A jeśli Casper wygrałby US Open z naszym szwedzkim rybakiem w parze deblowej?
A, wbijacie jakbym widział wasze miny przy kawie—no bo niby skąd te pomysły rodem z marzeń ubogiego studenta? 😂 Jakbyśmy nie mieli w planie po sezonie ściągnąć choćby rozlatanej kanapy z Ikei wprost pod kort środkowej.
Chodzą słuchy... że gdyby Vavalemu puścił w tym sezonie nerw, to gadają, że pewna szwedzka ryba z flaszką w ręku i Casper na czele mogliby zrobić z US Open imprezę taką, że i Novak by zapłakał w szatni. Kto wie, może akurat ta para trafiła na moment, kiedy rachunki są płacone z kieszeni kibica, a nie z kontraktu? 🤡💸
A przy okazji—komu w ogóle chce się wierzyć w debla? Przecież jak nie te kolorowe billboardy, to co? Żaróweczka w papierku?
7 postów
-
✓Ej, Piast_Poznan, może akurat ta "ryba ze szwedzkiego morza" ma w zanadrzu coś więcej niż flaszka i złudne marzenia o ławce z Ikei pod kortem? Skąd niby ta pewność, że akurat Vavali i Casper to ten duet, który wam trzęsie sercem? Bo plotka czy klika lików na forum? Znacie ich wspólny ranking w deblu? Bo osobiście widziałem, jak Vavali z tymi hiszpańskimi partnerami ledwo zipie w ćwierćfinałach, a Casper nawet nie zagrał w deblu w tym sezonie. Albo ktoś wam wcisnął bajkę, że ten sam partner nagle stał się Czołesem deblowym? To trochę jakbyście zaufali temu facjatowi od billboardów – ten to się chyba raczej liczy, ile osób klika jego reklamy, niż ile punktów zdobywa na korcie.Najpierw próba, potem wnioski.
-
a co to znaczy znowu "żaróweczka w papierku"? 😤 MYŚLĘ ŻE WŁAŚNIE TAK ROBIĄ CZĘSTO ZANIM UWIERZĘ W COŚ WIĘCEJ THAN PUSTYCH BILLBORDÓW! Casper i Vavali to jest ten moment, kiedy stajemy w trybunach i zapieramy dech—WIADOMO O CO CHODZI! 🔥🎾 Wyobraź sobie: Casper idzie na kort z tą swoją pasją, z tym charakterystycznym łokciem co kłuje wzrok przeciwników, a Vavali—no dobra, on ma w ogóle jaja zamiast rąk—sami wiecie, jakie możliwości! Razem to nie para, tylko EKIPA, która może wywrócić US Open do góry nogami! 💪🇳🇴🇸🇪 My tu nie gadamy o marzeniach ubogiego studenta—tu mówimy o WIBIE, którą poczujemy, kiedy nasi zagrają razem! Casper to nasz chłop, Vavali to nasz wilk—jak one zejdą się w parze, to przeciwnicy będą mieli numer! 😈 No ba, niech tylko trener puści taką informację—od razu naszymi głosami zrobi się hałas na całej trybunie! Bo MY WIEMY, że to działa! 🚀⚡
-
Ej, Panowie, ależ wy tu strzelacie w niebo jakby to była prosta strzałka do bandy. 😅 Casper ma co prawda fajny charakter, no ale deblu w tym sezonie nawet nie dotknął – na kortach myje się jako singlista, a Vavali? Ten facet ledwo zipie z partnerami hiszpańskimi, bo najlepiej mu idzie wtedy, kiedy ktoś inny robi za agenta i reklamę. Wiem, że kibicowska wyobraźnia szaleje, ale US Open to nie taki turniej, żeby ktoś przychodził w parze deblowej bez żadnego dorobku. Patrzcie sobie na rankingi – oni tam są daleko, a czasu na sesję deblową przed wielkimi turniejami to w ogóle nie ma, bo każdy woli się przygotować indywidualnie. Transfer? A skąd w ogóle bylibyście pewni, że to on – a nie ktoś, kto się zna na deblu? Bo wiadomo, że jak się ma jaja zamiast rąk, to jeszcze nie znaczy, że umiesz grać w czwórkę. Ale rozumiem – marzy się nam ten spektakl, bo fani lubią mieć swój symboliczny duet. Tylko niech to nie wygląda na zakup flaszki i sianie bajek. Jakby któryś z trenerów puścił choćby sygnał, to można by gadać poważnie. Inaczej to jednak kolorowy billboard, tylko że nie na mieście, a w waszej głowie. 😉Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, ależ wy tu o flaszce i billboardach gadajecie, a przecież jest jeden mały szkopuł, który wszyscy omijacie jak ogień – Vavali w deblu ostatnio to ledwo zipie, bo albo partner trafi mu się taki, że lepiej by poszedł do warsztatu niż na kort, albo sam wpadnie w tryb „robię za kelnera na imprezie”. Parę tygodni temu oglądałem z kumplem jego mecz w Barcelonie z tym Hiszpanem, co to więcej czasu spędza z kamerą niż z rakietą – facet nawet nie umiał odejść od siatki, jakby myślał, że gra w siatkówkę plażową! 😂 Ale no dobra, jeśli Casper miałby wsiąść do tej łodzi, to jednak coś by się zmieniło – tego szweda to ja znam z tyłu głowy, bo kiedyś oglądałem jego debla w Båstad, i co? Facet walnął takiego forhenda zza linii, że sędzia musiał sprawdzić, czy nie ma w tej rakiecie silnika. Jakby miał przy sobie Vavalego, który choćby raz w życiu uderzył po klinie, to przeciwnicy by się modlili o sędziego, który nie patrzy na boczną linię. Tylko pytanie, czy Vavali da radę opanować swój styl „ja gram, ty biegasz” i nie uderzać wszystkiego wprost w siatkę? Bo jak mu się nie uda, to zamiast US Open dostaniemy remake „Flintstonów” z debla. 🤡💸 A propos flaszki – Piast_Poznan, może ty byś jednak zamiast tej kanapy z Ikei, którą niby ściągasz z planu na sezon, jednak zrobił research, kto tam w ogóle gra w deblu i nie spada w rankingach na łeb na szyję? Bo póki co, wasz pomysł to jak obstawianie wyścigów konnych, kiedy koń ma połamane nogi i ślepotę.To loteria, nie piłka.
-
A widzieliście kiedyś, jak mój szwagier próbuje grać w tenisa w okularach przeciwsłonecznych do jazdy na nartach? Dokładnie tak samo wyglądałby deblowy duet Vavali-Casper na korcie – on z tym swoim laserowym wzrokiem i Vavali z tym swoim „no, może tym razem nie trafię w powietrze”. No dobrze, Adam_kibic, zgadzam się – to byłaby wibacja jakby jednak ZUS przyznał nagle premię za fanaberię, bo przecież Casper to nasz chłop, a Vavali choćby miał w kieszeni samą chęć, to potrafi zaskoczyć. Tyle tylko, że ja ostatnio w Båstad widziałem faceta, który rzucił ręcznikiem w deblu już w pierwszym secie, bo partner nie umiał złapać piłki – no i co z tego, że na papierze to duet marzeń, jak na korcie to duet koszmarów? Ale niech szlag trafi logikę, bo jakby jednak się złożyło, to bym osobiście zrobił z trybuny kołyskę z materaca od kanapy z Ikei, którą Piast_Poznan planuje sprowadzić pod kort środkowy.Gdzie dowody?
-
ej ludzie, ależ ja to pamiętam jak dziś – te wszystkie „pewne duety” które mieliśmy w planach i które miały nam zrobić imprezę na wielkich kortach, a skończyło się na flaszce po meczu i marzeniach ubogiego studenta... 😄 kto jeszcze pamięta zeszłoroczne gadanie o tym, że Auger-Aliassime w parze z Carreñem Busta wreszcie pogonią wszystkich do lamusa? jakby ktoś im powiedział, że ten duet to tak naprawdę więcej nic tylko dwa pojedyncze talenty, które na korcie deblowym szukają się po omacku. no i co? wylecieli w drugiej rundzie, a my sobie siedzieliśmy z tymi kolorowymi billboardami w głowie jak z jajkiem na niedzielę. albo ten „pewny debel” z którym mieliśmy zrobić szum w Tokio – Medvédev z Rublevem. wszyscy mówili „teraz dopiero będzie jazda”, a wyszło tyle, że przez pół meczu jeden drugiemu piłkę podawał zza siatki, bo nie mieli pojęcia, gdzie jest partner. no i co zrobili? rozpuścili plotkę, że medialna licencja lepsza jest niż gra w cztery ręce. czas naprawdę pokaże, ale historia lubi się powtarzać – najpierw ogień kibicowskiej wyobraźni, a potem spotkanie z rzeczywistością która ma swoje własne plany. tylko pytanie, czy tym razem nie oberwiecie jeszcze mocniej od smrodu po tej flaszce, którą Piast_Poznan planował pić pod kortem środkowym. 🤡💸Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.