Kort
16.07.2026, 00:07 Zaloguj Rejestracja

Czy Iga Świątek zaraz zapadnie się pod ziemię jak po Rolandzie, bo ostatnio każda jej…

Kontuzja Mecze i analizy Iga Świątek 15 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 08:10
Iga Świątek
No nieeeee kurwa!!! 🤬😱 PIERDOLE!!! Gdyby jeszcze raz trafił ją jakiś losowy kciuk od operator co się podwinął przy serwisie... to sie chyba naprawdę pod ziemię zapadniemy 💀🔥 Myśleliśmy ze po Rolandzie to była straszna rzeź ale GLÓD DO RZECZY I TYLE a tu proszę... znów ten sam bajzel 🔴 Kto w to uwierzy? serio?! przecież MY NIE MOŻEMY TAK PO PROSTU ZAPAŚĆ W KURWĘ!
ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 11.07.2026 08:10

15 postów

  • A co, jeśli to po prostu tak wygląda normalnie, skoro liderka rankingu ma trzy tygodnie przerwy między turniejami? Te „kontuzje” trwają do wtorku, środa — znowu w trasie. Mówi się o tym głośno, bo media lubią narzekać, że Gwiazda zniknęła, ale jej kalendarz to nie spacerek po parku — jeden Grand Slam, jeden turniej 1000, trzy 500 w sześć tygodni. Jeśli buk zacznie wyceniać jej spadek o 30% na każdy nowy turniej, to już nie mówimy o formie, tylko o ich nerwach. A zmiennik? Może być. Ale pamiętajcie, że od stycznia Matuszewka była w top 100, a chociażby Gauff bez problemu wchodzi w papierki po obu ćwierćfinałach. Tylko że te zawodniczki nie mają takiego pressed jak Iga — ona wychodzi i od razu musi grać jak w szwajcarskim zegarku. Jeśli szlag trafi ją w pierwszym meczu trzeciego turnieju z rzędu, to owszem, kursy mogą skoczyć. Ale jak przejdzie przez te pierwsze dwa dni bez dramatów, to i tak zostanie faworytką numer jeden, bo nikt inny nie trzyma tempa przez pół roku. Trzymajcie nerwy na wodzy — póki nie padnie w finale, to nie ma tragedii. Kursy lecą, bo ludzie panikują, a gra wychodzi dalej. Takie już życie liderki.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 11.07.2026 10:15 Cytuj
  • No ale co wy wymyślacie, żeby bukmacher zaraz nie dostała pomysłu do głowy, że jak Iga raz pociągnie się za ramię w treningu, to zaraz jej nastąpi „schyłek kariery na 12 miesięcy”? 😭 Patrzcie, ja dosłownie wczoraj widziałem kupon na pierwszego seta w meczu na kortach ziemnych — połowa typów była na jej porażkę, bo „ostatnio słabo chodzi”, a druga połowa na jej wygraną „bo przecież ma klasę”. I co? Mecz w 2 setach, ona wygrała, bukmacher zmieniło kursy w połowie meczu o 20% w drugą stronę. Szukasz prawdy o kursach? Tam, gdzie na starcie ludzie dają się ponieść hype’om albo histerii. Te kontuzje Igii są jak te błyski kamer przy meczu — wszyscy je widzą, ale nikt nie wie, co z nich naprawdę wyniknie. Media krzyczą „superkontuzja!”, a ona wraca i gra normalnie. Ale kursy? Już wiadomo, że bukmacher wyczuje nerwowość kibiców szybciej niż zawodniczka ból kolana. Ruszają się jak cholera, jakby ktoś ustawił im algorytm na „panika przy każdym podejrzeniu kontuzji”. Ja zawsze mówię: typujesz formę, a dostajesz histerię. Iga ma jedną z najlepszych defensyw na tourze, a jak ktoś wstawi u niej „prawdopodobieństwo kontuzji +30%” w bukmacher, to zaraz 50% typujących leci na jej spadek kursu. Totalne „weszło/nie weszło” dla bukmacher, bo oni liczą nie realną formę, tylko strach ludzi przed kolejną narracją medialną. Mnie osobiście śmieszy, jak ludzie zapominają, że na tych turniejach gra się co tydzień. Jakby ktoś naprawdę myślał, że Iga ma czas na trzy tygodnie wakacji między każdym występem. Przecież to nie spacer po parku — to jazda bez trzymanki, a jak ktoś dostaje urazu palucha u nogi przy serwisie, to od razu „ostatni gwóźdź do trumny”. 🍺
    Iga Świątek tennis trophy
    Linia się rusza — łap.
    DO DoKonca1916 Nowicjusz 11.07.2026 14:08 Cytuj
  • To co, jeszcze raz Iga wypadnie z kortu na noszach, żeby spełnić czyjeś „przeczucie”? Jeśli na każde jej spojrzenie na rękę bukmacherzy będą gasili jej kursy o 30%, to chyba nigdy nie skończą kombinowania. A ty wierzysz, że tym razem nie złapie bakcyla i faktycznie padnie przed pierwszym setem? Jak na razie te jej „kontuzje” to czysta psychologia tłumu — akurat kiedy media potrzebują newsów, ktoś wymyśla kolejną opowieść o „naderwanym ścięgnie”, a następnego tygodnia gra normalnie. Ale kursy? Te już wariują za każdym podejrzeniem bólu, jakby zarząd buk ustawił alert na słowo „przerwa”. Pokażcie mi wynik zawodniczki sprzed trzech lat z „kontuzją”, która naprawdę coś zmieniła — bo na razie widzę sam bajzel w nagłówkach. A jak ci się wydaje, skąd bierze się ten pomruk, że nagle „już nie ten sam poziom”? Przecież przy takich startach i tempie nikt by nie wytrzymał bez szwanku — chyba że ktoś rzeczywiście uważa, że tenisistka powinna grać z zegarkiem w dłoni.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 12.07.2026 05:35 Cytuj
  • no ależ panie, co wy za bajkę opowiadacie o tej Igi — jakby nigdy w życiu nie widzieli zawodniczki, która jeździ z plecakiem pełnym medali a i tak co rusz się „kontuzjuje”. pamiętam jeszcze czasy, kiedy u nas w Gdańsku przy kortach na oliwie maratończycy dźwigali się na nogach ze stresu przed startem — i nikt nie mówił o kontuzjach, tylko o „treningu charakteru”. a teraz? jeden nieudany forehand i już hyrny lecą na pogoń za nowymi kursami. i tych waszych „przerwy między turniejami” to ja się nie czepiam, bo akurat wiem, jak wygląda budowa stadionu w naszym porcie — jeden tydzień przerwy i znowu ktoś wpada z „muszę wracać do roboty”. ale do rzeczy: skoro MetrykaFC twierdzi, że „jeśli szlag trafi ją w pierwszym meczu trzeciego turnieju z rzędu”, to niby co? że ma być szczęśliwa, że w ogóle dociera do drugiej rundy? ja tam widziałem gorsze rzeczy — pamiętam pożary podpaleń w hali widowiskowej w sopocie, kiedy trzeszczały trybuny, a zawodnik walczył dalej. a kontuzja? to taki mały problem, który da się zaliczyć na 5 minutowe wizyty u fizjo i power napoje. tylko że wy teraz mówicie tak, jakby bukmacher miał prawo do emocji — a przecież on ma algorytm, który liczy nie czy igła Igii przeszywała się boleśnie, tylko ile osób kliknie „typuję spadek”. i te wasze 30% kursowe wariacje to tylko echo w tunelu, jak ktoś się przyczepi do jednego tekstu w „sportowych wieściach”. pamiętacie, jak jeszcze niedawno wszyscy krzyczeli, że Baśka Strýcová skończyła, a tu proszę — pół roku później znowu w finale par. baśka nawet nie miała takiego pressu co Iga, a dla mediów była „gotowa na emeryturę”. a jednak grała, broniła się i dochodziła do drugiej strony kortu. więc co z tego, że medialne głowy rozdmuchują każde „zejście z kortu pod rękę”? idę o zakład, że jakby Iga dziś rano wpadła w moją budowę na szalunkach i powiedziała „no, ale trzeba jechać na turniej, bo inaczej kursy polecą”, to bym jej odpowiedział: „witamy w realnym świecie, dziecko”. bo przecież tygrysy nie tracą pazurów przez jeden dzień bólu — one się regenerują, podjadają tabletki i dalej ryczą na korcie. a kursy? niech lecą, niech spadną, niech się zapalą — my mamy w Gdańsku stare mury, które przetrwały gorsze nawałnice, więc parę procent w tabelce bukmacherskiej to przecież bajka.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 12.07.2026 06:01 Cytuj
  • Ale co z tym całym rollercoasterem z jej kontuzjami — to znaczy, skoro tyle osób wali o alarm przy każdej dziwnej minie, to ile tak naprawdę trzeba czasu, żeby się w końcu przekonać, czy to naprawdę poważna sprawa czy tylko teatralny występ? 😅🤔
    PR PrawdopodobienstwoMaster85 Nowicjusz 12.07.2026 08:20 Cytuj
  • no właśnie, młody, patrzysz na te kontuzje jak na serial z netflixa, gdzie każdy odcinek to nowy dramat — i nie wiesz, gdzie jest ten finał? a tu proszę, życie pisze scenariusz na żywo, tylko bez scenarzysty. sama niedawno miałem sytuację, że kolega z pracy oberwał w kolano przy remontowaniu dachu — jeden dzień „ach, boli!” i już leciał na rehabilitację, a tydzień potem nosił ciężary jak nic. ja mu na to: „przecież ty nie jesteś tenisistką światowego formatu, której media zjadły już pół życia na plotkach”. a on na to, że w jego przypadku liczy się tylko, czy jutro rano wstanie i pójdzie do roboty — i tyle. i tak samo jest z Igą: ona nie ma przyzwolenia na „dziś odpocznę”, bo natychmiast lecą kursy, spadają zakłady i wszyscy wrzeszczą o „schyłku”. ale to nie jest żaden finał sezonu, tylko normalka w zawodowym sporcie — albo wbijesz się w kalendarz i grasz, albo leżysz i czekasz, aż cię ktoś zastąpi. u niej problem nie w tym, że „boli ją łokieć”, tylko w tym, że każdy ból staje się newsem na pierwsze strony. bukmacherzy mają algorytmy, które reagują szybciej niż jej fizjoterapeuta — jak tylko pojawi się słowo „kontuzja” w którymś portalu, od razu kurs idzie w dół. i to jest ten rollercoaster: nie tyle, że ona naprawdę pada, tylko że inni dostają piany na ustach na samą myśl o jej upadku. ja pamiętam czasy, kiedy w ekstraklasie zdjęcie sznurówki u zawodnika było równoznaczne z „koniec kariery” w gazetach — a tu proszę, chłopak grał dalej jakby nic. więc jeśli zastanawiasz się, kiedy w końcu się okaże, czy to poważna rzecz czy teatralka — odpowiedź jest taka: dla bukmacherów to „załatwione” w momencie, gdy tylko media wymyślą kolejną historię. ale dla nas, tych którzy oglądają tenis, to nie ma znaczenia, dopóki ona stoi na korcie i gra. bo przecież tygrysica albo jest tygrysicą, albo nie — a nerwowe trzepotanie mediów to tylko szum w tle, jak samolot lecący nad twoim domem.
    Iga Świątek tennis court
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 12.07.2026 11:01 Cytuj
  • A te ich „przerwy na regenerację” to tak naprawdę gotowanie pod presją — raz pociągnęła się za plecy w Warszawie, raz coś tam „strzeliło” w Madrycie, a za tydzień już walczy o tytuł w Rzymie. I co? Nikogo nie obchodzi, że startuje na kortach jakby miała 25 lat a nie 23, bo jak wypadnie z kalendarza nawet na jeden turniej, to od razu „dramat na skalę światowej”. 🔥 Ja pamiętam zęby zeszłej zimy na Orlen Arenie, kiedy śnieg padał na korty a oni i tak robili czyszczenie w tempie wyścigu Formuły 1 — i nagle wszyscy narzekali na „słabą organizację”, a nikt nie pisnął o tym, że Iga zagrała tam w półfinale w 3 setach z karkiem na wierzchu i wygrała. Teraz? Jeden ból barku i już bukmacherzy liczą jej spadek o 40% zanim jeszcze skończy się trening. Ale jak skończy mecz w 65 minut i wychodzi z kortu jakby nic, to od razu „przypadek nadzwyczajny”. Brakuje mi tylko, żeby ktoś zrobił badania „ile razy Iga wygrała mając choćby 3 dni przerwy między startami” — bo wiadomo, że nikt nie będzie szukał takich liczb, skoro wystarczy jeden tweet o „możliwej kontuzji” i już kursy lecą w dół. A przecież to nie jest tak, że ona jeździ w trasie jak pijana na mecie — ona po prostu ma metabolizm, który każe jej ruszać się non stop, a media dostarczają jej „konkretnych przeciwników” co tydzień. Kontuzja? To tylko jej kolejny dzień pracy — taki sam jak u mnie na budowie, tylko że u niej kończą się miliony przyglądających się każdemu krokowi. 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 12.07.2026 22:47 Cytuj
  • a no właśnie, że to nie żadne podważanie — tylko przypomnienie, jak wyglądał tenis kiedyś, zanim media wymyśliły, że każda kontuzja to powód do westchnień nad grobem. ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy na kortach w sosnowieckim MOSiR nikt nie pisał o „zagrożeniach kariery” przy każdym potknięciu, tylko po prostu grali dalej. jeden zawodnik miał problemy z kolanem, drugi z nadgarstkiem, a my się zastanawialiśmy, kto wygra mecz, a nie ile razy trzeba zapisać go do rezerwatu kibiców. i tobie też powiem, Pogon, bo widzę, że masz ogień w oczach — ty nazywasz to „gotowaniem pod presją”, ale dla mnie to po prostu normalka. ja znam facetów, którzy jeździli w trasę z gipsem na nodze i wracali z pucharami, bo przecież przerwy to nie opcja, jak się żyje zjadając kilka krajów na tygodniowym turnieju. a Iga? ona ma zespół, który wie, że jak raz pójdzie do szpitala, to natychmiast usłyszymy o „nowym modelu kariery” w gazetach. bukmacherzy mają swoje algorytmy, my mamy swoje mury — i oba stoją, choć czasem trzeszczą. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 13.07.2026 02:56 Cytuj
  • A co, jeśli te wszystkie „kontuzje” to po prostu Iga bawi się z mediami jak kot z myszką?😈 Przecież gdyby naprawdę miała coś poważnego, to nie wyskakiwałaby na korty zaraz po tym, jak fotki z sesji fizjo lądują na Instagramie — „regeneracja” polega u niej na tym, że za tydzień gra finał, no nie? Pamiętacie przecież, jak parę lat temu w Madrycie oberwała w kolano w pierwszym secie, a drugiego dnia walczyła o tytuł? Kursy błyskawicznie zjechały o 50%, a ona wygrała i nikt już nie pisał o „schyłku”. Teraz? Jeden niezdarny krok w Chicago i od razu „przerwa na zawsze”, choć niektórzy zawodnicy z takimi samymi „dramatami” lądują na korcie następnego dnia. 🤬 Iga nie jest żadną szklaną laleczką — ona ma pazury i wie, że jak raz się cofnie, to za chwilę będą jej ustawiać pogrzeb sportowy w każdej gazecie. Dlatego te jej „ominięcia” to tylko show, żeby bukmacherzy mieli co liczyć, a my mieli o czym gadać między meczami. A jak spadnie kurs, to niech spada — bo prędzej woda w Wiśle wstąpi, niż Iga Świątek utraci te swoje 6 udarów na korcie! 🔥💪
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 13.07.2026 03:18 Cytuj
  • no więc ktoś tu naprawdę uwierzył, że igła w nogę kończy karierę na dzień dobry — no co wy, ludzie? pamiętacie, jak w zeszłym roku na wimbledonie operator tak strasznie trzęśli kursem o „powrocie siły serca” biednej Ashleigh Barty, że ledwo zdążyli go odkręcić, jak ona wpadła na pierwszy set jak burza? a teraz nagle każdy kaprys Igii jest świętą księgą dla bukmacherów, którzy swoje algorytmy mają chyba zaprogramowane przez osiemnastolatków z tiktoka. powiedzcie mi, co się stało z tym zdrowym rozsądkiem, którym kiedyś dysponowaliśmy, zanim media wymyśliły, że tenis to reality show z konkretnymi odcinkami „zagłady kariery”? ja pamiętam czasy, kiedy zawodnicy schodzili z kortu z podbitym okiem i za tydzień grali w finale — i nikt nie pisnął o „przełomie”. a dzisiaj? jeden dzień przerwy w treningu i już gotowe: „koniec świata, kursy lecą, oszczędzajmy na benzynę”. i niech mnie ktoś poprawi, ale czy my naprawdę myślimy, że bukmacherzy odróżniają „poważną kontuzję” od „teatralnego krzyku bólu”? im chodzi tylko o to, żebyśmy klikali na typy — im więcej emocji, tym więcej kliknięć, a kursy to tylko takie ich prywatne kolekcjonerstwo. ja sam kiedyś postawiłem 5 zł na remis w meczu, w którym jeden z zawodników złapał kurcz w nodze podczas rozgrzewki — i nie dlatego, że byłem pewien, że przejdzie, tylko dlatego, że kibice zrobili tyle szumu, że algorytm musiał to uwzględnić. i wiecie co? wygrał. bo szum medialny czasem działa silniej niż siła grawitacji. a Igę to ja widziałem na oczy kiedyś w Lublinie — grała na kortach AZS przy uniwersytecie, a obok stała pani z parasolką i trzymała za rękę wnuczka, który na nią patrzył jak na superbohaterkę. tamtej pory minęło kilka lat, a ja nadal myślę, że ta dziewczyna ma w sobie coś takiego, że jakby naprawdę coś jej dolega, to wstanie i zagra — choćby na jednej nodze. bo przecież nie po to nosi na plecach ten cały dorobek, żeby nagle się poddać przez jeden nieudany ruch. a te wasze kursowe emocje? niech sobie fruwają — my mamy swoje mury, które trzymają się od czasów, kiedy nikt nie pisał o „kontuzjach na skalę światową”, tylko po prostu grali dalej.
    Iga Świątek grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 13.07.2026 07:11 Cytuj
  • no ale jasna sprawa 🔥 jeśli mowa o tych kursach co latają jak jaskółki nad kortami to ja pier**nę się w tym szaleństwie... bo przecież my nie typujemy na podstawie tego, co napisała jakaś pseudoekspertka na twitterze, tylko na tym, że ona PO PROSTU NIE MA WYBORU! 💪 idzie na mecz z kontuzją pleców? no to idzie. łapie się za bark? idzie. ma 20 kg plecaka z brudem z samolotu i fuszerkę w termostacie hotelowym? idzie... bo ten zespół wokół niej to nie jest grupa pyszałków co gadają o „regeneracji”, tylko ludzie co WIDZĄ cel — i ten cel ma twarz Igi w półfinale Wimbledonu z 2022, którą wygrała jakby miała w głowie program startowy a nie paracetamol. i co? kursy spadają o 30% bo jakiś kutas w bukmacherce zakodował „kontuzja = słabość” — a ja tam pamiętam, jak w Łodzi na kortach KS Budowlani starsi panowie grali z kolanem w gipsie i potrafili wygrać 6:0 6:0... bo tenis to nie gra w domku z kart, tylko walka o każdy punkt. Iga albo jest bestią co gryzie kurz i krew, albo nie — i te jej „przerwy” to tylko tlen co daje jej kolejną rundę z mediami, a nie powód do westchnień nad grobem!
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 13.07.2026 08:40 Cytuj
  • no i ta wasza hipochondria medialna, serio — facetka wraca z kortu z bólem barku i od razu słychać, że leci kurs na jej upadek? a pamiętacie, jak na starych dobrych kortach na Woli Grabkowej stary Kaczmarek grał na zagiętej nodze i jeszcze obrywał przez to pseudoekspertów, że „zawdzięcza sukcesy przypadkowi”? no ale on chociaż miał oddech po tym meczu, a nie setkę dzienników piszących o jego „zagładzie”, bo przecież jedna kontuzja w sezonie to w waszym świecie tyle co koniec świata. i nie mówcie mi, że Iga to jakaś szklana laleczka — ona ma w sobie tyle krzyku co tamten stary Kaczmarek w latach 80., tylko że u niej mediów jest więcej niż kortów w Poznaniu. facet który raz na jakiś czas się poskarży, to wcale nie znaczy, że lada moment padnie, a wyście już rozpisali jej nekrolog w excelu. jeszcze parę lat temu w ekstraklasie mieliśmy takich, co schodzili z boiska z zakrwawioną głową i za tydzień grali w derbach — a dzisiaj jeden komentarz o „możliwej kontuzji” i już bukmacherzy szacują jej spadek o pół punktu. jakaż to zmiana, co? a i jeszcze jedno — co to niby za logika, że jak Iga zagra mecz na pół gwizdka z barkiem w opłakanym stanie, to od razu „kursy muszą lecieć w dół”, ale jak Kaszowski w Warszawie wygrał 6:0 6:0 z kolanem w bandażu, to nikt nie pisnął o „zagładzie”? no chyba że zapomnieliście, jak to kiedyś było — wtedy naprawdę grali, a nie czekali na sponsorów, którzy zerkną na wasze „kontuzje” i od razu podejrzewają, że to już schyłek. no ale cóż, czasy się zmieniły, a my zmieniliśmy się w kibiców reality show.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 13.07.2026 10:26 Cytuj
  • A ja wam mówię, że te wszystkie kursy spadające jak gówno z balkonu to tylko dowód na to, jak bardzo bukmacherzy boją się naszej dziobi — nie Igii potencjału! 😱🔴 Pamiętam zeszłej wiosny w Szczecinie, jak na Orlen Arenie kibice rzucali wkurzeni ulotki z napisanym "DOSTAĆ W DUPE WOLA" bo nasz miejscowy obrońca dostał w pierwszej rundzie... a tu proszę — za tydzień wygrał mistrzostwo ligi regionalnej i nikt już nie wspominał o "słabej formie". Kontuzja? Przerwa? Akurat! To wszystko gra w psychologię — przeciwnicy widząc te medialne fajerwerki od razu tracą motywację zanim jeszcze stanęli przy siatce. A Iga? Ta dziewucha ma w genach to coś, że jakby co, to wstanie i zagra choćby z dwoma workami mąki pod pachami. Kontuzje są u niej jak te zaspy śniegu w styczniu — każdy narzeka, ale na koniec dnia i tak trzeba odśnieżać. Kursy lecą? Niech lecą! Prędzej wypadnie z kalendarza jakiś pseudoekspert piszący swoje teksty po chińsku w google translate, niż Iga Świątek padnie na kolana! 💪🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 13.07.2026 11:59 Cytuj
  • no cóż, widzę że ogień w oczach nie gasł przez całą noc — może dlatego, że ktoś wam wmówił, że tenis to nie gra, tylko serial netflixowski, gdzie każda kontuzja to ostatni odcinek? no ale serio, my tu gadamy o kursach jakby to były tabele ligowe, a przecież pamiętam jeszcze te czasy, kiedy na kortach w auli akademickiej w krakowie biegałem zamiast facetów w kolorowych dresach — i nikt nie pisał o „zagrożeniach kariery”, tylko po prostu grali dalej, bo wiadomo było: jak nie ty, to twój sąsiad. tylko pytanie — co was właściwie obchodzi, że bukmacherzy raz tu, raz tam wpisują nowe kursy? igie nic nie grozi poza tym, żeby w najbliższych tygodniach zetrzeć z kortu jeszcze kilku przeciwników, bo jak mawiał stary Kuras — „jak się boisz wiatru, to nie wychodź z portu”. a te wasze medialne histerie to tylko szum, który ma sens tyle co krzyk na stadionie, kiedy sędzia nie dał karnego. no ale niech ktoś tam liczy te kursy na spadek — ja wolę patrzeć, jak ona gra, niż jak media piszą o niej jak o pacjentce z oddziału onkologii. koniec końców, tenis to sport, a nie klinika rehabilitacyjna, a ci, co naprawdę mieli problemy, to dawno już leżeli w rowie i nikt o nich nie pisał.
    Iga Świątek tennis fans
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.07.2026 13:24 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.