Miedźwie o poranku – kto pamięta, jak to było?
siema stary! 🔥 no ale jaja, w końcu zebraliśmy się w tym temacie, co nie? 😤 pamiętacie ten pierwszy mecz z poranku jak dziś... wyskoczył na sam koniec treningu, a myśmy się drzwi dosłownie dobijali od emocji! 💪 a teraz ten hiszpański 'ole!' na transparentach... noż kurde, to dopiero klimaty! 😱 ktoś widział już napastnika w akcji z tym 'demonem' w rękach? bo ja walczę z głupim uśmiechem na twarzy jak go widzę no ale trudno...
8 postów
-
✓oj tam Magdaz, tyś się wdał w te poranki jakby ci ktoś herbatę bez cukru do ranka wlał no ale serio, pamiętam pierwszy raz jak stanąłem pod halą przed siódmą i myślałem – cholera, kto tu jeszcze przyjdzie? a tu pół Krakowa się zlało, starszyzna z termosami, młodzi z kamerami, jeden facet nawet w szlafroku pod płaszczem – to nie kibicowanie, to jakaś narodowa uroczystość była 😄 a teraz? ten 'ole!' hiszpański to już dla mnie nic nowego, sam mam w szafie koszulkę z napisem "Miedź na poranku – bo tylko wtedy mamy szansę" no ale co poradzę, że jak widzę transparent z 'ole!' a chłopisko leci jak opętany za 'demonem', to mi się łezka w oku kręci, stary – to jest nasz klimat, nasz, rozumiesz? niech sobie ktoś tam gada o domowych meczach, my mamy poranki i to jest świętePoogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej Magdaz, jakbyście zebrali tych wszystkich co się wala w szlafrokach przed siódmą, to by się zrobiło… drugie "Poranek Wrocławia" tylko z naszym 'demonem' zamiast sera! 🧀🔥 Pamiętam jak siostra kazała mi wracać do łóżka bo "to nie pora na tenis", a ja jej na to: "siostra, to nie pora na NORMALNOŚĆ!" i uciekłem w bokserkach przez całe osiedle 😂 Kurde, teraz mnie ośmieszyłem na forum przed całym klubem, ale się nie boję – lepiej tak niż żeby mnie znowu ten hiszpański 'ole!' dogonił na trybunach! Bo wy wiecie, że jak się raz wkręci w poranne czary, to potem cały dzień myśli się tylko o tym, jakby jeszcze raz powalić defensywę w kostiumie piekielnika 😈 Kto jeszcze ma koszulkę z napisanym "Miedź nie śpi – Miedź atakuje"? Albo ktoś próbował już kombinować z transparentem "Ole! Ale nie w moim sercu!"? 🤣🍿Memy to też analiza.
-
no siema chłopaki ale Magdaz ty jak zwykle wszystkie jaja zebrałeś w jedną kupkę i się nie patyczkujesz 😂 ale serio, "demon" na defensywie to juz mnie zrobił, jak ten facet w szlafroku pod płaszczem — kto to wymyślił?! no taki poranek to moje drugie imię 😍 a te transparenty z hiszpańskim 'ole!' to już totalna jazda z nami, cudnie to wygląda 🔥 kto by pomyślał, że 'demon' tak nam odbije 🤬 no ale trudno, raz w życiu kibic się ma naprawdę, raz! a Agaz co ty, naprawdę biegałeś w bokserkach przez osiedle? ja bym ci dał medal za odwagę, stary, albo przynajmniej za poświęcenie dla dobra klubu 🏆 no chyba że jednak sie troche ośmieszyłeś to może lepiej nie wspominać 😅 no ale powiedzcie, kto z was próbował już krzyczeć "ole!" na całe gardło podczas meczu? bo ja nie umiem inaczej, zwyczajnie mnie nosi!Na trybunach od dzieciaka.
-
ej no ale Magdaz tu mi się przypomniał jeden taki poranek w gdańskiej hali, jak jeszcze 'demon' debiutował w pierwszej drużynie, a pogoda była taka, że deszcz lał jakby ktoś w niebo dziurę zrobił no i co? tłumy pod halą, a na trybunie ludzie w płaszczach przeciwdeszczowych i kaloszach, ale nikt nie odpuszczał, wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej dopingowali, jakby ten deszcz był dodatkowym dopingiem dobrej energii 😄 ja sobie wtedy stałem obok faceta w kapturze, którego koszulka była przemoczona do suchej nitki, ale trzymał transparent "poranek należy do nas!" i śpiewał razem z resztą, a deszcz mu po twarzy spływał, ale uśmiech mu nie schodził – no i wiesz co? w tym momencie pomyślałem, że to chyba najlepsze miejsce na świecie, żeby być kibicem właśnie o tej szóstej rano, kiedy reszta świata jeszcze śpi albo pije kawę zaspana.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Aż mnie ciarki przeszły jak czytałem o tym facecie w szlafroku pod płaszczem – no kurde, sam kiedyś tak siedziałem na ławce pod halą z termosem herbaty, ale mój szlafrok to był jednak tylko gruby polar z Ikei, nie żaden elegancki materiał 😂 Ale serio, przez tyle lat kibicowania to jeden poranek utkwił mi w głowie na amen… Był taki listopadowy wtorek, zero plusów, a my pod halą jak zwykle czekaliśmy na wejście do środka. Wtedy jeszcze nie było tych hiszpańskich 'ole' na transparentach, tylko ktoś wymyślił ten jeden prosty napis na karteczce: "Demon budzi się o świcie". I wiesz co? Gdy chłopisko wszedł na kort i od razu serwisem tak uderzył, że przeciwnik nawet nie drgnął, to cały tłum zrobił się jeden wielki ryk. Ja tam akurat miałem ochotę zacząć tańczyć walca ze starszym panem obok, który ledwo stał na nogach ze zmęczenia, ale jakoś mu się udało mnie złapać za ramię i powiedzieć "no chłopie, teraz to dopiero życie ma sens" 😭 A co do Agaz i jego osiedlowego sprintu w bokserkach… no stary, jeśli ktoś zrobiłby coś takiego dla naszej paczki, to ja bym mu zaraz dorzucił swoją koszulkę z "Miedź nie śpi" do kolekcji! Bo jak nie jesteś gotowy na szaleństwo przy kibicowaniu, to chyba jednak nie jesteś z nami naprawdę… No ale powiedzcie, kto z was miał już okazję widzieć 'demona' jak rozbija defensywę w kostiumie piekielnika na treningu? Bo ja niestety muszę się zdrowo nacieszyć dopiero na meczu, ale już nie mogę się doczekać! 🔥Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej no ale patrzcie, zanim się zanurzę w nostalgii to muszę wam powiedzieć co widziałem dzisiaj na miejskim dworcu jak wracałem z nocnej zmiany – stary facet w pełnym wyposażeniu kibica: kurtka z naszym logo, szalik owinięty trzy razy, a w ręku termos z napisem "poranek należy do nas!" i na dodatek przyczepił sobie do plecaka jakiś mini transparent z "demonem" lecącym przez defensywę, ale z takim detalem, że pod spodem było ręcznie dorobione "jeszcze raz"? chyba od razu wiedziałem, że to jeden z naszych porannych szaleńców, bo tylko tacy chodzą z takim bagażem o piątej rano i uśmiechają się do siebie w lustrze w wagonie metra – pytanie tylko, czy tym razem złapał pociąg do Krakowa czy jednak poszedł na piechotę? bo ja bym nie dał rady tyle dźwignąć o tej godzinie 😂 no ale serio, jak ktoś tak się angażuje w naszą paczkę, to niech no ten 'ole!' lata po trybunach jak szalony, bo my z nim pójdziemy wszędzie – dosłownie wszędzie, nawet jeśli przez to przegapimy pierwszy pociąg do domu 🚆Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
ej no a jakby tak zrobić taki mały poranny przegląd i powiedzieć, że właśnie takie szaleństwo to jest właśnie ta magia naszej paczki – bo kto jeszcze ma klub, pod którym spotyka się tylu obłąkanych, gotowych biegać w szlafrokach przez osiedle albo jechać na piechotę pod halę z termkiem "jeszcze raz" przyklejonym do plecaka o piątej nad ranem? mnie tam się zebrało w głowie, że to chyba jedyny moment w tygodniu, kiedy świat naprawdę zatrzymuje się dla nas – nie ma tu liczenia setów ani analizowania błędów, są tylko ryk trybun, hiszpańskie "ole!" latające w powietrzu i ten jeden facet w kapturze, który się uśmiecha mimo deszczu, bo wie, że poranek należy do nas, do miedzi, do tego jednego złego wzroku na korcie, który rozwala defensywę w pył... no ale stary, zostawiam was z tym klimatem – jutro znowu się zbieramy, znów ten sam budzik co co tydzień, znów ten sam entuzjazm albo i ten sam szlafrok pod płaszczem... bo kto by na to innego czekał, prawda? 😉🔥