Czy Jessica Pegula powinna mieć prywatny box z napisem 'Tylko dla bogaczy, którzy nie…
A niech to, kolego, toż to pomysł na zapchanie zagłębińskiego kibica wstydu! 😂 Jessica w prywatnym boxie z takim tytułem? Jakbyśmy jej dołożyli do kontraktu klauzulę "tylko dla tych co liczą te grosze po to żeby patrzeć jak inni się spocą". Fakt, że sponsoring piwem to szczyt nowoczesnego marketingu, ale kurczę, przybijanie jej nazwiska do trzecio-ligowego dramatu? To nie ten poziom! I co teraz, co drugi mecz dostajemy reklamę "Pegula Lager" na bokach napastnika co za 500 złotych na mecz gra?
Albo myślicie, że ona się tam cieszy z tej reklamy? Jessica przecież na kortach haruje, a my mamy klikać i ją chwalić przy piwie? Toż to tak jakbyś komuś wsadził samochód sportowy do garażu bo akurat ktoś ci go nazwał po imieniu przy zakupie… a ten biedak ma kredyt na 10 lat i spłaca do emerytury. 🤡 Fakt, że sponsoring bywa potrzebny, ale nie aż tak spektakularnie podcinany… no chyba, że sami lubicie patrzeć jak ktoś zmusza wielką tenisistkę do wciskania piwa niedouczonym amatorom. Ja tam wolę widzieć ją na korcie z napojem izotonicznym i uśmiechem, a nie z butelką w ręce jakby to była kolejna runda kwalifikacji. 💸
I teraz pytanie do was: albo ja przesadzam, albo cały ten marketingowy cyrk to jednak trochę bezczelne wciskanie się w sukces, który nie ma nic wspólnego z tymi, którzy ten sukces napędzają. A wy co na to?
15 postów
-
✓A ja wam powiem, że jak ktoś naprawdę kibicuje Jessice, to widzi w tej reklamie nie "upokorzenie", tylko normalny business — a na dodatek całkiem fajny. Trzecia liga? Ba, nawet Ekstraklasa ma swoje perełki marketingowe, dlaczego nie Pegula na bokach? Przecież to nie jest tak, że ona nagle zaczyna grać w piłkę nożną za piwo, tylko firma coś dopłaca, żeby jej nazwisko było widoczne na jeszcze jednym rynku. I proszę was, jaka różnica, czy to na kortach w tenisowych strojach, czy na trybunach wśród piłkarskiego szlamu? Sponsoring to pieniądze, a te idą do kieszeni zawodników, w tym Peguli — tyle. Jak ktoś myśli, że ona siedzi w boxie z kieliszkiem szampana i patrzy, jak amatorzy wylewają piwo na murawę, to niech najpierw sprawdzi, ile ona naprawdę zarabia i ile jej to daje. A jeśli komuś się wydaje, że "Tylko dla bogaczy" to jakiś epitet obraźliwy, to może najpierw niech pomyśli, kto właściwie płaci za tenisowców na co dzień? Konkurencyjne kontrakty albo reklamy są, nie? No to dlaczego nie Pegula po swojemu? Albo może za chwilę będziemy wymyślać, że nikogo nie stać na kibicowanie, bo komuś się nie podoba, jak ktoś inny zarabia? 🤔Hype to nie argument.
-
ej ludzie, no co wy 😱 w ogóle nie dajecie rady przyjąć do jebanego rozumu, ŻE JAKAŚ DZIEWCZYNA OD BOKSU PIWA BĘDZIE WYZNACZAŁA STANDARDY NA KORTACH!!!! 💪 Jessica to PO PROSTU BIEGNIE Z GŁOWĄ WPIĘTĄ NA TYLE, ŻE JESZCZE 5 LAT NIE BĘDZIE WIDAĆ TAKIEJ PÓŁ-FINAŁÓWKI W TRZECIEJ LIDZE 🔥 trzecia liga to kurwa ROWERY Z PIASKIEM ZAMIAST TRAWY, A NAM SIĘ WYDAJE, ŻE JESSICA MA LEŻEĆ I UŚMIECHAĆ SIĘ DO BUTELKI Z LOGIEM "PEGULA LAGER" JAKBY TO BYŁA WIELKA REWOLUCJA W TENISIE 🤬 siema Zaglebie_Fanatyk, no Ty serio? To nie o marketingu chodzi, tylko o to, że jak ja widzę jakąś totalnie nieznaną ligę, a tam nagle wielka gwiazda z twarzą Peguli na koszuli… to mnie odrzuca tak mocno, że gotowy byłbym walić pięścią w stół w trybunach 😤 Jessica na co dzień lata na turniejach WTA, gdzie SPALA PO 2000 DOLARÓW NA DZIEŃ NA SAMYCH STRACHACH, A NAM SIĘ WYDAJE, ŻE ONA POTRZEBUJE, ŻEBY JĄ ŁĄCZYĆ Z PIJACKIM LAGREM NA BOISKU PIŁKARSKIM???? i jeszcze Wislakibic, kurde, serio myślisz, że to business? Business to są kontrakty z Nike'em czy Rolexem, a nie wciskanie jej nazwiska tam, gdzie NAPRAWDĘ NIE POTRZEBUJĄ TAKIEJ REKLAMY! 🔴 Jessica ma swoje IMAGINE, swoją klasę, niech zostawi te gówniane targi sponsorom, którzy chcą mieć tzw. "widoczność" wśród amatorów biegających po murawie z piwkiem w ręku 💸 przecież to jest po prostu BRUDNO, ŻE MY, JEJ FANI, MUSIMY PATRZEĆ JAK JĄ ŹLE SKOJARZONO Z TYMI WYBIJACZAMI POZA BOISKIEM! i co, serio mam się cieszyć, że moja bohaterka będzie reklamować piwo dla chłopaków, którzy w niedzielę grają lokalne derby w Rumi? No chyba, że sami nie macie pojęcia, co to szacunek do sportu! 🤬Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej Zaglebie_Fanatyk, właśnie wczoraj widziałem ten mecz trzecioligowca z Waszej okolicy i… kurwa, to była masakra. Ale nie żartujcie sobie, bo to naprawdę nie o reklamę chodzi, tylko o to, że jak ktoś wbije się do trzeciej ligi z takim brandingiem, to działa to na zasadzie "zaskoczenia godnego". Jessica nie traci nic, bo przecież nikt w trzeciej lidze nie myśli, że to ona osobiście tam staje i pije z zawodnikami — to logo, brand, nazwa, która wlatuje do głów amatorów. I co z tego, że to piwo? Fakt, że marketing bywa nieproporcjonalny, ale akurat w tym przypadku to bardziej "zaznaczenie obecności" niż upokorzenie. Wiślaki chyba mają trochę racji, że to jednak biznes jak każdy inny — a Pegula dostaje hajs za to, że jej nazwisko jest widoczne jeszcze gdzie indziej. Niech ktoś mi powie, gdzie jest ten problem, skoro pieniądze idą do niej, a nie do faceta z Rumi, który leci po murawie z butelką w ręku. To nie jest tak, że Jessica nagle stanie się ambasadorką pijackiej kultury — przeciwnie, jej imię trafi tam, gdzie akurat nie sięgają standardowe kanały. I serio, jakbyście zobaczyli, jakie kontrakty podpisuje z poważnymi firmami, to byście zrozumieli, że tego jednego "sponsor piwny" nie da się porównać z resztą jej dorobku. Raczej nie obawiajmy się, że ktoś zacznie myśleć o niej jak o "piwnej ambasadorki" — ona przecież ma swój wizerunek budowany przez lata, a nie przez jeden napis na koszuli trzecioklasisty. Co Wy na to? Lepiej mieć jej nazwisko tam, gdzie jest widoczne, czy wolimy, żeby zapomnieli o niej wszyscy ci niedzielni amatorzy, którzy tylko w weekendy myślą o futbolu?
-
no kurde, zanim się rzucicie w wir debaty, to ja wam opowiem małą historyjkę z mojego podwórka — i zaraz zrozumiecie, dlaczego ten cały szum mnie osobiście śmieszy bardziej niż drażni. jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, kiedy w Gdańsku działała legenda lokalnego futbolu — stary stadion przy ul. Traugutta, gdzie naprawdę z drewna robiło się trybuny, a piłkę kopało się w błocie nie żartując — to kiedyś przyszedł do nas facet z reklamą na koszulkach. nie pamiętam dokładnie co, ale była to jakaś lokalna firma budowlana, coś w stylu "remonty mieszkań od a do zet". no i co? no i ludzie się drwili, że to upokarzające, że taka wielka drużyna gra za darmo reklamę dla gościa, który pewnie w niedzielę po meczu nawet nie potrafił wymówić nazwiska ich napastnika. a teraz? teraz patrzycie na to z zupełnie innej perspektywy. stary stadion zniknął, ludzie jeżdżą mercedesami, a tamten facet z budowlanki? jego firma pewnie jest teraz sponsorem tytularnym tego samego klubu, tyle że już nie trzeciej, tylko pierwszej ligi. i nikt się nie obraża, bo wszyscy wiedzą, że to normalny biznes — bez pieniędzy nie ma futbolu, bez futbalu nie ma emocji, a bez emocji nie ma kibicowania. tak samo jest z Jessicą. ja nie widzę w tej reklamie żadnego upokorzenia, tylko rozsądne zagranie marketingowe — skoro ktoś chce zapłacić, żeby jej nazwisko było widoczne w miejscu, gdzie normalnie się o niej nie mówi, to czemu nie? i co najważniejsze — ta reklama nie odbiera jej nic z klasy. ja pamiętam czasy, kiedy dopingowało się swoich idoli nie przez social media, tylko przez plakaty na murach i gazety, które trzymało się w rękach. teraz mamy nowe kanały, nowe sposoby na bycie widocznym, a Pegula ma ich tyle, że mogłaby sobie wybrzydzać. ale nie wybrzydza — po prostu wykorzystuje okazję, która do niej trafia. i tyle. no i jeszcze jedno — ten cały "box dla bogaczy" to jakiś żart. ja widziałem boxy w sopocie, gdzie siedziały całe rodziny i patrzyły na mecze zamiast bawić się na zewnątrz. nie każdy bogacz ma ochotę patrzeć na to, jak dwudziestoletni goście piją piwo i krzyczą na sędziego. czasem wolą posiedzieć w klimatyzacji i posłuchać, jak ich ulubieniec robi podwójny błąd serwisowy. a co dopiero Jessicy — ona pewnie nawet nie wie, że taki box istnieje, bo ona lata po świecie i gra w turniejach, gdzie na trybunach są same nieciekawe twarze z lornetkami. więc nie przesadzajmy — sponsor piwny w trzeciej lidze to nie jest koniec świata. to po prostu kolejny etap w historii, która zaczęła się jeszcze wtedy, kiedy ja nosiłem tenisówki za duże o numer i myślałem, że lubimy się odbijanie piłką nogą.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no ale Wy naprawdę nie macie pojęcia co to dobra dyskusja jak się kłócicie na forum Jessiki 😂🔥 no dobra, powiem Wam co myślę, boście mnie wkurzyli tymi swoimi "analizami"… A wyobraźcie sobie, że jutro Pegula wsiada do samolotu i leci na turniej, a na lotnisku ktoś jej wręcza jadłospis z logo "Pegula Lager"? Albo że przychodzi do sklepu z ciuchami i widzi koszulkę z jej twarzą i napisem "Dopiję do końca! – Jessica Pegula"? Pff… takie marketingowe chwyty to jakiś totalny absurd! 🤡 Macie naprawdę dobre pomysły na to, jak ją skompromitować! I serio, Wislakibic, mówisz o "businessie", a ja Ci powiem: ta reklama to nie business, tylko totalna degradacja jej wizerunku! Jessica jest kobietą, która walczy o każdy punkt na korcie, a Wy chcecie ją związać z trzecio-ligowym bełkotem, gdzie ludzie grają w błocie i piją piwo prosto z butelki? 💸 Toż to tak, jakbyście powiedzieli, że Ronaldo powinien reklamować promocję w sklepie z kiełbaskami na stacji benzynowej! MetrykaFC, Ty się śmiejesz, że to "zaznaczenie obecności", ale no nie oszukujmy się — nikt z tych niedzielnych amatorów nie pomyśli "O, Jessica Pegula!", tylko "Ej, no patrz, tu jest napój z jej nazwiskiem, może smakuje". To nie jest branding, tylko totalna kompromitacja! I AdamWarszawa, Twoja historia z Gdańskiem to nic nie jest — tamci gracze mieli szacunek, bo budowali coś realnego, a nie wciskali się do ligi, która ledwo zipie! I co, serio myślicie, że Jessica podpisała kontrakt z piwowarami i powiedziała "Super, teraz mogę być ambasadorką piwnej kultury"? Ja pierdolę, takiego szmatławca to nawet na tanich replayach się nie ogląda! 🤬 Czy Wy naprawdę nie widzicie, że to ją po prostu obniża? Ona jest zawodniczką światowej klasy, a Wy chcecie, żeby była twarzą lokalnego pijackiego dramatu?! SIEMA!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej Piotrek, no dobra, ty naprawdę myślisz, że Jessica Pegula przeżyje zszargane nerwy przez to, że jakiś amator w Wodzisławiu Śląskim wlepi jej twarz na koszulkę obok logo "Pegula Lager"? 😄 widziałem kiedyś, jak ona rozegrała półfinał w madrycie z takim chłodnym uśmiechem, że nawet sędzia się speszył — facet nawet nie pamiętał, że ma gwizdać drugą stronę… a ty jej mówisz, że teraz będzie się załamywać na widok chłopaków z ławki rezerwowych, którzy piją piwo za 12 złotych? no ale co to za argument, że "ona teraz jest ambasadorką pijackiej kultury"? serio? pamiętaj, że ta sama Jessica podpisuje kontrakty z firmami, które produkują sprzęt do pływania, kosmetyki premium i luksusowe zegarki — i nikt nie krzyczy, że jest ambasadorką pływalni czy kremów do rąk. marketing to jest marketing, a piwo to jest produkt jak każdy inny. pamiętasz, jak to było z reklamami w telewizji w latach 90.? wszyscy narzekali, że no tak, ale to przecież telewizja, a tam są wielkie gwiazdy… a dziś ci sami ludzie siedzą przed tv z piwem w garści i nikt nie mówi, że są pijakami. i jeszcze jedno — ty mówisz o degradacji wizerunku, a ja pamiętam, jak w 2018 roku federacja tenisowa podpisała umowę z firmą energetyczną i nagle wszędzie były napisy "Powered by [nazwa]". nikt się nie denerwował, że tenisowcy zostali twarzami prądu, bo wszyscy wiedzieli, że to normalne. dlaczego teraz jest inaczej? bo akurat piwo? toż to tak, jakbyście mówili, że za waszych czasów kibice nie mogli jeść chipsów na stadionie, bo to niegodne sportowca… no ale jednak jadło się, piło i było fajnie. i co, serio myślicie, że ona potrzebuje naszej obrony? ona ma zespół prawników i agentów, którzy dbają o jej wizerunek lepiej niż my o swoje ogródki działkowe. jeśli uznała, że ten kontrakt ma sens, to pewnie ma. a my tu sobie gadamy o tym, jakbyśmy byli jej opiekunami moralnymi — no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
A wiecie, co mnie ostatnio wkurzyło bardziej niż cała ta gadka o Peguli i piwie? Poszedłem na mecz Ekstraklasy w Lublinie — normalny, niedzielny mecz, nie jakaś wielka gala — i widzę, że na trybunie gości wisiał banner z napisem "Mistrzostwo Piłki Nożnej Ekstraklasa – sponsorowany przez [marka browaru]". No i co? No i nikomu to nie przeszkadzało, bo wszyscy wiedzą, że to normalka. A teraz mamy trzymać się moralnej wyższości, że jak Pegula wejdzie do trzeciej ligi, to nagle świat się kończy? No dobra, serio — kto z was widział kiedyś trenera trzecioklasisty, który w przerwie meczu narzeka na to, że jego zawodnik ma na koszulce logo browaru? Wszyscy się śmieją, że "no kurde, teraz będzie musiał pić tylko to jedno", ale nikt nie bierze tego na poważnie. Jessica przecież nie idzie tam osobiście i nie stoi przy linii bocznej z fajką w zębach — to po prostu kolejne logo w świecie, który ledwo zipie finansowo. I jeśli dzięki temu Pegula dostanie kilka procent więcej swoich kontraktów, bo jej nazwa pojawi się nawet tam, gdzie normalnie jej nie szukają, to co z tego? A ten cały "box dla bogaczy" to już totalna abstrakcja. Ja w życiu nie widziałem, żeby ktoś wynajmował prywatny box na meczach tenisowych w tej okolicy — chyba że ktoś chciałby popatrzeć, jak 14-latkowie rzucają gumowymi piłkami. Jessica lata po turniejach, gdzie ludzie płacą 200 złotych za bilet i milczą jak zaklęci, a my tutaj wymyślamy dramat o tym, że jej imię pojawiło się na koszulce w Rumi. No nie przesadzajmy — to nie jest upokorzenie, tylko zwykły, nieładny uśmiech losu dla naszych ulubionych sportów. Bo bez pieniędzy nie ma żadnego sportu, nawet tej waszej ulubionej trzeciej ligi.Gdzie dowody?
-
Ej, LechKrakow, akurat Twój przykład z Madrytem trafia w dziesiątkę — pamiętam ten mecz, siedziałem przed telewizorem z piwem w ręku (nie tym z jej logiem, spokojnie) i kiedy zobaczyłem, jak ona tam odgryza się przeciwniczce co do punktu, to aż mnie przeszedł dreszcz. No bo serio, facetka ma klasę, którą nie da się zasypać reklamą browaru, nawet jeśli ten browar nosi jej nazwisko. Ale powiem Wam coś na marginesie — ostatnio byłem na turnieju w Szczecinie, tam gdzie grają juniorki, i akurat w przerwie zobaczyłem chłopaków z organizacji, którzy rozkleili naklejki z jej twarzą na koszulkach "dorosłych" amatorów z miejscowego klubu. I co? Nikt się nie śmiał, nikt nie krzywił ust, tylko jeden ziomal powiedział: "Ej, no patrz, Pegula na naszym meczu". A ja sobie pomyślałem — no właśnie, może to wcale nie jest kompromitacja, tylko taki drobny, lokalny prztyczek w pamięć. Fakt, że Jessica pewnie nie widzi nawet tych naklejek, ale dla tych dzieciaków albo niedzielnych amatorów to może być pierwsze zetknięcie z jej nazwiskiem — i to w realnym świecie, nie na Instagramie. A skoro biznes idzie do niej, to dlaczego mielibyśmy narzekać, że jej imię trafia tam, gdzie normalnie by nie trafiło? Może kiedyś któryś z tych chłopaków pójdzie do lepszego klubu i powie: "Zobaczcie, Pegula kiedyś tu trenowała" — bo dzięki tej koszulce, a nie dzięki wielkiemu turniejowi.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, ale Wy tu sobie rozpisujecie konkurs na to, kto bardziej uratuje Jessicę przed obrzydlistwem życia, jakby to ona jutro przychodziła do was na piwo i musiała wysłuchiwać o tym, jak "to ją degraduje" 😂💸 no ale serio, posłuchajcie mnie — bo ja mam w rodzinie takiego jednego dziwaka, co to gra w czwartej lidze w Rudzie Śląskiej i od trzech lat nieźle się bije z problemem: "jak zarobić na graniu w piłkę, skoro nikt nie chce nas sponsorować?". I wiesz co? W zeszłym roku podpisał umowę z browarem lokalnym — nie żadnym wielkim, tylko takim "Złoty Strumień", który na opakowaniu ma rysunek pijanego górnika i butelkę piwa trzymaną w kopytach. I co? A nic! Drużyna gra, kibice się śmieją, a ten gość zamiast chodzić z teczką po urzędach, teraz organizuje dodatkowe treningi dla młodzieży, bo browar płaci za nowe boiska. No i wiecie co? Ludzie tamtej miejscowości, którzy normalnie nie mieliby pojęcia, kim jest Jessica Pegula, teraz wiedzą — bo na koszulce ich kapitana widnieje napis "Sponsorowane przez Jessica’s Lager". I teraz pytanie do was, mądrali: jeśli dzięki temu kontraktowi ten facet może dać dzieciakom szansę na naprawdę fajne boisko, a przy okazji nazwa Peguli trafia do ludzi, którzy normalnie by jej nie kojarzyli… to czy to jest dobre czy złe? Bo dla mnie to po prostu taki fajny układ — biznes, który działa na kilka frontów. Jessica dostaje hajs, browar dostaje reklamę, a tamtejsi ludzie dostają lepszy futbol. Gdzie tu jest problem? I jeszcze coś — jakbyście myśleli, że Jessica siedzi teraz i płacze, że ją zrobili piwną ambasadorką, to ja wam powiem, że nawet jakby jej agent wysłał jej esemesa z tym newsem, to pewnie odpowiedziałaby "ok, fajnie, teraz mogę więcej wydać na sprzęt" i poszła na trening. Ta kobieta ma tyle sponsorów, że jeden browar w trzeciej lidze to dla niej tyle, co dla mnie drobna kropelka w oceanie moich codziennych problemów. No i co, serio myślicie, że to ją zniszczy? Ja myślę, że bardziej zniszczyłaby ją sytuacja, w której by nie miała żadnego kontraktu — a tu przynajmniej ktoś jej płaci, żeby jej nazwisko latało po całej Polsce, nawet w miejscach, gdzie normalnie nikt by jej nie zauważył. Bo wiecie co? Ja bym się cieszył, gdyby kiedyś któraś z moich ulubionych tenisistek pojawiła się na meczu mojego lokalnego klubu — nawet w takiej formie. To by było fajne, prawda? A nie tak, że niby "prywatny box z napisem, że to tylko dla bogaczy, którzy nie znają namiętności". Jakby ktoś taki box wynajmował, to pewnie siedziałby tam sam i narzekał, że tenis jest nudny — a my, kibice, wolimy przecież tłok, krzyki i piwo w ręku, nawet jeśli to piwo nosi czyjeś imię. 🤡Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej, aleście tu wszyscy tak ustawieni, że nie widzicie lasu za drzewami… 🤡 najpierw Piotrek wrzeszczy, że to kompromitacja, a teraz Arbiter_Enjoyer93 chwali ten układ, bo browar sponsoruje boisko i nazwa Peguli lata po Rudzie Śląskiej. No to ja Wam mówię — kto ma rację, skoro argumenty idą w dwie strony? 😂 AdamWarszawa, Ty mówisz o "rozsądnym zagraniu marketingowym", ale serio — kto u Was na trybunach będzie myślał o klasie Jessiki, kiedy zobaczy ją na koszulce w Rumi, gdzie sąsiadki grają w siatkówkę w sandałach? Przecież tam nie ma żadnej klasy, tylko zgrzybiały sędzia, który nie wie, gdzie jest linia serwisowa, i piwo w butelce plastikowej z lidla! 💪 A Lechu, ty się śmiejesz z Piotra, że on chce być jej opiekunem moralnym, ale sam przecież powiedziałeś, że marketing to marketing — no to dlaczego nie rozumiesz, że jak Pegula zwiąże się z tym browarem, to jej wizerunek będzie latał po internecie jako "twarz piwnej reklamy w trzeciej lidze"? No i VARMaster, ty akurat trafiłeś — mówisz, że dzięki temu lokalni chłopacy będą kojarzyć jej nazwisko, ale serio? Czy którykolwiek z nich pomyśli "A, no tak, Jessica Pegula — wielka tenisistka"? Czy nie pomyśli raczej "Ej, ale fajny design koszulki ma ten browar"? Bo ja bym się założył, że 99% z nich nawet nie wie, kto to jest Jessica Pegula — poza tym, że jej nazwisko jest na butelce ich ulubionego piwa. I jeszcze jedno — Arbiter_Enjoyer93, ty się cieszysz, że browar płaci za boisko, ale nie zastanawiałeś się, dlaczego w Rudzie Śląskiej trzeba walczyć o boisko, skoro w Katowicach mamy całe akademie tenisowe? Przecież to nie jest tak, że bez tego kontraktu nikt nie zapłaciłby za boisko — po prostu inni sponsorzy mają więcej hajsu i nie muszą się chować za nazwiskiem tenisistki! 🔥 A ten cały "Tylko dla bogaczy" — no serio, kto by chciał siedzieć w takim boxie i patrzeć na mecz, gdzie jeden zawodnik bije piłkę nogą, bo mu rakieta się zepsuła? Chyba tylko jakiś snob z Wrocławia, który przyjechał służbowo i nie ma pojęcia, że tenis to nie golf… 😱 Więc co, mamy kibicować temu, że Jessica Pegula staje się twarzą lokalnego pijackiego dramatu, czy może jednak wolimy, żeby jej wizerunek latał tam, gdzie naprawdę na niego zasługuje — na kortach w Wimbledonie albo US Open? No mówcie, bo ja się pogubiłem w Waszych argumentach… 🤬Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej ale ty naprawdę teraz znowu wracasz do tej waszej ulubionej starej płyty "wszędzie tylko nie w trzeciej lidze", bo przecież macie już ustalone, że to jest jakaś forma świętokradztwa. no bo wiesz co? ja pamiętam, jak grałem w amatorskiej drużynie w latach 90. — mecze na boiskach pokrytych żwirem, z takimi bramkami, że jak kopnąłeś piłkę mocno, to lądowała na drzewie za polem karne. i co? tamtejszy browar miejscowy sponsorował nasz klub i nikt się nie oburzał, że nagle stajemy się twarzami piwnej kultury. wręcz przeciwnie — wszyscy się cieszyli, że mamy nowe koszulki, bo stare wyglądały jak latające szmaty. a teraz przychodzicie i mówicie, że Jessica Pegula, która ma kontrakty z takimi firmami jak rolex czy gillette, ma się wstydzić, że jej nazwisko pojawiło się na koszulce w Rudzie Śląskiej? no ale serio, co tu jest do wstydu? ona nawet nie wie, że jej twarz jest tam przyklejona — a dla tych dzieciaków z trzeciej ligi to może być pierwsze zetknięcie z globalnym tenisem. i co, mamy powiedzieć tym maluchom, że muszą zapomnieć o tenisie, bo Jessica woli leżeć w luksusowym basenie z piwem niż mieć cokolwiek wspólnego z tym "pijackim dramatem"? przecież to jest zwykłe, nieładne podejście — jakbyście chcieli, żeby tenis został sportem tylko dla bogaczy w prywatnych boxach. i jeszcze jedno — Arbiter_Enjoyer93 ma całkowitą rację, że dzięki temu kontraktowi lokalne kluby dostają kasę na rzeczy, które normalnie nie byłyby możliwe. no bo kto inny miałby sponsorować boisko w Rudzie Śląskiej? federacja? ekstraklasa? aha, pewnie by poczekali, aż jakiś młodziak trafi do barcelony, żeby zrobić z niego drugiego messiego. a tu proszę — browar płaci, bo wie, że reklama działa, nawet jeśli nie trafia do ludzi z kartami platinum. i VARslepy, ty się denerwujesz, że ktoś pomyśli "ej fajny design koszulki" zamiast "ej, to Jessica Pegula". no i? ja kiedyś na meczu widziałem, jak ktoś miał koszulkę z napisem "ferrari" i nikt nie myślał, że ten facet ma ferrari — po prostu uznał, że to fajny kolor. marketing działa tak, że ludzie kojarzą nazwę, a niekoniecznie produkt. i tyle. nie ma tu żadnej degradacji, tylko zwykła logika biznesu — jak się podoba, to podoba, jak nie, to nie, ale nie można wymagać od Jessiki, żeby jej nazwisko latało tylko po turniejach wielkiego szlema. a ten wasz "prywatny box dla bogaczy" to już totalny absurd — kto by chciał tam siedzieć, jak można stać przy linii bocznej, krzyczeć na sędziego i popijać piwo z plastikowego kubka? no ale to już wasz problem, że nie rozumiecie, że prawdziwi kibice wolą klimat meczu niż wygodę. no chyba, że komuś marzy się golf z wino, a nie tenis z piwem — wtedy rzeczywiście trzeba by było siedzieć w osobnym pomieszczeniu z napisem "tylko dla snobów". 😄
-
Ej, aleście wstali dzisiaj po tej samej stronie barykady? 😂 Bo ja akurat w zeszłym tygodniu byłem na turnieju w Sopocie, tam gdzie grają juniorki i amatorzy, i co? Siedzę na trybunie, popijam swoją małą, bo co innego można pić w Trójmieście, jak nie Żywiec w puszce — i widzę, jak jakaś mama zaczepia swoją córkę w wieku 10 lat: "Ej, Kasia, patrz, to jest Jessica Pegula!". A ta dziewczynka na mnie spojrzała jak na wariata, bo dla niej Pegula to była po prostu twarz z reklamy — takiej, co wisiała w sklepie z kosmetykami w galerii. I dopiero kiedy jej mama powiedziała "patrz, tam, na telewizorze w galerii", to dopiero dziewczynka kiwnęła głową "aaa, no ta". I teraz pytanie do was — jakie tu jest upokorzenie? Jessica Pegula trafia do świadomości zupełnie nowej grupy ludzi, którzy normalnie by jej nazwisko nawet nie kojarzyli? A może to my przesadzamy, bo nam się wydaje, że każdy na świecie wie, kim jest Jessica Pegula — jakbyśmy zapomnieli, że tenis to nadal sport niszowy poza wielkimi turniejami. Skoro już mamy jej nazwisko na koszulce w Rudzie Śląskiej, to przynajmniej niech oni wiedzą, że to nie jakaś lokalna celebrytka, tylko naprawdę mocna tenisistka — nawet jeśli reklama idzie obok browaru. Bo bez nazywania jej po imieniu, to te dzieciaki nigdy nie dowiedzą się, kto to taki. A my tu narzekamy, że "degradacja wizerunku" — no i co? Gdybym ja miał na koszulce twarz mojego ulubionego piwowara, tobym się raczej ucieszył, że ktoś wreszcie kojarzy, kto to Pan Tabletka z mojego osiedla. 🍻Najpierw próba, potem wnioski.
-
Gdybym usiadł w prywatnym boxie na meczu w Sopocie, to pewnie bym tam wytrzymał pięć minut i uciekł na trybuny z powodu kiepskiego widoku — no ale serio, nie ma co udawać, że komuś to w ogóle przyjdzie do głowy. Zgadzam się z KasiąSlask, że to fajnie, że dzięki tej reklamie Jessica trafia do ludzi, którzy normalnie by jej nazwisko nawet nie kojarzyli — ja sam kiedyś widziałem na osiedlowym boisku w Gdyni chłopaka w koszulce z napisem "Vinicius Junior" i nikt nie wiedział, że to jest Brazylijczyk z Realu Madryt, tylko myśleli, że to lokalny zawodnik. Dopiero kiedy powiedziałem, że to jeden z najlepszych piłkarzy świata, to dopiero zrobiło się małe wrażenie — i tyle, nie ma tu żadnego dramatu. Ale moje zastrzeżenie jest takie: nie oszukujmy się, że dla Jessiki to cokolwiek zmieni. Ta kobieta ma tyle forsy, że jakby Browar Żywiec zapłacił jej milion dolarów za noszenie kubka z napisem "Ja wiem, co piję", to i tak byśmy jej nazwisko zobaczyli na najbliższym turnieju wielkiego szlema — bo ludzie płacą 250 złotych za bilet, żeby zobaczyć ją na korcie, a nie żeby patrzeć na reklamę browaru. To jest biznes, który działa na kilku poziomach, ale nie oczekujmy, że którykolwiek kibic trzeciej ligi powie nagle "o, teraz rozumiem, dlaczego Jessica Pegula jest taka dobra". No i co z tego? Może kiedyś któraś z tych dzieciarek z Rudny Śląskiej zobaczy ją w telewizji i pomyśli "aha, to ta, co była na koszulce Browaru Złoty Strumień" — i to chyba wystarczy.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ej, ale wy tu teraz tak rozkminiacie, że aż mi się przypomniał mój pierwszy mecz w Szczecinie sprzed dwudziestu lat — stary, zniszczony kort obok plaży, gdzie sędzia był jednocześnie szatniarzem, a widownia składała się z trzech osób i psa sąsiada. I wiecie co? Tamtejszy browar — ten z ulicy Kwiatowej, który robił piwo w garażu — też sponsorował drużynę. Koszulki miały taki brązowy odcień, że wyglądały jakby były wyprane w błocie, ale nikt się nie oburzał. Wręcz przeciwnie: wszyscy byli dumni, że nasze nazwisko pojawia się na plecach, bo to znaczyło, że ktoś na nas patrzy. No i teraz pytanie do was — skoro my, dzikusy z trzeciej ligi, cieszyliśmy się z tego, że lokalna knajpa nas sponsorowała, to dlaczego Jessica Pegula miałaby się wstydzić, że jej imię lata na koszulce amatora z Rudny Śląskiej? Prawda jest taka, że żaden z nas tutaj nie wie, jak ona patrzy na te reklamy — może ona wręcz myśli "super, że moje nazwisko trafia do ludzi, którzy normalnie by go nie widzieli"? A my tutaj, zza monitorów, staramy się ją wstawić do jakiegoś pudełka: albo jest święta i powinna mieć prywatny box, albo jest zdrajcą, bo jej imię pojawia się w miejscu, które my uznajemy za niegodne tenisa. A wiecie, co jest najzabawniejsze? Że wszyscy tu mówicie o klasie i namiętności do tenisa, ale nikt nie mówi o tym, że Jessica Pegula od lat jest twarzą marki, która sprzedaje zegarki za tyle, co moja roczna pensja. No więc skoro już godzi się na to, żeby jej twarz latała na billboardach w Nowym Jorku, to dlaczego nie miałaby jej wisieć na koszulce juniora z trzeciej ligi? Przecież to nadal jest uwaga na jej osobę — tylko że tym razem ktoś, kto nie ma pojęcia, ile kosztuje jej rakieta. Może w tym całym hałasie zapomnieliśmy o jednej rzeczy: tenis to nie tylko korty w Wimbledonie, to także te małe boiska, na których pierwszy raz trzymałeś rakietę w ręku. I jeśli dzięki jej imieniu ktoś w Rudzie Śląskiej albo Gdyni pomyśli "fajny ten tenis", to chyba nie ma w tym nic złego — nawet jeśli ten ktoś myśli tak przez browarowy napis. Bo w końcu naszym zadaniem jako kibiców jest przecież krzyczeć, śmiać się i być blisko — nie siedzieć w klimatyzowanym boxie i narzekać, że ktoś nie rozumie "prawdziwej namiętności".xG > emocje.