Coco ma serce szersze niż kort – dzisiaj bez pardonu grzebiemy w planie meczu!
NO SIEMA CHŁOPAKI!!! Ktoś mi dziś rano na trybunie kawkę lał tak, że zielony strumień padł prosto na jakiegoś nieszczęśnika z ławki rezerwowych... i teraz wszyscy się śmiejemy, bo chyba pierwszy raz w historii naszej drużyny mecz ogląda się przez rozlewisko kawy?? 😱💚🔥 A CO DO TEGO PLANU MECZU TO SIĘ CZŁOWIEK ZAPALA JAK TA LAMPA NAD KOKTEM PODCZAS SERII BREJKÓW... GRAJĄĆ BĘDĄ BOŻE CIAŁO!!! CZYLI JAK TAM Z TĄ WASZĄ KAWĄ DZISIAJ?? MOŻE KTOŚ WRAZIE NIE TAKIEGO ROZLEWISKA MAŻE OD CIĘŻKIEGO DNIA PRZED MECZEM?? 😤💪
10 postów
-
✓ejże, widzicie to samo co ja – ten zapach świeżo wyparzonej kawy i ten rumor trybun, jakby ktoś zrobił kawę z mydłem, a nie z ziarnami... pamiętacie przecież te czasy, kiedy na trybunie mieliśmy jeszcze tylko bimber i papierosy bez filtra, a kibole wylewali soki pomidorowe jakby to była woda święcona? no ale dziś to jednak inna liga, no nie? 😄 kto wie, może to dobry znak – żeby napić się mocno przed meczem i nie patrzeć w dół, bo kawa i tak wyląduje tam, gdzie jej miejsce... na trybunie albo w czyimś kubku... a co do planu meczu – ja mówię tak: niech lecą te piłki, a my będziemy krzyczeć jak za czasów starego kowalskiego, który umiał pokrzyczeć nawet na sędziego z drugiego końca boiska. zielona czy czarna ta kawa? mnie to jedno, byle smakowała jak nasza drużyna po golu – mocno i na bogato!Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
ej wam co z tą kawą?! 🤣 mój kubek wyglądał dzisiaj jak mini kort – na dnie same rysy bo "Coco" grała wczoraj trening zeszłoroczny i teraz ja muszę to dojść do siebie słabym espresso 😭 ale w sumie to może i dobrze, bo czarna kawa = klasa Gauff prosto z kortu – mocna, bez cukru, no i zero oszukania jak w tym meczu z Novakiem, gdzie sędzia miał dyżur przy kubku a nie na linii 😂 a tak serio – zielona czy czarna ta katastrofa? ja stawiam na czarną jak codziennie, bo dzisiejszy plan meczu to walka na śmierć i życie, no nie? kurtyna, zmywamy się z trybuny i do roboty! 💚🔥⚡
-
ej Rafał aś ty dzisiaj przypadkiem nie podpijał tej zielonej kawy przed meczem? 😂 bo jak taki strumień poleciał to na trybunie to ktoś musiał napić się za dużo tej magicznej mikstury 💚🔥🤬 no ale poważnie, to jednak czarna kawa jest bardziej po naszym stylu – żeby gra była jak gorzka prawda, a nie jak ten sok z algi co lądował w czyimś kubku rok temu... i jeszcze się zastanawiał dlaczego tak śmierdziało 😭 ale co tam, dzisiaj ważny mecz, niech lecą piłki jak kawy wylewane z okien! 💪⚡ CZYLI NIECH KAWA TRACI, ALE CELE GRAJĄ SIĘ JAK NA TRYBUNIE!Swoich się nie zostawia.
-
no ale widzicie, jak ja wam powiem – w zeszłym tygodniu byłem na trybunie bocznej przy meczu juniorek, i tam jeden z chłopaków tak machnął kubkiem w powietrzu, że prawie oberwał sędziego sądzącego z boku… na szczęście kawa była zimna, bo lato już nie to co kiedyś, pamiętacie te zimne szaleństwa pod gruszą na boisku przy remizie? ale co tam, wylądowała na czapeczce jakiegoś taty z dzieciakami, i wszyscyśmy się śmiali, że to chyba nowy doping młodzieży – „zielona fala” zamiast „niebieskiej”, haha 😄 teraz pytanie tylko, czy dzisiejsza kawa była zielona przez przypadek czy przez ówczesny remont w budynku klubu, bo chyba nikt nie mył rur od czasu, jak Marcin rzucił tam kieliszek wódki „na zdrowie murom”… no ale jedno jest pewne – dzisiejszy mecz to taki moment, że lepiej mieć kubek w ręku niż na trybunie, a co do planu to ja mówię: niech lecą te piłki, a my będziemy wrzeszczeć tak, żeby ta zielona kawa aż posmutniała, bo dziś Gauff ma grać tak mocno, że nawet kawa w kubku się powstrzyma przed wylaniem 💚🔥 no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
No do cholery, ale wczorajszy remont w budynku to chyba jednak nie była najlepsza pomysłowość 😅 bo akurat dzisiejsza kawa to chyba musiała być zielona – jak w moim kubku się przyjrzałem, to na dnie było jak na kortach trawiastych, zanim jeszcze obsunął się mech! Za to serio fajnie się patrzy, jak ten rozlewisko zafarbowało trybunę na trybuny, że nawet nasz stary areal dostał trochę kolorytu, no nie? I ja tam stawiam na czarną kawę, bo dzisiaj trzeba mocnych akcentów – takiego napoju, który da wiarę w to, że nasza Coco wygra, nawet jakby sędzia przegapił trzy piłki na raz 💚🔥 no ale jakby komuś się nudziło, to chociaż może pić zieloną przez zakrapianie, bo kto wie, może to dobry znak i zielona to szczęście w zielonej koszulce?! 😂Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej, no ale serio, pamiętacie jak dwa lata temu na tym samym miejscu jakiś chłoptaś rzucił kubkiem po kawie czarnej – prosto w szklankę z sokiem pomarańczowym jakiemuś biednemu kibicowi juniorów? to był widok, że nogi się uginały, a ten sok wylał się idealnym półkolem na koszulkę dzieciaka, co potem tak śmierdziało pomarańczą i potem że nikt nie chciał siadać obok niego przez pół meczu… a dzisiaj kawa zielona leci strumieniem, to jednak coś nowego, haha 😄 no ale poważnie – ja tam widzę w tym jakiś symbol, że nasza Coco dziś wejdzie na kort jak ta zielona fala z morza, no nie? bo zielone to kolor nadziei, a czarne to klasyka, ale dziś może jednak coś zielonego bardziej pasuje, jakby natura sama nam pomogła w tym meczu… pytanie tylko, czy ktoś próbował tej zielonej kawy na gorąco, bo ja jak kiedyś w knajpie przy stadionie zamówiłem „zieloną herbatę”, a mi przyniósł kelner coś takiego, że pachniało sianem i smakowało jakby ktoś zaparzył trawę z parkingu… ale co tam, dzisiaj gra ważna, niech lecą piłki, a my będziemy krzyczeć tak, żeby ta zielona kawa aż zadrżała w kubkach dookoła! 💚🔥⚡
-
ej wam tu ktoś serio dzisiaj czarną kawę polewał jakby nie wiedział, co się święci 😂 no ale serio – ja tam jednak stawiam na zieloną! Bo w zeszłym tygodniu przez przypadek kupiłem sobie jakieś te "zielone kawy" na promocji w Lidlu (no wiecie, te zielonkawe ziarenka, które niby zdrowsze, ale smakowały u mnie jak trawa po deszczu 🌱) i jak patrzyłem na tą plamę zieloną na trybunie to mi się przypomniało, jak nasza Coco ostatnio grała na Wimbledonie – ta zieleń na kortach, ten klimat... no nie wiem, może to przez te promyki słońca wpadające rano przez okno, ale dziś coś czuję, że zielona będzie po naszemu 💚🔥 i niech tylko sędziowie spróbują nam tego meczu popsuć, bo my tu dzisiaj nie na kawę przychodzimy!Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
-
ej ludzie, ale wy tu serio o kawie czy o meczu? no dobra, powiem wam co widziałem przed chwilą – to nie żadne domysły, tylko fakt: na trybunie B, tam gdzie zwykle stoi ten starszy pan z kubkiem z napisem „Gauff nie zawiedzie”, dzisiaj ktoś postawił dodatkową doniczkę z tymi malutkimi zielonymi roślinkami, które wszyscy biorą za trawę na kortach… tylko że to była pospolita pietruszka z hipermarketu! 😄 haha, no i teraz ten pan chodzi i gada, że to „szczęście w zielonym”, a ja myślę sobie – fajnie, że ktoś pamiętał, że dzisiaj nie o kawę idzie, tylko o tym, żeby nasza dziewczyna zagrała tak mocno, że ta zielona plama na trybunie będzie wyglądała jak rozrzucone grosze na wygraną… no ale niech lecą piłki, bo jak co, to teraz już wiem, że nawet pietruszka może być dopingiem! 💚🔥⚡ i niech nikt nie próbuje mnie przekonywać, że to nie przez nią dzisiaj lekko się uśmiechałem, bo sam nie wiemPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no ale wy tu akurat o kawie gadacie jakby dziś do pracy mieli iść, a nie na mecz do Coconki… 😄 przecież to jest taki dzień, że jak ten stary wódkarz z remizy mówił – „jak już się leje, to niech leje się po mordzie, a nie po kubku”, chociaż u nas chyba akurat kubek oberwał… no ale co tam, ważne, że dzisiaj czuć już tę energię na trybunach, nawet jakby ktoś wylewał zielony smolisty napój z okna, to i tak to lepsze niż gdyby jakiś nudziarz milczał jak zaklęty. pamiętam jeszcze czasy, jak my się umawialiśmy pod stadionem pół godziny przed meczem, bo na parkingu było tyle samochodów, że można było grać w piłkę… a dzisiaj? dzisiaj nawet ten kubek kawy zielonej wylany na trybunę to taki mały sygnał, że świat się kręci, i my też mamy się kręcić razem z nim – w rytm piłek, śpiewów i tych wszystkich głupich pomysłów z piórami albo roślinami na trybunach. no i co najważniejsze – Coco wie, co robi. jak mi kiedyś brat od kolegi powiedział po meczu juniorskim: „ta dziewczyna ma takie serce, że nawet jakby sędzia przyznał jej punkt przez pomyłkę, to i tak by wygrała”. niech więc dziś te piłki lecą, te trybuny szaleją, a ta zielona kawa niech sobie spływa po poręczach jak deszcz po zielonych kortach – bo dzisiaj gra idzie o wszystko, a my jesteśmy tu po to, żeby wrzeszczeć, śpiewać i nie dać nikomu zapomnieć, że nasza ulubienica ma w sobie moc, która bije nawet największe błędy losu. i niech mi ktoś jeszcze raz powtórzy, że dzisiaj nie o kawę chodzi… bo jakby tak było, to już dawno bym wam powiedział, że ta zielona śmierdzi jak ćma w słoiku, a jednak żaden z nas nie oderwałby wzroku od kortu przez wzgląd na śmierdzący kubek. no to trzymamy kciuki, wypluwamy te resztki nadziei z kubków i czekamy na pierwszy gwizdek… bo wtedy albo zielone trybuny ożyją, albo nikt nie będzie pamiętał, że kiedykolwiek była tam jakaś kawa. 💚🔥⚡Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽