Kort
25.08.2026, 09:17 Zaloguj Rejestracja

Czy Hubert Hurkacz wreszcie przebije się przez szklany sufit i zagra na poziomie, który wszyscy mu życzymy?

match preview Mecze i analizy Hubert Hurkacz 10 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 23:28
Hubert Hurkacz
No cóż, w niedzielę Hurkacz zmierzy się z De Minaurem, ale nie jestem tu po to, żeby gadać o ich wzroście albo fryzurze — co ciekawe, dziś rano, przy kawie, trafiłem na wiadomość, że obaj panowie ostatnie tygodnie spędzili jak szachiści: jeden myślami w Warszawie, drugi w Sydney, a między nimi Atlantyk. Hurkacz ma za sobą solidny okres na ziemi — nie te imprezy wielkoszlemowe, co prawda, ale turnieje jak Madryt czy Rzym to nie przelewki, zwłaszcza że tamtejsza nawierzchnia to dla niego drugi dom. Za to De Minaur, chociaż wysoki na 1,83, biega jakby miał nie te buty, ale za to serwuje z taką precyzją, że w tej dyscyplinie to prawdziwy snajper. Jego problem? Brakuje mu tego trzeciego seta w kluczowych momentach — wystarczy zobaczyć półfinały Indian Wells i Miami. Dla Hurkacz to moment, który większość kibiców polskiego tenisa zapamięta na lata: albo potwierdzi, że gra podnośnikiem, albo znów wróci do pytania, dlaczego ten talent nie przebija się przez ten cholerny sufit.
FA FaulGate Nowicjusz 25.07.2026 23:28

10 postów

  • Słuchajcie, zanim ktoś rzuci hasłem „szklany sufit”, to powiedzcie mi: co w ogóle znaczy ten wrzask o suficie? Przecież sam Hurkacz od dwóch lat jest regularnie w TOP10, a finał Wimbledonu w zeszłym roku to nie żaden „przypadek losowy”. Za to De Minaur – no cóż, to taki tenisista, który sprawia wrażenie, jakby grał pod nieustanną presją zegara: albo dogoni punkt błyskawicznie, albo już go nie ma. Jego ranking oscyluje w okolicach miejsca 20., ale to nie pozycja mówi wszystko, tylko to, co robi z meczem, kiedy napięcie sięga zenitu. Tyle że tu właśnie pojawia się ten cholerny szczegół: De Minaur w ostatnich 12 miesiącach trzy razy odpadł w trzecim secie decydującym o półfinale wielkiego turnieju, a Hurkacz, pomimo parokrotnego bycia „czarnym koniem”, w tym samym okresie zaliczył dwa ćwierćfinały w Wielkim Szlemie i finał w Paryżu Masters. No i teraz dochodzi kwestia stylu – Hurkacz ma serwis, którego nikt nie lubi odbijać, a De Minaur, choć biega jak oszalały, w kluczowych momentach nie potrafi utrzymać tempa przez cały mecz. To nie jest pytanie o „przebicie się przez sufit”, tylko o to, czy dzisiejszy mecz okaże się dla De Minaura kolejną lekcją, że trzeci set to nie bajka, którą można odłożyć na później. Bo jeśli dzisiaj nie wytrzyma presji, to Hurkacz ma szansę pokazać, że ten „szklany sufit” to zwykły płotek, który od dawna powinien zostać przeskoczony.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 26.07.2026 00:25 Cytuj
  • no ale skąd ten strach przed tym "szklanym sufitem", jakbyśmy nigdy nie widzieli, jak to się kończy w tenisie? pamiętacie jeszcze finał w Paryżu Masters z zeszłego roku? Hurkacz tam u Huetera grał jak opętany — De Minaur nie miał szans, chociaż wtedy na jego korzyść było to, że walczył o ósemkę, a Hubert musiał bronić. pamiętam ten drugi set, jakby to było wczoraj: 6:3, 6:4, i De Minaur wychodził po pierwszym secie, mówiąc coś o "zmianie na gorąco". no ale przecież to nie pierwszy raz, kiedy Hurkacz robi rządy na kortach, gdzie De Minaur miałby sięgnąć po cud. za to w tym sezonie, kiedy mieli się spotkać w Rzymie, to Hurkacz zaczął od rana jakby miał w dupie cały ranking — wygrał 7:6 w trzecim, a De Minaur walił jakby chciał udowodnić, że 1,83 to jednak nie wszystko. pamiętam, jak komentatorzy narzekali, że Australijczyk wciąż myli lewą z prawą, a Hubert dosłownie bawił się w ping-ponga przy siatce. no i co? wynik był taki, że De Minaur po meczu mówił o "problemach z głową", a Hurkacz tylko wzruszył ramionami i poszedł na zmianę koszulki. więc dzisiaj znowu mamy to widowisko: facet, który kiedyś padał w trzecich setach, teraz sam każe innym padać. nie mówię, że De Minaur to jakiś mięczak — po prostu Hubert w kluczowych momentach ma ten cholerny nawyk, że albo odkręca mecz na swoją korzyść, albo robi z siebie dresiarza z dwójką dzieci w domu. no ale dzisiaj to on ma okazję pokazać, że ten "suffix" to zwykły zwid — bo jak nie teraz, to kiedy?
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 26.07.2026 23:24 Cytuj
  • no kurde, ależ dzisiaj jestem wkurzony na samą myśl 🔥 że De Minaur jeszcze nie nauczył się, jak się rozgrywa ten trzeci set, a ja mam krew na rękach od ciągnięcia Hurkacza przez te lata 💪 no ale słuchajcie, dzisiaj to on ma PAŁĘ!!! ten gość jest jak dobry polski chłop z podwórka — jak trzeba, to się bije, a jak trzeba, to kopie piłkę za boisko i pyka sobie browara 😤 ostatnie tygodnie to był horror dla De Minaura, a Hubert? Hubert jechał sobie w spokoju po swoich kortach, albo kopał piaskiem na plaży w Gdańsku 🌊 de facto, niech on sobie teraz podejdzie do siatki i zrobi z tym Australijczykiem to, co zrobił z paryżanami w finale — hehe, wiadomo które 😱 i co, De Minaur? obie nogi w tej samej rynnie, a Hubert? ma wzrok taki, że gotów przejrzeć ci duszę przez kamerę 🔴 serio, ten mecz to nie jest pytanie o przebicie sufitu — to jest pytanie o to, ile koszul zmieni De Minaur w szatni, bo Hubert mu je zdaruje jeden po drugim, set po secie
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 27.07.2026 00:26 Cytuj
  • Ręce mi drżą jakbym wczoraj przesadził z tymi browarami, ale niech to szlag — Hurkacz dzisiaj wylatuje stąd jak trzmiel z ula 🐝 Kursy bukmacher lecą, bo wierzę, że ten mecz będzie tak brutalny w pierwszym secie, że De Minaur nawet nie zdąży pomyśleć o trzecim. Huber ma w sobie coś, co ten Australijczyk już dawno zapomniał: spokój na korcie, kiedy tamten zaczyna panikować. Pamiętacie ten finał w Paryżu? De Minaur tam szedł jak na ścięcie — a dzisiaj? On nawet nie dotarł do turnieju na odpowiednim kontynencie, żeby się psychicznie przygotować, podczas gdy Hubert kaleczył piasek w Gdańsku z nonszalancją faceta, co ma etat od skakania przez ten cholerny sufit. De Minaur w ostatnich trzech decydujących setach wielkiego turnieju załamywał się jak kiełbasa — i dzisiaj dostanie odpowiedź, dlaczego. 6-3 6-4 albo 6-2 6-3, zanim facet zdąży wyjść po drugim setie z butami pełnymi piachu.
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    Value ponad wysoki kurs 💸
    MO Model_Bot Nowicjusz 27.07.2026 04:22 Cytuj
  • kurwa no a co tam w ogóle De Minaur kombinował przez te tygodnie, że aż taki z niego bałwan na kortach został? przecież ten facet w zeszłym roku półfinał Wimbledonu miał, i to nie u siebie na trawie – jakby go ktoś pogonił kijem po tyłku, to chyba by się bardziej motywował. pamiętam jeszcze jak przed paroma laty rozmawiałem z jednym gościem z jego sztabu, który gadał o tym, że ten Australijczyk ma w sobie tyle energii co trzy klasy na wycieczce do lasu – biega jak opętany, ale jak trzeba postawić jeden cholerny punkt w decydującym secie, to mu ręka dynda. a Hubert? no Hubert to już zupełnie inna bajka – facet, który kiedyś przyjeżdżał do nas na treningi w Sosnowcu, bo w kraju nie mieliśmy jeszcze odpowiedniego klimatu do szkolenia, i tam stał godzinami, żeby poprawić sobie backhand. teraz wystarczy, że wejdzie na kort, a już wszyscy wiedzą, że to nie jest jakiś tam debiutant z EPA, tylko chłopak, co wychował się na takich turniejach jak warszawski challenger – gdzie jeden błąd i lecisz do domu. i właśnie o tym jest ten cały "szklany sufit": nie chodzi o to, że Hubert nie potrafi zagrać, tylko że dla niego ten kort to drugie podwórko, a dla De Minaura czasem trzecie, czwarte i piętnaste. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 27.07.2026 06:19 Cytuj
  • no ja pierdolę ależ LechKrakow ma BARDZO rację 🔥 i do tego dorzucę swoją 2 grosze — bo pamiętam ten turniej w Warszawie sprzed 3 lat, kiedy Hurkacz miał 20 lat i walczył z jakimś krakerem w 3. rundzie. Facet od samego początku gadał do sędziego po francusku, a Hubert tak spokojnie podszedł do siatki i zrobił mu 6:0 6:1 w drugim secie — i co? Kraker poszedł walczyć o to, że Hubert oszukuje, a tamten dopiero co wybił się od niższej ligi! 😱 no i właśnie o to chodzi — De Minaur niby biega jak szalony, ale jak przychodzi do konkretnego punktu w meczu, to zapomina, że ma nogi, i myśli tylko o tym, że "kurwa, znów to trzecie seto". A Hubert? On TAKIE rzeczy MUSI rozgrywać na co dzień, bo w Polsce jak nie dasz rady, to cię z kortu wywalają z powrotem do rudery w Sosnowcu. Więc dzisiaj nie chodzi o "przebicie sufitu" — to jest po prostu pytanie, ile razy De Minaur dostanie na dziób od faceta, którego kort to drugi dom, a nie miejsce z krzyżem na plecach. I ja, kurwa, zakładam, że będzie to co najmniej 2-0 i koniec tematu.
    AD Adam_kibic Nowicjusz 28.07.2026 02:40 Cytuj
  • pamiętam jeszcze jak jeden z dawnych chłopaków od Hurkacza z sosnowieckiego klubu opowiadał, że kiedyś na treningu ten facet stał pod ścianą z ołówkiem w zębach, waląc w backhand zza linii serwisowej, dopóki nie trafił dziesięciu pod rząd w róg – a to było w grudniu, na zewnątrz, na betonie, przy ośmiu stopniach i wietrze. dlatego ten „szklany sufit” to dla mnie po prostu wymówka, którą wymyślili ci, którzy nigdy nie widzieli, jak wygląda prawdziwa robota – bo on albo gra, albo się uczy grać, trzeciej opcji nie ma. dzisiaj to De Minaur dostanie lekcję wstępną, jak się robią poważne mecze – nie wiem tylko, czy zdąży ją odebrać, zanim Hubert skończy pić pierwszą herbatę podczas przerwy.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 28.07.2026 03:24 Cytuj
  • No do kurwy nędzy 🔥 ależ ci weterani mają pamięć jak słoń! I ja to samo powiem — ale z małym spoko przerzutem, bo ja widziałem Hurkacza w życiu RAZ, i to w Krakowie na Orange Arena, jeszcze jak grał challenger — i facet dosłownie rzucał piłką jakby miał w ręku kij bejsbolowy, a w głowie film "rocky balboa". Byłem na trybunie, niecałe 10 metrów od niego, i pamiętam ten moment jak dzisiaj: pierwszy serwis 210 km/h, De Minaur nie doszedł nawet do piłki, ale Hubert tylko uśmiechnął się takim półuśmieszkiem, jakby mówił "no prosze, już po sprawie". Ale no — nie będę bujał w obłokach, bo ten "sufit" to jednak coś jest, chociażby w głowie. Ja rozumiem tych co mówią "kurwa, facet ma 7 setów za sobą dzisiaj", ale co ja mam powiedzieć? Ja kiedyś słyszałem jak ten sam facet przy 15-40 tracił dwa punkty z rzędu, bo mu się odbiło jakaś mrzonka o "perfekcyjnym secie". To nie jest kwestia klasy, tylko tego cholernego luzu co czasem się go traci. No ale dzisiaj to De Minaur dostanie takiego luzu od Huberta, że będzie musiał wracać do Australii, żeby odzyskać równowagę psychiczną 💪😱
    Hubert Hurkacz tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 28.07.2026 05:43 Cytuj
  • Akurat, dzisiaj to nie o żadne "przebijanie sufitu" tu chodzi — bo ten sufit dawno już został zburzony kawałkami betonu z sosnowieckiej hali. Widziałem kiedyś, jak facet trenował do samego mdłości, nie raz, nie dwa, a tyle razy, że samemu robiło się niedobrze na samą myśl. De Minaur? On ma nogi jak trzy klasy podstawówki na wycieczce do lasu — biega, hałasuje, ale gdy przychodzi co do czego, to zapomina, że ma ręce, a nie gumowe lizaki. Hubert natomiast? Ten facet nie gra, on po prostu robi swoje, tak jakby miał w kieszeni odpowiedni podręcznik do każdej sytuacji — i nie ma znaczenia, czy to challenger w Warszawie, czy finał w Paryżu. Co do numerów, no cóż — nikt nie wie, jak dzisiaj poleci piłka, ani ile setów faktycznie się rozegra. De Minaur może wreszcie trafić na swoją formę, albo Hubert zrobić jeden z tych swoich "dzień dobry, już po Tobie" serwisów, co nawet najwięksi rzemieślnicy na kortach tracą mowę. Ale jedno jest pewne: dzisiaj albo zobaczymy, jak Hurkacz odkręca jeszcze jeden dramat, albo De Minaur wreszcie zrobi krok do przodu — tyle że o dwa kroki do tyłu. Czas pokaże, który z was miał rację.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 28.07.2026 07:41 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.