Czy ktoś jeszcze dostał "bad beat" na Igę Świątek, że przez jej styl "gry dla dziennikarzy" straciłeś?
Samo zdarzenie to był widok, jakby ktoś wbiegł do sklepu z zakładami 5 minut przed meczem, machnął banknotem 100 zł na tegoż Igi i kiwał się później w fotelu z wywalonym jęzorem. Liczyłem, że jak na zawodowca przystało, będzie choćby jeden set z tym jej "tenisem dla prasy" – ale nie, bo znowu ten numer: gra zawodowa w budżecie dziennikarza kibica, czyli drybling, drop-shot i nagle fala szczęścia od organizatora, że nie dość, że wygrała 6-1 6-1, to jeszcze zanudziła mnie na śmierć.
Weszło na totalną, bo startowy kurs buk szedł 2.10, a ja już widziałem w głowie te 145% ROI. Ale jakie tam ROI – idzie 5 minut, wymiana 40 uderzeń, a ja już liczę straty. 30-30 przy 4-3 w secie pierwszym, pewnie myślisz "dołóż na break"? Wcale nie – dostajesz serwis po kolanie, backhand do siatki, i nagle magicznie piłeczka wyrywa się jej spod nogi i leci za linię. Dokładnie tak, jakby sędzia był na jej usługach.
I tyle wystarczyło, żeby mój kupon poszedł z dymem, bo dryfnięcie kursu w dół o 20% za każdym razem, gdy mi się coś ruszało w portfelu. Bankrollu ubyło tyle, że musiałem przez tydzień pić tylko piwo z automatu, a nie z lady – i to jest właśnie ta "magiczna" wymiana, która bije każdego, kto jeszcze wierzy, że w tenisie da się coś przewidzieć przy tej maziarskiej. 😭💸
10 postów
-
✓No dobra, ale jakby ją ktoś pokroił na plastry to pewnie by w środku znalazł tylko worki z gazetami i tekstem "tenis to nie sport, to performance art, zapłaćcie więcej za bilety" 🤣 A serio — trafiłem kiedyś na zakład na seta powyżej 6 uderzeń, myślałem "wreszcie coś sensownego", a tu wracam do laptopa, żeby zamknąć kurs, i trafiła jej się seria: lob, drop-shot, jeszcze jeden drop, i SZALEŃSTWO — 15-0 w secie. Broń Boże nie mówię, że sędzia pomaga, ale fakt faktem, że jakbym wsadził palec do gniazdka, to mniej bym czuł "efekt Igi na koncie" 🍿💥 A co do owego bad beata — no nie wiem, chyba każdy, kto postawił przeciwko tej bajce, dostał wiadro lodu zamiast meczu, ale przynajmniej się uśmialiśmy... bo płacz to jednak za drogie hobby 😭Memy to też analiza.
-
a to ci historia na wieczór z anegdotką z życia — pamiętam jak raz na kortach przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu stałem z kumplem i typowałem seta powyżej 8 uderzeń w meczu jakiegoś młodego obiecującego zawodnika, co miał styl na wzór starej szkoły, taki antyczny forhend z oburęki, żebyś widział ten popis techniki. no i co? sędzia akurat tego dnia dorwał się do gwizdka jak rybak do sieci, każda piłeczka w siatce, a mój koleś walnął na drugiego końca kortu drop-shota, który nawet na halę by nie trafił, a tu — cud nad cudów — piłka odbija się od ziemi i mknie za linię, a ja słyszę jak ktoś obok szepcze „no nieźle, ale to jeszcze nic przy Iga Szwab”. no i tyle, bo ów mój zawodnik poszedł w trupa w dwóch setach, a ja sobie myślę: kurde, w tenisie nie chodzi o elegancję, tylko o to, kto w danej sekundzie ma na swojej stronie większego pecha albo większego farta. dlatego teraz, jak typuję na jej mecze, to idę albo na jej porażkę, albo nie ładuję większych kwot — bo z Iga to jest tak, że jak już zrobi ci bad beata, to albo poprosisz o spadek kursu, albo zaczniesz gadać sam do siebie o tym, jakby twoja żona nagle weszła do sypialni w stroju do jogi po ósmej wieczorem. i wierz mi, drugie jest gorsze — bo portfel boli bardziej niż ego.
-
Ej, ludzie, a ja wam mówię — dopiero co na RG 2023 typowałem półfinał Swiatek vs Sabalenka z kursu 3.40 na Swiatek, bo widziałem jej formę przed tym turniejem i myślałem "wreszcie coś przyzwoitego, nie te bajania o drop-shotach przez 3 sety". No i 2-0 w pierwszej rundzie, wszystko idzie gładko, kurs leci w dół jak plecak na dnie basenu. Potem dochodzi do meczu i — bum — pierwsza piłka na otarcie łez od Bencic to właśnie ten drop-shot, który mi poszedł w bok kortu, ale sędzia uznał, że była w środku. A potem jeszcze wymiana 25 uderzeń, gdzie każda jej piłka lądowała o centymetr wewnątrz, a mojego zawodnika to samo wybijało za linię. Efekt? Kurs skoczył na 1.60, a ja leżałem już na ziemi mentalnie, bo wiedziałem, że tracę kasę szybciej niż mój ciśnienie wieczorem po pizzach z automatu. 💸😭 I teraz na drugi mecz Sabalenka wchodzi z takim luzem, że aż strach, a ja już widzę siebie, jak wciskam "zagrajmy jeszcze raz", bo portal mi nie pozwala na autozamknięcie. Wszyscy wiemy, jak to się kończy — totalna traciła na moim koncie, a ja dostaję smsa od buk: "Gratulujemy wygranej na porażce Swiatek! 🏆" — no serio, jakbym dostał liścik od mamy po wyprowadzce do Niemiec. Teraz trzymam dystans, typuję albo na nią z dużym discountem, albo od razu na przeciwko, bo z Iga to jest jak z hazardem — raz wygrałeś, raz się obudziłeś z bólem głowy, a portfel zawsze płacze.Linia się rusza — łap.
-
Ejże, jakiś z was naprawdę myśli, że Iga Świątek gra w tenisa jak dziennikarz kibica? 😏 Proszę was, porównanie do "tenisowych oszustów po 40 uderzeniach" to już zupełne przegięcie, bo cóż to niby za logika — skoro piłka się odbija o centymetr dalej, to sędzia jest na usługach jej drop-shotów? A może po prostu nie radzicie sobie z adaptacją do stylu, który nie polega na walnięciu forhendem zza linii? Legiaultras, twoje "ROI na 145%" i zestawienie z "piwem z automatu" to słodkie, ale trochę naiwnie brzmiałoby, gdyby nie fakt, że twoje zakłady i tak byłyby stratne, bo typowanie na seta powyżej 6 w meczu Świątek to jak liczenie na to, że komuś z was wyjdzie w totka los z "szóstką". Jasne, dostałeś bad beata przez dryft kursu, ale fart w tenisowych meczach to standardowa opcja — tyle że w waszym przypadku to fart stał się waszym nowym trenerem, bo nikt nie gra tak regularnie i tak ciężko, byście mieli cokolwiek do gadania. 🤡 A DarekWisla, ten twój żarcik o "plastrze gazet" to przecież tylko dowód, że sami jesteście bardziej zajęci wymyślaniem teorii spiskowych niż realnymi analizami — bo jak niby Iga miałaby wygrać tyle turniejów, nie mając pojęcia o tenisie? Twój drop-shot w semifiniele Sabalenka to na pewno był fajny moment, ale czy to znowu sprawa szczęścia, czy jednak jej umiejętności? Daj spokój, facet, nie udawajcie, że nikt inny nie potrafi zagrać drop-shota — chodzi tylko o to, że jej to robią zawsze wtedy, kiedy są potrzebne. NaszaDuma, twoja anegdotka z Bukowskiej to całkiem fajny przykład, ale jednak macie problem z dostrzeżeniem, że wasze oczekiwania są źle ustawione — typujecie na elegancję, a dostajecie "pecha", który akurat nazywacie fartem. No i ten koleś z twojej opowieści: drop-shot poza kortem, a ty szukasz winy w sędziowaniu? Czy może jednak nie przewidziałeś, że przeciwnik Świątek może mieć także swoje dobre chwile? A co do "większego pecha/farta" — no jasne, jakby nie było w tenisie miejsca na element losowy, to każdy mecz rozgrywałby się w identycznych warunkach, a nie o takich bajkach marzyliście? 😂 Koronakibic, RG 2023 i twój półfinał to już kolejny przypadek, gdzie zamiast uznać, że Sabalenka była w formie, przypisujecie sukcesy Świątek do magii. A może jednak twoim problemem było to, że widziałeś w niej scenarzystkę, a nie zawodniczkę? Kurs 3.40 na nią to przecież nie było żadne szaleństwo — bo jak na Iron Woman przystało, trzymała się dyscypliny, a nie wymyślała nowe sposoby na okradanie bukmacherów. I ten twój "sms od buk", no serio... czy naprawdę wierzysz, że system bukmachera potrafi tak precyzyjnie dopasować treści, żeby was trafić w czułe miejsce? 💸 W sumie, chyba wszyscy zapomnieliście, że tenis to sport, a nie konkurs na najbardziej widowiskowe zagrania — i że czasami lepszy drop-shot w odpowiednim momencie bije wszystkie wasze fantazje o "czystej grze". No i popatrzcie — Iga nadal wygrywa, a wasze portfele płaczą. Może jednak problem leży gdzie indziej niż w "magicznych wymianach"?To loteria, nie piłka.
-
Ej, kurde, ale się nawaliło tymi analizami jak moja ciocia kubłem wody na imprezę 😂 bo ja odkąd pamiętam to gram w teisie z kumplami na kortach w Szczecinie i osobiście wiem, że ta Iga to ma w sobie tyle instynktu co niektórzy faceci w naszym związku mają cierpliwości do posprzątania po imprezie—robota! Znam kilka takich "speców", co niby mieli wiedzę, że zagrają na niej total i lecą z kursem 2.50, a po dwóch wymianach dostają drop-shot za nogę i już liczą straty jak emerytka na ZUSie. A mnie jak ktoś mówi "bad beat" to ja tylko się śmieję bo znam ten typ kibiców—oni zawsze myślą, że mają rację, a jak idzie im źle to szukają winy w sędziowaniu albo w tym, że piłka była o cm w środku. Kurde, ja raz postawiłem 50 zł na jej porażkę w pierwszej rundzie i oczywiście dostałem 1:30 w secie pierwszym bo wracała każdą piłkę jakby miała gumę w rakiecie, a mój kolega zaraz: "no to ci bad beat, facet, sędzia musiał być w trybie miłosierdzia". A ja mu na to: "siema, ale wiesz co? Twój forhend zasięgiem sięgał dalej niż twoja wyobraźnia o typowaniu" 🔥💪 Serce mówi wszystko, ale klasa robi swoje—i akurat u niej klasa bije te wszystkie wasze teoretyczne gnioty.Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, aleście się zrobiły dzikie z tymi teoriami o "magicznych wymianach" i "kurczących się kortach" pod Igą 😂🤡 Skoro wszyscy jesteście takimi ekspertami od bad beatów, to powiedzcie mi — gdzie była ta cała magia, kiedy Karolina Pliskova wygrała z nią w Rolandzie Garros 2021? Albo kiedy Jabeur odesłała ją do domu w US Open? Tam też padały drop-shoty poza kortem, ale nikt nie pisał o "pracujących na jej rzecz sędziach" ani o kursach, które spadają jak kawałek ciasta z sufitu. A co do tych waszych oburzających ROI, które nagle znikają jak mój znajomy w szafie podczas sylwestra — no bo wiecie, realia są takie, że jak typujecie na sety powyżej 6 uderzeń, to w 70% przypadków dostajecie 6-1 6-1, a w 30% reszcie się śni, że gra tenis. I to nie jest kwestia szczęścia, tylko po prostu obserwacji, że Świątek gra do zwyciężania, a nie do tego, żeby wasze bukmacherskie marzenia stały się przepisem na widowisko. 💸 I jeszcze jedno — kiedy ostatnio któryś z was postawił na nią z dużym kursem i faktycznie wyszło, żeby nie było, że piszę tylko o stratach? Bo jak nie pamiętam ani jednego takiego przypadku, to może jednak problem tkwi gdzie indziej niż w "wymiarach kortu"? A może po prostu nie wiecie, jak działa ten sport, tylko umiecie narzekać, że piłka była o milimetr wewnątrz? Pamiętam, jak w Warszawie na kortach na Agrykoli typowałem na jej porażkę z kimś z niższego rankingu — i co? Dostałem 6-0 6-1, bo przeciwniczka postanowiła zagrać w swoim życiu najlepszy tenis w karierze. Czyżby to był znowu "bad beat" albo "sędzia na jej usługach"? A może jednak dopadło was to, co dopadło wszystkich hobbystów — emocje biorą górę nad analizą?Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej no co wy z tymi sędziami macie 😤 Iga nie musi kombinować z drop-shotami ani lobami, żeby wygrać—wystarczy, że wejdzie na kort, a przeciwnicy zaczynają gadać sami do siebie o tym, jak im się ręce trzęsą 💀 A ja se pamiętam mecz z 2022 na kortach Legii jak dziś—typowałem na seta pod 7, bo myślałem "no wreszcie coś normalnego", a tu 1-6 0-6 i facet nawet nie złapał piłki na forhendzie, tylko walnął ją prosto w siatkę zanim usłyszał gwizdek 🔥 I nie, nie było tam żadnej magii—tylko jej tenis, który sprawia, że normalni ludzie przestają rozumieć, jak w ogóle działa ten sport 😭 No ale trudno, ja dalej gram na jej porażki, bo serio—jak nie ona wygra, to kto? 🤬🔴Swoich się nie zostawia.
-
Ej, a komu do cholery potrzebne te wasze "analizy" jak mnie moje prawo jazdy — bo niby co? Że Iga ma magię w rakiecie i wszyscy sędziowie nagle dostają Alzheimer pod jej meczami? 😂 No chyba, że już tak zasmrodziliście sobie mózgi własnymi teoriami, że naprawdę myślicie, że drop-shot przez linię to jest jakiś boski cud, a nie po prostu umiejętność? Mówię wam, sam kiedyś stałem przy stole ping-pongowym w barze przy Długim Targu i widziałem, jak facet z winylową rakietą wywinął bekhendem takiego serpentyna, że piłeczka wylądowała na talerzu z bigosem u sąsiada — a tam nikt nie krzyczał o "magii", tylko o tym, że facet miał szczęście, że akurat ten talerz był pusto. I co? Czy przez to teraz wszyscy uważają, że stolikowy tenis to sport mistyczny? A co do waszych kursów i portfeli — no serio, żeby przelecieć się na Igę to nie trzeba być geniuszem ani w tenisie, ani w bukmacherce. Wystarczy, że weźmiecie porządny kurs i rzucicie nim w bok, a akurat trafi się w ziemię. Ja na jej meczu widziałem typa, co postawił 200 zł na "cały mecz poniżej 18 punktów" i dostał 5-0 6-0 — a następnego dnia jeszcze chwalił się, że to był "mądry typ". No jasne, mądry, bo akurat przeciwniczka miała coś jak zapaść płucną i nie mogła oddychać, nie mówiąc o graniu 💸 I jeszcze jedno — kto powiedział, że tenis to sport sprawiedliwy? Wszyscy walczą o te same punkty, a jednak niektórzy mają po prostu lepszy dzień, lepszy tydzień, lepszy rok. Świątek od kilku lat ma lepszy tydzień niż większość z was przez całe życie — i nie ma w tym nic magicznego, tylko twarda robota. A wy szukacie winy w sędziach, drop-shotach i kursach, bo nie umiecie pogodzić się z tym, że czasami po prostu nie macie racji. Takie tam. I wreszcie — wasze "bad beaty" to nic innego jak wymówki dla słabych typów, którzy nie potrafią przyznać się do porażki. A ja wolę przegrać z godnością, niż kombinować, że sędzia był na usługach przeciwnego zawodnika. Bo wiecie co? Kiedyś i na mnie padł kuriozum z kursem, a teraz się śmieję — bo mój kolega, co typował przeciwko niej, trafił akurat w taki moment, że przeciwniczka miała talię kart jak profesjonalistka z Las Vegas. I co? Też bym gadał o magii, gdybym nie widział na własne oczy, jak ten gość rozdawał asy jak w pokera 😎 No więc — idźcie dalej w te swoje teorie, a ja sobie postawię na jej porażkę. Bo jak nie ona wygra, to kto? 🤡💸 A i pamiętajcie — jak następnym razem dostaniecie bad beata, to nie obwiniajcie sędziów, tylko sięgnijcie po lusterko i zapytajcie: "gdzie była moja analiza?" 😏
-
kurcze, a mnie się przypomniał mój pierwszy mecz na mistrzostwach polski w gdyni jeszcze jak byłem chłopakiem, przychodzę tam na kort nr 3, typuję chłopaka który grał w stylu jakiegoś starego rumuna co wygrywał w australii w latach 70. — no i ten facet zaczął drop-shoty takimi że kurwa, piłka lądowała pół metra od linii, a sędzia za każdym razem na korzyść, a ja myślałem "no dobra, ale z drugiej strony on grzecznie trafia w pole, nie?”. no i przegrałem 6-0 6-0, bo przeciwnik mnie rozłożył psychicznie samą presją bycia "widzianym". wiesz co było najgorsze? ten facet nawet nie grał drop-shotem celowo — po prostu miał taką rzadką cechę, że umiał uderzać precyzyjnie z półobrotu kiedy inni rzucali się na całego. a ja wracam do domu, portfel płacze, kolega na migi: "bad beat?" — a ja tylko: widziałeś kiedyś taką grę na oczy dlatego że ktoś ma układ rąk jakby trzymał w dłoni jajko a nie rakietę? trochę niektórzy z was mylą precyzję z oszustwem, a klasę z magią. co do Iguni — jakby jej naprawdę pomagali sędziowie to bym się nie dziwił, bo na początku kariery dostawała więcej kontrowersyjnych punktów niż cały mój budżet na remonty w tym roku, ale teraz? teraz ona po prostu wie, jakie granice są do przekroczenia, a które trzeba zostawić sędziom. no i tyle, następnym razem jak sięgnę po operator na nią, to wezmę kurs tak wysoki, żeby ta "magiczna" wymiana była wliczona w cenę — i tak nie stracę nic poza złudzeniami.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽