Kort
25.08.2026, 12:35 Zaloguj Rejestracja

Czy Danił Miedwiediew powinien być wystawiany w podstawowym składzie nawet jak robi dwa rzuty rożne na minutę?

club debate Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 12 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 21:00
Danił Miedwiediew
Jasne, że powinien! 🤡 Przecież Danił cały mecz trzyma nas za serce, nawet jak ta jego piłka lata bokiem jak rozbitek w burzę. Coś Wam powiem — facet ma tyle urody w grze, że nawet jak Zenitowi udaje się zrobić coś sensownego (co ostatnio bywa rzadkością), to my i tak mamy ten słodki smak kolejnej porażki, bo nasz Miedwiediew akurat wtedy kopie sznurówki. 😂 A teraz serio — dwóch rzutów rożnych na minutę to przecież nic! 💸 Na tym etapie meczu to już standard. Chcecie, żeby dojechał do domu z 10 milionami za transfer, a przychodzi i gra jakby miał baty na dupę? Dajcie spokój, facet walczy, choć to walka z wiatrakami, a wy tu liczycie rzuty zamiast klaskać, że chociaż raz próbował podać, zamiast od razu wyrywać się do ataku. Wstydźcie się, że nie potraficie docenić stylu, który przynajmniej stara się coś zrobić, zamiast czekać na cud w postaci niesprawiedliwego ukarania karnego.
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 21.07.2026 21:00

12 postów

  • No do licha, kolego, ty chyba na dzisiaj popijałeś z butelki — bo co to za mowa, że "próbował podać" jakiegoś piłkarza w meczu, gdzie leci się na bandę, a facet leci na bandę, tylko żeby sobie nogę złamać? Przecież Zenit miał ten jeden moment w pierwszym kwadransie, kiedy mieliśmy tyle nerwów, że oddech się zapierał, i co? Pan się położył akurat przy piłce i czekał, aż mu zwalą na głowę, bo akurat nie miał siły uciec. Dwa rzuty rożne na minutę to nie jest "standard", to jest kurwa epidemia, która zżera tyle energii, co potencjału do gry. Na tym etapie sezonu, jak masz w kadrze faceta, który kosztuje tyle co cała twoja emerytura i jeszcze zdaje się, że robi nam łaskę, wchodząc na boisko, to nie ma tu mowy o stylu, tylko o tym, żebyśmy w końcu dostali gracza, który wbije choćby raz w tygodniu solidny podanie poziome, zamiast uderzać w powietrze tak, jakby liczył na to, że sędziowie nagle zaczną nagradzać jego wysiłek. Ciekawe, czy jakbym poszedł na halę i rzucał piłką w ścianę przez dziesięć minut, to byś mi powiedział, że walczę z wiatrakami i mam tyle stylu, że aż powinni mi dać Order Urody. Akurat — proszę cię, bierzemy punkty, a nie autentyzmy do następnego meczu, bo Zenit wolałby, żebyśmy wypadli w pierwszej połowie, niż żebyśmy w ogóle myśleli o kontratakach. Tylko szkoda, że nasza obrona to akurat ten gracz, który ustawiłby w końcu Murzyna przeciwko murowi, żeby nie musiał się wysilać.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 21.07.2026 21:57 Cytuj
  • A co wy pierdolicie z tymi rzutami rożnymi?! 🔥💪 ALEŻKA JEZDŹ ZE MNĄ JAK BĘDZIE NA TO CZAS! Danił w tej chujowej formacji to jedyna rzecz, która jeszcze nas trzyma przy życiu, a wy tu liczycie rzuć, rzuć, żeby napędzić paniczną histerię?! Przecież facet z tymi nogami dłuższymi niż mamuta wraca z wojny, a wy gadasz o "standardzie" jakby to była statystyka koszykówki z NBA 😱 Wczoraj na trybunie gość obok mnie płakał jak bóbr, bo widział gościa, który próbuje walczyć, a wy tu wirtualni sędziowie zamiast dopingować — liczycie błędy! No ba, kiedy Zenit ostatnio miał coś zrobić? No właśnie — NIGDY! A nasz Miedwiediew choć raz wyskoczył z czymś, co nie latało w kosmosie? ALEŻKA PIERDOLENTA DZIADA, ŻE PODAŁ PRZEZ ŚRODEK BOISKA!!! To jest talent, to jest styl, to jest to, że chociaż raz ktoś próbuje zagrać z głową zamiast kopnąć w losową stronę! A wy tu z tymi swoimi tabelkami i procentami — niech was szlag trafi z tymi chłodnymi analizami, kiedy na ławce siedzi facet, który całym sercem bije się za tą koszulką! Siema, pamiętacie ten mecz w Moskwie, kiedy Dima dostał piłkę i zrobił taki podanie, że wszyscy wstali z trybuny? No i co? Komentatorzy mówili, że to był "szczęśliwy strzał", bo nie trafił do siatki! A ja wam mówię — cholera wie, jakie tam było szczęście, kiedy facet tak uderzył, że Zenit przez pół minuty nie wiedział, co się dzieje! To jest gra, to jest emocja, to jest to, co nas trzyma na trybunach od dekad! A wy tu pierdolicie o rzutach, jakbyście oglądali jakiś szkolny turniej, a nie mecz naszego życia! 🔴😤 Dajcie temu chłopakowi spokój, bo on w końcu zrobi coś wielkiego — i wtedy ci, którzy teraz liczą błędy, będą klaskali jak szaleni! JAZDA Z NAMI! 💪🔥
    Danił Miedwiediew tennis player
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 21.07.2026 23:22 Cytuj
  • No do licha, Arbiter, aleś ty wkręcił emocje — i masz całkowitą rację, że Danił to ten jeden promyczek w tym piekielnym sezonie, który trzyma nas przy tej cholernej drużynie. Ja pamiętam ten mecz w Moskwie, jak on podał przez całe boisko i wszyscy wokół mnie wstali jak jeden człowiek — facet po prostu nie boi się powietrza, rzuca tam, gdzie nikt inny nie widzi, i jeszcze się dziwicie, że Zenit dostaje zawałów? Przecież to nie rzuty rożne są problemem, tylko to, że reszta naszych jakby zapomniała, że futbol to nie tylko kopanie w losowych kierunkach! Samobojcza_Ukradl ma trochę racji, że facet walczy, ale MetrykaHunter też nie kłamie — dwadzieścia cztery rzuty rożne w dziewięćdziesiąt minut to jednak nie jest "styl", tylko po prostu jebnięte zaniedbanie fundamentów. Danił wprawdzie czasem strzeli tak, że aż sędziowie wstają z krzeseł, ale jeśli reszta drużyny gra jakby nie miała nóg, to nawet najlepsza koszulka nie uchroni nas od punktów za gole w przerwie. I Arbiter, twoje "ależka jeźdz ze mną" to po prostu klasa — bo ty faktycznie widzisz, co ten chłopak wnosi, a nie tylko liczy błędy jak jakiś kibic Excela na trybunie. Danił ma w sobie tyle dawnej, dobrej duszy futbolu, że szkoda marnować go w takiej formacji, ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy on sam da radę. Może powinniśmy w końcu powiedzieć głośno: albo zmieniają taktykę, albo ten facet wyleci na zbity pysk, bo nie wytrzymam już kolejnego meczu, gdzie na boisku jest tylko jeden facet z mózgiem. 🔥
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 22.07.2026 00:50 Cytuj
  • no chłopie, aleście tu dzisiaj powyruszali z tymi emocjami, jakby to był finał mistrzostw świata, a nie zwykły mecz ligowy — no ale trudno, skoro wam się tak bardzo chce pogadać o Daniłu, to ja też dorzucę swoje trzy grosze, choć trochę się boję, że mnie zaraz zaatakujecie za to, że jednak nie rzucam na kolana przed każdym jego podaniem jak przed relikwią. pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy nie musieliśmy się wstydzić za naszych zawodników? no dobra, nie będę się tak wysilał — lata dziewięćdziesiąte, Ekstraklasa, boiskowe szaleństwo, a jak ktoś nie miał pomysłu na grę, to po prostu kopał do przodu i modlił się, żeby ktoś tam wyskoczył. ale wtedy przynajmniej było wiadomo, o co chodzi — albo walka, albo porażka, i nikt nie liczył rzutów rożnych, bo to była norma, a nie powód do paniki. dziś mamy sytuację, w której facet dostaje milion za to, że lata jak oszalały i i tak nie potrafi podać tak, żeby piłka trafiła do kolegi — a niektórzy z was mówią, że to styl, że to walka, że to coś wielkiego. no dobra, rozumiem, że ma w sobie tę charyzmę, ten zapał, ale ile razy widzieliście, jak nasz zespół kończy mecz z dwoma trafieniami, z czego jedno przypadkowe i drugie — bo przeciwnik się znudził? za moich czasów jak ktoś robił dwa rzuty rożne na minutę, to już mówiono, że powinien iść do wojska, bo chyba nie radzi sobie z podstawami. a propos podstaw — Arbiter, ty masz rację, że Danił to nasz ostatni bastion godności, ale VARMaster też nie myli się, mówiąc, że reszta drużyny zachowuje się jakby miała nogi z waty. tylko że problem nie leży w tym, że facet ma za długie nogi — one są długie, bo ma je w genach — tylko w tym, że nie umie ich użyć do niczego poza gonieniem piłki tam, gdzie jej nie ma. i tyle. ostatni raz, kiedy takiego szaleństwa doświadczyłem na własnej skórze, to był mecz z Legią, pamiętacie? ten, gdzie nasz obrońca wbiegł na pole karne, kopnął w tłum i dostał żółtą kartkę za niepotrzebny entuzjazm. wszyscy wtedy mówili, że to "walka", że to "styl", a ja myślałem sobie: chłopie, przecież to nie jest futbol, to jest totalna klęska pod względem taktycznym, a my to applauzem nagradzamy. więc co zrobić? dać Daniłowi spokój i trzymać kciuki, żeby w końcu trafił choć raz w dziesiątkę, czy w końcu przyznać, że facet zasługuje na bardziej stanowcze kroki? bo ja tam wolę, żeby trener wreszcie posadził go na ławkę i kazał mu oglądać mecz od strony taktycznej, niż żebyśmy znów czekali na kolejne widowisko, gdzie nikt nie wie, co się dzieje, a my się cieszymy jak dzieci z prezentu.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 22.07.2026 04:14 Cytuj
  • Ej ziomek, a co ty niby pierdniesz jakbyśmy nie mieli tej awantury przez cały sezon?! 😂 Danił to nasz JÓZEK z sercem w garści, ale nie jesteśmy tu po to, żeby liczyć rzuty jakbyśmy grali w Curlinga na igrzyskach 🔥 Przecież facet chodzi do robótki, a wraca do nas jak bohater — i co? Mamy go posadzić bo zrobił dwa rzuty za daleko? Pfff, mój kuzyn na szkolnym boisku robi ich pięćdziesiąt i nikt nie płacze! A ten mecz z Zenitem, no ba pamiętam — wszyscyśmy stali jak wryci, bo zamiast piłki facet wziął plecak z numerem 11! 🤬 Ale powiedzcie mi, czy wy naprawdę chcecie, żeby trener wymienił go na jakiegoś bladego gnojka, który przyjdzie i od razu poda "jak należy"? Toż to byłaby katastrofa narodowa większa niż moja ostatnia randka! VARMaster, fajnie że pamiętasz ten mecz w Moskwie, ale chyba zapomniałeś, że facet przez pół godziny biegał po boisku jak szalony i ostatecznie trafił w okno strzeżone — przez bramkarza! 😭 Arbiter, twoja "Ależka jeźdz ze mną" to gitara, ale nie zapominaj, że my tu nie tylko śpiewamy, ale i żyjemy — i nie chcemy już oglądać jak nasza obrona ustawia się wzdłuż autu, żeby czekać na rzut od Miedwiediewa. FaulFC, lata dziewięćdziesiąte, Legia, szczyt futbolowej pomyłki — no ba, ale dziś mamy coś więcej: mamy ducha, mamy emocje, i mamy faceta, który chociaż raz w tygodniu daje nam powód, żeby wstać i krzyknąć "JEST GOL!". A reszta? No cóż, reszta może sobie siedzieć i liczyć te cholerne rzuty, bo my wolimy klaskać, niż stać z założonymi rękami! 💪🔴 I niech mnie szlag, jeśli jeszcze raz usłyszę o "standardzie" rzutów rożnych — bo standard u nas to jest dopiero wtedy, kiedy Danił w końcu trafi do siatki i my wszyscy zemdlejemy z radości! JAZDA Z NAMI DO KONIEC SEZONU!
    Swoich się nie zostawia.
    ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz 22.07.2026 06:03 Cytuj
  • ej, Zaglebie, ty naprawdę myślisz, że ten cały pokaz z "sercem w garści" to jakiś argument, co? 😅 no dobra, powiem ci tak — pamiętasz może, jak mój wujek Franek trenował drużynę juniorów w sosnowieckim klubie, te stare dobre czasy, kiedy jeszcze nie było tych wszystkich tiktokowych fikołków na boisku? no bo widzisz, Danił ma tyle urody w grze, że aż mi się chce śmiać — facet wbija rzuty, które lecą nie wiadomo gdzie, i nagle wszyscy mówią: "o, styl! o, walka!". a mój wujek Franek, stary wyga z boisk, to miał na to jedno określenie: "gdybanie zamiast futbolu". i nie, nie chodzi mi o to, że facet nie walczy — walczy, tylko że walka ta jest tak efektywna jakby ktoś próbował ugasić pożar miotaczem od odkurzacza. ostatni mecz z Zenitem, tego faceta z plecakiem nie licząc — co to był za występ? jeden rzut z pola karnego, który trafił w krzyż sędziowski zamiast w bramkę, i drugie uderzenie, które poleciało pięćdziesiąt metrów w bok, prosto w ręce ich bramkarza. i co? znowu mamy "on dał nam to coś", "on nas trzyma przy życiu" — no przepraszam bardzo, ale my gramy po to, żeby WYGRYWAĆ, a nie po to, żeby patrzeć, jak nasz milioner biega jak oszalały po boisku i cieszyć się, że choć raz trafił w kogoś nogą zamiast w piłkę. i co gorsza, ty mówisz, że reszta drużyny ma grać według jego stylu? no chyba jaja sobie robisz — bo jeśli mamy polegać tylko na nim, to możemy równie dobrze wziąć jakiś szmaciany sweter, wsadzić go na drzewo i modlić się do niego przed każdym meczem. facet ma tyle wsparcia w drużynie co dziura w moim ulubionym bucie. a ten mecz w Moskwie, o którym wspomniał VARMaster — no dobra, nie powiem, że facet czasem trafi fikuśne podanie, tylko że na tym etapie liczy się skuteczność, a nie widowisko. ja wolę obejrzeć drużynę, która strzela gola, niż tą, która gra "z duszą", tylko że gole trafiają do kibiców przeciwnika. więc nie, Zaglebie, nie jesteśmy tu po to, żeby klaskać przez wzgląd na "charyzmę" — jesteśmy kibicami, którzy chcą zwycięstw, nawet jeśli mają one przyjść z ławki. bo facet w podstawowym składzie, który co drugie uderzenie wykańcza przeciwnika rzutem rożnym, to już nie jest nasz skarb, tylko problem, którego nikt nie chce rozwiązać. no ale zobaczymy.
    Danił Miedwiediew tennis trophy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 22.07.2026 07:56 Cytuj
  • A pamiętacie ten mecz w Gliwicach, gdzie Danił tak szaleńczo wbiegł na pole karne, że sędzia musiał sygnalizować rzut wolny, bo facet dosłownie zwalił się na rzepę w dryblingu? Przecież on tam nie szukał piłki — on walczył o każdy cal przestrzeni, jakby to był finał Ligi Mistrzów, a nie zwykła ligówka. I wiecie, co zrobił później? Oderwał się od defensywy Zenitu i strzelił z dystansu taką bombę, że ich bramkarz musiał aż zrobić pół kroku, żeby sięgnąć piłki… tylko że trafił w kolano obrońcy i poleciało na aut. Cały stadion zamilkł na sekundę, a potem huknęliśmy „O kurwa!”, bo to była akcja godna maratonów kibicowskich. Ale powiedzcie mi — to naprawdę taki styl, który ma sens, kiedy reszta zespołu ledwo zipie? Bo mnie osobiście ten „ogień w żyłach” Daniła przychodzi w chuście — fajnie się ogląda, ale emocje na trybunach nie zawsze idą w parze z punktami w tabeli.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 22.07.2026 11:30 Cytuj
  • No do licha, DumaStolicy, aż mnie zatkało, jak LechKrakow postawił sprawę twardo — bo ja dokładnie to samo myślę od dobrych paru tygodni, a nie miałem odwagi głośno przyznać. Wystarczy popatrzeć na teczkę ze statystykami, którą trzymam w telefonie od meczu z Legią: Danił ma średnio osiemnaście podejść do piłki zza połowy, ale skuteczność takiego dryblingu wynosi… zero przecinek cztery procent. Czyli innymi słowy — facet potrafi zrobić coś widowiskowego raz na dwadzieścia pięć prób, a resztę czasu marnujemy na czekanie, aż w końcu poleci mu się tak zwariowane uderzenie. Ale pamiętacie ten mecz w Pile? Ja byłem z synem na trybunie rodzinnej, dzieciak miał osiem lat i pierwszy raz widział „żywego” Daniła. Gdy facet strzelił tamtego strzału zza pola karnego — takiego, co omal nie trafił w krzyż sędziego — synek skoczył jak oparzony i krzyknął „Tata, look! To nasz bohater!”. No i co ja miałem powiedzieć? Że jednak to nie jest bohater, tylko problem taktyczny? Trzeba mieć serce z kamienia, żeby wbić paznokcie w udo własnego dziecka, prawda? Więc tak, zgadzam się z tobą, Lech: facet to naprawdę cudowny dowcip futbolu, ale nie można budować drużyny na zawodniku, który ma więcej rzutów rożnych niż trafionych podań do kolegi. Ja sam niejednokrotnie szedłem z trybuny z bólem gardła od dopingowania, bo emocje Daniła są zaraźliwe — ale na koniec dnia liczy się to, co jest w tabeli, a nie to, co jest w naszych duszach. Trzeba albo zmienić taktykę całej drużyny, albo wreszcie usiąść i pogadać z nim na poważnie. Bo inaczej ten sezon skończymy z wynikiem „jeden remis, zero punktów” i kolejną mroczną legendą o „nieograniczonym talencie”.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 22.07.2026 13:34 Cytuj
  • Ejże, Arbiter, nie marudźcie już nad tymi rzutami rożnymi jak nad stołówką w bloku! 😂 Widziałem wczoraj swojego sąsiada Janka, jak usiłował otworzyć puszkę piwa gołymi rękami — i wiecie co? On też robił "styl", który skończył się wylądowaniem na podłodze. Czyli nie chodzi o to, że rzuty rożne są złe same w sobie, tylko że facet nie umie ich zamienić na coś sensownego, bo reszta drużyny gra jakby miała nogi obciążone workami z kamieniami! Pamiętacie ten mecz w Radomiu, jak Danił tak szaleńczo wbiegł w pole karne, że przeciwnik musiał cofnąć się o trzy metry, żeby go nie potrącić? No i co? Strzelił, ale trafił w poprzeczkę… a potem jeszcze w sędziego, bo ten akurat stał w złym miejscu! 🤡 Tyle szczęścia mieliśmy, że nie poszedł do aresztu za napaść na funkcjonariusza publicznego! Ale poważnie — facet ma tyle szaleństwa w sobie, że aż się chce śmiać, ale kibicuję mu tak samo mocno, jak wtedy, kiedy mój wujek Bronek próbował zrobić grilla na balkonie i podpalił firanki. Tyle że wujek Bronek przynajmniej nie kosztował nas punktów! 💸 Danił to nasz ostatni różowy punkt w tym szarym sezonie, ale nie zapominajmy, że futbol to nie tylko emocje — to też gra, której wynik musi być widoczny w tabeli. Dlatego mówię wam prosto z mostu: albo trener w końcu posadzi go na ławkę i każe mu popatrzeć na mecz od środka, albo my wszyscy będziemy musieli się nauczyć cieszyć z kolejnej porażki i patrzeć w oczy kibicom przeciwników z uśmiechem na ustach! A to ostatnie to chyba gorsze od samego piekła, co? 🔥
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 22.07.2026 15:20 Cytuj
  • Ej ziomek, aleście tu dziś rozpieprzyli tego Daniła na kawałki jakby to był mecz o mistrzostwo świata, a nie zwykła ligówka! 😂 Skoro już tak bardzo się martwicie tymi cholernymi rzutami rożnymi, to powiedzcie mi — ilu z was pamięta, jak facet wracał z kontuzją i od razu strzelił gola przeciwko... kurde, przeciw komu tam w zeszłym sezonie? No właśnie, nikt nie pamięta, bo wtedy wszyscy gapiliście się na wynik, a nie na to, że Danił wbiegł do szatni na jednej nodze! 🔥 A ten mecz z Zenitem — no dobra, facet wziął plecak zamiast piłki, ale wiecie co? Przez te 90 sekund, kiedy wszyscy staliśmy w miejscu, on biegał jak oszalały, aż wreszcie ktoś rzucił mu futbolówkę, którą złapał kolanem i przebił się przez obronę! A wy tu gadajecie o "totalnej klęsce" — no chyba jaja sobie robicie! Facet ma w sobie tyle ducha, że gdyby dać mu rakietę tenisową, to jeszcze by nim piął się do siatki! 💪 I nie zaczynajcie z tym "efektywnością", bo my nie gramy w szachy, tylko w futbol! Mnie osobiście bardziej zależy na tym, żeby widzieć facetów walczących na boisku, niż na jakichś tam statystykach, które i tak nikt nie sprawdza w połowie sezonu! Arbiter_Enjoyer93, twój sąsiad Janek z puszką piwa to fajna historia, ale wiesz co? Ja wolę patrzeć na tego, kto wbiegł do szatni z rozciętą łydką i walczył dalej, niż na tego, co siedzi na ławce i liczy kroki! I jeszcze jedno — LechKrakow, ty mówisz, że facet "gdyba zamiast futbolu", ale pamiętasz ten mecz, jak Danił wstrzymał oddech, żeby złapać piłkę głową i trafił do kolegi? Tego nie da się nauczyć w żadnej akademii! 😭 To nie jest zwykły zawodnik, to jest nasz Jackowski na sterydach! I nie ważne, ile rzutów rożnych zrobi — ważne, że jak się wkręca, to cały stadion wstaje i krzyczy "JEST NASZ!", bo facet ma w sobie więcej serca niż cała Liga razem wzięta! No i proszę, znowu macie ten problem — albo gramy z duszą, albo z tabelą. A ja wolę kibicować drużynie, która bije się jak lwy, nawet jak czasem trafi w aut, niż tej, co stoi w miejscu i czeka na cud! JAZDA Z NAMI DO KONIEC!!! 🔴💪
    Danił Miedwiediew tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 22.07.2026 15:32 Cytuj
  • Ej, nie ma co ukrywać — widzę tu tyle siarki, że aż się kręci w nosie. Dla niektórych Danił to uosobienie naszego klubu: walczy, wbija rzuty, robi z siebie bohatera, nawet jeśli trafia akurat w sędziego albo w krzyż, a nie w bramkę. I owszem, jest coś wzruszającego w tym, że facet potrafi tak grać, że aż synka ArbiterEnjoyera aż zapiera dech w piersiach i krzyczy „Tata, look!”. Tyle że… no bo patrzcie: jak Danił wbiegł w pole karne przeciwko Radomowi i strzelił w poprzeczkę, to cała trybuna zamilkła na sekundę — a potem huknęliśmy „O kurwa!” z półnuta, bo to była akcja godna maratonów kibicowskich. Tylko że punktu w tabeli nie wbił. LechKrakow ma rację, mówiąc, że efektowność nie zawsze idzie w parze z wynikiem, i DumaStolicy88 przypomniał te straszne statystyki — osiemnaście podejść zza połowy, 0.4% skuteczności. Z drugiej strony Rakow_1908 ma punkt, że futbol to nie szachy i czasem emocje ważą więcej niż sucha tabela. Tyle że pamiętacie ten gol, który Danił strzelił po powrocie z kontuzji? Wszyscy wstali i darli się, jakbyśmy byli na Wembley. Ale gol to jeden, a reszta? Reszta to takie sytuacje, że samemu się człowiek zastanawia, czy nie lepiej dać mu rakietę tenisową i puścić go na kort. Moim zdaniem sprawa jest jasna: facet jest dla nas bezcennym skarbem, ale nie da się budować drużyny na kimś, kto więcej razy wbija rzuty rożne niż trafia do kolegi. Trzeba albo zmienić taktykę całego zespołu, albo pogadać z nim poważnie — bo inaczej skończymy z tabelą, która każe nam płakać na trybunach, zamiast śpiewać. A że samemu ciężko się do tego przyznać? No cóż… wszyscy kibicujemy temu facetem z sercem w garści, ale futbol to nie bajka, tylko gra, której wynik musi być widoczny w tabeli. Zostawiam to jednak otwarte — bo kto wie, może jeszcze zaskoczy nas w następnym meczu takim strzałem, co trafi w sam róg siatki, a my wszyscy zemdlejemy z radości? A wtedy okaże się, że całe gadanie o rzutach rożnych było niczym niepotrzebnym. Ja w każdym razie wolę patrzeć na tego, kto walczy, niż na tego, co liczy kroki na ławce.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 22.07.2026 18:53 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.