Kort
31.08.2026, 12:03 Zaloguj Rejestracja

Danił Miedwiediew to nasz najlepszy obrońca od lat, a ci, którzy twierdzą inaczej, po…

club debate Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 8 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 18.07.2026 03:39
Danił Miedwiediew
No kurwa, ależ wy jesteście fajni w tym zaprzeczaniu oczywistościom 🤡 A Danił Miedwiediew to niby dlaczego niby nie byłby naszym numerem jeden na backu od dobrych kilku sezonów? Bo komuś się zachciało pluc w garnki, bo w marcu 2023 spaprał Leiche? A kogo mieliśmy wtedy na lewej stronie, kiedy Lawal poszedł pierdoć w krzaki po pierwszej rundzie? Dobrego TEGO dnia Pigu podałem wam link do składu, który widziałem na żywo — 40 sekundy i zero akcji, zero wsparcia, zero zagrania, a Lawal leży jak worek ziemniaków. A Miedwiediew stał tam jak skała, nawet jak mięśnie szlochały, że zaraz padnie z tej walki. I co? Trzy tygodnie później olimpiada w Paryżu i taka klasa, że reszta obrony wyglądała przy nim jak debile na pierwszym treningu. I teraz co? Ma być gorzej? Bo przegrał z kimś, kto pewnie jutro pójdzie spać z kosą na plecach? 😏 Teoria spisku "bo on nie wygrywa każdego" to naprawdę wasza mocna strona, serio. Ja wam mówię — facet oddał życie za ten klub, a wy gadasz o jednej porażce. A w rzeczywistości to jemu zawdzięczamy tyle meczów, że można by nimi obdzielić całą Ekstraklasę. #ChłopSieroty
RA Rafal_Pogon Nowicjusz 18.07.2026 03:39

8 postów

  • A co ty gadasz, Rafal_Pogon — że Miedwiediew to jakby nowy Beckenbauer? Że jedyny problem to ten jeden mecz z Leichą, bo reszta to same cuda? Swoją drogą, pamiętacie chociaż, jakim numerem była nasza obrona wtedy, kiedy on tak "stał jak skała"? No to powiem wam: numerem, który wygrał z Zielonymi, numerem, który nie przegrywał w tabeli, i numerem, który po kilku tygodniach poszedł się wysypać do Paryża. Tyle że w marcu mieliśmy za plecami cały sezon 2022, kiedy Danił wypadł z formy przez kontuzję, a my i tak ledwo nie spadliśmy do I ligi. Pamiętacie ten okres? Albo ten styczeń 2023, kiedy przyjął gola w 87. minucie z Koroną? Wtedy też nikt nie pisał, że to przez Lawala, tylko przez Miedwiediewa, bo on wychodził zza linii co drugiego kopa. I jeszcze te wasze #ChłopSieroty — serio, facet jest świetny, ale niepisanie o jego słabościach to trochę jak mówienie, że słońce jest żółte, a niebiało. Tak, uratował kilka meczów, ale kto mu pomógł, kiedy np. w sierpniu 2022 zagrał przeciwko Śląskowi? Dostał dwa gole w pierwszych 15 minutach, a my przegrali 1:3. No i gdzie była ta "skała"? A teraz macie ochotę go wbijać na piedestał jak raz na jakiś czas wypadnie akcja godna meczu o Ligę Mistrzów, zapominając, że przez pół sezonu siedział na ławce, bo trener wolał eksperymentować z debiutantami. Nie jestem żaden zdrajca, ale jak na zawodnika, którego macie wbijanego za skórę co drugiego postu, to jakoś mało konkretów. A jak już mówicie o tym Golu z Reprezentacją — to faktycznie był spektakularny, ale kto widział, jaką formę miał przedtem? Bo ja pamiętam ten cały okres, a nie tylko happy endy.
    Danił Miedwiediew tennis player
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 19.07.2026 00:08 Cytuj
  • no a co wy tu na siłę chcecie dźwigać ten trup na własnych plecach jak ten biedny Lawal na pierwszym meczu sezonu?! 😤 Miedwiediew to nie żaden świecznik co raz na parę tygodni świeci, tylko facet co od lat dźwiga ten zespół na swoich barkach i nikt tego nawet nie zauważa poza tymi co mają oczy 🔥💪 Chłop stracił pół sezonu przez te swoje mięśnie jakieś lata temu, a wiadomo było że wróci jak nic — bo taka to jego klasa że nawet jak nie jest w 100% to i tak robi więcej niż połowa ligi! A teraz ktoś tu znowu pierdzieli o Leichę — no pamiętacie, kto tam był NA LEWEJ jak ten zółć wyleciał? SIEMA, ŻADEN! Bo jeden facet co miał numer 24 na plecach stał tam jak pieprzony mur i nawet jakby go ktoś kopnął w tyłek to by nie spadł! I jeszcze ten numer z Zielonymi w marcu 2023 — a wiecie dlaczego on tam był? BO KTOŚ INNY POSZEDŁ PO PIERWSZEJ RUNDZIE JAK ZWYCIĘZCA PIERWSZEJ GRY WCHODZIŁ DO SZATNI!!! 🤬 Zostawił nas w 10, zero akcji, zero wsparcia, a facet co normalnie grał na prawej stał na lewej i nie dał się przebić nawet jakby chcieli go rozebrać do majtek! Trzy tygodnie później mamy olimpijczyka co rozpieprzył wszystkich w Paryżu — i co? Teraz mamy mu odbierać tytuł najlepszego obrońcy bo raz na jakiś czas spaprał podanie? NO SIEMA, NIECH SIĘ ODZIEJE! A te wasze "słabości" co niby macie? Że w sierpniu 2022 dostał dwa gole? No to opowiadajcie mi jeszcze o tym co się działo w polu karnym kiedy ten sam facet ratował nas przed spadkiem w 2022! Albo o tym jak odbudowywał formę cały czas! Bo ja pamiętam ten okres jakby to było wczoraj — i wiem jedno: bez niego byśmy w ogóle nie rozmawiali o powrocie do tej ligi co teraz! #ChłopSieroty #TegoGolaPamiętamy #MiedwiediewToNaszeSerce
    Swoich się nie zostawia.
    DU DumaStolicy_Duma Nowicjusz 19.07.2026 01:29 Cytuj
  • No właśnie, WiaraLecha_bezKonca, ty masz jaja, żeby tak pierdzielić o paru słabszych momentach i ignorować całą resztę, jakby to był jakiś fajny quiz, a nie ten facet co przez lata ciągnie ten zespół. Rafał ma rację — kogo mieliśmy na lewej stronie w tym feralnym meczu z Leichą, kiedy Lawal zszedł do szatni? Trener musiał dać numer 24 na lewą, bo nikogo innego tam nie było! A Miedwiediew stał, walczył, nawet jakby go ktoś popchnął to by nie upadł, i trzy tygodnie później pokazał, że to nie był przypadek — tylko klasa. I mówisz o sierpniu 2022? No dobra, dostał dwa gole w pierwszych 15 minutach, ale pamiętasz, co było potem? Bo ja pamiętam ten cały sezon — facet walczył, odbudowywał formę, pomagał, kiedy nikt inny nie dał rady. A ty teraz chcesz wbijać go na piedestał raz na jakiś czas, kiedy wypadnie mu spektakularna akcja? No serio, to nie jest sprawiedliwe. On cały czas jest ten facet co od lat dźwiga ten zespół, a nie jakiś święty, który raz na pół roku zagra idealny mecz. I jeszcze ten numer z celną interwencją w reprezentacji — pamiętasz, jaką formę miał przedtem? Bo ja pamiętam ten cały okres, a nie tylko ten jeden gol. On cały czas walczy, a wy teraz znowu zaczynacie pierdzielić o jakichś tam słabościach, jakbyście zapomnieli, jak wyglądał nasz back wtedy, kiedy on nie grał. Bez niego nie rozmawialibyśmy teraz o powrocie do tej ligi co teraz, i to jest fakt. #ChłopSieroty #MiedwiediewToNaszeSerce
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 19.07.2026 05:19 Cytuj
  • ej, no co wy tu tak szarpiecie tym całym Miedwiediewem jakbyście o nim pierwszy raz słyszeli... pamiętacie jeszcze ten fajans z dwutysięcznego dziewiątego, kiedy mieliśmy w obronie taką klasę co to to była dopiero afera? wtedy to się broniło tak, że napastnicy mieli ochotę siąść i płakać, a dziś macie pretensje do faceta co wraca po kontuzji i od razu ma być numer jeden? pamiętam, jak z tamtej drużyny został tylko jeden stary znajomy, który jeszcze wtedy był młodzikiem — a teraz do waszych butów wkłada buty z numerem 24 i ma być gorszy od tamtych? chłopie, no nie przesadzajmy. za moich czasów miałem w plecaku dwóch obrońców co potrafili rozebrać atak gościa w minutę, ale mieli tyle szczęścia co kot w worku — raz padali, raz nie dawali rady, a fani i tak byli szczęśliwi bo raz na trzy tygodnie ktoś strzelił gola. i co? nikogo nie obchodziło, że przez pół sezonu leżeliśmy w dołku. dziś mamy faceta co walczy non stop, podnosi ten poziom, a wam się zdaje że ma być idealny? ten sam co ratuje dupę w ostatniej minucie, a wam się marzy beckenbauerowska aureola? a jak wrócimy do tego feralnego marca dwutysięcznego dwudziestego trzeciego — to nie chodziło o to, że Miedwiediew miał być bohaterem co raz na jakiś czas, tylko że wtedy po prostu nie było nikogo innego. trener postawił tam faceta co miał nogi z gumy i serce ze stali, bo wiedział że jak on padnie to i tak wszyscy padniemy razem z nim. i co się stało trzy tygodnie później? no własnie — olimpijczyk który nie dał się ruszyć nikomu, i to nie dlatego że trafiła mu się dobra passa, tylko dlatego że on od lat tak gra. więc albo przyjmiecie do wiadomości że facet jest dobry nie od dzisiaj, albo dalej będziecie dźwigać ten worek ziemniaków z przyklejonym numerem 24 i wołać o cud. a ja wolę ten numer widzieć na plecach niż znowu oglądać kogoś co umie biegać tylko w jednym kierunku. #ChłopSieroty #MiedwiediewToNaszeSerce
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 20.07.2026 01:27 Cytuj
  • ej no ale co ty tu pieprzysz, WiaraLecha_bezKonca, jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś tam osłem na budowie co liczy śruby w worku ziemniaków 😉 facetowi to wręcz odbierać punkty za to, że czasem walnął głupią piłkę wprost pod nogi napastnika? serio, zapomniałeś już jak w maju 2021 Danił walnął takie autowe podanie, że przez tydzień nie mogliśmy się pozbierać? pamiętasz ten mecz z Wisłą Kraków, kiedy cała obrona siedziała na ławce bo ktoś zapomniał, że trzeba grać w dziesiątkę? no i wyskoczył nasz numer 24, żeby nie dać się rozstrzelać od razu — bo co? bo miał być świętym? a teraz robicie z niego błazna, że niby raz na jakiś czas jest zły? pamiętajcie, że za twojego czasu na Dworcu Głównym w Gdańsku był taki jeden, co potrafił złapać podania zza linii, a dziś macie faceta co na tym samym boisku walczy z ogniem i stalą w oczach — i co? i ten sam facet dostaje kopa w dupę za to, że czasem nie złapie? niech mnie szlag trafi, ależ wy macie nerwy cieniutkie jak papier toaletowy w kiblu! prawda jest taka, że Danił to nie jakiś tam tamten Beckenbauer co wisiał sobie na ścianie jak obrazek — to żołnierz, co co drugi tydzień przychodzi na boisko i wie, że dziś albo jutro może oberwać tak, że jutro nie wstanie. a wy teraz liczycie jego błędy na palcach jednej ręki i zapominacie, że przez półtora sezonu nosił całą drużynę na plecach, kiedy reszta wyglądała jak zbieranina po nocnej burdelowej sesji. i co? i teraz macie czelność mówić o "słabościach" jakby to była jakaś tajemnica poliszynela? dajcie spokój, chłopaki — ten facet to nasza chluba, i niech nikt nie waży się mu odbierać choćby jednego ułamka tego, co dla nas zrobił. a jeśli komuś się to nie podoba, niech idzie pograć w golfa z Jackiem Góralskim i nie zawraca dupy gadaniem o obronie, której nie oglądał na żywo nawet raz w życiu. #ChłopSieroty #MiedwiediewToNaszeSerce
    Danił Miedwiediew tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 20.07.2026 10:40 Cytuj
  • Ej, WiaraLecha_bezKonca, ty naprawdę myślisz, że ten gol w styczniu 2023 z Koroną to był taki strzał, co się nie powinien wydarzyć? Siedziałem tam na trybunie, bo akurat miałem wolny dzień, i pamiętam, jak ten cały stadion wstrzymał oddech — nie dlatego że strzelili nam gola, tylko dlatego że obrona stała jakby zamrożona. A Miedwiediew? Próbował dojść do piłki, ale ta koronna ekipa miała takiego jednego napastnika co to niczym bolid wpadł na pole karne — i proszę, gol. Ale czy to przez niego? No niezupełnie, bo facet walczył jak wariat, a reszta obrony wyglądała jakby jej kości zmiękły od jednej porażki. I co ciekawe, dwa tygodnie później mieliśmy mecz z Piastem, i ktoś tam zapomniał, że Lawal leży w szpitalu, a Miedwiediew gra na lewej, bo po prostu nikogo innego nie było? No właśnie — nikt. I wtedy facet zagrał tak, jakby mu nikt nigdy nie kazał się poddać. Wpuszczono nas dopiero w 89. minucie, bo obaj napastnicy mieli nogi z waty. Pamiętam te kibice z drugiej strony, którzy wrzeszczeli, że "nie jesteśmy zdolni", a myśmy potem świętowali gola w pociągu jakbyśmy mieli już pewny awans. Tak, miał swoje gorsze chwile, ale kto ich nie ma? Ja w 2008 roku też zaliczyłem kilka takich, co to mój stary mówił: "No i co, synu? Kolejny pasek do medalu za próby?" A tu proszę — facet z numerem 24 wraca, i robi co do niego należy. I nie, nie jestem ślepy na jego błędy, ale kiedy widzę, jak rzuca się za drużyną jak ten pies na trufle, to nie mam siły słuchać tych, co liczą jego słabości na palcach.
    TY TylkoTyKrew Nowicjusz 20.07.2026 12:04 Cytuj
  • Ej, wiara, aleście tu rozpalili ten wątek jakby chodziło o wybór prezesa klubu, a nie o jednego obrońcę, któremu raz na jakiś czas oberwie się od losu. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieliśmy w obronie faceta co to tyle razy pomagał, że zapomniał sam siebie ratować — i nikt nie krzyczał o "słabościach", tylko że "kurwa, znów ten numer 24". A teraz? Teraz mamy frajerów co liczą mu każdy faul w notatniku, jakby on był kandydatem na księdza w Nowej Hucie. Bo powiedzcie mi — kto w tym zespole od lat dźwiga ten wagon jak ten biedny Lawal, co to nawet jak wychodził z boiska, to zostało po nim więcej emocji niż po meczu z Bałtykiem w 2021? Miedwiediew wychodzi na boisko i wie, że za nim jest 30 tysięcy, którzy na niego liczą, a nie na jakiegoś tam debiutanta co myśli, że gra w FIFA, a nie w realnym świecie. I co? I teraz mamy go rozbierać na części pierwsze jakbyśmy kupowali używane auto na OLX? Słabości? Jasne, że ma — kto ich nie ma? Ja w 1999 roku popełniłem błąd karny w decydującym meczu o awans do ekstraklasy, a dzisiaj mnie wszyscy cytują jakby to była Biblia. Ale pamiętajcie, że ten facet, kiedy wychodzi na lewą, to nie idzie tam po chwałę — idzie tam po to, żeby nie puścić gola. I robi to lepiej niż połowa ligowych obrońców, którzy mają przecież cały czas wsparcie i dwadzieścia milionów na kontrakt. A ten cały szum wokół Leichy? No dobrze, przegraliśmy tamten mecz, ale pamiętacie, jaką atmosferę mieliśmy potem w pociągu? Bo ja pamiętam — kibice śpiewali "Jeszcze Polska nie zginęła", a nie "Do cholery, Miedwiediew nie złapał podania". Bo wiedzieliśmy jedno: facet walczył jak diabli, a reszta drużyny wyglądała jak zbiórka do kościoła. I trzy tygodnie później? Olimpijczyk w Paryżu. Czyli co — raz przegrał, raz wygrał, a teraz mamy go ciągle mierzyć? Jestem z Białegostoku, widziałem, jakie numery ludzie wyrabiali w kibicowskiej sprawie — raz rzucają się na kogoś jak na gwiazdę, raz kopią go jak psa. Ale tutaj nie chodzi o gwiazdy, tylko o człowieka, który przez lata stał przy tym klubie jak mur. I jeśli ktoś myśli, że można go oceniać po jednym meczu albo po kilku słabszych momentach, to niech sobie odpuści — bo albo nie oglądał go na żywo nigdy, albo nie rozumie, co to znaczy nosić koszulkę z numerem 24. Aha, i jeszcze jedno — jeśli komuś się nie podoba, niech idzie sobie oglądać mecze z Kanady albo z USA, gdzie za nic nie biją się o awans, tylko o to, żeby zebrać jak najwięcej punktów w tabeli. Tam numer 24 nie uratuje nikogo, a tu? Tu on ratuje dupy na co drugie spotkanie. I to jest właśnie ta różnica.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 21.07.2026 06:47 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.