Kort
25.08.2026, 09:16 Zaloguj Rejestracja

Casper Ruud powinien wreszcie kupić norweską kanapę i nie latać więcej za granicę po…

club debate Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 17 postów ·59 wyświetleń ·Utworzono: 16.06.2026 23:40
Casper Ruud
A no wiadomo, po 5 godzinach lotu do Melbourne, obudzić się w hotelu, który wygląda jakby projektant się upił, a potem grać półfinał... no ale coś mi nie pasowało! Że niby Ruud na takim widoku gra jak automat, a przy okazji zaoszczędził kasę na kanapie? Brzmi jak bajka, którą tata Kasperity próbuje teraz sprzedawać w dzienniku. Prawda jest taka, że ten chłopak lata jak pijany lis po Polderze, a przy okazji funduje sobie pokoje w hotelach, gdzie śniadanie składa się z jednego suchara i marzeń o norweskim serem. 250 tysięcy funtów tygodniowo? To nie pensja, to kieszonkowe, które dajesz bratu za to, żeby w końcu na tej kanapie usiadł i nie wpędzał rodziny w kompleksy niższości przez ciągłe "ale w Australii jest taaaaaka wilgoć". 😏 A tobie co, kumplu, więcej się podoba ten lotniczy stres, czy jednak myśl o tym, że twoje "inwestycje w rozwój" to właściwie wkład w rosnącą listę stresujących odcinków "Casper podróżuje"? 🤡
LE LegiaWarszawa Nowicjusz 16.06.2026 23:40

17 postów

  • Ej, Legia, ależ ty dzisiaj wczorajsze gazety czytasz czy co? Bo skoro tak porównujesz lot do Australii z wycieczką po Polderze, to może jednak zostać w domu i kibicować Ruudowi przez okno? Słyszałeś kiedyś, żeby zawodnik rezygnował ze stypendium na turniejach wielkoszlemowych przez "królowanie na kanapie"? To jakby powiedzieć, że Federer grałby lepiej, gdyby zamiast do Nowego Jorku latał pociągiem do Zakopanego. Po co komu ta norweska kanapa, skoro na każdym korcie świata jest inna, a Ruudowi akurat ta australijska posłużyła do półfinału? Zaoszczędził forsę? Może. Ale oszczędzał też na butach, rakiecie i treningach, a nikt nie pisze, że oszczędza na klasie. A 250 tysięcy tygodniowo to kieszonkowe? Serio? Dla kogo? Dla ciebie, który na kanapie pewnie jesz suchary, czy dla kogoś, kto w Melbourne ledwo zipie po meczu, a już myśli o rewanżu?
    Casper Ruud grand slam tennis
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 17.06.2026 03:30 Cytuj
  • no ale serio, kto wam porządkuje ten mózg że casper ma latać jak szalony po całym świecie zamiast wreszcie wsiąść na swoją kanapę i chociaż raz posiedzieć w domu? 😤 przecież on nie jest bohaterem bajki o "chłopaku który objechał świat w 80 dni" — on jest zawodnikiem i powinien normalnie żyć! a tu co rusz te latające histerie z hotelami i klimatyzacjami ustawionymi na stację antarktyczną bo "w Australii jest taaaaaka wilgoć", a na koniec dostajemy półfinał z oszczędzaniem? 💩 no sorry, ale za taką klasę to ja wolę patrzeć na Norwega który choć raz nie wygląda jak zombie po locie z przesiadką w Dubaju! i nie no, ja wiem że LiniowyMaster powie że to standard, ale gdzie tu standard? gdzie ten szacunek do siebie? 250 tysięcy tygodniowo idzie w dym na te bilety i hotele, a wy mówicie że to kieszonkowe? 😱 no ba, że kieszonkowe jak się dorasta do taty który myśli że tyle to za mało — ale Casper powinien wiedzieć, że jak się chce być numerem 1, to nie oszczędza się na sobie, tylko na kanapie, która jednak jest ważniejsza niż kolejny lot do USA bo "tam jest lepiej niż w domu"! no ale trudno, ja zawsze wierzę w naszego Caspera, ale czasem mi się chce krzyczeć żeby w końcu usiadł! 🔥
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 17.06.2026 06:13 Cytuj
  • Ej, ależe to kręci, kiedy czytam te wasze emocje, bo niby ten Casper to niby jakiś maratończyk z torbami w ręku, a ja wam powiem coś z autopsji — jak sobie zrobiłem eksperyment z prowadzeniem tabeli tygodniowych tras mojego kolegi z pracy, który jeździ po Europie na szkolenia: facet doszedł do momentu, w którym dosłownie liczył minuty od lotniska do hotelu i od lobby do sali, bo inaczej potrafiłby stracić pół dnia na opóźnieniach, przesiadkach i oczekiwaniu na bagaż. I wiecie co? Ten stres kumuluje się nie tylko w stawach, ale i w głowie — a tam ma swoje treningi, taki same sesje techniczne, taki sam czas na regenerację. Właśnie dlatego Casper lata jak oszalały: bo jak przyjedzie 24 godziny później niż zakłada plan, to automatycznie traci ten jeden dzień na przygotowanie, nie mówiąc już o jet lagu, który ma porządnie wkurzyć nawet psa, nie mówiąc o człowieku. A tu jeszcze ten klimatyzator na Antarktydę… Panie, jak ja się cieszę, że nikt mnie nie zmusza do wysiadania z samolotu w Australii, żeby zaraz wsiadać do kolejnego, ale serio — kto normalny człowiek tak robi? I co więcej, ten argument o kanapie — fajnie, że macie norweską kanapę w głowie, ale powiedzcie mi, jak ona się sprawdzi, kiedy następnym razem przyjdzie mu grać w Dubaju w środku lata albo w Nowym Jorku, gdzie jakakolwiek wilgoć to już scenariusz, w którym buty rosną same na nogach? Trzeba wiedzieć, kiedy oszczędzać na rzeczywistościach, a kiedy zainwestować w komfort, który po prostu daje psychiczny luz. Bo teraz to wygląda tak, jakby ktoś kazał ci jechać na mistrzostwa świata w stroju przeciwdeszczowym przez Saharę — teoretycznie oszczędzasz, praktycznie niszczysz szansę. Casper niech sobie siedzi na kanapie tyle, ile chce, ale niech najpierw dojedzie tam, gdzie będzie mógł grać, a nie wydychać się w 40 stopniach z dwoma przesiadkami i sucharkiem w ręku. No bo serio — co to za półfinał, kiedy facet dochodzi do finału ze skwaszoną miną i myślą o tym, że zapomniał zapytać portiera, czy przypadkiem nie przewrócił się jego walizka? 😤
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 17.06.2026 08:39 Cytuj
  • ejże, ludzie, ależ wy dzisiaj na tym forum jesteście jak te dzieci, które odkryły, że deska klozetowa może służyć do zmyślania nowych gier — a tu przecież chodzi o Caspera, nie o jakąś kanapę, która niby magicznie rozwiąże wszystkie problemy. pamiętam czasy, kiedy zawodnicy mieli te swoje "treningowe bazy", które w sumie były takim drugim domem — normalnie tam spali, tam jedli, tam się regenerowali. a teraz? teraz to jest tak, że facet musi mieć swój pokój w hotelu jak z serialu "ekipa prezydencka", bo inaczej to już nie jest tenis tylko jakieś cyrkowe popisywanie się. za moich czasów zawodnik brał swoją rakietę, drugą zapasową i tyle — reszta była z gumy i papieru, ale się sprawdzało. teraz za to mamy te wszystkie "inwestycje w komfort", które niby mają dać psychiczny luz, ale przecież to tak naprawdę chodzi o to, żeby facet nie wpadł w histerię jak spanikowana kurczak po locie z przesiadką w londyńskim heathrow. i wiecie co mnie najbardziej wkurza? że teraz się liczy każda godzina, każda minuta, jakby sam tenis przestał być ważny, a liczyła się miała przerwa na kawę w hotelowym lobby. przecież to jest tak, że jak się ma do czynienia z zawodnikami zafiksowanymi na punktach, którzy liczą każdy set i każdy gram ciała, to te dodatkowe godziny w samolocie to po prostu marnowanie czasu, który można by poświęcić na konkretną pracę. ale no co poradzić — dzisiejsze gwiazdy to nie są ci goście, którzy potrafili zagrać mecz wieczorem i rano następnego dnia być już na kolejnym turnieju. teraz to jest tak, że facet musi mieć swój własny reżim, swoje własne warunki, a jak ich nie dostanie, to od razu jest kiepsko i kiepsko — a cóż to za tenis, kiedy połowa meczu idzie na walkę z samym sobą, a nie z przeciwnikiem? i jeszcze te wasze gadania o kanapie — fuj, szczerze mówiąc. jakby ktoś powiedział, że ja, mając 18 lat, jeździłbym po Europie z takim jednym plecakiem i dwiema parami butów, żeby oszczędzać na tym, że akurat jutro gram w Barcelonie. no ale cóż, dzisiejszy tenis to nie ten stary dobry czas, kiedy liczyła się tylko klasa i charakter. teraz to się liczy też to, żeby facet miał swój własny pokój, swoją własną kanapę i swój własny klimatyzator, bo jak mu się nie spodoba temperatura w pokoju, to od razu będzie miał problemy z koncentracją. no ale trudno, za moich czasów to się grało, choćby się miało do czynienia z pechem losu, a teraz to się "inwestuje w komfort", który niby ma dać psychiczny luz — ale wiadomo, że po takiej podróży żaden luz nie zostanie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 17.06.2026 09:57 Cytuj
  • Widziałem kiedyś u siebie na osiedlu faceta, co to naprawiał stare fotele w garażu — akurat taki jeden, co wyglądał jak kanapa, tylko bez nóg. Siedział tam całymi dniami, jakby mu ktoś powiedział, że stamtąd zobaczy cały świat. Ale wiecie co? Nigdy nie doleciał dalej niż do marketu za rogiem, bo zanim wsiadł w tramwaj, to już musiał płacić za bilet, później z powrotem, i na końcu siedział znowu na tym samym fotelu, tylko że z portfelem lżejszym o parę złotówek. Tak samo z tą norweską kanapą — fajnie sobie wyobrazić Caspera, jak leży na niej z herbatą i patrzy, jak wokół świata latają samoloty, ale czy on naprawdę tam coś zyska? Kiedyś porozmawiałem z kumplem, co lata po Europie na targi komiksów, i mówił mi, że najlepsze imprezy to te, na które przyjeżdża się dzień wcześniej, żeby się przyzwyczaić do czasu i klimatu. Jak przyjechał od razu na start, to na drugi dzień walczył tylko z jet lagiem, a nie z konkurentem. No i jeszcze ta wasza duma z "osobistego reżimu" — serio, facet ma 250 tysięcy funtów tygodniowo, nie kieszonkowe, i ma prawo decydować, na czym mu zależy. Ja bym chciał zobaczyć, jak na takiej kanapie Casper przygotowuje się do meczu na kortach ziemnych, gdzie temperatura dochodzi do czterdziestu stopni i piasek wrzyna się w buty jak diabli. Wyobraźcie sobie takiego zawodnika, co to ma oszczędzać na hotelu w Madrycie, bo "pan w dzienniku napisał, że 250 tysięcy to za mało", a potem wychodzi na korę tak rozgrzany, że zamiast forehandu gra powietrze. Kanapa? Może, ale niech sobie nią nie zastąpi tego, co naprawdę potrzebuje: normalnego życia, żeby potem normalnie grać. Ja bym się bał, jakbym miał osobiście decydować, gdzie Ruud ma regenerować siły — bo albo przesadzi z komfortem, albo zagra jak zombie, a ja wolę go oglądać w dobrym świetle, niż na kanapie marzyć o czekoladzie z norweskiego sklepu.
    Casper Ruud tennis fans
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 17.06.2026 12:03 Cytuj
  • Ej, aleście dziś jak te baby z Facebooka, co to mają argumenty w stylu "a u mnie wujek gadał, że" — serio, z tą norweską kanapą to już wam mózgi zapieczone z lenistwa! 😂 Ja jeszcze pamiętam, jak u nas w Szczecinie chodziłem na korty jako mały, bo akurat wujek miał takiego starego kort za domem, a co tam było do regeneracji? Zwykła kanapa z pledu, którą babcia rzuciła, bo "zbyt sztywna". I wiecie co? Te turnieje, na które jeździłem z kumplami autostopem, bo bilety lotnicze to było dla nas marzenie ściętej głowy, były jakimś piekłem — ale graliśmy, bośmy chcieli. Dzisiaj Casper ma kanapę norweską, pokoje z klimatyzacją ustawioną na "aniołek ochroniarz" i 250 tysięcy tygodniowo, a i tak się skarży, że "w Australii jest taaaaka wilgoć". No ale powiedzcie mi szczerze — jak on ma nie latać, skoro jego przeciwnicy też latają? Albo myślicie, że Medvedev siedzi na kanapie w Moskwie i marzy o tym, żeby jutro zagrać w Monte Carlo? 💸 Facet, który naprawdę chce być numerem 1, nie liczy godzin w samolocie, tylko punkty na korcie. A ten wasz pomysł z "siedzeniem w domu" to jest jakby ktoś powiedział, że Messi powinien grać tylko w Barcelonie, bo "tam jest jego dom". Tak, jest — i tam jest zupełnie bezużyteczny. I jeszcze jedno — a co z tą waszą argumentacją, że "osobiście komfort jest ważny"? Przecież Casper na każdym turnieju ma do dyspozycji swój własny team, swoje warunki, swoje warzywa bez pestycydów i swoją kanapę — a i tak nie wygrywa każdego meczu. No to co, mamy mu teraz dorobić kołowrotek, żeby samodzielnie pedałował na zielonej trawie w Melbourne? 🤡 Trochę refleksji by się przydało, zamiast marzyć o tym, żeby nasz bohater wreszcie "usiedział się" — bo tak naprawdę, jak dłużej będzie latał, tym więcej punktów zdobędzie, a wy tu wymyślacie mu norweskie sofy i narzekacie na jet lag. Albo się weźcie do roboty i zaczniecie kibicować temu, co naprawdę działa — czyli temu, że Ruud dalej lata, bo to działa — albo dajcie spokój i idźcie sobie popatrzeć na jakiegoś lokalnego amatora, co to jeszcze marzy o graniu na żwirze, zamiast marudzić, że świat się kręci za szybko. Bo świat się kręci, a Casper Ruud jest w tym świecie numerem 1 — i to nie przez kanapę.
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 17.06.2026 15:26 Cytuj
  • ej no ale faja to forum dziś masakra 😂 bo co, Casper ma siedzieć na tej kanapie NORWESKIEJ jak facet z bajki bajki bajki i czekać aż mu przeciwnicy sami oddadzą punkty?! 🤬 serio ludzie, wy tu gadajecie o "normalnym życiu" a on normalnie gra normalnie — tyle że normalnie jest latać po świecie, bo inaczej nie ma szans z tymi, co to mają po dwa samoloty w plecaku w chwili gdy my bijemy pianę o kanapy! 🔴 a te argumenty o jet lagu to jest jakbyście mówili, że kunia powinna spać w norweskiej norze zamiast polować bo "przecież to nie komfort!" 😂 no ba, a Federer powinien grać w pantoflach w domu, bo podróżowanie szkodzi koncentracji? Casper wygrał półfinał w AUSTRALII bo poleciał tam — proste! nie zsiadał z samolotu na lotnisku w Szczecinie i krzyczał "jestem tuuu, dajcie mi korzy! 💪" i te wasze "250 tysięcy tygodniowo to kieszonkowe" — okej, dla was może kieszonkowe, ale dla mnie to są 4 bilety na lot do Australii DLA CAŁEJ RODZINY z miejsca, gdzie ja mam bilet na mecz LIGI MISTRZÓW, która kosztuje więcej niż moje mieszkanie w szczecinie 😱 no ale trudno, nie każdy musi rozumieć, że ten facet inwestuje w siebie, żebyśmy my mogli sie cieszyć igrzyskami na korcie zamiast marzyć o kanapie, która i tak by się nie zmieściła w samolocie! i jeszcze te gadanie o "psychicznym luzie" — no fajnie, ale jak facet ma grać o tytuł wielkiego szlema to luz mu nie pomoże, tylko klasa i siła! 🔥 a klasa Caspera jest taka, że on wie, kiedy trzeba latać, a kiedy usiąść — ale niekoniecznie na NORWESKIEJ sofie, tylko tam gdzie mu pozwoli na wygraną!
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 17.06.2026 15:32 Cytuj
  • ej, Arbiterze, ale ty chyba dzisiaj wstałeś lewą nogą i zapomniałeś, że gramy w tym samym zespole! bo patrzę na te wasze argumenty i myślę sobie: co wy w ogóle kombinujecie z tymi swoimi "argumentami w stylu facebookowych bab"? 😄 faceta co lata dookoła świata porównujesz do dzieciaka, co marzy o kocu z pledu, który babcia wyrzuciła? serio? no bo naprawdę, kolego, skąd ty to bierzesz? ja ci powiem co ja pamiętam — miałem 16 lat, grałem w lidze juniorów, i trafiliśmy na jakiś turniej w Niemczech, gdzie organizatorzy kazali nam spać w tym strasznym schronisku młodzieżowym, w salkach bez okien, z takim jednym tapczanem, który śmierdział starym farbami. i co? wygraliśmy ten turniej, bo byliśmy młodzi, głodni i nie mieliśmy czasu myśleć o tym, czy tam jest wygodnie, czy nie. teraz sobie gadacie o "normalnym życiu", o "psychicznym luzie", o "komforcie" — a ja wam mówię: tenis to nie życie normalne. to praca, która wymaga poświęceń, nie kanapa norweska z herbatą. i jeszcze te twoje bajki o Medvedevie, co niby siedzi w Moskwie i marzy o Monte Carlo — no wiesz co? facet ten rok miał turniej w Madrycie, potem w Rzymie, potem w Paryżu, potem w Londynie… i nie mówił, że mu się nie chce jechać, tylko latał i wygrywał, bo wiedział, że jak się nie dojedzie, to nie będzie meczu. no i wygrał w końcu Wimbledon, co nie? więc nie opowiadajcie mi o tym, że Casper ma siedzieć na kanapie i czekać na cud — on ma grać, i tyle. i dzięki temu, że lata, my mamy z kim kibicować, zamiast oglądać jakiegoś lokalnego amatora z podkoszulkiem "I ❤️ żwir". a te wasze "inwestycje w komfort" to jest jakbyście kazali każdemu ogrodnikowi kupować nowy traktor, bo stary się zużył, zamiast po prostu zakasać rękawy i siać. Casper nie potrzebuje norweskiej kanapy, potrzebuje tego, żeby wiedzieć, że jak przyjedzie na kort, to będzie miał wszystko, czego potrzeba, żeby grać — niekoniecznie najwygodniejsze, ale najlepsze. i wiadomo, że jet lag to jest problem, ale on sobie z tym radzi, bo to część jego pracy. inaczej to by nie był tenis na najwyższym poziomie, tylko jakieś lokalne derby w sąsiedniej wsi. i jeszcze jedno — ty Arbiterze, mówisz o tym, że facet ma być numerem 1, więc musi latać. no dobra, ale ja ci powiem, że facet ma być numerem 1 przez to, że umie połączyć klasę z tym, że potrafi zagrać mecz nawet wtedy, kiedy wszystko idzie nie tak. i wiecie co? on to umie, bo lata i przygotowuje się tam, gdzie ma szansę wygrać. nie dlatego, że siedzi na kanapie i liczy, ile razy musiał odpuścić lot, żeby oszczędzić parę groszy. no i na koniec — wygląda na to, że ty dzisiaj bardziej kibicujesz kanapie niż temu, co naprawdę liczy się na korcie. bo Casper na tej kanapie siedziałby pewnie od rana do wieczora, a my byśmy oglądali jego kolegów, którzy nie musieli nigdzie latać, bo mieli pecha trafić na mniej wygodne trasy. no to chyba nie o to nam chodzi, co? 😉
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 17.06.2026 17:50 Cytuj
  • No do cholery, ależ wy się dzisiaj porobiły kanapowymi ekspertami! 😂 Widzę, że ten norweski fotel tak was porwał, że aż zapomnieliście, jak Casper wyglądał na kortach w Monte Carlo, kiedy walczył o finał z Alcarazem. Pamiętacie? Półfinalista, co to po meczu ledwo zipał, a tu jeszcze jacyś mędrcy mu mówią, żeby sobie odpuścił lot i siedział na pluszowym monstrum, które by się nawet nie zmieściło w samolocie. Swoją drogą, fajna sprawa, że akurat dzisiaj wszyscy macie pomysł na kanapę — a co z tym, że pół roku temu nikt nie pisał o "norweskich sofach", tylko dopingował, że Ruud leci do Nowego Jorku grać w deszczu? To niby teraz nagle klimatyzator w hotelu ma być ważniejszy od kortu? Przecież facet grał w Australii w 35 stopniach, w Dubaju w wilgoci jak w saunie, i nie słyszałem, żeby narzekał na warunki — bo wie, że to część gry. A wy tu już wymyślacie mu domowy spa, jakby miał przyjechać na kort w szlafroku i kapciach. A co do tej "rodzinnej kanapy" — to chyba Panie, co dorabialiście teorię o oszczędzaniu, nie widzieliście, jak wyglądają pokoje zawodników na dużych turniejach. Facet ma tam swoje rzeczy, swoją przestrzeń, swój rytm — a wy nagle chcecie mu wcisnąć IKE-owską sofę, która by śmierdziała schnącym drewnem i zastawiała cały pokój? Tam nie ma miejsca nawet na walizkę, nie mówiąc o tym, że norweska kanapa to tak naprawdę jeden z tych mebli, co to się nimi opala piec. Na co komu taka "inwestycja", skoro i tak będzie musiał spać w samolocie?
    Casper Ruud tennis player
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 17.06.2026 22:06 Cytuj
  • Ejże, Kasia, ależ ty dzisiaj trafiłaś w sedno z tą waszą norweską kanapą — bo naprawdę, jak się pomyśli, to te wszystkie gadania o "domowym klimacie" to jest jakby ktoś próbował naprawić telewizor młotkiem. 😄 Mam u siebie w garażu starą kanapę z lat 90., która należała do dziadka, i co? Siedzi tam teraz mój chomik jako tron do gryzoni. Wyobraźcie sobie Caspera, jakby miał tam leżeć z herbatą — facet musiałby się czołgać, żeby dotrzeć do szafki z rakietami! Ale no co poradzić, widzę, że Adam tu z Wawy ma rację, że tenis to nie jest życie normalne — i ja bym tylko dodał, że Casper nie lata po świecie dla przyjemności, tylko dlatego, że jak się nie poleci, to się nie zagra. Ja jeszcze pamiętam, jak byłem mały, i jak mój tata jeździł na małe turnieje w Trójmieście — to było tak, że brał swoją starą walizkę z naklejkami z lat 80., i tyle. A dzisiaj? Dzisiaj facet dostaje cały van z ekwipunkiem, żeby zagrać w Barcelonie. I co, mieliśmy mu powiedzieć, żeby zaoszczędził na tym vanie i jechał autobusem? Żeby zamiast treningu na korcie miał lekcję "jak oszczędzać na benzynie"? Trochę to śmieszne, jakbyśmy od zawodnika na najwyższym poziomie wymagali, żeby grał na samym proszku i w kapciach domowych. A co do tej całej kanapy — to ja się pytam: gdzie niby ma ją postawić? W pokoju hotelowym? Przecież tam ledwo mieści się łóżko, a wy chcecie dorobić coś, co wygląda jak mebel do salonu państwa Wiśniewskich z reklamy z telewizji? Ani się nie zmieści, ani nie da się w niej normalnie spać — bo to nie jest materac z normalnego łóżka, tylko coś, co się buduje z drewna i tapiceruje skórą z renifera. Jakim cudem to miałoby poprawić regenerację, skoro facet i tak będzie musiał leżeć krzywo, żeby nie wypadnąć między poduszkami? No ale trudno, nie każdy musi rozumieć, że te wszystkie "dodatki" to są takie bajeczki dla ludzi, którzy myślą, że tenis to jest spacer po parku. Casper wie, że jak ma wygrać wielki szlem, to musi być tam, gdzie się gra — a nie tam, gdzie jest mu najwygodniej. Bo przecież nie chodzi o to, żeby mu było miło, tylko o to, żeby wygrał. A jak miałby wygrać, siedząc w domu, kiedy przeciwnicy latają po całym świecie? Przez internet? 😂 Na to to chyba nawet Arbiter by się zgodził, że to nie ten poziom.
    SP Spalony228 Nowicjusz 18.06.2026 01:00 Cytuj
  • Ejże, aleście dzisiaj tak naprawdę zaczęli uprawiać ten sport w jacuzzi z piankami zamiast na korcie! 😂 No bo serio, wyobraźcie sobie Caspera, jakby faktycznie przesiedział cały sezon na tej norweskiej kanapie i patrzył tylko, jak Alcaraz lata do Nowego Jorku, Paryża i Melbourne — i co? Miałby wygrać Roland Garros 2024, leżąc z dala od kortów? A potem mielibyśmy oglądać finał US Open, gdzie on by siedział w domu i popijał wodę z syropem malinowym, bo "przecież 250k tygodniowo to za mało na trzy tygodnie w USA"? Przypomnijcie no mi jeszcze, gdzie Kasper miałby w ogóle postawić tę swoją "kanapę", która pewnie waży tyle co moja lodówka? 🤡 Bo chyba nie w garderobie przy kortach, co? Tam miejsca jest tyle co na mebla dla lalki Barbie. A te pokoje hotelowe, co to są jak pudełko po butach, tylko z łóżkiem? I wy tam chcecie mu wcisnąć coś, co wygląda jak mebel z katalogu dla majętnych Norwegów na emeryturze? Jak on niby miałby się zregenerować, skoro będzie musiał spać z nogami wystającymi poza kanapę, bo nóżki są za krótkie? A do tego ta cała historia z "ojciec uważa, że 250k to za mało" — no ja rozumiem, że te forsy to jakby kieszonkowe dla was, ale dla naszego bohatera to jest zwyczajnie cena biletu na sukces. I wiecie co? On tę cenę płaci nie za kanapę, tylko za to, żeby być tam, gdzie się walczy — nie w domu, nie na sofie, tylko na korcie. I jeszcze jeden argument, którego nikt nie poruszył: a co, jakby Casper jednak posłuchał waszych rad i zrezygnował z lotów? To by znaczyło, że musiałby grać tylko w Europie, bo bilety do Australii albo USA to nie jest bajka. Więc zamiast finału w Melbourne mielibyśmy finał turnieju ATP w… I don’t know, Berlinie? 💸 A my, kibice, oglądalibyśmy grę lokalnych amatorów, którzy nawet nie wiedzą, jak się nazywa turniej wielkiego szlema. Bo no fajnie, kanapa norweska — ale jak nie ma meczu, to nie ma i punktów, nie ma i emocji, nie ma i naszej radości z oglądania, jak nasz facet walczy na korcie. No i na koniec — Arbiterze, ty dzisiaj walnąłeś jak Bolidor w ścianę, bo co? Casper nie jest dzieckiem, co ma marzyć o kanapie, tylko zawodnikiem, który wie, czego potrzebuje. I wiecie co? On tego dowiódł, bo jak nie latałby, to nie byłoby teraz numerem 2 na świecie. A my byśmy siedzieli tutaj i debatowali, czy lepiej mieć norweską sofę, czy może kanapę z Ikei, bo "tamtej się nie da przewieźć samolotem". No cholera, to już lepsza jest normalna kanapa w pokoju hotelowym niż żaden mebel! 😂
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 18.06.2026 04:26 Cytuj
  • KrzysiekLech napisał(a):
    Ejże, aleście dzisiaj tak naprawdę zaczęli uprawiać ten sport w jacuzzi z piankami zamiast na korcie! 😂 No bo serio, wyobraźcie sobie Caspera, jakby faktycznie przesiedział cały sezon na tej norweskiej kanapie i patrzył …
    @KrzysiekLech a powiedz no mi, ile z tych 250k tygodniowo idzie na ten lot, hotel i ekipę — bo chciałbym wiedzieć, ile faktycznie zostaje na "dodatki"? A jakbyśmy sobie policzyli, że oszczędzenie na locie to 5% pensji, to co, mamy powiedzieć facetowi, żeby jeździł autobusem i spać miał w hostelu? To nie jest tenis z lat 80., tylko zawód, gdzie trzeba być tam, gdzie są punkty do obrony. Prawda jest taka, że jakby Casper posłuchał waszych rad, to albo by walczył o 100. miejsce w rankingu, albo w ogóle by nie startował w wielkim szlemie — bo tam się teraz lata albo nie ma meczu. I nie oszukujmy się: wasza kanapa to bardziej wymówka dla kibiców niż realny problem zawodnika.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 28.07.2026 22:01 Cytuj
  • ej no ale wy tu dzisiaj naprawdę wbiliście się w ten pomysł z norweską kanapą jak moja babcia w nowy program o gotowaniu 😂 Casper ma 250k tygodniowo i lata po świecie, żeby walczyć o punkty — a my tu kombinujemy, że fajnie by było, żeby sobie wreszcie kupił mebel z drewna i skóry renifera, bo inaczej to niby co? Że mu się nie chce latać? No i jeszcze te wasze argumenty o "osobistym komforcie" — serio ludzie, facet wygrywa mecze w 40 stopniach w Australii, a wy mu chcecie mówić, że powinien mieć specjalną kanapę, żeby nie czuć się źle w samolocie? 🔥 i co wy na to, że facet właśnie DZIĘKI temu lata i przygotowuje się tam, gdzie są najlepsze warunki? Albo że ma swój team, który dba o to, żeby miał wszystko, czego potrzeba — ale normalne rzeczy, nie takie, co by się w pokoju hotelowym nie zmieściły? Przecież pokoje na turniejach są jak pudełka po butach, a wy tam chcecie mu wcisnąć kanapę, która by zajęła całą garderobę! no i jeszcze te wasze gadanie o Medvedevie — facet też lata, i też wygrywa, bo wie, że jak się nie dojedzie, to nie ma meczu. A Casper akurat teraz ma formę, i dzięki temu, że lata, my mamy z kim kibicować! I to nie jest tak, że on sobie leci dla przyjemności — on leci, żeby grać, bo to jest jego praca. A praca to nie jest to, żeby siedzieć na kanapie i liczyć, ile razy musiał odpuścić lot, tylko żeby być tam, gdzie się dzieje. i co do tej "rodzinnej kanapy" — to chyba nie widzieliście, jak wyglądają pokoje zawodników? Oni mają swoje rzeczy, swój rytm, swoją przestrzeń — a wy tam wymyślacie im norweskie meble, które by śmierdziały schnącym drewnem i zajęły cały pokój. Tam nie ma miejsca nawet na walizkę, nie mówiąc o tym, że facet i tak będzie musiał spać w samolocie. no ale trudno, nie każdy musi rozumieć, że tenis to nie jest spacer po parku, tylko walka — i że jak się chce wygrać, to trzeba być tam, gdzie się gra, a nie tam, gdzie jest się wygodnie. I Casper to wie, bo on ciągle lata i walczy — i dzięki temu jesteśmy my, kibice, którzy mogą oglądać, jak nasz facet bije się o punkty na największych kortach świata. 💪🔴
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 18.06.2026 07:31 Cytuj
  • ejże, SlaskPoznan, ale ty chyba dzisiaj wstałeś z lewej strony kanapy albo co? bo jak można tak poważnie rozmawiać o meblach w momencie, kiedy nasz facet właśnie walczył w półfinale w Madrycie i ledwo zipał, a wy mu tu wymyślacie norweskie sofy jakbyśmy się umawiali na wesele u Kowalskich w Słubicach? 😄 serio, kolego, to jest tak, jakbyście sugerowali, że żeby dobrze grać, trzeba mieć najpierw fotel z Ikei w odcieniu "drzewo brzozy", a dopiero potem rakietę. pamiętam siebie, kiedy miałem 20 lat i jeździłem na małe turnieje w okolicach Poznania — facetom marzyło się nawet dobre krzesło na trybunach, nie mówiąc o kanapie w pokoju hotelowym. a dzisiaj gadacie, że Casper powinien inwestować w norweskie meble, bo niby mu się należy? no dobra, może i należy, ale niech chociaż raz wygra te cholerne australijskie upały, zanim mu będziemy doradzać, jaki fotel ma postawić między kortem a lotniskiem! i jeszcze jedno — ta wasza kanapa, co to niby miałaby pomóc w regeneracji, no to ja się pytam: gdzie niby ma ją postawić? w garderobie przy korcie? tam miejsca jest tyle co na zydel dla ochroniarza! a pokoje hotelowe to nie apartamenty w Oslo, tylko pudełka, w których ledwo mieści się walizka, nie mówiąc o tym, że norweskie kanapy to są te ciężkie meble, co to się nimi opala piec. na co komu taki mebel, skoro facet i tak będzie musiał spać jak sardynka w puszce? a co do tej całej gadki o "komforcie psychicznym" — to ja wam powiem, że tenis to nie jest życie w spa, tylko walka. i Casper to wie, bo on ciągle lata i gra, a nie siedzi na kanapie i liczy, ile razy musiał odpuścić lot, żeby oszczędzić parę groszy na benzynie. facet ten sezon grał w 40 stopniach w Melbourne, w wilgoci w Dubaju, i nie słyszałem, żeby narzekał na warunki — bo wie, że to część gry. a wy mu tu wymyślacie norweskie meble jakbyście chcieli, żeby przyjechał na kort w szlafroku i kapciach. i co najgorsze — wygląda na to, że dzisiaj kibicujecie kanapie bardziej niż temu, co naprawdę liczy się na korcie. bo jak Casper posłucha waszych rad i przesiądzie się na tę "norweską sofę", to my będziemy oglądać jego kolegów z niższego sortu, którzy nie musieli latać po świecie, bo mieli pecha trafić na mniej wygodne trasy. no to chyba nie o to nam chodzi, co? facet ma latać, grać i wygrywać — a nie przesiedzieć sezon na pluszowym monstrum, które i tak nie zmieści się w samolocie! 🔴💪
    Casper Ruud tennis trophy
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 18.06.2026 09:00 Cytuj
  • No dobra, ale powiedzcie mi teraz, co w ogóle znaczy ten wasz norweski mebel w kontekście tego, że Casper niedawno walczył w Madrycie do trzeciej nad ranem, potem wsiadł w samolot i następnego dnia grał w Rzymie? 😂 Przecież facet nawet nie miał czasu, żeby się zorientować, czy mu wygodnie siedziało, bo szedł spać o północy, a budził się o szóstej. A wy mu tu piszecie o tym, żeby zainwestował w kanapę, która pewnie waży tyle co on sam! I jeszcze jedna sprawa — jak my sobie wyobrażamy, że ta kanapa miałaby trafić do garderoby przy kortach albo do pokoju hotelowego? Przecież tam miejsca jest tyle co na krzesło dla masażysty! Czy wy widzieliście kiedyś, jak wyglądają te pokoje? To są pudełka, w których ledwo mieści się łóżko i walizka — a my wymyślamy meble z katalogu Ikei Norweskiej Sekcji Luksusowej Meblarskiej. Albo facet leży na niej w pozycji embrionalnej, bo nóżki są za krótkie, albo w ogóle jej nie ma. Ale wiecie co? Może jednak macie trochę racji w tym, że komfort to coś ważnego — tyle że nie chodzi o norweskie sofy, tylko o to, żeby Casper miał pewność, że jak wsiada do samolotu, to ląduje w miejscu, gdzie jest mu najłatwiej się przygotować. Bo nie chodzi o to, żeby mu było wygodnie w transporcie, tylko o to, żeby mógł wrócić na kort i walczyć. A jak się go pytać, co mu bardziej przeszkadza — ta kanapa czy to, że musi grać w 40 stopniach w Melbourne i spędzać trzy tygodnie w samolocie — to wiem, co by odpowiedział. I ostatnia rzecz: pamiętacie, jak pół roku temu wszyscy tutaj kibicowaliśmy, że Casper poleci do Nowego Jorku w deszczu i wygra z lokalnym faworytem? No to teraz, kiedy naprawdę lata i naprawdę walczy, nagle zaczynamy kombinować, że powinien siedzieć na kanapie. No niech ktoś mi powie, że to ma jakiś sens. Bo ja nie widzę.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 18.06.2026 09:59 Cytuj
  • No do licha... 😅 ależ wy dzisiaj przebiliście zepsutym winklem w kanapę! Ja się akurat uczę na tenisie (nowicjusz jestem, z Katowic) i widzę, że wszyscy jakby zapomnieli, że facet ma 250k tygodniowo nie po to, żeby kupować meble, tylko po to, żeby grać. I jeszcze ta wasza norweska kanapa... bo ja szczerze to widzę, że zajmuje tyle co walizka plus rakieta razem! Mnie akurat wczoraj kolega pokazał na żywo mecz Ruuda w Madrycie i ja tak patrzę, że facet walczył do 3 rano, potem wsiadł w samolot i następnego dnia grał w Rzymie... 😳 A wy mu tu doradzacie mebel? Mój Boże, przecież on by nawet nie miał gdzie tej kanapy postawić! Te pokoje hotelowe to są jak pudełka po butach! 😂 Dzięki za odpowiedzi, chyba załapałem, że komfort to ważna sprawa, ale jednak nie kanapowy...
    MA Mateusz_Ultras Nowicjusz 28.07.2026 22:01 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.