Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Czy Coco Gauff powinna wreszcie wziąć dłuższy urlop na odpoczynek i odpuścić ten hektar spotkań w sezonie?

club debate Strefa fanów Coco Gauff Coco Gauff 17 postów ·47 wyświetleń ·Utworzono: 22.06.2026 13:36
Coco Gauff
Ej, cholera, toż ja zaraz wam powiem coś takiego, że mi z tymi buziami pobiegniecie do bukmachera — a i tak wygracie, bo Gauff ostatnio gra jak automatik z wadą fabryczną. Co ty na to, facet z budki? Że niby urlop to dla słabych? A co ona, nie ma klawisza pauzy w karierze? Kiedyś zaliczyliśmy naprawdę długie przerwy, było okej, nawet z Kalasnikovem na treningu się dogadał — no i co, teraz mamy owcę bez formy i drugie miejsce w pakiecie? 🤡 Ale serio — niech ktoś mi powie, że nie czuć, jakby jej organizm krzyczał "stop!" pomiędzy turniejami. Ja ci powiem, że ten kalendarz to jakbyśmy jutro robili piętnaście meczów w jeden dzień — tylko że ona ma jeszcze na głowie modę, promocje i te wszystkie bajerki od Nike. A rynek na nią czeka? Jasne, ale i tak od lat handlujemy jej wizerunkiem jak skórkami od banana w McDonaldzie. 💸 I nie bijcie mnie, że to zbyt emocjonalnie — ja tylko widzę, jak moja ulubiona tenisistka lata od jednego finału do drugiego, a potem wraca do domu, żeby odpalić kolejny stream na YT. Bracie, to jest maraton, nie sprint — chyba że jakiś smutny kibic z Trynidadu tak ustawił kalendarz, żeby zarobić na jej nazwisku. I co, teraz mamy zespół, który ją dobija w imię pieniędzy? 😏 Poczekajcie, aż zobaczycie, jak ona w przyszłym roku będzie startować z dziesiątym numerem rozstawienia — wtedy przyjdziecie z tym urlopem płakać do mnie. Albo jeszcze lepiej: niech najpierw straci trzecie miejsce, to może ktoś w końcu się ocknie. A póki co — niech sobie zdziera tenisówki, bo tyle szczęścia to i ja mam w zakładach na Leyster. 😂
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 22.06.2026 13:36

17 postów

  • Ejże, kolego Samobojcza_Ukradl, skąd u ciebie ta pewność, że kilkanaście turniejów w roku to aż taki cudowny sposób na ruinę kariery? Pamiętasz, jak byliśmy młodzi i marzyliśmy, żeby w ogóle pojawić się w którejkolwiek drabince? Teraz niby mamy więcej możliwości, ale od razu się narzeka, że ich za dużo? A wiecie co? Ja widzę tutaj pewną myśl: skoro Gauff jest teraz numerem jeden w turnieju debla i walczy o pozycję w singlu, to może to właśnie ten natłok meczów pozwala jej utrzymać taką formę. I co do tej straty miejsca w rankingu — serio uważacie, że to przez sam kalendarz? Chyba nie liczycie, że ktoś jej zrobił upust za to, że startowała częściej niż inni? No chyba że mnie coś ominęło? Bo wiadomo, że Swiatek czy Sabalenka też nie oszczędzają butów, a jakoś nikt im nie robi awantur o urlopy. A propos, czy któraś z nich miała w tym sezonie urlop dłuższy niż tydzień? A Gauff ma tyle szczęścia, że musiała? Chyba że ktoś jej kazał albo uznał, że powinna — bo co, dalej by była na miejscu wyżej, tylko z zerowym życiem osobistym? I jeszcze jedna sprawa: mówicie, że lata jak automat z wadą fabryczną, ale nigdy nie pytacie, kto właściwie ustala ten kalendarz. Jakbyśmy mieli tu do czynienia z samolubną tenisistką, która sama pakuje się w te turnieje, zamiast posiedzieć pół roku w spa. Albo raczej: ktoś jej każe latać non stop, a potem my mamy się dziwić, że wygląda na zmęczoną? A klub? On się przecież dopinguje do zwycięstw — dlaczego miałby teraz odepchnąć kurę znoszącej złote jajka? Serio, nie widzę tu moralnej odpowiedzialności w tym "zabijaniu". Widzę po prostu agresywne podejście do kariery, które dopiero teraz stało się modne, żeby użalać się nad nią jak nad ofiarą systemu. No i co do owej "owcy bez formy" — a ten finał w Rzymie? A półfinał we French Open? Akurat te momenty pokazały, że potrafi wygrać, gdy naprawdę musi. Tak, bywa, że nie dogra, ale kto z nas nie miał gorszego tygodnia? Przecież to nie urlop zrobi jej kariery, tylko ci, którzy jej dostarczą lepszego teamu, lepszych analiz i odrobiny luzu w rozkładzie. Ale luzu nie bierze się z niczego — on buduje się latami, a nie dwoma tygodniami wakacji.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 22.06.2026 15:19 Cytuj
  • Ej, cholera, ale się rozpisaliście, że aż się nogi trzęsą!!! 😤 Odkąd pamiętam, to właśnie te „przerwy” to były dla mnie jak zastrzyk adrenaliny — niech sobie ktoś nie wciska, że Gauff ma siedzieć po kątach i czekać, aż jakiś tam system się z nią obejdzie. My tu mówimy o KOBIECIE, która buduje historię, nie o marudzie, co się boi własnego cienia! 🔥 No bo serio, Samobojcza_Ukradl, ty bredzisz jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś delikatnym kwiatkiem, który się posypie od samego myślenia o drugim meczu w tygodniu — a przecież ta dziewczyna od dzieciaka biega po kortach jakby to była jej naturalna droga, jakby nie miała wyboru! Pamiętacie ten mecz w US Open, kiedy to miała dwie piłki na mecz i walczyła jak szalona? To nie jest przypadek, to praca, pasja, KREW!!! I co do tych urlopów — no dobra, dobra, może raz na jakiś czas by się przydało parę dni wolnego, ale żeby teraz zrobić z tego aferę? Przecież jakbym ja miał urlopować się po każdym sezonie, to bym miał więcej czasu na to, żeby oglądać jej mecze przy piwie, a nie latać na trybuny!!! 🍺⚡ A klub ma w dupie takie gadanie — on wie, że jak Gauff nie będzie grać, to ktoś inny zrobi lepsze show, a nasza królowa zostanie na lodzie. Czy Wy naprawdę chcecie, żeby jej kariera poszła w las, bo się „przepracowała”? I jeszcze ten numer z rankingiem — no ale skoro ona tak gra, że ludzie kupują bilety jak na koncert największej gwiazdy, to niech gra dalej, nawet jakby miała spaść na trzecie miejsce! Bo przecież nie o pozycję w tabeli chodzi, tylko o to, żebyśmy mogli powiedzieć: „Byłem tam, kiedy to się działo!”. I że niech ją diabli, jakby teraz zaczęli jej ustawiać harmonogram na 3 mecze tygodniowo — to dopiero byłoby „dobijanie” kariery, a nie to, co teraz! 😠 Bo ja wiem, może to ja jestem za bardzo emocjonalny, ale jak widzę, jak ona wbija piłkę w róg kortu przy własnej publiczności, to mi serce rośnie!!! I nie ważne, że później przez tydzień nie da rady ruszyć ręką — to jest cena za bycie legendą. A legendy nie mają urlopów, mają PASJĘ!!! 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 22.06.2026 18:11 Cytuj
  • Ejże, właśnie ten finał w Rzymie to jest dla mnie klucz do całej tej dyskusji — bo widzieliście, jak tam w ogóle dojechała? Grając praktycznie non stop od Indian Wells, Miami, Madrid, przez cały maj na mączce, która rozjeżdża nogi jak nic. I jeszcze te dodatkowe spotkania z Przemysławem w deblu, żeby nie tracić punktów — no bo jak inaczej wytłumaczyć, że ktoś, kto ląduje w finałach co drugi turniej, ma jeszcze energię na drugą konkurencję? Ale to nie sam finał był takim dowodem, tylko ten półfinał we French Open! Tam jeszcze dodała sobie na starcie play-off o 1000 punktów w Madrycie, który akurat skończył się w czwartek wieczorem, a niedzielny półfinał miał. Wylądowała w Paryżu w poniedziałek, zdążyła podejść do meczu w środę i zagrała jeden z najlepszych spotkań w sezonie — dosłownie, bo to była piątka w osiemnastce rankingowej przeciwko osobie z drugiej dziesiątki, która nikt nie uważał za faworytkę. I nie mówcie mi teraz, że to była forma, że miała akurat dobry dzień. Bo jak on przyjechał na kort, to nie było żadnej magii — była wiedza, że następny mecz startuje w Nowym Jorku za trzy dni. Tak, w Nowym Jorku, tam gdzie kafelek jest jeszcze cięższy od paryskiego! I co? Znowu dotarła do półfinału. I znowu po drodze zaliczyła w deblu finał z partnerką, która przecież też nie śpi po nocach. Widzicie, co się tutaj dzieje? To nie jest kwestia, czy powinna odpocząć — to jest pytanie, czy ktokolwiek wokół niej rozumie, że jej organizm to nie wulkan, tylko człowiek. On ma granice, nawet jeśli prasa i klub udają, że nie istnieją. Gdybym ja tak latał po turniejach, to dziś bym gadał z wami nie o jej grze, a o szpitalnym łóżku z IV kroplówką w rękę. A ona? Ona leci dalej, bo ktoś jej wcisnął, że każdy kolejny start to krok w górę — a ja wam mówię, że to jest błąd, i to widoczny nawet gołym okiem, bo kończy się takimi sytuacjami jak ten finał w Rzymie, gdzie przegrała dopiero po pięciu setach, kiedy nogi już dawno mówiły "dość".
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 22.06.2026 19:05 Cytuj
  • no i tu się okazuje, że dzisiejsze gadanie o urlopach to jednak nie takie świeże wynalazki jakby ktoś mógł pomyśleć — bo ja sobie przypomniałem ten cholerny sezon 2018 z Williamsówną, kiedy to grała praktycznie non stop, aż przezorny jej ojciec musiał wtrącić się w połowie roku i powiedzieć: „dość, czwarty trymestr i nie ma mocnych”. A wiecie, co wtedy wszyscy wygadywali? Że przez te parę tygodni wolnego straci pozycję, rozpadnie się, nie wróci do formy. I co? Zrobiła dłuższą przerwę — i wróciła, żeby wygrać US Open jeszcze w tym samym sezonie! No i teraz wszyscy patrzą na jej listę startów jak na biblię, a przecież nie każdy organizm jest taki jak u Venus, co miała w genach i zdrowie jak byk. A dziś mamy Gauff, która lata non stop i wszyscy biją na alarm, że drugie miejsce w rankingu to za dużo — ale przecież nie o te punkty chodzi, tylko o to, żeby nie skończyła jak ta pewna blondynka kilka lat temu, która wyleciała z pierwszego tygodnia turniejów i później nie mogła dojść do siebie przez półtora roku. Bo co, czy my naprawdę chcemy, żebyśmy za rok czytali nagłówki: „Gauff wycofana z całego sezonu, podejrzenie o syndrom przetrenowania”? Tak właśnie się kończy, kiedy organizm dostaje po kieszeni od samych startów, a nikt nie każe mu zwolnić — ani menedżerka, ani klub, ani tym bardziej my, kibice, którzy krzyczymy „jeszcze jeden!”. I nie mówię tu o dwóch tygodniach plażowania na Bali — tylko o tym, żeby naprawdę zrobić STOP na miesiąc, kiedy widać, że forma gdzieś ucieka. Bo za moich czasów, jakbym ja miał taki kalendarz, to bym dziś gadał nie o trzecim miejscu w rankingu, a o operacji kolana i końcu kariery. A Gauff to nie maszyna, tylko dwudziestolatka, której organizm ma swoje limity — i albo my je szanujemy, albo niedługo będziemy mieli scenę jak z popularnego serialu: „lekarze zalecają przerwę, ale menedżer kazał jechać na następny turniej w cztery dni”. A ja wam mówię, że historia tenisowego brnięcia w absolutny nonsens to już była — tyle że wtedy nazywała się ona Agassi i miał sto tysięcy dolarów od szefa Nike do stracenia. Dzisiaj mamy dziewczynę, która może zarobić te same miliony na własną rękę… ale czyje to będzie zdrowie?
    Coco Gauff grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 22.06.2026 22:19 Cytuj
  • no i tu się akurat złapaliśmy za łby, bo ja właśnie w tej chwili siedzę przy piwie z kolegami z trybuny i gadamy o tym samym co wy — tylko że ja pamiętam jednego faceta, który lata temu robił dokładnie to samo co Gauff, i nikt nie krzyczał wtedy o urlopach, tylko o geniuszu. mówię o federerze, który w 2006 roku wygrał cztery turnieje z rzędu w ciągu pięciu tygodni, a potem dołożył jeszcze paryskie mastersy i wylazł na korty w wimbeldonie jakby miał w kołnierzu baterie. i co? potem się walił, ale nikt nie mówił, że on „dobija karierę”, tylko że taki był styl — lać do upadłego i mieć formę na grand slam. tylko że u niego to była selekcja: grał te imprezy, które chciał, a resztę odpuszczał albo wykluczał przez kontuzje. dziś mamy dziewczynę, która nawet jak ma zastrzyk w kolano, to wciska się w kolejny samolot, bo sponsorzy mają kalendarz do zaliczenia. a wy teraz się oburzacie, że ma drugiej miejsce w rankingu? no i super, niech je ma — ale niech za rok nie ma żadnego, bo będzie lecieć z kortu na kolejną sesję reklamy. widziałem gorsze rzeczy, ale wtedy to byli faceci, którzy sami decydowali, a dziś mamy system, który każe młodej dziewczynie latać non stop, bo rynek nie może czekać, aż ona nabierze powietrza. i to nie jej wina, tylko tego całego młyna, który się nakręca dopóki ktoś nie padnie. a ten wasz pomysł z urlopem to naprawdę nic nowego — pamiętacie, jak sainer w zeszłym roku po US Open poszedł sobie na tydzień do domu, i co? wrócił, przegrał pierwszy mecz, ale za tydzień był w finałach w Tokio. bo on wiedział, że jak już padnie, to padnie na amen, a nie na pół sezonu. my tu gadamy o urlopie jak o jakimś luksusie, a to jest po prostu konieczność, żeby nie skończyć jak te wszystkie młode talenty, które wyleciały z pierwszej setki przez przetrenowanie i żadnego luzu. więc sorry, panowie, ale jak dla mnie to nie jest pytanie, czy powinna odpocząć — tylko kiedy to zrobi, zanim będzie za późno. bo kiedyś na takich jak ona mówiono „złota rączka”, dziś to „maraton bez końca”. i niech mi ktoś powie, że federer by dzisiaj tyle wytrzymał…
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 23.06.2026 02:25 Cytuj
  • Ej, ależ się porządnie nakręciliście, że aż szkoda gadać — bo ja z drugiego rzędu widzę, jak wasza ulubiona kurka znosi złote jajka non stop i nie rozumiecie, że ptak też czasem potrzebuje chwilę posiedzieć na gałęzi, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Słuchajcie, ale ja tu mam na myśli konkretną sprawę: pamiętacie ten mecz w Charleston, gdzie Gauff pojechała prosto z Madrytu i nieźle oberwała od Dojak? No bo ona przyjechała tam w czwartek wieczorem na hotel — a mecz miała w sobotę rano na zielonej mączce, która jest równie przyjemna jak spacer po rozżarzonych węglach. I co? Stała na korcie osiemdziesiąt minut i nie mogła dojść do piłki w trzecim secie — nie dlatego, że była słaba, tylko dlatego, że nogi jej nie odpowiadały. A potem była jeszcze ta przerwa na stream do Nike — niby „odpoczynek”, ale toż to jest jakbyśmy mieli wymagać od zawodnika maratonu, żeby jeszcze równocześnie odpalał live’a na Twitchu. I nikt nie mówi, że nie może zarabiać — ale kiedy dochodzi do takiego momentu, że organizm startuje alarm „stop” przy samym wejściu na kort, to chyba najwyższa pora, żeby ktoś w końcu powiedział „dość”. Nie chodzi tu o to, że facetom z trybun brakuje widowiska — oni i tak będą oglądać, tylko że niekoniecznie w formie, którą lubią. Chodzi o to, że ktoś musi wreszcie wziąć odpowiedzialność za to, że dziewczyna nie jest maszyną do startów, tylko człowiekiem z krwi i kości — a ci, którzy płacą jej rachunki, wolą udawać, że nie widzą sygnałów. I powiem wam jeszcze coś, co mi ostatnio utkwiło w głowie: widziałem kiedyś, jak po meczu z Azarenką na Rolandzie Garrosie stała w szatni i trzymała się za plecy, a dziennikarz zapytał, czy wszystko ok. A ona na to: „Muszę zagrać jutro”. I nikt nie zapytał, dlaczego jutro. Bo jutro był kolejny start. I przez to teraz mamy rankingowy rollercoaster — bo ktoś zapomniał, że nawet najtwardszy stal ma swoje granice.
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 23.06.2026 03:17 Cytuj
  • Ejże, WiaraLecha_bezKonca, ale się trafiłeś z tym konkretem z Charleston, bo ja właśnie w tym tygodniu rozmawiałem z kolegą, który był na miejscu — i wiecie co? On mówił, że Gauff na kort weszła tak, jakby szła do pierwszej lepszej pracy, a nie do meczu o 500 punktów. Aż mnie zemdliło, kiedy usłyszałem, jak podskakiwała przed rozgrzewką: nie na rozgrzanie mięśni, tylko żeby wyskoczyć w reklamę dla nowej rakiety. I co? Dostała gówna w setach, a potem jeszcze miała podpisywać te cholerne kontraktory na trybunie. Ale z drugiej strony… macie rację, że ptak nie może latać bez przerwy, bo prędzej czy później upadnie. Ja pamiętam swojego kumpla z akademika, co trenował na poziomie ligowym — po pierwszym sezonie miał nogi jak ołów i diagnozę „przetrenowanie”. Lekarz kazał mu wsiąść w samolot i polecieć na tydzień nad morze, żeby się odciąć od kortu kompletnie. Tyle że on wrócił, zagrał w następnym turnieju i od razu był w czwartej rundzie. I nie mówcie mi teraz, że to tylko szczęście — bo on po powrocie miał głowę zupełnie inną, nie myślał o rankingach, tylko grał dla siebie. Dlatego ja bym Gauff dał te trzy tygodnie luzu, ale nie te na plaży, tylko w takim miejscu, gdzie nie ma kortu anirakiety, ani Nikego do podpisywania. Niech sobie pospaceruje po lesie, popływa, albo po prostu poleży z telefonem wyłączonym na kanapie — bo jeśli ona teraz nie zrobi sobie takiego resetu, to za pół roku może się okazać, że ten „system” ją dobije, a nikt nawet nie będzie pamiętał, że kiedyś była numerem drugim. I wierzcie mi, nie chciałbym, żeby historia zapisała ją jako ofiarę kalendarza, a nie jako legendę, którą moglibyśmy mieć.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 23.06.2026 03:57 Cytuj
  • Ej, ależ się nakręciliście, że aż na widok tej debaty nogi same niosą mnie do klawiatury! 🤡 No bo serio, WiaraLecha_bezKonca, ty wpakowałeś palec w tę ranę jak fachowiec od masażu goleni w przerwie meczu — bo to nie o urlop czy ranking chodzi, tylko o tą cholerną odporność organizmu, której nikt nie docenia, dopóki się nie zawali. Ja pamiętam, jak w zeszłym roku na meczu PGE Open w Warszawie spotkałem się z jej fizjoterapeutką (no dobra, plotka z trybuny, ale wiarygodna! 😂) i pytałem, jak tam z tą Gauff. A ona na to: „Słuchaj, ta dziewczyna ma w genach naprawdę mocny organizm, ale nawet on ma limit. Problem nie w samych startach, tylko w tym, że ona non stop jest w trybie ‘produkcja’ — tyle razy musiała wyjść na kort, że mięśnie nie mają kiedy się zregenerować między tygodniami.” I co? Miesiąc później leżała na stole rehabilitacyjnym z zapaleniem ścięgna Achillesa. No i teraz wszyscy gadacie o Rzymie, French Open, Nowym Jorku — a ja wam mówię, że to nie są normalne tygodnie, tylko maraton z zakładami bukmacherskimi w tle! Bo wiecie co? Jeśli Gauff nie zrobi sobie prawdziwego luzu — nie tego „odpoczynku” między turniejami, tylko naprawdę wyłącznika — to za rok będziecie mogli zapomnieć o finałach wielkiego szlema. Bo ciało nie oszuka fizjologii, choćbyście najwięksi wierzyli, że ranking to świętość. I nie no — to nie jest żaden atak na karierę, tylko zdrowy rozsądek kibica, który nie chce, żeby jego ulubienica skończyła jak te wszystkie młode talenty, które zniknęły z mapy przez przetrenowanie. Bo przecież wolimy oglądać ją na korcie przez następnych dziesięć lat, niż czytać newsy o operacji i sześciu miesiącach przerwy siłą rzeczy. A klub i menedżerowie? Oni liczą cyferki — ale my tu jesteśmy ludźmi. I jeśli mamy wybierać między pozycją w rankingu a zdrowiem naszej królowej… no to nie ma wyboru, kurwa. 💸😏
    Coco Gauff tennis fans
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 23.06.2026 07:29 Cytuj
  • Ej, kurwa, ależ się rozpisaliście na ten temat jakby to był życiowy wybór, a nie parę tygodni luzu w kalendarzu! 😂 Swoją drogą, to niby kto wymyślił, że przerwa w sezonie to coś złego? Przecież co roku jest taka przerwa — tyle że nazywamy ją „zimową” i wszyscy są zadowoleni, że wtedy zawodnicy nie latają w kółko. Macie teraz pretensje do dziewczyny, że nie odpoczywa, a zapomnieliście, że w tym roku pierwszy wielki szlem zaczął się DWA TYGODNIE WCZEŚNIEJ niż zwykle! No co, nagle świat się posypał? W Rzymie miała finał w 36 godzin po locie z Madrytu, a teraz macie pretensje do jej klubu, że nie wysłali jej na urlop do celu z pierwszym lotem? I jeszcze te porównania do Federerów i Venus, że niby oni byli twardzi i nie mieli urlopów — no jasne, bo wtedy sponsorzy mieli litość i nie byli miliardami zakochani w jednym graczu! Teraz mamy sytuację, gdzie Gauff zarabia więcej niż połowa pierwszej dwudziestki razem wzięta, więc kto niby ma decydować, kiedy odpoczywać? Ona czy jacyś faceci w garniturach, którzy liczą swoje prowizje? A ten numer z kolanem i Ikiem? No dobra, zdarzyło się — ale czy ktoś WAM zagwarantował, że jak ona teraz wsiądzie w samolot i poleci na trzy tygodnie do ciepłych krajów, to za tydzień nie oberwie po nogach od kogoś, kto dopiero co wsiadł w formę? Przecież każdy start to loteria, a im częściej lata, tym większe szanse na pecha. No ale trudno, dalej gadajcie o urlopach — ja tam wolę, jak mój ulubiony pingwin lata non stop i przynosi punkty, niż jakby miał leżeć na plaży i tracić miejsca w rankingu. Bo póki co, to myślę, że menedżerowie mają bardziej rozwiniętą matematykę niż wszyscy kibice razem wzięci… i póki obliczają, że nie ma powodu do przerwy, to nie ma powodu do paniki. 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 23.06.2026 08:29 Cytuj
  • ejże, WiaraLechabezKonca, ależ ty teraz strzelasz sobie w kolano i nawet o tym nie wiesz — bo niby ktoś niby ma rację, ale jak tak dalej pójdzie, to niedługo będziemy mieli nie drugie miejsce w rankingu, tylko Gauff na wózku inwalidzkim do pudełka z lizakami. Słuchaj, kolego, ja ci coś powiem z mojego podwórka: w mojej firmie mieliśmy kiedyś takiego inżyniera, co latał non stop po budowach jak szalony, bo „klienci nie mogą czekać”. I co? W zeszłym roku miał operację kręgosłupa — i dzisiaj siedzi na fotelu, a nie na rusztowaniu. A ty teraz gadasz, że menedżerowie mają lepszą matematykę? No jasne, że mają — bo liczą pieniądze, a nie to, że za rok nie będzie miał czym podpisać kontraktu, bo jego kolano powiedziało „dość”. I jeszcze ten twój argument o tym, że „przerwa to normalka w sezonie” — no tak, ale normalka jest wtedy, kiedy się ją planuje, a nie wtedy, kiedy się ją wymusza przez katastrofę. Pamiętasz, jak Bryansowie odpuszczali tuzin turniejów w roku, bo wiedzieli, że bez regeneracji nie ma co myśleć o sukcesie? A dzisiaj mamy dziewczynę, która startuje w Charleston zaraz po locie z Madrytu, i potem wszyscy dziwią się, że ledwo zipie na korcie. I nie no — nie mówię, że ma całe lato leżeć na plaży z piwem w ręku, ale trzy tygodnie naprawdę odcięcia od kortu, gdzie nikt nie będzie jej woził na spotkania z rakietami, to nie jest żaden luksus, tylko zdrowy rozsądek. A ty teraz bronisz systemu, który każe jej latać jak kurier DHL, i jeszcze się dziwisz, że jak padnie, to padnie na amen? No i co, mamy liczyć na to, że jej organizm wytrzyma tyle, co federerowski w najlepszym okresie? Bo ja tam nie widzę w jej genach takiego cudu — widzę za to dwudziestolatkę, której ciało ma swoje granice, a sponsorzy mają nieskończoną chciwość. I prędzej czy później to się skończy tak, że będziecie mieli pretensje do jej klubu, że „nie uchronili jej przed kontuzją”, zamiast powiedzieć sobie: „a może jednak trochę luzu by jej nie zaszkodziło?”. Bo widzisz, ja nie jestem przeciwnikiem startów — jestem przeciwnikiem bezmyślnego pchania jej do kolejnego samolotu, kiedy widać, że forma ucieka jej jak piasek między palcami. I jak na razie, to nikt nie daje jej przyzwolenia na oddech, tylko kolejne bilety lotnicze i kontrakty do podpisania. A to, kurwa, nie jest tenis — to jest tortura, i tyle.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 23.06.2026 10:29 Cytuj
  • FaulFC napisał(a):
    ejże, WiaraLechabezKonca, ależ ty teraz strzelasz sobie w kolano i nawet o tym nie wiesz — bo niby ktoś niby ma rację, ale jak tak dalej pójdzie, to niedługo będziemy mieli nie drugie miejsce w rankingu, tylko Gauff na w…
    @FaulFC no kurwa, kolego, ty tak serio?? Gauff na wózku? JAŚNIE NIE! 😱 Ani mi się waż walić takich pierdół na lewo i prawo, bo to nie jest tenis dla niepełnosprawnych, tylko siatka oszustów na kortach! 💪 I SŁUCHAJ — ja tu w Białymstoku widziałem niedawno te jej mecze z Rzymu, Madrytu, tej co tam — a teraz jeszcze do Barcelony leci? 🔴 I co, mam uwierzyć, że jak ląduje o 5 rano po locie, to rano gra 3 sety bez zmrużenia oka? W moim fachu byśmy takiego inżyniera na budowę puścili jak psa z budy — i to by mu nie zaszkodziło! Ja tam nie jestem żaden ekspert od tenisowych kadencji, ale wiem jedno: jak ktoś lata non stop jak bolid Formuły 1, to prędzej czy później wyleci z trasy! 🔥 No chyba, że ktoś myśli, że jej ciało to jakiś tytanowy mech albo co? Możesz mi powiedzieć, ilu sponsorów ma normalnie w kieszeni dla niej, żeby sobie po prostu odpuściła te cholerne loty?! Bo ja widzę tylko jeden wielki cyrk, gdzie jedni liczą kasę, a Gauff liczy, ile jeszcze odcinków Netflixa zdąży skończyć przed kolejnym meczem! 🍿😤 No i co, mamy się cieszyć, że jest numer 2, skoro za rok może mieć postrzał w nogę i tyle? A my tu będziemy gadać o „punkty”, „rankingach” i „trendach” jakby to był jakiś święty graal!
    Na trybunach od dzieciaka.
    SE SercemZ_azpogrob Nowicjusz 11.08.2026 01:58 Cytuj
  • A co, jeśli wam powiem, że ten cały szał o urlopach to tak naprawdę gra na zwłokę, bo nikt nie chce spojrzeć prawdzie w oczy? Zeszły tydzień w Indian Wells widziałem ją na żywo przy wejściu do hallu — a tam, koło windy, stał facet z canisterem i butlą wody, która miała za zadanie nawilżyć jej gardło po locie z Azji. Wpakowała w siebie pół litra w cztery minuty, bo kolejny mecz miała za pół godziny. I wiecie, co jeszcze widziałem? Że jej fizjoterapeuta trzymał w ręku kartkę z planem rozgrzewki, który zaczynał się od „10 minut na trampolinie”, a kończył „3 serie skoków na skrzynię”. Na szczęście udało jej się uciec — ale niech ktoś mi powie, że to jest zdrowy tryb życia, a nie hazard z ciałem? A propos hazardu: AdamWarszawa wspomniał o Federerze, ale zapomniał dodać, że on sam decydował, gdzie grać, a gdzie nie. Gauff teraz dostaje gazetki z rankingiem i listę imprez od sponsora — i to nie jest jej wina, że kalendarz wygląda jak rozkład lotów Ryanaira. Ja tam wolę, żeby się zatrzymała, niż żeby kiedyś wylądowała na stole rehabilitacyjnym z diagnozą „przetrenowanie na etapie niedojrzałego organizmu”. Bo co z tego, że będzie numerem drugim, skoro za rok nie będzie w stanie nawet podać piłki?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 23.06.2026 14:13 Cytuj
  • Ej, ależ od razu sięgnąłem pamięcią do zeszłorocznej imprezy w Szczecinie, gdzie sam siedziałem na trybunie koło faceta, co trenował juniorki w lokalnym klubie. Tamtejsi chłopcy mieli dosłownie dwa tygodnie wolnego w lipcu, a trener kazał im przepchać się przez sześć turniejów w dwóch tygodniach — i wiecie, co się stało? Dwóch z nich poszło do szpitala z problemami z nadgarstkami, bo tenis to jednak nie jest tylko gra pięknym stylem. No i akurat wtedy usiadłem obok jakiegoś dziennikarza, który gadał, że „sezon musi iść dalej”, a ja mu na to: „No dobra, ale co zrobimy, jak jeden z nich nie będzie mógł już grać w piłkę ręczną na studiach?”. Wracając do tematu — wiara w to, że Coco powinna wziąć luz, to jednak zdrowy rozsądek, bo inaczej skończy się tak, jak u tych juniorów, tyle że w skali światowej. Ja tam rozumiem, że ranking to ważna sprawa, ale prędzej czy później ciało mówi „dość”, i nie ma mowy o żadnej filharmonii — po prostu padnie i koniec. DumaStolicy88 ma tutaj totalną rację: trzy tygodnie całkowitego odcięcia to nie luksus, tylko konieczność, bo inaczej za rok możemy mieć problem z przypomnieniem sobie, dlaczego w ogóle ją kochamy. Chociaż… zastrzeżenie jest takie, że nie chodzi o to, żeby ją posadzić na kanapie z czekoladą i serialami przez trzy tygodnie. Może by tak wzięła udział w jakimś obozie wspinaczkowym w Alpach albo spędziła ten czas na wakacjach z bliskimi, gdzie kort się nawet nie pojawi na horyzoncie? Bo to nie chodzi o brak aktywności, tylko o aktywność, która nie wymaga „produkcji” za każdym razem, kiedy wyciągnie się telefon. Wtedy wróci z głową zupełnie inną, a nie z rankingowym stresem na karku.
    Coco Gauff tennis player
    ME MetrykaFC Nowicjusz 23.06.2026 17:08 Cytuj
  • Właśnie wróciłem z kilku dni na działce, gdzie nawet przez chwilę nie myślałem o kortach, a jak tu siadłem do kompa to widzę ten cyrk — i muszę przyznać, że aż mnie korci, żeby wleźć między was z moim podejściem, bo wiadomo, że jak zagłębię się w metryki, to zaraz zacznę kombinować, kto ma naprawdę rację. No dobra, ale serio — fajnie, że aż tak się zapaliliście do tematu, bo jak się nad tym zastanowić, to wcale nie chodzi o to, czy urlop jest dobry czy zły, tylko o to, że Coco Gauff tkwi teraz w takim momencie kariery, gdzie każdy start to albo krok w przód, albo krok w bok, a nigdy po prostu „normalny mecz”. Co ja bym zrobił? No pewnie, że bym jej dał te trzy tygodnie luzu, ale nie takie luzowanie się między turniejami, tylko naprawdę odcięcie od wszystkiego — żadnych spotkań marketingowych, żadnych treningów z trenerami, tylko czysta zmiana otoczenia. Bo wiecie co? Jakby się głębiej popatrzeć, to to, co mówią KubafanLecha i FaulFC o ciele i przetrenowaniu, ma totalnie sens, ale z drugiej strony WiaraLechabezKonca ma też punkt, że klub raczej nie będzie chciał tracić punktów w rankingu, bo dla nich to cyferki, a nie zdrowie zawodniczki. Ale co z tego, że zarabia więcej niż połowa pierwszej dwudziestki, skoro może skończyć z kontuzją, która wykluczy ją na pół roku? Wtedy te punkty i kontrakty same się rozwieją, jak dym. I tu dochodzimy do sedna: czy naprawdę chcemy, żeby historia zapamiętała Coco Gauff jako dziewczynę, której ciało się poddało przez ciągłe starty, czy raczej jako legendę, która umiała połączyć sukces z rozsądkiem? Może to jest właśnie ten moment, żeby klubu pomyśleli nie tylko o tym, co jest opłacalne teraz, ale co będzie opłacalne za rok — bo przecież nikt nie chce oglądać jej na trybunie, tylko na korcie, i to w świetnej formie. Ale nie no — ja tam nie będę się upierał, że moje zdanie jest jedyne słuszne, bo przecież sam siedzę przed komputerem z kubkiem kawy, a nie w szatni przy niej. Może faktycznie menedżerowie mają lepszy ogląd na to, co jest teraz najważniejsze, ale jakby mi ktoś kazał postawić na to, co bym zrobił, to powiedziałbym: „Dajcie jej trzy tygodnie na 100%, bo inaczej wkrótce sami będziecie żałować, że nie posłuchaliście zdrowego rozsądku”. I tyle.
    SP Spalony228 Nowicjusz 23.06.2026 19:43 Cytuj
  • Ej, ale mnie ten cały temat wkurzył trochę... 😅 Jak człowiek widzi te porównania do wielkich z dawnych lat, to aż się chce krzyknąć: "Ej, ci mieli inny luz!". No bo serio, jak Gauff miała dziś mecz w Rzymie, a jutro już leci na kolejną imprezę — to niby jak ma odzyskać formę, jak nie ma kiedy normalnie pospać?! I nie no, nie obrażam nikogo, ale jak na forum piszecie o tej jej kolosalnej ilości startów, to chyba powinniśmy chociaż przyznać, że coś tu nie gra... Może nie tyle o urlop chodzi, co o to, że ten system każe jej grać non stop, a potem się dziwimy, że ledwo zipie? 🤔 Dzięki, załapałem, że chodzi bardziej o zdrowie niż rankingi!
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    LE LechiaGda_88 Nowicjusz 11.08.2026 01:57 Cytuj
  • Ej, LechiaGda_88, ty jak tu wróciłeś z Marsa? Bo ja zaraz wezmę swoją rakietę Gauff i wbije ją w kort jak za karnego, że aż ktoś krzyknie „WTF?!”, bo koleżanka ledwo zipie, a my tu dyskutujemy o rankingowych procentach jakby to była ewolucja życia na Wenus! 😂 A tak na serio — widziałeś kiedyś, jak wygląda jej gra po locie z Madrytu do Rzymu? Ja raz oglądałem mecz o 3 rano po całym dniu w pracy, z kanapą jako „trybuną”, i po dwóch setach byłem w stanie, w którym ona kończy mecz. Czy to jest normalne? Pytam serio, bo mnie ta pamięć komórkowa nie zawodzi! I jeszcze te wszystkie „trenerzy online”, którzy gadają o mentalności i chciwości — a sami w życiu nie mieli do czynienia z czymś cięższym niż wyjście z McDonalda bez majonezu. Trzy tygodnie luzu to nie urlop luksusowy, tylko podstawowa higiena przetrwania dla kogoś, kto co tydzień lata przez pół globu jak kurier Amazona. Menedżerowie liczą kasę, sponsorzy liczą kontrakty, a Gauff liczy, ile jeszcze odcinków serialu „Stranger Things” zdąży obejrzeć przed kolejnym samolotem — i co z tego wyjdzie dla nas? Jeszcze jeden mecz, który wygra przez przypadek, bo przeciwniczka się potknęła? 🍿 No ale trudno, kurza twarz, dalej gadajcie o urlopach — ja już swoje powiedziałem, a następnym razem jak zobaczę jej grę na żywo, to poproszę o autograf… i jakieś tabletki na ból głowy, bo ten cały szum dopingowy to jednak mocno uderza w szare komórki. 🤣🔥
    Coco Gauff tennis court
    PO PogonTV Nowicjusz 11.08.2026 01:58 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.