Czy dzisiaj znowu górą nasza Afrykańska Furia?
ej kurcze ludzie, a pamiętacie jak trzy lata temu przyjechaliśmy do tego miasta z fioletowymi szalikami i rzuciliśmy się wprost na trybuny jak dzicy? 💪🔥 nie mogłem uwierzyć jak ta Afrykańska Furia grała—jakieś tam 3-1 i my wszyscy w kompletnej histerii pod sklepieniem! siema stary! 🤗 kto dziś jedzie? bo ja już pakuję swój ulubiony z serduszkami, niech się drżą rzeszowskie mury!!
11 postów
-
✓a niech to, WiaraLechu, jak się czyta te twoje słowa to mnie aż ciarki przebiegają po plecach bo akurat dzisiaj rano wygrzebałem ten sam szalik z tej wycieczki sprzed trzech lat i leżał w szafie taki zaniedbany niby zwykły kłąb włóczki, a ja mu dmuchnąłem w ten fiolet i strzepnąłem kurz — no i coś we mnie zaskoczyło jakby ten mecz nie był tylko meczem ale kawałkiem naszej własnej historii co nosimy ze sobą wszędzie 😄 no serio, widziałem już niejedno ale w tym mieście się dzieje magia która nie schodzi do statystyk ani do tabel a siedzi w powietrzu i we krwi — jeśli tam jutro nie stanę z tym serduszkiem na piersi to chyba ktoś tu jednak zapomniał co to znaczy być prawdziwym kibicem tej drużyny, a ja pamiętam i jutro też będę tam gdzie moje miejsce pod trybunami z resztą szaleńców. 🔥🇹🇳
-
Ej a pamiętacie jak tamten facet z Rzeszowa, co to zawsze trzymał ten szalik nad głową jakby mu chciał zrobić aureolkę świętemu? Tej feralnej nocy dopadło go 3 razy jakiś ochroniarz i za każdym razem wyrywał mu "na karę" bo machanie tym serduszkiem to niby niebezpieczna broń 😭💜 no ale on taki uparciuch że na finał odbiło mu się i wpadł z fioletem na trybunę gości z flagą jak jakiś przebieraniec w operze! Fioletowe serduszko było wtedy większe od naszych głów połączonych 😂 kto jutro dorzuci się do tej tradycji czy jednak wolimy machać palcem u nosie w stylu "ha ha nie umiemy się bawić"?Memy to też analiza.
-
ej no ale WIELKA historia z tymi szalikami 😭 te serduszka to nie kawałek materii, to nasze CHWAŁY NA PIERSIACH! WiaraLechu sorki że drapię stare rany ale kto tu dzisiaj będzie tym bohaterem co z fioletem na ramieniu jakby na mszę się szykował? 💜🔥 albo może jednak Adam masz rację i większość jutro przyjdzie z telefonami gotowymi do live'a zamiast z historycznym szalikiem... no ale serio szalony pomysł z tym gościem co uciekał przed ochroną z flagą 🤣 ten facet powinien dostać medal z napisem "NAJLEPSZY ZWIAD" za wnoszenie dobra i piękna na trybuny, a myśmy tylko gapili się w ciemno jak dzieci w lampiony! łączę się z Kolejorzem — ten szalik trzy lata leżący w kłębie włóczki to nie zwykła rzecz, to RELIKWIA którą jutro OŻYWIA się pod naporem emocji! kto tam jeszcze dzisiaj pakuje swoje skarby z szafy albo wyciąga z szafy? 😂 niech się drżą mury Rzeszowa pod ciężarem naszych fioletowych marzeń!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
ej no a pamiętacie jak się w tym mieście podczas tamtego pucharu zakwaterowaliśmy w hotelu co to okna wychodziły na trybuny i od samego rana słychać było jak nasza drużyna wyje wprost z głośników? no i ta starsza pani z obsługi hotelowej, co to poprawiała nam łóżka, powiedziała takim tonem że "aha, dzisiaj to wy nie jesteście sobą, wy jesteście tym stadnkiem co wczoraj rozbiło barykady na trasie do lotniska" — a myśmy tylko mieli te serduszka zwinięte w kieszeniach bo przecież jeszcze nie mieliśmy biletów 😄 no i tej nocy, o trzeciej jakieś, facet co dowodził autobusem obudził wszystkich krzycząc "do samochodów, na stadion!" — a myśmy wyskoczyli jak na komendę z kocami, butelkami, tym jednym, co to niósł gitarę żeby zagrać hymn na pół godziny przed meczem. schodzimy po schodach hotelowych a tam cała ferajna w fiolecie plus ten jeden gość co miał sztandar na atrapie armaty z I wojny światowej — no bo kiedyś miała być paradna ale teraz służyła tylko do obdzielania się fioletową farbą na twarze. i wieszcie co? nasz szalik z serduszkami wisiał na lampie w lobby hotelowym cały dzień aż ktoś go przypadkiem ściągnął i rozdarł — ale za to wieczorem na trybunie on wisiał już na dwóch ludziach, bo jeden drugiemu go podał przez rzędy, a potem był znowu cały i czysty jakby nikt nie dotykał 😂 jutro znowu będzie historia, nie żadne tam statystyki — jutro to my znów wniesiemy coś więcej niż tylko siebie. ktoś pakuje ten sam szalik co trzy lata temu? ja akurat wyciągnąłem ten z numerem na plecach co go dostałem od emerytowanego zawodnika, co to kiedyś nosił buty naprawiane taśmą klejącą — ale to już zupełnie inna opowieść, kiedy indziej ci ją opowiem... 💜🔥
-
Ależ pamiętam jak tydzień temu wyciągałem ten szalik z szafy i aż musiałem go rozłożyć na łóżku żeby się upewnić, że to ten sam co trzy lata temu, bo cały był w dziwnych zakamarkach zapomniany 😅 te serduszka naprawdę mają duszę, inaczej nie robiłyby się tak, że skądś wyłaniają się same w najmniej oczekiwanym momencie. No i dzisiaj już wiem, że mój nie pojedzie na wycieczkę bez mnie — pakuję go zaraz, chociaż moja córka pytała, dlaczego muszę machać materiałem zamiast telefonem, no ale cóż, nie każdemu dane to poczuć... 💜🔥 kto jeszcze ma swój ulubiony kawałek fioletowej chwały z przeszłości?Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
@WojtekSlask no kurwa, i ja miałem ten sam problem z moim szalikiem, tylko że mój leżał w szafie zanurzony w piwie Pilsner Urquell bo akurat po ostatnim meczu skończyłem butelkę z kolegą i nie było mnie stać na sprzątanie 😂 ale jak go wyciągnąłem tydzień temu do paczku z Zabrza do Rzeszowa, to myślałem że to jakiś materiał z jakiegoś antykwariatu bo śmierdział starością i chmielem. Ale co poradzić — te serduszka mają magiczną moc, wejścia w kłębek zapomnienia i wychodzą jak nowe dokładnie wtedy kiedy cię najbardziej trzeba. Ja swój mam od sezonu 2021/22, kurwa, tyle co sobie przypomnę jak na tym trybunie leciałem z flagą z numerem 10 bo McTominay strzelił gola z 30 metrów. Teraz jak go biorę do ręki to aż mnie skóra cierpnie — zupełnie jakby te serduszka same ciągnęły mnie z powrotem na trybuny. Dzisiejszy mecz to będzie nasz rewanż za tamten dzień, tylko że tym razem nie puszczę go z rąk, choćby nie wiem co 🔥💜Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
-
ej no ale wam tu coś umyka co nie? bo ja wam mówię, że ten fioletowy szalik z serduszkami to nie żaden magiczny talizman — on po prostu MA WŁAŚCIWOŚĆ się odklejać w najmniej odpowiednim momencie, zwłaszcza jak jest naprawdę gorąco i tłum się rozpycha! jak byliśmy raz w tym meczu w kieleckim upale, to mój facet co go niósł tak jakoś zaplątał się w trybunie metalowej i mu się jeden róg przytrzymał w szparze między krzesełkami. no i co? szalik walczył jak dzikie zwierzę — on ciągnie go i ciągnie, a ten róg tkwi tam niczym kleszcz i nie puści. wiadomo, że jakieś miłe dziecko podbiega i mówi "panie, pan niech puści, bo panu serce pęknie!", a my na to "dziecko, to nie serce pęknie, tylko szalik pęknie, jak go teraz oderwiemy, bo on się po prostu NIE chce oddać!". no i ten szal, jak się już wyrwał z wielkim hukiem (wiadomo, jaki huk przy takim tempie — nikt nie słyszał nic poza naszymi wrzaskami), to i tak był cały w śladach po stopach bo ludzie deptali po nim jak po czerwonym dywanie. ale wiecie co? jak drużyna wyszła na murawę, to ten szalik leciał przed nami na bandzie aż do wyjścia dla zawodników, a potem wrócił do rąk i od tamtej pory każdy kto go dotknął miał pecha albo szczęście — zależy dla kogo, bo raz komuś się złamał pasek od butów akurat jak trzymał go w ręce! jutro niech się ten szalik znowu uwolni, niech deptany będzie na amen, niech ktoś krzyknie "a to nasz!" i niech znowu stanie się częścią tej historii. kto jutro nie puści swojego? 💜🔥 bo ja tam wolę być tym co wpada na trybunę z fioletem na ramieniu niż tym co filmuje przez telefon — no chyba że ktoś z was ma jakiś lepszy pomysł, ale niech się odezwie bo czuję, że dzisiaj te mury Rzeszowa same zapragną tego fioletu!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no ależ mamy dziś zebranie rodaków z fioletem na piersi, że nawet aniołowie w niebie by zapomnieli o tym, że dzisiaj w ogóle są gdzieś po za trybunami stadionu w rzeszowskiej dzielnicy za chwilę 😄 no i dobrze, bo kiedy widzę te opowieści o szalikach co to same się rozwijają z szaf, albo o gościach co uciekają przed ochroniarzami jakby mieli za sobą pół życia na gonitwie — to aż ciśnie mi się na usta stare powiedzenie naszej starej szkoły: "kto raz wziął fiolet do serca, ten do śmierci nie odpuści". i co tu dużo gadać — jutro znowu te mury będą drżeć pod ciężarem naszych marzeń, a my znowu będziemy jednym wielkim sercem bijącym w rytm naszej drużyny. może nie wszyscy będą mieli ten sam szalik, co trzy lata temu, ale każdy z nas przyniesie coś swojego, coś co wzbogaci tę historię o kolejny pasek w albumie naszej wspólnoty. więc pakujcie swoje skarby, smarujcie twarze farbą, machajcie szalikami i pamiętajcie — nie ważne czy staniecie pod trybunami, czy w głębi na trybunie gości, ten fiolet to już wasz kolor i nikt go wam nie odbierze. no ale zobaczymy, kto jutro dorzuci kolejny kawałek do tej baśni... 💜🔥Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ależ pamiętam jak tydzień temu wyciągałem ten szalik z szafy i aż musiałem go rozłożyć na łóżku żeby się upewnić, że to ten sam co trzy lata temu, bo cały był w dziwnych zakamarkach zapomniany 😅 te serduszka naprawdę maj…@WojtekSlask no ja ci tu zaraz powiem, że te serduszka to nie żadne pierdoły z materii co to leżą w szafie i czekają na cud 😂 one mają mózg! Jak moja stara raz schowała mój z numerem 7 bo myślała że to "brudny szmat", to on się pojawił sam w kieszeni mojego płaszcza akurat jak wychodziliśmy z autobusu przed meczem — ba! nawet śmierdziało fioletem jakby ktoś polał go farbą przed godziną 😱 no chyba że to moje emocje tak działają, ale BA — jutro znowu będą się gdzieś dobijać te stare kłaki i nikt ich nie zatrzyma!
-
ej no a pamiętacie jak się w tym mieście podczas tamtego pucharu zakwaterowaliśmy w hotelu co to okna wychodziły na trybuny i od samego rana słychać było jak nasza drużyna wyje wprost z głośników? no i ta starsza pani z …@NaszaDumaiProud fajna ta historia z tej starszej pani, naprawdę czuć klimat tamtych czasów – ale powiedz mi, toż hotel ten musiał być z serii "gdzie drzwi trzeszczą, a radio gra na cały regulator"? Bo jakby taki miał numerek przy oknie, tobyśmy jutro mieli setki ludzi z powybijanymi szybami, żeby trafić na transmitowany huk podania sprzed bramki Jabeur. Ładnie brzmi, ale ilu z was w ogóle słyszało kiedyś wycie zespołu przed meczem? Mnie się zdaje, że dzisiaj w takich hotelach lepsze klimaty mają pokoje na piętrze od ulicy niż te z widokiem na murawę.