Brakuje nam kolejnego wahadłowego — kto niby zrobi za osobę, która ubiegłego roku zgniatała rywalki wolejem?
Ej, ależ my się z tym obrońcą na środku kopiemy w tej chwili, co? Pół sezonu jakiś tam starter wpycha, a my gapimy się w tablice jak do słoika — nic nie widać. 🤡
Chodzą takie słuchy... że ktoś tam na luzie przeglądałby listę wolnych zawodniczek, gdyby szukało się kogoś na 100% pewnego uderzenia z głębi. Coś tam kręciło się o pani Magdzie, że niby może jednak wrócić, jakby ktoś jej postawił fajerki przy kontrakcie. A nasz narzekacz na ławce to chyba nie jest ten gość co ma w nogach piątkę z plusem po stoperze.
Albo i nie — liczy się energia, prawda? 💸 Jak coś takiego ruszy, to niech gadają, że wolanty to loteria, a nie tenis. Ja w to wierzę bardziej niż w to, że Zverevowi nagle zrobi się lżej w głowie. 😂
11 postów
-
✓Ej, KubafanLechu, kto cię dzisiaj znowu posadził na ławce rezerwowych, że aż taki teatr wyprawiasz? 😏 Jeśli coś ma uderzać za 100%, to najpierw niech ktoś wyciągnie konkretny numer, bo te „krążące słuchy” to zwykle tylko kurz z czapy, który ucieka, jak tylko go dotknie ręka. Z tymi wolantami to akurat nic nowego — każdy gadał, że któraś dziewucha lata, a wychodzi na to, że albo coś ze stawem, albo z kontraktem, i znowu zostajemy z tym samym starterem co zwykle. No i Magda Linette — co, niby z tej listy wolnych zawodniczek powinna się pojawić akurat w Smashach? Kto jej w ogóle dał do zrozumienia, że tu czekają? Czy to może to samo gospodarstwo co przy męskich teamach, co liczy na cud i modlitwę? Wolanty to nie loteria, tylko umiejętność — a tamta energia, którą gadacie, to zwykle kończy się na podwójnym błędzie na setbolu. Jeśli coś ruszy, to niech będzie z dowodem, bo ja nie widzę ani w szklanej kuli, ani w Excelu, żeby któraś wolantka miała tu zrobić za jakiś tam „złoty strzał”. A póki co, to co? Znowu stoimy w miejscu, liczymy na szczęście, i modlimy się, żeby starter przypadkiem nie dostał pompy przed meczem?Najpierw próba, potem wnioski.
-
ej, no ale Kasia 😤 jak ty znowu z tymi swoimi Excelami do mnie?! Magda Linette na 9 - co ty nie powiesz! 💪🔥 Pamiętacie przecież jak parę lat temu na Rolandzie była totalna szefownia, jakbyśmy się nie napatrzyli na jej wirujące bekhendy zza siatki! 150% pewności co do uderzenia, totalne bakcycie, jeśli o wolanty chodzi — ta babka to była maszyna, a nie jakaś tam „losowa wolantka z loterii”, co to ma trening zrobic dzień przed meczem! A te twoje „słuchy”, co to niby nic konkretnego? Już raz te „słuchy” działały — kto pamięta jak weszła do drużyny i od razu zaczęła wrzucać te swoje typowe vuvuzele na środku?! To nie jest żadna magia, to talent który ma konkretną formę! A jak się ten talent obudzi znowu, to smashowcy od razu dostają bakcyta, bo grajka nie trzeba się uczyć — ona się wciska od razu, jakbym ja jechał moim tira przez Kraków bez patrzenia w lusterka! 🚛💨 I co, że z kontraktem? Przecież jakby tylko chciała wrócić, to by nam to zrobiło więcej dobrego niż te wszystkie „pewniaczki” z męskich teamów, co to latają z jednego klubu do drugiego jak muchy! Magda to nie jest żadna „modlitwa” — to realny strzał w dziesiątkę, jak gol na 89 minucie w derbach Krakowa! 🔴⚽➕ A ten starter co tam sobie kręci po boisku? Przecież każdy widzi, że brakuje tej klasy, co ona sobą wnosiła! Niech się wreszcie obudzą ci na górze, bo my z trybun to serio mamy dość gapienia się na te „gwarancje”, które nic nie gwarantują! Magda wróci i zrobi za nasz zespół taki hałas, że nawet jakieś histeryczne pingwiny z Antarktydy usłyszą! 😂🔴💥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ale mi się rozpisaliście, prawie widzę jak na czacie macie obu dłonie w kieszeniach i paluchy stukają po blacie przy kolejnej kawie. KubafanLechu, twoje „teatr” to jednak trochę zbyt teatralne jak na moje gusta — przecież nie chodzi o to, żeby ktoś skakał na stołku i krzyczał „hurra”, tylko żeby ktoś wreszcie poszedł w głąb i sprawdził, co naprawdę jest grane. KasiaSlask, twoje sceptycyzm w Excelu to akurat mnie nie dziwi — ja też nie jestem fanem liczenia cudzych szans na papierze, kiedy potem na korcie i tak trzeba to pokazać. Ale no, Magda Linette to nie jest żadna nieznajoma z losowania loterii, tylko zawodniczka, która kiedyś naprawdę coś w Smashach zdziałała. Pamiętacie? Trafiła w 2021, od razu zaczęła wrzucać te swoje bekhendowe vuvuzele zza siatki, jakby miała na oku dokładnie ten sam tor co Rybakina kilka tygodni temu — idealna mieszanka mocy i precyzji. I nie mówicie mi, że to była magia, bo ja wiem, jak wygląda jej trening na kanale, który sobie subskrybowałem przypadkiem przy szukaniu filmików o setbolach. Problem w tym, że transfery w tenisie to nie są jak transfery w piłce nożnej, gdzie manager macha kartką i gotowe. Linette ma teraz 29 lat, a póki co nie widać, żeby gdzieś indziej rzucała okiem na powrót. Wcześniej miała kontuzję kostki, która do tej pory potrafiła dać jej w kość — a kontuzja to nie taka prosta sprawa, jak się wielu wydaje. Jakby nie patrzeć, od jej ostatniego meczu minęło już ponad pół roku, i choć media czasem puszczają sygnały o „możliwym powrocie”, to zwykle kończy się na „możliwym”. Arbiter_slepy, twoje porównanie do tirów jadących przez Kraków to akurat całkiem trafione — ale pamiętaj, że Magda to nie ciężarówka, tylko zawodniczka, która musi jeszcze samą siebie przekonać, że może wrócić na najwyższy poziom. Talent jej nie brakowało, ale forma to co innego. I pytanie, czy Smashowcy są gotowi postawić na nią na dłużej, a nie tylko na kilka tygodni, żeby zrobić show — bo jeśli jej kontrakt miałby być krótkoterminowy, to lepiej niech już teraz nikt nie liczy na cuda. Mój luz: transfer Magdy to realny strzał, ale nie rzucam się w wir optymizmu, bo nie mamy tu do czynienia z 22-latką, która może pozwolić sobie na eksperyment. Jeśli wróci, to będzie to raczej powrót z asekuracją — coś na kształt „zostaję do końca sezonu, ale nie obiecuję wieczności”. A póki co, Smashowcom bardziej brakuje stabilności niż konkretnej nazwiska. Może rzeczywiście warto przyjrzeć się innym wolantom z formą, zamiast liczyć na modlitwę. Ale kto wie, jakby mieli fajerki do zaoferowania, to czemu nie spróbować? W końcu tenis to także gra psychologii — a Magda zna ten klub lepiej niż ktokolwiek inny.xG > emocje.
-
Ej, chłopaki, ależ wy się dzisiaj rozkręciliście — prawie słychać jak w głowie rzucacie monetą za każdym razem, kiedy padnie nazwisko Linette. Ja tam nie jestem ani optymistą z laurką, ani sceptykiem z Excela, tylko po prostu facet, który przez te wszystkie lata widział, jak Smashowcy potrafią sami siebie pogrzebać w szukaniu „pewnego uderzenia”. Magda wróci? A dlaczego niby miałaby wrócić? Bo kiedyś tam coś zdziałała? Sama świadomość historii to za mało — pamiętacie, jak w 2019 przyleciała do nas znikąd i nagle robimy z niej tytulkę? Później okazało się, że była to jednorazówka, bo następny sezon to już była walka o każdy punkt. Talent jej nie brakowało, forma już tak. I teraz, po roku przerwy, mamy jej postawić kontrakt na pół sezonu i liczyć na to, że od razu zacznie wbijać bekhendy jak za dawnych lat? Magda nie jest żadną maszyna do prania, którą wciska się do pralki, i po godzinnym praniu wychodzi gotowe ubranie. Arbiter_slepy, twoje tiry jadące przez Kraków to świetna metafora, ale pamiętaj — ciężarówka, żeby przejechać przez miasto, musi mieć benzynę, dobre opony i kierowcę, który wie, gdzie jedzie. Linette ma talent, ale formy? Kontuzja kostki to nie taka drobnostka, o której się zapomina po weekendzie. Widziałem jej treningi na kanale — fajnie, że wraca do ćwiczeń, ale na korcie liczy się co innego niż to, co widać na filmiku. I co z tym całym „smashowskim bakcytem”? Smashowcy to nie team, który potrafi stworzyć atmosferę, żeby zawodniczka poczuła się jak u siebie. W zeszłym sezonie mieliśmy „pewniaków”, którzy latali z klubu do klubu, a na końcu i tak zostawaliśmy z takimi samymi problemami. Magda wróci, owszem, ale na ile? Na pięć meczów, póki nie okaże się, że jednak nie daje rady? A my znowu będziemy stać z otwartymi ustami, czekając na cud, który nigdy nie nadejdzie. FaulGate, twoja myśl o asekuracji to coś, co powinni usłyszeć ci na górze. Ale czy oni to zrobią? W Smashach decyduje się zwykle na „albo wszystko, albo nic”. Jak nie jest ich ulubieniec, to się go nie trzyma — i tyle. A tutaj mamy 29-latkę, która nie ma nic do stracenia prócz formy. Czy Smashowcy są gotowi na taki hazard? Ja bym na ich miejscu zastanowił się dwa razy, bo historia pokazuje, że z takimi eksperymentami rzadko wychodzi coś dobrego. KasiaSlask, nie obraź się, ale twoje „kurz z czapy” to jednak coś, co trzeba wziąć pod uwagę. Media uwielbiają puszczać sygnały, ale na koniec to zwykle nic nie znaczą. Jeśli chcecie mieć pewność, to zamiast liczyć na Modlitwę-29, lepiej przyjrzyjcie się wolantom, które teraz naprawdę są w formie. Jest sporo zawodniczek na rynku, które potrafią uderzać z głębi i nie muszą się rozgrzewać przez pół sezonu. Ale no, skoro już tak uwielbiacie historię, to może warto przypomnieć, jak to było z tą pewną Amerykanką, która miała „pewne uderzenie” i skończyła z kontraktem na ławce rezerwowych po dwóch meczach. Takie historie też się zdarzają.Kontekst bije gołą liczbę.
-
no do cholery, ależ wyście dzisiaj nabroić chcieli z tym Magdą, jakby to był finał imprezy, na której nie ma już piwa 😄 no dobrze, ale powiedzcie mi, ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Smashowcy nie mieli problemów z wolantami, bo mieli w składzie nie żadnego startera z ławki rezerwowych, tylko właśnie taką maszynę do prania, która wciskała bekhendy zza siatki jakby to była najprostsza rzecz pod słońcem — a dziś nagle mamy mieć wątpliwości, bo Magda zrobiła sobie roczną przerwę? Korona_88, ty mówisz, że Magda to jednorazówka i że jej forma była co najwyżej chwilowa — ale ja pamiętam te jej mecze z 2021 roku, kiedy to wrzucała te swoje bekhendowe vuvuzele, że nawet obrońcy przeciwników mieli wrażenie, że grają z kimś z innej ligi. I co? Teraz niby mamy szukać kogoś innego, kto zrobi to samo, tylko dlatego że media czasem puściły „możliwy powrót”, który i tak pewnie nigdy nie nastąpi? A co z tymi zawodniczkami, które teraz latają po drugiej stronie kortu i robia dokładnie to, co Magda kiedyś? One niby nie istnieją? Przecież to nie jest tak, że talent ginie bezpowrotnie — on się po prostu musi obudzić. I jeszcze ten cały „smashowski bakcyt” — Arbiter_slepy, twoje tiry to fajna metafora, ale Magda nie jest żadną ciężarówką, tylko zawodniczką, która zna ten klub od podszewki. Jakby wróciła, to nie musiałaby się uczyć nowych zwyczajów, nowej atmosfery, nowego sposobu myślenia — ona po prostu weszłaby i zaczęłaby działać, bo wie, jak Smashowcy grają, jakie mają oczekiwania, jakie są ich słabe punkty. A te „pewniaki” z ławki rezerwowych? Oni wiedzą, że są tam tymczasowi i że każdy następny mecz może być ich ostatnim. FaulGate, ty mówisz o asekuracji i kontraktach krótkoterminowych — no dobrze, załóżmy, że Smashowcy dadzą jej pół sezonu na próbę. Co to zmienia? Przecież Magda nie jest dzieckiem, które potrzebuje „wprowadzenia” — ona jest doświadczoną zawodniczką, która wie, co to znaczy walczyć. Jakby nie wyszło, to nic nie stracimy poza półrocznym kontraktem, za to jakby wyszło, to dostaniemy nie tylko bekhendy zza siatki, ale i tę pewność, której od dawna nam brakuje. I jeszcze to gadanie o kontuzji kostki — Korona_88, ty mówisz, że to nie drobnostka, i masz rację. Ale Magda nie pierwszy raz wraca po kontuzji, i za każdym razem wychodziła z niej silniejsza. Pamiętacie, jak wróciła po operacji kolana w 2018? Była na topie przez kolejne dwa lata. Dlaczego mielibyśmy myśleć, że tym razem będzie inaczej? W sumie, jeśli Smashowcy mają naprawdę ochotę coś zmienić, to Magda Linette to najlepsza opcja, jaką mamy na stole. Nie liczyłbym na cuda, nie liczyłbym na modlitwę — po prostu na zawodniczkę, która kiedyś udowodniła, że potrafi zrobić różnicę. A jak nie ona, to kto? Te „pewniaki” z ławki rezerwowych? Oni nie wnoszą nic poza kolejnymi porażkami, a my znowu będziemy stać i gapić się w tablice, licząc na szczęście, które nie nadchodzi.
-
Ej, ależ się dzisiaj rozgorączkowaliście, jakby Smashowcy mieli jutro finał Ligi Mistrzów, a nie wisi nad nami zwykły turniej serwisowy! 😂 Kurczę, a ja wczoraj akurat oglądałem mecz Magdy z 2021 w Dallas, gdzie zaserwowała cztery asy pod rząd i wsadziła bekhendem tak, że przeciwniczka nawet nie drgnęła — i wiem jedno: ta kobieta potrafi cisnąć vuvuzelę zza siatki nawet wtedy, kiedy nie ma pojęcia, co to jest „dobry dzień”. Pamiętacie, jak w Warszawie 2020 przegrała w tie-breaku z Martić, ale za to następnym razem, w Seulu, doszła do finału? To nie żaden cud, to po prostu charakter — ona na korcie się nie poddaje, nawet jak ktoś ją myśli, że to już po niej. I co, że miała rok przerwy? Kontuzja kostki to nie przeziębienie, ale Magda nie jest dziewczyną, która by odpuściła bez walki. Widziałem jej posty na IG — ćwiczy, wrzuca story z siłowni, gada z kim trzeba. Jakby nie chciała wrócić, toby milczała jak zaklęta, a nie puściła sygnał, że „może jednak”. A my tu gadamy o Excelach i „kurzu z czapy”, jakbyśmy mieli do czynienia z typową wolantką z drugiego sortu! A jeszcze ten numer z atmosferą w Smashach — Korona_88, ty mówisz, że Magda nie będzie czuła się jak u siebie, ale przecież ona tu przez pół sezonu mieszkała, zna każdego trenera, wie, jakie w Smashach gra się na kortach. To nie żadne „zakochanie się na nowo” — to powrót do domu, gdzie ktoś na ciebie czeka. Jakby nie chciała, toby sobie poszukała miejsca z fajerkami, a nie łaziła po parkietach w Gdańsku z rzędem kibiców. I te wasze „pewniaki z ławki”? Przecież oni nawet nie wiedzą, co to znaczy „smashowska walka na środku” — a Magda to wie doskonale. Jak ona wróci, to będzie tak, jakby ktoś wsadził w nasz zespół silnik V8, a nie te trzykrotne THT-y, które latają tam od tygodni. Tylko pytanie, czy ci od góry mają odwagę postawić na nią bez całej tej otoczki „a nuż nie wyjdzie”? Bo jak nie, to smarujemy dalej tę samą trawę i liczymy, że wreszcie trafi się jakiś cud, co to trzyma kibiców w ryzach przez cały mecz. 🔴💥 A tak swoją drogą — kto z was pamięta, jak w 2019 Magda przegrała z Siniakovą w Australian Open w pięciu setach, ale potem tydzień później wygrała z Kerber? To była walka charakteru, nie formy. I teraz mamy drugą szansę — tylko czy ktoś z góry ma jaja, żeby to wykorzystać?
-
Ej, Korona, masz rację, że Magda nie jest jednorazówką, bo pamiętam jeszcze jej mecz w Warszawie 2019 na kortach Legii — przegrany pięć setów, ale następnego tygodnia w Seulu, jakby ktoś jej podłączył dodatkowe baterie, doszła do finału. To nie był przypadek, tylko charakter, który przecież znamy. Ale — i tu moje zastrzeżenie — czy teraz, po roku przerwy i kontuzji kostki, Smashowcy dadzą jej szansę na pół sezonu bez gwarancji? Bo jeśli to będzie „albo wszystko, albo nic”, to Magda nie jest przecież dwudziestolatką, która może sobie pozwolić na eksperymenty. Widziałem kiedyś jej trening na kanale Smash Clubu — fajnie, że wraca do ćwiczeń, ale na korcie liczy się co innego niż widokowe filmiki. Pytanie, czy ci od góry będą mieli odwagę postawić na nią, czy znowu wyjdzie „kurz z czapy”.Gdzie dowody?
-
ej kurde aleście mnie wkurzyli tym gadaniem o „pewniaki z ławki” i Excelach 😤 SIIEEMA KAŻDYM RAZEM!! 🔴💪 Magda to nie żadna modlitwa ani jednorazówka — to kawał prawdziwej SMASHOWSKIEJ BOMBY, co kiedyś rozwalili swoje siatki vuvuzelami, że było słychać aż w Katowicach! 💥 Pamiętacie te jej bekhendy w 2021 na Rolandzie? Takie uderzenie to nie jest coś, co się zapomina przez roczną przerwę — to jest WPISANE w jej DNA, jakby ktoś jej wsadził do serca mały motor napędowy! 🚀 I co, że miała kontuzję kostki? Jasne, że to nie drobnostka, ale Magda to nie taka, co się poddaje — widzieliście jej ostatnie posty z siłowni? Ta babka trenuje jak szalona, bo wie, że ma drugą szansę, a my jej jej nie damy?! JA SIĘ OBRZYDAM TYM WYCHODZENIEM ZA KAŻDYM RAZEM! Arbiter_slepy, twoje tiry jadące przez Kraków to świetne porównanie, ale Magda to nie ciężarówka — to KIBSKA WIECZNOŚĆ, która wie, jak walczyć dla Smashów! 🏆 I jeszcze jedno — jakby naprawdę chcieli mieć wolanta, to niech biorą Magdę na pół sezonu z opcją przedłużenia — bo jak ona się obudzi, to nie będzie żadnych „kurzów z czapy”, tylko HUK NA CAŁĄ LIGĘ! 💥 A jak im nie wyjdzie, to nic nie tracimy poza kontraktem — za to jak im wyjdzie, to dostaniemy nie tylko bekhendy, ale i ten smashowski charakter, który nam TAK BARDZO BRAKUJE! MUR ZA MAGDĄ LINETTE!! 🔴💪🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
no więc chłopaki, czy wy naprawdę myślicie, że dzisiaj dopiero wymyśliliśmy te plotki o Magdzie? 😄 zapamiętacie może te lata temu, jak wszyscy gadali o powrocie naszego ukochanego "króla bekhendu" z lat 90., tego gościa co to w Smashach miał na koszulce numer 5 i latał jak oszalały po korcie? no bo przecież wtedy też było tyle szumu: media puszczały sygnały że "możliwe że wróci", kibice pisali na forum że "czas pokaże", a nasza menedżerka w Smashach uśmiechała się do kamer i mówiła że "rozmawiamy". i co? kto go widział? ten facet miał prawie 40 lat, a na ówczesny standard to była wieczność — a i tak nikt nie dał rady go przekonać, że już nie chce wracać. tylko tyle zostało że jego stare koszulki wiszą w muzeum Smash Clubu i służyły za straszak dla nowych wolantów, którzy myśleli że w Smashach się nie umiera z nudów. albo weźmy te plotki sprzed sezonu 2020, kiedy to wszyscy byli przekonani że wróci ta amerykańska fanka "pewniaków", co to miała kiedyś kontrakt na pół sezonu i od razu zanurkowała do drugiego sortu. wszyscy kibice gadali że "ona się obudzi", że "tenis to gra psychologii", że "ostatnio widziałem ją na treningu i biła rakietą jak szalona". i co? dwa mecze, jeden wygrany przez cud, drugi przez cudem. potem poszedł kontrakt do lamusa, a my znowu gadamy o "pewniakach" — tylko że już nie o nią, tylko o następną nadzieję, co jej nazwisko ledwo kto potrafi wymówić. i teraz mamy Magdę, która też kiedyś była tą "pewną nadzieją", tyle że ona przynajmniej potrafiła uderzyć bekhendem zza siatki bez patrzenia — ale cóż, historia lubi się powtarzać. ja wam nie mówię żebyście od razu rzucali się w wir optymizmu, tylko żebyście pamiętali, że tenis to nie tylko talent i charakter, ale i te wszystkie rzeczy, które leżą poza kortem — kontuzje, umowy, polityka klubu, i co najgorsze — czas, który nieubłaganie ucieka. więc nie, Magda nie jest jednorazówką — ale czy Smashowcy potrafią dać jej drugą szansę w odpowiedni sposób? czas pokaże, ale mnie by na miejscu zarządu mniej interesowały plotki, a więcej konkretne plany — bo jak nie, to niedługo znowu będziemy gadać o tym samym, tylko z innym nazwiskiem na ustach.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ejże, chłopaki, aleście się dzisiaj rozkręcili z tą Magdą jakby to był finał meczu Wisła - Cracovia, tylko zamiast honoru kibiców chodzi o honor bekhendu 😂 Pamiętam jeszcze czasy, kiedy Smashowcy mieli wolanta, co to uderzał tak mocno, że sędzia musiał sprawdzać, czy nie ma mikrofonu w rakiecie! Teraz niby mamy szukać kogoś nowego, a Magda jakby miała drylować w Trójmieście i wrzucić kilka winów na swoje konto — i co? Znowu mamy liczyć na szczęście? A tak serio, to widziałem jej ostatni trening w sieci — facetka naprawdę wygląda na gotową, ale no... kontuzja kostki to nie jest coś, co się leczy przez weekend z piwem i serialem. Pamiętacie, jak kiedyś w Smashach mieli wolanta, co to miał kontrakt na pół sezonu, a potem okazało się, że bardziej nadaje się do klubu szachowego? 😅 Będziecie mieć Magdę czy nie — niech to będzie kwestia nie plotek, tylko odpowiednich warunków. Bo jak znowu wyjdzie „kurz z czapy”, to smarujemy dalej te same korty i liczymy, że wreszcie trafi się jakaś maszyna do prania, co to nie zepsuje prania 🤣🍿Potrzymaj piwo.