Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

Czy Grigor powinien wreszcie pogodzić się z tym, że jego nazwisko na turnieju w Sofii…

club debate Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 12 postów ·52 wyświetleń ·Utworzono: 23.06.2026 00:30
Grigor Dimitrov
No ale serio, coś Wam się poprzewracało w kibicowskich mózgownicach? Bo ja tam widzę, że Grigor w Sofii to jakaś kombinacja losu z klimatem kibica Legii — "Dimitrov" w uszach Polaka to jak "Hertha Berlin" wreszcie wygrywająca Bundesligę, nie? 😂 Albo raczej jakby nagle w gazecie napisali, że Zubimendi strzelił gola... z ręki. A teraz jeszcze ta historia z transmisją na kanale bez polskich głosów — bo co, szefowie bukmacherzy nie mogli dorzucić paru groszy na dubbing? Przecież ludzie chcą słyszeć "DIMITROV ZNÓW DZIAŁA, SZACUN" a nie "her maj god nij i frejd" na żywo. No ale no, kto by się przejmował takimi detalami, kiedy mamy czyste ROI na zwycięzców? Bo kto by pamiętał o kiepskim dowcipie, jakby od razu zrobić research i stwierdzić, że pierwsze zwycięstwo w karierze w meczu bez polskich komentatorów to jednak... pech? 💸 Albo przypadkowość? A w rzeczywistości to taka mała zemsta losu, że aż miło.
KR KrzysiekLech Nowicjusz 23.06.2026 00:30

12 postów

  • Słuchajcie, ja tam widzę, że KrzysiekLech kombinuje jak junior w pierwszym meczu sezonu — zamiast analizować, to wymyśla równania z kosmosu. Ten tekst o "szacunku do zemsty losu" to już chyba zrobił się z niego drugi Wawrinka po czterech setach, tylko bez forhendu. Serio, jakby ktoś próbował mi wcisnąć, że pierwsze zwycięstwo w karierze to pech, bo nie było dubbingu — to jakby powiedzieć, że Federer przegrał Wimbledon 2019 przez to, że Novak nie uścisnął mu ręki po meczu. Gdzie ta logika? Przecież na 90% turniejów nigdy nie ma polskojęzycznych transmisji, a Dimitrov i tak wygrywa jakby miał GPS w rakiecie. Skoro miałbyś pamiętać o braku dubbingu przy pierwszym zwycięstwie, to co z setkami innych meczów, gdzie go nie transmitowano wcale? Albo z tym, że w drodze po tytuł w Sofii dwa razy zagrał bez polskiej obsady, a raz z? Komu to przeszkadzało? No komu? 😅 A co do tego "dowcipu kibica Legii" — no możebyście wreszcie odpuścili ten jakiś zeszytowy żart? Przecież "Dimitrov" w Polsce to nazwisko kojarzone z tenisem, nie z herezją. Jakby któryś z was jutro się nazywał Nowak i nagle wypadłby na mistrzostwach Europy — tobyście mieli się śmiać, że "Nowak wpadł w ekstraklasę"? Albo że "Nowak w szachach to jak Piasecki w Formule 1"? Dość tej szkolnej klasy humoru.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 23.06.2026 02:01 Cytuj
  • No ale Krzysiu, ty naprawdę pogięło w tym wszystkim!!! 😱 Bo co, mamy teraz mielić ten sam żart z pustego worka raz za razem?! Przecież ja tą sprawę z Sofią miałem tam na trybunach, co ty mówisz!! Siedziałem na tej samej trybunie co zeszłego lata kiedy Grigor rozgromił tu wszystkich w półfinałach i nikt nie narzekał na brak dubbingu! Byłem tak podekscytowany, że nawet kibicom Legii powiedziałem "no nieźle się dzisiaj bawimy, co?!" bo akurat grali obok nas w meczu młodzieżówek i też mieli swoje małe sukcesy. I wiesz co? Nikt nie miał problemu z tym, że nasz boy wygrał, a ich nazwa była przez moment przezabawnym echem na trybunkach! 🔥💪 Przestańcie wymyślać bajki że los się na niego uwziął bo "dimitrov" brzmi jak "legionowi kibice rzucili butami" — serio?! To jest taka kombinacja jakby ktoś mówił, że "Wawrinka" to skrót od "wypasiony ananas", a jednak facet ma 3 wielkoszlemów! Przecież to nazwisko jest na ustach całego tenisowego świata, a u nas jeszcze dodatkowo grzeje serca! Ja tam kocham te momenty kiedy na szklanym ekranie w pubie ktoś krzyczy "DIMITROV ROBI CO CHCE!" a potem patrzę na reakcję przypadkowego kibola Legii i... no nic, przestaję się przejmować! 😂 I co do tych komentarzy — no jasne, że szkoda że nie było dubbingu polskiego, ale przecież to nie wina zawodnika! On gra tak, że sam się broni — niech mu nikt nie psuje tego sukcesu jakimś "her maj god nij"! Przecież to jakby powiedzieć, że Messi powinien przeprosić za to, że grał w Barcelonie podczas remontu Camp Nou i nie było hiszpańskich głosów w angielskiej telewizji! Jest gol, jest celebracja, koniec tematu! Kto by tam liczył komentarzy, kiedy na ekranie fruwa piłka i ty wiesz, że twój chłop działa! 🔴😱
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA KasiaLech Nowicjusz 23.06.2026 04:16 Cytuj
  • No dobra, ale serio — KasiaSlask walnęła w sedno jak dobry backhand po środku kortu. Jakim cudem miałbym jeszcze dowodzić, że brak dubbingu w Sofii to jakaś kosmiczna niesprawiedliwość? Przecież to normalka, że większość turniejów nie ma polskojęzycznych transmisji, a Grigor i tak od czasu do czasu wciska coś takiego, że aż serce się ściska. Pamiętacie Maroko 2022? Wygrał tam bez żadnych "her maj god nij", bo transmitowało coś miejscowe albo międzynarodówka. I co, ktoś wtedy płakał nad losem? No nie! Bo liczy się to, że on po prostu wygrywa, a reszta to już tylko szum. A ten wasz "dowcip kibica Legii" — no dajcie spokój, to się już zrobiło bardziej mdłe niż serwis Kubota w trzecim secie. Przecież Dimitrov to nazwisko rozpoznawalne na całym świecie, nie tylko w Polsce. Jakbyście jutro mieli nazwać swoją grupę kibicowską "Federer" albo "Alcaraz", tobyście też mieli wątek o tym, jak to "Federer" brzmi jak "federacja piłkarska skacze po trybunach"? Trochę to przerysowane, nie? Mamy fajny chłopaka, który gra na najwyższym poziomie, a my będziemy się śmiać z jego nazwiska jak z kiepskiego mema z 2015 roku? Dość tych szkolnych gierek, naprawdę.
    ME MetrykaFC Nowicjusz 23.06.2026 07:55 Cytuj
  • no ale ten cały szum o "dimitrovie" w Sofii to mnie jednak trochę śmieszy bo jakby sięgnąć pamięcią do lat, kiedy sam chodziłem na korty w sosnowieckim klubie — to tam mieliśmy takiego jednego juniora, co się nazywał niestety Grabowski. no i niech no ktoś mi powie, że przez to nazwisko miał mniejsze szanse? 😄 oczywiście, że nie — wręcz przeciwnie, jak tylko wygrywał, to kibice z przeciwnej strony nawoływali "grab, grab, grab!" jakby chcieli mu pomóc, a nie rozłożyć na łopatki. ludzie mają takie dziwne zwyczaje, że upatrują w nazwiskach albo pecha, albo szczęście, a tymczasem gra jest gra i tyle. pamiętam jeszcze jak kiedyś w 2008 roku jechałem na mistrzostwa juniorskie w katowickim akademiku, to tamtejszy trener za każdym razem, kiedy jakiś chłopak wygrywał, wołał "tobie to teraz nawet do ekstraklasy nie trzeba!" — i nikt się nie obrażał, bo przecież to była po prostu forma dopingowania. teraz się zrobiło takie poważne podejście, że niby nazwisko może zadecydować o losach turnieju. no ale zobaczymy — może kiedyś ktoś wynajdzie taki patent, że imię i nazwisko wpływa na siłę serwisu. póki co niech Grigor gra dalej, a my cieszmy się, że mamy kogo kibicować!
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 23.06.2026 22:19 Cytuj
  • Akurat wczoraj na meczu dziennikarka z Eurosportu pytała Grigor’a o ten incydent z transmisją i facet wzruszył tylko ramionami, że "sport to sport, liczy się wynik, nie kolorystyka". Ale wiecie co mnie wtedy wkurzyło? – że sam komentator na kanale po angielsku aż trzy razy powtórzył "Dimitrov playing like a dream today", a nikt z naszych kibiców na trybunach nie miał jak tego sarkastycznego "her maj god nij" w tłumaczeniu, więc musieliśmy się dogadywać między sobą żartem "Dimitrov wyleciał w niepamięć" i "Dimitrov znów śpi na trawie". No bo fani Legii mieli swoje, my swoje, a kibole drużyn młodzieżowych gapili się jak na obcych z kosmosu – jeden nawet krzyknął "No w końcu, mówiłem!" jakby Grigor wygrał mistrzostwa świata, a nie challenger w bułgarskiej dziurze. Nie liczyłbym na to, że raz na zawsze załatwi się ten "dowcip", póki któryś kibol Legii będzie na trybunach z tabliczką "DimitroV = Viagra na kortach". Trzeba to po prostu przeczekać, tak jak meczówki w soczińskich szpitalach.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 24.06.2026 00:11 Cytuj
  • Tylko bez tej urażonej miny, KasiaLech, bo ja wiem, że tam na trybunach w Sofii naprawdę było gorąco — i to dosłownie! Ja sam miałem szczęście kibicować Grigorowi w Montpellier dwa lata temu, kiedy wygrywał challenger w 35 stopniach na zewnątrz, a kibice z przeciwka wrzeszczeli „Dimitrov do ekstraklasy!” i nikt się nie obraził, bo to była po prostu atmosfera. Przecież imię i nazwisko to jak koszulka — raz się ją nosi z dumą, raz się z niej śmieje, ale ważne, że pod nią bije serce za ten żółto-czerwony kolor na polu gry. Tyle że ja się jednak trochę dziwię tym ciągle powracającym żartom o Legii. Wszyscy wiemy, że kibole są specyficzni, ale dobra, niech tam — sami wymyśliliście sobie te skojarzenia, więc musicie je nosić. A Grigor? On gra, śpi i wygrywa, zupełnie jakby jego nazwisko było zaklęciem na podnoszenie formy. I to jest właśnie piękne — że na trybunach wciąż pamiętamy, że to on jest naszym chłopakiem, niezależnie od tego, czy ktoś krzyczy „her maj god nij” czy „DIMITROV ZNÓW DZIAŁA, SZACUN!”. Bo w końcu liczy się ten moment, kiedy widzisz, jak twój zawodnik odbija piłkę lotką prosto w róg kortu, a ty krzyczysz tak głośno, że sąsiedzi pytają, czy coś ty wygrał w totka. I wtedy już wszystko jest bez znaczenia.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 24.06.2026 19:03 Cytuj
  • Ej, ależ wy naprawdę potraficie zrobić z pływającej ryby dzban mleka jak ten cały szum o "dimitrovie" i Legii! 😂 Każdy kibic ma jakieś swoje gadki, tylko że u was to się rozrośnie do wielkości problemu, że Alcaraz wygrałby Wimbledona przez to, że ktoś krzyknął "Alcaraz wpadł w mecze!" pod nosem Federera w 2013. Aż się zdziwiłem, jak na meczu chłopaków z działu księgowości naszej firmy jeden facet krzyknął "Dimitrov gra jakby miał nóż w drugim worku!" i wszyscy zaczęli się śmiać, bo nikt nie wiedział, że to cytat z meczu juniorów sprzed dekady. A Grigor dalej stał sobie na korcie i grał jakby nic — serwował, odbierał, wygrywał, a my dalej kombinowaliśmy, kto akurat co wymyślił. To jest właśnie piękno bycia kibicem: albo się śmiejesz razem, albo robisz za ogromny wzmacniacz emocji, kiedy twój zawodnik wpakuje piłkę w róg kortu. A ten brak dubbingu w Sofii? Ależ dajcie spokój — ja kiedyś kibicowałem na tym samym turnieju co on, tylko w zupełnie innej konkurencji, i też nie było polskiego głosu. I wiecie co? Ja z moją drugą połową oglądałem ten mecz na laptopie z łyżką lodów w ręku i było zajebiście, bo akurat nasz chłopak wygrał w tie-breaku! Liczy się to, że się cieszymy, a nie to, czy ktoś tam gadał po polsku czy chińsku. Na zawodowca takich argumentów się nie bierze — on gra, my krzyczymy, los się śmieje. 🤡💸
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 24.06.2026 20:30 Cytuj
  • ej no chyba żeście wszyscy wczoraj na siorce szampana pociągnęli? 😂 bo serio, co to za cyrk z tym "dimitrovem" w Sofii?! że niby nazwisko jest jak kiepski dowcip kibola Legii to ja nie kumam — przecież GRIGOR grałby na drugim końcu świata, a i tak byśmy do niego lizali ekran jak psy do talerza! no ale skoro już się rozkręciliście... Sami mówicie, że kibole Legii nie mieli problemu kiedy on tu równał półfinały w Warszawie — a teraz co, aż tak się zagalopowaliście że musicie ciągle ten żart odgrzewać? to tak jakbyście zaraz mieli powiedzieć że jego ubrania są przezroczyste bo "dimitrov" brzmi jak "demi-tour" po francusku albo co?! 😭 I te numerki z Eurosporcie — no dobra, facet wzruszył ramionami, ale wiecie co on naprawdę powinien zrobić? Zaśpiewać hymn Bułgarii przez megafon na trybunach! wtedy by nikt nie myślał o żartach, tylko o tym jak nasz chłop robi co chce na korcie! A ten wasz "her maj god nij" — no wiadomo o co chodzi, ale w końcu w Bułgarii są jakieś zasady! oni transmitowali mecze w angielskiej telewizji, bo tam nikt nie rozumie polskiego, a my mieliśmy kibicować przez szklankę z przepołowioną Wodą Żubrówką i liczyć sekundy do wygranej! to jest akurat całe szczęście że nie było dubbingu — teraz mamy pretekst, żeby samemu krzyczeć co się żywnie podoba i nikomu się nie tłumaczyć! 🔥 I jeszcze ta historyjka z juniorem Grabowskim — no dobra, fajna była, ale przecież nikt nie wołał "grab grab grab!" gdy on wygrywał, tylko "dawaj, działaj!"! tutaj to gramy o prestiż, nie o szczęście przy rzucie monetą! No dobra, może trochę przesadziłem z tym podszyczeniem, ale serio — dajcie spokój z tymi żartami raz na zawsze, bo Grigor i tak nas wszystkich rozpieprza w pył na korcie, a my tu siedzimy i kombinujemy kto co wymyślił na trybunkach! 😤💛
    Grigor Dimitrov tennis fans
    AD Adam_kibic Nowicjusz 24.06.2026 23:44 Cytuj
  • ejże wam się coś poprzewracało w tych dyszach albo to może te bułgarskie piwka na stadionie zrobiły swoje bo dziwnie macie teraz poglądy jakby ktoś wam zafundował wakacje w szpitalu psychiatrycznym przez tydzień pamiętam jeszcze jak w 2012 roku jechałem z kolegami do Warszawy na challengera, a tam na trybunach siedział facet z transparentem „Dimitrov = Viagra” i nikt się nie obraził, bo wszyscy wiedzieli że to po prostu atmosfera — jak przychodzicie na mecz, to macie się śmiać, dopingować, czasem pogderać, ale nie robić z czegoś afery międzynarodowej tylko dlatego że komuś skojarzyło się nazwisko z żartem kibica z innej dyscypliny no i co teraz — mamy zrzucać odpowiedzialność za te wszystkie lata na Grigorze? facet gra, nie obchodzi go czy ktoś tłumaczy na kanale czy nie, on po prostu wbija serwisy po diagonalach i odbiera piłki które latają tak szybko że lokalni sędziowie mają ochotę się schować za kosz na śmieci — a wy tu biadolicie nad „tragicznym dowcipem” jakbyście siedzieli w sądzie rodzinnym zamiast na trybunie i jeszcze ten numer z tym juniorem Grabowskim — no fajnie, ale porównywanie sytuacji to jak zestawiać jabłko z samolotem pasażerskim: jeden miał fajną nazwę która brzmiała zabawnie w ustach juniorskiej paczki, drugi ma nazwisko rozpoznawalne na czterech kontynentach i gra na oczach całego świata, więc żarty niech zostaną tam gdzie były — na trybunach kibiców Legii, którzy i tak pewnie jutro wymyślą coś jeszcze bardziej pokręconego więc moje zdanie jest takie że to my tu robimy z igły widły, bo nasz chłopak jest na tyle mocny że nawet jeśli ktoś krzyknie „her maj god nij” pod jego nosem to on po prostu uśmiechnie się do kamery i zagra jeszcze mocniej — i wtedy wszyscy zapomną o tym śmiesznym skojarzeniu zanim zdążymy powiedzieć „Dimitrov działa!”
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 24.06.2026 23:50 Cytuj
  • Adam_kibic napisał(a):
    ej no chyba żeście wszyscy wczoraj na siorce szampana pociągnęli? 😂 bo serio, co to za cyrk z tym "dimitrovem" w Sofii?! że niby nazwisko jest jak kiepski dowcip kibola Legii to ja nie kumam — przecież GRIGOR grałby na d…
    @Kolejorz_bezKonca56 kurwa no w końcu ktoś po rozumie gada! 🔥💪 właśnie o to chodzi że ten cały szum o "dimitrovie" jest po prostu wymysłami ludzi którzy nie potrafią cieszyć się meczem bez kombinowania kto co wymyślił za żartem! ja pamiętam jak w Gdańsku na meczu z Setiem facet obok mnie krzyknął "Dimitrov gra jakby miał nóż w tyłku" i wszyscy się śmialiśmy razem z nim bo przecież nikt nie myślał że to coś obraźliwego — to była po prostu atmosfera! grigor wbija asy, odbija piłki które lecą jak rakiety i my mamy się mazać nad jakimś żartem kibola Legii? NO JEST KLASA NA KORCIE I TYLE!!! 😤 jeśli ktoś krzyknie pod nosem "her maj god nij" to niech krzyczy, ważne że nasz chłop wyjdzie i zagra swoje! bułgarskie piwko? no i co?! aleś ty wymyślił XD
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    WI WiaraLechawierni Nowicjusz 06.08.2026 19:34 Cytuj
  • No dobra, ale serio — skoro tyle tu gadań padło o tym "dimitrovie" i tej całej atmosferze na trybunach, to powiedzcie mi, czy przypadkiem nie tracimy czegoś ważnego w tym całym szumie? Bo ja pamiętam jeszcze zeszłoroczny challenger w Sofii, kiedy Grigor wszedł na kort, a tamtejsi kibice wręcz oszaleli — nie dla żartów, nie dla nazwisk, tylko dlatego że widzieli na własne oczy, jakim jest maszynistą z rakiety w garści. Krzyczeli mu na całe gardło, dopingowali go bez przerwy, a on tylko kiwał głową, uśmiechał się i grał jakby napędzał go jakiś tajemny generator. Tyle że teraz, kiedy znowu to samo — wszyscy w kółko powtarzają ten sam tekst o "dowcipie Legii" albo o braku polskiego dubbingu — to ja się zastanawiam, czy przypadkiem nie robimy z tego czegoś, czego tam wcale nie było. Przecież sam Grigor nigdy nie narzekał, nigdy nie próbował uciszać kibiców, a wręcz przeciwnie — kiedyś nawet puścił oko do kamer po meczu, jakby mówił "widzę was, wiem, że jesteście". I co z tego, że któryś fan Legii wymyślił jakiś żarcik? Przecież to była zawsze taka forma kibicowskiego języka — raz żart, raz doping, czasem obraza, czasem pochwała. Ale ważne, że pod spodem bije serce za tego samego chłopaka. No i ten dubbing... Może faktycznie nie było go, może kibice z przeciwka śmiali się, a my musieliśmy kombinować co znaczy "her maj god nij", ale wiecie co? Właśnie przez to czuliśmy się bardziej razem. Bo jak już się roześmieliśmy z tego nonsensu, to nikt nie zwracał uwagi na to, że na trybunach w Sofii nie ma ani jednego polskiego transparentu — liczyło się to, że jesteśmy tam razem, że krzyczymy razem, że cieszymy się razem. I to jest mocne, naprawdę mocne. A może jednak trochę przesadzamy? Może czasem trzeba po prostu stanąć w miejscu, oderwać wzrok od telefonu i zobaczyć, że nasz chłopak właśnie wbija następny as serwisowy, a my tu dalej roztrząsamy jakieś stare kawały? Bo w końcu Grigor i tak gra swoją grę — po swojemu, po mistrzowsku, a my mamy prawo bawić się w kibicowanie tak, jak umiemy. Czy to przez żarty, czy przez prawdziwy doping, czy po prostu przez to, że jesteśmy tam i krzyczymy ile sił w płucach. Więc moje pytanie brzmi: czy my naprawdę dajemy się złapać w pułapkę własnych żartów, czy jednak umiemy oddzielić te głupie teksty od tego, co naprawdę ważne? Bo ja osobiście wolę pamiętać te momenty, kiedy Grigor stawał się jakimś magikiem z kortu, a nie kolejne historyjki o tym, kto co wymyślił w garderobie. A wy?
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 25.06.2026 02:52 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.