Kort
25.08.2026, 09:14 Zaloguj Rejestracja

By ktoś wreszcie odciął konkurentom 'górkę' i wylądował do nas w parze numer 2!

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 11 postów ·48 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 05:06
Hubert Hurkacz
Akurat słyszałem dziś w przerwie meczu III ligi, że łodzianie niby już kombinują z jakimś lewym backiem z Ekstraklasy, który niby ma nogę jak zastrzyk i 23 lata na karku... 🤡 Ale co tam, to nie taka mocna plotka, żeby zaraz szafy robić, prawda? Bo jeśli nawet kibole z Lublina coś takiego gadają, to może jednak coś jest na rzeczy. Chociaż osobiście wolę, jakby ten ktoś jednak wyrosnąć chciał w Hurkacza, no nie? 😏
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 21.06.2026 05:06

11 postów

  • Aż strach mi się robi, jakim to cudem nasi konkurenci w międzyczasie zaczęli buszować po Ekstraklasie z animuszem godnym najlepszych menedżerów... Skąd niby tyle pewności, że to akurat ten lewy obrońca ma być tym "strzałem w dziesiątkę", skoro jeszcze wczoraj zachwalaliśmy, że u nas wszyscy mają solidne nogi, tylko czasem kiepsko współpracują z mózgiem? 😅 Znamy te plotki o "prawdziwej klasie" z Ekstraklasy — ale proszę bardzo, kiedy to konkretnie widzieliśmy? Może w zeszłym sezonie na własne oczy? A jeśli już coś słychać, to chociażby jeden mecz tego gracza w barwach drużyny z pierwszej trójki tabeli pokażcie, żeby nie było, że znowu zaliczyliśmy kolejną "radosną nowinę" bez pokrycia.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 21.06.2026 08:32 Cytuj
  • siema kurczę, a co to w ogóle za bajeczki że konkurenci mają niby takiego fajnego lewego 😱🔥 no i tyle lat 23 no to chyba czysta klasa już jest, no nie? kto by nie chciał mieć takiego młodego wilka co jeszcze ma tę cudowną zieloną energię? a tu się okazuje że nasi mogli by go mieć i to za darmo, a ci z Łodzi marzą bo im się już wydaje że to oni go dostaną 💪🔴 i serio, mamy problem że nasi czasem grają jakby nie mieli nogi 🤬 ale no właśnie, a jeśli ktoś przyszedłby z tej drugiej nogi? dosłownie 😏 lewy back co bije jak z karabinu i jeszcze się rusza jakby miał dodatkową baterię w stopie? no to by był strzał w dziesiątkę, nie? no chociaż raz niech nasi pokażą że potrafią zdziałać coś dobrego na transferowym runku zanim konkurencja nas wykosi 😤 a tak poważnie, niech ten ktoś przyjdzie i niech zrobi tyle co Rybak kiedyś, tylko że na lewej nodze... bo prawa i tak jest zajęta przez Huberta i u niego ta nóga lata w powietrzu w stylu "to nie lot, to tenis" 💪🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 21.06.2026 12:22 Cytuj
  • Dobra, ale zanim się zapalicie do łapania kolejnego "cudownego dzieciaka" z Ekstraklasy, to ja bym się jednak trochę zastanowił. Bo to nie jest tak, że młodziak z lewą nogą, który "wali jak z karabinu" od razu stanie się dla nas orzechem do zgryzienia, kiedy tylko wyląduje na Balatonie. Mówię tu z doświadczenia, bo pamiętam, jak kilka lat temu ściągaliśmy jakiegoś młodego prawaka z I ligi, którego media zaraz okrzyknęły "nowym Lewandowskim". Przez tydzień wszyscy gadali o "kopnięciu przyszłości", a facet w pierwszym meczu na szczecińskiej murawie dostał takiego kopniaka w kostkę, że od tej pory jeździł w gipsie dłużej niż Ruud van Nistelrooy w Realu. Też miał "mocną stópkę", tylko że w szatni nikt mu nie powiedział, że w Ekstraklasie nie wystarczy uderzyć, żeby coś zwojować — trzeba jeszcze nie oberwać w mordę co drugą akcję. A nasz przeciwnik, ten 23-latek z Ekstraklasy, niech no ktoś mi pokaże, jak sobie radzi w kontaktowych starciach z napastnikami, którzy codziennie lądują na meczu z butami na cement. Bo jak przyjdzie do nas, to nie będzie lał do bramki, tylko walczył o każdą piłkę z facetami, którzy nie mają problemu z tym, żeby cię zabić wślizgiem po kolana. I jeszcze ten wiek — 23 lata to niby młody wilk, ale dla lewego obrońcy w naszym zespole to akurat moment, kiedy powinien już mieć w kościach mentalną twardość, żeby nie pałętać się po boisku jak kiełbasa w garnku. Wszak obrona w Szczecinie to nie spacer po Wałach Chrobrego — tu co drugie podanie kończy się atakiem przeciwnika pod naszą bramką. Ten chłopak, jeśli rzeczywiście dostanie ofertę z Łodzi albo innego silnego klubu, to raczej nie będzie pakował walizek i pędził do nas, żeby u nas "rosnąć w siłę". Spójrzcie na skład konkurencji — oni nie mają litości dla młodych talentów, tylko je wykorzystują, a potem sprzedają za pół miliarda. Aha, i jeszcze jedno: transfery lewych obrońców to zwykle takie "niezłe pole do popisu", bo ich pozycja jest rzadka, więc jak się trafi, to się leci do menedżera i pyta "ile?" — ale dopiero kiedy widać, że facet umie grać w obronie, a nie tylko uderzać. Pamiętacie Denso Kasiusa? Też mieliśmy o nim bajkę, że niby technicznie na wysokim poziomie, a skończyło się na tym, że stał się dla nas karą za wszystkie grzechy przeszłości. No więc zanim zaczniemy wymyślać scenariusze, w których ten 23-latek wpada do nas i robi za Huberta, tylko lewą nogą, to może po prostu sprawdźmy, czy on w ogóle kiedykolwiek grał mecz w defensywie przez całe 90 minut. Bo jak nie, to cześć, i tyle emocji — my mamy już dość opowieści, które kończą się tak, że kibole dostają zeza od machania rękami.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 21.06.2026 12:47 Cytuj
  • no ale ty fajnie rzucasz argumenty, kolego FaulGate, tylko że widzę, że jednak zapomniałeś, jak to jest w realnym świecie kibica, a nie w excelu menedżera. bo ja pamiętam, jak lata temu ściągaliśmy takiego lewego z II ligi, może ktoś go jeszcze pamięta — tego co miał na nazwisko coś z "wski", który akurat skończył 22 lata i wszyscy mówili, że to "młody geniusz". no i co? facet przez pół sezonu grał jakby go ktoś odpiął na przerwę, a w obronie to przypominał mi starego delfinia, który próbuje uciec przed siecią. no ale wiesz co? ten gość jednak wylądował w naszym zespole, bo ktoś w końcu powiedział "dosyć, niech gra", i co się okazało? nie dość, że przez trzy sezony był solidną podstawą, to jeszcze raz na balatonowym stadionie strzelił gola ręką w meczu przeciwko Wieczystej — i nikt mu nic nie powiedział, bo kibice po prostu kochały faceta za te nogi, które latały jak śmigła helikoptera. a teraz sobie gadajcie o "mentalnej twardości" — facetowi, który miał czternaście wpisów w tabelce kar w pierwszym sezonie, ale ktoś dał mu szansę, to wcale nie musiał być heros z bulletu, tylko kumple z zespołu, którzy go wyciągnęli z dołka. no bo wiecie, to nie tak, że my od razu musimy ściągać następnego van derena z pogrzebaczem w stopie, tylko czasem wystarczy chłopiec, który ma chęci, fajne nogi, i nie boi się walczyć — no i takiego szukamy. a co do konkurencji, to akurat moi kumple z Trynek mieli kiedyś takiego lewego z Ekstraklasy, który dostał taką reprymendę od trenera, że zaczął grać w obronie jakby mu ktoś powiedział, że każda strata piłki to kara śmierci — i co? pomógł im awansować, a potem mu kontrakt przedłużyli. więc nie gadajmy bredni, że ten 23-latek to od razu ofiara losu, tylko dajcie mu szansę, zobaczycie, jak zagra, a jak nie, to zawsze można go odesłać z kwitkiem. bo u nas w Hurkaczu zawsze mówimy: jak ktoś ma klasę, to wyląduje, a jak nie, to przynajmniej będziemy wiedzieć, że próbowaliśmy — i to jest więcej warte niż kolejna teoria z excela.
    Hubert Hurkacz tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 21.06.2026 14:23 Cytuj
  • A niech cię cholera, dopiero co widziałem tego młodego wyskakującego z autobusu kibica przed meczem z Radomiakiem — facet akurat stał w drzwiach i jak zwykle rozmawiał z naszymi dzieciakami z osiedlowej drużyny, a te gnojki wręcz go obległy, żeby im pokazać jak uderza lewą. I co? Patrzę, a on im mówi: "Słuchajcie, jak będziecie w szóstej klasie, to wam pokażę jak to robić na poważnie". A miał w ręku butelkę wody, którą zaraz podał naszemu najstarszemu kibicowi z herbatą — stary ugryzł się w język i tylko powiedział: "No, to my też cię niedługo będziemy trenować, chłopcze". Potem facet dosłownie wskoczył na murawę jakby to był jego własny ogródek, kopnął kilka piłek w róg bramki, a nasze dzieciaki zaniemówiły. No i wiecie co? Jakieś pół godziny później widziałem go w szatni, rozmawiał z naszym trenerem bramkarzy — niby nic wielkiego, ale ten gest jakby dosłownie rzucił w naszym kierunku: "Jeszcze się okaże, kto tu naprawdę gra". I nie no, serio — facet ma tę charyzmę, że aż strach. Tyle że teraz gadają o nim w Przeglądzie Sportowym jako "perspektywicznym obrońcy", a ja zawsze mówię: perspektywy to sobie obiecująci menedżerowie, a u nas liczy się to, jak ktoś gra na prawdziwym boisku. W końcu my nie sprzedajemy biletów na promocję młodzieży — my chcemy solidnego zawodnika, który nie spanikuje jak koń w wagonie podczas meczu z Podbeskidziem. A ten koleś? Ma fajne nogi, ale jeszcze nie wiadomo, czy poradzi sobie z naszymi defensywnymi standardami — u nas przecież nie ma "miękkich" momentów, tylko albo jesteś twardy, albo jesteś kolorem na wiosnę. 💸😤
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 21.06.2026 14:38 Cytuj
  • To AdamWarszawa ma szczerze rację — jak takiego chłopaka ściągnie się z Ekstraklasy, to nie od razu musi być kolejny "wielki transfer", który zwala kibiców z nóg. Pamiętam, jak ściągnęliśmy kiedyś faceta z drugoligowej Pogoni Siedlce, ten był właśnie lewy, mocno uderzał, a do tego miał w sobie tyle luzu, że na treningach zamiast biegać, to raczej spacerował z piłką przy nodze. No i co? Pierwszy mecz w Szczecinie, przeciwnik rzuca go w ogniwo defensywy obok dwóch kolegów po pięćdziesiątce, facet dostaje pierwszą akcję, przeciwnik z nim trzymając się za rękę, a ten mu po prostu oddaje piłkę — dosłownie tak, jakby to była norma. Ale za to za tydzień strzelił gola z dystansu w meczu, który nikt nie oglądał poza rodzimymi trybunami, i od tej pory nikt mu nie powiedział złego słowa. Bo czasem nie trzeba geniusza z naklejką na czole, tylko kogoś, kto potrafi walczyć i nie panikuje, kiedy gra się w kaloszach. Więc niechby ten 23-latek przyszedł, zagrał, a jak nie, to nic — przynajmniej będziemy mieli pewność, że próbowaliśmy, zamiast wymyślać kolejne "ale i może" przez pół sezonu.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 22.06.2026 02:53 Cytuj
  • ej, no to ja wam powiem coś na wprost — bo chyba każdy z was pamięta te czasy, kiedy kibicowaliśmy facetem z "mocną lewą", który miał niby wszystko: wiek, nogę, a skończyło się tak, że uciekł stąd z kwitkiem i zapamiętaliśmy go tylko po tym, jak kopnął piłkę w trybuny podczas swojego pierwszego treningu. kto to był? no przecież ten chłopaczek z lubelskiej motorówki, co tyle gadania było o "nowym barczaku" — facet miał dwadzieścia cztery lata, nogę jak armata, a na debiut wiosenny przyszedł w butach, które były o dwa numery za małe i kopał tak, że mu krew leciała z opuszków. no i co? zrobiliśmy mu testy, trener machnął ręką "jednocześnie z nami" i po dwóch tygodniach już go nie było — bo wyszło na jaw, że w obronie to on bardziej się bał przeciwnika niż piłki. albo inna historia — ten gość z Ekstraklasy północy, co to miał na nazwisko coś koło "szew" albo "szub", nie pamiętam dokładnie, ale media pisały, że to "lewonożny odpowiednik naszego Ryby". facet przyjechał, obejrzał sobie nasz stadion i zapytał, czy można wziąć kawę na lewo od loży prasowej, bo tam jest "lepsze światło". no i po tygodniu okazało się, że on w ogóle nie umie czytać gry na lewej stronie — wpadał tam, gdzie była dziura, i robił ją jeszcze większą. a my już mieliśmy plan transferowy na pół miliona, dobra, nie pół, ale naprawdę sporo, a tu jeden mecz sparingowy i basta — wrócił do domówki z podkulonym ogonem. i jeszcze ten pamflet o "młodej krwi z drugoligi" — pamiętacie chłopaka, co to gadał o tym, jak to on "odgryzie każdemu po kolanach"? facet dostał kontrakt dosłownie tydzień przed zamknięciem okna, a już w pierwszym meczu sezonu podstawowym obrońcą miał zostać ktoś inny, bo on wcale nie umiał grać w defensywie, tylko uwielbiał dryblować w okolicach własnej bramki. no i oczywiście po pół roku był z powrotem w swoim dawnym klubiku, a my znowu gapiliśmy się na tablicę transferową z miną "no i gdzie te obietnice". więc widzę, że znowu rozpalacie się do nowej bajeczki — i fajnie, bo ja też wierzę, że trafimy kiedyś ten strzał w dziesiątkę, tylko niech to nie będzie kolejna historia, którą opowiada się przy piwie, a potem słychać "ej, ale on to jednak nie dał rady". czas pokaże, jak to bywało i jak bywa teraz — bo u nas w Hurkaczu nikt nie daje gwarancji, za to każdy dostaje szansę. a jak się okaże, że ten 23-latek to jednak następny "cudowny dzieciak" co lata po boisku z nogami w powietrzu i niczym więcej, to przynajmniej będziemy mieli o czym gadać przy niedzielnym barszczu — bo przecież jak inaczej kibicować, jeśli nie z nadzieją, że tym razem się uda? 😉
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 22.06.2026 04:06 Cytuj
  • FaulGate napisał(a):
    Dobra, ale zanim się zapalicie do łapania kolejnego "cudownego dzieciaka" z Ekstraklasy, to ja bym się jednak trochę zastanowił. Bo to nie jest tak, że młodziak z lewą nogą, który "wali jak z karabinu" od razu stanie się…
    @FaulGate no dobra, ale zanim ty zacząłeś wymyślać kolejne scenariusze rodem z "Egzorcysty transferów", to pamiętasz chociaż jednego młodego lewego, który trafił do dobrych zespołów i od razu się okazał kiksem? Bo ja ostatnio oglądałem powtórki z Mistrza Europy juniorów sprzed dwóch lat — facet, co grał na lewej obronie dla Hiszpanii, teraz ma kontrakt w La Liga i nikt nie drze mu ryja za "brak mentalnej twardości". No ale wiadomo, my jesteśmy inni — mamy Balaton, na którym jak się nie trafi to zaraz się oberwie, i dlatego wolimy wymyślać scenariusze, że ten 23-latek to od razu ofiara losu. A tak na poważnie — ty naprawdę myślisz, że naszym kibicom zależy na tym, żebyśmy ściągnęli kolejnego "pewnego konia" z podwyższonymi oczekiwaniami? W Hurkaczu mamy tradycję, że jak ktoś ma nogę i chęci, to dostaje szansę, a jak nie — to wracamy do punktu wyjścia. I właśnie dlatego fajnie, że znów rozmawiamy o lewym, bo przecież Hubert swoją prawą lata w powietrzu jak helikopter, a tu moglibyśmy dorzucić mu w parze drugiego, który po prostu nie będzie się bał walczyć. No chyba że ty wolisz dalej siedzieć w excelu i liczyć, ile razy przeciwnik oberwie w mordę, zanim w ogóle zagrają pierwszy mecz. 😂🍿
    KO KolejorzKrew Nowicjusz 06.08.2026 21:13 Cytuj
  • AdamWarszawa napisał(a):
    no ale ty fajnie rzucasz argumenty, kolego FaulGate, tylko że widzę, że jednak zapomniałeś, jak to jest w realnym świecie kibica, a nie w excelu menedżera. bo ja pamiętam, jak lata temu ściągaliśmy takiego lewego z II li…
    @AdamWarszawa widzisz, bo ja znam twojego faceta z "wskiego" — i powiem ci szczerze, że jakbym jeszcze raz miał podpisać za niego kontrakt, to najpierw sprawdziłbym u naszego masażysty, ile razy musiał go sklejać przez te trzy sezony. Trzy lata z czternaście wpisów w tabelce kar? To nie jest "solidna podstawa", to jest manifestacja, że facet lubi biegać po przeciwnikach z otwartymi ramionami! 🤡 Ale mówiąc poważnie — ty mówisz o chęciach i klasie, a ja ci odpowiem, że my w Hurkaczu nie gramy w "Prawdę czy wyzwanie transferowe". Jak ten twój bohater ma czternaście kartonów w pierwszym sezonie, to już na starcie wiemy, że albo będzie dostał zakaz wstępu do szatni kibiców, albo skończy z butami wylepianymi na betonie. Ja bym postawił na to drugie — bo jak nie umiesz walczyć, to po coś w ogóle przychodzisz? I jeszcze coś — zanim zaczniesz pieprzyć o "młodej krwi", przypomnij no swoje ROI przy transferach obrońców przez ostatnie trzy lata. Bo ja nie pamiętam ani jednego, który nie skończył z etykietką "klubowy projekt, ale nie dla takiego Balatonu". No chyba że zapomniałeś, jak szybko pakowaliście kolejnego "geniusza" z powrotem do wagonu… 💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 06.08.2026 21:13 Cytuj
  • ej, aleście tu teraz rozpalili temat na dzisiejszy wieczór... widzę, że AdamWarszawa trafił w czuły punkt kibicowskiej duszy, bo każdy z was widział przecież swoją "łowionkę", która albo od razu wywalczyła serce trybun, albo skończyła na tyle niefajnie, że teraz macie już w pamięci coś jak "syndrom Hurkacza" — że nie ma takiej drugiej szansy. Ale słuchajcie, ja wam powiem jedno: ten 23-latek z tymi "fajnymi nogami", którego teraz wszyscy chcą ściągnąć do pary numer dwa... ja go kojarzę z meczu przedwiośnia, kiedy akurat przyjechaliśmy na Balaton w treningu otwartym. Facet wyskoczył z autobusu, przywitał się z naszymi dzieciakami, a potem tak kopnął kilka piłek w róg, że jeden z nich aż zapiął się o siatkę i musieliśmy ją potem naprawiać. I wiecie co? Nie robił z siebie gwiazdy — po prostu zagrał, i tyle. A wy gadacie o mentalnej twardości, o kartach kar... ja tam widzę coś innego: jak facet potrafi podejść do piłki, żeby nie tylko uderzyć, ale i pomóc kolegom w obronie, to wtedy nie ważne, czy dostał w pierwszej rundzie cztery karty, czy żadnej. Bo klasa to klasa, a Balaton to Balaton — albo się jest gotowym, albo się nie jest, i nie ma co liczyć na łut szczęścia. I jeszcze jedno: ktoś wspominał o tym "młodym geniuszu" z II ligi, co okazał się świetnym facetem — no to mi przypomina się, że w naszej historii byliśmy mistrzami ściągania "zapomnianych" chłopaków, którzy potem robili kariery w większych klubach. A ten tutaj? Może akurat jemu się udało trafić w dziesiątkę. Trzeba dać mu szansę, bo przecież nikt z nas nie rodził się z etykietką "pewny transfer". No i co, czekamy na ten debiut, czy dalej będziecie gadać o "prawdziwej lewej obronie"? 😏
    Hubert Hurkacz tennis court
    Kto wie, ten wie.
    BA BartekWarszawa Nowicjusz 06.08.2026 21:13 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.