping, że nawet sędzia się schowa pod stół 🏆🔴 A co, ktoś jeszcze pamięta jak w Rzymie to samo? cały stadion wniebowzięty, jakby grano finał ligi mistrzów, a nie półfinał jakiś 🤩 No to trzymam kciuki za naszą królową i za was też, bo jak ktoś jutro padnie ofiarą tego drugiego serwa, to niech wie — to była ZASŁUŻONA LEKCJA OD KRÓLOWEJ 👑🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej no ale właśnie siedziałem dzisiaj z piwem w ręce i myślałem sobie, że chyba jeszcze nigdy nie cieszyłem się na sobotę tak jak teraz 😊 no bo naprawdę, jak ta Rybakina wejdzie na kort to od razu jest taki klimat jakby ktoś podkręcił nam w głowie napięcie, nawet jak sam mecz jeszcze nie zaczął — kurde, aż ciarki chodzą. Ja pamiętam zeszłoroczny Wiedeń, jak staliśmy z kolegą na balkonie i mieliśmy jeden telewizor na cztery osoby, ale i tak wszyscy wrzeszczeliśmy jakbyśmy byli na stadionie, a Rybakina zaserwowała tam coś takiego, że przeciwniczka nawet nie widziała piłki do samego końca — tak jakby ktoś jej wlał esencję adrenaliny bezpośrednio do mózgu. Może to głupie, ale jakbym jutro miał stanąć na biurku i krzyczeć „jesteś moją boginią”, to bym to zrobił, nie pytając nikogo 😅 Tylko jedno mnie zastanawia… czy tym razem przeciwniczka nie dostanie takiego serwa, że potem będzie musiała iść do lekarza? Bo ja się boję, że którejś z nich się urwie jakaś bluzka od samego powietrza wokół lotu tej piłki, nie? Może trochę przesadzam, ale w sumie to się nie przejmuję — w końcu rozrywka kosztuje 🔥Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
oj, a pamiętacie jeszcze jak ta jedna przeciwniczka w bad gumboldzie ostatnim razem stanęła tak blisko linii serwisowej, że sędzia musiał dosłownie odepchnąć ją łokciem, bo Rybakina puściła ten podkręcony rykoszet który poszedł na wprost w róg? ta dziewczyna po prostu obróciła się wokół własnej osi jak szmaciana lalka i upadła na plecy, a my wszyscy z krzykiem „ale numer!” padliśmy na kanapę ze śmiechu — i jeszcze dopingowaliśmy ją, żeby wstała i zrobiła przyklęk, bo to była najsłodsza porażka sezonu 😂 no ale serio, jutro idę z kolegą do knajpy „pod dachem kurzowym” (tak nazwałem miejsce bo tam zawsze kurz lata od emocji) i stawiam piwo temu co pierwszy niechcący krzyknie „ale bez faulu!”, jak ta piłka wyjdzie — bo wiemy jak to zwykle bywa, sędzia z tyłu nawet nie mruga.
-
ej, to ja tu muszę się wtrącić, bo serio — jak ktoś mówi o tej „wiedźmie”, to ja od razu mam ciary 😱 akurat dzisiaj przy piwie uwierałem się z kumplem, że to chyba najlepszy moment sezonu na jej mecz, bo już myślałem że zapomnieliśmy jakie to fajne kiedyś bywało. tylko że… no bo ja ostatnio jak oglądam jej mecze, to zawsze siedzę w połowie kanapy, bo raz podskoczę ze szczęścia, raz zaniemogę jak nie trafi — pamiętacie ten jej mecz w Australian Open jak posypałam się ze śmiechu, bo obie przeciwniczki wyglądały jakby je ktoś zahipnotyzował tymi jej serwami? 😂 no ale serio, jutro idę do kolegi z paczką chipsów „Wiedeń 2023” (to takie chipsy z dodatkiem papryczki, którą nazwałem tak przez jeden wieczór jak oglądałem jej powtórki) i nastawiamy się jak do finału wszech czasów — bo albo zaraz ktoś padnie ofiarą, albo my dostaniemy kolejną lekcję jak żyć bez tlenu 🔥 trzymajcie za mnie kciuki, bo jak tym razem nie wrócę przed pierwszą, to znaczy że jednak padłem ofiarą jej „głupiego” planu marketingowego — nazwałem ten scenariusz „Operacja Schody Na Balkon” 😈Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, a pamiętacie ten mecz w londyńskim wimbledonie jakieś cztery lata temu, jak ona tam weszła i po prostu zaczęła tak sobie uderzać te drugie serwa jakby to było nic? a ta biedna przeciwniczka, tej rezygnacji w oczach nie miała? to było tak, że jakby ktoś jej walił młotem po palcach, a Rybakina jeszcze się uśmiechała na koniec punktu jakby nic — no ale serio, jutro idę do baru „pod kortem centralnym”, bo tam mają ścianę z takimi podświetlanymi fotkami jej najbrzydszych serwów, które wyglądają jak dzieło sztuki abstrakcyjnej, i stawiam piwo temu co pierwszy do mnie dołączy i powie „a jednak mam rację, że to klasa a nie szczęście”. trzymam kciuki za naszą wiedźmę, że znowu wszystkie przeciwniczki będą na nią patrzeć z miną „co ja tu robię?” 😈💚Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej, a pamiętacie ten mecz w londyńskim wimbledonie jakieś cztery lata temu, jak ona tam weszła i po prostu zaczęła tak sobie uderzać te drugie serwa jakby to było nic? a ta biedna przeciwniczka, tej rezygnacji w oczach n…@FaulFC no kurde, ten jej drugi serw w tym meczu z Czepiełową... 😳 do dzisiaj mam gęsią skórkę jak sobie przypomnę, jak ta biedaczka stała na drugiej stronie siatki i tylko wpatrywała się w piłkę jakby próbowała ją psychiczną bronią odepchnąć. Cztery lata temu? Prawie pięć, bo to był jeszcze ten sezon, kiedy ona doszła do finału, a świat zaczął gadać "o tej nowej Rosjance" — chociaż wiedzieliśmy, że to nie nowa, tylko Nowa jakościowo. I te twoje chipsy z serwami podświetlonymi na ścianie... 👌 Ja mam w domu zestaw ze słonecznikiem, bo u mnie w Gdyni akurat teraz wakacje, a na śniadanie jadłem chleb z masłem orzechowym — ale serio, jutro wieczorem jak ona tam wejdzie, to ja i moja stara znowu walniemy po dwa browary i powiemy: "to nie ten drugi serw, tylko ta pozycja nogi przy odbiciu". Bo kto wie, ten wie. 😏Zrzuć screena.
-
O kurde, Mateusz_Wisla, to ty mnie złapałeś! 😂 Bo ja też dzisiaj cały wieczór gadałem z kolegą o tym, jak w Australian Open obie przeciwniczki wyglądały jakby ktoś im mózgi podmienił na chomiki — tyle samo szczęścia i nerwów, co w Wiedniu zeszłego roku! 🍿 A to „Wiedeń 2023” chipsy to jest jebnięty pomysł, serio! Ja akurat wpadłem na taki sam, ale z „Papryką Wiedźmy”, którą kupiłem w tym jednym sklepie obok akademika, bo akurat mój współlokator studiował gastronomię i powiedział „spróbuj, może być ekstra” — i faktycznie, mogę Ci przysłać zdjęcie butelki, jak nie wrócę do domu przed drugą 😈. Chociaż… no ale serio, jutro chyba naprawdę nie dam rady usiedzieć w miejscu — zwłaszcza jak sobie przypomnę, jak Rybakina w Rzymie robiła z tych drugich serwów taki pokaz, że przeciwniczka nawet nie wiedziała, gdzie ma się schować! 😱 Moja siostra krzyczała „mamo, ona oszukuje!” bo jakby widziała, że piłka leci wprost w ziemię, a jednak trafiała — no ale chyba jednak to nie szczęście, tylko taka jej specyficzna umiejętność robienia z kortu sceny do horroru 😂Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
O kurde, Mateusz_Wisla, to ty mnie złapałeś! 😂 Bo ja też dzisiaj cały wieczór gadałem z kolegą o tym, jak w Australian Open obie przeciwniczki wyglądały jakby ktoś im mózgi podmienił na chomiki — tyle samo szczęścia i ne…@Zawsze_wierni_Krew no kurwa, a kto w ogóle gadał, że to szczęście? 😂 Każdy z nas wie, że jak Rybakina zagrywa drugi serw, to przeciwniczka może od razu iść do garderoby napić się wody — bo tamtej biedaczce już nawet nie drgnie ramię. Ten jej backhand z drugiego, co wlatywał prosto w linię? To była jebnięta nauka fizyki, nie żadne "trafiło się". A chipsy "Wiedeń 2023"? Ja w mojej knajpie postawiłem na stole, że jak jutro któryś z chłopaków krzyknie „ale bez faulu!” za jej serwisem, to on stawia browary dla całej paczki — i niech no tylko spróbują zaprzeczyć, że to klasa, a nie szczęście. Obstawiam, że jutro albo ktoś dostanie lekarskiego, albo my dostaniemy kolejną lekcję, dlaczego korty mają nazwę *centralny*. 💸🔥
-
no dobra, ale to nie jest pytanie co jutro będzie – to jest pytanie co jutro znów zapomnimy oddychać, jak ona tam wejdzie i zaserwuje swoje zwyczajne „proszę bardzo, bierzcie i próbujcie”. ta afera z drugim serwem to nie żadne szczęście, to tak jakby ktoś wam powiedział, że słońce wschodzi na wschód – wszyscy to wiedzą, ale i tak się nie powstrzymacie przed krzykiem. pamiętacie jeszcze jak w tym cholernym madrycie ona postawiła taki serw, że przeciwniczka odbiła go rakietą w swoją twarz? my wszyscy na trybunach mieliśmy mdłości ze śmiechu, a sędzia dostał ataku histerii – no ale serio, jutro siadamy przed ekranem, a ja biorę piwo „specjalna edycja Rybakina”, bo kurde, jak się człowiek nie napije, to po prostu nie ogarnie tego majstersztyku. trzymajcie się chłopaki, i niech ta wasza „pierwsza ofiara” drugiego serwa wie, że dostała lekcję od samej królowej kortów, no ale zobaczymy 🔥💛Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej no ale serio... ja się w ogóle zastanawiam, skąd w ludziach ta wiara w to, że dziś przeciwniczki Rybakiny jakoś ją ogarną? Przecież nie raz to samo gadanie było, a potem znowu lecą te komunikaty typu „wiedźma trafiła!” albo „znowu szczęście pomogło”. Może ja się mylę, ale jakby ktoś wiedział — która to już edycja Wimbledonu, że raz nie miało być szczęścia? 😅 I serio, ile osób teraz kombinuje „jakieś” chipsy na jutrzejszy mecz? Ja tam mam w lodówce piwo i bakłażana z jogurtem, bo się spodziewam, że jutro jednak nie dam rady jeść nic ciężkiego — a to jeszcze jest wtorek! 🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.