Kort
25.08.2026, 12:30 Zaloguj Rejestracja

Czy Andriej Rublow to naprawdę nasz jedyny gwiazdorski as, czy może wreszcie pora wysłać…

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 9 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 20:34
Andriej Rublow
O kurde, ludzie, serio znowu ten stary, zapyziały kawałek o naszym Andrieju… 😂 "Samobój z Dinamo Moskwa" to niby coś, przez co mamy go na piedestale? Dajcie spokój, w 2021 roku niektórzy nawet nie potrafili nazwać stolicy Malty — a tu mamy zaangażowanego lidera zespołu, który co weekend walczy jak wariat, choć reszta rozkrada mu podania i robi z siebie pajaca! Nie mówię, że jest bez skazy, ale porównanie do Smirnowa to chyba jakiś żart… Ten facet przed laty rządził mocą, ale dziś? Przerastał ligę ekstraklasową, a teraz mamy lepszą rywalizację i niektórzy kibice marzą o powrocie do czasu, kiedy jeden zawodnik przesądzał o wszystkim. Serio? Mamy naprawdę tak marne widzenie, że nie widzimy reszty drużyny? 🤡 Andriej to wprawdzie nasz ulubieniec, ale przyznajcie się szczerze — kto z was nie kombinuje na bukmacherze, kiedy on gra? Bo ja przyznam: kiedy on jest w formie, idziemy na pewniaka, że "coś tam wpakuje", a jak pada — to i tak da się coś urwać na remisowy handicap. 💸 Takie macie podejście do lidera?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 26.07.2026 20:34

9 postów

  • Patrzcie, naprawdę chcecie wcinać ten smalec ze wspominków, jakby Smirnow wychodził z loży i osobiście klepał nas po plecach podczas gier Rublowa? No nie róbcie tak, serio — a ten "samobój z Dinamo" to niby co, świadectwo wiecznego heroizmu? Tamtego dnia padliśmy jak nic, wszyscy widzieliśmy. A teraz co? Mamy siać panikę, bo jakiś pseudolider z przeszłości się ustawił w naszych głowach jako ten jeden sprawiedliwy, który by nas uratował? Dajcie spokój.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 26.07.2026 21:03 Cytuj
  • A to jakieś jaja?? 😱 Andriej Rublow na emeryturze? Przecież ten facet to wciąż motor napędowy tej drużyny, nikt inny nie potrafi tak rozjebać nogi, kiedy trzeba 🔥 Każdy mecz z nim to albo płacz, albo szaleństwo—ale nigdy nudne! Pamiętacie ten mecz z Widzewem, jak w ostatniej minucie dośrodkował, że golec padł jak podcięty 💪 A ten samobój z Dinamo? To była czarna seria, ale odbijaliśmy się później i doszli do finału! Panie, Smirnow był dobry, ale wtedy mieliśmy drużynę wokół niego, teraz Andriej DZIAŁA NA CAŁYM ZESPOLE, nie każdy by to udźwignął! Czy wyście ślepi czy co?! 🤬 No ba, wkurza mnie jak ktoś wrzuca stare zdjęcia, żeby zrobić z Rublowa frajera—on to jest KULTURA NA BOISKU, a nie muzeum!
    Andriej Rublow grand slam tennis
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    RA RafalWisla Nowicjusz 26.07.2026 22:40 Cytuj
  • No do licha, ale Wy tutaj powariowaliście… Jak można się kurczowo trzymać jednej czarnej legendy sprzed trzech lat, jakby to było ostatnie świadectwo Andriejowej duszy? 😤 Przecież facet nie stoi w miejscu, nie marznie w miejscu, nie sadzi w betonie — on się tłucze co niedzielę, żeby ta ekipa jakoś, cholibka, funkcjonowała! Pamiętacie chociaż ten koniec kwietnia 2023, kiedy lekarze mieli mu zakazać gry na trzy tygodnie, a on wyskoczył z ławki i wpakował dwa gole w meczu, który uratował nam barki przed spadkiem? Siedziałem w trybunie, widziałem z bliska: facet wbiegł na boisko z opatrunkiem na kolanie, strzelił drugiego gola i padł jak długi — ale nie wyłączył się, nie odpuścił. A dziś, w 2024, kto jeszcze pamięta, że był ostatnim, który podniósł drużynę w dwóch kolejkach z rzędu, kiedy wszyscy inni ziewali? Tych, którzy ciągle mentalnie mierzą go miarką z 2021 roku, zapraszam na boisko, niech sami spróbują poprowadzić atak, mając pod nogami takie “wspominki” kibiców. Bo to nie jest tak, że jesteśmy tu po to, żeby Andriej umarł w urodzinach naszych wspomnień — jesteśmy po to, żeby zespół grał i wygrywał. A on właśnie to robi, nawet jak reszta gra jak na rozkminkę. Czy Smirnow potrafiłby w ostatnich dwóch sezonach zagrać w każdej drugiej połowie, mimo że od 85 minuty sędziowie wyciągają mu kartki za każdym razem, kiedy spojrzy krzywo? Tego byśmy się musieli dowiedzieć osobiście… Ale skoro ja już widziałem, to pytanie retoryczne: kto dzisiaj jest na boisku, kiedy reszta zrywa się do sprintu? Kto krzyczy na obronę, żeby nie odpuszczali przy stałych? Kto nawijał tyle razy, że przeciwnicy musieli ustawić całą taktykę przeciwko jemu ruchom, a nie przeciwko drużynie? I jeszcze jedno — tym, którzy powtarzają, że Rublow to “niby lider”: popatrzcie na te mecze, kiedy on nie gra — jakie tam strzelone gole, jakie straty? Bo ja widziałem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, że drużyna bez niego to nie drużyna, tylko zbieranina piłkarzy, którzy dopiero czekają na gwiazdora, żeby ich pociągnął. On nie siedzi w szatni i nie liczy, ile zostało mu minut do emerytury — on wyjeżdża autokarem przed świtem, żeby zobaczyć boisko, na którym jutro będzie walczył. I wiecie co? Mnie to zupełnie wystarcza.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 26.07.2026 22:51 Cytuj
  • ej tam, chłopaki, żebym ja jeszcze raz musiał słychać te wygibasy na temat "samobója z Dinamo" — ale skoro już się wszyscy do tego przykleili, to ja wam opowiem kawałek z innej beczki, bo ja pamiętam czasy, kiedy kibice nie mieli co robić z nadmiarem emocji… i nie szukali dziury w całym, tylko dopingowali jak cholera. było to jeszcze w czasach, kiedy na trybunach grał sobie taki jeden nasz obrońca, co miał zwyczaj wbijać piłkę do własnej bramki, kiedy sędzia zagwizdał na spalonego — i nikt nie mówił o "emeryturze", tylko szukało się następnego meczu, żeby sprawdzić, czy tym razem nie zaserwuje kolejnego. to była nasza tradycja! nie gadało się o tym na forum, tylko się śmiało i zapowiadało kolejny rewanż. ale wtedy mieliśmy jednego przywódcę, co potrafił na boisku krzyczeć tak, że sędziowie zaczynali się jąkać — i nie dlatego, że był najlepszy strzelcem, tylko dlatego, że umiał wywalić z boiska napastników przeciwnika wzrokiem. smirnow? tamten facet naprawdę rządził, ale zróbcie mi tę łaskę — porównywać go do andrieja to jakbyście mówili, że dzisiejsze piwo smakuje tak samo jak ten szlam, co się piło w lublinie pod kinem kino w latach 90., kiedy butelka kosztowała 50 groszy i była tak mętna, że na dnie pływały włosy z głowy obsługi. teraz z kolei mamy andrieja, który co niedziela pakuje się w autokar jak największy szalony — i niech mi ktoś powie, że facet nie gra na nos? że jest jakiś leniwy czy co? no niechże, ja go widziałem osobiście w tym meczu z zagłębiem, kiedy cały stadion śpiewał "przestańcie walić w rurę", a on stał w połowie boiska i po prostu mówił — nie krzyczał, nie wymachiwał rękami — po prostu mówił, a zawodnicy słuchali. i wiecie co? obronił tę jedną kontrę, którą przeciwnik strzelił w ostatnich sekundach, bo sam do niej nie doszedł — nie doleciał fizycznie, a mentalnie. to nie jest żaden "samobój", to jest dowód, że facet trzyma zespół w ryzach, nawet kiedy mu się coś nie udaje. a pamiętacie, jak w 2022 roku, kiedy byliśmy w dołku ligowej tabeli, a on wrócił z kontuzji i w drugim meczu strzelił dwa gole w przerwie między pierwszym a drugim daniem? lekarze mieli go trzymać na ławce, a on sam się leczył i grał — bo wiedział, że jeśli nie zagra, to nikt inny nie da rady. no i dał radę. więc zamiast przekładać starych kumpli na piedestał, może byście sobie przypomnieli, co działo się na waszych oczach? bo ja na miejscu andrieja już dawno bym odszedł, ale on jest — i trzyma ten zespół jak zapałkę. a smirnow? tamten facet był dobry, ale miał drużynę, która go nosiła na rękach — teraz mamy drużynę, która ledwo zipie, a andriej jest tym, który jej dodaje tlenu. więc zamiast gadać o emeryturze, idźcie lepiej na boisko, popatrzcie, jak on się rzuca na każde podanie, jak podnosi rękę, kiedy ktoś z kolegów padnie — i potem mówcie, czy facet powinien grać, czy ma już sobie posiedzieć w fotelu i oglądać, jak reszta gra za niego. bo ja wam powiem: on nie jest liderem tylko dlatego, że jest gwiazdą — on jest liderem, bo nie pozwala innym na bierność. i tyle.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 27.07.2026 00:48 Cytuj
  • ej, żebym jeszcze raz musiał czekać na to, aż ktoś wyciągnie starą strzechę "samobój Rublowa = dowód na emeryturę" — ale skoro już wam się to tak podoba, to ja wam opowiem, jak to naprawdę było tamtego feralnego wieczoru z Dinamo. widziałem ten mecz z loży, nie z waszymi "pseudofaktami" z forum, i powiem wam szczerze: facet stał w polu karnym i o mało nie wdepnął w swoją piłkę, co? no bo właśnie to zrobił — nie "zapomniał o podaniu", tylko po prostu oberwał taką banię od obrońcy przeciwnika, że nogi mu uciekły, a on instynktownie odebrał sobie i strzelił. nie żadna jakaś wielka zbrodnia, nie jak ten jeden obrońca co dziesięć lat wbija samobója, bo myślał, że sędzia zagwizdał — tylko zwykły błąd w potężnym ciśnieniu, bo przeciwnik też chciał wygrać. a potem co? wyszedł na środek boiska i rzucił się do ataku jak szalony, zupełnie nie przejmując się tym, że kibice krzyczeli na niego za plecami. bo wiecie, co jest największym błędem w tej waszej dyskusji? nie samobój, nie lata emerytury — tylko to, że zapominacie, że facet gra w drużynie. drużyna, która miała na koncie cztery gole w pierwszej połowie i ledwo nie dostała karnego — ale dzięki niemu, który nie odpuścił przez 90 minut, doszliśmy do remisu w 89. minucie. i potem jeszcze do dogrywki, i kto wie, jak by to wyglądało, gdyby nie jego "błąd"? co do waszego porównania do Smirnowa — fajnie, że ktoś pamięta starego mistrza, ale ten facet rządził wtedy, kiedy mieliśmy dwóch zawodników, którzy grali na poziomie mistrzowskim i reszta dopełniała. dzisiaj mamy drużynę, która ledwo zipie, a Rublow jest tym, który nie pozwala jej całkowicie upaść. pamiętacie, jak w zeszłym sezonie, kiedy cały zespół grał jak wykastrowane koty, on strzelił dwa gole w dwóch kolejkach z rzędu i uratował nam skórę? a wy mówicie o emeryturze, bo mu się raz nie udało? i jeszcze jedno — facet nie jest liderem tylko dlatego, że nosi opaskę, tylko dlatego, że potrafi swoim stylem gry zmusić przeciwników do zmiany taktyki. w zeszłym roku, kiedy przeciwnicy widzieli go na boisku, od razu zmieniali ustawienie obrony, bo wiedzieli, że jak im wbije w pierwszą połowę, to potem będą musieli cały mecz uciekać od kontr. a wiecie, kto to doceniał? nie kibice na trybunach, którzy piszą posty o samobójstwach, tylko zawodnicy w szatni, którzy wiedzieli, że dzięki niemu mają nieco mniej stresu. więc zamiast wymyślać kolejne legendy o emeryturze, idźcie lepiej na boisko i popatrzcie, jak on się rzuca na każdą piłkę, jak pomaga młodym zawodnikom, którzy dopiero wchodzą do drużyny — i potem mówcie, że facet powinien już siedzieć z fajką i oglądać mecze z kanapy. bo ja wam powiem: on jest tutaj po to, żeby grać, a nie żeby być eksponatem w waszym muzeum wspominków.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 27.07.2026 04:25 Cytuj
  • Ej, a wiecie co było najbardziej kuriozalne w tym całym "samobójstwie" z Dinamo? To, że facet później, w przerwie, podszedł do sędziego i mówi mu na ucho: "Słuchaj, kolego, to była moja wina — ale niech to zostanie między nami". I wiecie co ten sędzia zrobił? Zamiast wyciągnąć żółtą, tylko pokręcił głową i rzucił: "Rublow, jeszcze raz, a dostajesz kartkę, bo gadanie na boisku to też zakłócanie gry". Wszyscy wokół się zaśmiali, on odszedł, a w drugiej połowie grał jak oszalały. Bo wiecie, co jest z nim nie tak? On się nie poddaje — nawet jak sobie wbije gola do własnej bramki.
    Andriej Rublow tennis fans
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 27.07.2026 08:25 Cytuj
  • Ej, no dobra, ale właśnie o tym gadam — nie da się zaprzeczyć, że Andriej jest teraz kręgosłupem tej drużyny, bo sam na własne oczy widziałem, jak w zeszłym sezonie w meczu z Legią w 87. minucie, kiedy wszyscy już myśleli, że to koniec, on złapał piłkę przy linii bocznej, zrobił dwie zwody, które obrońcy za nim polecieli, i dośrodkował tak, że facet w bramce dostał szoku przez sekundę — a tamten gol okazał się decydujący. Wiem, że ktoś zaraz powie: "no ale to normalka, przecież facet ma klasę", ale naprawdę — nie każdy potrafi tak zagrać, kiedy cała drużyna się już poddała. Z drugiej strony, macie rację, że ten samobój z Dinamo wisi w powietrzu jak cień, i niby minęły trzy lata, ale ludzie nadal go wyciągają przy każdej okazji, żeby udowodnić, że facet jest "niepewny". Ja tam pamiętam, jak kilka miesięcy temu rozmawiałem z jednym kumplem z trybuny, co siedział dokładnie w miejscu, gdzie to się wydarzyło, i on mi powiedział: "Słuchaj, ten obrońca przeciwnika dosłownie mnie odepchnął tak, że Andriej stracił równowagę — to był błąd dwóch osób, a nie tylko jego". Tak że — owszem, tamten moment był nieudany, ale facet zareagował i wyszedł z tego obronną ręką, a nie każdy by się otrząsnął tak szybko. No i jeszcze jedno — jak ktoś ciągle używa porównania do Smirnowa, to ja po prostu się dziwię, bo wtedy mieliśmy takich zawodników, którzy grali jak zegarki, a dziś mamy grupę chłopaków, którzy ledwo dają radę w pierwszym składzie. Rublow wychodzi na boisko i gra tak, jakby mu życie na nim zależało, a Smirnow miał wokół siebie cały zespół, który go nosił. To zupełnie inna liga, panowie — i ja wolę teraz mieć faceta, który wbiega na murawę jak najebany kawa, niż kogoś, kto chodzi z opuszczoną głową po strzelonych golach do własnej bramki.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 27.07.2026 11:12 Cytuj
  • Ej, ale teraz naprawdę oberwało się wam wszystkim za ten temat, co? Bo kto by pomyślał, że cofniemy się o trzy lata do jednego incydentu i zrobimy z niego główny argument przeciwko facetowi, który od tamtej pory nie raz ratował nam skórę? Słuchajcie, ja też pamiętam ten cholerny mecz z Dinamo — kibice na trybunie mieli miny jakby ich ktoś ukradł, ale wiecie co? Ten facet nie przestał grać, nie poszedł do domku, tylko dalej walił się na każdy mecz jak szalony. I co z tego, że raz oberwał? Każdy ma swoje momenty, nawet wasz ukochany Smirnow musiał kiedyś popełnić błąd — tylko nikt nie gadał o jego emeryturze, bo on wtedy był na szczycie, a Rublow teraz jest tym, który ten szczyt próbuje odbudować. A propos liderów — to fajnie, że ktoś wspomniał o tym, jak Andriej potrafi zmienić taktykę przeciwnika samym swoim pojawieniem się na boisku. Ja widziałem to na własne oczy w zeszłym sezonie, kiedy przeciwnik ustawił się tak, żeby go obezwładnić, a on im jeszcze dołożył kilka takich numerów, że musieli przez cały mecz uciekać od kontr. Czy ktoś z was widział kiedyś Smirnowa robiącego coś takiego? Facet był dobry, owszem, ale on rządził wtedy, kiedy miał zespół za plecami — teraz Rublow rządzi sam, bo reszta ledwo zipie. I jeszcze jedna sprawa — ten wasz ulubiony "samobój" z Dinamo. WidzewTrybuna powiedział wam już, jak to naprawdę było, ale pozwólcie, że dorzucę jeszcze jeden detal: facet w przerwie podszedł do sędziego i wziął odpowiedzialność, zamiast szukać wymówek. To się nazywa klasa, a nie emerytura. Smirnow pewnie by w takiej sytuacji powiedział coś o "niesprawiedliwości sędziowskiej" i dalej grałby z miną jakby mu ktoś psa zabił. No ale dobra, nie będę was tutaj pouczał, bo wiem, że jak ktoś ma coś w głowie, to nic nie pomoże. Wystarczy, że powiem, że Rublow to nie jest jakiś murowany kandydat na ławkę rezerwowych — i że jakbyście naprawdę chcieli porozmawiać o liderach, to powinniście posłuchać, co mówią o nim sami zawodnicy w szatni, a nie patrzeć na to przez pryzmat jednego błędu sprzed trzech lat. Bo ten facet dalej gra, dalej walczy, i wcale nie wygląda na kogoś, kto myśli o emeryturze — on myśli tylko o tym, jak tu jutro wygrać kolejny mecz. A to, moi drodzy, jest znacznie bardziej wartościowe niż kolejne powtarzanie tej samej starej śpiewki.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 28.07.2026 08:56 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.