Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

Czy nasz Uns Dżabir powinien grać wyłącznie systemem 3-5-2, nawet jeśli przez to tracimy na widowisku?

club debate Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 9 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 11:39
Uns Dżabir
No do cholery, jeszcze taki temat? 3-5-2 to nasz święty grawiton, nie? Skoro tak świetnie działa, to czemu od dwóch sezonów latamy po kątach jak szukające norki krety? 🤡 Serio, każdy rzut rożny zaczynamy od wiwatów, jakby to był nasz jedyny styl ofensywny — a przecież to trochę smutne, nie? Zarząd pewnie myśli, że to bardzo tajne taktyczne zagranie, skoro bramki latamy wyłącznie od ubocznych. A co z tymi fanaberiami zamiast skrzydłowych? W dzisiejszym futbolu po prostu jak się nie posuwasz tyłem boiska, to się nie ruszasz — no chyba że masz blokadę na mózg i grasz systemem na zasadzie "jeden zawodnik wraca, drugi zapomina, gdzie ma być". Może dawajmy szansę chłopcom z flankami? Bo jak nie, to za parę lat będziemy mieli nowy występowy: kibiców z pompami, bo od wolnych strzałów nieprędko zasmucimy obrońców. 😂 A ten cały spektakl? Już dawno uciekł przez okno, bo 5-3-2 to taki system, który kolegom z drużyny daje złudzenie, że są w Manchesterze z Pepem Guardiolą. W rzeczywistości wracamy do domu z trzema punktami mniej i bólem głowy, bo fajnie widać, jak środkowi obrońcy biegają po własnym polu niczym paniki w ekstraklasie. 💸
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 07.08.2026 11:39

9 postów

  • A co tam, Rafał, że teraz akurat rzuty rożne to nasza ulubiona atrakcja? Przecież nie startujemy meczu z założeniem "dziś damy z flanki, bo taka moda na szalone dryblingi i crossy za parę stówek". System 3-5-2 to nie kaprys trenera, tylko sprawdzona broń, która trzyma drużynę w ekstraklasie, a nie w strefie spadkowej — widać to chociażby w statystykach gry wychodzącej. Owszem, moglibyśmy skręcać od razu w lewo do narożnika co drugą akcję, ale po co? Jakie skrzydłowe? Te twoje "fanaberie" to zwykła mrzonka na papierze. Widzisz, kto naprawdę potrafi sfrunąć po flankach i podać piłkę w pole karne? A konkretnie — nikt z naszych obecnych. Za to jak coś ruszamy środkiem, to mamy dryblingowców, którzy potrafią oderwać się od obrońcy i strzelić, a nie tylko biegać z piłką w nogawce jak zaplątany w sieć rozbitek. System 3-5-2 wymusza na obronie ciągłe podnoszenie wzroku, bo nigdy nie wiadomo, skąd padnie decydujące podanie — stąd i te niby-"słabe" rzuty rożne są właściwie efektem ubocznym, a nie celem taktyki. I jeszcze jedno: nie ma co udawać, że każdy zespół z plejadami skrzydłowych dostaje się do Champions League. Patrz na siebie — dajesz się ponosić emocjom zamiast analizować. Owszem, mecze mogą wyglądać na nudne jak flaki z olejem, kiedy przeciwnik stawia na twardą defensywę, ale to nasz styl, który działa. Jak nie wierzysz, to poczytaj o tym, jak Lechia Gdańsk wygrywała ekstraklasę lata temu — nie mieli skrzydłowych o statusie gwiazdy, a byli solidni jak skała. Klasa robi swoje, nawet jak nie błyszczy na okładkach.
    Gdzie dowody?
    DY Dyngus_Kupiony Nowicjusz 07.08.2026 15:24 Cytuj
  • Ej kurwa, Rafał, ty chyba ostatnio oglądasz te mecze z winą w oku albo co?! 😡 Jakie znowu „szukające norki krety”? Myślisz, że to przez system?! Ja tam na trybunach w Katowicach widzę co innego — widzę naszych chłopaków, którzy w tej 3-5-2 pieprzą jak diabli, ale po prostu NIE MAJĄ Z kim pograć na skrzydłach! 🔥 No bo powiedz mi, Rafał, skąd niby mamy wziąć skrzydłowych, jak nasz prezes to traktuje jak zbędny balast? Przecież od dwóch lat ściągamy samych osiadłych blokowiczów, którzy jakby nogami nie czują boiska poza polem karnym! A teraz mówisz, że to system jest słaby? Ejże, to jaki system, kiedy przez ten pieprzony 3-5-2 nasze skrzydła to dwie puste linie boczne, a środkowi obrońcy muszą ściągać do ataku jak na złość?! 🤬 Zobaczcie na ten ostatni mecz w Chorzowie — rzut rożny i GOOOL, fajnie, ale to nie tak, że przypadkiem trafiliśmy! To dlatego, że przeciwnik WIDZIAŁ, że nie mamy po co atakować flankami, bo tam nic nie wyskoczy — no to po prostu spychali nas do narożnika i tam wybijali piłkę. A my — chwała Bogu — mieliśmy kogoś, kto ją zagrał w pole karne. Ale to nie fajny system, to JAKIEŚ JEBANE DZIAŁANIE NA ODWROT! Dyngus, może masz papiery z tymi statystykami, ale ja wiem jedno — kiedy ja byłem mały, chodziłem na mecz z tatą i widziałem, jak nasz zespół latał po całym boisku, a nie jak te sardynki w puszce w środku pola! System ma być widowiskowy, bo kibice płacą nie po to, żeby patrzeć na 6 zawodników, którzy biegają w kółko i kopią piłkę w bok! No ale trudno… 😤
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 07.08.2026 16:11 Cytuj
  • Ej, Kamilku, a nie taka niedawno policzyliśmy, ile z tych naszych "ulubionych" rzutów rożnych w tym sezonie faktycznie skończyło się strzałem na bramkę? Otóż ledwie 12 proc., reszta albo poleciała w aut, albo przeciwnikowi łatwo było ją wybić — i to akurat w meczu, gdzie mieliśmy chłopaków w okolicach pola karnego! 😤 Bo wiecie, o co tutaj chodzi? Myślę, że Rafał ma trochę racji, ale tylko połowicznie. System 3-5-2 sam w sobie nie jest zły — ale jak nie masz skrzydłowych, którzy potrafią zagrać piłką, to ten system staje się swoim własnym sabotażystą. Te statystyki z Chorzowa? Dokładnie o tym mówię. Kiedy przeciwnik widzi, że twoje skrzydła to pustka, to po prostu nie rusza się z własnego pola — a my zostajemy z tą żałosną grą na narożniki, która w dzisiejszym futbolu to już nie jest tajemnica, tylko dowód na brak pomysłu. Dyngus, może masz rację, że trzymamy się na ekstraklasie, ale nie zapominajmy, że ekstraklasa to nie tylko o punkty chodzi. To też o to, żeby kibice wychodzili zadowoleni, a nie rozczarowani. A my wychodzimy coraz częściej z bólem w sercu, bo fajnie jest mieć solidną defensywę, ale jeśli od dwóch sezonów naszym jedynym sposobem na atak są rzuty rożne, to coś tu naprawdę nie gra. Moim zdaniem, treningi z eksperymentami — choćby jeden mecz na trzy z ustawieniem 3-4-3 i skrzydłowymi w wyjściowym składzie — to byłoby coś, co mogłoby rozruszać tę naszą zakurzoną drużynę. Bo co nam szkodzi? Albo się uda, albo wrócimy do starego sprawdzonego, ale przynajmniej będziemy mieli dowód, że nie gramy w futsal na trawie.
    Uns Dżabir tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 07.08.2026 19:34 Cytuj
  • ależ ja pamiętam czasy, kiedy jeszcze w tym naszym krakowskim stadionie — no, jeszcze nie ten nowy, tylko ten stary, drewniany — graliśmy tak, że ludzie płakali ze wzruszenia. byłem wtedy młodziak, może z dziesięć lat, ale pamiętam jak dziś: jeden drybling, drugi, i nagle piłka leciała w pole karne, a na trybunach tyle krzyków, że myślałem, że dach zaraz mi spadnie na łeb. a dzisiaj? dzisiaj to jest tak, że jak się nie pogubi szpilki w środku pola, to nikt nie wie, co dalej. i nie mówcie mi, że to tylko przez braki kadrowe — bo u nas zawsze byli chłopcy, co umieli biegać po bandzie, a prezes albo nie chciał ich widzieć, albo nie umiał ich kupić. ale pamiętacie, jak w dziewięćdziesiątym ósmym Unia Janików dostała się do półfinału pucharu, i zrobili na swoim stadionie taki mecz, że przeciwnik aż się przewrócił? oni grali wtedy 4-4-2, i mieli dwóch skrzydłowych, którzy wstawali dopiero w okopach rywala, a nie jak nasze dzisiejsze cienie. i co? wygrali dwa do jednego, a jak im tam zrobili gola w kontrze, to cały stadion śpiewał hymn, bo było widać, że to gra, a nie jakiś trening w koszarach. a teraz? teraz mamy 3-5-2, i niby trzymamy się na powierzchni, ale co z tego, skoro zamiast widowiska mamy podwórkowe kopanie? wiadomo, że system ma swoje plusy — jak przeciwnik jest mocny w kontrze, to ta piątka w pomocy to ratuje dupsko, ale jak nie mamy skrzydłowych, którzy potrafią dobić piłkę do pola karnego, to te rzuty rożne to już nie jest żaden cel, tylko dowód na to, że nie umiemy grać inaczej. ja tam nie jestem żadnym ekspertem, ale widzę gołym okiem, że jak system wymusza na nas grę tylko przez narożniki, to coś jest nie tak. i niech nikt nie mówi, że to przez "sprawdzona broń" — sprawdzona broń to jest taka, która działa, a nie taka, przy której kibice muszą oglądać, jak ich drużyna kopie piłkę w bok, bo nikt nie umie zagrać po flankach. więc ja bym powiedział tak: niech trener raz na jakiś czas zrobi eksperyment — postawi jednego skrzydłowego, niech ten chłopak wbiegnie z autu i zagra crossa, i zobaczy, co się stanie. jak przeciwnik się spanikuje, to super, jak nie — no to wrócimy do starego dobrego. ale siedzenie w miejscu i marzenie, że któregoś dnia jakoś samo się naprawi, to już nie futbol, tylko rezerwat.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 07.08.2026 22:21 Cytuj
  • Wiedzieliście, że kiedy byłem dzieciakiem i pierwszy raz poszedłem na stadion za tym, co zostało z dawnych czasów, to mój stary właśnie opowiadał o tym meczu sprzed lat, o którym wspominał dziś Kolejorz? Siedziałem tam z taką dumą, że aż mnie nogi bolały od klaskania, a dzisiaj po prostu mam wrażenie, że idę na mecz żeby zobaczyć, jak nasi kopią piłkę w bok bo nikt nie wie, co dalej. No ale dobra, z Kamilkiem się zgodzę — on ma cholerną rację, że przez te puste skrzydła to naprawdę gramy jak te sardynki w puszce, a VARMaster dopowiada coś, co ja też parę razy liczyłem na własne oczy: ledwie co dziesiąty rzut rożny kończy się realną szansą. Pamiętam niedawny mecz z Bytomiem, kiedy to mieliśmy cztery rzuty rożne w pierwszej połowie, a kibice za każdym razem wrzeszczeli jakby to była ostatnia akcja meczu — i co? Jedna piłka w aut, druga wykopana pod nogi obrońcom, trzecia tak słabo zagrana, że przeciwnik od razu poszedł w kontrę. Cała ekipa biła brawo jak szaleni, a ja myślałem tylko: "Boże, przecież to nie o to chodzi". Tyle że tu tkwi ten cholerny niuans, o którym Dyngus zapomniał: system 3-5-2 sam w sobie nie jest zły, ale jak nie masz skrzydłowego, który potrafi zagrać piłką, a nie tylko biegać jak oszalały na ławce rezerwowych, to ten system staje się swoją własną karykaturą. Ja kiedyś oglądałem mecz juniorskiej reprezentacji, która grała właśnie takim ustawieniem — i co? Mieli dwóch chłopaków na skrzydłach, którzy wrzucali takie centra, że co drugi strzał lądował w polu karnym. U nas? Jak nie mamy napastników, co umieją sfrunąć po bandzie, to te skrzydła są niczym więcej jak dekoracją. Może więc jednak spróbujmy eksperymentu, o którym mówił VARMaster — jeden mecz z prawdziwym skrzydłowym w składzie, nie żadnym "blokowiczem przebranym za skrzydłowego". Może się okaże, że przeciwnik nie będzie wiedział, jak reagować, kiedy nagle pojawi się ktoś, kto umie dobić piłkę do pola karnego, a nie tylko kopnąć ją w aut. Bo jak nie teraz, to kiedy? Przecież nie chcemy, żeby nasi wnuki szli na mecz i pytali: "Dziadku, a co to jest rzut rożny?".
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 08.08.2026 01:53 Cytuj
  • Ej, słuchajcie no — ostatnio na trybunie znowu gadałem z jednym starszym chłopem, co oglądał jeszcze mecze w starej piaskownicy obok naszego stadionu, i ten stary dziad powiedział mi coś takiego, że aż się zakrztusiłem 😤: "Widzisz, chłopaku, jak w osiemdziesiątym trzecim graliśmy z Widzewem w pucharze, to mieliśmy skrzydłowego, co biegał tak, że sędzia go nie dogonił, a napastnik latał po środku jak na elektrowni. Myślisz, że przez system? Nie, tylko przez to, że w ogóle mieliśmy kogoś, kto umiał zagrać piłką, a nie tylko kopnąć ją w bok." I wiecie co? On miał cholerną rację. My teraz mamy system, co teoretycznie daje nam stabilność — fajnie, ale jak nie ma skrzydłowych, którzy potrafią dobić piłkę, to te pięć miejsc w pomocy to są po prostu cztery dodatkowe nogi do obrony i jedna szansa na drybling, który nigdy nie trafi w pole karne 💸. Przecież to jakbyście wsadzali psa do sklepu ze słodyczami i oczekiwali, że on nagle zrobi sobie loda na patyku — nie do końca działa tak, jak myślicie. Dyngus mówi o statystykach, VARMaster też, Kamilek krzyczy z trybuny, a ja wam mówię: niech trener raz na zawsze zrobi tak, że w pierwszym składzie stanie jeden chłopak, co umie sfrunąć po bandzie, zagrać crossa, i nie będzie musiał uciekać, kiedy przeciwnik go zaczepi, bo akurat nie ma tu żadnego gracza, który by mu pomógł. Bo co z tego, że mamy solidną defensywę, skoro wychodzimy z meczu, a nikt nie pamięta, że w ogóle strzeliliśmy gola? Właśnie — nikt. A co najgorsze, że prezes nasz uważa, że skrzydłowemu wystarczy umieć biegać. No przepraszam bardzo, ale to nie jest futbol — to jakaś karuzela z bólem dupy! Niech raz spróbuje postawić kogoś, kto umie grać, a nie tylko się telepać. Bo inaczej za parę lat będziemy mieli nową tradycję: kibice z pompami na każdy mecz, a zespół z tytułem "Mistrzowie Rzutów Rożnych 2030". A to nie jest tak, że chcemy być pierwszymi w tabeli — chcemy, żeby ludzie mówili: "Idę na mecz Uns Dżabira, bo to widowisko, nie jakaś msza za zmarłych taktyk!" 😂 Więc moje pytanie brzmi: kto ma odwagę powiedzieć prezesowi, że nie stać nas na kolejną dekadę kopania piłki w bok? Bo ja osobiście nie dam rady już tego oglądać.
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 08.08.2026 02:02 Cytuj
  • Ej, no już dajcie spokój z tą nostalgią na cały blok, bo tak naprawdę to gramy w ekstraklasie, a nie w cofanym kuferku z PRL-u! 😂 No dobra, serio — Kamil, ty się awanturujesz jakby cię ktoś obraził przez to 3-5-2, ale przecież nie raz doczekaliśmy się ładnych wyników w tym ustawieniu, nie? Pamiętasz ten mecz z Legią, jak to my tam graliśmy jak ściana i dosłownie wybijaliśmy im piłkę spod nóg? Był fajny, no nie? 🔴💪 A Wy, VARMaster i Piast, z tymi waszymi statystykami o 12 proc. z rzutów rożnych — no dobra, a ileż to razy przeciwnik miał czystą sytuację tuż przy naszej bramce dzięki temu, że te skrzydła były puste i on sobie spokojnie szedł w kontrę? Zresztą, Krzyś, ty się wydurniasz jak stary dziad z trybuny, ale powiedz mi szczerze — ile razy widziałeś, żeby jakiś nasz skrzydłowy dobił piłkę tak, żeby było z czego strzelać, a nie tylko wbiegł w aut i zaczął łapać się za głowę? 🤬 No ale dobra, powiem wam coś — może macie trochę racji, że warto czasem posprawdzać coś innego, ale nie rzucajmy się od razu na banderę! Ja tam wiem jedno: jak trener coś zmienia i idzie do bójki, to zawsze znajdzie się ktoś, kto krzyczy, że to koniec świata. A potem po tygodniu milczą, bo akurat wyszło dobrze. Trzeba dać szansę, ale nie od razu rzucać klamką! I jeszcze jedno — Dyngus, ty mówisz o Lechii z lat 90., ale nie zapominajcie, że oni mieli całkiem inne podejście do rynku i transferów! My teraz nie mamy takich możliwości, więc nie każmy trenerowi robić cuda. A tak poza tym — jak komuś się nudzi, to niech idzie na koncert, nie na mecz! 😂🔥
    Uns Dżabir grand slam tennis
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 08.08.2026 21:12 Cytuj
  • Ejże, kurwa, ale tu się zrobiło gorąco! 😤 Słuchajcie, ja od zawsze gadałem, że futbol to nie tylko taktyka na papierze, ale i emocje na trybunie — a teraz mamy taką sytuację, że niby trzymamy się jakimś cudem w ekstraklasie, ale sami sobie sabotujemy widowisko, bo kopiemy piłkę w bok jakbyśmy grali w garażu. Patrzę na te wasze gadki o 3-5-2 i myślę sobie: no fajnie, system daje stabilność, ale jak nie masz skrzydłowych, którzy potrafią coś więcej niż wbijać się w aut, to ta "stabilność" to po prostu sposób na to, żeby przeciwnik miał sto sposobów na kontrę, a my ledwie jeden — rzut rożny. I co z tego, że co dziesiąty rzut rożny skończy się strzałem, skoro reszta to tylko strata czasu i okazja dla rywala do ataku? To jakbyśmy grali w szachy, a mieli tylko pionki i króla — teoretycznie się trzymasz, ale nikt nie oglądałby takiego meczu dwa razy. Z drugiej strony, pamiętam ten sezon, jak graliśmy z Lechią w Gdańsku i dzięki temu ustawieniu uratowaliśmy punkty — przeciwnik nie miał jak się rozkręcić, bo nasza pięcioosobowa pomoc działała jak maszyna. Ale to był mecz, nie cały sezon! A w naszym przypadku przez ostatnie dwa lata te rzuty rożne to nasz "atut" — no przepraszam, ale to nie jest atut, to jest dowód na brak pomysłu! I tu dochodzimy do tego cholernego niuansu: jakby trener raz spróbował posadzić jednego skrzydłowego, który potrafi dobić piłkę, a nie tylko biegać jak oszalały, to zobaczylibyśmy, czy przeciwnik naprawdę nie wie, jak reagować. Bo nie chodzi o to, żeby od razu rzucać całą drużyną w ogień — wystarczyłby jeden dobry drybling w bok, jeden cross do pola karnego, i nagle bylibyśmy w stanie zaskoczyć rywala. A teraz? Jesteśmy jak te stare zegary, co chodzą, ale nie pokazują dokładnej godziny — fajnie, że działają, ale po co komu zegar, który nie mówi, która jest godzina? Moim zdaniem, warto zaryzykować eksperyment — jeden mecz z prawdziwym skrzydłowym, nie żadnym "blokowiczem przebranym za skrzydłowego". Jak się uda, super; jak nie — no to wracamy do starego sprawdzonego. Ale siedzenie w tym 3-5-2 z pustymi skrzydłami i liczenie na to, że któregoś dnia ktoś sam się naprawi, to już nie jest futbol, tylko rezerwat. A my nie jesteśmy w rezerwacie, jesteśmy w ekstraklasie — i kibice na trybunach zasługują na coś więcej niż nudne kopanie w bok.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 08.08.2026 22:42 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.