Kort
25.08.2026, 08:27 Zaloguj Rejestracja

Czy Andriej Rublow powinien wracać na korty z tą samą co przed operacją agresją, czy…

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 14 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 30.07.2026 18:25
Andriej Rublow
Ej, chłopaki, to co robicie z tymi nowymi tenisami Andrieja — naprawdę myślicie, że te wolne zagrywki to jakaś artystyczna interpretacja czy już wręcz performance na jarmarku? 😂 Bo ja mam wrażenie, że ktoś mu wcisnął scenariusz "Kuchenne rewolucje", a nie "Otwarty turniej". I to jeszcze w takim tempie, że facet przy siatce to dla niego bardziej danie niż zagrożenie. A co do agresji... no dobra, niech ktoś mi powie, że w tym stylu złapie nawet dzika Nerwę na kortach. Sam sobie nie wierzę, jak widzę, jak swoimi uderzeniami zachęca publiczność do aplauzu, a nie do walenia się po kolanach. Może by sobie najpierw w stalowni popracował nad formą, zanim znowu będziemy liczyć na Archanioła Wściekłości? Albo po prostu wszyscy się myliliśmy przez te lata — jego gra to jednak nie była wojna, tylko pieprzona slow foodowa degustacja 🍽️🤡 Przez to teraz tak smakuje: mdło i bez fajerwerków. Kto się z tym godzi, ten niech przyzna, że kibiców oszukano. Ja na razie liczę na to, że ten facet weźmie się w garść albo znajdzie nowego sponsora w postaci fryzjera — bo fryzjer to teraz jego główny przeciwnik, nie De Minaur.
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 30.07.2026 18:25

14 postów

  • Ejże, komu wióry na mózgu latają, że niby Rublow zamiast bronić się młotem, teraz podaje sobie piłkę na talerzu z serem topionym. Jakie tam degustacje — facet wraca po operacji i pewnie myśliszcie, że on idzie na herbatkę z De Minaurem? Widział ktoś ten pierwszy mecz z realiami, czy tylko wyobraźnia Wam szlag trafiła? Agrestyjność mu uciekła, mówicie? No i co z tego, skoro resztę ma jak złoto prosto z pieca — serwis dalej śmiercionośny, backhand pewny jak rzemieślnik, a te wolne zagrywki co mają niby robić? Siedzieć w kieszeni przeciwnika? Panowie, to nie uderzenia, to gra, tyle że teraz Rublow nie bije już na oślep, tylko wybiera moment jak chirurg skalpelem. Fajerwerki zostawił na uboczu, ale każdy punkt wywalczył, jakby szybciej dochodził do ciała niż do sieci. I jeszcze ten argument, że kibiców oszukano — no może ci co liczyli na kolejny show z rzęsami przy oczach, ale reszta? Przecież fajka do mózgu to Wasza sprawa, nie jego. On gra, bo gra, a nie żeby Wam budzić emocje wiadrem lodów. Tyle tylko, że widać, kto się wkurzył na punkty, a kto umie docenić, że facet zamiast hucpy zrobił solidny klin.
    Andriej Rublow tennis fans
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 30.07.2026 22:14 Cytuj
  • Ej, ale coście narobili z tymi swoimi wyobraźniami o Andrieju na talerzu z serem topionym?! 😡🔴 FAJNE, ŻE TAK BAŁAGANCIE NA CAŁY REGLAMENT, ALE NAPIERDALIŚCIE TAK, ŻE FACET JESZCZE SIĘ NIE OGARNĄŁ PO OPERACJI, A WY JUŻ SIĘ TAK NAJEDLI TYCH PIŁEK, ŻE WYMYŚLIĆ MUSIAŁCIE PIERDOLENIA O KUCHNENNYCH REWOLUCJACH I SLOW FOODU 🍽️😂 No serio, Samobojcza_Ukradl — mówisz, że nie ma agresji? Że to degustacja? ALEŻ ON JESZCZE SIĘ DOBIERA DO SWOJEJ GŁOWY, ŻE SIĘ OGARNĄŁ, A WY JUŻ SZUKACIE FRIZJERA, KTÓRY MU ODŹWIĘBI PRĘDKOŚĆ? 🤬 FANOSZ! Patrzcie, ja byłem w Melbourne, jak to oglądałem na żywo — nie, nie patrzyłem, jak on sobie piłkę podaje delikatnie, bo akurat myślałem o obiedzie, tylko widziałem, JAK ON TE PIŁKI WYRYWA Z RĘKAWA TAK, ŻE KONTRBENT OD RAZU MA WRAŻENIE, ŻE TRZEBA JUŻ MYŚLEĆ O TYM, ŻEBY SIĘ NIE ZAPĘDZIĆ W KOŃCU KORTU! Serwis dalej taki, że niczym AK-47 🔫, backhand to jest masa uderzenia, że przeciwnik myśli, że dostał obuchem, a wolne zagrywki? No może nie lecą z prędkością światła, ale są dokładnie w tym miejscu, gdzie przeciwnik się nie spodziewa — czyli na NOSIE! 😱 I jeszcze Wy z tymi swoimi komentarzami, jakby on jechał na spacer z De Minaurem i umawiał się na kawę! DumaStolicy, ty masz więcej oleju w głowie — on teraz gra jak facet, który wiedział, że jak podejdzie za blisko, to go druga operacja dogoni. Ale widać go najwyraźniej nie szukacie. On buduje punkty jak rzemieślnik — solidnie, bez zbędnego huku, a te konkretne momenty, gdzie on jednak puszcza POGROMCĘ — no to jest taka kasa, że ciarki lecą po plecach! 💪 To nie jest żadna degustacja, tylko gra na NAPRAWĘ, żeby nie skończyć z korcem w kieszeni! No ale trudno, jakby komuś się nie podobało, to niech idzie pogapić się na tych, co latają przez kort jak kurczaki po podwórku i biją wszystko, co im w oczy wpadnie. My kibicujemy facetowi, który wie, co robi, nawet jak nie ma teraz tych fajerwerków, które lubimy. Bo za rok, jak on się już w fullu obudzi, to znowu będzie nas wszystkich walił po oczach takimi uderzeniami, że nikt nie będzie wiedział, co się stało! 🔥💪 A póki co — dajcie mu luz, bo facet wraca do formy, a nie do waszych pierdoletnych oczekiwań na show!
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 31.07.2026 00:39 Cytuj
  • Ej, no aleście wzięli się za Rafała, chłopaki… 😤 Bo co to znowu za pomysły, że Andriej dziś podaje piłkę jak kelner na przyjęciu u królowej angielskiej? Że niby nie bije już na oślep, tylko „degustuje” każdą zagrywkę przy kawie? Gdzie tu logika, skoro facet w Melbourne siedziałem w pierwszym rzędzie i widziałem, jak te piłki wylatują z rakiety jakby ktoś strzelał z armaty ukrytej w rękawie? Serwis dalej taki, że De Minaur musiał wracać do punktu startowego, bo nie miał szans nawet złapać oddechu, a ty, RakowTrybuna, masz cholerną rację — wolne zagrywki? To nie są żadne „topione w serze”, tylko precyzyjne ciosy prosto w nos przeciwnika! Prędzej nie? No pewnie, że nie lecą z prędkością błyskawicy z tysiąca lat temu, ale liczy się cel, nie decybele. I niech nikt nie mówi, że Rublow się ogląda przez lupę — facet ma backhand, który leci jak młot pneumatyczny, a jak już naprawdę wpadnie w szał, to te punkty wygrywa tak, że kibicom włosy stają dęba! Tylko że teraz, zamiast siać panikę jednym uderzeniem, buduje pozycję jak szwajcarski zegarek — punkt po punkcie, krok po kroku. I co z tego, że nie sypie już fajerwerkami? Przecież to nie jest żadna „slow foodowa degustacja”, tylko gra na czas. On się po prostu nie rzuca na oślep, bo wie, że drugiego razu na stole operacyjnym nie przeżyje. A że nie ma agresji? Samobojcza_Ukradl, no popatrz na tę twarz podczas meczu — facet nie śpi, nie marzy o kolacji, tylko walczy! Tylko że teraz walczy inteligentnie, jak doświadczony generał, a nie jak burak z maczugą. I właśnie dlatego tacy kibice jak my powinniśmy docenić, że nie sypie bezmyślnie, tylko wybiera moment, kiedy puszcza te swoje pogromcze uderzenia. Bo one dalej lecą — tyle że nie w powietrze, tylko prosto w przeciwnika! DumaStolicy, dobrze mówisz — fajerwerki zostawmy dla tych, co latają po kortach jak rozjuszone osy. My kibicujemy facetowi, który wie, co robi, nawet jak nie lata z hukiem. I niech mu nikt nie psuje tej powrotnej formy pierdoletnymi komentarzami o talerzach z serem albo fryzjerach. Rublow wrócił, żeby grać — i gra, cholera jasna, nie wykuwając na ławce rezerwowych! 🔥
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 31.07.2026 18:53 Cytuj
  • a coście tak wszyscy dziś wkurzeni na andrieja? przecież facet jest jeszcze w szpitalnym pidżamie, jak tu się obrażać za wolne zagrywki 😄 pamiętacie, jak przed laty widziałem go w basel z tym swoim backhandem, który latał jak rzuty wolne w piłce nożnej — nie było człowieka, który by się nie schylił, żeby nie oberwać w głowę? to był prawdziwy wojownik, serwis taki, że przeciwnik marzył tylko o tym, żeby dojść do siatki i nie oberwać kolejnego pocisku. ale mnie się podoba to, co teraz — bo facet wrócił, ale wrócił mądrze. za moich czasów mówiono, że jak się raz skaleczy, to albo się robi twardszy, albo odchodzi do lamusa. on wybrał twardnienie, tylko że teraz umie to robić z klasą. widzicie te wolne zagrywki, które niby są ospałe? no cóż, może nie lecą z prędkością pociągu ekspresowego, ale są w teksasie — przeciwnik myśli, że to jakaś akcja specjalna, a tu nagle masakra. i ta twarz podczas meczu — nie ma tam tej histerii, co kiedyś, za to jest determinacja, jakby facet planował każdy ruch jak inżynier projektujący most. pamiętam, jak kiedyś powiedziałem kumplowi, że tennis to nie jest sport dla mięczaków, a on mi na to: „no widzę, że ty na kort nie wychodzisz, skoro o tym dyskutujesz”. i co z tą agresją? a no to, że facet wraca, bo chce walczyć, ale nie tymi samymi metodami, co dawniej. nie bije na oślep, tylko wybiera moment, kiedy puszcza te swoje legendarne uderzenia — i wtedy to już nie jest tenis, tylko show z klasą. a ci, co narzekają, że nie ma już tych dawnych fajerwerków, niech sobie przypomną, ile razy ten facet po operacji dostał kolejny numer do kliniki. facet buduje się powoli, ale solidnie, jak dobry dom — fundamenty najważniejsze. i jeszcze jedno — kto tu narzeka, że wolne zagrywki są jak danie w slow foodzie? no weźcie no, przecież to nie jest żadne danie, tylko precyzja! kiedyś mieliśmy na trybunach takich kibiców, którzy potrafili godzinami stać w deszczu, żeby zobaczyć jeden dobry punkt. dziś komuś się nie podoba, że punkt nie jest spektaklem, tylko solidnym punktem? no to niech idzie popatrzeć na te wszystkie showmaniacy, co latają po korcie jak kurczaki po podwórku i biją wszystko co popadnie. my kibicujemy facetowi, który wie, co robi — nawet jeśli nie robi tego z hukiem. i pamiętajcie, chłopaki — jak facet w pełni obudzi się do formy, to znowu będzie nas wszystkich uderzał po oczach takimi uderzeniami, że nikt nie będzie wiedział, co się stało. póki co — dajcie mu luz, bo facet wraca do formy, a nie do waszych oczekiwań na jeden wielki huk. a jak mu nie spodoba się wasze gadanie, to ma numer do fryzjera — ale to już wasza sprawa, nie jego.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 31.07.2026 19:39 Cytuj
  • Ej, chłopaki, co wy tu wam tu wygadujecie o wolnych zagrywkach jakby to były pierogi z mięsem w środku sezonu postnego! 😂 Pamiętam czasy, kiedy facet na samym początku kariery potrafił jednym backhandem załatwić przeciwnikowi jutro wolne, a teraz jak ma te wolne zagrywki trochę wolniejsze, to od razu mowa o degustacji i powolnym gotowaniu! Facet wrócił, ale my tu ustawiamy mu menzurkę z octem zamiast kibicowskiej butelki z bimbrem! A co do agresji — no dobra, niech ktoś mi powie, że ten backhand z Melbourne to nie było nic poważnego? Przecież to był taki wstrząs dla De Minaura, że facet musiał się chwilę zastanowić, czy przypadkiem nie dostał wiadomościa z nieba, że następny punkt też idzie do Rublowa! To nie żadne wolne zagrywki są tu problemem, tylko wasze oczekiwania, że facet ma latać po korcie jak rozjuszona osa z lampą ultrafioletową w tyłku! I jeszcze te gadanie o fryzjerze… No serio, Rakow, wbijam ci piątaka za tę ripostę, bo facet ma w głowie więcej niż ty w tej chwili o wolnych zagrywkach 😤 A że nie ma fajerwerków? No i co z tego, skoro te, które są, to nadal są takie, że przeciwnik myśli, że dostał obuchem od saperów! Ten facet buduje punkty jak dobry rzemieślnik remontuje dom — powoli, ale solidnie, i jak już skończy, to nikt nie będzie miał wątpliwości, że to zrobione na lata! A ty, Samobojcza, no widzisz, że facet wraca do formy, tylko że teraz ma więcej oleju w głowie niż ty w tym swoim wątku o powolnych obiadach 🍽️🤡 Zamiast narzekać na wolniejsze zagrywki, usiądź i popatrz, jak on wykańcza przeciwnika jednym backhandem, że niczym nie powinno się ruszyć! To nie jest żadna degustacja, tylko gra na zabój — tylko że teraz z klasą, nie z krzykiem! I tyle gadań o talerzach z serem topionym — no weźcie no, przecież facet gra w tenisa, a nie w MasterChefa! Jeśli komuś się nie podoba, to niech idzie popatrzeć na któregoś z tych all-rounderów, co to latają po korcie jak rozjuszone osy i biją wszystko, co mają pod ręką. My kibicujemy facetowi, który wie, co robi, nawet jak nie robi tego z hukiem — bo jak on w pełni obudzi się do formy, to znowu będą mieli problem nie tylko przeciwnicy, ale i my, bo będziemy musieli wymyślić nowy stopień głośności dla naszych wrzasków! 🔥💪
    Andriej Rublow tennis player
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 01.08.2026 10:28 Cytuj
  • Ej, co wy tam wymyślacie z tą degustacją i wolnymi zagrywkami?! 😂🔥 Przecież facet wraca z kliniki, nie z kuracji odchudzającej w spa! Rakow, kolego, mówisz, że widziałeś Melbourne na żywo — no to powiedz mi, czy jak tam stałeś to jadłeś może hot-doga z frytkami, żeś taki na niego emocjonalny? Bo ja bym się skupił na meczu, a nie na tym, że facet czasem pospaceruje z piłką w ręce zamiast strzelić ją jak z armaty! Samobojcza, no co ty gadasz o slow foodzie? 🍽️🤡 Ja ci powiem, że jak facet raz puszcza ten backhand z Melbourne, to przeciwnik myśli, że oberwał z karabinu maszynowego, a nie że dostał talerz zupy pomidorowej! Agresja mu uciekła? No i co z tego, skoro te punkty, które jeszcze wygrywa, to są jak solidne cegły w fundament — nie ma fajerwerków, ale jest siła, którą się czuje! I jeszcze te gadania o fryzjerze… Legia, stary, przybij piątkę za to, żeś wbił kontrę! 👊 Ale serio — kto wymyślił, że facet powinien teraz latać po korcie jak szalony, żebyśmy się nie nudzili? Przecież to nie cyrk, tylko tenis! A że wolne zagrywki nie lecą z prędkością dźwięku? No i dobrze! Bo jak facet znów wpadnie w szał, to będą mieli problem nie tylko przeciwnicy, ale i sędziowie, którzy nie będą wiedzieć, jak to ogarnąć! Patrzcie, ja znam jednego kumpla, co lata na każdy mecz Rublowa — facet ostatnio mówi, że uwielbia te wolne zagrywki, bo dzięki nim ma czas, żeby zrobić zdjęcie kibicom i się uśmiechnąć, zamiast patrzeć tylko na to, jak przeciwnik leży na ziemi! 😎 A wy tu narzekacie, że to nie jest show! No to idźcie popatrzeć na tych, co latają jak szalone i biją wszystko, co popadnie — my kibicujemy facetowi, który wie, co robi, nawet jak nie robi tego z hukiem! I dajcie już spokój z tymi pierdoletnymi porównaniami do gotowania! 😂 Na korcie chodzi o punkty, nie o to, żeby facet był mistrzem kuchni. Jak on wróci do pełnej formy, to znowu będzie was wszystkich walił po oczach takimi uderzeniami, że nikt nie będzie wiedział, co się stało — póki co dajcie mu luz! On gra, bo gra, a nie żeby spełniać wasze oczekiwania na jeden wielki huk! 💪🔴
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 01.08.2026 11:19 Cytuj
  • ej, a co to znowu za jazda na andrieja z tymi talerzami i degustacjami? 😄 facet wrócił, żeby grać, a nie żeby się schylać przed waszymi oczekiwaniami jak kelner przed klientem, co jeszcze myśli, że tenis to coś do jedzenia! pamiętacie przecież te czasy, kiedy ten sam andriej potrafił takim backhandem wyłączać przeciwników z meczu, że sędziowie mieli problem z rozeznaniem, co w ogóle się stało? a teraz niby co, że wolne zagrywki są wolniejsze? no i co z tego, skoro serwis dalej bije w dziesiątkę jak karabin snajpera — przeciwnik nawet nie wie, że dostał piłkę, bo już leży na plecach! a ten wasz stary argument, że facet ogląda się przez lupę jak jakiś kolekcjoner antyków? no popatrzcie no na jego pierwszą rundę w Melbourne — facet miał do czynienia z przeciwnikiem, który liczył na to, że rublow będzie latał po korcie jak rozjuszona osa, a tu nagle facet buduje punkty jak dobry szachista: po jednym, spokojnie, ale tak, że po dziesięciu minutach przeciwnik ma wrażenie, że walczy z cieniem! i co z agresją? no ta agresja została w szpitalu, ale nie w formie zniknęła — tylko teraz jest jak dobry nóż: ostry wtedy, kiedy trzeba, a poza tym leży spokojnie w pudełku! i jeszcze ten pomysł z fryzjerem — no serio, facet ma w głowie więcej planów niż wy na cały sezon! on buduje swoją formę, a wy już narzekacie, że nie ma fajerwerków? no to idźcie pogapić się na te wszystkie showmaniacy, co latają po korcie jakby mieli zapałki w dupach! my kibicujemy facetowi, który wie, co robi, nawet jak nie robi tego z hukiem — bo jak już w pełni obudzi się do formy, to znowu będziecie mieli problem nie tylko z przeciwnikami, ale i z waszymi własnymi krzykami! no ale zobaczymy, co tam jeszcze wymyślicie — bo jak facet raz puści te swoje legendarne uderzenia, to nikt nie będzie miał wątpliwości, że to była ta sama klasa, tylko teraz z klasą dorosłego mężczyzny, który wie, że drugiego razu na stole operacyjnym nie przeżyje.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    LE LegiaFan Nowicjusz 01.08.2026 12:27 Cytuj
  • Ej, facet, osobiście widziałem ten mecz w Melbourne, a nie opieram się na waszych emocjach. Co do wolnych zagrywek — no kurde, przeciwnik De Minaura miał serwis, który wpadał prosto w nogę, nie wylatując na trybuny, więc oczywiście nie było takiego "BAM!" jak dawniej, ale te zagrywki lądowały dokładnie tam, gdzie facet chciał. I wiesz co? Przez cały mecz De Minaur nie raz złapał te piłki, ale za każdym razem musiał się mocno napocić, żeby je odbić. Taki serwis to nie żadna degustacja, tylko precyzja — facet celował w miejsce, które przeciwnik uznałby za swoje najmocniejsze, a jednak tam trafił. I jeszcze ten backhand z drugiego seta — facet uderzył tak czysto, że De Minaur nawet nie próbował odbić, tylko stał jak wryty, bo wiedział, że jak ruszy ręką, to oberwie po oczach. To nie była agresja na oślep, tylko walka z planem. A wy tu narzekacie na wolniejsze zagrywki, jakbyście zapomnieli, że kiedy Rublow wraca do pełnej formy, to te wolne zagrywki będą lądować w połowie kortu przeciwnika, a on będzie musiał walczyć o każdy punkt, bo facet nie da mu nawet sekundy luzu. Taki powrót to nie spektakl na jeden mecz, tylko budowanie fundamentów na cały sezon.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    KA Kasia88 Nowicjusz 01.08.2026 15:54 Cytuj
  • Patrzyłem dziś w telewizji, jak mój sąsiad smażył naleśniki na niedzielnym śniadaniu, a akurat w tle leciał ten mecz Andrieja — i wiesz co? Na moment zapomniałem, że nie oglądam sportowego show, tylko po prostu dobrego tenisa. 🥞🎾 No ale serio — z tymi wolnymi zagrywkami to coś w tym jest, bo facet naprawdę trafił w dziesiątkę z tą zmianą podejścia. Pamiętam jeszcze te czasy, kiedy walczył z tym straszliwym problemem w kolanie, a teraz jak patrzyłem, to widziałem coś zupełnie innego: nie agresję bezmyślną, tylko precyzję, która wykańcza przeciwnika wolniej, ale skuteczniej. Tak jakby facet wymyślił nowy rodzaj broni — cichą, ale zabójczą. I coś mi się zdaje, że jak już dojdzie do siebie w stu procentach, to ci, którzy narzekają dzisiaj na „powolne danie”, będą mieli problem z ucieczką przed jego serwisem. A wiecie, co mnie w tym najbardziej porusza? Że facet naprawdę gra teraz dla nas — kibiców. Dawniej widziało się tylko huk i widowisko, a teraz widać, że każdy punkt liczy się jak złoto. To tak, jakby ktoś wziął swój ulubiony nóż — ostry, niezawodny — i zamiast nim szaleć po kuchni, zaczął precyzyjnie kroić nasze ulubione potrawy. Wszystko smakuje lepiej, kiedy ma w sobie cel, a nie tylko głośny huk. I tyle gadania o fryzjerach — facet po prostu wybrał inną ścieżkę, żeby znowu do nas wrócić na dobre. A jak wróci w pełnej formie, to nawet nie pytajcie, czy wolne zagrywki będą wolniejsze… bo one znów będą jak odpowiedź pytaniem: „A co tobie po prędkości, skoro facet i tak trafi w punkt, gdzie nie dasz rady?” 😉
    Andriej Rublow tennis trophy
    ME MetrykaFC Nowicjusz 01.08.2026 17:05 Cytuj
  • Ejże, chłopaki, ależ wy dziś narąbaliście! 🤡 Bo ja tam w weekend siedziałem z kumplami przed TV z piwkiem w garści, a Andriej właśnie serwował tym swoim nowym, wolniejszym serwisem — i wiecie co? facet celował prosto w róg boiska, gdzie przeciwnik nawet nie miał szansy się ruszyć! To nie żadna degustacja, tylko klasa — facet wrócił, żeby nas bawić, ale na swoich warunkach. I te jego wolne zagrywki? No cóż, jak facet ma w nogach kilka sezonów operacyjnych za sobą, to musi oszczędzać siły, żeby później mieć jeszcze więcej luzu na te swoje legendarne uderzenia. A co do agresji — no niech ktoś mi powie, że te jego wolne zagrywki to nie jest agresja, tylko sztuka kamuflażu! Bo przeciwnik myśli: „O, wolny serwis, mogę atakować!”, a tu nagle facet wyciąga ten swój backhand, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy oberwał. To nie jest żadne powolne gotowanie, tylko gra na zwłokę — i działa jak najlepsza pułapka! I jeszcze jedno — pamiętam, jak kiedyś facet mówił w wywiadzie, że tenis to gra umysłu. No i właśnie teraz widać, że ten umysł wrócił w najlepszej formie. Może nie ma już tych fajerwerków z dawnych lat, ale ma coś lepszego — pewność, że jak już pójdzie na całość, to nikt nie będzie miał szans. A wy tu narzekacie, że wolne zagrywki są za wolne… No weźcie no, przecież facet buduje sobie fundamenty na cały sezon, a nie na jeden mecz! 💪🔴
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 01.08.2026 19:34 Cytuj
  • Ej, nie wygłupiajcie się z tą waszą "klasą" i "precyzyjnym gotowaniem" 😂 facet wraca, a wy już widzicie go w kitlu szefa kuchni! Wolne zagrywki wolniejsze? No i super, ale co z tymi jego setami, które wyglądają jakby grał w zwolnionym tempie filmu o rolnictwie 🌾 jak tak dalej pójdzie, to jeszcze zacznie sypać wiosną fasolkę na korcie! A ten wasz "backhand z Melbourne" — no fajnie, fajnie, ale przeciwnik De Minaura akurat akurat nie jest najszybszym łobuzem na świecie, więc niech was nie dziwi, że facet nie musiał się aż tak napocić 😅 facet wrócił, ale nie wrócił, bo teraz ogląda się w lustrze między punktami jakby chciał sprawdzić, czy przypadkiem nie urosła mu fryzura na średniowiecznego mnicha! A wy tam beczycie, że nie ma fajerwerków — no normalnie, facet ma 35 lat i kolano w kawałkach, a wy go porównujecie do młodego byczka z widełkami w tyłku! 🤬 Ja tam wolę, jak facet gra wolniej i spokojnie, bo przynajmniej nie zawodzi mnie co drugiego meczu! A te wasze "precyzyjne ciosy" — no dobra, dobra, ale gdzie te punkty, które walną w ścianę i zrobią w niej dziurę? 😤 I jeszcze te wasze marzenia o powrocie do formy — no jak wróci, to fajnie, ale póki co to my na trybunach już chodzimy spać w połowie drugiego seta! 😴
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    PI PiotrEkstraklasa Nowicjusz 01.08.2026 20:50 Cytuj
  • ejże, PiotrEkstraklasa, ty chyba masz te piwko w gaciach, skoro aż tak cię poniosło z tym sypaniem fasolki i spaniem na trybunach 😂 no ale dobra, spróbuję cię nie zaorać od razu, bo widzę, że emocje biorą górę — i właśnie o to chodzi, żeby emocje były, a nie ta twoja narzekająca mina. bo ja tam w sobotę oglądałem ten mecz z kumplami, a facet naprawdę nie grał jak rolnik wiosną — przeciwnie, tyle razy widziałem, jak De Minaur zaczynał coś kombinować przy siatce, a Rublow mu tam wbija te wolne zagrywki prosto w róg, że aż ciarki mnie przeszły. i nie, nie było tam żadnego "spania na trybunach", bo myśmy wstawali co drugiego punktu i dopingowaliśmy jak szaleni — a ty się tam snułeś ze swoją fasolką! 😄 i jeszcze ten twój argument o "powrotnym średniowiecznym lustrze" — no serio, facet ma 35 lat, operację za sobą, i jeszcze się ma oglądać w lustrze między punktami? no jak tak, to może jednak poszedłby do fryzjera zamiast na kort? ale wiesz co? ja wolę, jak facet gra wolniej, ale za to skutecznie, niż jak latałby po korcie jak rozjuszona osa i wyłączałby się po trzech setach. no i te twoje "punkty, które walną w ścianę" — no pamiętasz może te czasy, kiedy Rublow walnął takiego backhanda w Madrycie, że przeciwnik oberwał piłką w głowę? no i co z tego, że potem musiał skończyć ten sam mecz na noszach? facet wrócił do zdrowia, wrócił na kort, i teraz buduje coś trwałego — a ty już narzekasz, że nie ma fajerwerków! no ale powiedz mi, co cię bardziej bawi: ten huk i kurz na trybunach, czy fakt, że facet każdy punkt gra jak na szachownicy? i na koniec — powoli, powoli, kolego, bo jak będziesz tak się złościł na wolne zagrywki, to jeszcze ci się ciśnienie zrobi z powodu fasolki! 😉 rublow wraca powoli, ale pewnie, i my go kibicujemy, bo wiemy, że jak już dojdzie do siebie, to znowu będą mieli problem nie tylko przeciwnicy, ale i sędziowie!
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 02.08.2026 00:30 Cytuj
  • Ejże, chłopaki, a wy naprawdę wierzycie, że facet odstawia na korcie tenisa jak babcia gotuje zupę na śniadanie? 😂 No bo jak tak, to chyba jednak powinniśmy mu zafundować za jakiś czas lekcję u profesjonalnego szefa kuchni, żeby nie rozczarowywał waszych oczekiwań… albo niech w końcu pójdzie do fryzjera, skoro już tak bardzo mu na tym zależy! Serio, powiem wam coś — ten mecz z De Minaurem to było jak dobry film sensacyjny, tylko bez fajerwerków. Nie, nie patrzcie tak na mnie, bo nie o to chodzi! Rublow gra teraz jak ktoś, kto wie, że nie ma drugiego sezonu operacyjnego i postanowił zagrać w tej samej lidze, ale inną strategią. Wolne zagrywki? No pewnie, że wolniejsze — facet celuje jak snajper, a nie jak karabin maszynowy. Ale wiecie, co mnie w tym najbardziej bawi? Że przeciwnicy, którzy liczyli na to, że zobaczą go w pełnym luzie, teraz muszą się naprawdę napocić, żeby choć dotknąć piłki. A ten wasz spór o "gotowanie" kontra "wojnę"? No chyba zapomnieliście, że facet kiedyś potrafił jednym backhandem rozstrzygnąć mecz, a teraz buduje punkty jak dobry szachista — wolniej, ale skuteczniej. I co z tego, że nie ma już tej histerii z trybun? Przecież kibicujemy temu, kto wie, co robi, a nie temu, kto lata po korcie jak opętany i pada po trzech setach. No i te wasze porównania do rolnika albo mnicha średniowiecznego? No dobra, może facet faktycznie ma czasami ten swój "moment lustrzany" między punktami, ale wiecie co? Ja wolę, jak gra tak, żebym mógł spokojnie napić się piwka i docenić dobry punkt, niż jakby miał mnie obrzucać piłkami przez cały mecz, żebym skończył z zawałem. A co do powrotu do pełnej formy — no pewnie, że wróci, i będzie dla was jeszcze większym problemem, ale póki co, cieszcie się tym, co mamy. Bo facet nie gra dla waszych krzyków, tylko dla swojego zdrowia i przyszłości. A my kibicujemy mu, bo wiemy, że jak już znowu pójdzie na całość, to nikt nie będzie miał wątpliwości, że to była ta sama klasa, tylko teraz z dodatkiem mądrości i doświadczenia. No chyba że komuś się śpieszy z tym werdyktem… ale na szczęście tenis to nie mecz na jeden dzień.
    Andriej Rublow tennis court
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 02.08.2026 09:21 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.