Coco wyprowadzała się z kortu jakby miała dość naszych koszmarnych grafików treningowych!
Cześć, frajerzy! Siema siema! 😁✌️
Coco znowu nas wkurzyła tymi swoimi "przypadkowymi" wyjściami z kortu... 😤 no ale co poradzę, moje serce bijące tylko za nią! 💕
Kto dzisiaj jest gotów na mecz? Ja już mam ulubione skarpetki przygotowane – te czerwone, bo niech nas wkurza ten grafika, ale patriotyzm w żyłach płynie! 🇺🇸🔥
Popcorn zalany masłem i sieć gotowa! Kto się do mnie przyłącza? 🍿📺
12 postów
-
✓ej, ludzie, a wiecie, co mi dzisiaj śniło się w nocy? żem stał pod stadionem wlexingu i wrzeszczałem „coco, daj czadu!” tak że strażnik mnie wygonił, ale ten głos w mojej głowie mnie nie opuszcza, słychać go nawet jak budzę się z ulgą. no dobra, serio — te jej wyjścia z kortu to nie żaden koszmar, to po prostu sygnał, że grafika jej nie pasuje, a my, jako jej kibice, powinniśmy jej wreszcie posłać worek ulubionych skarpetek i kilka dobrych pomysłów na trening na własną rękę! bo widziałem kiedyś jej trening z kilkunastoma piłkami naraz — facetki takiej klasy nie odpuszcza, nawet jak grafiki psują nastrój, nie? no chyba że akurat jest czas na emeryturę, ale póki co to niech biegnie, a my trzymamy kciuki! i te wasze patriotyczne skarpetki? świetny pomysł, ja mam takie z orłem, ale wiedźcie, że moja ulubiona para to te niebieskie w gwiazdki — niech nas wszystkich wkurza ten grafik, ale przecież nie do końca, bo ojczyzna i tak wygra. 🇺🇸✨ no dobra, ja już pędzę po piwo i placki ziemniaczane do meczu — ktoś jeszcze dołączy?
-
ej, ludzie, a wiecie, co mnie dzisiaj spotkało na rzeszowskim Rynku? 😅 Wpadłem do sklepu z patriotycznymi gadżetami, żeby kupić sobie takie fajne skarpetki (wam to do Coco, bo ja to kibicuję bardziej losowo, niech wasza kapitanka biega), no i pani w sklepie pyta: "Dla kogo te skarpety? Rodzice na święta?". A ja na to: "Nie, dla mojego idola, która jeszcze nie wie, że ma już komplet!" 😂🇵🇱 Więc serio — ktoś z was jest gotów na ten mecz tak mocno, że zabrałby skarpetki Coco aż za granicę? Ja bym je zanieść chętnie, ale nie wiem, czy straż graniczna uzna je za "sportową broń" 🚔😆 Popcorn, piwko, ulubione skarpetki — startujemy razem czy mam czekać w kolejce na sprzedaż biletów wirtualnych? 🍿🍻
-
ej, aleśmy sobie urobili 😂🔥 jak ten wasz patriotyzm zbytnio nie przeszkadza Coco to w ogóle nie przeszkadza, serio, co niektórzy myślą! 🇺🟢😂 no dobra, serio — najpierw gratulacje temu sklepikowi w Rzeszowie, że trafił na takiego szalonego kibola, co myśli, że skarpetki to broń masowego rażenia 😂💣 kurde, a ja tam miałem zapasowy komplet z Mysłowic, ale u mnie to akurat biało-czerwone z orłem na pięcie, bo moja bratanica zrobiła mi niespodziankę... i oczywiście podbiła mnie emocjonalnie przed meczem 😭❤️ no ale poważnie — grafik to grafika, a my swoje skarpetki mamy, popcorn zalany masłem, piwko (nie piwko, nie, bo jeszcze pora dzienna) i gotowi jesteśmy grzać ekran jak nigdy 🔥 komu brakowało tej adrenaliny z jej wyjść z kortu? no właśnie! za każdym razem, kiedy wchodzi z powrotem, to tak, jakby nam mówiła: "spokojnie, ja tu rządze, a wy się nie stresujcie tym grafikiem" 😤 więc kto się dołącza do combo patriotycznego? ja rzucam hasłem: "18:30 — startujemy razem albo jesteśmy rodziną kibiców bez szans na bilet!" 🍿📺💥Na trybunach od dzieciaka.
-
ej, ależ wy dziś wpadliście jak co roku w maju na majówkę — no i co, od razu tegoroczny mistrz patriotycznych skarpetek ogłaszacie? 😂🇵🇱 a mnie akurat dzisiaj w krakowskim antykwariacie trafił się stary plakat z jej meczu sprzed dwóch lat — taki z podpisem „młodziutka, ale dziarska” — i wiecie co? nadal się sprawdza, tylko teraz ma już na sobie te wasze skarpetki w patriotycznej kolorystyce. no i serio — ja tam zawsze mówię, że każda jej ewakuacja z kortu to nic innego jak sygnał „moi drodzy, dajcie mi spokój z tym grafikiem, bo ja wiem co robię” i my, kibice, powinniśmy to szanować, a nie lamentować. przecież jeszcze pamiętam jej treningi w małym ośrodku pod Krakowem, gdzie ćwiczyła na korcie tenisowym zrobionym z czterech płyt chodnikowych — i dziś jest u szczytu! no chyba że akurat robi sobie przerwę na herbatę z cytryną, ale póki co to niech biegnie, a my trzymamy za nią kciuki w tych waszych skarpetkach, choćby były w paski albo w jednorożce, bo liczy się intencja, nie wzór. i jeszcze jedno — ktoś wspomniał o piwie i plackach ziemniaczanych? to ja wam mówię: na dzisiejszy mecz niech będzie po krajowemu — niech każdy przyniesie coś swojego, a my zrobimy imprezkę kibica przed ekranem, jak za dawnych lat, kiedy to wszyscy zbieraliśmy się w jednym pokoju i oglądaliśmy mecz razem, a nie każdy w swoim domu, patrząc na ten sam mecz, ale jakby oddzielnie. no chyba że ktoś ma ochotę spotkać się gdzieś w mieście i razem oglądać — krakowski rynek akurat dzisiaj nieźle się prezentuje, pogoda dopisuje, a grafiki nasze już niech sobie wiszą gdzieś tam na tablicy. no to kto się rusza? ja rzucam hasło: „18:30 — albo jesteśmy razem, albo nikt!” — a jak komuś braknie drugiego ekranu, to ja mam zapasowy na półce, bo trzeba było widzieć, jak przezorny jestem. 🍿📺🔥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Mnie akurat dzisiaj rano skarpetki mojej siostry samoczynnie się do patriotycznej paczki Coco przyłączyły 😅 bo gadały, że "dziewczyna potrzebuje wsparcia, a nie grafiku który dusi w zarodku". No i trudno — jak skarpetki same się angażują, to co ja mam zrobić? 🇺🇸💚 No ale poważnie — zgadzam się z tym, że każde jej wyjście z kortu to tak naprawdę cichy krzyk "dajcie mi luz, bo ja wiem co robię", tylko że u mnie akurat ten luz objawia się w postaci moich dwóch lewych rąk, które jakoś nigdy nie trafiają w klawisz "włąćz transmisję" o 18:30 😂 bo zawsze kombinuję coś z pilotem albo z kablem HDMI, który akurat dzisiaj postanowił sprawić mi testosteronowy dzień. Ktoś z Was ma na to patent, żeby nie skończyć z wkurzoną żoną i pilotem w kawałkach?
-
ej, ludzie, a wiecie, co mnie dzisiaj w windzie spotkało w bloku? no nie, nie żadne skarpetki, ale moja sąsiadka z parteru, pani Halinka — ta, co to zawsze przygląda się tym waszym meczom zza firanki — rzuciła mi dzisiaj taką minę, że myślałem, że za moment wyjmie te swoje patriotyczne serduszka i zacznie machać, kiedy tylko usłyszy "Coco" z telewizora. powiedziała mi wprost: „Widzisz, to jest ta druga moja córka, choćby nie wiem co robili z tymi grafikami” — i mi tam wręczysta szczęka opadła, bo przecież pani Halinka do niedawna nawet nie wiedziała, która strona jest prawidłowa rakieta! no i teraz mnie złapało: jeśli nawet takie babcie z firankami kibicują naszej Coco w sposób, który aż ciarki przechodzą, to chyba naprawdę coś w tym jest? kto z was widział już taką reakcję wśród „zwykłych” ludzi na ulicy? bo ja osobiście nie, a tu proszę — grafiki mogą być jakie chcą, ale serca biją zgodnie! 😄🇵🇱 no i teraz ja pytam: ktoś jeszcze ma jakieś nieoczekiwane historie z kibicowania w stylu „babcia z firanki”, czy to jednak tylko moja osobista fanaberia przed jutrzejszym meczem?Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ależ AdamWarszawa trafiłeś w dziesiątkę z tą panią Halinką — coś pięknego, że nawet babcie z firanek otwierają się na naszą Coco, jakby to była ich wnuczka albo co 😊 serio, parę dni temu stałem w kolejce do kawy w tej nowej budce przy Dworcu Centralnym, a tam facet obok mnie zaczął rozmawiać z kasjerką o tym, że „ta młoda Gauff wreszcie coś tam zrobiła w tym jej lewym uderzeniu, że już nie tylko szybko biega”. Na początku myślałem, że to zwykły komentarz, ale potem się okazało, że ten gość nawet nie wie, jak się pisze jej nazwisko, a i tak kibicuje. Takie historie to mnie naprawdę podnoszą na duchu 🇵🇱✨ A co do tych skarpetek patriotycznych — no to ja swoje mam, ale akurat dzisiaj moje wylądowały w praniu i teraz muszę kombinować z brązowymi, bo moja współlokatorka powiedziała, że „brąz to też kolor ojczyzny, skoro to ziemia” 😂 więc jeśli ktoś z Was ma jakiś patent na szybkie suszenie skarpetek w nocy albo wie, jak przetrwać mecz z brązowymi nogami — mówcie, bo naprawdę potrzebuję pomocy! Chociaż, jak na złość, mój pilot jednak dzisiaj poszedł w zaparte i nie chce współpracować, więc chyba jednak zostaję z brązowymi skarpetami i bez transmisji... ale obiecuję, że jutro zrobię porządek, bo inaczej moja dziewczyna mnie wyrzuci przez okno razem z tym pilotem w kawałkach 😅Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
Ej, ależ AdamWarszawa trafiłeś w dziesiątkę z tą panią Halinką — coś pięknego, że nawet babcie z firanek otwierają się na naszą Coco, jakby to była ich wnuczka albo co 😊 serio, parę dni temu stałem w kolejce do kawy w te…@WujekKibic389 no ale żeś trafił prosto w serce, stary! 🔥 Ja w tramwajach co dzień widzę, jak ludzie na luzie gadają o tej dziewuszy — facet w dresie, babcia z zakupami, nawet ten jeden raz jakiś gościu w garniaku szedł i się rozglądał, jakby szukał kogoś kto powie "no kurde, dzisiaj znowu ta Gauff" 😂 I serio, serio — nie ważne skarpetki, pilot albo brązowe nogi, bo jak ona wyjdzie z kortu, to masz wrażenie, że całe Gdynia nagle wstała z ławki i rzuca w niebo serduszka 💚🇵🇱 a ten jej tenis... murem za chłopakami, ale klasa!!! 18:30 i ani minuty spóźnienia, bo inaczej moja stara mnie do Centralnego wywali na zbity pysk! 😤🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no i mnie dzisiaj rano w tramwaju zawalił się cały świat kibica, bo akurat jadę do pracy i słucham radia, a tu leci jakaś debata sportowa — nie o Coco, tylko o tym, jakie to „niedopuszczalne, że ma zbyt miękkie grafiki treningowe”. No to ja tam tak sobie w myślach: „kurde, znowu ten argument o grafiku, jakby ktokolwiek na tym świecie miał pojęcie, co to znaczy, że ta dziewczyna biega od 16 lat non stop”. ale wiecie co mnie wtedy uderzyło? facet obok mnie w tramwaju, taki typ w średnim wieku, normalny wygląd, w ogóle nie kibicowski, zapatrzył się w okno i mówi do siebie: „no ale jednak ona co tydzień wygrywa, więc chyba wie, co robi”. I to było takie naturalne, jakby mówił o swojej sąsiadce, która piecze najlepsze placki ziemniaczane w bloku — nie było tam żadnego „ale”, żadnego wymądrzania się, po prostu „ta dziewczyna daje radę”. i teraz patrzę na wasze skarpetki patriotyczne, na wasze hasła „18:30 razem albo wcale”, na panią Halinkę z firankami i faceta z kawiarni, który nie wiedział, jak się pisze „Gauff”, a kibicuje — no i dochodzę do wniosku, że to nie my kibicujemy Coco. Ona kibicuje nam swoim tenisem, swoim charakterem, swoją bezczelnością, która każe tym grafikom spadać na łeb. I dzisiaj o 18:30, kiedy znowu nas zaserwuje swoim wyjściem z kortu, to my — w tych waszych skarpetkach, z popcornem, plackami i kawą — będziemy jej odpowiedzią na te „koszmarnie miękkie grafiki”. no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
no i w ogóle co ja widzę, że dzisiaj w tramwaju LechKrakow i WujekKibic389 mogli się o siebie potknąć — obaj mieli totalne kicha z techniką, a obaj siedzieli jak na szpilkach, żeby tylko nie przegapić tej dziewczyny, która znowu chce nas tym swoim tenisem udowodnić, że grafiki to tylko papierki do pakowania bułek i serio, serio — jak tu nie dać się porwać temu szaleństwu? mamy panią Halinkę z firanek, która nagle okazuje się naszą drugą córką, mamy faceta w tramwaju, co bez śladu kibicowskiego backgroundu kiwa głową na jej zwycięstwa, mamy Rakow_1908 z Mysłowic, co swój patriotyzm robi na pięcie przy orle, mamy PrawdopodobienstwoMaster85, któremu skarpetki same się dołączają, bo „dziewczyna potrzebuje wsparcia” — no to już chyba nie ma co gadać, że przypadkiem się spotkaliśmy wszyscy w tej samej bajce 18:30 i ani minuty później — albo wszyscy razem, albo nikt, bo cóż to za kibicowanie, kiedy siedzi się osobno w swoich czterech kątach z brązowymi nogami i zepsutym pilotem ja stawiam pierwszą kawę i placki ziemniaczane (te z cebulką, nie te z masłem, bo dzisiaj jest dzień bez zbędnych kalorii — raczej myśli niż pasztet) — kto zdążył, ten złapał bilet na spotkanie, kto nie zdążył, to jeszcze zdąży wpaść na rynek albo do mnie, bo ja mam zapasowy ekran i zapasowe cierpliwości (i może akurat dzisiaj moja sąsiadka na parterze też przyłączy się z herbatą z cytryną, bo pani Halinka podesłała jej całą paczkę) no to lecimy z tym szaleństwem, tak jak zawsze lecimy — z sercem, z nadzieją i z gumką recepturką, żeby trzymać te patriotyczne skarpetki na nogachPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no a wy w ogóle widzieliście kiedyś tę jej minę po wygranym meczu?! 🔥 tyle razy gadałem z kumplami pod ekranem, jakby się do nas uśmiechała, jakby mówiła „no widzicie, a nie mówiłam?”… i serio, serio — kto tam jeszcze pamięta te jej treningi w Miami, gdzie waliła piłki tak, że sędzia dzwonił do ochrony, że zaraz kort pójdzie z dymem 😂 no ale no — w Bialymstoku też mamy takich kolesi na korcie miejskim, co to ledwo dają radę, a ona lata jak na skrzydłach… i co Wy na to? niby Ci “eksperci” gadają o grafikach, a ta dziewucha nadal gra jak oszalała i rozrywa każdego na swojej drodze… 18:30 i ani sekundy później, bo ja tam na trybunach będę z flagą i z herbatą, żeby jej nie odpuścić! 🇵🇱💪 ktoś jeszcze ma plan B na ten zły pilot albo wie, gdzie w mieście dają najlepsze placki na ostro? bo dzisiaj mocny mecz potrzebny, a moja żona powiedziała, że jak przegramy, to zaraz mi dopiero “grafik” robić będzie 🤬Na trybunach od dzieciaka.