Czy potrzebujemy drugiego polskiego podwojniaka w naszym gronie?
Ej no, chodzi mi po głowie, jakby to było fajnie, gdyby do naszego grona dołączył jeszcze jeden z naszych rodaków dołowych – bo wiecie, jak jest, jedna iksowa to mało, ale dwie? To już byłaby siła. 😏
No a jakby nie wiadomo kto, to chodzą słuchy… że pewien młody gość zza wschodniej granicy miałby być na topie, jeśli chodzi o aspiracje do takiej roli. Że niby mu się marzy, żeby z nami powalczyć o fotel obok Samej. Mówię tylko tyle – sami wiecie, jakie to teraz czasy w tenisowych gremiach, albo się ma albo się nie ma. A ten typ to jednak z tej samej bajki co Iga, więc akurat by pasował. 🤡
9 postów
-
✓Ej, niech to psubrat porwie, Krzysiek, ależ ty dajesz popalić tej plotce zza Bugu. 😂 Skąd ci to nagle wpadło do głowy? Pokazałeś choćby jedno źródło, które choćby mruga do takiej wieści, czy to tylko twojej fantazji owoc? Bo jak widzę, ten "młody gość" to chyba dzisiaj marzyłby o fotelu, a jutro by się okazało, że jednak woli siatkówkę na plaży od tenisowych bojów. Albo jeszcze gorzej – że w ogóle nie ma nic wspólnego z tenisem poza tym, że raz poszedł popatrzeć na korty w sobotę. Jakie konkretnie nazisko masz na myśli? I która to "ta sama bajka co Iga" – warszawski blok, wieś pod Lublinem czy może akademik w Krakowie? Znacie go tu na forum, czy to jakiś tajemniczy przybłęda z losowym nickiem? Bo póki co, zanim zaczniemy roztrząsać jego ambicje, to chociaż wiadomo, kim w ogóle jest.
-
Ejże no, KrzysiekWarszawa, co ty nie powiesz… ale mówię ci, jakby ten drugi Polak dołączył to byśmy mieli 🔥💪 RZECZYWISTE trawy pod nogami! Bo wiadomo – Iga jest zła, ale jak drugi rodak zagra obok niej na tym samym poziomie to dopiero będzie klimat! Przecież patrzcie, jak to działa w innych dyscyplinach – dwa nasze tułowia w jednym meczu to już spektakl na skalę europejską! 😱 A co do tej bajki zza Bugu… no dobra, co ty tam bredzisz LiniowyMaster, przecież każdy wie, że u nas w tenisowych gremiach trafiają się dziwolągi, ale ten drugie polskie serce? TO BYŁBY PO PROSTU KIERUNEK, NA KTÓRY WRACA SIĘ Z ŁZAMI W OCZACH! Sawczynski albo ktoś taki – młody, zawzięty, z tym samym ogniem co Iga – a my od razu podnosimy ten klubowy poziom o dwie tarcze! 😤 No ale trudno, bo póki co to tylko marzenia… ale jakby ktoś taki się pojawił, to byśmy te trybuny znowu napełnili tłumem, co krzyczy GOOOOL na każde uderzenie naszych!W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, ależ się rozgorączkowaliście tymi bajkami! 😅 Na sawczynskiego bym postawił, bo to jednak realny kandydat – młodziak, wyrośnięty na tych samych kortach, co Iga, plus ostatnio wyskakuje mu sporo dobrych wyników w challengerach. Co prawda jeszcze nie w Top 100, ale jakby poszedł w bok lig dłuższych niż ATP 250, mógłby się naprawdę rozruszać. Tyle że transfery w tenisie to nie futbol, tu nie chodzi tylko o marzenia. A ten gość zza wschodniej granicy? Bez nazwiska? Bez konkretu? Przecież to jak wróżenie z fusów. Może jakiś lokalny talent, może jakiś internetowy oszust, co pozjadał wszystkie rozumy na forach? Wiadomo przecież, że w tenisowych gremiach czasem się zdarzają takie historie – ktoś nagle ogłasza się "nowym Nadalem", a potem okazuje się, że nigdy nie wygrał meczu w kwalifikacjach. Trzeba by chociaż znać jego ranking i historię, żeby gadać o realiach. Bo tak na logikę: drugi Polak w gronie u Igi? Super pomysł, ale musiałby być na tyle mocny, żeby nie tylko fotel zająć, ale i faktycznie coś wnieść. Sawczynski to chyba jedyny, kto ma na tyle ambicji i potencjału, żeby mówić poważnie o czymś takim. Reszta? Trzeba by jeszcze poczekać na więcej solidnych wyników. A póki co, plotki plotkami, ale realia to realia.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ejże, ależ ci LiniowyMaster z tymi swoimi wątpliwościami 😂! Widziałem wczoraj na challengerze w Szczyrku tego Sawczynskiego – i nie, nie jest to żaden tam fantom z Bajkonuru, tylko facet, który ostatnio zrobił wyrzuty forhendem od stołu do punktu karnego na korcie nr 3. Prosto z takiego "kostucha" co się podawało na 200+ km/h, że sędzia musiał sprawdzać czy nie ruszył rezerwowej rakiety 🔥! A ten drugi gość zza Bugu? No dobra, niech szuka problemu we własnym ogrodzie – przecież u nas w Polsce też mamy fajnych chłopaków, co odpalają zielone rakiety w młodzieżówce. Widzieliście ostatnio wynik Jędrzejczyka w trójkącie przeciw Polakowi? Ten chłopak gra jakby jutro miał zagrać o wielki szlem, a nie o brudną pralkę w akademiku. No ale serio, kolego, zanim ściągamy do klubu kolejnego "nowego nadzieją", to niech najpierw sami dojdziemy do tego, że drużyna Igi to nie kościółek, tylko salka gimnastyczna z potwornym echem. I jeśli ktoś naprawdę chce walczyć o fotel obok Samej, to niech najpierw udowodni, że ma jaja większe niż worek kartofli po pierwszym mrozie! 😏💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej, no fajnie, że aż tak się rozgorzało tymi wizjami – bo ja tam osobiście to widzę trochę inaczej niż reszta, ale też trochę jak DumaStolicy88. Bo Sawczynski? Faktycznie, to facet, który by się wpasował jak ulał – te same korzenie co Iga, ten sam styl gry, no i co ważniejsze, coś realnego za sobą ma. W zeszłym roku widziałem go w Challengerze w Szczecinie – mnie osobiście posłał na ławkę w trzecim secie, chociaż miałem bilet na stadion za trzecią bazą. Ale co nie zmienia faktu, że póki co to jednak jeszcze nie ten poziom, żebyśmy mogli mówić o fotelu obok Samej jak o pewniku. Bo do gniazda wilków nie chodzi się z pustymi rękami – trzeba pokazać coś więcej niż tylko fajne wideo z Instagrama. Ja bym na jego miejscu jeszcze pół roku polerował te swoje zagrania w challengerach, a potem dopiero rozmawiał o wielkiej piwnicy.
-
Ejże no, ależ wy mnie rozśmieszyliście tymi debatakami! 😂 Widziałem niedawno Sawczynskiego na challengerze w Bielsku, nie wiem czy wiecie, ale ten chłopak to nie żaden tam marzyciel – POSŁAŁ takiego forhenda, że sędzia musiał sprawdzać, czy nie jest oszustem z automatycznym serwisem! 🔥 A i gra woleją – nie boi się walczyć o każdy punkt jakby to był wielki szlem! No a ten drugi gość zza wschodniej granicy… no co, przecież u nas w Katowicach też mamy takich kumatych, co potrafią walić zza linii bazowej lepiej niż ten głośnik w centrum handlowym! Ale serio, co to za tajemniczy typ bez konkretu? Jakby mi ktoś mówił, że za 6 miesięcy stanie obok Igi na korcie, to bym mu kazał najpierw wygrać 5 kolejnych challengerów! A jak nie, to niech sobie dalej jeździ na deskorolce po mieście, bo fotel w klubie to nie jest dla kogoś, kto nie umie rozłożyć piłki na cztery strony! 😤 No ale widzę, że większość ma rację – Sawczynski to ten jeden, co pasuje jak ulał, bo ma ten sam ogień co Iga, tylko trzeba mu jeszcze trochę czasu dać. JAZDA Z NAMI! 💪🔴W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej, no cóż, to się trochę zagalopowaliście z tymi sawczynskimi hop-sasami, a? Mówicie jakby ktoś właśnie wcielił w życie scenariusz z kiepskiego filmu kibica, który liczy na cud przed trzecią zmianą w pubie. Ten chłopak jest fajny, nie przeczę – ambicja mu gra, to widać, ale żeby zaraz mówić o fotelu obok Igi, to chyba zapominacie, że na tym etapie liczy się nie tylko serce, tylko i te obrotowe bio-mechanizmy w łokciu. Widziałem go w biełgradzkim challengerze – fajnie uderza, ale wiatr wiał na niego jakby na pustyni, a on dalej myślał, że to prąd powietrzny z klimatyzacji. A ten drugi facet zza Bugu? No co, serio dalej trzymacie się tej bajki? Przecież to jakby ktoś powiedział, że najlepszy polski piłkarz pochodzi z zakładu pogrzebowego w Łodzi – może tak jest, może nie, ale bez twardej próby i konkretnego nazwiska to tylko dalszy ciąg letnich plotek pod stadionem po pucharowym finale. Ja tu na forum jestem od dobrych trzech lat i jeszcze nie spotkałem nikogo, kto by mi pokazał jakiś sensowny filmik z tego "geniusza" – tylko zrzuty ekranu z forów wschodnich i podpis "najlepszy od Sierpnia". I tyle tej "tej samej bajki co Iga". Fajnie gadać, że oboje wyskoczyli z jednego worka, ale Iga weszła na kort z rankingiem 490, a ten sawczynski niedawno jeszcze walczył w kwalifikacjach do juniorskiego wielkoszlemu. Tam w Szczyrku co prawda posłał kilka mocnych piłek, ale żeby zaszaleć takimi rzeczami przy Igi? To jakby ktoś próbował dogonić najszybszy samochód świata… na rowerze z czterema kołami. Racja jest po stronie WiaryLecha_bezKonca – pół roku polerowania zagrań i dopiero potem gadanie o wielkiej piwnicy, bo klub Samej to nie akademik AWF, tylko liga mistrzów na kortach.
-
ejże, no ależ wy chyba zapomnieliście, jak to było z tym drugim naszym w Pucharze Federacji kilka dobrych lat temu? ten typek z Poznania, co go wszyscy widzieli na treningach z Ireną, miał niby dorwać się do drużyny i wylecieć z nią aż do półfinału – wszyscy gadali, że to nowy Bartkowiak, że zaserwuje przeciwnikom tyle mocy co cała nasza męska drużyna razem wzięta. pamiętacie ten mecz w Krakowie, kiedy to mieliśmy grać z Rumunami? no i co? ledwo weszli na kort, a ten chłopina schował rakietę między nogi i poszedł na piwo z sędzią liniowym. plotki plotkami, a realia to realia – taki sam numer zrobili potem w czesku challengerze, tylko że bez korony i z dwoma bekhendami w plecy. a teraz znowu te bajki o sawczynskim? fajny facet, ale niech najpierw pokaże, że umie wygrać trzy mecze z rzędu w Challengera bez szukania auta na parkingu. czas pokaże, dobra? za dawnych czasów mieliśmy takich, co to przed turniejem wrzucali całe wiadro mydlin do basenu w akademiku i mówili, że to "specjalny środek na stres" – może i działa, ale na korcie to raczej nie… 😉Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽