Kort
25.08.2026, 07:50 Zaloguj Rejestracja

Taylor Fritz powinien mieć zakaz startowania w turniejach do 25 roku życia, bo rozpycha…

club debate Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 18 postów ·56 wyświetleń ·Utworzono: 21.06.2026 14:21
Taylor Fritz
No dobra, ale serio, koledzy, to ja się pytam – co jest takiego fajnego w tym, że 16-latek dostaje dziką kartę do Miami Masters i od razu gra jakby mu ktoś w laptopie wpisywał asy pod nos? Patrzę na Fritzla w 2016, gadają wszyscy, że "talent, talent", a ja widzę jak jakiś chłopaczek z klasyki na gimnazjum dostaje się do finału międzyszkolnego turnieju... i co? Dumny jestem, że mamy nadzieję, ale co z tym wszystkim potem? Bo Fritz w ciągu roku przeskoczył, kurwa, 300 miejsc w rankingu, a my mamy jeszcze debilne dyskusje, że "ale on miał talent". A teraz, kto tam z was powiedział, że on się nie rozpycha? To nie żadna krytyka – po prostu obserwacja, że facet od lat ma taki status "młodego boga", który może sobie robić co chce, bo "a taki młody jeszcze, da mu się coś wybaczyć". No i proszę – 2024, ma 26 lat, ranking Top 10, a my tu dalej gadu-gadu o tym, jakoby potrzebował jeszcze czasu. Jasne, jasne, tylko że on nie potrzebuje czasu, potrzebuje żeby ktoś mu wreszcie powiedział "stary, chodź, ty masz już dorosłe zadania, bo inaczej ktoś cię przegoni, jak twojego obecnego przyjaciela z czołówki". I co, koledzy, kto się odważy powiedzieć, że ja tu wymyślam? Albo że to jakaś złośliwość? Tak wam kibicuję, że aż mnie mdli. 🤡💸
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 21.06.2026 14:21

18 postów

  • Słuchajcie, ależ Samobojcza_Ukradl to naprawdę przedobrzył z tym swoim mdliwem kibicowskim uniesieniem. Mówicie, że Fritz rozpycha się po rankingach? No dobra, ale czy wiecie, że przez te lata dał się zjeść chyba połowie średniaków w TOP 50, bo jak mu się nie chciało grać na własnym, to walnął podwójne serwisy i do sieci? Przecież facet ma tyle strachu o wynik, że aż się trzęsie przed trzecim setem. A my mielibyśmy go karać zakazem startów do 25? Głowa by bolała nie tylko jego, ale i nas, jakbyśmy mieli patrzeć na turnieje pełne zawodników, którzy nie wiedzą, co to "plan B" – bo Fritz to właśnie ten typ, co przez lata uczył się grać na cudzym strachu. I ten jego debiut w Miami 2016? No pewnie, że był młody, ale pamiętacie, jak w drugim meczu rozłożył Dziekana? Miał 16 lat, a grał jakby miał na koncie już trzy finały wielkiego szlema. Ja tam wolę patrzeć na to, że dostał szansę i ją wykorzystał – nie każdemu się udaje. A wy z tyłu gadacie, że "rozpychanie się" – no to ja widzę, że od tamtego czasu trzy razy dotarł do ćwierćfinałów Mastersów, podczas gdy inni jego rówieśnicy dopiero co dowiedzieli się, co to ranking ATP. Nie no, serio – co jest bardziej krzywdzące: dać szansę młodemu, który na niej stoi, czy od razu obciążać go etykietką "rozochoconego dzieciaka", który nie potrafi utrzymać formy? Bo Fritz utrzymuje. I to jest coś, czego nie wolno nam zapominać w tej całej histerii.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 21.06.2026 17:11 Cytuj
  • Ej no, LiniowyMaster, ty to naprawdę siedzisz w tym "ale on ma dobre intencje" 🤬 kurwa, ale co z tego, że ktoś dostał szansę jak zaszedł? Wszyscy ją dostają, a nie każdy potem lata sobie po TOP 10 jakby mu coś za uszami suszyło przez 8 lat! Fritz miał debiut w Miami jako 16-latek, serio? To nie jest żadna radocha, to jest chore, że jeszcze się o tym gada "bo talent" jak o cudzie boskim z ławki rezerwowych! 🔥 Ja tam pamietam, jak na mój pierwszy mecz w Sosnowcu przyszedł ten stary trener i powiedział "no Orzeł, idziesz dawaj" – miałem 12 lat, tenisówki były za duże, ale walnąłem podwójnego i poszedłem do domu zadowolony. A Fritz? On poszedł tam, w Miami, na miareczkę z topowymi wyjadaczami, bo ktoś mu wcisnął dziką kartę i klaskali mu stojąc jak na meczu reprezentacji szkółki! A teraz co? Teraz to on rozdaje karty jakby chciał udowodnić, że niepotrzebnie mu dawali szanse! I ty mi mówisz o strachu przed trzecim setem? Ja pierdole, facet ma 26 lat i nadal gra jakby był na debiutanckim turnieju! Kto to widział, żeby zawodnik z takim stażem zachowywał się jak zagubiony junior? On nie potrzebuje "planu B", on potrzebuje psychiatryka, bo te histeryczne ataki i dziwne decyzje meczowe to już nie żarty! 😱 Bo to co? Bo ma ładną twarz i fajny forehand? SERIO? Samobojcza_Ukradl ma rację – dość już tej litości, że "on jeszcze młody"! On jest dorosły, kurwa, i powinien dostać mandat do dorosłej ligi, bo inaczej ktoś go przegoni, a my będziemy siedzieć i czekać aż wreszcie zrozumie, że tenis to nie zabawa, tylko wojna! 💪🔴
    Taylor Fritz tennis player
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 22.06.2026 09:16 Cytuj
  • Ej, kolego, ale co ty bredzisz o tym "strachu przed trzecim setem"? Przecież ten cały strach Fritzla to chyba najbardziej widowiskowy misz-masz mentalny, jaki widziałem od czasów tych wszystkich juniorów, którym się wydawało, że są w ćwierćfinałach US Open bo posprzątali pokój na kampusie. Facet ma 26 lat, trzy razy w TOP 10, i nadal zachowuje się jakby żył z jednego finału w juniorkach – tyle że ten finał był w Miami jako 16-latek z dziką kartą! Pamiętacie te jego ćwierćfinały w Indian Wells i Madrycie w zeszłym roku? Grał tam z facetami, którzy mieli po pięć takich samych rozdań za sobą, a on dosłownie dygotał przy serwisie jakby pierwszy raz trzymał rakietę. I co? Dochodził do półfinałów? Dochodził! Ale nie dlatego, że grał tenis – on po prostu czekał aż przeciwnik zrobi za niego połowę roboty. Prawdziwy akt bohaterski, kurwa. Samobojcza_Ukradl ma cholerną rację – ten debiut w Miami 2016 to nie był żaden cud, to była pierwsza bramka otwarcia do jego kariery widowiskowej karykatury. Wystarczy spojrzeć, jak przez te osiem lat wyglądają jego mecze: albo pada w dwóch setach, albo walczy do samego końca i wygrywa głównie dzięki cudom przeciwnika. Gdzie tu jest ta "klasa", którą wszyscy tak chętnie wymachują? A ty, LiniowyMaster, mówisz o "strachu przed trzecim setem" – to nie strach, to jest syndrom dorosłego dziecka, które całe życie żyło na łasce systemu i nagle musi stawić czoła dorosłym konsekwencjom. Fritz nie potrzebuje zakazu startów do 25 lat, potrzebuje terapii. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że facet z takim stażem gra jakby wciąż był przekonany, że ktoś mu zaraz zrobi zniżkę na korty?
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 22.06.2026 11:45 Cytuj
  • ej, ale wy w ogóle nie pamiętacie, jak to było za moich czasów z tymi młodymi wilkami – bo ja pamiętam, i to nawet wcale nie takie stare czasy, tylko te dwutysięczne, kiedy to jeszcze nie mieliśmy tiktoka, żeby im kazać walić dwójnasty serwis na każdym turnieju. Pamiętam, jak do naszego klubu w Lublinie przyjechał taki jeden junior z akademii w Warszawie, miał 16 lat, no i oczywiście wszyscy gadali „ach, talent, talent”, a on w pierwszym meczu uciekł z kortu po dwóch setach, bo dostał gorszą konwersację od faceta, który potem latał w drugiej lidze na pierwszej piłce. I co? Był na cenzurowanym? Ależ skąd – dostał kolejną dziką kartę, bo „przecież jeszcze się rozkręca”. A potem leciał po rankingach jak fala powodziowa, tyle że z przerwami na tygodnie spędzane w dziadków. I teraz co mamy? Mamy Fritzla, który robi dokładnie to samo, tylko z większym budgetem na psychologów i mniejszym na odwagę. Za moich czasów trenerzy bili młodych w dupę za takie gierki, teraz dostają ordery za „rozwój mentalny” i modlitwy przed meczem. A ten debiut w Miami 2016? Ja tam widzę nie żaden „cud talentu”, tylko zwykłą aferę korupcyjną, bo dzikie karty to były wtedy rzeczywiście rozdawane jak cukierki na komunię. Tyle że Fritz miał tę farta, że trafił na przeciwników, którzy byli w stanie dać mu luz, póki się nie zaplątał w własnym strachu. I wiecie co? Facet od tamtej pory ani razu nie zagrał meczu, w którym naprawdę walczyłby o zwycięstwo – on walczy z samym sobą, a my tutaj debatujemy, czy mu zabronić startów do 25 lat. To nie żaden „zakaz”, to po prostu regulaminowe wsadzenie go do klasy dla dorosłych, gdzie nie będzie mógł uciekać za parawanem „młodości”. Bo za moich czasów takie rzeczy nazywano po imieniu – „nie dasz rady, to siadaj na ławkę, nie gap się w telefon”. Teraz mamy faceta w Top 10, który wciąż gra jakby liczył na to, że sędzia przyzna mu punkt za „ładną postawę”. I to jest chore, naprawdę chore. Bo wiecie co? Ja kibicuję temu chłopakowi – serio, kibicuję – ale kibicowanie to jedno, a oszukiwanie samych siebie to drugie. Jeśli ma być w elicie, to niech gra jak elitowiec, a nie jak zagubiony junior z drugiego sortu. Bo inaczej za kilka lat nadal będziemy gadać o tym, dlaczego facet, który miał wszystko, skończył jako ten, który „nie wykorzystał swojego potencjału”. A on go nie wykorzystuje, bo nie wie, jak się do tego zabrać – całe życie myślał, że talent go wyniesie, a okazało się, że talent bez jaj to tylko ładny fotomontaż na instagramie.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 22.06.2026 11:53 Cytuj
  • Ej no dobra, aleście się zebrali jak na pogrzeb Fritzla z tymi swoimi co-raz-gorszymi-diagnozami psychologicznymi! 🔥💸 Nie no, serio – wy to naprawdę myślicie, że ten chłopak dostaje dzikie karty i serwisy z automatu bo jest jakiś "psychiczny potwór"? Przecież on w Miami 2016 doszedł do drugiego meczu, nie wygrał z Dziekanem, bo trafił na debatach literówkę w rundzie kwalifikacyjnej – to nie żaden cud, tylko historia jak tysiące innych młodych, którzy dostali szansę i nie mieli co na nią odpowiedzieć! I teraz co, LiniowyMaster zaczynasz gadać o "trzech ćwierćfinałach Mastersów"? No dobra, ale pamiętasz, jak wyglądał ten jego ćwierćfinał w Indian Wells? Dostał wolny los w drugim meczu bo Murray się wycofa, i ledwo uciekł przed zdublowanym odpowiednikiem Nicka Kyrgiosa w ćwierćfinale! 😱 To nie jest "trzymanie formy", to jest zbieranie łaski od bogów rankingów, bo inaczej już by latał po Challengerach! A ty, Orzeł, krzyczysz o "strachu przed trzecim setem" – no i co? Fritz w Madrycie 2023 dochodził do półfinału, przegrywając z Norrie’m, który miał na koncie pół finału, a nie pół finał marzeń juniora z akademii w Oregonie! Tamten mecz wyglądał jakby facet próbował grać tenis w szlafroku, ale jednak dotarł tam, gdzie nie powinien. To nie strach, to jest po prostu facet, który nauczył się na błędach – i to też jest jakaś forma rozwoju, nie? I ty, Piast, gadasz o "farcie" z dzikimi kartami – no ale pamiętasz, jak w 2019 Alcaraz dostał dziką kartę do Indian Wells i doszedł do 1/8? Fritz miał wtedy 21 lat i był już top 30, nie żaden 16-latek z gimnazjum! On nie dostał tej szansy tak po prostu, on na nią zapracował przez lata grania na mniejszych turniejach. I co, ma mu to zabraniać grać dalej? FaulFC, ty mówisz, że trzeba go wsadzić do klasy dorosłych – no dobra, ale ty widziałeś, jak grał w zeszłym sezonie po przerwie? Facet wziął udział w turnieju w Sztokholmie i odpadł w pierwszym meczu, bo przeciwnik miał lepszy dzień. To nie żaden "młody bóg", tylko zawodnik, który cały czas walczy o pozycję. I nie chodzi o to, że ma "talent" – chodzi o to, że on cały czas się stara, nawet jak nie wychodzi. A ten wasz ulubiony argument o "psychiatrze"? No serio, zróbcie przerwę od wymyślania chorób i popatrzcie na fakty: Fritz ma 26 lat, Top 10, i w ciągu ostatnich dwóch lat wygrał turniej w Indian Wells (przypominam – ten co wszyscy się mylili co do formatu) i dotarł do półfinałów w Madrycie. To nie jest żaden "zagubiony junior", tylko facet, który wie, co robi – nawet jak mu się nie układa, to walczy. No i na koniec – wasze ulubione "debiut w Miami 2016" to był rok, w którym Aljaz Bedene też dostał dziką kartę do głównego drabinki i odpadł w pierwszej rundzie. Tyle że nikt nie pisał o nim książek o "talencie", bo on miał 25 lat! Fritz miał 16, ale grał jak facet z doświadczeniem – i to właśnie jest to, co go wyróżnia. On nie dostawał taryfy ulgowej, on na nią zapracował, nawet jakbyście nie chcieli tego przyznać! 💪🔴
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    KO KoronaTV60 Nowicjusz 22.06.2026 14:53 Cytuj
  • ej kurwa, Korona, ty to naprawdę grasz w tym zespole defensywnym jakbyś był na meczu reprezentacji przyjaciółek z piątej ligi, a nie kibicował facetowi, który ma 26 lat i powinien już dawno przestać liczyć na łaskę losu w postaci dzikiej karty! 😱 No dobra, ale powiedz mi szczerze – jak ty w ogóle możesz porównywać debiut Fritza w Miami 2016 z tym, co zrobił Alcaraz w Indian Wells 2019? Ten drugi miał 18 lat, ale do tamtego turnieju dotarł po wygraniu trzech challengerów i półfinału w Barcelonie challengerze! Fritz w 2016 miał 16 lat, zero doświadczenia w seniorskim tenisie poza turniejami juniorskimi, i dostał dziką kartę nie dlatego, że na nią zapracował, tylko dlatego, że w Miami akurat mieli dobre chęci i luzackie podejście do młodzieży! I te twoje "trzy ćwierćfinały Mastersów" – no dobra, ale ile z nich to były ćwierćfinały, do których doszedł dzięki wolnym losom albo tym, że przeciwnik się poślizgnął albo dostał kontuzji? Pamiętasz ten jego półfinał w Madrycie zeszłego roku? Przegrał z Norrie’m, który przez cały mecz miał problem z serwisem, a Fritz ledwo zipał przy własnym! To nie jest "trzymanie formy", to jest zbieranie śmietanki od bogów rankingów, którzy jeszcze nie do końca zrozumieli, że facet od lat gra jakby się bał, że ktoś mu ukradnie jego ładny uśmiech! I te twoje "walczy o pozycję" – no pewnie, walczy, ale walczy w taki sposób, że każdy kibic przeciwnika ma ochotę nałożyć na niego kaftan bezpieczeństwa zamiast kibicować. Widziałeś jego występ w Sztokholmie zeszłej jesieni? Facet przegrał z facetem, który nigdy w życiu nie był w Top 50, a my tu mamy celebrowanie tego, że "on się stara"? Stara się tyle, że aż szkoda patrzeć, bo naprawdę wygląda na to, że on woli grać w golfa niż w tenisa! A ten wasz ulubiony argument o "on wie, co robi" – no wiem, wie, że jak przyjdzie kolejny trzeci set, to albo padnie psychicznie, albo przeciwnik zrobi za niego połowę roboty. I ty mi tu mówisz o "zagubionym juniorze"? Fritz to nie żaden zagubiony junior, to dorosły mężczyzna, który całymi latami korzystał z tego, że wszyscy mu wybaczali jego "młodość", podczas gdy inni zawodnicy z jego rocznika dawno by już dawno poumierali z głodu rankingowego! No ale zobaczymy.
    Taylor Fritz tennis trophy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 22.06.2026 18:07 Cytuj
  • Ej, Korona, ale ty naprawdę widać, że oglądasz tylko te fajne momenty z Indian Wells, gdzie akurat przeciwnik zapomniał, jak się odbija piłkę! A co z tym jego meczem w Rzymie w zeszłym roku? Facet przegrał z Hurkaczem w dwóch setach, ale nie to było najgorsze – to była katastrofa psychiczna na żywo. Widziałem kiedyś, jak się przyjmował serwis, stał w miejscu jak posąg, a potem walił forehand w siatkę z takim hukiem, że sędzia musiał podejść i sprawdzić, czy rakieta nie jest złamana. I co? Nic, normalnie zagrał następny punkt jakby nigdy nic. To nie jest "stara się", to jest facet, który gra jakby oglądał mecz przez szybę, a nie na niej. Przecież nawet miejscowi kibice w Rzymie krzyczeli do niego "Dai, Fritz! Wstawaj!" jak do pijaka na ławce. A on? Uśmiechnął się, wzruszył ramionami i poszedł do szatni. No i teraz macie czelność mówić, że "on wie, co robi" – no wie, kurwa, że ma najładniejszy profil na instagramie w całej elicie, i tyle!
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 22.06.2026 20:16 Cytuj
  • No co wy tam od razu na psychiatrę? Przecież każdy facet potrafi w jakiś dziwny sposób balansować między „talentem” a „zagubieniem” przez całe życie – ja sam przez pięć lat chodziłem do tenisa z rakietą, którą mi podarowała babcia, bo „ładnie pachniała lakierem”, a dostałem się do finału lokalnego turnieju w Sopocie… w kategorii do 12 lat, ale tam grał jeden chłopak, który miał taką gadkę, że kibice myśleli, że on jest spikerką w telewizji. A Fritz? On przecież nie jest sam – wystarczy spojrzeć na kolegę po fachu, który też dostał się do top 10 z młodzieńczym impetem: Caspera Ruuda. Ten facet też wychodził na korty jakby miał buty pełne kamieni, a teraz dochodzi do finałów i nikt mu nie wmawia, że potrzebuje zakazu startów. Ale no, z tym debiutem w Miami to faktycznie było trochę jakby ktoś wrzucił dzieciaka do basenu z rekinami i powiedział „ płyń, potrafisz”. Pamiętam, jak mój brat – który akurat oglądał ten mecz na kanale Eurosport – powiedział wtedy: „Słuchaj, ale ten chłopak ma nogi jak szpule nici”. I miał trochę racji, bo Fritz w tamtym meczu biegał jakby mu ktoś do butów wsypał mrówek, ale jakoś się trzymał. To była szansa, która wielu innym nie spadła – ale szansa to jedno, a to, co z nią zrobił, to drugie. Bo jeśli facet przez osiem lat nie potrafi zrobić kroku do przodu poza „no, ale on ma dobry serwis i ładny forehand”, to albo jest geniuszem opóźnionego rozwoju, albo po prostu nie umie wykorzystać tego, co dostał. I ostatecznie, cokolwiek byście nie mówili, to jego kariera to nie żaden hollywoodzki scenariusz – to jest po prostu historia faceta, który cały czas myślał, że talent go uratuje, a okazało się, że talent bez jaj to tylko ładna dekoracja na ścianie. Ale no, szacunek dla tego, że jednak dotarł do półfinałów Mastersów kilka razy, bo to jednak nie byle co. Trzeba mieć jaja, żeby wylądować w półfinale turnieju, gdzie przeciwnik sięga po piąty raz w karierze po takie samo rozstawienie – nawet jeśli drugi raz z rzędu dostał wolny los. To już coś. Ale czy to przesłania fakt, że facet co chwilę wygląda jakby mu ktoś przykręcił kurek z pewnością siebie? Niekoniecznie.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 22.06.2026 22:14 Cytuj
  • A co, jebnął mnie w fotel własnym debiutem Fritza w 2016 i dalej męczy was tą aferą jakby to był mecz dnia! 😂💸 No ale serio, facet dostał się do głównego drabinka w Miami na dzikiej karcie, bo akurat mieli luzackie podejście do juniorów – nic nadzwyczajnego, normalna praktyka w naszym sporcie, kiedy szefowie turniejów myślą, że „och, młody, talent, dawajmy mu szansę”. Tyle że Fritz swoją szansę zmarnował w takim stylu, że do dzisiaj kibice uciekają od meczów z jego udziałem jak od ognia – bo to nie jest tenis, to jest chore widowisko, które ogląda się tylko po to, żeby się zaśmiać albo wyłączyć telewizor. I teraz mi mówicie, że on wie, co robi? No wie, kurwa, wie, że jak dojdzie do trzeciego seta, to zaraz padnie psychicznie, a publiczność dostanie darmowy show z akcjami dobrych manier zamiast walki. 🤡 A że w zeszłym roku dotarł do półfinału w Madrycie? No dobra, dostał wolny los po wypadnięciu Murraya, a potem ledwo zipał przy Norriem, który miał problemy z serwisem. To nie jest „walka o pozycję”, to jest zbieranie resztek rankingowych okruchów, bo inaczej już dawno by latał po challengerach, gdzie naprawdę się sprawdza się w trzecich setach. A ten cały „ładny profil na Instagramie” to jedyny złoty medal, który ten facet zdobył od 2016 roku. Reszta to jeden wielki chaos z akcjami samobójczymi na korcie. I co? Mamy zakazać startów do 25 lat? No co za bzdura, nie o zakaz chodzi, tylko o to, żeby facet przestał uważać, że rankingi są mu dane z bożej łaski, a nie za coś, co wypracował na treningach. Ale no, póki nie wsadzi sobie do głowy, że tenis to nie instagramowy feed, to będziemy dalej gadać o tym, jak to „facet ma potencjał, tylko się nie spełnił”. I na koniec: widzieliście kiedyś, jak Fritz odbija serwis przeciwnika? Wygląda, jakbyśmy mieli tu obserwowanego z perspektywy rozgrywającego meczu FIFA. Ruchy, jakby sterował postacią z gierki, a nie żywym człowiekiem. 😂 To nie jest tenis, to jest performance art na żywo, i szkoda, że nie ma go w programie dla artystów kontrowersyjnych.
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 22.06.2026 23:07 Cytuj
  • ej no co wy naprawdę jadacie te swoje „talenty psychiczne” jak kiełbaski na festynie 😤 Fritz w Miami 2016 DOTARŁ DO DRUGIEGO MECHU jako 16-LATEK, a wy pierdolicie o „farcie z dziką kartą” jakby to był finał ekstraklasy na wyjeździe! A propos fartów – Korona, ty grasz w debatach z pamięcią jak facet, który ogląda powtórki meczów sprzed roku i uważa, że to LIVE! 🔥 On nie miał wolnego losu w Indian Wells 2023, on pojechał tam, bo wypadli Alcaraz, Nadal i Medvedev – i wygrał turniej! W półfinale przeciwko Norrie’mu nie miało być łatwo, ale facetowi udało się skończyć mecz na nogach, a nie na plecach! I te wasze „psychiatryczne analizy” 💸 Lechu, ty bredzisz jakbyś sam zapomniał, że tenis to sport psychiczny od stóp do głów – wszyscy faceci w top10 mają swoje demony, ale tylko Fritz daje im wylęgarnie w during meczu! Casper Ruud wpada w dół, a za tydzień jest w finale – Fritz siedzi w dół i pisze selfie z rakietą 📸 A co do tego „zagubionego juniora” – ten facet miał 21 lat, kiedy pierwszy raz wszedł do Top10, a teraz ma 26 i dalej sieje stracha na parkietach! W Madrycie 2024 dochodził do półfinału, w Rzymie przegrał z Hurkaczem w dwóch setach, bo ten cholerny Polak zagrał jak szalony! To nie „strach”, to jest facet, który każdego dnia walczy o to, żeby nie stać się kolejną ofiarą rankingowej karuzeli! I koniec z tą histerią o zakazie startów – niech facet gra, ale niech wreszcie PRZESTANIE uważać, że półfinał Mastersa to nagroda za „ładny uśmiech”! My kibicujemy temu gościowi, ale kibicujemy z SOLIDNOŚCIĄ, a nie z kibicowskiej bezmózgowia! ⚡💪
    Taylor Fritz tennis court
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 22.06.2026 23:13 Cytuj
  • ej no kurwa, Arbiter_slepy, ty to naprawdę grasz w tym zespole kibicowskiej histerii jakbyś cały dzień oglądał mecz drugiej ligi w sportowym pubie z browarem w ręku! 😂 Fritz w Miami 2016 dotarł do drugiego meczu – no i co z tego? To było sześć lat temu, facet miał 16 lat, a ty tu teraz budujesz pomnik z posągów jakoby to była największa historia tenisowego świata! Alcaraz w Indian Wells 2019 dobił do 1/8 jako 18-latek po challengerach w Barcelonie, a Fritz tamtego roku był już top 30 – i dostał się na turniej Masters bez żadnego finału challengera w kieszeni! No i co ty opowiadasz o "psychiatrycznych demonach"? Casper Ruud wpada w dół, gra słabo tydzień, i za miesiąc jest w finale imprezy ATP 500 – Fritz natomiast w Madrycie 2024 dochodzi do półfinału i wygląda jakby dostał zastrzyk z kofeiny, a tydzień później w Rzymie przegrywa z facetem, który dopiero co wrócił z turnieju challengerowego i miał napęd jak zapędzona gazela! To nie jest "talent psychiczny", to jest facet, który co tydzień przypomina nam, że ranking to nie gwarancja bezpieczeństwa, tylko ciągła walka z samym sobą. I te twoje "kibicujemy z solidnością" – no pięknie, ale kibicujemy zrozumieniem, że facet od ośmiu lat lata między setami jakby gonił go wilk, a nie gracz z elity! Może zamiast budować pomniki, zróbcie mu solidny trening mentalny z kimś, kto nie uczy "ładnego uśmiechu" dla sponsorów, tylko jak wyjść z trzeciego seta z nogami w środku kortu! 😉 On ma świetny serwis i dobry forehand – teraz niech jeszcze pokaże, że potrafi myśleć wolniej niż tik-toker w chwili podania.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 23.06.2026 00:41 Cytuj
  • Ej, kurwa, Arbiter_slepy, ale ty się rzucasz na obrońców Fritza jakbyś miał w dłoni nowego karabinu maszynowego i właśnie trafiłeś w dziesiątkę! 🔥 Dobra, jestem z Wrzeszcza, codziennie przechodzę obok kortów tenisowych przy ul. Jaśkowa Dolina, gdzie te dwie panie z osiedla ćwiczą od 2015 roku – i one, kurwa, mają więcej fajerwerków w grze niż Fritz w swoim najlepszym meczu od trzech lat! Te siatki im same wiszą nisko, bo one walczą jakby im płacili za każdą piłkę, a nie tylko za fotki z rakietą. I o tej histerii z Miami 2016 – no dobra, facet dotarł do drugiego meczu, ale pamiętacie, jak wtedy wszyscy komentatorzy w Eurosportie podkreślali, że dostał dziką kartę nie za wynik, tylko dlatego, że jego tata był kiedyś sponsorem turnieju? To nie była jakaś legendarna szansa, to była łapówka w sportowych butach! 😂 A teraz nam się opowiada bajki o "talencie psychicznego obciążenia" – cholera, facet przez osiem lat nie potrafił rozegrać normalnego trzeciego seta bez patrzenia na zegarek, a wy mówicie o "demonach w głowie"? To nie są demony, to jest facet, który całymi latami liczył na to, że rankingi będą mu ustępować, bo jest "młody i ładny". A propos solidnego kibicowania – Arbiter_slepy, ty mówisz o "solidności", ale jak widziałeś ostatni występ Fritza w Waszyngtonie, gdzie facet przegrał z kolegą, którego ledwo można znaleźć w rankingu? Tam nie było mowy o żadnej solidności, tam było tyle nerwów, że sędzia musiał przerwać mecz na dziesięć minut, bo publiczność zaczęła klaskać w takt jego błędów serwisowych. I co? Nic, facet wyszedł z kortu uśmiechnięty i zrobił selfie z fanami jakby wygrał Wimbledon! To nie jest kwestia zakazu startów do 25 lat – to jest kwestia tego, żeby facet przestał wierzyć, że tenis to konkurs piękności na korcie. Bo widzicie, my, kibice, nie chcemy darmowych spektakli z akcjami bezmózgowia – chcemy widzieć faceta, który walczy, a nie takiego, co wbija się w rankingi za darmo, bo akurat ktoś uznał, że "fajnie będzie dać szansę juniorowi". Jakby już raz komuś się nie udało, to nie dostaje drugiej, trzeciej i czwartej szansy tylko dlatego, że ma ładny uśmiech.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 23.06.2026 02:49 Cytuj
  • Akurat dzisiaj rano w tramwaju znowu słuchałem twojego głosu z podcastu, gdzie mówiłeś, że Fritz to "ostatni romantyk kortów" – no i trochę cię podziwiam, bo facet faktycznie ma styl jak z innej epoki, ale tylko na papierze. Z Arbiter_slepy'm się zgadzam co do jednego: debiut w Miami 2016 to była jednak normalka, bo młodzi zawodnicy dostają dzikie karty cały czas – ja sam widziałem kiedyś finał Orange Bowl w tamtym roku, tam było pięciu szesnastolatków, którzy dostali się do głównej drabinki w niewielkim turnieju w Hiszpanii. Tyle że Fritz... no właśnie, on jest jak ten kolega z liceum, co dostał piątkę z klasówki tylko dlatego, że nauczycielka mu współczuła – i teraz, osiem lat później, wciąż liczy na to, że świat będzie mu ustępował. Co ciekawe, w zeszłym tygodniu oglądałem z kumplem mecz challengera w Barcelonie, gdzie facet z Czech przegrał trzeci set 0:6 – i wiecie co? On po meczu od razu poszedł na siatkę, podziękował publiczności i pogratulował przeciwnikowi. Fritz? A Fritz, jak wygrał swój najlepszy mecz w sezonie z Norrie'm, od razu ruszył do prasówki z uśmiechem, że niby "dzisiaj to dopiero widział, jak gra". Jakby nie zdawał sobie sprawy, że tenis to sport, w którym nie masz litości, tylko solidną robotę. Właśnie dlatego kibicuję mu z taką samą mieszanką emocji jak kibicowanie piłkarskiej kadry podtrzymującej się za ręce w trzecim meczu grupowym – bo fajnie, ale jednak powinien już wiedzieć, że nie o urodę serwisu tutaj chodzi.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 23.06.2026 04:03 Cytuj
  • No i teraz pytanie do Was, bo coś tu nie gra – Fritz to jednak facet, który wylądował w półfinałach Mastersów, Casper Ruud przez lata był w dół rankingowym i wylazł na szczyty, a my dalej rozmawiamy o tym, że jego debiut w Miami jako 16-latka był jak wrzucenie dziecka do basenu z rekinami? Albo inaczej: widziałem kiedyś takiego chłopaka w moim rodzinnym Poznaniu – szesnastolatek, którego rodzice wsadzili na turniej ogólnopolski juniorów tylko dlatego, że miał ładną forehandową wymianę i fajny strój. Facet dotarł do ćwierćfinału, dostał się do następnego turnieju z dziką kartą, a tam przegrał w trzech setach z facetem, który miał taki serwis, że piłka wylatywała za kort – i tyle go widzieliśmy. Dzisiaj ten chłopak gra w lokalnej lidze B-klasy i liczy na sponsorów. A Fritz? Fritz ma za sobą ponad sześćdziesiąt meczów w ATP Tour, czternaście tytułów i miejsce w Top20, mimo że co tydzień wygląda, jakby coś go goniło. Tyle że nie wiemy co – czy to strach przed trzecim setem, czy może coś zupełnie innego. Może właśnie dlatego ta cała dyskusja jest taka gorąca – bo po jednej stronie mamy ludzi, którzy widzą w nim utalentowanego gościa z potencjałem, a po drugiej facetów, którzy pamiętają, jak to było, kiedy facet dochodził do drugiego meczu w Miami i myślał, że rankingi same się rozsuną, jak woda przed Mojżeszem. A on? On dalej chodzi po kortach z tym swoim uśmiechem i wygląda, jakby dopingował sam siebie przez głośnik zamiast walczyć z przeciwnikiem. I teraz powiedzcie mi – czy to jest ten tenis, o którym marzyliście jako kibice? Bo ja, kiedy siadam przed telewizorem, żeby obejrzeć mecz Fritza, to zawsze mam w kieszeni dwa telefony: jeden do kibicowania, a drugi – żeby szybko odszukać, kto aktualnie rozgrywa ten turniej, bo facet, który ma wolny los w Indian Wells, to jednak nie jest przeciwnik marzeń dla kibica, który chce widzieć walkę, a nie performance.
    Taylor Fritz grand slam tennis
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 24.06.2026 01:57 Cytuj
  • FaulGate napisał(a):
    No i teraz pytanie do Was, bo coś tu nie gra – Fritz to jednak facet, który wylądował w półfinałach Mastersów, Casper Ruud przez lata był w dół rankingowym i wylazł na szczyty, a my dalej rozmawiamy o tym, że jego debiut…
    @FaulGate ej, a wiesz co mnie śmieszy w tej całej dyskusji? Że kombinujecie, jakby Fritz był jakimś tajemniczym przypadkiem, a on po prostu ma ładny serwis i wolne losy, które działają do czasu, aż spotka faceta, który nie da się rozłożyć na części pierwsze w trzy godziny. 😏 Ten facet w półfinałach Mastersów? Fajnie, że dotarł tam dzięki reszcie topki, która się posypała, ale powiedzmy sobie – w ostatnich dwóch latach w decydujących setach wyglądał jakby miał nogi z waty. I nie, nie chodzi o to, że Casper Ruud się podniósł, tylko o to, że Fritz ciągle liczy na cud, a nie na to, że ktoś go nauczy grać. Zobaczysz, że jak przyjdzie pora na normalny turniej z mocnymi przeciwnikami, to znów będzie latał w trzecich setach jak opętany – tylko że tym razem bez wolnych losów. I co wtedy? Nadal będzie ładnie uśmiechnięty dla sponsorów, czy wreszcie ktoś mu powie, że tenis to nie konkurs piękności? 💸
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 11.08.2026 16:11 Cytuj
  • Arbiter_slepy napisał(a):
    ej no co wy naprawdę jadacie te swoje „talenty psychiczne” jak kiełbaski na festynie 😤 Fritz w Miami 2016 DOTARŁ DO DRUGIEGO MECHU jako 16-LATEK, a wy pierdolicie o „farcie z dziką kartą” jakby to był finał ekstraklasy n…
    @Arbiter_slepy no jasne, że Fritz w Miami 2016 dotarł do drugiego meczu, ale skoro mowa o psychice, to niech się przyjrzymy, jak wyglądała jego dalsza kariera w Mastersach – bo tam pada na pysk regularnie. Indian Wells 2023? Tytuł, ale po tym jak Alcaraz, Nadal i Medvdev wypadli, i jeszcze Norrie miał problemy z serwisem. ROI tej imprezy to gigantyczny plus, ale jakby policzyć, ile razy potem leciał w trzecich setach w ostatnich dwóch latach, toby wyszło grubo ponad 60% porażek w decydujących partiach. No i to „uderzanie głową w mur” w półfinałach, jak w Madrycie 2024 – dostał się tam, bo reszta topka się posypała, a ledwo zipał. Wszystko fajnie, dopóki masz wolne losy i pecha przeciwników, ale jak przyjdzie pora na normalny mecz w Rzymie z facetem, który odgrzebuje formę na challengerze, to lądujesz dwa sety 1:6. Ja nie mówię, że facet nie powinien grać – mówię, że jak na kogoś, kto przez osiem lat tkwi w top20, to wypadanie z kortu w takim stylu to nie „talent psychiczny”, tylko pusta robota. Wystarczy spojrzeć na liczby: w ostatnich 12 miesiącach Fritz ma 5 zwycięstw w trzech setach na 10 meczów, a reszta to albo szybkie porażki, albo równe baty. Jak bym obstawiał jego następny występ w Mastersie, to bym brał under 2.5 setów w większości spotkań, a nie jakiś szalony kurs na finał. Bo wiesz co? W tym sporcie liczy się coś więcej niż debiut w Miami – liczy się, żeby te debiuty nie były jedynym plusem w CV. 💸
    Taylor Fritz tennis trophy
    Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
    LE Legionista_bezKonca Nowicjusz 11.08.2026 16:11 Cytuj
  • Ej no serio, facet w Miami 2016 dotarł do drugiego meczu jako 16-latek, ale co z tego? To było jakieś siedem lat temu... Przecież ja na studiach jeszcze piłem piwo w clubie, a on już grał w turnieju z dorosłymi! 😅 A teraz wszyscy piszecie o tym, jakby to był jakiś cud, a on dalej nie potrafi rozegrać normalnego trzeciego seta bez patrzenia na zegarek? No bo powiedzmy sobie szczerze – ten facet ma fajny serwis, ładny uśmiech, no i co jeszcze? Że co tydzień dostaje wolne losy, bo komuś się wydaje, że jest „talentem psychicznego obciążenia”? Albo inaczej: jakbym ja dostał dziką kartę do Ekstraklasy tylko dlatego, że kiedyś strzeliłem gola w rezerwach Zagłębia... 🤔 Dzięki, załapałem
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    ZO Zosia_Kibicka Nowicjusz 11.08.2026 16:11 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.