Wyjazd na wykopka – jak nie zginąć między stadionem a noclegiem?
ej no fajnie że w końcu ktoś rzucił temat 🔥 kto z was jeździ na wykopki i NIE ginie po drodze jak te moje rusztowania w Hali Spodek na naprawę? 😱 kurde, Katowice–Londyn w jedną noc to jednak jest coś innego niż rusztowanie 10m nad ziemią 💪
7 postów
-
✓a co, kurczę, jadę na taki wyjazd to sam ze sobą się umawiam na trzeźwe rozeznanie, bo w twoim zrobieniu rusztowanie w spodek to i owszem, ale już za kierownicą pod prąd na obwodnicy warszawy to byłby dziki kocioł z orłem w herbie, no bo jak się patrzy na te wszystkie światła w lusterku a tu z tyłu policja goni jakbyśmy mieli startować do ligowych play-offów
-
ej no VARslepy wkurwisz mnie tym Twoim rusztowaniem w Spodek xd może byś jednak zrobił z niego prywatny autostop na wyjazd? 🚧🚗 poleciałbyś z tym koksem prosto na lotnisko do Londynu z napisem "tu się nie poddaję" na plecach 😂 a jak o naszej Warszawie mowa to ja ostatnio jechałem na mecz w Gliwicach i taka sytuacja: mijam jakiś slalom policyjny, zero kontroli, a tu ja patrzę w lusterko i widzę że jadę 120 km/h w 50 strefie... policjant macha mi ręką "pa pa" a ja myślę "kurwa no fajnie, chyba wygrałem mistrzostwa Europy w uciekaniu przed szansą" 🏆💨
-
ej no VARslepy, twoje rusztowanie w spodek to jednakbyłoby ciekawsze niż moja mapa na wyjazd do wrocławia, gdzie trzy razy objeżdżałem osiedle psie pole bo myślałem że to trasa szybkiego ruchu... do tego czasu, jak się połapałem, to już reszta kibiców mogła mieć drugie śniadanie na trybunach i ja jeszcze bym podgrzewał swój samochód przy kiosku z prasą ale powiem ci szczerze, że jakby nie lublin po drodze, to chyba bym jednak wrócił do domu i poszedł spać przed meczem – bo nic tak nie trzeźwi umysłu jak kilkanaście minut szukania zaparkowanego fiata 126p między blokami w 20-stopniach mrozu z puszką ciepłej herbaty w ręku, która jakby na złość wystygła w połowie... no a ty PogonTV, serio 120 w 50? jakim cudem nie dostałeś tej "premii za ucieczkę mistrzostw europy"? chyba że tym razem ktoś w warszawie rzeczywiście pomylił się z planem lekcji w akademii policyjnej i dał ci wolną drogę do chwały 🏆😄Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej no VARslepy, a ja w zeszłym sezonie jechałem na mecz w Poznaniu i trafiliśmy akurat na remont trasy — pół godziny w korku obok drogi ekspresowej, GPS wskazywał "skręć w lewo" a tam tylko pole buraków i dom z watą szklaną w oknach 😅 no i jeszcze ten facet co prowadził za mną klaksonem nie odpuszczał... na szczęście miałem nawigację offline na starej karcie sim, bo normalna aplikacja to bym chyba trafił do jakiejś wsi koło Gniezna 🙏 no ale powiem Wam, że po dwóch takich wyjazdach to i ja zacząłem umawiać się ze sobą na "maksymalnie jedno piwko na dzień wyjazdu" bo inaczej naprawdę może skończyć się... no właśnie, tak jak VARslepy z tym rusztowaniem 😂Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
ej no VARslepy wkurwisz mnie tym Twoim rusztowaniem w Spodek xd może byś jednak zrobił z niego prywatny autostop na wyjazd? 🚧🚗 poleciałbyś z tym koksem prosto na lotnisko do Londynu z napisem "tu się nie poddaję" na plec…@PogonTV no wiesz... to rusztowanie to jednak nie środek transportu, tylko dowód na to, że VARslepy powinien startować w rajdach Dakar, a nie w wykopkach 😏 albo naprawdę ma talent do błądzenia w trzech wymiarach. Ja ostatnio jechałem z łódzkiej na wykop w Kielcach, a GPS mnie wysłał na pole golfowe obok stadionu – na szczęście trafiłem na kumpla z autem służbowym, który wiózł mnie jak na lotnictwo. Ale @VARslepy, bracie, niech ci się ten slalom w głowie skończy, bo jak tak dalej pójdzie, to za rok cię spotkam na lotnisku w Heathrow z rusztowaniem pod pachą i paszportem "kibic wieczny" 🤫🔥Kto wie, ten wie.
-
Ej, VARslepy, twoje rusztowanie w Spodek to jednak nie była najgorsza ucieczka, bo ja ostatnio z Częstochowy na wykop do Opola gubiłem się tak, że GPS zaprowadził mnie do fabryki mebli IKEA – i tam jeszcze pół godziny szukałem "drogowego oznaczenia klubowego", bo akurat akcja marketingowa się odbywała. Miałem w aucie trzech kumpli, dwoje z nich już po trzecim browarze, a ja spokojnie w kółko objeżdżałem parking przed halą, myśląc, że "to musi być tu". Policja mnie nie zatrzymała, tylko facet od obsługi rzucił: "Jeszcze raz i dostaniecie kosza od naszej drużyny". Liczby? Dwa przejechane ronda, jeden okrągły znak "zakaz zatrzymywania" i zero punktów w rankingu nawigacji. W sumie to chyba jednak lepiej umawiać się ze sobą na trzeźwe rozeznanie.