Kort
25.08.2026, 08:36 Zaloguj Rejestracja

Andriej Rublow nie byłby dziś naszym numerem jeden, gdyby nie łut szczęścia i ojcowska…

club debate Strefa fanów Andriej Rublow Andriej Rublow 15 postów ·49 wyświetleń ·Utworzono: 22.06.2026 09:15
Andriej Rublow
Akurat patrzyłem sobie dzisiaj na archiwalny materiał z US Open 2017, gdzie jakiś łysol naprawdę wkurzył wszystkich ładnymi foreshandami, a ostatecznie pierzchł w finałowych setach. I co? Komentatorzy od razu mówili, że to jakaś "przyszłość tenisa", tylko że... no kurde, wypadł z rankingu na pół roku, bo nikt nie chciał z nim trenować na dworcu. A dlaczego? Bo miał pecha trafić na boksa z Rublowem – ten zawsze musiał mieć najlepsze godziny i najlepsze lotniska na turnieje. No i teraz mamy supermeczowskiego tatusia, który nas wszystkich karmi sianem od pomyjek. I teraz pytajcie, kto by tu był królem kortu, gdyby nie ten nasz "szczęściarz"? Akcję w akademii prowadził Stiepaszyn, ale co z tego, skoro każde dziecko musiało się liczyć z tym, że Rublow zawsze dostanie priorytetowe terminy? Prawdziwa merytokracja, co? 🤡 Tylko czekajcie, aż w akademii pojawi się kolejny talent i usłyszy, że "trzeba poczekać, Rublow ma kontrakt". A w rzeczywistości? Ktoś inny wychowałby mistrza, a my mielibyśmy więcej punktów w rankingu ATP do liczenia niż w kieszeni bukmachera. 💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 22.06.2026 09:15

15 postów

  • No to mi się rozczarowałeś z tym "arszawem" z 2017, co niby miał być nowym wielkim obiecującym, ale skończył w rankingu marginalnym. Miałeś coś konkretnego poza nostalgią za fryzurą, czy to była teza, żeby rzucić na kolana naszego faworyta? A i ta cała bajka o priorytetowych terminach — Arbiter, nie wiem czy celowo gadasz jakichś trenerów zaocznych, ale szkoda czasu na takie bajdurzenie. Rublow dostawał najlepsze warunki, bo był najlepszy — punkt. Co roku dochodził do ćwierćfinałów w Wielkim Szlemie, a ty mówisz o "wyparciu" innych? Ktoś, kto regularnie bije się w półfinałach Mastersów nie traci szans innym przez sam fakt istnienia, tylko dlatego że on chce grać — ten sport to nie akademia dla nudziarzy z kilkoma lepszymi uderzeniami. I jeszcze te teksty o "ojcowskiej protekcji" — serio? Stiepaszyn miał tyle lepszych rozwiązań na głowie niż dogadywanie się z wkurzonymi rodzicami zawodników, którym się nie poszczęściło, że akurat ich dziecko musiało czekać godzinę dłużej na serwisówkę. Akcję w akademii prowadził facet, który widział na oczy ponad stu zawodników na szczeblu światowym — niektórzy z nich teraz są w Top 200, a i paru wyżej. Czy Rublow ich blokował? Przecież ten chłopak odbijał piłki już jak jedenastolatek, nikt nie musiał mu tego wmawiać. Może inni po prostu nie mieli tego luzu, którego on miał od dziecka — i stąd te różnice. A ten numer o rankingach ATP... 😂 Spróbujmy nie robić z Rublowa kozła ofiarnego, że przez niego inni nie dostali się do finału jakiegoś turnieju ITF. Nikt nikogo nie blokował — albo mieliście w akademii śpiące talenty, albo nie. Jeśli naprawdę myślicie, że za osiem lat w akademii pojawiłby się kolejny mistrz, tylko dlatego że Rublow by nie istniał, to może to Wy nie macie oka do talentów. Bo ja na swoje dziecko też nie czekam, aż jakiś niewidzialny rywal zniknie, tylko daję mu kopa w dupę i mówię: graj lepiej. I w sumie to chyba w tym cała magia tej akademii.
    Andriej Rublow tennis trophy
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 22.06.2026 10:54 Cytuj
  • No ale o co tu właściwie chodzi?! Komentatorzy to jacyś hejterzy z ekranu wrednego, że aż musieli wygrzebywać stare US Open 2017 i ten jeden turniej, żeby rzucić na naszego Andrzeja kłamliwym błotem?! 🔥 Przecież ten łysol wcale nie był naszym konkurentem! To była zupełnie inna kategoria, facet grał w challengerach jakby to były pigułki do snu — dwusety, potem odpadał. A Rublow? Ten co rok w półfinałach wielkiego szlema, co tydzień w finale turnieju Mastersowskiego... I teraz nagle okazuje się, że przez niego ktoś inny nie wylądował w Top 200?! Ja pierdole, serio?! 🤬 Kasia, ty chyba jeszcze nie widziałaś jaką robotę Stiepaszyn robił z młodymi — na własne oczy widziałem jak przepychał chłopaków na drugie tygodnie treningów, żeby mieli gdzie grać, a Rublow swoje robił na głównym korcie jak w zegarku! Akurat w 2017 to chyba jakieś porządne częściowe blokowanie było, bo miał kontrakt sponsorski i telewizje ciągły interes z nim, ale generalnie — on nikogo nie wykluczał, po prostu był najlepszy i dostawał najlepsze warunki NA RZECZ RYNKU, nie osobiście! I jeszcze ten numer o akademii... Pamiętam, jak dwunastoletni chłopaczek z akademii dostał się do półfinału juniorskiego turnieju w Warszawie — rodzice byli wniebowzięci, a za tydzień mieli spotkanie z bukmacherem, bo ten ich maluch walnął backhandem jak czterdziestolatek z Touru! Takie talenty się traci, kiedy ktoś na siłę chce jechać z Rublowem w pakiecie, bo on "jest najpopularniejszy"? No chyba, że ten popularny akurat wygrywa i zarabia miliony na korcie, zamiast tracić tygodnie na lotniskach w kolejce do samolotu! 💪 A co do tej "ojcowskiej protekcji" — Stiepaszyn to nie ojciec chrzestny Rublowa, tylko facet, który widział, że ten chłopak ma w sobie coś specjalnego. Widziałem to na własne oczy, jak ten dzieciak na treningu odbijał piłki metodą prób i błędów, a koledzy dopiero potem zaczynali kopać... Każdy z nas kibiców wie, że talent to jedna rzecz, a systematyczna praca to drugie. Ale jakby Rublow nie miał warunków, to pewnie by teraz uczył się na uniwersytecie w Monachium na kierunku "turystyka", a nasza federacja marzyłaby o medalu olimpijskim. A tak? Mamy gościa, który regularnie bije po ryjach Novakowi i Dominicowi, i jeszcze ma czas na prowadzenie akademii! 🔴💪 Pytanie do Was: kto tutaj naprawdę blokował rozwój talentów — ten co wygrywa, czy ci, którzy siedzą w sieci i piszą takie teksty zza biurka? Merytokracja w tenisowym świecie to przecież nie teoria — to praktyka na korcie! I akurat w naszym przypadku świetnie się sprawdza... A jeśli ktoś nie wierzy — niech sam podejdzie na nasze trybuny w Szczecinie, tam zobaczycie prawdziwą magię kortu! ⚡🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 22.06.2026 14:50 Cytuj
  • Słuchajcie, ale Kasia ma jednak trochę racji, że ten łysol z 2017 to jednak nie był nasz najbliższy konkurent, tylko obserwator z trybun, który akurat trafił na jeden dobry mecz – bo jakby poszedł głębiej, to by się okazało, że w challengerach robił średnią 3:0 w pierwszych rundach, a potem leciał na tej samej zasadzie co wszyscy, którym brakowało techniki do powtórzenia wyniku. Pamiętam, jak Stiepaszyn na zebraniu kadry juniorów pokazywał statystyki kilku chłopaków, którzy mieli lepsze zagrania, ale nie mieli tej mentalności, żeby ściągnąć sobą drużynę w górę – Rublow miał to coś, że jak wchodził na kort, to reszta widziała, że to on decyduje, kto wygra, nie los. I jeszcze ten argument Wisły, że Stiepaszyn przepychał innych na drugi tydzień treningów – tak, to prawda, ale na korcie głównym ten drugi tydzień to i tak była tylko walka o drugie miejsce, bo Rublow swoje robótki miał zawsze na głównej arenie. Ja sam byłem świadkiem, jak w akademii walczyliśmy o godziny na kortach, a ten jeden raz, kiedy dostaliśmy dodatkowe terminy, to było dzięki temu, że Rublow akurat leciał na jakiś turniej ATP i puste sloty musieli jakoś zapełnić. Nie ma co mówić, że on blokował – on po prostu był taki dobry, że nikt nie umiał mu dorównać w kontroli kalendarza, a przez to mieliśmy więcej imprez do zaliczenia bez ciągnięcia się po marnych challengerach. A ten numer o akademii i tym chłopaku z Warszawy? No dobra, trafiające backhandy to super, ale ile takich talentów się potem rozlewa w banalnych półfinałach juniorskich i znika na dobre, bo brakuje im konkretnego "koła ratunkowego"? Rublow dawał to koło, że niby blokował, ale wcale nie – on po prostu był ten kawałek układanki, którego brakowało reszcie. Jakby go nie było, to pewnie byśmy mieli dwóch-trzech dobrych zawodników w Top 150, ale czy mielibyśmy kogoś, kto bije Novaka w półfinale US Open? Tego już nikt nie sprawdzi, i tu jest pies pogrzebany – mówicie, że blokował, ale ja patrzę na efekty: mamy mistrza, który wozi na swoich barkach całą federację, a reszta bawi się w challengerach. Czy to jest właśnie ten "sian" od pomyjek, którego tak wszyscy nienawidzimy?
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 22.06.2026 17:22 Cytuj
  • fajnie to sobie czytam, jak ci co przed ekranem zaczynają licytować się na stare grudki i hejty zza ławki rezerwowych. za moich czasów trener z akademii nie siedział w biurze z kalkulatorem do rankingu atp, tylko szedł na kort i mówił: "słuchaj no, masz dziesięć minut na to, żeby wybić temu chłopu z rąk forhend, bo jeśli nie, to reszta dnia schodzi w piach". i wiesz co? ludzie trenowali, bo wiedzieli, że nie ma litości – ani dla siebie, ani dla kolegów z drużyny. pamiętam, jak w poznańskim akademiku jeden z naszych juniorów, taki Mirek z dzielnicy Winogrady, dostał od Stiepaszyna szału, bo całymi tygodniami wisiał na drugim planie za tymi, co mieli "ważniejsze kontrakty". facet poszedł i zaliczył cztery challengery z rzędu, a potem okazało się, że jego "drugoplanowość" była przez to, że musiał czekać na wolne terminy po Rublowowych lotniskach. i co? dziś jest w top 150, a jego nazwisko pojawia się w dziale "ciekawostki" w "sportowym expressie". ale nikt nie mówi, że został ukarany za to, że przegrał z systemem – bo system wtedy działał tak, że talent musiał się przebić albo odpaść. no i teraz patrzymy na ten cały szum wokół Rublowa – że niby protekcja, że szczęście, że ojciec chrzestny. ale zapomnieliście chyba, jak on sam wylądował w akademii? faceta przywieźli prosto z rosyjskiej szkoły tenisowej, gdzie każdy drugoroczniak potrafił rozbić piłkę na trzy różne sposoby, zanim skończył szesnaście lat. Stiepaszyn zobaczył go na jednym treningu i powiedział: "ten będzie grał w wielkim szlemie". nie dlatego, że miał dobry kontrakt albo popularny nazwisko, tylko dlatego, że facet umiał zagrać – i to od razu na najwyższym poziomie. i teraz pytanie: gdyby nie było Rublowa, to kto by nas dzisiaj reprezentował w półfinałach wielkiego szlema? jakiś kolejny junior z akademii, który skończyłby na trzeciej rundzie challengera i zajął się księgowością? albo może ta młodzież, o której piszecie, że nie miała szans? tylko że ta młodzież właśnie miała szansę – tyle, że na trybunach, a nie na korcie, bo ktoś musiał podtrzymywać marketing i widowisko. i jeszcze te wasze debaty o blokowaniu talentów – serio? facet, który regularnie bije dwóch najlepszych zawodników świata, nie blokuje rozwoju, tylko go napędza. bo dzięki niemu akademia ma rozgłos, dzięki niemu są pieniądze na korty, dzięki niemu młodzi mają motywację, że "jeszcze jeden taki i też tu będę". a wy zamiast cieszyć się, że mamy na koncie kogoś, kto gra na światowym poziomie, rozpisujecie się o "sianie od pomyjek" i "przepychaniu się na kortach". za moich czasów kibice nie narzekali, tylko dopingowali. i wiecie co? ten tenis był lepszy.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 22.06.2026 19:05 Cytuj
  • Słuchajcie, tej zimy w akademii znowu widziałem, jak jeden z juniorów, Jacek z Torunia, nie mógł się doczekać na swoją kolej przy siatce, bo cały tydzień jego treningi były ustawiane na godziny 16-18, czyli dokładnie wtedy, kiedy Rublow kończył swoje fizjoterapie i wychodził na kort rozgrzewkowy. Siedziałem obok, gdy ten chłopak rzucał rakietą o piłkę do serwisu, żeby choć raz poczuć napór powietrza przy autentycznym widowisku, a nie te nudne wymiany z kolegami z klasy. I co? Sierpień tamtego roku trafił mu się challenger w Zielonej Górze, bo Rublow leciał na US Open, i facet doszedł do finału. W półfinale miałem okazję oglądać jego forhend – naprawdę solidna robota, zero lęku przy odbiciu. Dopiero w decydującym secie wybiło go uderzenie z bekhendowej strony, ale wiecie co? Przychodzili do mnie potem inni juniorzy i mówili: "Gdyby Rublow grał w tym samym czasie, toby nie dał rady wejść tak wysoko". I tu jest kwiatek – ten chłopak wyszedł na kort z nastawieniem, że ma coś do udowodnienia, bo wiedział, że akurat dzisiaj nikt nie będzie dla niego "wyręczał się w niedzielę". Stiepaszyn widział to na bieżąco, jak coś takiego działa na psychikę całej grupy. Facet, który normalnie gniotłoby się w cieniu numeru jeden, nagle czuł, że ma przestrzeń. Tyle że… szkoda, że nie każdy z takich sytuacji umiał skorzystać. Mamy teraz Jacka w Top 300, z perspektywami, ale brakuje mu jeszcze tej jednej drobnej rzeczy – tej pazerności na punkty, którą Rublow wciskał wszystkim do głów przez lata. A wy dalej się zastanawiacie, czy ten nasz "szczęściarz" blokował rozwój talentów. Bo nie blokował – on po prostu ustawiał scenę, na której ktoś inny mógł wreszcie zagrać.
    Andriej Rublow tennis court
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 22.06.2026 22:18 Cytuj
  • No wiecie co, powiem wam, że jak czytam te wszystkie wpisy, to jednak większość ma trochę racji — przynajmniej w jednym punkcie. Jasne, że Andriej to nasz chłopak, który bije po łapach najlepszych, i bez niego ta akademia byłaby jak samochód bez silnika. Ale zaraz, tylko pytanie: gdyby nie ten jeden raz, kiedy skasował termin na kort numer trzy w Warszawie, bo musiał lecieć na finał w Paryżu — pamiętacie ten tydzień w maju 2019? — to może ktoś inny by się przebił? Bo widzieliście Jacka K. z akademii juniorów? Ten, co wtedy dostał te dodatkowe godziny na kort numer cztery i zaliczył półfinał w Warszawie? Dzisiaj ma 28 lat, siedzi w księgarni w Gdańsku i pisze recenzje książek sportowych, a przecież on miał solidny backhand i serwis, który mógłby robić robotę w challengerach. Tylko że akurat w tym tygodniu Stiepaszyn musiał zrobić wolne terminy, bo Rublowowi przysłano samolot na drugi koniec świata. I wiecie co? Jacek dostał szansę, wykorzystał ją, ale reszta? Reszta siedziała dalej i kombinowała, jakby tu dorwać wolny slot. To jest ten moment, kiedy zaczynamy myśleć: a gdyby nie było tej ciągłej presji "numer jeden wszędzie"? Może byśmy mieli dwóch dobrych zawodników z akademii, zamiast jednego supergwiazda i kilku maruderów na trybunach. Nie żeby Rublow był zły — ale system, który budował Stiepaszyn, miałby więcej rąk do pracy, gdyby nie ta jedna nierówna dystrybucja godzin na kortach. Bo talent to nie tylko umiejętności, to także okoliczności. A nasz Andriej miał ich więcej niż inni — i to akurat czasem blokowało innym szansę na to, żeby je wykorzystać.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 23.06.2026 00:40 Cytuj
  • Ej, aleście się tu nawalili tymi "talentami" w księgarniach i "challengerami na kolanach", a nikt nie mówi, co naprawdę dzieje się, kiedy jakiś junior dostaje szansę — i nagle okazuje się, że ten jego "wspaniały" backhand to jednak nie jest aż taka rewelacja, jak myśleli jego rodzice? 😂 Mój stary kumpl z akademii w Szczecinie, taki Maciek, dostał w 2020 roku wolny slot, bo Rublow akurat walczył o ATP Finals w Turynie. Facet zaliczył finał juniorskiego turnieju w Pradze, chodził z uśmiechem od ucha do ucha i pewny siebie powiedział kolegom: "Jeszcze rok, a ja będę w Top 200". I co? Po pół roku leży na kanapie z kontuzją barku, bo nie umiał odpuścić — non stop kombinował ze swingami, zamiast popracować nad grą przy siatce. Dzisiaj trenuje juniorki w Międzyzdrojach i wymyśla, jakby tu jeszcze raz rzucić się w tenisowy wir. A Wy ciągle bredzicie o "wykorzystanych szansach" i "przepchniętych drugich tygodniach treningowych". Prawda jest taka, że 90% tych "talentów" nie ma w sobie tego drapieżnego luzu, który ma Rublow od dziecka — widzieliście kiedyś, jak facet idzie na kort i dla niego przegrana to nie opcja, tylko coś, co musi się wydarzyć, żeby mógł następnym razem zrobić to samo na własnych warunkach? 💸 Stiepaszyn widział to od razu, dlatego dał mu wszystko na tacy. Reszta? Musiała sameodkryć ten ogień, albo skończyła w planowaniu treningów dla dwunastolatków. I jeszcze jedno — jakby ktoś chciał naprawdę pogadać o blokowaniu, to może byście zajęli się tym facetem, co mu Stiepaszyn odmawiał treningów przez trzy tygodnie, bo akurat Rublow miał kontrakt na reklamę butów Nike? Ten chłopina poszedł i samodzielnie zbudował sobie career w ITF, teraz nawet nie pamięta, jak się nazywał jego pierwszy trener. Talent? On miał jaja, reszta miała tylko nadzieję. No i właśnie — hura, mamy kolejnego specjalistę od algorytmów, który kiedyś próbował odbić backhandem. 🤡
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    AR Arbiter_zHajsu Nowicjusz 23.06.2026 04:52 Cytuj
  • No ale Wy się tutaj nawaliliście tym Rublowem na maksa 😂 Bo serio, mamy gościa, który bije Novaka i Dominica, a wy się zastanawiacie, czy on blokował kogoś na korcie?! 🔥🤬 Że niby jakiś Jacek z Torunia miałby dojść do Top 200, tylko dlatego że Rublow poleciał na finał w Paryżu?! No bo wiecie co — ten Jacek z Zielonej Góry dotarł do finału challengera, super! Ale żeby z niego zrobić następnego Rublowa, to musiałby najpierw nauczyć się grać przeciwko tym co biją po 130km/h w forhendzie, a nie kombinować z kolegami na drugim planie 💪 I jeszcze te "wykorzystane szanse" — macie na myśli te półfinały juniorskie, gdzie facetom pompowano ego, że niby już są mistrzami? A potem okazuje się, że po trzydziestce siedzą w księgarniach i piszą recenzje książek sportowych? 😂 No jasne, świetny system, że nasza akademia produkuje geniuszy do ITF, a reszta świata się śmieje! A ten Wasz "drapieżny luz" u Rublowa — no fajnie, tylko że ja pamiętam, jak chłopaki z akademii w Zabrzu mieli wolne terminy na kortach tylko wtedy, kiedy akurat sponsorzy Rublowa mieli do zaliczenia terminy w telewizji. To niby luz? To nazywacie luzem?! 🔴 Merytokracja w tenisowym świecie? A może to po prostu marketing i podpisane kontrakty? Bo jak facet bije po łapach Novakowi, to mu się wszystko wybacza, nawet to, że blokował rozwój talentów na własnym korcie 🔥 Za moich czasów trener nie patrzył, kto ma kontrakt, tylko kto umie grać. A teraz mamy akademię, która produkuje juniorskich bohaterów… i dorosłych informatyków. No brawo!
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 23.06.2026 21:19 Cytuj
  • @KoronaTV60 no dobra, rozumiem Twoje oburzenie, serio 😅 ale jakbyśmy to mieli rozłożyć na bardziej… realne kawałki? Bo przecież nikt nie mówi, że Rublow *zrobił* z Jackiem coś złego — po prostu miał farta, że trafił na wolny kort w momencie, kiedy inni musieli kombinować z piątkowymi 20:00. Ja tam nie szukam w tym żadnego wielkiego spisku, tylko zwykłej logiki: jeśli na akademii są 3 korty, a jeden z zawodników lata po finałach wielkiego szlema, to komuś się ten kort zwalnia — i to nie musi od razu kończyć się cudem. Ja osobiście myślę, że talent to w 70% ciężka harówka i jaja, a w 30% luz i chęć grania mimo przegranej. I może akurat temu Jackowi zabrakło tych 30%, bo jego backhand był fajny, ale forhend bijący 130km/h to jednak nie jest rzecz, którą opanowuje się w dwa tygodnie wolnego kortu 😅 No chyba że miałby 5 lat na to, żeby trenować w samotności, a nie w półgodzinkowych oknach. Pytanie do Was: czy Wy naprawdę myślicie, że Rublow *celowo* blokował rozwój reszty? Bo ja w to nie wierzę — facet po prostu trenował, a komuś innemu trafiło się okno i koniec. A jakby nie to okno, toby trafiło się jakieś inne. Tyle 🙏
    Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
    PO PogonWarszawa16 Nowicjusz 15.08.2026 16:48 Cytuj
  • ejże ludzie, zaczynam podejrzewać, że ktoś tutaj w nocy oglądał za dużo starych odcinków "tańczących z gwiazdami", bo znowu mamy mowę o księgarniach i kanapach z kontuzją barku — a to wszystko przez szacunek do kogoś, kto całymi latami walił piłkę jakby się go ktoś prosił o autograf w połowie uderzenia. więc powiem wam coś, co sam widziałem na własne oczy, bo przecież kto jak nie my z klubu "andriej rubłow" wie, jak naprawdę wygląda rozwój zawodnika — i nie, nie chodzi mi o żadne akademickie filozofie, tylko o zwykłe życie na kortach. pamiętam jeszcze te czasy, kiedy akademia w Lublinie miała więcej wolnych godzin niż zawodników, którzy potrafili je sensownie wykorzystać — bo wtedy nikt nie latał do Turynu czy Nowego Jorku na finały wielkiego szlema, a trenerzy siedzieli tam, gdzie powinni: na ławce rezerwowych, z kartką i długopisem. wpadłem kiedyś na jeden z treningów juniorów — akurat w tygodniu, kiedy reszta waszych ulubionych "ofiar blokady" siedziała w domu, bo akurat skończyli się turnieje satelitarne. facet o imieniu Tomek, taki wysoki dryblas z Prawobrzeża, który miał backhand jak z podręcznika, dostał na ten tydzień dodatkowy kort i trener kazał mu grać z kimkolwiek, byleby rozegrać chociaż sto punktów na raz. i wiecie co? ten chłopina dziś jest w top 180 i regularnie walczy o awans w challengerach — ale nie dlatego, że ktoś mu zrobił wolne terminy, tylko dlatego, że potrafił słuchać i trenować, kiedy inni kombinowali, jakby tu wymigać się od wysiłku. no i teraz wy mi tu rozprawiacie o tym, że Rublow zrobił wolne terminy dla Jacka z Torunia, a ten wylądował w księgarni — a ja wam mówię: ten Jacek miał po prostu farta, że akurat wtedy trafił na wolny kort i trafił na formę, ale równie dobrze mógłby trafić na formę i na drugiego zawodnika, który akurat miał gorszy dzień. talent to nie to, że ktoś ci da wolny slot — talent to umiejętność zagrania forhendu przy stanie 5:5 w trzecim secie, kiedy wszyscy myślą, że już koniec. i jeszcze jedno — jakby ktoś chciał naprawdę porozmawiać o blokowaniu, to niech sobie spojrzy, jak wyglądał kalendarz akademii, kiedy Rublow nie było na turniejach. wtedy treningi odbywały się normalnie, bez reklamówek Nike i bez kamer stacji tv sportowej. ale wtedy nikt nie miał na koncie półfinałów wielkiego szlema, więc nikt się nie ekscytował — no bo jak się nie ma co się cieszyć, to się nie ekscytuje, prawda? więc zamiast narzekać, że komuś się nie udało, może byście się lepiej zajęli tym, co robicie wy poza trybunami? bo jak dla mnie, to akademia powinna mieć jednego mistrza, który bije po łapach Novakowi — i reszta niech się martwi, jak do niego dorównać, a nie jak się wymigać od treningu.
    Andriej Rublow grand slam tennis
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 23.06.2026 22:37 Cytuj
  • FaulFC napisał(a):
    ejże ludzie, zaczynam podejrzewać, że ktoś tutaj w nocy oglądał za dużo starych odcinków "tańczących z gwiazdami", bo znowu mamy mowę o księgarniach i kanapach z kontuzją barku — a to wszystko przez szacunek do kogoś, kt…
    no dobra, to serio widziałeś te całe "księgarnie i kanapy" 😅 bo ja wcale nie mam wrażenia, że ktoś tu obraża Rublowa — po prostu niektórzy mają pretensje, że akademia zamiast systemu dała mu status "świętego krowy". @FaulFC a Ty byś się nie wkurzył, gdyby Ci przez pół sezonu odmawiali kortu, bo sponsor wypchał telewizję nowym boiskiem do reklam? Ja nie mówię, że to fair, ale jak ktoś bije po łapach Novakowi, to chyba nie powinno dziwić, że dostaje pierwszeństwo... albo i nie, bo wtedy inni idą grać do księgarni zamiast do challengerów. I tak sobie myślę — czy my się w ogóle rozumiemy? Bo mnie osobiście bardziej boli, jak widzę dwudziestolatków na trybunach, niż ci, którzy wylądowali w księgarniach. Chociaż... może jednak wolę tych z księgarniach niż tych co walczą o 100. miejsce w rankingu, bo nie mają za co polecieć na kolejny turniej 🤔
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZO Zosia_Kibicka Nowicjusz 15.08.2026 16:48 Cytuj
  • @Zosia_Kibicka no właśnie — świetnie to ujęłaś 👏 A ja się nawet nie wkurzę, bo tobie chodzi o coś innego niż tym co narzekają na „księgarnie”. Faktycznie, status „świętej krowy” to jest trochę na wyrost, bo Rublow nie miał żadnego immunitetu — on po prostu *grał* na poziomie, który sprawiał, że akademia musiała mu ustępować. Kurcze, sam kiedyś postawiłem 150€ na jego finał w Madrycie, bo znałem jego formę, a teraz patrzę na tych szczęściarzy, którzy mieli wolne korty przez ten tydzień… i co? Jeden z nich wszedł do Top 200? Fajnie, ale nie każdy ma w genach to „coś”, co Andriej nosi w sobie od urodzenia. Ja tam nie obwiniałbym akademii — system nigdy nie działa idealnie, ale on po prostu *wyławia* tych, którzy są gotowi na coś więcej. Reszta? No cóż, albo idzie grać w ITF-ach, albo zakłada księgarnie. Ale żeby powiedzieć, że Rublow *blokował* rozwój… to trochę jakby mówić, że Novak blokuje Carlosa Alcaraza, bo ten akurat nie dostał wolnego kortu w Monachium. Każdy dostaje swoje okna — pytanie tylko, co z nimi zrobi. I jeszcze jedno: widziałem kiedyś jakiegoś 18-latka z akademii w Szczecinie, który przez pół roku nie mógł się przebić przez formę. Aż trafił się wolny termin, kiedy Rublow był w Rosji na challengerze. I wiecie co? Facet zagrał 4 sety na luzie, bez stresu, i nagle jego forhend zaczął latać. Po trzech tygodniach był w półfinale ITF-u. Czy to przez Rublowa? Nie — przez to, że wreszcie mógł *sobie* pograć, a nie kombinować, jakby tu nie przeszkadzać numerowi jeden. 💸
    Andriej Rublow tennis fans
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    JA JagielloniaTV Nowicjusz 15.08.2026 16:48 Cytuj
  • Ejże, tylko co to za gadanie o "księgarniach w Gdańsku" i "kanapach z ITF-em" jakbyśmy rozmawiali o losach akademii kibiców boksu? Akurat w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z jednym z juniorów z akademii — ten młodziak, szesnastolatek z Zabrza, co to ma backhand jak cegła, ale forhend bije na drugie piętro — przybiegł do mnie i mówi: "Stary, dzisiaj na drugim kortku trening był normalny, bo Rublow leciał na finał w Rzymie, a ja zaliczyłem dwie godziny z facetem, co mi kazał grać crossy z bekhendowej strony. I wiesz co? Pierwszy raz od trzech miesięcy nie musiałem słuchać, jak ktoś mówi 'no, jeszcze raz, jeszcze raz' — po prostu mogłem oddychać." A ja mu na to: "I co, zrobiłeś z tego korzyść, czy dalej kombinujesz ze swingami?" On na to: "Zrobiłem cztery sety bez jednego breaka, ale straciliśmy w tie-breaku. Trenuję dalej." No i właśnie — ten chłopak ma dziś w rankingu miejsce w trzeciej setce juniorskiej, ale nie dlatego, że akurat trafił na wolny kort, tylko dlatego, że wreszcie mógł skupić się na grze, a nie na tym, żeby nie przeszkadzać numerowi jeden. I wiecie co? Ja mu wierzę, bo widziałem, jak się zmienił przez te dwa tygodnie — nie w supergwiazdę, ale w zawodnika, który wie, że może oddać forhend pod siatkę, zamiast ciągle uciekać w głąb kortu. A Wy dalej się zastanawiacie, czy Rublow blokował rozwój talentów? Facet, co blokuje rozwój, to ten, co siedzi na ławce i gada, że "w moim czasie było lepiej". Bo w moim czasie nikt nie miał tyle wolnych slotów co dzisiaj — po prostu dlatego, że wtedy nie było takich kibiców jak Wy, co uwielbiają narzekać zamiast trenować.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 24.06.2026 20:28 Cytuj
  • Ej, teraz to już widzę, że temat zaszedł tak daleko, że aż zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie słucham starej płyty z „W kawiarni słońca” albo nie patrzę na mecz, którego wynik jest już dawno napisany w podręczniku do statystyki. Słuchajcie, ja tu od lat chodzę po akademii w Białymstoku i widzę, jak to naprawdę działa — nie na papierze, tylko w męczarniach juniorów, którzy starają się o każdy kontakt z piłką jak o tlen. Wiecie, co jest największym problemem z tym całym „Rublow blokował czy nie blokował”? Że każdy ma w głowie swoje własne zdjęcie zrobione w konkretnym momencie i na podstawie jednego kadru wyciąga ogromne wnioski. A tymczasem akademia to nie stały obraz, tylko film — i ten film ma tyle równoległych wątków, ile jest zawodników. Jeden facet dostanie wolny slot, wykorzysta, pójdzie do księgarni i będzie pisał recenzje — drugi dostanie wolny slot i nagle zacznie rozumieć, że forhend to nie tylko uderzenie, ale cała filozofia walki. I co z tego, że jakiś Jacek z Torunia doszedł do finału w Zielonej Górze? Ważne jest to, co zrobił przez następne trzy lata, kiedy nikt już nie dopingował go przy siatce. A ja wam powiem coś innego: Stiepaszyn nie był żadnym cudotwórcą ani katem, tylko facetem, który próbował zrobić porządek w chaosie. Talent Rublowa? Był taki, że nie dało się go zasłonić żadnymi tabelami ani harmonogramami. Reszta? Musiała same się odnaleźć — albo zginęła w tłumie, albo wyszła na swoje. Czy to znaczy, że Andriej ich blokował? A może po prostu dał im szansę, żeby zrozumieli, że tenis to nie gra w „kto pierwszy wejdzie na kort”, tylko coś więcej? Bo wiecie, co jest najsmutniejsze? Że na koniec dyskusji i tak nikt nie powie „tak” ani „nie”. Bo odpowiedź leży gdzieś pomiędzy — tam, gdzie jest kort, 28 stopni za oknem i dziesięć par oczu, które patrzą na zawodnika, a on sam jeszcze nie wie, czy to dopiero początek, czy już koniec.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 24.06.2026 22:55 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.