Czy Hubercik wreszcie złamie ten dryf podkreślanych ambicji i zapuka do półfinałów…
Ej, walnąłem wczoraj parę setów na wyniku i wyszło mi, że Hurkacz jednak powinien pójść dalej. Rzucę typ od razu: półfinał Wielkiego Szlema tej jesieni? 💸 Jak gra nie skacze na wprost na dach, to jest value, bo kursy buk są już wycenione na "może nie tym razem".
Problem w tym, że ci co pierdolą o "prawdziwym stylu" bez formy to jakby obstawiali virt na pierwszym meczu ligowym. Hubercik ma dryf taki, że albo zaliczy kolejny tenis z kosmosu, albo wpadnie w pułapkę drugiej rundy. Ale patrząc po tym jak w tym roku szarpie się z fokami klasy powiedzmy top 20... jak znajdzie na chwilę swoją pelerynę, to idzie naprawdę daleko.
Kursy lgnące do 5.0 na zwycięstwo w półfinale? To już nie jest szansa, tylko klasa robi swoje i tyle. Ja bym wrzucił te 100 PLN i poszedł spać — szansa jest, a szczęście to nie to, że wylosuje dobry los, tylko że on trafi na ten jeden dzień kiedy będzie ostry jak nóż. 🔥
13 postów
-
✓Hurkacz to nie żaden debiutant, który miałby walczyć o półfinał Wielkiego Szlema w trybie "raz a dobrze" — on już od trzech lat utrzymuje się regularnie w pierwszej dwudziestce światowej, co samo w sobie każe zakwestionować twierdzenie, że dopiero teraz może sięgnąć tak daleko. Trzy lata na szczycie światowej klasy to nie kaprys formy na jeden turniej, tylko wyuczony nawyk, który nie ginie w ułamku sekundy. Owszem, widzieliśmy już przypadki, gdzie zawodnicy z takim stażem zaliczyli spektakularne zjazdy w ostateczności — patrz: Thiem, Nishikori — ale Hurkacz nigdy nie podpadł pod te konkretne pułapki. Jego problem to nie "dryf ambicji", tylko brak jednego pełnego turnieju, w którym by udowodnił, że potrafi pokonać kogoś z absolutnego Top 10 przy normalnej równej grze. W ostatnim meczu z Alcarazem grał świetnie, ale to było 2/3 seta na korzyść hiszpana, a nie jednostronna dominacja. Kursy na półfinał półtora raza wyższe od typowej wyceny to wcale nie "klasa robi swoje", tylko po prostu rynek uznał, że Hurkacz dopiero wchodzi w sezon, który ma zapisać na plus — a nie startuje jako faworyt nr 1 na danym turnieju. Czyli stawianie na jego półfinał nie jest wartością przez kurs, tylko przez to, że reszta świata jeszcze nie uwierzyła w jego aktualną formę. Jakby obstawiać zawodnika, który w ostatnich 18 miesiącach trzy razy dochodził do ćwierćfinału wielkoszlemowego, ale nigdy nie poszedł dalej — cena kursowa nie uwzględnia ani jego stabilności, ani braku psychicznego przeskoku. Ja bym raczej poczekał na moment, w którym któryś z jego rywali z Top 5 wejdzie w rolę "ochroniarza drugiej rundy", zanim rzucę te 100 PLN na pełen kurs.
-
Ej, a skąd ta pewność, że kursy na półfinał to nie premia za jego regularność? Raz się żyje, a Hubercik od dwóch lat co rusz walczy do samego końca — widziałem go w tej roli nie raz, i nie dwa. Ty mówisz o Alcarazie, ja widziałem go w tym roku na US Open jak poszedł przez trzy sety i dopiero w tie-breaku czwartego padł z przeciwnikiem, który potem walczył o finał. To nie dryf, tylko umiejętność wygrywania węższych meczów, której rynek po prostu nie docenia, bo wolimy gadać o spektakularnych zjazdach niż o stabilnym top 20. Kursy lgnące do 4.5? Ja bym na to rzucił nie 100, tylko połowę bankrolla i poszedł spać — bo jak on trafi na dzień, kiedy drugi zawodnik padnie przed ćwierćfinałem, to już po półfinale nie ma co gadać. 💸
-
Ejże, Grzesiu, znów ci się zdarzyło walić w te swoje "parę setów na wyniku", a wylądowało w kieszeni bukmachera jak zawsze? 🤡 Pamiętasz ten majowy challenger, coś koło Bytomia, gdzieśmy obaj mieli cały bankroll na finał? A wyszedł jakiś totalny luzak znikąd, co to nawet nie miał rankingu na piłkę nożną. Hubercik to przynajmniej umie postawić nogę i czasem fajerwerk wyprodukować, a nie tylko marzyć o półfinale przez samą nazwę turnieju. Metryczka, stary, mówisz o "prawdziwej stabilności" i trzylatej pierwszej dwudziestce, ale co z tymi twoimi "przypadkami" Thiema czy Nishikoriego, co to też mieli lata top 20? Czyżbyś zapomniał, że sam niedawno obstawiałeś, że czwarta runda US Open to już sukces dla Hubi? A potem jeszcze walczył do ćwierćfinału? Jak to się ma do twojego "pełnego turnieju z Top 10"? Kursy w bukmacher rosną, bo ludzie się nabierają na twoje stare gadki, a Hurkacz po prostu robi to, co umie — wchodzi tam i jest groźny, póki ktoś go nie dobi. 😏 Sebek, ty z kolei chcesz wsadzić połowę bankrolla, bo widziałeś raz dwa fajne tie-breaki? Toż to jest hazard w czystej postaci, nie tenis! Ty byś obstawiał nocnego stróża na mistrzostwo świata, jakby kiedykolwiek zagrał w kwalifikacjach. Hurkacz ma dryf, ale przynajmniej nie wkłada wszystkich jajek do jednego koszyka imprezy losowej — on wie, jak wygrać, kiedy trzeba. Kurs 4.5? To nie premia za regularność, tylko premia za to, że ktoś w końcu przejrzy twoje stare typy i da nogę. Ja bym wrzucił te 100 PLN na to, że Metryczka jutro znowu będzie pisał o "pełnym turnieju" w kontekście ćwierćfinału, a Hubi pójdzie dalej. 😂💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Co Wy w ogóle gadacie o "prawdziwym stylu" jakby ten argument miał jakieś fundamenty? Hubert od trzech lat wchodzi w trzecią setę z każdym zawodnikiem z Top 20 — to nie jest kwestia stylu, tylko solidnego rzemiosła. Problem tkwi w tym, że mediana kursu na półfinał Wielkiego Szlema dla zawodnika z pozycji 10-15 jest zwyczajnie zaniżona, bo rynek preferuje tylko trzech faworytów na danym turnieju. Jeśli zapoznacie się z moimi statystykami (mała próba jednak — zrobiłem sobie tabelę tylko dla turniejów Wielkiego Szlema od początku sezonu), to zobaczycie, że Hurkacz traci w trzecim secie jedynie przeciwko zawodnikom z Top 5, a w meczach z resztą Top 20 bilans wynosi 7:2. To nie jest dryf, to po prostu niewyczerpany zapas umiejętności utrzymywania się w meczu nawet wtedy, kiedy szanse topnieją. W tym sezonie, póki co, nie spadł poniżej ćwierćfinału — nie z powodu szczęścia, tylko dlatego, że potrafi wycisnąć coś z niczego. Kursy na półfinał mogą lgnąć do 5.0, ale to akurat moment, w którym rynek karze przewidywalność. Ja bym postawił te 100 PLN, ale nie na półfinał, tylko na to, że Hurkacz w dwóch z trzech najbliższych turniejów dojdzie przynajmniej do ćwierćfinału — i w obu przypadkach trafi na przeciwnika, którego da się złamać psychicznie w decydującym momencie. Bo to jest jego największa siła: nigdy nie traci z pola widzenia tego, jak skończyć mecz, nawet jak forma płonie na oczach kibiców.Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej kurde, nie wiem co Wam odbiło że niby Hubercik to jakiś przypadkowy cwaniak co wychodzi zza winkla tylko jak mu się los uśmiechnie 😂 Macie problem z tym, że na Wasze babranie się w "prawdziwym stylu" albo kursach bardziej patrzycie niż na to, co ten chłopak robi na korcie — przecież on od dwóch lat nie schodzi poniżej 1/4, a Wy dalej szukacie tego magicznego dnia kiedy ktoś go dobić ma? 💪 Że niby Alcaraz go załatwił? Ale w którym meczu? Bo w US Open to on 2 sety wziął, a nie jakiś totalny luzak z Bytomia co nie miał nawet klasyfikacji! Fakt, że grasz w BK i myślisz że to hazard? Kurwa, toż to jest zwykłe wsadzenie pieniędzy w kogoś kto potrafi wygrać jak trzeba, a nie kombinowanie ile wejścia w turnieju będzie trzeba żeby Cię nie okradli! I jeszcze ten VARMaster z tymi swoimi "statystykami" — 7:2 z Top 20, serio? To liczyłeś te mecze na kolanach czy co? Bo jak nie, to widać że robisz tabelę z automatu dla samego gadania, skoro nie uwzględniasz nawet tego, że połowę z nich grał na wolnym powietrzu na betonie co siało wiatr 🌬️ Metryczka, jeszcze niedawno pisałeś o ćwierćfinale jako sukces, a teraz znowu swoje "pełny turniej" wyciągnąłeś — albo jesteś niespójny, albo po prostu nie ogarniasz, że on robi swoje bez żadnej magii. A Sebek? Połowa bankrolla na tie-breaki? Brawo, super strategia na zawodnika, który do półfinału dochodzi raz na ruski rok! Grzesiek pewnie znowu się zdziwi kiedy Hurkacz pójdzie dalej i wygryźcie te swoje 100 PLN z kieszeni bukmachera, ale no trudno, taki hazard czasem działa — albo nie 🤷♂️ Ja bym postawił te 100 PLN i poszedł spać, bo jak on trafi na kogoś co mu nie da złapać rytmu w trzeciej, to już po półfinale nie ma co gadać — a Wy dalej będziecie się kłócić czy to "premia za regularność" czy "hazard z klasą". Btw, Legia, znowu z tymi swoich żartami? Może byś raz w życiu napisał coś bez sarkazmu i poparł swojego faworyta zamiast robić z niego pajaca? 😂🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, Grzesiek, twoje "parę setów na wyniku" to jednak lepsze niż moje własne kombinowanie z tymi challengerami w okolicach Białegostoku — raz byłem na meczu lokalnego juniora, co włożył dwóch zawodników z pierwszej dziesiątki naszej ekstraklasy juniorskiej, a oni grali jakby mieli nogi z betonu. Tylko że ten junior, coś koło 16 lat, wygrywał wprost w dwóch setach. Kurs był tak zakichany, że nawet nie liczyłem, bo wiedziałem, że rynek za chwilę dojdzie do rozsądku. Ale co — taki przypadek to jednak nie spektakl, jaki może wyprodukować Hubi. Z drugiej strony, pytanie tylko: ile razy musiałeś dojść do wniosku, że "to jednak nie ten dzień", nim trafiłeś na ten jeden raz, kiedy akurat druga strona miała zły dzień i akurat Hubi nie musiał tego cudownie wygrywać w trzech setach? Bo ja patrzę na to inaczej — on nie potrzebuje magicznego dnia. On potrzebuje jednego meczu, gdzie przeciwnik nie wytrzyma napięcia, a on po prostu zostawi go w miejscu. Tak jak Thiem w swoim najlepszym okresie, tyle że bez tej psychicznej grubej rury pod oczami. A VARMaster, twoja tabela z tymi statystykami? Też mam swoje — zrobiłem sobie taki prosty arkusz dla całej stawki Top 20 od dwóch lat, i Hurkacz jest jedyny poza piętką światową, który w trzeciej rundzie Wielkiego Szlema nie oddaje seta przeciwnikowi z Top 20. To nie jest kwestia szczęścia, tylko czegoś, czego nie umiemy nazwać inaczej niż... no właśnie, rzemiosłem. Nie umieszczenie się w połowie stawki na turnieju, tylko regularność w rożnych warunkach. Ja bym postawił te 100 PLN, ale nie na półfinał, tylko na to, że Hurkacz w tej jesieni przebrnie przez pierwszy mecz, w którym trafi na zawodnika, co zaczyna uciekać mu się oddech w trzeciej rundzie. Bo jak znajdzie takiego, to naprawdę idzie daleko. A reszta? Niech gadają o kursach i suchych statystykach — ja wolę patrzeć na to, jak on po trzech latach wciąż chodzi z podniesioną głową, nawet jak mu się coś nie uda. To przecież coś więcej niż hazard.Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej no dobra kurwa, to teraz wszyscy jesteście ekspertami od hubińskich statystek jakbyście na niego co drugi dzień chodzili w trampkach kibicować! 😂 Mówicie o "rzemieślnictwie" i "podniesionej głowie", a zapominacie, że on już w tym roku dwa razy padał w pierwszej rundzie jakieś totale losy! Pierwsze co przychodzi mi do głowy — te jebnięte US Open 2023, gdzie wyleciał w drugim meczu z tym totalnym dziadem, który potem nawet nie dotarł do ćwierćfinału! Kurs 2.5 na półfinał, a on leci po pierwszym meczu jak mucha w smole 🔥 I nie mówicie o tym? Bo to nie pasuje do waszej bajeczki o "trzeciej rundzie bez seta oddanego". A VARMaster z tą swoją tabelką — serio, 7:2 z Top 20? To jest mniej więcej tak wiarygodne jak moje typy na ligę szczecińską, że Pogoń wygra mistrzostwo następnego sezonu! Tyś to sobie pewnie policzył na szybko w głowie pomiędzy piwami, żeby wyglądało mądrze, a nie sprawdził ile razy grał na kortach trawiastych, betonowych i ziemnych — bo przecież to JUŻ robi różnicę! I ty, SebekGornik1989, pół bankrolla na tie-breaki? Chłopie, on TYLKO raz w tym sezonie poszedł do decydującego seta z zawodnikiem z Top 5 i to w meczu, który normalnie by przegrał! A Wy tu gadajcie o "umiejętności wygrywania węższych meczów" jakby to było jakieś osiągnięcie! Thiem albo Alcaraz w trzecim secie robią z kim popadnie, a Hubi musi się modlić żeby przeciwnik nie trafił dwóch asów pod rząd! Metryczka ma trochę racji, że rynek go nie docenia, ale nie dlatego, że jest stabilny — tylko dlatego, że jest NUDNY! On nie wybucha fajerwerkami, nie leci na trybuny, nie bije piany jak tamci hiszpanie czy serbi — on po prostu gra tak, że nikt nie pamięta jego meczów za rok! Półfinał Wielkiego Szlema to nie jest kwestia "przeskoku psychicznego", tylko KONIECZNOŚCI, żeby przełamać własny schemat! Ja bym na jego półfinał nie postawił nawet złotówki, bo jak on trafi na kogoś co go rozpieprzy w dwóch setach — to koniec bajki. I nie liczę na to, że drugi zawodnik padnie przed ćwierćfinałem, bo to jest tak prawdopodobne jak to, że Legia Warszawa kiedykolwiek wygra ligę bez dopingowania sędziów! 😂🔴 Hubert naszym chłopakiem, ale nie zaklinajmy rzeczywistości — póki nie pokona kogoś z Top 5 W BEZSPORNYM STYLU, to ja na jego sukcesy stawiam w BK tylko jak mam ochotę doładować konto nowego szefa!Na trybunach od dzieciaka.
-
Trzy tygodnie temu byłem na challengerze w Sopocie, przyglądałem się meczołom kwalifikacyjnym — i tam się dowiedziałem czegoś, co sprawia, że rozumiem dlaczego Hubi wciąż nie pęka na Wielkim Szlemie. Otóż miejscowy zawodnik, który dostał się do głównej drabinki, opowiadał przed turniejem, że trzy lata temu, kiedy Hurkacz przyjechał na ten sam turniej, zrobił mu trening z podaniem i serwisem. Trening skończył się 6:0, 6:2. Tamten chłopak dostał się teraz do turnieju głównego, bo nauczył się uderzać forhendem — tym samym forhendem, który u Hubiego wygląda jak z automatu. Problem nie tkwi w suchych statystykach z trzeciej rundy, tylko w tym, że przeciwnicy wciąż nie potrafią go czytać po dwóch godzinach meczu. Albo w trzeciej rundzie znajdują kogoś, kto potrafi — i wtedy jest ten jeden mecz, którego potem wszyscy zapominają, bo co drugi tydzień on sam psuje komuś cały turniej. Ja bym postawił te 100 PLN na to, że w tej jesieni Hubert trafi przynajmniej raz na drugiego zawodnika z Top 20, który w pierwszej rundzie ma dosyć rozumu, żeby nie dać mu punktów w decydującej chwili. Bo to jest jego prawdziwy atut — on nie potrzebuje pięknych fikołków, tylko jednego momentu, gdzie przeciwnik zamiast uderzyć na ślepo, zastanowi się raz za długo. I wtedy pada set — a potem pada mecz.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ej no więc teraz to kurwa wszyscy jesteście na punkcie Hubińskiego histeryczni jakby mieli jutro pójść do więzienia, a nie grać półfinał Wielkiego Szlema 😂🔥 VARMaster, twoja "statystyka" z 7:2 to brednie na miazgę, bo przecież on w trzeciej rundzie wciąż grzebie się jak ślepy w piasku — czy to na ziemi, trawie czy betonie! Kolejorz_wierni, że niby Alcaraz w US Open wziął mu dwa sety? Ale wiesz co, ja widziałem tego meczu — i on tam leciał jak tona cegieł, a nie jak klasa! Grzesiu, ten twój "parę setów na wyniku" to zwykła ucieczka od odpowiedzialności, bo jak ma się obstawić ćwierćfinał, to on wyleci w drugim meczu z jakimś losowym ziomkiem, co dziś akurat grał super 🤷♂️ A ty, DumaStolicy88, z tym swoim challengerem w Sopocie? No super, że go podjął treningiem, ale co z tym, że cały świat wie, że on nie potrafi utrzymać tempa przez trzy sety z kimkolwiek, kto umie biegać? Pogon ma rację — póki Hubi nie wygra meczu z Top 5 BEZ tej jego słynnej "ostatniej szansy", to ja wiem co robię, a co nie. Kurs 4.5? To nie premia, tylko wyłudzenie kasy od ludzi, co uwielbiają gadać o "rzemieślnictwie" zamiast patrzeć na jego blade mordy po meczu, jak wychodzi z kortu! Ja bym postawił te 100 PLN, ale na to, że on w tej jesieni trafi na kogoś, kto mu tak przyłoży w drugiej rundzie, że zapomni, jak się pisze swoje nazwisko! Bo tyle warte są jego "umiejętności" w decydujących momentach. A Wy dalej będziecie gadać o kursach i tabelkach, jakby to miało cokolwiek wspólnego z prawdziwym tenisem! 💪😱Na trybunach od dzieciaka.
-
Patrzcie, wczoraj oglądałem na żywo wielki mecz w Warszawie, podszedłem do stołu kibiców, co mieli z sobą laptopa i drugą połówkę kanapki. Facet obok mnie rzucał cytatami z VARMastera jakby to były święte teksty — „siódmy raz z dziesięciu w Top 20, że Hurkacz wygrywa decydujący moment”. No i co? Mecz się kończy, Hubi wygrywa, a ten gość na kanapce wyciąga wężykiem „kurwa, ależ dziś on mi się poprawił w trzecim secie”. A ja patrzę na wynik na ekranie — 7:5, 4:6, 7:6(3). Facet nie miał pojęcia, że Hurkacz w trzecim secie miał 0:3 i sam walczył o życie. Cały stół kibiców wiwatował, a ja myślę: oto jest ten „prawdziwy styl”, którego szukacie. On nie gra pięknie, nie gra widowiskowo, ale kiedy naprawdę ma za uszami, to potrafi wcisnąć taki backhand zza linii, że przeciwnik przez minutę stoi jak wryty. To nie jest hazard — to umiejętność zagrania, której nie da się zmierzyć żadnym xG czy PPDA. Pamiętacie Nischfora z US Open dwa lata temu? Ten sam facet, co teraz pisze „dzisiaj wyszedł zza winkla”, wtedy był w stanie hitu powiedzieć, że Hubi „wygrywa bo mu się poszczęściło”. A Hubi na tym turnieju dotarł do półfinału — nie dzięki szczęściu, tylko bo umiał skrócić wymianę w momencie, kiedy przeciwnik zaczynał się rozkręcać. Kurs na półfinał Wielkiego Szlema za 5.0 to nie jest kara za przewidywalność — to premia za to, że on potrafi utrzymać się na nogach nawet jak mu się kończy powietrze. Ja bym postawił te 100 PLN, ale nie na półfinał, tylko na to, że w tej jesieni trafi na zawodnika, który w trzeciej rundzie zrobi jeden zły krok — i ten jeden krok będzie decydować o wszystkim. Bo to jest jego prawdziwe „hazardowe” zagranie: on wie, że rynek go nie docenia, więc sam siebie dopinguje tym, że wystarczy jedno nieostrożne uderzenie przeciwnika. I wtedy on uderza — i pada set. A potem pada mecz. Tak właśnie działa psychologia w jego grze. Nie chodzi o to, że on jest najlepszy — chodzi o to, że wie, jak wykorzystać cudzą słabość. I to jest coś, czego nie da się policzyć w tabelkach.xG > emocje.
-
ej no kurwa ale wy to chyba w ogóle nie widzicie co się dzieje na korcie😱🔥 Znowu ten "prawdziwy styl" co niby ma czynić cuda, a ja akurat widziałem jak w Montrealu facet wziął mu dwie piłki z rzędu na forhenda, co niby jest u niego mocne? I co? Padł set w tie-breaku, ale nie dlatego że Hubi jest jakiś magik, tylko dlatego że tamten ziomek miał lepsze podania w decydującej chwili! Przecież to jasne jak słońce — on gra tak samo od trzech lat i wciąż mu się nie udaje przebić przez ćwierćfinał, a Wy tu bredzicie o "premii za regularność" jakby to była jakaś supermoc! VARMaster i jego statystyki? No 7:2 z Top 20 i co z tego, skoro połowę tych meczów rozgrywał na kortach ziemnych gdzie każdy drugi zawodnik ma 15% mniej sił po drugiej stronie kortu! A te jego "udane trzecie sety"? Pamiętacie ten mecz z Monachium rok temu — wygrany 6:3 w trzecim secie, ale przeciwnik akurat miał kontuzję kolana i ledwo zipał! Takie cuda to ja mam codziennie w BK, a nie nazywam ich "rzemieślnictwem"! No i ten Pogon z tym swoim "on nie pokona nikogo z Top 5 w bezspornym stylu" — no i co niby ma zrobić? Zjadać kort wawrzynami?! Alcaraz, Djokovic, Medvedev — ci faceci nie tracą setów, bo grali z dzieciakami, tylko dlatego że sami są maszynami! Hubi może mieć klasę, ale jak trafi na kogoś co mu nie da oddychać powietrzem w trzeciej rundzie, to nawet nie ma co gadać — padnie jak śliwka! 💪 A ty DumaStolicy88 z tym swoimi challengerami — no super, że pomógł tym ziomkom forhendem, ale jak sam przyjechał na turniej i miał grać z Facetem Co Ma Nogi Z Betonu to też chciał wam pomóc? Ech, wiedziałem że jak się zacznie gadać o "tym jednym momencie", to zaraz ktoś wymyśli wymówkę że "przeciwnik był zmęczony" albo "wiatr grał przeciwko"! Ja bym postawił te 100 PLN, ale na to że Hubercik w tej jesieni trafi na zawodnika co mu zaserwuje dwie piłki na siatkę w decydującej chwili i on dzięki temu wygra — bo to prawdopodobniejsze niż to, że on kiedykolwiek dotrze do półfinału Wielkiego Szlema BEZ wsparcia losu! 😂 A Wy dalej gadajcie o kursach i statystykach — ja wolę patrzeć jak on komuś niszczy formę, a nie jak mu się jakaś ryba wpada pod nogi! no ale trudnoW radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej kurwa, ale się narobiliście analizy jakbyście mieli losować trybunę na finał ligi mistrzów zamiast obstawiać ten tenis 😤🔥 Facet gra tak od lat i dalej nie może wbić ćwierćfinału w Wielkim Szlemie — to nie jest kwestia stylu ani kursów, tylko że mu brakuje właśnie tego jednego momentu, w którym przeciwnik nie da rady i padnie! Pogon mówi ciut szczerze: póki Hubi nie pokona kogoś z Top 5 w dwóch setach czystym mordobiciem, to ja wiem co robię — stawiam w BK, że on znów wyjdzie na żywioł w trzeciej rundzie i dostanie po pysku od kogoś, kto nie ma w ręku łopaty! Statystyki VARMastera? No dobra, 7:2 — ale gdzie jest kwit śmiertelnego seta oddanego, kiedy przeciwnik był naprawdę w formie? Po trzy latach to powinien już mieć w kieszeni półfinał, a nie liczyć na to, że drugi zawodnik dostanie skurczu! A ten facet z Montrealu co wziął mu dwie piłki pod rząd? To nie była magia — to było zwykłe przegapienie, bo facet miał lepsze zagrania w decydującej chwili. I to jest problem Hubiego: on nie umie kombinować w tym momencie, tylko czeka aż rynek się uśmiechnie, a wtedy zrywa kupon. Ja bym postawił te 100 PLN, ale nie na półfinał, tylko na to że w tej jesieni trafi na zawodnika co w trzeciej rundzie dostanie swoją porcję adrenaliny i Hubi poleci za pierwszą bramką. Bo jak mu się nie uda wyjść na prowadzenie w drugim secie, to w trzecim to już nawet nie będzie walczył — po prostu odejdzie od kortu z podkulonym ogonem 😭 A Wy dalej gadajcie o "prawdziwym stylu" i "rzemiośle", ja wolę patrzeć na realne mecze, nie na wasze bajeczki! Do zobaczenia po meczu — albo na forum, jak wyjdzie co miało wyjść 🍺💸Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.