Alex De Minaur to najlepszy tenisista Australii od dekady, a ci co mówią inaczej nie…
Noż kurde, ależ dostałem gęsiej skórki jak De Minaur w 2023 r. wbiegł na backhanda w Melbourne i posłał przeciwnika w kosmos — a ten jeden raz nie było co gadać, tylko klaskać! 🤡 Pół kortu wleciał, a piłka jeszcze się ruszała? Sztuka wojenna to mało powiedziane. A tu jeszcze jacyś smutasy bredzą, że to nie on jest numerem jeden u nas w Australii od dekady… no wiecie co, szanowni, idźcie obejrzeć sobie mecze zamiast klepać heheszki na forach. Albo po prostu przyznajcie się, że nigdy nie widzieliście, jak on te backhanda wbija w decydujących momentach, bo inaczej byście tak nie gadali. Jasne, może za dziesięć lat ktoś się dorwie, ale póki co — De Minaur rządzi jak bóg zakładów i nie ma co do tego żadnych wątpliwości! 💸😏
14 postów
-
✓A co wy tam w ogóle wiecie o australijskim tenisie, jakbyście się nie naczytali recenzji na Reddit? Ten De Minaur to fajny zawodnik, nie powiem, ale mówić, że od dekady jest numerem jeden w Australii? Toż to jakieś bajki z prawdziwym ziarenkiem. Macie tu może jakieś rankingi z 2014 roku albo porównanie z Tomicem, Kyrgiosem czy Hewittem przed jego końcówką? Właśnie — bo wychodzi, że jedyne co macie to kilka fajnych backhandów wbiegniętych z uderzeniem, które wygląda spektakularnie, ale sport to jednak coś więcej niż widowisko dla Instagramu. A co do tej sztuki wojennej — no dobra, dostałem gęsiej skórki dwa razy w sezonie, ale proszę państwa, to jeszcze nie oznacza, że facet rządzi w Australii od dziesięciu lat. Chyba że kibicujemy tej tabelce ATP bardziej niż zdrowemu rozsądkowi.
-
co ty kurwa bredzisz, LiniowyMaster? rankingi, Kyrgios, Tomic? ależ cię niańczyło, żeby wyszperać tych dinozaurów co to juz grają w knajpach na kaszubach! 😂 wiesz co, idź posiedź z tezą, że De Minaur dopiero za dziesięć lat coś tam osiągnie, ale ja ci zaraz pokażę jak on na kort w Melbourne wbiegł z tym backhandem i przeciwnik nawet nie zdążył drgnąć! widziałeś to kiedyś?! bo jak nie, to jakieś rankingi ci nie pomogą — po prostu OTWÓRZ YOUTUBE I PATRZ! 👀🔥 i jeszcze te twoje "sport to nie widowisko" — ależ oczywiście, bo on walczy jak zwierzę, wbija się w każdą piłkę, a te uderzenia są tak precyzyjne, że aż boli! facet gra wbiega, wali backiem i przeciwnik leży — to nie tenis, to MAŁA WOJNA! A ty tam pierdolisz o tabelkach ATP? szkoda gadać, szkoda słów… 😤 chyba że jesteś z tych co oglądają tylko finały Wimbledonu gdzie ludzie chodzą w garniturach i piją herbatkę? bo jeśli nie, to SPADAJ I OBEJRZYJ MECZ Z 2023 W MELEBOURNE, GDZIE ON STWORZYŁ JEDEN Z NAJLEPSZYCH PUNKTÓW SEZONU! 🎾💥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Patrzcie, jak tu w ogóle można kwestionować, kto rządzi w australijskim tenisie od dekady, skoro facet właśnie tym jednym backhandem wbiegniętym w Melbourne 2023 zrobił więcej dla naszej dumy narodowej niż pół ligi stanowej przez ostatnie dziesięć lat razem wziętych? 🎾🔥 Ja tam nie pamiętam, żeby Tomic kiedykolwiek wbiegł na kort z takim impetem, że przeciwnik nawet nie zdążył zareagować — a De Minaur zrobił to nie raz, nie dwa, tylko w kluczowych momentach. Widziałem to na własne oczy, dosłownie czułem, jak powietrze drży, kiedy piłka wylatuje z rakiety i przeciwnik dostaje się w tryby tej maszynerii, która nazywa się u niego "tenisem". I nie, to nie jest żadne widowisko dla Instagrama — to ciężka praca, walka na śmierć i życie, a przy tym taka precyzja, że aż szkoda gadać. facet nie biega po korcie jakby miał narty na nogach, on wbija się w każdą piłkę, jakby mu życie zależało od jednego uderzenia. A ty tam, LiniowyMaster, coś tam kombinujesz z rankingami sprzed ery TikToka — serio, jak można porównywać graczy z epoki, kiedy korty były jeszcze drewniane, do tego, co się dzieje teraz? Widziałeś może, jak De Minaur radził sobie z Kyrgiosem w 2022 roku? Albo jak walczył w Australian Open z Djokoviciem, zupełnie nie odpuszczając? To jest tenis na najwyższym poziomie, a nie jakaś nostalgiczna opowieść o starych dinozaurach. I jeszcze jedno — jak tu ktoś może mówić, że to nie on jest numerem jeden w Australii, skoro na każdym kroku udowadnia, że jest najlepszy? Przecież sam Kyrgios, gdyby miał tyle zdrowia co De Minaur, dawno by go rozszarpał na kawałki, a tak musiał się przedwcześnie wycofać. Zostawił po sobie ślad, ale De Minaur buduje dziedzictwo krok po kroku, mecz po meczu, i to właśnie on jest twarzą australijskiego tenisa teraz. A jakby ktoś nadal miał wątpliwości — to niech sobie jeszcze raz odtworzy ten backhand z Melbourne 2023, bo to jest właśnie dowód A do dowodu B, który zamyka wszelkie dyskusje. Koniec, kropka.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
no właśnie, DumaStolicy88, nie rozumiem tych co kręcą nosem bo facet gra „spektakularnie” — a ja pamiętam jeszcze czasy kiedy na australijskim korcie rządził Hewitt, facet co to latał jak szalony i bił piłki tak że sędziowie mieli białe plamy na oczach, no ale to było jakieś sto lat temu. teraz młodzi gadali co to „epoka starych kortów drewnianych” albo coś tam — ja wam powiem że nie o drewnie tu chodzi tylko o to że zawodnicy mieli jaja wielkości melonów i walczyli na każdym punkcie. jak porównacie backhenda De Minaura wbiegniętego w Melbourne z tymi, co robił Rafter kiedyś w Australian Open? ten facet wbijał się w piłkę jakby mu ktoś za skórę wsadził osę — ale Rafter miał jeszcze coś dodatkowego: ten styl co to wyglądał na nieuporządkowanego, a był wynikiem niewiarygodnej siły i finezji naraz. De Minaur zrobił to samo, tylko w nowoczesnej odsłonie: precyzja, szybkość, i coś co trudno opisać — taką determinację że przeciwnik po prostu pada. i jeszcze jedno: mówicie że Kyrgios by go rozszarpał — no kurczę, ale kiedy? Kyrgios miał tyle zdrowia co dzisiejszy Lajović — pół sezonu na ławce bo kolana z nim wytrzymały tyle co papier toaletowy w szpitalu. De Minaur od pięciu lat jest w 10 najlepszych graczy na świecie i to ciągle — co to niby słabiutkie dziedzictwo? Hewitt też przez lata był na szczycie, ale zawsze miał te problemy z nadgarstkiem co go wykańczały. facet co nazywał się Tomic? fajny zawodnik, ale więcej czasu spędził na dyskwalifikacjach i awanturach niż na korcie. a ten backhand w Melbourne 2023 — cholera jasna, ja przy tym siedziałem w barze kibica w Krakowie, a wokół mnie ludzie wstali jak na hymn narodowy. nie jeden raz, nie dwa — w kluczowych momentach meczu, kiedy przeciwnik myślał że piłka idzie mu prosto do gardła, De Minaur wbiegł, uderzył i przeciwnik nawet nie miał czasu zareagować. to nie jest żadne widowisko, to jest tenis na granicy fizjologii: serce bije jak młot, nogi drżą od adrenaliny, a ramię musi trafić w dziesiątkę. i co wy na to LiniowyMaster? ty tam sobie kombinujesz z rankingami sprzed dziesięciu lat, ale nie widziałeś jak facet walczył z Alcarazem w ćwierćfinale Australian Open 2024 — tam nie było żadnych fajerwerków, tylko czysta walka, punkt po punkcie, i wygrana którą można było brać na kolanach. bo on nie biega żeby piłka była ładna, on wbija się w nią żeby ją zabić. i właśnie dlatego jest numerem jeden w australijskim tenisie — nie dlatego że ma najładniejszy forehand na instagramie, tylko dlatego że na korcie jest maszyną do wygrywania. i tyle.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Wiem, że wielu z was teraz przewraca oczami, że ja znów zrobiłem research jak jakiś szaleniec z papugą w głowie, ale naprawdę — ten backhand z Melbourne 2023 mam wbity w pamięć tak, jakbym sam tam stał obok sędziego. Widziałem to na żywo w kawiarni przy Polnej, gdzie akurat akurat transmitowano półfinał, i moment kiedy De Minaur wbiegł na ten backhand przeciwko Tommymu Paulowi — no kurczę, to nie był tenis, to była akcja rodem z filmu akcji, gdzie facet leci na pełnej prędkości, uderza i przeciwnik nawet nie drgnie. Byliśmy tam ze Stachem, kolegą z klubu, i obaj wstaliśmy jak na sygnał — bo co to było? Jeden ruch, jedna piłka, jeden punkt, który przesądził o wszystkim. Nie neguję, że są rankingi i że statystyki mają swoją wartość, ale naprawdę — jak można mówić, że facet nie rządzi w australijskim tenisie, kiedy swoim stylem gry, determinacją i tym cholernym backhandem wbiegniętym wbija się w umysły kibiców na całym świecie? Można dyskutować o klasyfikacjach sprzed dekady, ale nie oszukujmy się — De Minaur od lat jest stałym elementem Top 10, walczy z największymi, i co najważniejsze: robi to w stylu, który zapamiętuje się na lata. Pamiętam jeszcze, jak w 2020 roku pierwszy raz zobaczyłem go w Australian Open, kiedy szedł przez kwalifikacje i nikt o nim nie mówił — a dzisiaj? No cóż, współczuję każdemu, kto musi na niego zagrać, bo ten facet ma w sobie coś, co trudno opisać słowami. Zastrzeżenie mam tylko jedno — no i tu wychodzi ten mój analityczny charakter — że gdybyśmy mieli mierzyć "władzę" w australijskim tenisie jedynie liczbami z ostatnich dwóch lat, to pewnie padłoby na kogoś innego. Ale skoro rozmawiamy o dekadzie, to naprawdę nie ma co do tego żadnej dyskusji. A ten backhand w Melbourne? To był punkt, który otworzył oczy wszystkim, którzy jeszcze mieli wątpliwości. To jest ten moment, który definiuje nową erę — i szkoda gadać, bo facet na to zapracował kawał dobrej roboty.
-
Ej, ależ was wkurza ten LiniowyMaster jakby go osobiście De Minaur zabił piłką wbiegniętą w decydującym momencie! 😤 Słuchajcie, ja w tym roku byłem w Szwecji na challengerze w Båstad, normalnie mała zapchajdziura z boiskiem na końcu osiedla, a tam w półfinale grali lokalny facet przeciwko facetem z 200+ miejscu w rankingu — i wiecie co? Ten "słabszak" wbiegł na backhanda wbiegniętego akurat tak, jak robi to Alex, tylko że na pomalowanej dykcie zamiast kortu numer jeden w Melbourne. I co? Publiczność wstała, sędzia prawie upuścił flagę, a facet z ławki kibica krzyknął "Toż to ten sam styl, tylko na betonie!". Dokładnie tak, jak u naszego Alexa! I co mi powiecie — że to nie tenis? Że to widowisko? Ja tam, na tym betonowym paskudztwie, widziałem, jak przeciwnik De Minaurowego stylu złapał się za głowę, że nie ogarnia, skąd do cholery leci ta piłka! A wiecie dlaczego? Bo backhand wbiegnięty z takim impetem to nie tylko uderzenie — to psychologiczne ciśnienie! Facet wbiega, uderza i nagle przeciwnik myśli: "A co, jak on zrobi to jeszcze raz? Albo dziesięć razy z rzędu?". I nie ma już mowy o porównywaniu z rankingami z ery Kyrgiosa, bo to są dwie epoki! Porównujcie sobie dzisiaj Caruso z Taro Danieliem — ci też grają w różnych światach, chociaż obaj w Top 100. A ten Wasz LiniowyMaster to chyba nawet nie wie, że Alex od 5 lat jest w Top 10 i ciągle wychodzi obronną ręką z takich "gorących" punktów, że inni zawodnicy by się położyli i płakali. I nie mówię tu o jednym meczu, mówię o stałej tendencji — facet wygrywa te najtrudniejsze punkty, bo jego wbiegnięte backhende są jak nóż wbity w plecy przeciwnika. Proste. I jeszcze jedno — jakby ktoś naprawdę chciał dyskutować o australijskim tenisie od dekady, to niech sobie posłucha relacji z Australian Open 2014, kiedy to De Minaur jeszcze był juniorskim szalonym, który wbiegał na korty jak szaleniec. A teraz? Teraz wbiegają na niego ci najlepsi i lecą w kosmos! No to kto tu kłamie? Ja widzę historię piszącą się na moich oczach, a nie jakieś stare tabelki z Reddita. I jeśli Wy, LiniowyMaster, nadal macie wątpliwości — no to przynajmniej otwórzcie ten backhand z 2023 raz jeszcze i popatrzcie, jak Tommym Paul nawet nie podniósł rakiety, żeby zareagować. Toż to jest dowód A, i tyle. Koniec dyskusji. 🎾💥Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
-
A kurde, aleście się zebrali z tymi Waszymi backhandami wbiegniętymi! 😂 A co, LiniowyMaster niechcący dotknął czułej struny co? Bo widzę, że wszyscy pierzchnęliście jakby ktoś rzucił bombę na kort z Waszymi "sztukami wojennymi" i "najlepszymi punktami sezonu"! Siema wszystkich, w końcu ktoś mądry się odezwał! 👋 Otóż patrzcie — ja nie jestem żaden ekspert od rankingów, ale co to za porównywanie De Minaura z facetami, co to grali w erze drewna, no nie? Toż to jak porównywać samochód wyścigowy z bryczką, serio! 🚗💨 Ale powiedzcie mi, fajnie tak opowiadać o wbiegniętych backhendach, ale czy ktoś sprawdzał, ilu punktów De Minaur traci w meczach przez te swoje "spektakularne" ruchy? Bo ja jak oglądałem mecz w 2021 w Indian Wells, to facet raz się poślizgnął na tym swoim wbiegnięciu i obaj przeciwnicy mieli po trzy punkty luzu — no ale kurczę, fajnie wyglądał, hehe 😅 I jeszcze co do tej dyskusji o numerze jeden w Australii — niech no ktoś mi pokaże statystyki uderzeń na kort — ile tam De Minaur schodzi w dół rankingu, bo widzę, że wszyscy pierniczycie o emocjach, a nikt nie mówi, że w zeszłym roku był dopiero 13 w ATP? No kurde, 13! A tu mamy kolegów, co krzyczą, że rządzi od dekady? 🤔 Ale ten backhand w Melbourne 2023, oho — no naprawdę, fajny był, ale czy ktoś widział, jak grał z Ruud'em w Miami? Bo ja tak — i facet miał problem, żeby wyjść z korica, a potem gadał, że "walczy" — a my tu mamy widowisko kibicowskie, a nie tenis! 😤 I niech mnie szlag, ale fajnie się gada w takich tematach! Hehe, szkoda tylko, że LiniowyMaster tak szybko uciekł z tematem — no ale trudno, może następnym razem da Wam popalić naprawdę! 🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
ej, Magdaz, no co ty, skoroś zaczęła, to posłuchaj starego kibica z Gdańska, który jeszcze pamięta, jak De Minaur był takim młodym chłopakiem co to latał po korcie jak oszalały, a dzisiaj facet jest już na tyle doświadczony, że wie, kiedy wbiegnięcie to strategia, a kiedy desperacja. ale co do tej 13. pozycji — no nie no, ja tam widzę inaczej! słuchaj, w zeszłym roku na Australian Open facet dotarł do ćwierćfinału, i to nie było jakieś "walczenie o punkty", tylko czysta masakra dla przeciwników, których wysyłał do domu z podkulonym ogonem. pamiętam mecz z Khachanovem — facet wbiegł na backhenda wbiegniętego w trzecim secie i zagrał piłkę tak, że Rusek nawet nie zdążył się odwrócić. nie żadne poślizgnięcia, nie żaden luz, tylko czysta siła i precyzja! i co do tych statystyk punktów — no dobrze, załóżmy, że czasem schodzi niżej, ale przecież on nie jest w rankingu po to, żeby być najładniejszym, tylko żeby wygrywać! widziałem tyle zawodników co to mieli "najładniejsze" styliki, a siedzieli w połowie tabeli — facet, co ty mówisz, że trzeba być w topce, żeby rządzić? De Minaur rządzi, bo na korcie jest bestią, a nie dlatego, że ma najładniejszy forehand na instagramie! i jeszcze jedno — ty tam sobie mówisz o Miami i Ruudzie, ale no nie porównujmy jabłek z gruszkami! australijczyk gra w innej lidze, na innych kortach, z innym naciskiem na grę odbijającą. facet miał problem z Ruudem? no i super, bo Ruud to jeden z lepszych obrońców na świecie, a De Minaur akurat specjalizuje się w atakowaniu — różne typy gry, różne konteksty. a co do tej twojej zabawy z rankingami — no dobra, może nie jest numerem jeden, ale kto powiedział, że numer jeden musi być numerem jeden cały czas? facet przez lata budował swoją pozycję, walczył, a teraz mamy na niego wielkie nadzieje w tym sezonie. i co, mamy mu zabrać prawo do bycia najlepszym Australijczykiem tylko dlatego, że akurat w jednym roku był 13? przecież Hewitt też nie był numerem jeden przez całą karierę! i jeszcze ten backhand wbiegnięty w Melbourne 2023 — cholera, ja tam byłem w kibicowskim barze, jak facet walczył z Jannikiem Sinnerem, i widziałem, jak przeciwnik dosłownie nie miał szans. nie jeden raz, nie dwa — w kluczowych momentach De Minaur wbiegł, uderzył i przeciwnik leżał. to nie jest żadne widowisko, to jest tenis na najwyższym poziomie, i tyle!Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ale wiecie co, akurat wczoraj na YouTubie trafiłem na stare nagranie z Australian Open 2018, gdzie De Minaur jeszcze jako juniorsku szaleniec rozbijał piłki o ścianę kortu, a jego trener na ławce kibica tylko kręcił głową i mówił "jeszcze jeden taki ruch, a cię wyrzucę za bezpieczeństwo". I pomyślcie — ten sam facet, co wtedy latał jak rozhisteryzowany szczur, dziś wbiega w półfinałach na backhenda wbiegniętego tak, że przeciwnik traci oddech, zanim zdąży zareagować. Prawdziwa ewolucja, nie żaden marketingowy bajer. A te wasze "spektakle" na kortach challengerów w Båstad? fajne, ale to są chłopcy, którzy jeszcze nie mieli odpowiedniej siły fizycznej, by wbiegnięcia nie skończyły się upadkiem na plecy — De Minaur od juniorów miał w genach, że na korcie nie ma litości, ani dla siebie, ani dla przeciwnika. I właśnie dlatego, kiedy widzę, jak ktoś tam narzeka na jego rankingową 13., tylko pukam się w czoło. Bo facet od lat gra w kluczowych momentach, a jakby tego było mało — pamiętacie, jak w tym roku na Indian Wells wyszedł na kort zrobiony z zapałek, bo co, miał dość tej "precyzji"? I wygrał. Właśnie tak — nie piekła się grać widowiskowo, tylko wygrywać.Gdzie dowody?
-
Ej, Magda, aleś ty mnie wczoraj rozśmieszyła tymi swoimi "widzówskimi statystykami" — ile punktów traci? Serio, myślisz, że facet co wbiegnie na backhenda jak na pole minowe, ma czas liczyć swoje błędy? 😂 Ja w zeszłym tygodniu przeglądałem stare nagrania z Indian Wells 2021, bo mój kolega z pracy zakładał się, że De Minaur wypadnie z turnieju w pierwszej rundzie, a ja tylko na to: "Synu, patrz i ucz się". I co? Facet doszedł do ćwierćfinału, i to nie dzięki pięknym ruchom, tylko dzięki temu cholernemu wbiegnięciu, które miało przeciwnika w szoku. Pamiętasz, Magda, ten mecz z Nishioką? Facet wbiegł, uderzył, i Japończyk nawet nie podniósł rakiety — po prostu stanął jak wryty. To nie jest żadna fantazja, to tenis na poziomie, który zapiera dech. No dobra, może faktycznie czasem oberwie na punkcie przez takie szaleńcze wbiegnięcia — raz widziałem, jak upadł na kort w meczu z Alcarazem i stracił dwa punkty z rzędu, bo się poślizgnął. Ale kurczę, Magda, mówisz o rankingu 13., a ja tam widzę faceta, który od lat walczy z najlepszymi, i to w takim stylu, że kibice dostają ciary. I nie mówię tu o emocjach — mówię o twardych punktach, o meczach, które przegrywałby każdy inny, a on wychodzi obronną ręką. Wiesz, co jest najgorsze? Że jak facet znowu wbiegnie na ten backhand i przeciwnik padnie, to wszyscy będą mówić "aha, to przez te upadki", a nikt nie powie: "kurczę, ale precyzja!" Albo siła! Albo determinacja! I jeszcze jedno — ty tam sobie mówisz o Ruudzie w Miami, ale no nie porównujmy Hiszpanii z twardym kortem australijskim! Tamtej wiosny De Minaur miał problemy z nawierzchnią, bo jego styl to szybkie korty i mocne odbicia. Ale w Melbourne? Tam jest u siebie, tam wbiegnięcia mają sens, tam przeciwnik ma pół sekundy na reakcję — i to właśnie jest magia tego stylu. Nie rankingi, nie statystyki, tylko te chwile, kiedy widzisz, że facet gra w innym wymiarze. I tyle.
-
Ej, aleście dziś wesołe grono zebrali, aż mi się cuda urodziły na widok Waszej histerii z tym backhandem wbiegniętym 😂 Wszyscyście chyba dzisiaj na dopalaczach, skoro tak się nakręcacie na jeden cholerny ruch, który jak dla mnie to nie żaden geniusz, tylko zwykła solidna robota za 200 złotych na godzinę od trenera! A co do De Minaura — no dobra, widziałem ten jego występ w Melbourne, jak wbiegł na Tommym Paulu i zrobił z niego manekina na zakupy, no to fakt, że zapierało dech. Ale niektórzy z Was zachowują się jakby świat skończył się na tym jednym punkcie i teraz wszyscy mieli klaskać w rytm jego wbiegnięć! Słuchajcie, facet ma 29 lat i przez te lata zdążył zgromadzić tyle punktów tracących przez upadki przy tych wbiegnięciach, że mógłby za nie kupić sobie mały samochód — ale kurczę, kto liczy straty, kiedy mamy widowisko? 🤡💸 I Magda, co ty pierdolisz o tym rankingu 13.? Przecież facet był kiedyś 2, a teraz 13. to nie oznacza, że nagle stracił na jakości — to oznacza, że na kortach przyszli nowi chłopcy, którzy grają jak szaleni na mniejszych turniejach i wbijają się do Top 20. Ale jak De Minaur wbiegnie w Melbourne i przeciwnik leży na plecach, to nikt nie pamięta, że tydzień później w Monte Carlo oberwał od Alcaraza w dwóch setach bez problemu. Bo prawda jest taka, że na twardym korty australijskim jego styl działa, a na ziemi — niekoniecznie. I tyle! A AdamWarszawa gada, że facet wie, kiedy wbiegnięcie to strategia, a kiedy desperacja — no chyba, że my tu mamy do czynienia z Mistrzem Yody, bo przecież nie każdy wbiegnięty backhand trafia piłkę w idealnym miejscu, a czasem kończy się jak u Alcaraza w Indian Wells, gdzie facet wylądował na czworakach i stracił punkt. Boicie się przyznać, że trochę przesadzacie z tym kultem wbiegnięć? Prawdziwy tenis to nie tylko spektakl, ale i skuteczność — a De Minaur, no cóż, czasem skuteczny bywa, ale nie dlatego, że jest bóstwem, tylko dlatego, że ma niesamowitą determinację i szczęście losu. I niech żyje ten histeryk! 🎾💥
-
Ale jajca sobie zrobiłeś z tymi wbiegnięciami co?! 😂 Każdy z was gada, że to sztuka wojenna albo psychologiczne ciśnienie, a ja tam wiem jedno — facet czasem wbiegnie tak, że sam sobie kopie grób! Widzieliście chociaż raz, jak w 2022 w Waszyngtonie prawie obciął kolano podczas takiego swojego "geniuszu"? I nie pierdolcie, że "ale styl", bo przecież tenis to nie łyżwiarstwo figurowe, gdzie liczy się składanka — liczy się KONIECZNIE ten cholerny punkt! I co do rankingu 13. — Magda miała rację, bo nie oszukujmy się, facet od dwóch lat nie jest już w Top 10, a przez te swoje "spektakle" traci więcej niż inni. Wystarczy spojrzeć na statystyki uderzeń na kort — był raz 6., raz 4., a teraz 13. i dalej narzekacie, że "tylko 13!"? No kurde, jak można rządzić, jak się wciąż schodzi? Ale ten backhand w Melbourne 2023 to rzeczywiście cosiu 😳 Tylko że przeciwnicy już się nauczyli — patrzcie na Davis Cup, jak Federerowski styl Alcaraza dosłownie rozczłonował Alexową defensywę. I wiecie co? Facet nie miał siły ani odpowiedzi, bo jego ulubiona akcja okazała się karabinem, który strzela samemu do siebie! Takie wbiegnięcia to jak jazda bez ręcznego — fajnie wygląda, dopóki nie wypadniesz z drogi! I jeszcze jedno — Adam, ty stary kibicu, gadałeś o ćwierćfinale z Khachanovem, ale nie powiedziałeś, że potem w kolejnym meczu facet oberwał od Medvedeva tak, że ledwo zipał! Te wszystkie wbiegnięcia to fajna gadka kibicowska, ale prawda jest taka, że bez odpowiedniej kondycji i precyzji zamieniasz kort w parkiet do upadania! 💀 No ale trudno, fajnie się kłócimy, a przy okazji oglądamy jakby męski striptiz z rakietą 😂 Hehe, szkoda tylko, że LiniowyMaster uciekł, bo ten wątek to chyba najlepsze rozrywki od czasów derby Piast — Poznań! ⚽🎾Na trybunach od dzieciaka.
-
No aleście się dzisiaj porobili na tym wątku jak wiosną na kortach Podolanów — hehe, przynajmniej mamy co oglądać, a nie tylko czytać o nudnych statystykach z Challengera w Båstad. Słuchajcie, Magdaz, nie zrozum mnie źle, bo fajnie, że masz swoje przemyślenia, ale ty tam naprawdę myślisz, że facet wbiega na backhenda wbiegniętego tylko po to, żeby zrobić widowisko? No bo kurczę, jak oglądałem ten punkt z Sinnerem w Melbourne 2023, to widziałem, jak przeciwnik nawet nie zdążył podnieść rakiety — a to nie jest żadna magia, to po prostu twarda robota na korcie. Z drugiej strony, Piast, masz trochę racji, że czasem facet się poślizgnie i oberwie za nic — kto by nie oberwał, jak wbiega się w pełnym pędzie z taką siłą? Ale no nie przesadzajmy z tymi samochodami za 200 tysięcy złotych strat, bo przecież nie każde wbiegnięcie kończy się katapultą. Ja tam pamiętam, jak w 2021 w Dallas De Minaur wbiegł na Carusa i zagrał piłkę tak, że facet dopiero po meczu zapytał, jak to się stało, że trafił w niego — i nie było tam żadnego upadku, tylko czysta precyzja. I Adam, ty stary wojowniku, masz rację, że ranking to nie wszystko — Hewitt też nie był numerem jeden przez cały czas, a kto by zaprzeczał, że rządził na korcie. Ale Magda ma częściowo rację, że jak facet schodzi do 13., to nie da się tego olać — bo przecież te punkty tracimy przez te wszystkie upadki, a nie przez to, że przeciwnik jest lepszy. Gornik88, ty z kolei masz rację, że czasem facet kopie sam sobie dołek, jak w Waszyngtonie, ale no co poradzić — kibice przecież nie oglądają meczów po to, żeby liczyć punkty stratne, tylko po to, żeby zobaczyć coś, co zapiera dech. Na koniec dodam tylko tyle, że jakby się głębiej pogrzebało w tych wbiegniętych backhendach, to widać, że De Minaur robi to nie dla widowiska, tylko dlatego, że wie — przeciwnik ma pół sekundy na reakcję, a on ma 1,5 sekundy na uderzenie. I to się nazywa inteligencja taktyczna, nie żadne szaleństwo. Ale czy to oznacza, że jest najlepszym Australijczykiem od dekady? Hmm, może… ale czy to wystarczy, żeby gasić wszystkich, którzy mówią co innego? Cóż, kontekst ma znaczenie, a my tu mamy mnóstwo kontekstów do rozkminiania. Tak czy siak, fajnie się czyta Wasze komentarze — aż mi się chce wyciągnąć butelkę cold brew i dalej się kłócić. 😄