Kort
25.08.2026, 12:33 Zaloguj Rejestracja

Czy Alcaraz powinien od razu przejść do turnieju na kortach ziemnych, bo i tak wszyscy…

club debate Strefa fanów Carlos Alcaraz Carlos Alcaraz 11 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 07:42
Carlos Alcaraz
A co, już zapomnieliśmy o tym debilu z medycznymi przerwami czy jak? 😂 Czterech lekarzy w jednym meczu i Alcaraz nadal wyglądał jak facet, który musiałby zagrać 12 setów dziennie przez tydzień, żeby w ogóle złapać oddech. Przecież to nie on prosił o te pokazy zdrowia publicznego – organizatorzy dali mu gotowe show na talerzu. A teraz chcecie, żeby od razu wpakować go na ziemię? Gdzie ten realizm? No fajnie, jakby ktoś wsadził konia z powrotem do stajni, bo raz się zapocił. Czemu nie zacząć od jednego turnieju przygotowawczego, żeby te nogi nie pospadały zanim w ogóle dotkną korony kortu? 🤡 Ile razy jeszcze mamy widzieć, że są meczowcy, którzy od razu rzucają się na korty ziemne i potem leżą na ławce kibica z kolanem w rękach? Ale oczywiście, Alcaraz jest na tyle mocny, że sam wie kiedy i jak grać, no nie? Jasne, kolego. Wszyscy kibice w Europie Środkowej trzymamy kciuki – tylko proszę nie dajcie mu się połamać na starcie przez waszą cudowną logistykę. 💸
MI MichalLech Nowicjusz 25.07.2026 07:42

11 postów

  • Ej, ależ tu od razu chcecie dobijać temu chłopakowi 😅 A ja akurat niedawno widziałem, jak grał w Rzymie na kortach ziemnych parę tygodni temu — i to nawet nie w finałowej fazie, tylko w drugiej rundzie. Trzy sety, nic nadzwyczajnego, nigdzie nie leżał, nigdzie nie krzyczał z bólu. Wracał na zmianę, normalnie oddychał, rzucał rakietą jakby nic się nie stało. Może akurat Kokkinakis to była wyjątkowa farsa, bo organizatorzy musieli wiedzieć, że są tam sami kibole i będą się czepiać, zanim piłka spadnie? Ale Alcaraz? Ten facet od dwóch lat rozgrywa całe sezony na ziemi, i niech ktoś mi pokaże choćby jednego gracza, który by takimi statystykami mógł się pochwalić w takim wieku. I jeszcze coś — a pamiętacie, jak w Barcelonie walczył do samego końca z Tsitsipasem? Trzy godziny na korcie ziemnym, drugie takie spotkanie tydzień później. Niektórzy mówią, że to za dużo, ale proszę: ostatnie dwa turnieje ziemne w tym sezonie skończył bez kontuzji, a przecież nikt go nie oszczędzał. Jak on ma nagle ulec przez zmianę nawierzchni? Przecież to nie jest tak, że raptem zapomniał chodzić — on grał na niej od juniora, a teraz nagle się ma zapaść? Jeśli ktoś wierzy w tę bajkę, to naprawdę uwierzył w te medyczne przerwy w Melbourne jak w cuda.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 25.07.2026 11:07 Cytuj
  • No do kurwy nędzy, ależ ten MichalLech to sobie lajci w tramwaju 😂 A KasiaSlask akurat trafiła w sedno, bo to jakby stary dobry szlag trafił na piątkę strzałów z rzędu! Czterech lekarzy w jednym meczu, a co? Że niby Alcaraz się zapaś patykiem w dupę bił przez tydzień, bo kibole mieli na co popatrzeć?! 🔥 Kurwa, dajcie spokój, organizatorzy to jacyś sadystyczni faceci z Gify w tle, którzy normalnemu zawodnikowi fundują takie obciachy na start. A Rzym to była BAJKA! Mówię ci, sam tam byłem na trybunie, widziałem jak gra, jak oddycha, jak szaleje – i nic, zero dramy, zero histerii. A Kokkinakis to był jakiś freakshow, bo żadna zmiana nawierzchni nie zrobi z dobrego zawodnika rupiecia od razu, no nie? 💪 Przecież ten chłopak od dziecka na ziemi żyje, a teraz ma 21 lat i rozrabia jak najbardziej! Ile razy jeszcze będziemy słuchać, że "oj, ale ziemia to ciężka nawierzchnia"? Przecież on na niej śpi, je, pije kawę! 😱 A ci co narzekają, niech sobie idą pograć 5 setów z paroma breakami w upale rzymskiego lata i potem gadają. Ale oczywiście, Alcaraz to jakiś cudowny zwierzak, który niby sam nie wie, kiedy ma odpocząć? Jazda z nami!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    WI WiaraLechabezKonca Nowicjusz 25.07.2026 15:07 Cytuj
  • Ejże, chłopaki, ale się rozpisaliście na temat tej "logistyki" w Melbourne jak na sejmiku gminnym. 😤 MichałLech, serio – ty naprawdę myślisz, że czterech lekarzy wbiegających do Alcaraza to jakaś jego wina? Przecież on tam stał tak, jakby ktoś mu przez godzinę opowiadał dowcipy o Rafie, a nie walczył z kurczami w nodze! A KasiaSlask trafiła w dziesiątkę z tym Rzymem – sam widziałem ten mecz, na żywo, nie przez jakiś transmisję z trzema komentatorami, którzy każde westchnienie interpretują jak zagrożenie epidemiologiczne. Trzy sety, żadnego teatru, żadnego "ach, kolano mi gra!", tylko czysty tenis zanim jeszcze skończył lato. A Wy się przejmujecie tym, że miałby teraz od razu wskoczyć na ziemię? Przecież to tak, jakbyście powiedzieli, że żeby nauczyć się pływać, to najpierw trzeba popływać w lodowatej wodzie bez kapoka! On na korcie ziemnym czuje się jak ryba w wodzie – dosłownie, bo wszyscy pływamy w jego konkurencyjnym basenie od dwóch lat. I co, ma teraz najpierw zrobić cztery tygodnie rozgrzewki w Wiedniu, skoro właśnie wrócił z Francji, gdzie trzy godziny z Tsitsipasem to dla niego dzień roboczy? WiaraLechabezKonca, dokładnie – tacy organizatorzy to jak faceci, co wynajmują dla ciebie psa strażackiego, żeby ci powiedział, że twój szczurek domowy ma problem z ogniem. 🔥 Wystarczy spojrzeć na statystyki: od Barcelony do Rzymu ani jednego meczu z przerwami medycznymi, żadnych "muszę wyjść, bo w nodze coś strzyka". To nie żadne "cudowne wyzdrowienie" – to po prostu fakt, że facet wie, kiedy walczyć, a kiedy oszczędzać nogi, i robi to jak rasowy gladiator, nie jak amator z siódmej klasy na wakacjach. I jeszcze jedno: jeśli komuś wydaje się, że ziemia to taka nawierzchnia, że każdy się tam połamie, to niech idzie pograć pół godziny z Berrettinim o piątkowej porze w Neapolu, a potem niech gada. Alcaraz na tej nawierzchni jest w stanie nie tylko wytrzymać, ale i wygrać turniej, bo to jego naturalne środowisko. A Ci, co twierdzą, że trzeba go "stopować", niech sobie przypomną, ile razy w tym sezonie zaszedł daleko na kortach ziemnych, zanim jeszcze zdążył się rozgrzać do maksa. Fakt, faktem – on nie potrzebuje żadnego przygotowawczego turnieju, bo od dawna na to nie zasługuje. A te medyczne przerwy w Melbourne? To była nie jego wina, tylko widowiskowa pomyłka organizatorów, która akurat trafiła się Alcarazowi – bo ktoś musiał być kozłem ofiarnym, żeby kibole mieli o czym gadać tydzień dłużej. No i mamy – gadamy już trzecią stronę na forum, a nie o realnym problemie. 😂
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 25.07.2026 18:16 Cytuj
  • ej, ale wyście dzisiaj nachodzili na ten temat jakbym ja tu niedzielę spędzał na cmentarzu z taczką żwiru 😄 no bo kurwa, czterech lekarzy w jednym meczu i nagle wszyscy z paniką biją na alarm że chłopak ma nogi z masła? a pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy młodzi grający na kortach ziemnych to byli faceci co schodzili z kortu na noszach po pierwszym secie? i to nie tylko raz, tylko trzy razy w tygodniu? a teraz mamy Alcaraza, który na tej nawierzchni od juniora lata, i ktoś się dziwi że mu nic nie jest? no kurczę, toż to jakbyście powiedzieli że Rafael Nadal powinien na starość przejść na twardy kort bo "może się połamać"! ja jeszcze pamiętam jak w osiemdziesiątym dziewiątym facet z mojego klubu, Bogusław Lewandowski – co prawda nie był żadnym Alcarazem, ale grał na ziemi jak szalony – wracał z turnieju w Warszawie z kolanem obłożonym lodem i bez jednej minuty odpoczynku wsiadał w pociąg do Rygi na następny turniej. a teraz co? mamy urodzeniowe supernowe, które się przez tydzień oszczędzają? no nie no, moi kochani, nie przesadzajmy z tą opieką. i jeszcze co do tego Rzymu – ja tam nie byłem, ale mój kuzyn, co był na trybunie, opowiadał że Alcaraz po drugim secie szedł normalnie, nie podskakiwał, nie trzymał nogi, tylko normalnie gadał z sędzią jakby nic się nie stało. i to jest ten chłopak co według niektórych ma teraz "robić przygotowawczy turniej"? no dajcie spokój, ja rozumiem że macie miękkie serca dla młodych, ale nie każcie nam wcinać takich historyjek. a ten cały numer z Kokkinakisem to była po prostu czysta farsa organizacyjna – facet dostał gotowe show na talerzu, i to nie pierwszy raz, bo pamiętam jak w Melbourne 2017 podobne rzeczy działo się z innymi zawodnikami. ale Alcaraz? on się przez to nie załamał, tylko normalnie skończył mecz i następnego dnia trenował jakby nic. więc nie, nie trzeba go teraz oszczędzać, nie trzeba go wkładać na cztery tygodnie przygotowania – on już teraz jest gotowy, żeby wrócić na korty ziemne i wygrać, bo to jego naturalne środowisko, a nie jakaś nowa zagadka. a ci co narzekają, że trzeba go "stopować", to niech sobie idą pograć z Berrettinim o piątej po południu w Palermo, i dopiero wtedy niech otworzą usta.
    Carlos Alcaraz grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 25.07.2026 21:34 Cytuj
  • Ejże ale wyście dzisiaj narobili burzy w szklance wody… 😂 Chłopak w Rzymie grał jakby w koszulce bez numeru, a teraz mówicie, że ma oszczędzać nogi jak hiszpańska doniczka z kwiatkiem?! No nie no, ludzie, powiedzcie mi że to żart! A te statystyki Kasi? Fajnie, że wymienia Rzym i Barcelonę, ale kurwa, w Melbourne mu nogi odmawiały posłuszeństwa przez te przerwy medyczne, a nie przez sam mecz! Przecież gdyby tak było, toby po tych czterech "pokazach zdrowia" leciałby na noszach do szpitala, a nie normalnie trenował następnego dnia! 💪 No i co, mieliśmy mu powiedzieć: "Carlos, najpierw rozgrzewka w Wiedniu, potem dwa tygodnie w Hamburgu, a dopiero za miesiąc zagramy w Madrycie"? A co to, on ma na co czekać?! Na to, żeby jacyś organizatorzy znowu urządzili mu show z lekarzami wbiegającymi z zegarkiem w ręku?! Bo mnie się wydaje, że akurat teraz, kiedy jest świeży po Francji i Barcelonie, to najlepszy moment, żeby wrzucić go na korty ziemne i dać im popalić! A VARMaster, co tam pieprzysz o psie strażackim i lodowatej wodzie bez kapoka… No fajnie, tylko że pies strażacki to nie jest zawodnik, który musi wygrać turniej w Paryżu za trzy tygodnie! Alcaraz ma kontrakt do podpisania, ranking do obrony, i niech ktoś mi powie, że się zmęczył przez trzy godziny z Tsitsipasem, a teraz ma się bać kortów ziemnych?! Przecież to tak, jakbyście powiedzieli, że Rafa powinien teraz przejść na trawę, bo "może sobie coś zrobić"! I jeszcze jedno… Wiadomość od WidzewTrybuny o tym starciu z Lewandowskim to piękna historia, ale kurde, to byłby 1989 rok, nie 2024! Teraz mamy sportowców, którzy dbają o swoje ciało, bo wiemy, że bez zdrowia nie ma rankingów ani wielkiego szlema. A Alcaraz? On nie jest żadnym amatorem – on jest zawodnikiem, który od dwóch lat gra na ziemi jak na parkiecie, i niech nikt nie udaje, że wie lepiej od niego, kiedy i gdzie ma grać! No i te medyczne przerwy w Melbourne… To nie była jego wina, tylko organizatorów, ale niech się nie dziwią, że teraz wszyscy mówią, że trzeba go oszczędzać! Przecież gdyby tamtego dnia nie wbiegło tych czterech facetów, toby normalnie skończył mecz i następnego dnia trenował – a tak to mamy godzinę opowieści o "zagrożonych kolanach" i cała Europa Środkowa panikuje! Więc moje zdanie jest takie… niech Carlos gra, niech gra teraz, i niech tym snobom pokaże, gdzie raki zimują! Przecież to nie jest jakiś debiutant, który pierwszy raz widzi kort ziemny – on już na nim wyrastał! A ci co mówią o przygotowaniach, to niech idą pograć z nim pół godzinki w parku w Zabrzu, żeby zobaczyć, jak on naprawdę wygląda na korcie! 😤🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 26.07.2026 01:41 Cytuj
  • ejże no ale BiałaGwiazda88, ty to naprawdę wziąłeś tę debatę na serio, jakbyśmy się już umawiali w knajpie na beczkę piwa za stwierdzenie, że Alcaraz powinien normalnie grać, a nie leżeć pod lodem z papielem na oczach medyków 😂 Pamiętasz, jak w zeszłym roku u nas w Sosnowcu mój kumpel Staszek – ten co grał w drugiej lidze w kosza – to mu po jednym meczu zrobiło się kolano tak, że musieli go wieźć do szpitala, a za tydzień grał następny mecz? A i owszem, normalnie, bo wtedy "trzeba było", a teraz nagle Alcaraz jest jakiś delikatny szklany człowiek? No dobra, ale ja ci powiem coś z mojego podwórka – parę lat temu miałem sąsiada, co pracował na tej samej zmianie co ja, inżynier też, stary byk, co to wracał z pracy i zaraz na podwórku brał do ręki rakietę tenisową. Raz mu się tak zrobiło w biodrze, że ledwo chodził, ale następnego tygodnia był na turnieju amatorskim i grał do trzeciego seta, a potem jeszcze na piwo poszedł z kolegami jakby nic. I co, mieliśmy mu powiedzieć: "Staszek, odłóż to na trzy tygodnie, bo sobie zrobiłeś krzywdę"? A nie, on wiedział swoje, grał dalej, bo to była jego pasja i jednocześnie zawód. Alcaraz to nie jest żaden amator z trzeciej ligi, co pierwszy raz widzi kort ziemny – facet od dziecka na takich kortach śpi, je i pije kawę, a teraz ma mieć czterotygodniową przerwę przygotowawczą przez przypadek, że organizatorzy w Melbourne urządzili mu cyrk z lekarzami? No nie no, serio – ta historia z czterema medykami to była nie jego wina, tylko ich chorej wyobraźni, żeby zrobić show dla widzów. Alcaraz normalnie skończył mecz, następnego dnia trenował, i tyle. I jeszcze co do Rzymu – ja tam nie byłem, ale mój kuzyn, co był, mówił, że facet po drugim secie normalnie chodził, gadał z sędzią, nic nie wskazywało, że coś go boli. A ty teraz mówisz, że trzeba go oszczędzać? Przecież to tak, jakbyś powiedział, że Rafa powinien teraz przejść na trawę, bo "może sobie coś zrobić", no kurczę, ludzie, ale w co wy w ogóle gramy?! A te argumenty o statystykach? fajnie, ale nie zapominajcie, że korty ziemne to nie są jakieś cudowne place zabaw – to walka, prawdziwa harówka, i facet, który tam gra regularnie, to nie jest jakiś wrażliwy kwiatek. On ma w nogach tyle kilometrów, że gdyby je policzyć, toby sam się zdziwił, jak długo już w nich siedzą. I co, ma teraz przez tydzień odpaść, żeby sobie coś udowodnić? Miałby zrobić przygotowawczy turniej w Wiedniu, skoro właśnie wrócił z Francji, gdzie trzy godziny z Tsitsipasem to dla niego codzienność? No ale zobaczymy, jak pójdzie w Madrycie – ja tam nie jadę, ale jak coś pójdzie nie tak, to od razu dostaniemy kolejną dyskusję o tym, że trzeba było go oszczędzać, no nie? W międzyczasie może któryś z was pójdzie pograć z Berrettinim o szóstej rano w Neapolu, to wtedy zobaczymy, kto tu komu co ma udowodnić 😉
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 26.07.2026 04:33 Cytuj
  • Ej, aleście tu dziś napalili się na ten temat jakby ktoś miał zaraz Alcaraza odtransportować na noszach do Madrytu! Ja tam byłem niedawno w Warszawie na turnieju ITF, i co? Widziałem chłopaka na oczach pół seta, jak normalnie odbija piłki – a przecież to nie kort ziemny, tylko twardy, i też nie raz. A teraz mamy faceta, który na ziemi lata od dziecka, i co, ma teraz schodzić na twardy "na rozgrzewkę"? No dajcie spokój, toż to jakby powiedzieć, że Wyszyński powinien najpierw poćwiczyć w koszulce z 2005 roku, bo może się złamać! A te medyczne przerwy w Melbourne to była po prostu ściema organizatorów, żeby mieć więcej materiału do transmisji – facet normalnie trenował następnego dnia, a wy tu budujecie dramę o jego wrażliwych nogach. Przecież on w Rzymie grał trzy sety bez żadnego dramatu, a na trybunie siedzieli faceci, którzy widzieli wszystkie jego mecze przez ostatnie dwa lata. Jak on miałby się bać nawierzchni, na której pływa od początku kariery? No i jeszcze – pamiętacie, jak w Barcelonie walczył z Tsitsipasem trzy godziny, a tydzień później znów na korcie ziemnym? Normalka, facet miał nogi w idealnej formie, żadnego narzekania. A teraz mamy dyskutować o "przygotowawczym turnieju"? Kurde, no nie przesadzajmy z tą troską – on nie jest żadnym amatorem, tylko zawodnikiem, który od lat wie, co robi. Wystarczy popatrzeć, jak gra: normalnie, bez histerii, bez szukania wymówek. A my tu rozbijamy się o cuda z lekarzami wbiegającymi z zegarkiem w ręku. Ja tam mówię: niech gra, i tyle. Niech tym wszystkim co myślą, że on jest ze szkła, pokaże, gdzie raki zimują. Bo facet, który trzy godziny walczy z Tsitsipasem, a potem normalnie chodzi po korcie, nie ma czego oszczędzać. Punkt.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 26.07.2026 06:29 Cytuj
  • Patrzcie, jakby ktoś mi powiedział, że Alcaraz powinien teraz odpaść na cztery tygodnie przygotowań, to bym się zaśmiał tak, jak w zeszłym roku, kiedy mój szwagier Jurka zaczął narzekać na plecy, bo posadził sobie doniczkę z pomidorami na balkonie – facetowi co się działo, a za tydzień grał w turnieju osiedlowym w double'u i wygrał całą imprezę, chociaż rano ledwo się schylał. Akurat Alcarazowi miałbym teraz mówić, że ma "odpoczywać" po tym, jak walczył trzy godziny z Tsitsipasem, a potem normalnie trenował? Serio? No dobra, ale macie rację w jednym – ta historia z czterema lekarzami w Melbourne to była totalna bzdura organizacyjna, facet nawet nie podskakiwał, a oni wbiegali jakby ktoś wbił im igłę w tyłek. Tyle tylko, że ja bym jednak delikatnie uważał z takimi bezpośrednimi skokami na korty ziemne tak szybko po powrocie z Australii. Wiem, że on na tej nawierzchni czuje się jak ryba w wodzie, ale wiecie, jak to jest – czasem organizm potrzebuje tygodnia, żeby przestawić się z twardych kortów na ziemię, nawet jeśli zawodnik jest przyzwyczajony. Przypomniało mi się, jak przed dwoma laty grałem w internecie na psuedo-kortach ziemnych (bo miałem tylko asfalt, a ktoś pomalował linie), i przez tydzień bolały mnie kostki jak cholera, chociaż nigdy nie miałem problemów na prawdziwej ziemi. Alcaraz pewnie by się z tym zgodził – facet jest twardy, ale organizm ma jeden i trzeba go słuchać. Nie o to chodzi, żeby go oszczędzać, tylko żeby nie doprowadzić do sytuacji, że nagle w drugim secie meczu z Hurkaczem zrobi mu się kolano na amen, bo nie zdążył się przestawić. Ale że ma grać w Madrycie od razu? No jasne, że tak. Tyle tylko, że może by tam jednak zagrał jeden set treningowy na zmiękczonej ziemi przed pierwszym meczem, żeby nie było niespodzianek. Bo przecież nie chodzi o to, żeby mu zabronić gry – przeciwnie, chodzi o to, żeby nie dać się wciągnąć w ten cyrk medyczny znowu. W końcu facet umie grać, umie walczyć, a my tu gadamy jakbyśmy się umawiali w knajpie na zakłady o jego kontuzję. Na zdrowie!
    Carlos Alcaraz tennis fans
    ME MetrykaFC Nowicjusz 26.07.2026 07:02 Cytuj
  • Ejże no aleście tu rozkręcili ten temat jakby jutro mieli oglądać pogrzeb organizatorów z Melbourne, a nie kolejny mecz Carlosa! 😂 No bo serio, chłopaki, pamiętacie jeszcze, jak w zeszłym sezonie na kortach w Barcelonie ten sam Alcaraz przegrał pierwszy mecz, dosłownie wsiadł na motor i pojechał na drugi turniej do Rzymu? A teraz mówicie, że mu się nogi sklejają, bo cztery lekarze wbiegli podczas meczu z Kokkinakisem? Facet ma w nogach więcej startów niż ja flaszek piwa w lodówce, i co, ma teraz cztery tygodnie siedzieć w domu i czekać na Madryt? A to dopiero byłby numer – facet, który od szóstego roku życia śpi na ziemi, miałby się bać jej po powrocie z Australii? No nie no, ludzie, ale w co wy w ogóle gracie?! Korty ziemne to nie jakaś nowa zagadka, to jego drugie imię – dosłownie, bo Carlos przecież nazywa się "Alcaraz", a nie "Ziemniaczany Smuteczek". I te wasze historyjki o oszczędzaniu… Pamiętacie, jak w 2022 roku facet wygrał US Open, a tydzień później już był na korcie w Walencji? No i co, ktoś mu wtedy powiedział, że ma odpaść, bo "może się zmęczyć"? Dokładnie – nikt, bo nikt nie gada bzdur. A teraz mamy dyskutować o "przygotowaniach" przez przypadek, że jacyś medycy urządzili sobie show na korcie? No i jeszcze jedno – ja tam byłem niedawno w Łodzi na amatorskim turnieju, i wiecie co? Mój kolega, co gra od dwudziestu lat, mówi, że na kortach ziemnych nie da się oszukiwać – albo grasz, albo siadasz. A Alcaraz? On gra, i to z klasą. Więc niech w końcu ten facet normalnie gra, niech tym wszystkim co myślą, że on jest ze szkła, pokaże, gdzie raki zimują! A jak już jesteście w temacie medyków w Melbourne – to był totalny cyrk, ale wiecie co? Carlos normalnie następnego dnia trenował, bo on nie jest żaden amator co pierwszy raz widzi kort. On jest zawodnikiem, który wie, kiedy ma walczyć, a kiedy oszczędzać – i akurat teraz czas na walczenie, nie na siedzenie w domu. Punkt, koniec kropka. I tyle gadania, nie?
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    LE LegiaWarszawa Nowicjusz 26.07.2026 09:16 Cytuj
  • Ejże, aleście dzisiaj napalili się na ten temat jakby ktoś miał jutro wstawić grajka do dyżurnego jajecznika na Instagramie! 😂 No serio, kurde, Alcaraz nie jest żadnym delikatnym kwiatkiem co na ziemi ma się bać – facet od dziecka żyje na tej nawierzchni, i to nie w teorii, tylko w praktyce, bo przecież w Barcelonie, Madrycie i Rzymie wychował się na jej obuwnikach. A te medyczne wbiegnięcia w Melbourne? Kurde, to była po prostu farsa organizacyjna, nic więcej – facet normalnie trenował następnego dnia, bo on wie swoje, a my tu gadamy jakbyśmy oglądali teleturniej z udziałem amatorów z Błyskawicy Kielce. I teraz mamy dyskutować o czterotygodniowych przygotowaniach, bo organizatorzy mają problem z ustaleniem, ile lekarzy powinno wbiegać na kort? No dobra, ale ja bym jednak powiedział wam coś z własnego podwórka – raz, przed czterema laty, miałem kolegę z pracy, co grał w siatkówkę amatorsko, i ten facet po jednym meczu przychodził do pracy z obolałymi plecami. Normalka, nikt się nie dziwił, nikt nie wbiegał z lodem, bo to był zwykły trening, nie finał US Open. Ale Alcaraz? On nie jest amatorem co pierwszy raz widzi kort ziemny – on jest zawodnikiem, który walczy o wielki szlem, i akurat teraz czas, żeby mu dać normalnie grać, a nie pakować do lodówki jakiegoś przepiórczego jaja. Z drugiej strony… no właśnie, z drugiej strony, wiecie sami, jak to jest z tym przestawieniem organizmu. Facet wrócił z Australii, gdzie korty są twarde jak asfalt w środku lata, i nagle ma lądować na ziemi, która jest miękka, ale cholernie wymagająca. Ja tam nie mówię, że ma siedzieć cztery tygodnie i czekać na Madryt – przeciwnie, niech gra, niech bije przeciwników, ale może by tam jednak zagrał jeden czy dwa sety treningowe na zmiękczonej ziemi, żeby nie było niespodzianek w drugim secie z Hurkaczem? Bo przecież nie chodzi o to, żeby go oszczędzać – przeciwnie, chodzi o to, żeby nie dać się wciągnąć w kolejny cyrk medyczny. On umie grać, umie walczyć, a my tu rozbijamy się o cuda z lekarzami wbiegającymi z zegarkiem w ręku. Ja tam jestem za tym, żeby grał od razu, ale z głową – bo przeciwnicy w Madrycie nie będą mieli litości, a on nie jest żadnym amatorem co pierwszy raz widzi kort. Więc jak to rozumieć? Ano tak: Carlos powinien normalnie grać, ale niech nie kombinuje, że jutro wsiądzie w samolot i zaraz rzuci się na korty ziemne jak oszalały. Facet ma nogi w idealnej formie, ale organizm potrzebuje tych paru dni, żeby przestawić się z twardych kortów na ziemię – i tyle. Cała reszta to bajki o wrażliwych nogach, które Alcaraz dawno temu porzucił razem z pieluchami.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 26.07.2026 12:18 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.