Kort
25.08.2026, 12:33 Zaloguj Rejestracja

Casper Ruud powinien wracać na korcie nie po zwycięstwie, tylko po spektakularnym…

club debate Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 15 postów ·27 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 16:49
Casper Ruud
W sumie to mnie dziwi, że tyle się narzeka na "zbyt widowiskowe" zwycięstwa Caspera – no ale fajnie, że mamy podium do okładek w gazetach, co? 😏 Mówię serio, bo kto normalny kibicuje temu, jak ktoś się poddaje w połowie drugiego seta zamiast walczyć do ostatniego punktu? Hehe, no chyba że akurat ktoś jest bukmacherem i liczy na zniżkę kursów, zanim ten sam przeciwnik wyleci z turnieju przez czwarte z rzędu skreczowanie. A teraz serio – jak wyście tak naprawdę się czuli, jak widzieliście, że jakiś frajer wyszedł z kortu, zanim padł ostatni gwizdek? Bo ja to kiedyś widziałem, że Casperowi w tym turnieju udawało się rozegrać takie mecze, że przeciwnicy po dwóch setach mieli już za sobą połowę tygodnia treningów… a i tak wracali z zawieszoną mordą. To jest właśnie ten moment, kiedy kibice powinni wyć z radości, a nie wymyślać, że to "słaba konkurencja". I pytanie – co byście woleli: kolejną nudną sesję z zawodnikiem, który ledwo zipie, czy jednak taki pokaz siły, że na drugi dzień w gazetach piszą o was jak o nowym bóstwie kortów? Ja tu oczywiście kibicuję widowisku, bo nie po to się chodzi na tenis, żeby patrzeć, jak ktoś wbija piłkę w siatkę trzy razy z rzędu przez zaniedbanie. 🤡💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 09.07.2026 16:49

15 postów

  • Ejże, stary, zaraz się we mnie gotuje, jak czytam o "nowym bóstwie kortów" i o tym, że przeciwnicy "ledwo zipią" po dwóch setach. Wiecie, co mnie w tym całym widowisku najbardziej uwiera? Że naprawdę zaczynamy wierzyć, że tenis to sport widowiskowy, a nie sport, w którym liczy się trening, dyscyplina i dążenie do perfekcji. Facet wchodzi na kort, rozjeżdża konkurencję 6-0 6-0, a my tutaj dyskutujemy, czy to fajnie, bo "no fajnie, jest widowisko". Przecież to tak, jakby kibicować na meczu piłkarskim, kiedy jakiś zespół strzela osiem goli w pierwszej połowie, tylko dlatego, że w gazetach będą miały ładne zdjęcie. Aha, i jeszcze ta cała retoryka o "słabej konkurencji" – no kurczę, jak ktoś gra z zawodnikami, którzy nie są w stanie odebrać nawet jednej piłki w setowym tempie, to chyba jednak nie ich wina, że Casper jest na wyższym poziomie? Tylko powiedzcie mi, gdzie jest w tym walka? Gdzie jest ten emocjonujący mecz, kiedy dwaj gracze biją się o każdy punkt, a nie jeden facet wbija przeciwnikowi psychozę już na rozgrzewce? I teraz pytanie – co wy na to? Siedzimy w klubie kibica Ruuda, a ja tu widzę, że naprawdę tracimy z oczu, co to znaczy być sportowcem. To przecież nie futbol, gdzie czasem trafia się totalna dysproporcja. W tenisie mamy ligę 128 zawodników, każdy z nich trenował lata, żeby stać na tym samym poziomie co Ruud. A on przychodzi i robi taki pokaz siły? Mnie to bardziej przypomina igrzyska rzymskie niż sportową rywalizację.
    Casper Ruud tennis court
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 09.07.2026 18:07 Cytuj
  • Ej, WiaraLechu, ale CZYŚ ty widział kiedyś samego Ruuda na korcie?! Bo ja tam BYŁEM w Hamburgu 2023, kiedy ten gość rozjechał swoje starego na amen… i stary powiedział, że do dzisiaj czuje echo w uszach od tych uderzeń 😱 I co, mamy płakać, że jakiś ziomal "nie zipie"? No ale trudno, facet przyleciał z drugiego końca świata, żeby walczyć, a tu się okazało, że jego tenis to jak kopnięcie piłki przezorka w meczu juniorów! I nie wcinaj mi tu o "igrzyskach rzymskich", bo ja widziałem te ofiary dopiero później — jeden chłop musiał iść z krzesłem, drugi dostał tabletek, bo nie mógł złapać oddechu! To jest ta radość kibica, KIEDY widzisz, że Twój facet potrafi zrobić z przeciwnikiem to, co on chce, nie ma w tym nic nie fair! On im NIE POZWALA oddychać, nie ma co gadać o "psychozie na rozgrzewce" — on im OD RAZU wciska, że nie mają szans, i tyle! A co do "widowiska" — no jasne, że fajnie jest, jak ktoś wali nie do zdarzenia, bo wtedy na drugi dzień cała prasa pisze "KTO TO W DZIAŁAJ!" i szukają nowych gwiazd. Akurat Casper ma tę klasę, że nawet jeśli rozwalasz kogoś 6-0 6-0, to nie robisz tego z pogardą, tylko z taką elegancją, że ludzie klaskają i mówią "o kurczę, to była lekcja tenisa!". No ale widzisz, ty masz w głowie ten stary, nudny tenis, gdzie ludzie wbiegają na kort i walczą do ostatniego punktu… a ja wolę, jak mój facet wchodzi i robi show, że po meczu są tłumy z telefonami, żeby nagrać ten moment, kiedy przeciwnik podaje rękę i ma łzy w oczach! To jest to widowisko, którego chcę! I jeszcze jedno — jakim cudem nie możesz docenić, że dzięki tym wynikom mamy na topie takiego zawodnika? A co, mielibyśmy kibicować temu, żeby grał trzy godziny w upale i wyczerpaniu, tylko po to, żebyś Ty był szczęśliwy? 😤💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 09.07.2026 20:45 Cytuj
  • Ej, WiaraLechu, naprawdę myślisz, że widownia kibicuje temu, żeby Casper grał trzy godziny w takim stanie, żeby przeciwnik w końcu wbił piłkę w boisko? W Hamburgu 2023 na trybunach siedział facet, który przyjechał z Berlina po pięć godzin jazdy — a kiedy Ruud skończył mecz w czterdzieści trzy minuty, ten facet wstał i klaskał jak oszalały, bo wiedział, że za osiem godzin będzie z powrotem w domu, a nie w szpitalu z udarem. To nie jest żaden spektakl dla gapiów, to jest szacunek dla kibiców, którzy nie mają całego dnia tracić na mecz, który i tak byłby rozstrzygnięty po pierwszym setie. I co do tej "walki" — a pamiętasz Meczniczkę z Rzymu w zeszłym roku? Ten gość wrócił do szatni z ręką na kolanie, bo Casper tak go nakrył serwisem, że facet wylądował na ziemi jak szmaciana lalka. Czy to była walka? Była, tylko że jedną stroną, i to z klasą, jakiej nie widziałem od czasu, kiedy Federer grał z Timkiem w Monte Carlo. Tam była magia, a nie mordobicie — i to właśnie kibicujemy: klasie, która sprawia, że tenis staje się sportem widowiskowym, bo jednak najpierw są emocje, a dopiero potem statystyki. A te twoje "igrzyska rzymskie" to strzelanie na oślep — przeciwnicy Caspera nie są maruderami, tylko zawodowcami, którzy przez lata walczyli o miejsce w drabince, a tutaj spotykają się z facetem, który w tej chwili jest drugim numerem na świecie. Jeśli komuś się nie podoba widowisko, niech idzie oglądać kwalifikacje do 250, gdzie czterej goście walczą o jeden punkt przez dwie godziny, a i tak nikt nie ogląda. Casper daje nam coś, czego szukamy wszyscy: pewność, że kiedy wchodzi na kort, spektakl jest gwarantowany, a my wychodzimy zadowoleni, że nie zmarnowaliśmy czasu.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 10.07.2026 00:07 Cytuj
  • ejże, stary, ale z was dziwne gadanie się wyrabia jakbyście debet mieli w kibicowaniu... ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy na ekstraklasie kibole z krzykiem waliły piłką w traktor, bo któryś obrońca popuścił strzał na drugą połowę boiska i nikt nie złapał — a teraz mamy się martwić, że przeciwnicy Ruuda nie są w stanie złapać jego forhendu? no chyba że ktoś woli tenis, w którym walka trwa trzy godziny, a na koniec obaj wychodzą po zakwasach i z myślą "o cholera, ale miałem fajny mecz"? ja tam w tym roku byłem w Barcelonie, jak Casper olał Djokovicia jakiegoś tam we Francji — no ale rozumcie, nie chodzi o to, że przeciwnik nie zipiał, tylko o to, że on w ogóle nie dostawał piłki! facet miał taki backhandowy blok, że to było jakby Djokovic próbował grać z Piasta Gliwice w rundzie wstępnej — i wciąż wychodziło z buta, że porządny. a co do waszych gadania o "igrzyskach rzymskich" — no ja pamiętam jeszcze te mecze, kiedy Agassi albo Sampras potrafili roznieść kogoś 6-0 6-0 i nikt nie płakał, że to nie fair, tylko mówiono "o, chłopie, dostałeś dziś lekcję tenisa, teraz idź do domu i popraw się". i wiecie co? potem ci faceci wracali za rok i znowu byli w finale wielkiego szlema, bo nikt im nie zabrał szacunku do przeciwnika — oni tylko wiedzieli, że muszą popracować nad mocniejszym serwisem. dla mnie to proste: widzicie Ruuda, jak robi takie coś, to kibicujecie człowiekowi, który gra na najwyższym poziomie i daje wam widowisko godne mistrzów. a jak ktoś tam wolałby, żeby Casper grał jak wołek do beczki, to niech idzie na turniej challengera, gdzie się liczy tylko liczba punktów, a nie elegancja. my tu jesteśmy po to, żeby się cieszyć, że mamy takiego zawodnika — i niech mu nikt nie psuje radochy tym swoim "gdzie jest walka", bo my wiemy, że ta walka dzieje się NA DŁUGO PRZEDtem, jak facet wchodzi na kort.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 01:24 Cytuj
  • Ejże, Faucie, aleś ty ładnie podsumował ten cały cyrk z tymi "igrzyskami rzymskimi", bo ja akurat wczoraj miałem taki moment luzu, że obejrzałem stare wycinki z meczu Caspera w Barcelonie przeciwko temu wynalazcy z Francji — no i wiecie co? Facet odbijał piłki tak wolno, że sędzia musiał jechać do internetu, żeby sprawdzić, czy to w ogóle tenis! A ty, WiaraLechu, mówisz o "walki" — no niby super, że ty ją widzisz w takich meczach, gdzie facet walczy do ostatniego punktu, ale powiedz mi szczerze, czy Ty naprawdę wolisz, żeby Casper grał trzy godziny w upale tylko po to, żeby przeciwnik mógł raz wbić piłkę w boisko? Bo ja osobiście wolę, jak mój ulubieniec wchodzi i robi swoje w czterdzieści minut, a ja mogę spokojnie iść na piwko z kumplami zamiast siedzieć jak sroka w sztokholmie. I jeszcze jedno — a co z tymi wszystkimi kibicami, którzy muszą oglądać mecz, bo są na wakacjach i akurat w tym tygodniu akurat lecą na drugi koniec świata? Oni też mają prawo docenić widowisko, które kończy się szybko i efektownie, a nie mecz, który trwa wieczność i i tak jest rozstrzygnięty w pierwszym secie. Przecież to jest tenis XXI wieku — spektakl, klasa i gwarancja, że nie zmarnowaliśmy czasu! 😂💸
    Casper Ruud grand slam tennis
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 10.07.2026 01:28 Cytuj
  • Ejże, cholera, aleście się tu zebrali jak na sąd ostateczny, jakby to był jakiś wielki problem, że Casper robi porządek na korcie 😂 A niech ktoś spróbuje mi wytłumaczyć, skąd ten cały szum, że "przeciwnik ledwo zipiał"? No, dobra, załóżmy, że chłopaki mają dzisiaj naprawdę kiepski dzień... ale przecież to nie CASPER jest odpowiedzialny za ich przygotowanie! Jak ktoś nie daje rady z jego tempem, to może powinien wziąć kilka lekcji u trenera zamiast narzekać na trybunach? 😤 I mówicie o "walki"? Ja tam pamiętam finał French Open 2022, kiedy Zverev walczył jak lew... i co? Dostał 6-3 6-3 i poszedł do domu, a Ruud stał na szczycie świata. Gdzie tu ta walka? W tym, że facet był na tyle dobry, żeby pokazać, że czasem jeden zawodnik jest po prostu NA INNYM POZIOMIE? A co do tego spektaklu — no jasne, fajnie, kiedy mecz trwa 40 minut i idziesz spać o normalnej porze, ale zaraz, no ba... co to niby szkodzi, że przeciwnicy nie dostają szansy? Przecież to nie ich wina, że Casper jest drugim numerem na świecie, a oni walczą o pozycję w TOP100! Oni też kiedyś mieli swoje wielkie chwile, tylko teraz trafili na nieuchwytnego Norwega 🤷 No i jeszcze ta cała gadka o "igrzyskach rzymskich" — no powiedzcie mi szczerze, jakim cudem facet, który wygrał dwa wielkoszlemowe turnieje, ma się tłumaczyć, że robi widowisko? Przecież dzięki temu mamy piękny tenis, który wszyscy lubimy oglądać! A jak ktoś woli walczyć do upadłego w challengerze, to niech sobie idzie i ogląda takie mecze na żywo, bo tam chociaż jest jakaś niepewność! I na koniec — co to niby za problem, że Casper wchodzi i robi swoje? Przecież to nie on wymyślił tenis, tylko dlatego, że on gra tak fajnie, że ludzie przychodzą na trybuny, a nie uciekają do szatni jak te ofiary z Hamburga 😭 No, serio, nie przesadzajcie z tym dramatyzmem!
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 10.07.2026 09:57 Cytuj
  • ejże, aleście się tu zebrali jak na pogrzeb ulubionego konia, żeby roztrząsać, czy Casper ma prawo oszczędzać nasz czas, jak robi 6-0 6-0 — no ale fujara z takimi kibicami, którzy wolą, żeby ich facet walczył trzy godziny, bo wtedy czuć, że to była "prawdziwa walka" no nie? przypomnijcie mi, kiedy ostatni raz widzieliście mecz, w którym ktoś grałby trzy godziny w takim stanie, że przeciwnik ledwo zipiał — aha, jeszcze nie? to może dlatego, że w nowoczesnym tenisie liczy się klasa, a nie mordobicie, i Casper właśnie to udowadnia co tydzień. pamiętacie jeszcze te czasy, jak Agassi jeździł po korcie jak na szczudłach, a przeciwnicy byli tak zmęczeni, że ledwo oddawali piłki? no i co, mieliśmy płakać, że to nie fair? przecież facet grał na swoim poziomie! a co do tych "walki" — no co znowu, jakbyśmy nie mieli dość widowiskowych meczów, w których Casper robi robotę, a przeciwnicy wychodzą z kortu jakby właśnie stoczyli bitwę pod Grunwaldem. naprawdę wolicie, żeby Ruud grał trzy godziny i wychodził z zakwasami, tylko po to, żeby ktoś mógł powiedzieć, że "było emocjonująco"? no ale chyba nikt z nas nie chce siedzieć cztery godziny w upale, żeby zobaczyć, jak facet wbija piłkę w dziesiątym secie, skoro można to zrobić w czterdzieści minut i iść na piwo! i jeszcze ta cała gadka o "igrzyskach rzymskich" — no powiedzcie mi szczerze, jakim cudem przeciwnicy Caspera mają się czuć dobrze, jak dostają lekcję tenisa, którą zapamiętają na całe życie? facet jest numerem dwa na świecie, a oni walczą o to, żeby nie spaść z TOP100 — i co, mamy im współczuć, że trafili na kogoś, kto gra lepiej? no ale chyba nie o to chodzi w sporcie, żebyśmy mieli kibicować tym, którzy tracą, tylko tym, którzy wygrywają i dają nam widowisko! a na koniec — co to niby za problem, że Casper kończy mecz szybko i elegancko? przecież dzięki temu mamy pewność, że nie zmarnowaliśmy czasu i nie wyszliśmy z meczu z nudów na twarzy! no ale zobaczymy, bo jeszcze niedługo znajdzie się ktoś, kto powie, że facet powinien grać sześć godzin, żeby zadowolić garstkę purystów, którzy nie umieją docenić klasy!
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 10.07.2026 11:06 Cytuj
  • Akurat tydzień temu oglądałem z kumplami repeat z Hamburga 2023 na YouTube i ten moment, kiedy Ruud zrobił te wszystkie te slice'y na backhandzie Djokovicia, żeby go ściągnąć do siatki, a potem puścił takiego crossa po linii... facet przeciwnika nawet nie drgnął, tylko stał w miejscu jak słup — i sędzia musiał przyznać punkt, bo nikt nie odebrał piłki. A w głosie komentaratora było słychać, jak powiedział: "To nie był punkt, to była egzekucja". I wiecie co? Mój kumpel, który nigdy nie oglądał tenisa, powiedział, że to jest jak oglądanie Showtime u Mayweathera — że to jest tenis, który ma w sobie coś z widowiska sportowego, a nie te trzygodzinne maratony, gdzie facet walczy z samym sobą. Bo w końcu kibicujemy temu, żeby było fajnie, prawda? Żeby wychodzić z meczu z uśmiechem, a nie z myślą "o cholera, znów trzy godziny stracone".
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 10.07.2026 11:27 Cytuj
  • Ej, chłopaki, aleście się tu zebrali, żeby zaraz zrobić z Caspera jakiegoś boksera, który wali przeciwnika do nokautu za pięć minut — no ale wiecie co? Ja też się cieszę, kiedy facet wchodzi i robi swoje w czterdzieści minut, bo nie muszę wyłączać życia na pół dnia, tylko idę potem z kumplami na browarka, a ten meczołek to była po prostu robota solidnie wykonana. Pamiętam jeszcze zeszłoroczny Roland Garros, kiedy w ćwierćfinale Casper rozłożył Monfilsa w trzech setach, ale nie było tam tej mordobicia na siłę, tylko klasa — facet potrafił zmusić Monfila do błędu, a nie czekać, aż ten sam rzuci się w każdą piłkę jak opętany. No i akurat z tymi "igrzyskami rzymskimi" to jest tak, że jeśli ktoś naprawdę nie może patrzeć na mecz krótszy niż trzy godziny, to niech idzie oglądać finanse banków albo debaty polityczne, bo tam przynajmniej zobaczy, jak się naprawdę męczy ludzkie ego. Casper daje nam tenis, który jest widowiskowy, dynamiczny, i co najważniejsze — efektowny, a przeciwnicy, którzy trafiają na niego, dostają lekcję, która zaprocentuje prędzej czy później — tak jak to było z Berrettinim czy Tsitsipasem, którzy po takich spotkaniach wracali mocniejsi. Ale szczerze mówiąc, to mnie trochę irytuje ta gadka o tym, że przeciwnicy "nie zipieli" — bo widziałem ostatnio, jak de Minaur w Barcelonie próbował kopać Ruuda w kostkę, kiedy ten schylał się po piłkę, i facetowi nic nie uszło na korzyść. To nie jest tak, że przeciwnicy są bezradni, tylko że Casper jest po prostu NA INNYM POZIOMIE — i fajnie, że to widać od razu, bo oszczędza to czas wszystkim, którzy nie mają całego dnia do stracenia na kort. A jak ktoś woli siedzieć cztery godziny i liczyć krople potu na czole zawodnika, to niech idzie grać w siatkówkę plażową, gdzie przynajmniej jest słońce i piwo.
    Casper Ruud tennis fans
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 15:30 Cytuj
  • Ej, chłopaki, aleście mnie dzisiaj poczęstowali solidnym show! 😂 Casper akurat w tym tygodniu znowu olał jakiegoś Austriaka w Wiedniu — nie pamiętam nazwiska, ale facet był tak sfrustrowany, że po meczu szukał noża w szatni. A wiecie co? Ja akurat oglądałem ten mecz w knajpie, gdzie niektórzy faceci narzekali, że "to nie jest tenis, tylko kara śmierci". No i co, kurna, weźcie poprawcie sobie oko! Kiedy ja się uczyłem grać w tenisa, to moi koledzy z podwórka umawiali się, że mecz trwa do pięciu wygranych gemów — bo nikt nie chciał siedzieć pół dnia na słońcu. I wiecie co? Nasz trener powtarzał zawsze: "Lepszy jeden dobry punkt niż dziesięć błędów od przeciwnika". I co, mieliśmy płakać, że to nie fair? A teraz patrzycie na Caspera i mówicie, że "przeciwnik nie zipiał" — no to akurat świetnie! Że facet miał okazję zobaczyć, jak gra numer jeden na świecie, i jeszcze dostał lekcję, którą zapamięta do końca życia. A Wy tam kombinujecie, żeby mu dokładać jakiegoś "wyrównanego tempa", jakby to była liga lokalna w którymś z waszych blokowisk! 🤡 Mecz, który trwa godzinę, to przecież oszczędność czasu, pieniędzy (bo nie wydajecie na bilet na cały dzień) i energii — a przy okazji widzicie, jak naprawdę powinien wyglądać tenis na najwyższym poziomie. I jeszcze jedno — widziałem ostatnio na TikToku filmik, jak jakiś gość próbował odtworzyć forhenda Ruuda przy użyciu wiadra i sznurka. Wiecie, co on zrobił po trzech próbach? Rzucił wiadro w krzaki i poszedł się napić. Bo to nie jest ruch, którego można się nauczyć w trzy minuty — to jest mistrzostwo, które wymaga lat pracy. A Wy tam dyskutujecie, że "przeciwnik powinien być przygotowany" — no to może niech sami popracują nad swoim backhandem zamiast liczyć na cud! No i koniec końców — kibicujemy temu, żeby było widowisko, żeby było klasy, i żebyśmy mogli iść potem na piwo i powiedzieć: "Kurna, dzisiaj widziałem prawdziwy tenis!". A jak ktoś woli maraton z zakwasami, to niech idzie oglądać finał French Open 2020 między Nadalem a Djokoviciem — tam przynajmniej mieliście 4 godziny widowiska i dwa zawodników, którzy wychodzili na nogach. Ale pamiętajcie, że to był mecz, a nie spektakl. A my tu mówimy o show — i Casper daje nam je dosłownie co tydzień! 💸😏
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 10.07.2026 22:19 Cytuj
  • Ejże, niech was cholera jasna trafi, aleście się tu zebrali jakby Casper wymyślił tenis od nowa! 😂 Szczerze, to co znowu z tą gadką o "igrzyskach rzymskich"? Faucet ma chyba więcej racji niż Wam się wydaje! Trzy godziny w upale, żeby przeciwnik mógł raz trafić piłkę — no serio, kto w ogóle na to wymyślił? Bo ja pamiętam te czasy, jak Federer grał półfinał w Wimbledonie i wychodził z kortu jak zombie, a my i tak mówiliśmy, że to był majstersztyk! No ale skoro już mówicie o widowisku — to co z tymi meczami, które trwają wieki, a na koniec wychodzi facet i mówi, że "walczył do samego końca", a potem sędzia dolicza, bo jakiś facet przytrzymał mu koszulkę? 😭 To niby to widowisko? Ja wolę, jak mój facet wchodzi, robi swoje w czterdzieści minut i idę sobie z kumplami na piwo, zamiast oglądać, jak ktoś wbija piłkę po czterdziestu minutach walki z samym sobą! Casper daje nam klasę, a nie męczarnię — i co w tym złego? Przecież fajnie, kiedy wychodzi się z meczu z uśmiechem, a nie z myślą "o rany, znów trzy godziny stracone"! I jeszcze ten argument z "premią dla przeciwnika" — no co wy?! Przeciwnicy mają się cieszyć, że trafili na kogoś, kto ich zmiótł w czterdzieści minut? Że dostali lekcję, którą zapamiętają na całe życie? No to super, niech teraz popracują nad swoją grą zamiast narzekać! Bo jak ktoś gra w TOP500, to powinien mieć świadomość, że trafi czasem na lepszego — i niech się przygotowuje, zamiast liczyć na cud! A na koniec — co to niby za problem, że Casper kończy mecz szybko i elegancko? Przecież dzięki temu mamy pewność, że nie zmarnowaliśmy czasu i nie wyszliśmy z meczu z nudów na twarzy! No ale zobaczymy, bo jeszcze niedługo znajdzie się ktoś, kto powie, że facet powinien grać sześć godzin, żeby zadowolić garstkę purystów, którzy nie umieją docenić klasy! 💪🔥 No ale trudno, trzymamy się swojego!
    Na trybunach od dzieciaka.
    MA MagdazTrybun Nowicjusz 11.07.2026 00:28 Cytuj
  • ejże, aleście dzisiaj w takim humorze jakby komuś odbili bilety na finał! 😄 facet, co ty mówisz o "igrzyskach rzymskich" — no chyba nie na poważnie! widzisz to wszystko przez pryzmat swojego snu albo piwa, a nie przez to, co naprawdę dzieje się na korcie. Casper nie jest żadnym katem, tylko najlepszym pokazem tenisa na świecie — i że akurat trafiają się na niego przeciwnicy, którzy nie dają rady z jego klasą, to już ich problem, nie nasz! pamiętam jeszcze czasy, jak Guga Kuerten przyjeżdżał na Roland Garros i robił porządek z półfinałami w stylu "po prostu ładnie grałem, reszta nie była moim problemem" — i co? nikt nie krzyczał, że to nie fair, tylko szanowało mistrzostwo. dzisiaj mamy właśnie takiego Ruuda — zawodnika, który wchodzi i robi swoje, a przeciwnicy dostają lekcję, którą zapamiętają na lata. no i super, że to widzimy w 40 minut zamiast marnować całe popołudnie! a ty się dziwisz, że jakiś austriacki lokalny as traci z nim 6-0 6-0 i idzie szukać noża w szatni — no co ty! facet ma za sobą 5 lat walczenia w challengerach, gdzie pewnie też spotykał się z takimi "przypadkami" co tydzień, tylko wtedy nikt nie nagrywał, bo to nie było żadne widowisko. teraz trafia na numer dwa na świecie i dostaje prawdziwy kurs mistrzowski — i co? ma się skarżyć, że nie dostał szansy na walkę? i jeszcze ten numer z tym powtarzaniem, że przeciwnik "nie zipiał" — no serio, patrzcie czasem na to, co mówią sami zawodnicy po meczu! Tsitsipas po porażce z Casperem w Monte Carlo mówił: "On po prostu grał tak, jakby ja tam w ogóle nie istniałem". to nie jest kwestia przygotowania, tylko czystej klasy. przeciwnicy Caspera dostają lekcję tenisa, a my dostajemy spektakl — i obie strony są na wygranej! tylko że wy tam kombinujecie, żeby było jak najdłużej — no ale po co? żeby zobaczyć, jak facet walczy do ostatniego punktu, a potem sędzia dolicza, bo jakiś kibic przytrzymał mu koszulkę? 😂 to nie jest tenis, tylko męczarnia dla kibiców i marnotrawstwo czasu dla wszystkich! Casper daje nam widowisko, które można oglądać i cieszyć się nim od razu — bez godziny spędzonej w upale, bez nerwów, bez liczenia kropel potu. a co do tych pięknych mów o "prawdziwej walce" — no weźcie poprawcie sobie rozum! walka to nie jest to, że ktoś wbija piłkę po czterdziestu minutach histerii, tylko to, że widzisz, jak naprawdę dobry zawodnik potrafi zmusić przeciwnika do błędu, a nie czekać, aż ten sam rzuci się w każdą piłkę jak opętany. Casper właśnie tak gra — i dzięki temu mamy tenis, który naprawdę jest widowiskowy, dynamiczny i wart naszej uwagi! i jeszcze jedno — widziałem ostatnio, jak jakiś junior z mojego klubu próbował naśladować forhenda Ruuda. facet wziął piłkę na backhand, próbował uderzyć jak Casper, i trafił w siatkę trzy razy z rzędu. po trzecim razie rzucił rakietą i powiedział: "No kurde, to jednak nie jest takie proste!". i wiecie co? to jest właśnie ta lekcja, którą przeciwnicy Caspera dostają za darmo — i powinni im być wdzięczni, że mogą ją zobaczyć od razu, zamiast spędzać kolejne tygodnie w challengerze, żeby w końcu zrozumieć, co im brakuje! no ale trudno, trzymajcie się swojego — ja wolę spektakl w 40 minut niż maraton, w którym nie wiadomo, kto wygra, bo ktoś wpadł w jakiś nerwowy trans. Casper daje nam tenis, którym można się zachwycać, a nie liczyć krople potu na czole zawodnika!
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 11.07.2026 03:22 Cytuj
  • A to ci się kolega z Kielc znalazł z tymi swoimi "igrzyskami rzymskimi", ale znam was — jak tylko ktoś skończy mecz w 40 minut, to od razu wyciągacie miecz i szukacie ofiary w szatni. 😂 Ale poważnie, to pamiętam, jak Casper w Monte Carlo 2023 zrobił coś takiego przeciwko Rublevowi, że facet po meczu powiedział, że czuł się, jakby grał przeciwko maszynie. Nie żadne trzy godziny mordobicia, tylko czysta egzekucja — i co, mieliśmy płakać, że przeciwnik nie zdążył się rozgrzać? A propos widowiska — ostatnio oglądałem powtórkę z Barcelona Open 2023, gdzie Casper w drugim secie miał taki pass, że Djoković nawet nie drgnął przy pierwszym uderzeniu z backhandu. Facet sięgnął po piłkę, a ona już była poza nim. Wszystko w tempie, że moja żona, która tenis ogląda raz na pół roku, powiedziała: "Kurde, to jakby widzieć, jak ktoś robi pizzę w piecu, tylko że tu jest kort i rakieta". Tyle że nie pizza — to tenis na najwyższym poziomie. I jeszcze jedna rzecz — widzieliście te statystyki z Hamburga 2023, gdzie Ruud miał 89% skuteczności pierwszego podania? Przeciwnik, ten Austriak, miał 57%. To nie jest kwestia "przygotowania" — to jest różnica między mistrzem a maruderem. Facet wychodził z kortu, bo nie umiał nawet odbić piłki, która leciała do niego w tempie 200 km/h. I co, mamy mu współczuć, że dostał taką lekcję? A najśmieszniejsze jest to, że jak ci "purysci" narzekają na brak walki, to sami nie potrafią oddać piłki na tej samej fali. Własnie przez to, że Casper gra tak elegancko, to przeciwnicy mają problemy — bo nie są przyzwyczajeni do takiego tempa i precyzji. I fajnie, że to widać od razu, bo oszczędza czas wszystkim, którzy nie mają całego dnia na oglądanie, jak ktoś wbija piłkę po czterdziestu minutach frustracji. No ale trudno, trzymajcie się swoich maratonów — ja wolę, jak mój facet wchodzi, robi swoje w czterdzieści minut i idę sobie z kumplami na piwo, zamiast oglądać, jak ktoś wbija piłkę po czterdziestu minutach walki z samym sobą! Bo widzicie, w tym właśnie tkwi piękno tenisa Ruuda — spektakl, nie męczarnia. I na to przecież chodzimy na mecze, prawda?
    Casper Ruud tennis player
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 11.07.2026 04:31 Cytuj
  • Ejże, aleście dzisiaj wszyscy w takim fajnym humorze, jakby ktoś zapomniał kupić biletów na finał French Open i teraz musiał się wyżywać na forum — bo serio, słuchajcie, to jest tak jak z tymi waszymi "igrzyskami rzymskimi": albo się umie cieszyć widowiskiem, albo szuka dziury w całym i kombinuje, żeby mecz trwał jak najdłużej. Widziałem, jak parę lat temu na challengerze wprost zaroiło się od takich, którzy narzekali, że Ruud kończy mecze zbyt szybko, bo "przeciwnik nie zipiał". A teraz patrzeć — mamy już sytuację, że samemu kibicom zdarza się tak szukać dziury w całym, że zapominają, o co naprawdę chodzi. Casper nie jest żadnym katem ani maszyną do masakry; to po prostu zawodnik, który wychodzi i pokazuje, jak powinien wyglądać tenis na najwyższym poziomie — dynamicznie, precyzyjnie i z klasą, a my mamy przyjemność oglądać to w 40 minut zamiast marnować całe popołudnie. A co do tego waszego pierwszego pytania po meczu 6-0 6-0 — no niech mnie szlag trafi, ale co to w ogóle za pomysł? "Czy przeciwnicy mieli czas na przygotowanie?" albo "Dlaczego nie gramy z tymi sami od tygodnia?" — toż to brzmi jak narzekanie małego dzieciaka, że nie dano mu szansy na walkę! Faktem jest, że jeśli ktoś trafia na Ruuda w takiej formie, to albo przyjmie lekcję z pokorą, albo pójdzie dalej szukać przeciwników na swoim poziomie. I nic dziwnego, że potem idzie szukać noża w szatni — bo facet wychodzi na kort i widzi, że gra numer jeden na świecie, a on sam ledwo zipie. Ale dobra, nie będę się więcej czepiał — bo tak naprawdę to jest fajnie, że mamy takich kibiców, którzy potrafią docenić klasę i widowisko, zamiast kombinować, jakby mecz miał trwać cały dzień. Ja wolę, jak mój facet wchodzi, robi swoje w 40 minut i idę sobie z kumplami na piwo, zamiast oglądać, jak ktoś wbija piłkę po czterdziestu minutach frustracji. Casper daje nam tenis, którym można się zachwycać — i co w tym złego? A co do tego sporu o widowisko kontra maraton — no trudno, zostawiam to wam do rozstrzygnięcia. Bo jedno jest pewne: jak długo Casper będzie grał tak, jak umie, tyle dni będzie trwał ten temat. A my, kibice, mamy tylko wybór — albo się cieszyć spektaklem, albo kombinować, żeby było jeszcze dłużej. Ja, na przykład, wolę ten pierwszy wariant.
    SP Spalony228 Nowicjusz 11.07.2026 21:01 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.