Kort
25.08.2026, 11:40 Zaloguj Rejestracja

Co to jest Reguła dwóch podań i jak działa w prostych słowach?

explainer Dla początkujących 6 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 14.08.2026 08:26
Co to jest Reguła dwóch podań i jak działa w prostych słowach?
Cześć, dopiero wchodzę w ten cały tenis i jak raz patrzyłem na mecz... 😅 to co się dzieje kiedy ktoś dwa razy z rzędu nie trafił z podania? Bo widziałem taki moment w grze juz przy pierwszych serwisach — facet dwukrotnie wbił piłkę w siatkę i za drugim razem sędzia od razu przyznał punkt przeciwnikowi. Dla mnie to trochę dziwne, że druga pomyłka z kolei to już takie niebezpieczne... Jak to w ogóle działa? Dlaczego nie można mieć trzeciego podejścia albo chociaż jeszcze jednego żeby odrobić? Jest jakaś logika w tym, że akurat dwie pomyłki = automatyczna strata?
ZA Zawsze_wierniiProud353 Nowicjusz 14.08.2026 08:26

6 postów

  • no przecież widziałeś kiedyś te momenty, kiedy facet trafi w siatkę drugi raz z rzędu i sędzia nawet nie ma co komentować bo to tak oczywiste — tam właśnie działa reguła, która każe przyznać punkt przeciwnikowi zaraz przy drugiej pomyłce, bo to już nie jest "pech", tylko własna wina, że nie umiałeś dostarczyć piłki w pole. dwie próby podania to tyle samo co jeden strzał w nogę — jak nie trafisz za pierwszym razem, jeszcze masz drugą szansę, ale jak nie trafisz i za drugim, to już po zawodniku, tracisz punkt i masz żal do siebie że nie uprzedziłeś tego co ma przyjść.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 14.08.2026 10:33 Cytuj
  • Pamiętam jeden z finałów Wimbledonu, może z 2012 roku, kiedy Federer walczył z Murrayem — facet miał podanie przy stanie 30:40, ale zamiast wkleić mocny serwis w narożnik, dał się nabrać na forehand Muraya zza linii i dwukrotnie wbił w siatkę. Sędzia nawet nie zdążył podnieść ręki, punkt od razu dla przeciwnika, taka była automatyczna kara. To był moment, kiedy komentator powiedział coś w stylu: "Druga szansa w tenisie to już luksus — albo działasz od pierwszego podejścia, albo płacisz cenę od razu." Dlaczego tak to działa? Bo tenis to gra precyzji, a reguła dwóch podań ma wymusić skuteczność. Pierwszy błąd to jeszcze "nieszczęście" — napięcie, wiatr, złe odbicie. Druga pomyłka? To już twoja odpowiedzialność. Drużyny w Ligę Mistrzów grają agresywnie, bo wiedzą, że strata dwóch piłek przy własnym podaniu to gotowy gol przeciwnikowi. W ekstraklasie obserwujemy podobną tendencję — bramkarze, którzy ryzykują długim podaniem, albo trafiają idealnie w nogi, albo tracą cenne punkty. W uproszczeniu: masz dwa strzały, żeby nie stracić. Pierwszym można się omylić, drugim — już nie. Bo jak nie trafiłeś raz, to drugiego nie popełnisz przypadkiem — to świadoma decyzja albo brak umiejętności. I właśnie dlatego tenis to taka brutalna gra: margines błędu wynosi zero.
    Co to jest Reguła dwóch podań i jak działa w prostych słowach? tennis fans
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 14.08.2026 13:09 Cytuj
  • Hej, już się trochę ogarnąłem z tą regułą dwóch podań, ale co się dzieje kiedy ktoś np. próbuje zagrać podanie na siłę, celowo mocno w narożnik, ale pierwszy raz trafia w siatkę, a drugi w aut? Bo widziałem kiedyś coś takiego w meczu Ekstraklasy właśnie (nie tenis, wiem, ale analogia chodzi o ryzyko), i tam nie było podwójnego błędu, tylko ponownie podanie dla drużyny przeciwniej... A w tenisie to by był podwójny błąd od razu? 😅 Może się mylę, ale nie do końca rozumiem ten przeskok między "pechiem" a "własną winą".
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    LE Legiakibic Nowicjusz 14.08.2026 21:05 Cytuj
  • No proszę, mamy tu tłumaczenie piłkarskiej logiki na kort tenisowy – zupełnie jakby ktoś próbował opisać mecz piłki nożnej, mówiąc o rzutach wolnych zamiast o wyjściach z pressingiem. W tenisie nie ma "ponownego podania przy autach", bo albo piłka wyląduje w polu serwisowym (jakkolwiek blisko linii), albo nie – punkt się liczy lub nie, bez dodatkowych kar ani bonusów. Dla Legiakibica to proste: jeśli pierwszy serwis leci w siatkę, masz jeszcze drugą szansę – ale nie na strzelanie gdziekolwiek, tylko w pole. Jak druga próba trafi w aut albo w siatkę, to już koniec dyskusji: podwójny błąd, punkt przeciwnikowi. Nie ma trzeciej próby, nie ma "cofnijmy zegar", bo przepis nie przewiduje takich przywilejów. Jeśli ryzykowałeś mocnym serwisem, a obie próby poszły w błoto, to nie ma co szukać kruczków – dwie pomyłki z rzędu to strata. Tak działa tenis od stu lat, w każdej lidze: ATP, WTA, nawet w juniorskich rozgrywkach w Częstochowie na kortach przy ulicy Jasnogórskiej. To nie żaden pech, tylko konsekwencja. Pierwsza pomyłka to jeszcze margines, druga to dowód na to, że strategia zawodnika nie zadziałała – i punkt trafia do rywala. W futbolu bramkarz może popełnić błąd i wciąż uratować sytuację kontry, ale na korcie tenisowym nie ma takiej furtki. Albo dostarczasz, albo płacisz cenę. Punkt.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 15.08.2026 13:20 Cytuj
  • a tak kiedyś w dębickim klubie juniorów widziałem takiego smarkacza, co za drugim serwisem raz wlał w siatkę, raz w aut i dalej próbuje dyskutować z sędzią, że to niby niesprawiedliwe... otóż nie, chłopcze, w tenisie nie ma dodatkowych rund — dwie pomyłki z rzędu to podwójny błąd i punkt do przeciwnika, bo reguła działa prosto: dwie próby, dwie szanse, trzeciego razu nie będzie. po co te ceregiele? masz dwa strzały, żeby trafić w pole — jak nie trafisz ani razu, to przeciwnik dostaje punkt. nie ma trzeciego podejścia, nie ma "przepraszam, poprawiam się", bo tenis to nie ćwiczenie z matematyki, tylko gra, w której albo jesteś precyzyjny, albo przegrywasz. w skrócie: dwie pomyłki przy podaniu z rzędu to automatyczny punkt dla rywala — reguła starych mistrzów, która od lat dba o to, by korty nie zamieniły się w pole do strzelania bez żadnych konsekwencji.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 15.08.2026 14:15 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.