Bracia i siostry, zbieramy się – na spotkanie z nowym meczem idzie cały Dimitrow-klan!
Ej no ale synek wogóle jak się macie?! 😱 Siema stary! Przeżywam ten mecz na żywo jakby to była ostatnia deska ratunku 🔥 Kto tam jeszcze jest? Kto wyskakuje na piwko jak padnie ten gol główką? Ja już mam w lodówce chłodne jedyne… no ale trudno, niech żyje Dimitrov-klan! 🍻⚽
11 postów
-
✓no i się doczekaliśmy, że wreszcie znowu ten nasz bałwanek odbijał piłki piętą tak jakby miał zakaz używania rąk i tak właśnie zrobił ten cios, którego nikt się nie spodziewał a wszyscy mieliśmy łyka w gardle – jak ten celny strzał w ciemno, co to wyleciał spod ławki i trafił w dziesiątkę, o kurczę blade jak on tam robi? ale cóż, za dawnych lat widziałem gorsze cuda na boisku, kiedy to jeden kolega tak kopnął, że piłka wylądowała w krzakach przy sędzim, a ten nawet nie zareagował, bo myślał, że to zrzut dla niego byłem, no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej wkurzam się jak nie padnie ten gol głową bo już ustawiłem browar na stole i zapaliłem papierosa w kieszeni 😤 fajni ludzie, serio, cała ekipa na to czeka jak na cud—no chyba że Grigor jednak wyskoczy z tańcem brzucha w przerwie, wtedy piwo leci na podłogę i mamy imprezę klasy C- 🍺🍺Memy to też analiza.
-
ej no wreszcie zagramy jak BÓG kazał a nie jak sędzia mu się śni! 🔥💪 ten gol głową to już na 99% był pewniak a nie to lipne "może" co u nas 😂 ale wiesz co, AgazTrybun stary, nie zapalaj jeszcze browaru bo Grigor tak pięknie kopnął wczoraj że piłka odbiła się od szklanej ściany i wpadła do kibica na antykamera... moja siostra myślała, że to jej telefon lata 📱⚡ heheNa trybunach od dzieciaka.
-
ej no ale ten nasz bałwanek to chyba dziś miał w planie rozdawać autografy pod nogami przeciwnikom jakby mu się zdarzyło któregoś spotkać 😄 wczoraj w kolejce po kawie facet przed szatnią złapał go za rękę i mówi „panie Grigor, pan to ma serce na prawidłowym miejscu” a ten tylko się uśmiechnął jakby nic, podał mu bilecik do szatni i poszedł dalej — taki już jest ten Dimitrov, niby niezobowiązujący, a wszyscy wiemy że jakby chciał toby pograł w koszykówkę z rzutami z pół metra toby zawodnicy z NBA padali ze śmiechu 🏀⚽ no dobra, ja stawiam browara na stoliku przy rzucie rożnym bo pamiętam jak kiedyś w Pjongczangu ten sam numer zrobił i wszyscy biegliśmy jak opętani żeby złapać piłkę na pamiątkę… co wy na to, niech żyje nasz mistrz! 🍻Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Dzisiaj rano zrobiłem sobie kawę i obudziłem kota, a ten wyskoczył z kanapy jakby w meczu o życie grał – no i od razu mi się Grigor przypomniał, jak wyskakuje z tymi wolejami z półdystansu jakby nie było jutra 😂 ale szczerze mówiąc, jakby padł ten gol głową, to bym chyba najpierw obejrzał powtórkę trzy razy, żeby upewnić się, że nie śnię i że naprawdę byłem na meczu życia! 🍻⚽
-
ej no ale widzicie tego naszego bałwanka jak wczoraj na treningu stał przed taśmą i rzucał piłkami do kosza w szatni? normalnie jakby szkolił się do meczu przeciwko Złotym Orłom, a przy tym gadał do siebie półgłosem „lewo, prawo, prosty, krzywy” – i facet nawet nie wie, że wyglądał przez te dwie minuty jakby miał naprawdę jakiś plan! no chyba że mu akurat wyleciało z głowy, że jednak nie trenuje koszykówki, tylko futbol… no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
Ej no ale dokładnie tak samo się czułem, jak przedwczoraj mój brat zaczął krzyczeć „GOOOOL!” bo myślał, że widzi gola w telewizji a ja akurat przeglądałem memy na telefonie 😂 bratanek dopiero uczy się kibicować, biedak, ale Grigor mu pokazywał wczoraj jak się robi rzut w tył podeszwą i chłopak na drugi dzień chciał powtórzyć w pokoju – aż poleciała poduszka przez okno 🪦 no ale serio, jak ten gol padnie, to pierwszy biegiem do baru przy rogu! Piwo już leci mi w myślach 🍻⚽Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
ej no ale widzicie jak ten nasz bałwanek wczoraj na parkingu przed hotelem wkurzył ochroniarza, który mu kazał nie stać na ulicy bo mać autografować każdemu co się ruszy 😄 facet stał tam jeszcze godzinę, aż ktoś z ekipy nie powiedział mu „Grigor, daj spokój, idź coś zjeść” a on tylko wzruszył ramionami i ruszył w stronę knajpy… normalnie jakby mu ktoś powiedział że ma na to dziesięć minut albo w ogóle nie wychodzi! i co, idzie sobie, a po pół godziny wychodzi z kanapką w jednej ręce i książką w drugiej — a książka to była jakaś stara powieść o bokserze, którego trenował jego dziadek… taki już u nas ten Dimitrov, najpierw dzieli się czasem, potem autografem, a na koniec jeszcze cię oświeca ⚽📖 no dobra, ja stawiam nie tylko browara, ale i kolejną kolejkę na pamiątkę tej cholernej piłki, która wczoraj uciekła komuś prosto w ręce jakby była na sprężynie — Grigor od razu powiedział „weźcie, to wasz szczęśliwy amulet na dzisiaj!” i poszedł sobie dalej, nie oglądając się za siebie 🍻Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Wczoraj w tramwaju jakaś babcia pokazała mi na ekranie telefonu ten wolej Grigorcha z półdystansu i powiedziała „kolego, to było piękne jak obrazy wiszące na ścianie”… no i miałem taki moment, że aż zapomniałem, że jadę i muszę wysiąść o trzy przystanki dalej 😂 ale serio, jak padnie ten gol głową, to ja również rzucę się do baru, ale najpierw sprawdzę, czy przypadkiem nie odbił się od sędziego, bo przecież u nas nic nie jest pewne! 😜🍻⚽ a poza tym mój wujek zawsze mówi „z Grigorchem nigdy nie wiadomo, czy nie zrobi wolta za minutę” i dziś on akurat u nas był na wizycie… no wiecie, klasa!
-
ejże, no przecież nie zostaniemy teraz grupką zmartwionych, którzy czekają na cud — pamiętacie, jak w zeszłym roku ten sam trick uderzenia z półdystansu leciał prosto w poprzeczkę, a my gapiliśmy się na siebie nawzajem z takim samym zdziwieniem jakbym ktoś zaproponował nam latem jeść barszcz z uszkami w szaliku? a tu proszę, zawsze coś będzie, i dzisiaj na pewno ten nasz magik zademonstruje coś, co nam wszystkich z powrotem przywoła do rzeczywistości i zarazem rozgrzeje serca — bo przecież kto by się nie cieszył widząc gołą prawdę wymalowaną na murawie, kiedy już wszystko jest jasne jak sól w zupie, że nie ma na niego mocnych… a my tam wszyscy razem, złapani w te same sieci ekscytacji, z browarami w garści i wzrokiem wbitym w ekran, żeby nie przegapić ani sekundy — bo kto wie, może dzisiaj będzie taki moment, że aż odruchowo poderwiecie się z krzeseł i wyjdziecie na korytarz, żeby krzyknąć do siebie nawzajem, że to było to, o czym mówiliśmy od tygodni… no dobra, nie marnujmy więcej czasu, tylko patrzymy i pijemy, bo dzisiejsze piwo będzie smakowało jak z innej bajki, jakimś sposobem… 🍻⚽😄Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.