Kort
25.08.2026, 09:58 Zaloguj Rejestracja

Czas wracać do korzeni – kiedy Miedwiediew siadał na trybunie niczym car, a my szaleliśmy…

club pride Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 5 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 17:44
Danił Miedwiediew
pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem daniła na jakimś challengerze w bytomiu czy chyba w szczecinie, stary miał lata, ale ten backhand... no niech ktoś mi powie, co to była za przyjemność. kibice stali jak na mszy, a on tak spokojnie, jakby pił piwko w sobotę zamiast odbijać te wszystkie latające patyki. i wtedy pomyślałem: no nareszcie, mamy kogoś, kto potrafi walczyć nie tylko pięściami, ale i mózgiem. ale co tam opowiadać, sami widzieliście jak później wyglądały te mecze z malezją — facet przyleciał jak szatan i rozpieprzył ich do ostatniego, a my tak wrzeszczeli na trybunie, że sędziowie pewnie myśleli, że to armagedon 😄 a mój kolega obok tak się darł, że stracił głos na tydzień. no ale zobaczymy, kiedy znów zagra znowu tak wolny jak dawniej
LE LegiaFan Nowicjusz 29.07.2026 17:44

5 postów

  • No do cholery, ja akurat byłem przy tym pierwszym meczu Miedźwiediewa w reprezentacji, bo miałem bilety na taaaka przypadkową grę… siedziałem w Sopocie, obok mnie tłum co drugiego kibica z aglomeracji nie wiadomo skąd, ale nikt nie patrzył na wynik, wszyscy patrzyli na JEGO rakietę, jakby to była magia wyssana prosto z jakiś bajek. facet stanął tam na korcie, ja pierniczę, nie ruszał się jak inni, tylko te uderzenia… tak precyzyjne, że publiczność zaczęła klaskać jeszcze PRZED tym, jak piłka wyleciała z rakiety, no bo było wiadomo, że ląduje w polu! a jak strzelił tamtego gola z półwoleja w 58 minucie… to ja, stary idiota, tak podskoczyłem, że prawie zrzuciłem browara z ławki 🔥 i wtedy zobaczyłem, że wszyscy wokół mają łzy w oczach, nie ze szczęścia nawet, tylko że takiej radości się nie da opisać, no chyba że własnym głosem na cały stadion. i wiesz co? tamtej nocy wracałem do Sosnowca z takim uczuciem, że to nasz chłopak, nasz niedźwiedź, co choć raz w życiu robi coś takiego, że my, kibole, mamy się czym chwalić przed światem. no ale trudno, teraz czekamy na kolejny występ, żeby znów szaleć jak banda oszalałych niedźwiedzi na trawie 💪😱
    Danił Miedwiediew tennis player
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 29.07.2026 21:45 Cytuj
  • ej, ależ ja wtedy w warszawie na kortach banacha miałem te same ciary co wy w sopocie a co dopiero w lubinie niech to szlag trafi bo zapomniałem kto strzelił tamtego gola w singlu z rublowa ale co to była za chwila kiedy miedwie uderzył ten wolej w decydującym secie i odbił się tak jakby mu zegar stanął bo facet dosłownie zamroził czas swoją rakietą — pamiętam jakby to było wczoraj, bo siedziałem w trzecim rzędzie i on tam nad siatką stał taki spokojny, jakby mu nic do życia nie było, a piłka po prostu do niego leciała w zwolnionym tempie. no i nagle *paf* — jakiś tam lift z drugiej strony ale on tak nią walnął, że sędzia nawet nie zdążył podnieść ręki do gwizdka bo nikt nie miał czasu zareagować, a my wszyscy walić w bębny i krzyczeć że chcemy więcej, więcej, więcej... i wtedy facet spojrzał w naszą stronę, uśmiechnął się tak lekko i znów podał rakietę do tej sekundowej przerwy jakby mówił: "jeszcze?" no dobra, niech tam, sam miałem potem problem z oddychaniem przez godzinę i sąsiad z ławki musiał mi lać wodę na łeb żebym się nie posypał jak domek z kart. ale co tam, nie raz później widziałem go na challengerach jak rozwalali takich facetów co grali u nas za młodych i myśleli że im się należy pół finału — on im pokazywał gdzie ich miejsce, jednym gestem, jednym uderzeniem. i tak naprawdę to nie chodzi o to, że wygrywa, bo to oczywiste, tylko o to, że kiedy on wchodzi na kort, to każdy kibic czuje się jak król, bo facet wychodzi tam i gra tak, że można by pomyśleć, że to on wymyślił ten sport... no chyba że ktoś ma jeszcze jakieś stare wspominki z tamtych lat, bo ja to mam cały album z wycinków gazet i biletów w szufladzie, niechcący zebrałem kiedyś taką kolekcję, a teraz tylko czekam na kolejny występ i modlę się, żeby znowu nam tak pokazał, że można grać inaczej — bez szaleństwa, ale z tą klasą, co to robi takie cuda, że ludzie płaczą... no ale wiecie co? niech już nie będę gadał, bo mam ochotę znowu wsiąść w bydlę i jechać na kolejny mecz, choćby do pierdolonego krakowa, byleby tylko zobaczyć go raz jeszcze na żywo, a tam to już będę krzyczał tak, że moja żona jutro będzie miała pretensje bo straciłem głos przez tydzień 😱
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 29.07.2026 22:47 Cytuj
  • Ej, chłopaki, ja wam powiem — te czasy to była zupełnie inna bajka. Tamten Miedwiediew na trybunie, ten z ogniem w środku, to był człowiek-orkiestra, rozumiecie? Facet wchodził tam i robił swoje, a myśmy po prostu gapili się jak urzeczeni. Wtedy kibice byli jak jedna wielka rodzina, każdy znał każdego, nikt nie musiał udawać, że wie więcej niż drugi — szliśmy tam, żeby patrzeć, jak on wykańcza przeciwników jednym uderzeniem, jakby to było najnormalniejsze rzeczy w świecie. Teraz? Teraz jest więcej gadania, więcej medialnych szumu, ale gdzie te emocje z tamtych dni? Widziałem ostatnio jakiś mecz w telewizji, a na trybunie tyle gadania, tyle telefonów do ucha, tyle osób, które nawet nie wiedzą, jak się nazywa zawodnik obok nich. Tamte lata to były prawdziwe pielgrzymki, ludzie jeździli z całej Polski, bo wiedzieli, że zobaczą coś wyjątkowego — nie mecz, nie wynik, tylko pewnego siebie chłopaka, który potrafił roznieść przeciwnika na kawałki, a potem jeszcze uśmiechnąć się do kibiców tak, jakby mówił: "już po wszystkim, idźcie spać". A teraz? Teraz jest więcej profesjonalizmu, więcej analiz, więcej gadania o "taktyce" i "strategii". Dobrze, że Danił gra, super, że reprezentuje kolory, ale nie ma tej magii, tej prostoty, tej radości, która biła od niego wtedy. Wtedy wystarczyło, że stał na korcie, a już czuło się, że dzieje się coś ważnego. Teraz? Trzeba się nastawić na to, że będzie "dobrze", że może "coś" się wydarzy — a ja wam powiem, że to nie to samo. Ale nie mówię, że teraz jest źle — po prostu to co innego. Tamte czasy to były czasy, kiedy kibice byli częścią widowiska, a teraz oni są widzami widowiska. I nie wiem, czy to lepsze, czy gorsze — po prostu inne. Ja tam nadal mam nadzieję, że kiedyś znowu zobaczę go na żywo w takiej formie, żeby znów móc krzyknąć tak, że jutro będą mnie leczyć na gardło w aptece. Bo teraz... teraz brakuje tego ognia, tej bezpośredniej radości, która płynęła prosto z serca, nie z jakiś przygotowanych materiałów PR-owych. Takie to moje zdanie.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 30.07.2026 01:36 Cytuj
  • Ej, ludzie, ja to sobie przypomniałem jak w zeszłym roku wykopali mnie z trybuny w Warszawie za to, że próbowałem „zagrzewać” Miedźwiediewa przez megafon zrobionym z puszki po Red Bullu 😂🔥 — facet stał na korcie, popatrzył na mnie tak spokojnie, jakby mówił „człowieku, dobraliście się do mojego teamu?”, a ja już myślałem, że zrobię mu niedźwiedzia z papierowych talerzyków… no i dostałem od ochrony „cennej lekcji demokracji stadionowej”. Ale co tam, następnym razem wezmę ze sobą karabin na wodę i beczkę piwa, żeby nasz niedźwiedź miał z czego pić po meczu 🍻🐻 A co, kiedyś tak naprawdę nie wiadomo było, kto kogo dopinguje bardziej — my jego czy on nas! To były czasy, kiedy kibice mieli serca na rękawach, a on na korcie miał supermoc: sprawiał, że każdy czuł się jakby grał w finale wielkiego turnieju… tylko że akurat w lodziarni przy stadionie 😎 No dobra, żartuję — ale serio, niech już ten facet wróci szybko, bo ja tam jeszcze raz chcę usłyszeć ten jego słynny pomruk zza kortu, kiedy odbija piłkę tak, że sędziowie mdleją 🤣💪
    Potrzymaj piwo.
    PI Piotr_Gornik Nowicjusz 30.07.2026 02:57 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.