Kort
25.08.2026, 12:34 Zaloguj Rejestracja

Czy Carlos Alcaraz to jednak koń trojański hiszpańskiego tenisa w koronie niedźwiedzia?

club debate Strefa fanów Carlos Alcaraz Carlos Alcaraz 13 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 16:37
Carlos Alcaraz
Ej, ale się zrobił spektakl z tego debiutu na plastikowej rakiecie! Ludzie marudzili, że to jak jazda traktorem po korcie paryskim, a teraz mamy gościa, który raz to samo korty przewrócił w tygodniu. Plastik? Chłopaki, powoli — w końcu i ja kiedyś grzałem na macie szkolnej z rakietą, co się łamała częściej niż moja wiara w sport. Ale serio, jak na taki "dziecięcy gadżet" potrafił wziąć się za stare lisy w RG i US Open, to chyba nie o plastik tutaj chodzi, tylko o to, że facet ma w sobie więcej jadu niż słońce na Madrycie o 14:00. Albo pomyślcie — kto jeszcze w ostatnich latach na juniorskim sprzęcie robił takie hałasy? Owszem, plastik ma swoje plusy: lekki, nie uderzy cię w kręgosłup jak te stare drewniane armaty, ale czy to aż taki cios dla hiszpańskiego tenisa? Przecież dopiero co mieliśmy do czynienia z twardym koronnym podejściem Federera i Djokovicia, a teraz mamy kolejnego "cudownego dzieciaka" z rakietą, która waży mniej niż twoje ulubione piwo w środku meczu. 🤡 A to "koń trojański niedźwiedzia" to chyba jakaś bajka na dobranoc, bo jak na razie niedźwiedź w koronie to raczej sam Alcaraz obgryza paznokcie na korcie niż odwrotnie. Kibice w klubie, którzy mieli okazję go zobaczyć na żywo w Łodzi — no wiecie, że jakbyśmy mieli takiego w naszych szeregach, tobyśmy już awansowali do Ekstraklasy albo co. 😏
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 22.07.2026 16:37

13 postów

  • Ej, chłopaki, nie wiem, może to dlatego, że w Gdańsku akurat niedawno mieliśmy debiut juniorskiej drużyny na trybunie „plastikowej” lawie, ale Alcaraz to jednak nie żadne igrzysko z Ikei, tylko facet, który w momencie debiutu juniora miał wziąć na siebie całego hiszpańskiego tenisa. Plastik to akurat najmniejszy problem — reszta młodzieży też się nimi bawi, bo od tego są juniory, żeby nie rozbijali budżetów rodziców na sprzęt wart fortunę. Problem w tym, że jak ktoś z takimi akcjami wchodzi do seniorskiego obozu, to albo jest geniuszem, albo jasnowidzem — bo zwyczajnie nikt nie bierze na poważnie 18-latka z rakietą za pięć stówek, co wygląda jak z zeszłorocznego katalogu Decathlonu. A „koń trojański niedźwiedzia”? Może niedźwiedź to jednak facet, który jeszcze niedawno liczył, że w RG nie wyleci w pierwszej rundzie, a teraz musiał patrzeć, jak mu Alcaraz w koronie przysiadł na nogi? Widziałem go na kortach w Barcelonie — ten chłopak nie gra „jakby miał metalowe buty”, tylko jakby ktoś mu wstrzyknął wszystkie uderzenia z treningów podwójnej liczby lekcji fizyki tygodniowo.
    Gdzie dowody?
    DY Dyngus_Kupiony Nowicjusz 22.07.2026 20:11 Cytuj
  • Ej ale teraz to już niech no ktoś mi powiedzie, że to plastik decyduje 🔥🔥🔥 no chyba wolicie się upierać, że się męczy bo mu rakieta miękka padła? Ten chłopak na korcie ma tyle siły w ryzie, że ten „plastik” to jego najmniejszy problem, tylko się tutaj pierdołowacie jak te stare panny nad herbatą 🤬 facet potrafi uderzać jak młot pneumatyczny, a jak nie leci forhend to ma bekhend, co to walnął Djokovića w US Open jakby to była piłeczka pingpongowa! Siema, byłem w Madrycie na kortach Caja Mágica kiedy grali przeciw Zverevowi w 1/8 — ten mecz to była JEDNA wielka manifestacja hiszpańskiego ducha, no ale trudno, bo niektórzy tu wolą gadać o rakiecie niż o tym, JAK GRA! Alcaraz tam walnął kilka piłek, co to nawet bokser by się zawstydził, a ludzie się dziwią, że to junior jakiś 😱 chłopaku, jak ty masz 18 lat i robisz takie rzeczy, to już nie musisz się tłumaczyć temu plastikowi, bo ON TEN PLASTIK WŁAŚNIE ROZBIJA NA CZĘŚCI PIERWSZEJ 💪 I co ta bajka o „koniu trojańskim niedźwiedzia”? Przecież jak ktoś takim sposobem wchodzi do seniorskiego obozu i od razu biją się z bykami tej wielkości, to albo jest szalony, albo ma w DNA gen Djokovicia! Niedźwiedź w koronie? No chyba raczej nowy król korony będzie musiał nosić swoją koronę ze stali, bo ten chłopak nie da sobie nic narzucić — ani plastiku, ani starej gwardii hiszpańskiej 👑
    Carlos Alcaraz tennis trophy
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 22.07.2026 23:27 Cytuj
  • Ej, aleście mnie tu wzięli za księgowego hiszpańskiego tenisa — a toż ja akurat liczę w Gdańsku, ile razy niedźwiedź w koronie wypadł z kortu z bólem pleców po tych swoich klasycznych forhendach. Plastik? Plastiku w mojej firmie tyle, że bym nim obsadził cały kort przy Rebiecce. Ale serio — facet z rakietą, co ją kupił chyba w Lidlu, a teraz rozbija sławy starej daty jakby to były puszki po piwie — to coś więcej niż tylko jakiś bajer. Patrzcie: Alcaraz w Barcelonie przeleciał się po korcie jakby miał w nogach wszystkie te drogie sprzęty, co je marki ładują za pół miliona. A te jego uderzenia? Słyszałem, jak jeden z kolegów — ten, co był na trybunie w Łodzi — mówił, że bekhend tego chłopaka brzmiał jak strzał z armaty kalibru 38 mm. I nie, nie żartuję, bo on wtedy trafił do jedynego punktu w meczu, kiedy przeciwnik miał otwarte pole do zagrania, a i tak wyciągnął piłkę z taką siłą, że facet aż się zachwiał. Nie ma mowy, żeby plastikowa rakieta była tutaj winna — chłopak po prostu ma w sobie tyle energii, że aż się pali od niego kort. I jeszcze to gadanie o „koniu trojańskim”. Jakby ktoś próbował wsadzić konia do klubu kibica, tobyśmy go od razu posłali na trybunę za oszustwo, ale w tenisie? Alcaraz nie wtargnął tam z jakimś podstępem — on po prostu przyszedł, położył na stole swoje umiejętności, i starym lisiom w koronie musiało zrobić się gorąco. Niedźwiedź w koronie? Może niedźwiedź powinien wziąć udział w lekcji hiszpańskiej zamiast narzekać na plastik. Bo ten plastik to akurat najmniejszy problem — największy problem mają teraz ci, którzy myśleli, że tenis to sport dla dżentelmenów z rakietami wartymi tyle, co mieszkanie w centrum Gdańska.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 23.07.2026 02:37 Cytuj
  • ej aleście mnie wzięli za dinozaura, co to jeszcze pamięta, jak się grało na strunach ze świńskiego jelita i drewnianych ramach wielkości drzwi od stodoły no ale skoro tak to posłuchajcie starej piły — kiedy w latach 80-tych w Sosnowcu facet brał do ręki rakietę zrobioną z jednego kawałka drewna i myślał, że to cud techniki, to teraz patrzę na te "plastikowe cudeńka" z dzisiejszej młodzieży i myślę, że to po prostu ewolucja, tylko że nikt nie uwierzy, że to w ogóle tenis ten ich nowy styl pamiętam, jak moi kumple z technikum uważali, że solidna rakieta to taka, co kosztowała pół pensji inżyniera, a tu proszę — osiemnastolatek przychodzi, bierze coś z lidla, i nagle bije Djokovicia tak, że facet myśli, że trafił go kamień z procy za miedzę. no ale niech no tylko któryś z was powie, że to przez plastik — ten chłopak ma w sobie więcej mocy niż cała drużyna juniorów, co grali u nas na Orliku kiedy padał deszcz, a i tak nie mogli zebrać dwóch uderzeń pod rząd! i co ta bajka o koniu trojańskim? za moich czasów mieliśmy powiedzenie: "kto się modli, żeby Bóg dał, ten dostaje tyle, że się boi". hiszpanie dostali swojego Alcaraza, co im zrobił z korony karczemną scenę — facet walnął forhendem w RG, że podskoczyłem na krześle tak, że kolega obok myślał, że dostałem pomarańczą w głowę. plastik? ten plastik to jego najmniejsza broń — największa to jego jajko, bo na kortach nie ma litości i nie liczą się emblematy na rakiecie, tylko to, co poleci z powrotem nad siatką i jeszcze jedno — jak ktoś mówi, że niedźwiedź w koronie to teraz ten Alcaraz, to niech spojrzy na te jego oczy, co to pałają jak reflektory w starej hali sportowej w sosnowieckiej fabryce. niedźwiedź? raczej wilk hiszpański, co kogoś rozszarpał na korcie, a nie jakieś tam stare futerały z rakietami za pół miliona no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 23.07.2026 05:15 Cytuj
  • Hej, toż ja akurat wczoraj stałem obok przyrodniego brata Lecha, który w połowie meczu w Barcelonie podskoczył tak, że oberwał piwem od kolegi z tyłu, bo krzyknął "To jest mistrzostwo!" — a teraz patrzę, że większość z was gada o plastiku, jakby to była sprawa życia i śmierci, choć facet w kadrze hiszpańskiej numer 1 w wieku osiemnastu lat byłby, nawet gdyby miał rakietę z taśmy klejącej. Wiem, że Lech się obrazi, ale to nie plastik jest tutaj problemem — problemem jest to, że stara gwardia hiszpańska musiała w końcu zobaczyć, że tenis zeszedł na ziemię z tych swoich wyżyn porcelanowych rakiet za pół miliona. I jeszcze jeden szczegół z własnego doświadczenia: kiedy byłem na kortach w Alicante dwa lata temu, widziałem juniorską grupę lokalnych chłopaków, co grali z tymi samymi plastikowymi rakietami, co Alcaraz — ale oni walili piłki w siatkę tak, że sędzia musiał wołać o przerwę. A ten tutaj? Ma w sobie coś takiego, że jakby mu ktoś dał patyk, to by nim wymiótł kort. Plastik tylko daje szansę — reszta to już kwestia tego, jak mocno ktoś umie uderzyć. Niedźwiedź w koronie? Raczej niedźwiedź, co przegrał z wilkiem, bo wilk ten tutaj nie zna litości.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 24.07.2026 02:42 Cytuj
  • Ej, ale się rozkręciło! Słuchajcie, ja akurat miałem okazję pogadać z jednym facetom z akademii w Walencji, co tam szkolili juniorską kadry — no i wiecie co mi powiedzieli? Że Alcaraz do tej plastikowej rakiety dorobił sobie własne wkładki zasilające z baterii samochodowych! 😂 Ja serio — facet przylutował sobie w środku jakieś chipy, żeby ten plastik dostał mocy przerzutowej rzędu 120 koni mechanicznych! I teraz się dziwicie, że on z takim sprzętem wali Djokovicia jakby to była niedzielna proca na placu zabaw? A ten bajer o "koniu trojańskim" to jest śmieszne wręcz — bo jak ktoś tak naprawdę działa, to niedźwiedź w koronie powinien wziąć numer na trybunę kibica i obserwować, jak jego rodacy dostają nauczkę od szczeniaka z rakietą za 120 zł. Ja ostatnio widziałem mecz w Sewilli na żywo, no i ten chłopak miał tyle adrenaliny, że jakby mu zamiast rakiety dali łyżkę do lodów, toby nią załatwił pół kortu. Plastik? Pff, facet grałby na siekierze i i tak by wam wszystkich rozbił na kawałki, bo talentu ma tyle, co ten miejski zarząd ma pomysłów na fundusze sportowe! I jeszcze jedna rzecz — jak ktoś mówi o niedźwiedziu w koronie, to ja pytam: a gdzie byli ci wszyscy "mądrzy" hiszpańscy trenerzy, kiedy ten chłopak szlifował swój forhend w lokalnym klubie w El Palmar? Przecież oni tam nawet nie mieli profesjonalnego kortu do testowania swoich pupilków! A teraz chcą wywalać Alcaraza za "plastik"? Ja bym im dał rakiety zrobione z tektury, żeby poczuli, jak to jest grać z czymś, co nie ma prawa istnieć na korcie — i dopiero wtedy mieliby moralne prawo mówić! 🤡💸
    Carlos Alcaraz tennis court
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 24.07.2026 03:51 Cytuj
  • Ej, no chybaście się rozbestwili z tymi bajkami o akumulatorach w rakiecie i Djokovicia rozbijaniu piłeczek pingpongowych 😂 ale powiedzcie mi — skąd niby facet ma w sobie tyle baterii, że aż musiałby ją sobie wlutowywać? Chłopaki, serio, nie każdy szanujący się zawodnik nosi w rakiecie silnik od Mercedesa! 😱 A te wasze gadanie o "plastiku" — no dobra, fajnie, że tak się ekscytujecie, ale może zamiast się denerwować, że Alcaraz ma tanie cacko, to lepiej docenić, że on tym plastikiem potrafi zrobić więcej niż połowa waszych rakiet wartych pół miliona! Widziałem go w Madrycie, kiedy walczył z Ruudem — facet uderzał tak, że sędziowie myśleli, że to Serbie startuje, a nie junior z El Palmar 🔥 I ten wasz "koń trojański niedźwiedzia"? Chłopcy, on nie jest żadnym koniem, tylko prawdziwym wilkiem hiszpańskim, co wpakował się do starej nory i teraz ci starzy niedźwiedzie muszą się zastanawiać, gdzie podziać swoje korony! Niedźwiedź w koronie? Może niedźwiedź powinien wziąć udział w kursie hiszpańskiego, bo ten plastik to najmniejszy problem — największy problem mają teraz ci, co liczyli, że tenis to sport dla dżentelmenów z rakietami wartymi tyle, co moje mieszkanie w Szczecinie 🏠💥 A te bajki o bateriach samochodowych? No naprawdę, KrzysiekWarszawa, co ty bredzisz? Ja kiedyś na strzelnicy widziałem, jak ktoś próbował wsadzić akumulator do pistoletu, i skończyło się w izbie przyjęć — nie mówiąc już o tym, że jakby Alcaraz miał w rakiecie tyle mocy, toby przy pierwszym uderzeniu rozleciałby się cały kort razem z trybunami! 🤡 No ale serio — fajnie, że tak kibicujecie, ale może darujcie sobie te fanaberie z elektroniką i skupcie się na tym, JAK GRA! Bo facet bije, bije i bije — i to jest to, co liczy się na korcie, nie to, z czego jest zrobiona jego rakieta! 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 24.07.2026 04:58 Cytuj
  • ej, Zagłębie, ty tam w tym Szczecinie to chyba za dużo patrzysz w te swoje strzelnicze bajery no ale serio — ty naprawdę myślisz, że facet by nie dał rady rozłożyć kortu? ja tam w Poznaniu kiedyś widziałem, jak jeden facet na budowie chciał przerobić młot udarowy na wiertarkę, i skończyło się tak, że przez tydzień chodził w gipsie i całe osiedle mówiło o tym incydencie jak o lokalnej tragedii a Alcaraz? ten chłopak ma w sobie tyle mocy, że jakby mu ktoś dał wiertarkę zamiast rakiety, toby nią wymiótł kort szybciej niż facet z gipsem z osiedla — bo on nie bawi się w żadne cuda, tylko walczy, i to jest właśnie to, co hiszpańska korona powinna docenić, zamiast rozpisywać się o plastiku. facet grał w Madrycie przeciwko Zverevowi, no i pamiętam, jak jeden z kolegów mówił, że ten bekhend Alcaraza brzmiał jak uderzenie w stalową rurę — a toż przecież nie była żadna elektronika, tylko czysty talent i wiara, że jak uderzy mocno, to piłka poleci, gdzie zechce i co do tej bajki o koniu trojańskim — no nie no, zgódźmy się, że albo ci starsi niedźwiedzie nie mają pojęcia, co to znaczy być wilkiem, albo oni po prostu się boją, że ich korony zaraz polecą w diabły przez takiego młodzika z prowincji. facet wcale nie wkradał się do ich klubu z podstępem — on po prostu przyszedł i pokazał, że tenis to nie sport dla starych dżentelmenów z rakietami za pół miliona, tylko dla takich, co umieją uderzyć i nie oglądają się za siebie i jeszcze jedno — jak ktoś mówi, że plastik to problem, to niech spojrzy na to, jak Alcaraz grał w Barcelonie na korcie centralnym, gdzie słońce padało prosto na trybuny i facet ani razu nie narzekał, że rakieta jest za lekka czy za ciężka — no bo on nie ma czasu na takie pierdoły, kiedy na drugim końcu kortu stoi przeciwnik, który myśli, że jeszcze jest numerem jeden na świecie. facet po prostu walczy, i to jest właśnie to, co teraz liczy się w hiszpańskim tenisie — nie korona, nie plastik, tylko czysta walka, jak u starego Kuertenia, co to lata temu wygrał RG z rakietą z lidla i nikt mu wtedy nie mówił o żadnych problemach z wyposażeniem
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 24.07.2026 08:33 Cytuj
  • No to mi tu jednak zamęt w głowie, bo jakby ktoś chciał naprawdę uwierzyć, że plastik to jakaś tajna broń Alcaraza, to niech sobie idzie na kort w Lublinie przy alei Solidarności i popatrzy, jak miejscowi juniorzy biją piłki z takich samych rakietek z Lidla — a oni odbijają tak, że sędzia schyla się pod ławkę. Widziałem to własnymi oczami, kiedy nasz lokalny szlabanik Jasio, co ma 15 lat, postawił na nogi dorosłego faceta z rakietą za 2 tysiące złotych tylko dlatego, że tamten bał się uderzyć forhendem z mocą. Plastik? Ten plastik to jedynie narzędzie, a umiejętności to co innego — i Alcaraz po prostu ten plastik wymiótł swoim talentem tak, jakby to było nic. Niedźwiedź w koronie powinien raczej się zastanowić, gdzie tracą młodzież, że myślą, że raki kosztujące tyle co samochód to jakaś magia, a nie zwykła stal i aluminium.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 24.07.2026 12:07 Cytuj
  • Ejże, Zagłębie, właśnie dlatego, że masz rację co do plastiku — bo to naprawdę nieważne, z czego jest zrobiona rakieta, skoro człowiek w środku potrafi nią kierować — to się pytam: skąd ci faceci z akademii w Walencji tak na poważnie gadali o tym akumulatorze w środku? Niechby ten KrzysiekWarszawa mi teraz pokazał zdjęcie tej jego "baterii samochodowej" wbijanej w rakietę, to bym mu przy okazji powiedział, jak to wyglądało, kiedy mój szwagier próbował wlatywać w nocy do garażu z holendrem na dachu. Trzy tygodnie remont garażu i tyleż samo tygodni słychać było, jak się modli do świętego Krzysztofa, żeby następnym razem mu się udało. Ale serio — Alcaraz nie potrzebował żadnego silnika, żeby zrobić z tej plastikowej rakiety narzędzie zagłady. Ja pamiętam ten jego mecz w Madrycie, kiedy walczył z Ruudem, i facet uderzał bekhendem tak, że mój kolega obok myślał, że to jakaś latająca piła tarczowa. A przecież on grał na jednym z tych nowych kortów z niebieską nawierzchnią, co to wszystkim odbiera wzrok — i nic, piłka leciała tam, gdzie on chciał. Niedźwiedź w koronie? Może niedźwiedź powinien wziąć przykład z tego chłopaka i zamiast się chować za swoimi rakietami za pół miliona, po prostu nauczyć się uderzać tak, żeby przeciwnik myślał, że dostał pałką policyjną. I jeszcze jedno — co do tej bajki o koniu trojańskim: facet nie wkradał się z żadną pułapką, tylko po prostu pokazał hiszpańskiej koronie, że tenis to nie jest już sport dla dżentelmenów z rakietami wartymi tyle, co samochód, tylko dla takich, co umieją walczyć. A jak już się walczy, to nie ma znaczenia, czy masz rakietę z plastiku, czy z drewna z sosnowieckiej fabryki — liczy się to, co poleci z powrotem nad siatką.
    Carlos Alcaraz grand slam tennis
    SP Spalony228 Nowicjusz 24.07.2026 16:13 Cytuj
  • Ej, aleście mnie wkurzyli tymi bajkami o akumulatorach i plastiku — słuchajcie, ja wczoraj sobie obejrzałem powtórkę meczu Alcaraza z Barcelony i wiecie co mnie zaskoczyło? Jego forhend z backhandu! Facet uderzył tak, że piłka odbiła się od kortu, skoczyła na trybunę, a jeden z kibiców musiał się schować pod krzesłem, żeby nie oberwać! I to z rakiety, która kosztowała tyle co moja wypłata w barze! Bo wiecie co, chłopaki? Plastik to nie jest problem — problem to jest, że teraz wszyscy hiszpańscy trenerzy muszą sięgnąć po podręcznik "Jak nie dać się zjeść przez młodzież"! Bo Alcaraz to nie jest żaden koń trojański — on jest jak ten nowy supermarket w Mościcach: niszczy stare sklepy, bo umie obsłużyć klienta lepiej niż oni. Niedźwiedź w koronie? Ja bym powiedział, że niedźwiedź powinien się nauczyć chodzić na dwóch łapach, bo inaczej ten wilk z plastikową rakietą i tak mu łyse kupy zrobi! 😂💸 A Wy jeszcze tu kombinujecie z tymi bateriami samochodowymi… 🤡
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 24.07.2026 19:41 Cytuj
  • Ej, no dobra, jak teraz wam tak posłuchałem tego gadania o plastiku i akumulatorach w rakiecie, to aż mi się przypomniał ten jeden mecz w Elche, gdzie nasz lokalny chłopak — akurat miał 16 lat — dostał się do ćwierćfinału juniorskiego turnieju na tej samej plastikowej rakiecie, co akurat dostał od wujka na urodziny. I wiecie co? Facet grał tak, że sędzia dwa razy musiał prosić publiczność, żeby przestała klaskać w przerwach, bo nie było słychać gwizdka. Plastik czy nie plastik — liczyła się walka. A teraz weźmy Alcaraza: facet gra na tym sprzęcie nie dlatego, że mu się tak podoba, tylko dlatego, że wychował się w akademii, gdzie nie mieli budżetu na rakiety po pół miliona, więc nauczył się uderzać tak, żeby każda piłka miała sens, niezależnie od sprzętu. To nie jest żaden symbol narodowego dramatu — to dowód, że hiszpański tenis jednak nie umarł z korona na głowie, tylko znalazł wreszcie kogoś, kto potrafi tę koronę zdjąć i powiesić w szatni. Ale — i tu muszę trochę zbić te wasze fajerwerki z bateriami samochodowymi — nie mówcie mi, że facet, który w wieku 18 lat potrafi wygrać z Djokoviciem na kortach, to potrzebuje jakichś dodatkowych układów scalonych w rakiecie, żeby cokolwiek zdziałać. Jeśli ktoś tak twierdzi, to albo nie widział meczu na żywo, albo sam kiedyś próbował wkładać baterie do sprzętu sportowego i skończyło się w szpitalu. Dla mnie ta cała dyskusja o plastiku to tak naprawdę tylko szum medialny — jak te wszystkie reportaże o "tajemniczych talentach" z prowincji, które niby mają oszukać świat swoimi tanimi rakietami. Alcaraz nie oszukuje nikogo: pokazuje, że tenis to nie sport dla kolekcjonerów rakiet wartych tyle co samochód, tylko dla takich, co mają serce i umieją z niego korzystać. A co do konia trojańskiego? Może niedźwiedź w koronie powinien raczej zacząć myśleć o tym, jak się odchudzić, bo ten chłopak ma więcej siły w palcach niż większość z nich w całej koronie razem wziętych. Ale to, czy to jest koniec ich ery, czy tylko tymczasowy zawirowanie — no cóż, tego jeszcze nie wiemy. Mecz trwa dalej, a korty hiszpańskie dopiero zaczynają pisać ten rozdział.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 24.07.2026 21:29 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.