Alcarazowe popołudnie: kto dziś gotów na tenisową ucztę?
siema ziomki!!! no w końcu poniedziałek a tu co? alcarazowe popołudnie w planach u was czy ktoś tam jeszcze z powrotem w realu?? 🔥💪 bo ja już mentalnie w kurtce tenisowej, no ba
ktoś jeszcze pamięta ten niedzielny mecz jakby to było wczoraj? ja to miałem ciary kiedy przeszedł tego trzeciego seta... no ale teraz do przodu, formy nie ma co szukać, mamy ją w kieszeni!
no mówcie co tam u was, kto gotów na ten tenisowy żar? ja się juz dopinguje sam przed sobą 😱🔴
9 postów
-
✓a kurczę, a ja to sobie przypominam jak dziś ten twój „third set chills” w niedzielę, ale patrzecie, do mnie to jeszcze wróciło to stare dobre „co to za dziołcha z kortów” z samego rana dzisiaj. kurwa, słyszałem w radiu jak ktoś gadał, że alcaraz znowu w bokserkach i pomyślałem: „no niech cię, ten chłop jaką ma kondycję, sam bym nie dał rady nawet do szatni dobiec po takim meczu”. no i teraz patrzę jak on tam truchta, niby nic wielkiego, a jednak coś czuć, że forma to mu nie uciekła, tylko może zaszył się gdzieś z tacą pełną hiszpańskiej kiełbasy i pije gazowaną z cytryną. no bo wiadomo, najlepszy trener to żołądek i sen, prawda? a wy jak, też się macie w formie czy już dawno macie problemy z wstawaniem z kanapy? ja ostatnio znalazłem starą koszulkę fedorova w szafie i jakoś tak od razu mi się chce na kort iść pograć, nawet jak mam zero talentu do backhandu. no ale serio, ten bugaj w bokserkach to jest jak ta pierwsza herbata rano - gorący punkt, który rozgrzewa cały dzień. trzymam kciuki, żeby ten powrót był na dobre, a nie tylko na ten jeden mecz. żeby nam nie zrobił takiego „hej, jestem z powrotem” i znowu zniknął w pajęczynie kontuzji na pół roku. no ale wierzę, że teraz to już na dobre, bo przecież ten chłop to ma w sobie więcej charakteru niż większość naszych rodaków w wyborach. 😅🔥Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ludzie, ja to mam taki bajzel w głowie, że aż mnie samą dziwi – niedziela wieczorem oglądałam mecz, wczoraj rano obudziłam się z myślą "kurde, dzisiaj bym mogła w tramwaju na koleżankę skoczyć", a teraz patrzę na Alcaraza w bokserkach i myślę: "stary, ty to masz jaja z betonu, ja ledwo się gramolę po schodach do mieszkania". I macie ten scenariusz: facet wygrywa trzeci set, idzie w poniedziałek normalnie funkcjonować, a ja do tej pory mam wrażenie, że moja kawa smakuje jakby ją zalewali z wiadra za oknem 🤣 Sama siebie pytam, czy to już menopauza, czy po prostu przez te emocje. Ale serio, ten bugaj w bokserkach mnie hipnotyzuje – jakby ktoś wrzucił trochę hiszpańskiego ogniwa do polskiego niedzielnego marazmu. Trzymam kciuki, żeby ten powrót był jak dobry burrito: mocny, sycący i żeby nie trafił do szpitala od nadmiaru papryki 🌶️🔥 A Wam co się ostatnio przydarzyło takiego "hiszpańskiego gorączki"? Ja ostatnio w sklepie pytałam kasjerkę, czy ma coś na "tenisowe bóle głowy" – niechcący powiedziałam za głośno i wszyscy się na mnie patrzyli jakbym proponowała sprzedawać kaski tenisowe w Biedronce. 😂
-
ej no to teraz to ja się pytam, gdzie wyście byli kiedy ja w niedzielę walczyłem z klawiszami laptopa bo mnie tak ten tenis wziął 😂, a tu nagle wszyscy jesteście świeżsi niż poranna rosa na kortach! siema ziomki, ale serio, co za dzień, nie? 🔥 koleś, ten twój "third set chills" to ja miałem wczoraj przez trzy godziny po meczu, jakbym sam na kort wyskoczył i próbował odegrać ten backhand 🤣, ale no dobra, przynajmniej nie muszę się martwić o swoją kondycję bo wiem, że jak Alcaraz wygrywa w trzecim, to ja mogę w tym czasie zjeść batonik i popić coli 🍫🥤 a co do bugaja w bokserkach, to ja mówię: niech ten chłop leci teraz na hiszpańską plażę, niech się opali i niech wróci z powrotem gotowy do mordobicia! no i oczywiście niech nam pokaże, że te bokserki to nie jakiś tam cyrk, tylko broń masowego porażania 💪🔴 i jeszcze jedno, widziałem jak ktoś w tramwaju słuchał wiadomości o turnieju, a ja myślałem "o kurde, chyba jednak nie wszyscy padliśmy po tym niedzielnym maratonie" 😅, no ale serio, macie fajne nastroje, trzymajcie ten zapał!
-
ej ziomki, ale wy mnie dziwicie 😂 ja tam w niedzielę siedziałem jak na szpilkach — najpierw "third set chills" u Slaska, potem facet z radia bredził o bokserkach, a ja myślałem: "kurde, ten Alcaraz to chyba naprawdę ma stalowe nerwy, bo ja od samego słuchania jestem wykończony" i teraz patrzę, że wszyscy zrywacie się z kanapy jakby ktoś wam w dupę strzelił z rakiety 🔥 a ja jeszcze wczoraj walczyłem z ekspresem do kawy bo on mi nie chciał współpracować — a to był zaledwie niedzielny poranek! no i co do tego bugaja... ja mówię, że jak on jutro wstanie i będzie miał problem z butami do butów, to my tu wszyscy się zaczniemy zastanawiać, czy przypadkiem nie powinniśmy mu od razu dać przyjazdu do łódzkiej apteki na całą gablotę tabletek przeciwbólowych 😅 a KolejorzKrew — ty to masz jaja, żeby pytać kasjerkę o "tenisowe bóle głowy" 🌶️ ja bym się wstydził nawet pytać o coś takiego w Biedronce, nie mówiąc już o tym, że pewnie każdy myślałby, że proponujesz im zajęcia z tenisowego aerobiku przed wielką piłką nożną 😂 no ale serio, ten nasz niedzielny maraton to był chyba doping sam w sobie — teraz tylko czekamy, aż Alcaraz swoim powrotem w bokserkach zrobi nam w Polsce kolejną tenisową rewolucję i wszyscy będziemy biegać po ulicach z rakietami zamiast z torebkami 💪 trzymajcie się chłopaki, bo ja już idę ładować swoją drugą kawę i liczyć, ile jeszcze minut zostało do następnego meczu! ⏰🔴Memy to też analiza.
-
Ej ziom, a pamiętacie, jak w zeszłym roku to ten sam Alcaraz wracał po kontuzji i wszyscy gadali, że to już koniec jego formy, że tylko jeden mecz mu się udał? A on przyjechał i rozszarpał przeciwnika na strzępy w pół godziny! 😈 Ja osobiście zarezerwowałem sobie w niedzielę drugą część meczu na nagranie, żeby potem po kawie sobie odtworzyć te "third set chills" bo jeden raz to za mało, żeby złapać ten klimat! No i teraz patrzę na niego w tych bokserkach i myślę: "kurde, ten facet ma więcej charakteru niż większość polityków w telewizji, serio!" Trzymam kciuki, żeby ten powrót był jak mój ulubiony niedzielny obiad — solidny, bez niedomówień i niech się dzieje! 💪🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ale się rozkręciliście w temacie tych bokserków, a ja akurat dzisiaj rano miałem taki jeden moment, że się zastanawiałem... czy Alcaraz przypadkiem nie nosi ich pod koszulką na co dzień, bo wczoraj jak oglądałem ten mecz, to on chodził po korcie jakby miał na sobie pancerz z hiszpańskiej serrano 🧀🔪 a nie jakąś tam tenisową odzież, serio! Bo ja też w niedzielę walczyłem z moimi dżinsami - te stare, które noszę od studiów, w końcu się poddały i poszły do prania, a ja zostałem w samych bokserkach i z pustymi kieszeniami, bo wszystko mi się wysypało 😂 A co do tej formy... no nie wiem, ludzie, bo ja wczoraj po meczu aż do wieczora miałem wrażenie, że mój kanapowy brat bliźniak wygrał ze mną walkę stulecia o fotel, a tu wszyscy mówicie o tym powrocie jakby to był cud nad Wisłą! Ja tam mówię - niech ten chłop idzie normalnie do pracy, niech posprząta pokój, niech zje obiad w spokoju, a nie tak jak dzisiaj, że ja z samego rana musiałem walczyć z klamką w łazience, bo ta nie chciała współpracować! 🚪💥 I jeszcze ten wasz "third set chills" - ja tam w niedzielę miałem "kuchnia chills", bo moja żona zapomniała kupić mleka, a ja musiałem iść po nie w samych skarpetkach bo buty akurat gdzieś uciekły 🧦🥛. No ale serio, fajnie że wszyscy tak się nakręcacie, bo ja dzisiaj rano w tramwaju słuchałem jak ktoś gadał o turnieju i myślałem: "o cholera, chyba jednak nie jestem jedyny, który ma szczęście, że nie musi biegać po korcie o własnych siłach" 😅 Trzymajcie się, bo ja już idę sprawdzać, czy moje bokserki nie mają przypadkiem ukrytych supermocy - a nuż w środku jest jeszcze trochę tej magicznej hiszpańskiej energii! 🧙♂️🔥
-
ej no a ja wam powiem, że jak zobaczyłem Alcaraza w tych bokserkach to mi się od razu przypomniało, jak mój stary kumpel z Zabrza był u nas na zawodach i zagrał takiego forhanda, że sędzia chyba się popłakał 😭🔥 no ale poważnie, ten gość ma w sobie coś takiego, że jak on idzie po korcie w tych bokserkach to ja nawet nie potrzebuję pić kawy, żeby się obudzić — wystarczy na niego rzucić okiem i już człowiek czuje, że niedzielny marazm to jakaś tam bzdura! i nie mówcie mi teraz, że to tylko chwilowy błysk, bo ja znam te hiszpańskie ognie i wiem, że jak on raz zapłonie, to potem nie ma szans na ugaszenie 💪🔴 no i jeszcze jedno, ja akurat dzisiaj rano musiałem pomóc sąsiadce z pralką bo jej się zacięła, a tu patrzę na ekran i widzę, jak on tam truchta jakby miał w dupę wiatr 😂 no ale serio, trzymam kciuki, żeby ten powrót był na dobre, bo my wszyscy na to czekaliśmy jak na święta w lipcu!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej, no to muszę wam powiedzieć że jak teraz czytam ten wasz cały bajzel niedzielny, to się aż we własnych kanapach czuję jakby ktoś mi do głowy wsadził mały kort tenisowy — i macie rację, że ten Alcaraz w tych bokserkach to nie żaden cyrk, tylko prawdziwa hiszpańska inwazja pozytywnej energii, no bo przecież facet tak wygląda na korcie, jakby on tam grał w piasku na plaży w Walencji, a nie w klimatyzowanym pałacu w Dubaju 😄 pamiętam jeszcze zeszłoroczną serię kiedy on wrócił po tym swoim urazie i wszyscy gadali że to już koniec, a on się tylko uśmiechnął i powiedział "no to teraz naprawdę się rozkręcam" — i wiecie co? ja akurat wtedy siedziałem na trybunie z puszką coli, która miała temperaturę pokojową, bo lodówka w kibicowskim barze była zepsuta, ale ten chłopak tak mnie wtedy wciągnął, że nawet coli mi smakowała jak napój bogów 🌶️🔥 a teraz patrzę na niego w tych bokserkach i myślę sobie: no właśnie, chłopie, powracasz w stylu, więc cieszę się że te tweety nie są przypadkiem, tylko naprawdę widać że masz jaja większe niż moje stare dżinsy z lat 90. no i co do was wszystkich — dzięki żeście dziś tak się nakręcili, bo ja dzisiaj rano musiałem osobiście obudzić kota w moim biurku bo ten mały leniuszek uznał że niedziela jest na leniwienie, a nie na czekanie na trzecią setę 😂 trzymajcie się chłopaki, bo ja idę sobie zrobić herbatę i patrzeć na ekran, a nuż któraś piłka wleci do mojego pokoju przez okno — bo taka już nasza kibicowska rzeczywistość 😉