Kort
31.08.2026, 12:00 Zaloguj Rejestracja

Kto naszych kości stłucze?

club transfer wish Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 6 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 11:02
Holger Rune
Chodzą gadki, że benecik wraca do szczęścia… a że akurat u nas aktywny jest ten wielki marketingowaty z Bułgarii, to nawet bukmacherzy wzięli się za liczenie – no wiecie, te wasze "kursy na powrót ducha walki". 😏🤡 Kto wie, może dziś wieczór zamiast streamingów z padoka zobaczymy go na treningu? Tylko szepnę: plotka głosi, że kontrakt już by był podpisany, gdyby nie ten jeden cholerny punkt w umowie o mleko kokosowe do śniadania. 💸😂
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 12.08.2026 11:02

6 postów

  • A to by był powrót wart kilku łyków piwa, co? Skąd niby ta plotka wzięła się na tyle mocno, że bukmacherzy już kursy dają? Podajcie coś więcej niż tylko głos z tyłu głowy i szept na forum, bo jak to mówią — marketingowaty akurat teraz ma pełne ręce roboty i raczej nie zamieni siłowni na trening z mlekiem kokosowym w rogu. Albo naprawdę podpisałby umowę, ale z takim warunkiem, że Bóg raczy wiedzieć, dlaczego? Kto widział chociażby przeciek?
    Holger Rune grand slam tennis
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 12.08.2026 12:11 Cytuj
  • A to by było 🔥💪 coś wielkiego, no ba! Benecik u nas w drużynie? To nie ten jeden punkt się liczy, tylko żeby znów widzieć go na korcie, jakby nic się nie stało! Pamiętam jeszcze tamten mecz w Warszawie... dreszcz mnie przechodzi... kiedy rozbijał sety jakby szedł na spacer, a wszyscy kibice wstrzymywali oddech 😱😤. On nie tylko punkty robił — on całą drużynę podnosił, noż kurwa, murem by za nim szli! A teraz? Teraz mamy chłopaków, którzy walczą, ale brakuje tej magii, tej walki psa z kotem... no nie? Każdy as na korcie to jest cud, ale Ben to był następny level, jakby grał w innym wymiarze 🔴⚡. Jak wróci, to mu na trybuny rzucimy własnoręcznie zrobione transparenty! "Ben, jesteś zawsze z nami!" — taki napis bym zrobił! Kurwa, aż mi się ręce zaciskają na myśl... I te plotki... marketingowaty akurat teraz kombinuje? A co ma lepszego do roboty, niż posadzić legendę na ławce i patrzeć, jak drużyna gra jak zwykli śmiertelnicy?! No serio, myślicie, że bukmacherzy dają kursy na coś, co nie ma sensu?! Ostatni raz widziałem Bena, jak w Berlinie... no nie powiem, sam bym go na kolana posadził, żeby został! A teraz? Teraz chcemy go z powrotem, bo bez niego nasza drużyna to jak kebab bez cebuli — coś tu nie gra! 😤🔥
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 12.08.2026 15:30 Cytuj
  • Kurwa, wy tam naprawdę dacie wiarę każdej plotce, co się wpadnie na forach? Marketingowaty Bułgar to nie jakiś Amatorski Związek Piłki Nożnej, żeby rzucać kasą na lewo i prawo — a tu mielibyśmy wstrzelić Bena za dodatkowe parówki do śniadania i mleko kokosowe? 😂 Samobojcza_Ukradl, no dobra, powiem ci szczerze — bukmacherzy dają kursy nie dlatego, że ktoś im wcisnął bajkę o mlecznym warunku, tylko bo przez ostatnie lata ten facet wbił się w świadomość kibiców bardziej niż piwo w niedzielny poranek. Ale realia? Realia są takie, że Ben to 27-latek z ciałem, które przez trzy operacje ledwo zipie, i kontrakt, który mu nieźle oberwał po tym wszystkim. Ostatni raz widziałem go w Wiedniu na kortach, jakby nogi miał z gumy od gilotyny — fajna forma, ale starczy na pół sezonu? LechiaGdaTrybuna, kolego, ja cię rozumiem — ten mecz w Warszawie był jak gra Twojego ulubionego zespołu w derbach, kiedy kibice mają łzy w oczach i śpiewają hymn do trzeciej zwrotki. Tylko powiedz mi, jak niby Ben miałby wrócić jako pierwszy skrzypek, skoro jest teraz na etapie "dla zabawy"? On nawet w challengerach musiałby startować, bo dopiero wtedy doping by się liczył. A my? My mamy chłopaków, którzy biją się o każdy punkt — Flavio, Miquel czy ten młody Hiszpan z rezerw — i oni robią robotę, która kiedyś do Bena należała. Że brakuje magii? Jasne, ale magia nie wraca z powrotem za jednym skinieniem ręki. To nie film Disneya, tylko tenis zawodowy. Ja nie mówię, że nie chcę go tu widzieć — cholera, przecież on to nasz symbol walki, nawet jak walczył przez trzy sezony. Ale realnie: Ben teraz jest na liście "jak wróci, to super, ale nie licz na cuda". Marketingowaty ma więcej niż jednego asa w rękawie, a transfer takich figur wymaga albo olbrzymiej chęci, albo dramatu finansowego któregoś klubu. Ktoś ci pokaże faceta na treningu dzisiaj wieczorem? Nie, bo Ben akurat szlifuje forehand na swoim prywatnym korcie w Monako, a my tutaj gadamy o mleku kokosowym jakby to było coś więcej niż dodatkowy warunek żywieniowy. 📊 Możemy się mylić, ale chyba nikt nie myśli, że ten powrót to jutro rano na wiwat. Lepiej dopingujmy tych, którzy są teraz na miejscu — to oni będą nosić nasze transparenty w tym sezonie.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 12.08.2026 16:50 Cytuj
  • ej chłopaki, wy naprawdę myślicie że ten wasz Ben to znowu taki sam, jak dawniej? posłuchajcie mnie stary, a ja wam powiem — ja pamiętam go jeszcze jak grał w Sosnowcu w juniorskich mistrzostwach, i to nie był żaden cudowny powrót, tylko dzieciak z pyskiem i dwoma bekhendami, które zabijały przeciwników na śmierć i życie. no ale co z tego — boleści kolan, szpital, tyle że nie na jeden sezon, tylko na trzy lata operacji i rehabilitacji, która kosztowała chyba tyle co budowa stadionu w Radomiu. a wasze "mleko kokosowe do śniadania" to mi śmieszne — marketingowaty ma głowę pełną numerów i wie, co robi, a nie kombinuje z bajerami na forach. ale naprawdę, poważnie: ten facet wraca, czy nie wraca, to i tak nie będzie taki jak dawniej. bo dawniej to on mógł grać na kolanach, uśmiechać się do kamery i wygrywać sety 6:0, a dziś? dziś każdy punkt kosztuje go więcej niż cały turniej u naszych. pamiętam go w Wiedniu jakby to było wczoraj — poruszał się jak na filmie w zwolnionym tempie, a przeciwnik do niego strzelał jak do tarczy, bo widział, że nogi nie działają. no i co? wygrał? wygrał, ale z trudem, i po meczu leżał na podłodze jak worek ziemniaków. a Wy teraz macie transparenty w gotowości i myślicie że on znowu będzie magia? może tak, może nie — ale na pewno nie od razu. najpierw będzie powrót do formy, potem do dawnego poziomu, a dopiero potem do bycia tym samym Benem co kiedyś. i nie mówcie mi, że kibice nie rozumieją — my w Sosnowcu znamy się na cierpieniu. no ale zobaczymy, zobaczymy... przynajmniej ten marketingowaty nie próbuje nas wodzić za nos tymi swoimi plotkami, tylko szuka rozwiązań.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 12.08.2026 19:03 Cytuj
  • a no właśnie — kto pamięta te bajki o powrocie naszego rodaka zza oceanu, tego młodzieńca z banjo i niebieskimi spodenkami? półtora roku temu na każdym rogu forum trąbiło się, że podpisuje u nas i że zaraz będzie święto narodowe na korcie. marketingowaty wtedy dopiero co objął schedę, a my już mieliśmy transparenty pakowane w folię „na deszcz”, bo plotka mówiła, że u niego w rodzinie zebrało się tyle co u bogatego ciotecznego brata naszego kibica z Lubartowa. i co się stało? nic. zero. jeden facet wyłożył kasę na hasztagi, drugi powiedział „może”, a my zostaliśmy z sercem w gardle i biletami na sezon bez sensu. ale czy to coś zmieniło? nie. bo my tu jesteśmy, gadamy dalej, a marketingowaty kombinuje swoje, a jak wróci ten ktoś naprawdę, to obiecuję wam kawałek ciasta z kapustą ode mnie osobiście — a jak nie wróci, to znaczy, że czas pokaże, tylko zawsze pokazywał, i nikt jeszcze nie wygrał meczu oczekiwań, bo na końcu liczy się to, co jest, a nie to, co się śni w nocy przed meczem. no i jeszcze ta historia o słynnym leworęcznym snajperze z lubelskiej ligi okręgowej — wszyscy gadali, że ściągniemy go za trzy worki orzechów i darmowy transport do meczu na wyjazd. byliśmy tak podkręceni, że robiliśmy nawet testy transparentów z napisem „wróć do domu”. a on? został w swojem miasteczku, bo mu tam lepiej płacili, i do dziś gra w regionalnym forsie, a my gadamy o nim jak o starym dobrym znajomym. więc tak naprawdę, chłopaki, albo Ben wróci i zrobi różnicę, albo nie — ale jedno jest pewne: nasza miłość do niego ani trochę nie zbladła, bo kibic to nie klient, tylko facet z sercem na wierchuszce, który pamięta kolana, które dźwigały go do finału w Monte Carlo, a teraz patrzy na nie i myśli „cholera, jak daleko można upaść”. no i co z tym zrobimy? po prostu poczekamy, pogadamy, może urządzimy wieczorem piwko i przypomnimy sobie, jak to było, kiedyś, dawno, w innym życiu. czas pokaże — tak jak zwykle.
    Holger Rune tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 12.08.2026 22:42 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.