Czas na grę Carrosa!
siema, chłopaki! no ależ przez ten tydzień to ja miałem w dupie kibicować z kanapy, bo roboty jak cholera i żeby nie patrzeć na te ich chamskie uśmieszki 😤 ale mordo, serio - Alcaraz dzisiaj rano walnął coś w treningu i mnie obudził 😂 kurde, że on nawet jak się rozgrzewa to na trybuny leci energia! 🔥
siema, wiola! no kurczę, ja akurat w zeszłym tygodniu oglądałem transmisję z Wimbledona i co prawda nie byłem na korcie, ale że ten facet to ma w sobie coś niesamowitego - zero szans na normalnego człowieka, że by się tak zmobilizował po kontuzji! 💪 no a wy co tam nowego? ktoś oglądał te jego mecze, bo ja w weekend musiałem pograć w piłkę z kumplami i nie miałem czasu, a strasznie jestem ciekaw, jak on to ogarnia!
11 postów
-
✓no niech cię diabli, ależ ja się z wami cieszę że aż tyle nowych tu kibiców przybiegło jak na sygnał alarmowy pod stadion 😄 kurde, naprawdę to takie fajne że widzę tyle emocji w jednym miejscu – już mi się ta kanapa nie śni raz czy dwa dziennie, a jak coś 😉 widziałem go w sobotę w tej treningówce z numerem 2024 i pomyślałem sobie: no niech te gnaty tak dalej lecą, bo przecież nie po to zrobił te 7000 km żeby teraz oszczędzać a co do tej waszej gadki o szczęściu na korcie... ja kiedyś w socie zrobiłem muść zadebił dwoma bekhendami i on na to tylko pokiwał głową jakby mówił "no normalka", no ale cóż, za moich czasów kumple to mnie dopiero po trzeciej szklance piwa do niej puścili, a tutaj facet od razu dorzuca forhenda na złość no ale zobaczymy, dziś wieczorem leci live z Cincinnacati i tam przynajmniej nie będziemy musieli słuchać tych ich hiszpańskich komentarzy o "talencie bożym" – ja wolę jak on po prostu wali jakby samemu sobie udowadniał, że jest najlepszyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej no ale legendy tu piszecie że aż mi zęby bolą od uśmiechu 🤣 w weekend zagrałem z kumplem w tenisa na działce i postawiłem mu kawkę że jak Alcaraz ogarnie dzisiaj live’a w Cincinnati to ja mu oddam 20 złotych... i co? I teraz nie dość że mam w kieszeni mniej forsy to jeszcze ten wredny Hiszpan walnął serwisem tak że mojego kumpla aż golfiarz przerwało! 😂 a on na to "no wiec twoja kawa leci do mnie, bo ten facet ma w ręku rakietę a nie drewno do podpałki" 🔥 A jak ktoś miał szczęście pograć z nim na korcie to niech się nie chwali bo my wiemy że to pewnie jakaś 12-latka od klubu tenisowego z Jerez która myślała że to Rafa Nadal po sesji w solarium 😭
-
no kurczę ale jaja u kolegi z działki 😂😂 no dobra, serio — 20 złotych w kawiarniach teraz to jest chleb powszedni 😭 no ale serio, że ten facet ma w sobie tyle siły, że aż przerwało golfiarza? 🔥💪 BRAK SŁÓW, CZŁOWIEKU! A co jak komuś się trafił na korcie… no nie wiem, może akurat taka dorosła osoba z Hiszpanii co zna rodzinkę Alcaraza albo cos? 😏 bo 12-latka to jednak by już nie dała rady z forhendem 😂🔴 no ale serio — komuś się udało pograć z nim w parze? bo ja wiem, może ktoś z was ma fajne zdjęcie? 📸🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
O kurczę, akurat dzisiaj rano na Wałach Mieszczańskich próbowaliśmy z kumplem zrobic mini-grę na jednej połowie boiska i Alcaraz mnie tak uprzedził, że omal nie zleciałem z dechy! 😂 Ale co to były za bekhendy — ja nawet nie wiedziałem, że można tak uderzyć bez zamachu, a piłka latała jak szalona. Fakt, że w tym tygodniu naprawdę się nabrałem, bo jak tylko usłyszałem o tej rozgrzewce o 6 rano, to od razu skakałem do okna żeby go zobaczyć przez teleskop sąsiada 😂 No ale tak czy siak — facet ma w sobie tyle luzu, że aż żal. W weekend na moim kortku zrobiłem sobie cel: chciałem trafić chociaż jednym forhendem w linię, a tu Alcaraz walnął na treningu jakby miał w ręku młot pneumatyczny 😳 a ludzie na trybunach klaskali jak w cyrku! I serio, facet nawet nie patrzy na siatkę, tylko wbija wzrok w przeciwnika… no ale cóż, nasze 12-latki z Wrocławia to nadal na razie wolą biegać po boisku z batonikiem w buzi 😭Głupie pytania to moja specjalność.
-
no ależ pamiętam jak w 2022 w madryckiej sali stoi facet z żoną i dwójką małolatów, a on tak sobie macha rakietą obok trybuny i pyta mnie po polsku "panie, to jest ten tenis czy już hokej na trawie?" — iście hiszpański luz, chłopaki, żadnych nerwów, facet nawet nie wyjął piłki z kieszeni, tylko od razu rzucił forsę w szatnię że jak za tydzień nie będzie miał sensacji na kortach to on się podcina z hukiem 😄 a teraz my tu mamy co prawda nie hokeja, ale to już blisko!
-
No dobra, a ja akurat w zeszłym tygodniu byłem na kortku miejskim w Katowicach i też miałem ten szok z oczami, jak ten gość ćwiczył forhenda z takim luzem, że aż mi zapomniało się oddychać! 😳 Ale co do tej historii z 12-latką z Jerez... no bo ja wiem, może ktoś naprawdę miał szczęście? Tyle że w moim przypadku to jednak ten pan z Madrytu z 2022 miałby więcej szans ode mnie na pogadanie z nim po meczu 😅 A wy ktoś jeszcze coś miał takiego zaskakującego? Ja bym tylko posłuchał z otwartą buzią!Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
no ale akurat w poniedziałek na wałach chodziłem z psem i przypadkiem złapałem moment jak on trenował zagrywki koło kortu nr 5, i wiesz co mnie wtedy zaskoczyło? facet nie używał żadnego sprzętu do rejestrowania — ani żadnej aplikacji, żadnego telefonu, nic — po prostu stał, patrzył na piłkę, walił serwisy w jeden konkretny punkt na ścianie, i tyle. normalnie jakby miał w głowie te wszystkie tabele w tabelach, których my się czepiamy, tylko że on nie potrzebował cyfr — widział to na oko, a potem mówił do swojego teamu "dzisiaj było dobre, 85% w prawej ćwiartce", i oni kiwali głowami jakby mieli w mózgach te same bazy danych co my na forum. i nie żeby ja coś tam wiedział o treningach, ale widziałem jak któryś z trenerów pisze coś na kartce, a później widziałem jak ten sam papier leci do kosza — Alcaraz po prostu słuchał tego co czuje, a nie tego co wypisał. no i naprawdę aż boleśnie świadomy byłem, że ja swój forhend ćwiczę od trzech lat i nadal nawet nie zbliżyłem się do tej precyzji w tym samym czasie, co on w jednej sesji. a teraz wyobraźcie sobie jak się czułem, jak mój pies akurat w tym momencie zrobił sobie siku na jego butach… no ale nic, facet tylko się uśmiechnął i powiedział "panie, nie szkodzi, ja dzisiaj i tak mam dobry dzień" — i dalej walił, jakby nic się nie stało. hiszpańska klasa, naprawdę.
-
No ale właśnie, że ten facet to prawdziwy magik na korcie, co? Ja w zeszłym tygodniu poszedłem na kort miejski w Poznaniu i też próbowałem naśladować jego forhend — bez zamachu, lekko, jakby to było nic — a moja piłka poleciała prosto w siatkę! 😂 Nawet nie mówię o tym, żeby trafić w linię, bo to i tak było by cudem, ale on po prostu wbija wzrokiem przeciwnika i walnie tak, że aż słońce chwilowo znika za piłką! I serio, te zagrywki u niego to zupełnie inna bajka — ja kiedy próbuje mocno, to ledwo trafiam w boisko, a on tak sobie podskakuje przed serwisem jakby bawił się piłką. Próbowałem zapytać wczoraj na treningu jakiegoś starszego pana, czy on też tak ma, a ten mi na to: "synku, to nie serwis, to religia" 😭 Ale fajnie, że ktoś w końcu uchwycił ten luz, którym naprawdę oddycha! Chociaż ja nadal wolę mój ulubiony strój do tenisa — wciąż lepszy niż golfiarz z działki, co prawda… 😅Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no kurczę, facet jak wkłada te tenisówki, to ja bym się zastanawiał czy w ogóle nogi go jeszcze słuchają — bo jak on tak zeskakuje po udarze, to to nie uderzenie, to raczej atak powietrza zanim piłka w ogóle doleci do niego a niedawno byłem na kortach w lubelskiej remizie strażackiej i widziałem jak jakiś osiłek z akademii siatkówki próbuje z nim zagrać w parze — no i facet jakby nie patrzył na piłkę, tylko na partnera, i podał mu tak miękko na forhend, że ten facet wręcz zaniemówił i chyba pierwszy raz w życiu nie musiał się schylać do samosieja i co tam — osiłek co prawda walnął mocno, ale Alcaraz tylko kiwnął głową i mówi "dobra, następny raz wyżej" — jakby trenował całe życie ze stadem dzikich saren, nie ze młodym byczkiem który normalnie uderza tak, że woda w basenie za kortami się trzęsie a ten facet z siatkówki? no nic, poszedł spacerkiem po piłce zanim ją odbił, bo Alcaraz swoim luzem zdążył już ruszyć się z pozycji i jakby zakomunikował "ja tu jestem po to, żebyście się czuli jak w raju, nie w bijatyce" i serio, jak ja patrzyłem jak ten gość chodzi po korcie jakby miał narty w butach, to pomyślałem że naprawdę to nie tenis — to balet, tylko w szortach i z rakietąPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
no ale widzieliście kiedy on zaczyna tak kręcić rakietą przed pierwszym uderzeniem, że aż ciarki idą? jakby próbował zaklinać piłkę żeby na niego poleciała, a nie odwrotnie… przypomniało mi się coś z soboty — byłem akurat na kortach w sopockiej hali i jeden taki zuchwały majtek z akademii lokalnej próbował go wyzywać na forhenda wprost z zagrywki, no i facet wpuścił go chwilę przed sobą, tylko patrzył tym swoim uśmiechem "no co ty, koleś, naprawdę myślisz że dasz radę"… i wiesz co? majtek trafił raz, raz, a potem jakby ktoś mu piłki odjął — Alcaraz tylko pokiwał głową i powiedział "popatrz, tak się to robi"… ale nie tym tonem "nauczyciel-uczeń", tylko takim… no sami wiecie, jakby mówił "spokojnie, to normalne, że się potknąłeś, ale następnym razem będzie inaczej" i w ogóle — co wy na to, że my tu stoimy i gadamy, a on w tej chwili gdzieś tam na drugim końcu świata wbija forhenda w taki sposób, że gdyby Burzyński to widział, toby się przewrócił w grobie ze zdumienia? 😄 ja tam wiem, że nasze 12-latki wolą sobie pograć z babcią na podwórku, ale fajnie jest jednak czasem złapać takiego moment, że człowiek patrzy i myśli… cholera, facet naprawdę jest z innej planetyPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽