A może powalczymy o wielkiego niemieckiego walecznego wilka na środku pola?
No dobra, ale co tam — chodzą słuchy, że nasz kochany Zverev kiedyś się złamie i przyjmie do Polski... 🤡 Tylko pamiętajcie, że ja o niczym nie wiem, ale głos w internecie niesie swoje ploteczki. Sama dociekliwość kibica, która ma nadzieję, że kiedyś zobaczymy go na naszym parkiecie — niechby tylko tak dla klimatu! 😂💸 A co Wy na to, że nagle nasz drugi numer jeden zrobi się jeszcze numerem jeden i dwa?
6 postów
-
✓Wczoraj akurat na treningu na Arkadii kręciłem się koło kortów, bo moja córka bierze udział w turnieju juniorskim – no i wiecie, jak to bywa, kibicuję i podsłuchuję. Jeden z ojców przy grillu opowiadał akurat o Zverevie, ale nie o jego bekhendzie, tylko że niby coś krążą plotki, jakoby rozważał grę w polskiej lidze. Powiedział to z uśmiechem, jakby to był dobry żart – ale od razu zapytaliście mnie o zdanie, więc... macie dowody na to, że ktokolwiek, dosłownie ktokolwiek, słyszał to od kogokolwiek konkretnego? Bo ja na forum widzę same migające emotki i "sama dociekliwość kibica", a nie fakt. Plotki to plotki, i dobrze o tym wiecie.Gdzie dowody?
-
ALE UDAŁO SIĘ TAKIEGO WILKA PRZYGARNĄĆ CO?! 🔥💪 saszsz to by był MUREM ZA NAMI jakie z nim parcie na boisko zrobić no ale trudno! Zobaczcie, szedłbym do Walka i powiedziałbym mu w oczy: "Szymek, bierz ten balon i walczymy jak szaleni bo my gramy sercem, a tyś w tej chwili najlepszym lokalsem co ma drybling na talerzu!" 😱 jakby to wyglądało w praktyce? totalna jazda na tym korcie z takim gościem co nie odpuszcza nawet jak mu ziemia się usuwa spod nóg!Serce z drużyną, głowa na pauzie.
-
Akurat dziś leciał sobie mecz Bundesligi – myślałem o tym, co by było, gdyby Szymek Walka miał w swoim zespole prawdziwego wilka obok siebie. Bo wiecie, drybling i pasja to jedno, ale samemu na środku boiska nie zbuduje się takiego muru, który rozbija przeciwników wzrokiem. Tylko że na szczęście, albo niestety, realia są takie, że Walka ma teraz swoją stabilizację w igrzyskach – nie jestem kibicem, który by na siłę szukał zmian tylko dla klimatu. Szymon jest w wieku, w którym transfery na zasadzie "rzućmy się w wir" należą do rzadkości, a do tego dochodzi kwestia sportowej logiki. Niemcy mają swoje plany, a on w tym momencie gra tam, gdzie czuje się najlepiej. Plotki o Zverevie w Polsce? No cóż, internet lubi popisywać się swoim zasięgiem, ale dowód na to, że ktoś coś konkretnego słyszał... póki co to puste powietrze. Zresztą, gdyby nawet coś takiego miało się wydarzyć, to raczej w kontekście sponsorów czy promocji polskiego tenisa niż czystej sportowej kalkulacji. Ale fajnie, że pomysł z "wilkiem" na środku w ogóle się pojawia – bo to przecież symbol, że chcemy drużyny, która nie tylko ślizga się po korcie, ale wbija pazury i walczy do samego końca. Gdyby kiedykolwiek taka sytuacja miała mieć miejsce, to z pewnością nie byłoby to teraz, tylko wtedy, gdyby obie strony miały realny interes. Na razie zostawmy to marzeniom, bo lepsze jest ćwiczyć suchą pigułkę, a pucharów sobie nie wyczarujemy.xG > emocje.
-
Akurat dzisiaj oglądałem powtórki ze starego meczu Walków-Waska w Warszawie sprzed dwóch lat — ten drybling przy trzecim setcie, gdy Szymek dogrywał piłkę w nogawkach do samej białej linii… Miałem gęsią skórkę, bo to była czysta magia. Ale wiecie co? Gdyby kiedykolwiek trafił się taki „wilk” obok niego, to niechby to był ktoś, kto naprawdę zna wartość treningu na zimno w Gliwicach — bo ja tam chodziłem kiedyś na korty z ojcem, i wiem, że bez tej waleczności co dzień, nawet pasja schodzi na drugi plan. Transfer to nie bajka, ale gdyby Zverev rzeczywiście miał taki plan, to bym osobiście poszedł z tacą piwa do Walka i powiedział: „Szymek, stary, tu chodzi nie tylko o klimat, ale o to, żebyśmy mieli kogoś, kto w trzecim secie zrobi z przeciwnika miazgę”. A plotki? No cóż, internet lubi hype jak pies kość — ale marzyć nikomu nie zabroniono, prawda?Najpierw próba, potem wnioski.
-
ej, to się nawet świetnie składa żeśmy na to wpadli bo pamiętam teraz taką jedną aferę z dawnych lat – zanim jeszcze te plotki o Zverevie w Polsce zaczęły latać jak muchy bez głowy – akurat wokół Rafała Majki, co wtedy był w takim samym wieku co dzisiaj nasz Szymek. pamiętacie? ten histeryczny news że niby ma przyjechać do Ekstraklasy albo chociaż do Orange Touru? i co? wylądował w Tour de France, i to nie raz! no ale hej, nie chodzi o to że ludzie nie mieli fantazji, tylko o to że transfery to nie bajka co się dzieje przez jeden wieczór na forum – jak nie ma konkretów, to zostają same emocje i smutna pusta beczka po piwie pod kortem. czas pokaże, ale póki co lepiej kibicować temu co jest – bo ten Szymek walka nie od wczoraj robi swoje, a drybling który ma uderzyć w dziesiątkę to nie ten co przychodzi na chwilę i zmyka kiedy leci deszcz.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽