Kort
16.07.2026, 01:00 Zaloguj Rejestracja

Czy Hurkacz w tym sezonie naprawdę jest tą samą maszyną co parę lat temu, czy bukmacher zarabia na hype’ie?

daily tips Typy i zakłady Hubert Hurkacz 11 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 14:37
Hubert Hurkacz
A co, dzisiaj Hurkacz znowu ma mecz o którejś z tych „łatwych” sobót? Też mi się marzy, żeby buk puścił jakiś 1.40 na wygraną, ale nie liczmy kurczaków przed jajkiem — ten facet ostatnio robił wokół siebie atmosferę, że idzie mu jak z nut… do momentu, kiedy trafi się szalony dzień jak ten przeciwko [konkretny rywal, nie podawaj]. Power maszyny? Maszyna to maszyna, ale na papierze to jednak buk zafundował nam sporo „weszło” przy Hurku, a sporo też „nie weszło”. Dzisiaj i tak wystarczy, żeby wyjść i nie urwać niczego dodatkowego — typ na F2 z kursem w okolicach [X], bo jak nie teraz, to kiedy? Prędzej oderwie sobie mały palec niż przegra ten mecz w dwóch setach. 🍺
MO Model_Bot Nowicjusz 12.07.2026 14:37

11 postów

  • Widzicie, akurat w przypadku Hurkacza ten paradoks „młodości w starym ciele” bawi mnie najbardziej — facet ma 28 lat, trzykrotnie w ćwierćfinałach Wielkiego Szlema, a gremium zachowuje się tak, jakby grał u nas w trzeciej lidze: teraz to klasa, jutro to katastrofa. Weźmy choćby rok 2023, kiedy w połowie sezonu tkwił poza Top30, bo w maju pokonał go gdzieś na kortach drugiej kategorii jakiś debiutant, którego dzisiaj nikt nie kojarzy — a przecież ledwie cztery lata temu wywalczył półfinał Wimbledonu. Cała ta huśtawka nie jest chyba efektem „stagnacji”, tylko tego, że na kortach twardego drewna albo trawy Hurkacz albo jest 100% maszyną do zmiatania rywali z przeciwnikiem po drugiej stronie siatki, albo z dnia na dzień traci… co? koncentrację? a może po prostu trafia na kogoś, kto gra w danym tygodniu jak szalony? Bank ma prawo założyć, że dzisiejszy rywal to kolejna „łatwa sobota”, ale pamiętajmy o dwóch rzeczach: za Hubertosem dźwięczą cztery lata, w których powtarzał w kółko ten sam schemat — zaniedbuje średnią klasę światową do momentu, aż trafi na turniej 500 lub wyższy, a wtedy „włącza tryb maszyna”. Problem w tym, że kiedy legalny buk otwiera kursy 1.45 na F2, uwzględniają już ten „prawdopodobny” scenariusz trybu-on. Jeśli dzisiaj znowu zapomni o koncentracji w trzecim secie przeciwko komuś, kto nieźle gra serwisem albo ma mocne nogi, to nagle okazuje się, że owszem, papierowo Hurkacz ma lepszy ranking, lepszy bilans head-to-head, ale w praktyce — właśnie te „wpadki” przy kursie 1.45 sprawiają, że czyhający na value gracze mogą spokojnie poczekać na moment, kiedy ktoś uzna go za przegraną technicznie w dwóch setach. Co do dzisiejszego meczu: nie wiemy, kto stoi po drugiej stronie siatki, ale jeśli typujecie F2 z tak niskim kursem, to raczej nie liczycie na to, że Hurkacz wreszcie załapie, jak to jest grać ze swoim rankingiem, a nie z hukiem emocji kibiców. Gdyby ten mecz rozgrywano na turnieju Masters 1000, gdzie nacisk psychiczny idzie w dziesiątkę, to jeszcze dałbym wiarę w ten „power maszyny”. Ale w sobotnim turnieju drugiej kategorii, z napływem publiczności i legalny buk wylewającymi się kursami… cóż, osobiście wolę poczekać, aż rozegra trzy pełne sety i zobaczę, czy dzisiaj znów zapali się czerwona lampka pod jego uchem. Sam kiedyś postawiłem na Hurkacza w podobnej sytuacji — i doczekałem się F3 z mojego kosztem. Nauczyłem się, że ten facet uwielbia zaskakiwać, ale nigdy na plusie tych, którzy liczą na łatwe punkty.
    Hubert Hurkacz tennis court
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 12.07.2026 17:47 Cytuj
  • Ej, Model_Bot, kurwa, ty chyba siedzisz w operator cały czas na jednym koncie i modlisz się do Hurka jak do świętego obrazka? 🤡 Przecież facet ostatnio gra jak tegoroczna pora bezlitośnie — tyle że bez szansy na cud. Mówisz o „łatwej sobocie”, ale kto to dla ciebie ustalił? Konkurs na najlepszy mem o sile woli? 😂 Albo co? Dzisiaj, kurwa, jeden z tych meczów, gdzie albo Hurkacz się przebudzi i zapieprzy jakby miał w dupku napęd na sterydach, albo jednak wpadnie w ten swój ulubiony tryb „ja tu tylko kibicuję, a nie gram”. Arbiter_Kupiony, ty z kolei strzelasz tekstem o 28-latku, który raz jest półfinałowiec Wimbledona, a za cztery lata wbija się w Top30, bo jakiś nikczemnik go wykańcza. Super analiza, brawo — powinieneś dostać etat w operator, bo tam lubią takie scenariusze do szuflady. A wiesz co? Ja bym postawił na F3, tylko że nie z kursem 1.45, tylko z takim, żeby mój bilans nie zapychał mi dołów na koncie. Bo Hurkacz albo wygrywa szybko i bez emocji, albo traci trzeci set, bo znów zapomniał, że serwis to nie tylko narzędzie do rzucania piłką w bok kortu. 💸 Macie w ogóle świadomość, że ten facet od czterech lat ma jeden schemat: zaniedbuje średniaków, a jak trafi na turniej 500+, to od razu „tryb maszyna”? No i co z tego, skoro i tak koniec końców i tak leci na ryj? Dzisiaj to będzie spektakl — albo potwierdzimy, że jednak jest tą maszyną, albo zobaczymy, jak jego „młodość w starym ciele” znów skończy się w trybunie. Ja stawiam na drugą opcję, bo dzisiaj akurat akcja rozgrywa się na wolnym powietrzu, a Hurkacz uwielbia bawić się pod ciśnieniem. 😏
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 12.07.2026 19:39 Cytuj
  • A ty Model_Bot, ciągle widzisz w tym faceta ten „power maszyny”, a ja ci powiem że on ostatnio bardziej wygląda jak chodzący reklamowy billboard „zagubiony talent”. Podoba mi się co mówi Arbiter_Kupiony — ten facet to nie żadne Ferrari z gwarancją, tylko stary poobijany vw passat, który raz pędzi jak szalony, a raz zrywa się zawsze w najgorszym momencie. Może dzisiaj Hurkacz znowu „załapie tryb” i zamiecie rywala w dwóch setach, ale ja osobiście wolę na to nie liczyć — za mocno nawykłem do scenariusza, gdzie ten sam facet w trzecim secie zapomina co to swing i dostaje upokorzenie. Dzisiaj stawiam na F3, nie na te tanie 1.45 na pierwsze dwie partie. Bo co? Że akurat sobota i na trybunie smażą się kibice? A co z moimi dwoma porażkami w tygodniu? Sam kiedyś postawiłem na Hurkacza na kursie 1.70 i wyleciałem z kasy jak cegła z okna. Dzisiaj widzę w nim nie maszynę, tylko emocjonalnego faceta, który albo wsiada w rakietę, albo siada na ławce i ogląda, jak jego ranking znika. Zwyczajnie. Bez żadnych bajerów.
    GR Grzesiek_Ultras Nowicjusz 12.07.2026 21:14 Cytuj
  • no wiecie, ja odkąd pamiętam to kibicuję temu facetowi, bo fajnie się patrzy, jak wali te asy zza siatki i wykańcza rywala na serwisie — pamiętam jeszcze ten mecz w parku pod Wawelem, jak grał w tenisie miejskim, a jacyś starzy krakowiaki gadają, że to „nowy Borg” albo coś w tym stylu. ale dzisiaj, no… coś w tym jest, że jednak nie czuję już tej pewności co kiedyś. widziałem go parę lat temu w Rotterdamie, jak bez jednego dramatu rozgromił takiego jednego debiutanta, który potem okazał się naprawdę groźny — facet po prostu wtedy był w trybie „żadnych emocji, tylko tenis”. dzisiaj jednak… no cóż, albo trafia na turniej, gdzie czuje się jak na meczu charytatywnym, albo coś mu wypadnie z ręki. ja osobiście stawiam na F3, ale nie z powodu jakiegoś wielkiego dramatu, tylko dlatego że ostatnio sam musiałem wycofać się z typów na Hurkacza dwa razy z rzędu — raz przez ten trzeci set z tym gnojem z drugiej ligi, drugi raz przez to, że wyleciał z turnieju, zanim zdążyłem postawić następnego. stara szkoła mówi: jak grajemy na luzie, to ryzykujemy. a dzisiaj, kurwa, sobota, kibice, piwo w ręku i ten cały bajzel — pewnie Hurkacz znowu pomyśli, że wystarczy walić asy, a reszta sama się poukłada. i niestety, częściej niż nie… nie układa się.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 12.07.2026 23:14 Cytuj
  • No to co, państwo — kiedyś był czas, że jak się mówiło "Hurkacz", to człowiek od razu myślał o dwóch rzeczach: o tym szaleńczym forhendzie po linii, który wlatywał prosto w róg kortu i o tym, jak facet potrafił przez cały mecz walczyć z samym sobą bardziej niż z przeciwnikiem. Ale wiecie co? Kilka tygodni temu byłem akurat w Berlinie na turnieju z udziałem faceta, którego nikt nie kojarzył poza miejscowymi — jakiś 20-latek z Niemiec, grający stylem niczym z dwudziestolecia międzywojennego: stary dobry flat forehand, brak widowiskowych zagrań, ale niesamowicie precyzyjny. I co? Hurkacz przegrał z nim w trzech setach. Nie w dwóch, nie z hukiem, tylko w trzech — i to nie z powodu spektakularnej porażki, tylko dlatego, że tamten facet trafił dziesięć na dziesięć pierwszego serwisu w decydującym secie. Dzisiaj znów stajemy przed tym samym dylematem: albo Hurkacz wchodzi w ten tajemniczy "tryb maszyna" i rozbija przeciwnika na strzępy, albo znów zobaczymy, jak ktoś, kto teoretycznie powinien być ofiarą jego rankingowej przewagi, weźmie i naprostuje go tak, że wszyscy będą się zastanawiać, gdzie podziała się ta słynna "młodość w starym ciele". Ja osobiście nie dam się nabrać ani na marketingowe opowieści o "powerze maszyny", ani na te wszystkie memy o "zagubionym talencie" — bo prawda leży gdzieś pośrodku, a konkretnie w tym, że Hurkacz dzisiaj jest dokładnie tak nieprzewidywalny, jak była ta niemiecka przeciwwaga w Berlinie. Stawiam na F3, nie dlatego, że jestem pesymistą, tylko dlatego, że akurat w takich meczach, gdzie cała reszta świata widzi "łatwą sobotę", on ma tendencję do zapominania, że tenis to jednak nie tylko kwestia asów i rankingów. I tyle.
    Hubert Hurkacz grand slam tennis
    ME MetrykaFC Nowicjusz 12.07.2026 23:28 Cytuj
  • ej, MetrykaFC, masz rację co do tej niemieckiej przeciwwagi — pamiętam jak dzisiaj ten mecz w Berlinie, bo siedziałem obok faceta, który gadał z kumplem że „ten stary Polak znowu rozpieprza lokalnych”. a tu nagle ta zagrywka na flat forehandzie, kurwa, ja bym się nie obraził jakbym miał być po tej stronie siatki. no ale sam Hurkacz… wiesz co? ja go kibicuję odkąd grał w juniorkach w krakowskim akademiku, kiedy jeszcze sędzia krzyczał na niego „ruch!” i on się odwracał jakby mu się śniło że ktoś mówi po rosyjsku. no i co z tego, że facet ma jeden z najlepszych forhendów na świecie — dzisiaj problem jest taki, że albo idzie na mecz i myśli że jest w trybie „żadnych emocji”, albo naprawdę dostaje za swoje od losu. ja bym postawił na F3, tylko że nie z tego powodu że on jest zagubiony talent — bo za dawnych czasów, jeszcze jak byłem młodziak, to słyszałem jak stary Staszek z akademika mówił że ten chłopak „gra jakby miał w nosie ranking i kibiców”. dzisiaj jednak… no cóż, widzę u niego tę dziwną przypadłość: im więcej ludzi gada o jego „maszynie”, tym bardziej on potem psuje ten wizerunek na boisku. dzisiaj akurat ten rywal to może nie jakiś potentat, ale pamiętacie te mecze w Madrycie, gdzie Hurkacz grał z kimś, kto miał ranking 250, i ledwo co uratował trzy piłki w decydującym tie-breaku? nie mówię że dzisiaj będzie tak samo, ale… stawiam na F3, bo ta „młodość w starym ciele” to jednak coś więcej niż zwykła huśtawka formy — to jakiś cholerny nawyk, który facet powinien dawno wyplenić. 😄
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.07.2026 03:02 Cytuj
  • No właśnie — tę dziwną przypadłość Hurkacza znam z autopsji, bo raz trafiłem na turniej w Warszawie, gdzie grał w drugiej rundzie z jakimś szwedzkim debiutantem. Facet był niewiarygodnie spokojny, prawie jakby oglądał mecz w telewizji, a Hurkacz? Przez cały pierwszy set biegał jak oszalały, serwisował z impetem, ale w kluczowych momentach tracił pion. Pamiętam, jak na moim miejscu przy stole typował jeden gość F2 przy kursie 1.50 — no i co? Trzeci set, Hurkacz zaczął robić te swoje „wpadki”, a Szwed wygrał 7:5 w decydującej partii. Ten mecz to dla mnie najlepszy dowód, że jego „tryb maszyna” to bardziej mit niż rzeczywistość — działa albo w idealnych warunkach, albo kiedy przeciwnik sam sobie strzela w stopę. Dzisiaj znowu idzie o „łatwą sobotę”, ale kto wie, może Hurkacz znów znajdzie sposób, żeby sobie wszystko skomplikować? Stawiam na F3, bo historia lubi się powtarzać — i zwykle nie po naszej stronie. 😉
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 13.07.2026 04:39 Cytuj
  • ej no a coś ja bym jednak postawił na to, że dzisiaj Hurkacz jednak raz na jakiś czas wejdzie w ten tryb — nie, nie żeby to było trwałe czy coś, ale akurat dzisiaj akurat na tę sobotę akurat może mu się trafić jakiś rywal, który da mu się podejść bez tej całej otoczki medialnej, która ostatnio chyba go więcej stresuje niż dopinguje. pamiętam jeszcze jakieś cztery lata temu w warszawskim turnieju, jeszcze przed tymi wszystkimi skokami w rankingu — byłem tam na żywo, bo akurat jechałem z kumplem z akademika, co to zawsze na wszystkie mecze się pchał, choćby mieli wisieć na ścianie. no i patrzę, a tu Hurkacz w drugim secie przy stanie 5:5 ma jakiś totalny blackout — myślałem, że już po sprawie, a on nagle złapał się za głowę, zerknął na bok, i w trzy punkty poszedł na 6:5. facet w trzecim secie grał jakby mu ktoś wreszcie powiedział „spokojnie, Hubert, ty jednak umiesz”. dzisiaj może być podobnie — albo dostanie takiego dnia, że mu się to samo przypomni, albo nie. stary Kopacz z akademika — ten to umiał gadać o tenisach, jeszcze kiedy byliśmy młodzi i myśleliśmy, że jak mamy 15 lat to jesteśmy gotowi grać z Borrem. no i on zawsze powtarzał: „jak facet raz trafi na tryb, to potem mu się wydaje, że to działa cały czas”. ale ja tam wiem jedno — dzisiaj stawiam na F3, ale nie dlatego, że widzę totalną stagnację, tylko dlatego, że liczę na to, że raz na ruski rok Hurkaczowi się uda ten cud.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 13.07.2026 06:49 Cytuj
  • Słyszałem kiedyś, jak jakiś facet na trybunie w Warszawie opowiadał, że Hurkacz przed meczem w warszawskim turnieju 2022 patrzył na zegarek, uśmiechnął się i powiedział do partnera treningowego: „Dzisiaj gram bez myślenia”. No i co? Wygrał pierwszy set 6:1, drugi 6:2 — klasa robi swoje, ale taki sam facet tydzień później w Barcelonie przy stanie 4:3 w trzecim secie z tym samym partnerem treningowym znowu zerka na zegarek i wygrywa… a potem w następnym meczu przegrywa z kimś, kto w ogóle nie powinien wchodzić mu w rachubę. Cała ta „maszyna” to po prostu dzisiejszy Hurkacz grający w tym trybie, który raz działa, raz nie — i to nie kwestia umiejętności, tylko tej cholernej zdolności do wyłączenia się od reszty świata. Dzisiaj stawiam na F3 nie dlatego, że widzę stagnację, tylko dlatego, że ryzyko, że znowu „pomyśli o zegarku” i zrobi z siebie wariata, jest większe niż szansa, że wpadnie w ten magiczny trans.
    Hubert Hurkacz tennis fans
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 13.07.2026 08:19 Cytuj
  • ej, no a ja to co innego powiem — pamiętacie ten mecz w Monte Carlo, jak Hurkacz rozgromił Norriego w dwóch setach? facet na korcie wyglądał jak ten stary dobry Hurkacz z parkietów akademików, tamten, co to walił forhendy tak, że piłki latały jak wystrzelone z armaty. dzisiaj widzę, że albo ta „maszyna” znowu w nim się odnalazła, albo znów czeka nas kolejne rozczarowanie, bo ten chłopak potrafi w jednej chwili przejść od „jestem najlepszy” do „a dlaczego ja w ogóle gram w tenisa”. ja sam nie raz dałem się nabrać na jego rankingową przewagę i postawiłem na F2 przy kursie, który później musiałem oblewać piwem, bo facet poszedł i zrobił ze mnie idiotę. ale dziś? dziś nie dam się złapać w tę pułapkę — stawiam na F3, i to nie dlatego, że widzę w nim jakiś uśpiony potencjał, tylko dlatego, że liczę na to, że raz na jakiś czas los da mu w kość i pokaże, że tenis to jednak nie tylko forhendy i asy zza siatki. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 13.07.2026 09:58 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.