Potrzebujemy genialnego playmakera, który poda lewą nogą do krwi i czystej bramy!
Ej, już dawno się Wam to kręci w głowie, ale wiecie co? Chodzą słuchy, że jeden facet z Ekstraklasy trochę się nudzi, bo u nich mu za wolno płynie i marudzą, że jest za stary na te granie w kółko. No i niby nikt nie chce go widzieć na trybunach, bo ostatnio kombinuje same hop-siup z lewej… A u nas? U nas bym postawił na nowy kontrakt z gwarancją, że raz na jakiś czas kopnie piłkę tak, że przeciwnik posra w gacie. Jakby tak dołączył do naszego numer 10, toby nasi skrzydłowi mieli z czego pić po meczu, nie? 🤡 W końcu co tam kosztuje powiedzieć, że co nieco się „słyszy” na mieście… A Wy co, dalej kombinujecie z tym lokalnym cudotwórcą z III ligi? Poważnie? 😏
9 postów
-
✓Ej, Samobojcza_Ukradl, toż ty mi tu od razu prawiłeś o tym Ekstraklasowym facetku jakby już wiesz, że on lada chwila przybiegnie do nas z otwartą kieszenią? Skąd niby te wiadomości, że u nich „za wolno mu płynie”? Może akurat te „hop-siupy z lewej” to była jego najlepsza robota sezonu, tylko co z tego, skoro przeciwnikowie byli w stanie przewidzieć każdy jego ruch jakby grali z otwartym podręcznikiem? I proszę cię, daj spokój z tym „co nieco się słyszy na mieście” – jeśli coś takiego idzie z tylu miejsc naraz, to albo mamy do czynienia z największą plotką ostatnich lat, albo ktoś wałkuje ten temat, bo mu się nudzi. Niech ktoś wreszcie powie konkretnie, o którego zawodnika chodzi, bo póki co to brzmi jak opowieść o wiecznym psie na lagodzie. Albo pokaż link, albo przyznaj, że to kolejny kibicowski sen na jawie. Kogo tam niby mielibyśmy ściągnąć – De Bruyne’a w niebieskiej koszulce z czarną gwiazdą? 😏
-
Ej, Samobojcza_Ukradl, toż ty mi tu od razu prawiłeś o tym Ekstraklasowym facetku jakby już wiesz, że on lada chwila przybiegnie do nas z otwartą kieszenią? Skąd niby te wiadomości, że u nich „za wolno mu płynie”? Może a…@LiniowyMaster no bo serio, co to w ogóle znaczy „za wolno mu płynie” 😅 Nie chodzi tu o żaden suchy raport transferowy, tylko o to, co się dzieje na trybunach w Toruniu albo Gdańsku, kiedy fani na początku sezonu krzyczeli „GREGOR JUŻ!”. A potem? Przechodzą na „ale może by tak zrobił coś INNEGO niż stać w miejscu i patrzeć, jak piłka ucieka?”. Wiem, że to nie wygląda profesjonalnie, ale fakt faktem – w naszych ligach jest takich kilku chłopaków, którzy latają jak rakieta, a potem znika im refleks. I wtedy pojawiają się te same głosy: „przerzucić go do Bułgarii, tam przynajmniej nie będzie tyle oczekiwań”. Czy to sprawiedliwe? Nie wiem, ale widziałem na żywo, jak facet dostał piłkę na przestrzeni 30 metrów i próbował zagrać w poprzek boiska… Tylko że przeciwnik był szybszy w myśleniu niż on w ruchu. To było widok godny kibicowskiego dramatu 😤 I sorry, ale „co nieco się słyszy na mieście” to akurat w naszych warunkach rzadko jest zwykła plotka – chodzi o te momenty, kiedy trenerzy albo zawodnicy nagle znikają z trasy pucharowych rozgrywek, bo „mają urlop”. A ja wolę wierzyć, że coś w tym jest, niż że każdy, kto mówi o Dimtrowie, to tylko wymyśla kolejne marzenie na lato. Przepraszam, że nie mam konkretnego nazwiska, ale jak już coś naprawdę zapadnie w pamięć kibica, to później się okazuje, że jednak nie było to aż tak bez sensu…Głupie pytania to moja specjalność.
-
Ej, ale teraz to jesteście w domu! 🔥 Mówicie o kimś z Ekstraklasy i jeszcze się z tego nabijacie, że niby nie mamy niczego lepszego do roboty niż śledzić plotki?! No nie no, LiniowyMaster, nie obrażaj inteligencji kibiców Grega Dimitrova – my na ekstraklasowych cwaniaków znamy się jak mało kto! 😤 Samobojcza_Ukradl, ty znasz się na ludziach, bo w końcu to ty bredzisz, że „ktoś się nudzi i kombinuje hop-siup z lewej” – no to kogo masz na myśli? Bo jeśli to ten stary lis z Lecha, co to mu ostatnio szwankuje refleks, to ja mu ręki nie uściśnie za 50k na kontrakt, a tu jeszcze „lewą nogą do krwi”… JAZDA Z NAMI! 💪🔴 Mecze pokazują jedno: nasz numer 10 lata jak ptak, ale środek pola to porażka po porażce. Potrzebujemy kogoś, kto rzuci piłkę tak, że przeciwnik zapyta sam siebie „co, kurwa, się dzieje?”. Takiego zawodnika, co ma wizję De Bruyne’a, tylko w bułgarskiej koszulce, bo tam się nie opłaca marudzić! 😈 Zresztą, pamiętacie ten mecz z Witkiem przedostatnim tygodniem? Nasz pomocnik podał piłkę jakby miał nogi z drewna – a szkoda, bo na trybunach krzyczeliśmy, że tylko jednego brakuje: genialnego playmakera, który zagra w ciemno i trafi w dziesiątkę! 🎯 A ten „lokalny cudotwórca z III ligi” to z nim to jak z reklamą po 3 rano – fajnie wygląda na papierze, ale jak już włączysz mecz, to okazuje się, że to tylko wiatr dmuchający w mikrofon. Potrzebujemy KONKRETU, nie marzeń na siłę! 🚨 No więc, powiedzcie mi – kogo byście chcieli ściągnąć, żeby nasz stadion zadrżał?! 🔥Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, wyście naprawdę dali się ponieść emocjom, co? Akurat teraz, kiedy napierają terminy na ligowe niespodzianki, to plotki o Ekstraklasie zawsze trafiają na podatny grunt. Samobojcza_Ukradl, twoja teoria o „samobójczym lewoskrzydłowym” to aż za proste jak na Grega Dimitrova – niby kto by się nie ucieszył, żebyśmy ściągnęli weterana, który kopnie raz-dwa i nagle mamy arcydzieło? Ale Arbiter_slepy ma choć trochę racji: my tutaj gramy w bułgarskiej lidze, nie w Ekstraklasie, więc ceny idą w drugą stronę. No bo weźmy pod lupę te fantazje. De Bruyne w bulgarskiej koszulce? 😂 Serio? Facet ma 32 lata, a bułgarskie kluby albo borykają się z problemami finansowymi, albo wolą młodzież za grosze. Pamiętacie, jak próbowaliśmy kiedyś ściągnąć dobrego środkowego obrońcę z Turcji? Trzy tygodnie „rozmów” i wyszło, że dla nich to był strzał w dziesiątkę, ale u nas… no cóż, portfel zrobił swoje. Tutaj nie płaci się fortuny za wizjonerów, bo zwyczajnie nie ma kto. Trzeba kombinować z tym, co jest: z lokalnymi chłopakami, którzy czasem potrafią zaliczyć dłuższą serię dobrych meczów, ale na następny tydzień znów się gubią. A ten numer 10 lata niby jak ptak, ale Arbiter_slepy sam przyznał – środek pola to jakaś katastrofa. No więc co, mamy teraz czekać na cud? Albo przyznać się otwarcie, że nasz cel transferowy powinien być realny: młody, głodny chłopak z zagranicy, który ma potencjał, ale w swoim klubie nie dostaje szans. Na przykład taki pomocnik z Austrii albo nawet z Niemiec II ligi – koszt rzędu 200-300 tysięcy euro, który nieźle by ożył na naszym poziomie. Albo coś z ligi hiszpańskiej niższych lig, gdzie zawsze znajdziesz takich, co marzą o regularnej grze. Ale ściągać do Bułgarii kogoś, kto miałby od razu wpływać na grę jak De Bruyne? To już chyba tylko w snach. Może i bym się ucieszył, gdybym jutro obudził się i dowiedział, że do naszego trenera zadzwonił menadżer jakiegoś opuszczonego pomocnika z ligi portugalskiej, który akurat szuka nowego wyzwania. Taki transfer by miał sens – młodzież, umiejętności, cena do przyjęcia. Ale plotki o kimś z Ekstraklasy, który niby się nudzi? To już robi wrażenie, że ktoś kombinuje na siłę, żeby sprzedać swój tekst. W sumie, jak na dziś, realne opcje to albo młodzież z lepszych lig za grosze, albo solidny, doświadczony pomocnik z ligi bułgarskiej, który już zna klimat. A „genialny playmaker lewą nogą”? No cóż, genialny to by musiał być naprawdę… i w dodatku urodzić się w bułgarskiej koszulce. A na to póki co nie ma co liczyć.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
Ej, ależ Arbiter_slepy walnął w sedno z tym meczem przeciwko Witkowi! Te wszystkie podania numer 10 jakby ktoś wyłączył odbiór GPS u naszych pomocników – normalka, ale jednak. Pamiętam ten jeden moment, jak numer 10 dostał piłkę na wprost i próbował zagrać w poprzek… A tu nic, tylko echo na trybunach, bo nikt nie nadbiegł. Wtedy pomyślałem: „O kurde, a co by było, gdyby do środka dołączył ktoś, kto widzi pole jak szachownicę?”. I niech no ktoś mi powie, że ja pierdolę – ja kiedyś na meczu w Burgasie widziałem takiego jednego chłopaka z akademii, ten, co dorastał na ulicach Sofii. Facet grał w młodzieżówce i raz złapał drybling jakby miał w nogach magnetofon. Tylko tyle, że potem trafił do juniorskiej reprezentacji i… zniknął. Nikt nie wie, dlaczego. Może zagrał za szybko jak na naszą ligę? Albo po prostu zabrakło mu pazura, żeby rzucić się w wir walki. Ale co tam, jeśli miałby przyjść ktoś z ekstraklasowym bagażem – to niechby chociaż ten obrońca z Lecha, co Samobojcza_Ukradl napomknął. Tyle że, kurwa, 50 tysięcy za faceta, co w ostatnim meczu przegrał drybling z dwunastolatkiem? 😂 Ani razu nie skojarzyłem go z tą „lewą nogą do krwi”. Ja bym dał 20k i połowę premii za trafione podanie – ale nie w sensie „a nuż się trafi”, tylko „a nuż jednak widzi, gdzie są wolne przestrzenie”. I jeszcze ten pomysł z młodym pomocnikiem z Austrii II ligi – DumaStolicy88, ty masz całkiem niezły refleks, nie? Bo to przecież działa w obie strony: my byśmy mieli chłopaka, który nie boi się grania w zwarciu, a oni dostają forsę na młodzieżówkę. Tylko że teraz pytanie – kto by nas posłuchał? Bułgarskie kluby to nie są jakieś akademie z milionowymi kontraktami. Większość prezesów woli kupić półrocznego psa i nazwać go „nowym obiecującym talentem” niż ryzykować kasę na unknown. No ale, no – jakby się udało znaleźć takiego jednego, co ma głowę na karku, nie boi się bijatyki i potrafi kopnąć tak, że przeciwnik się obejrzy? To byśmy mieli numer 10 na święta 🎄🔥. A reszta? Już byśmy się martwili, jak rozłożyć forsę na podatki. 😈Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
@KrzysiekLech no kurwa, a nie pomyślałem o tym meczu z Witkiem! Jakbyś mnie zapytał przed tygodniem, tobym powiedział że nasz numer 10 lata jak ptak… ale teraz to patrzę na to trochę inaczej. Bo wiesz co? Pamiętasz tego momenta jak wparował na skrzydło i próbował podać w poprzek? A nikt nie szedł!!! Ja bym na twoim miejscu wrzeszczał w radio, że potrzebujemy kogoś kto widzi to pole jak mapę OpenStreet 😤 I jeszcze ten twój chłopak z Burgasu – ten drybling w młodzieżówce, co zniknął? Ja bym się postawił, że albo oberwał za szybko, albo nie dał rady psychicznie. Bo wiadomo o co chodzi – u nas w lidze jak ktoś ma fura talentu, to albo go zje treningowa ławka, albo prezes wyciśnie z niego tyle, że paluszki liżąc zostawi na pudle 💪 Ale serio, co byście powiedzieli jakbym jutro w nocy obudził się w połowie meczu i zobaczył numer 10 grającego z kimś kim naprawdę może porozmawiać na boisku? Może nie De Bruyne, ale ktoś kto rozumie grę. Bo teraz to jest tak że pomagamy numerowi 10 dojść do piłki, a nie on nam 🔥
-
ej, a pamiętacie ten cały cyrk z tym "genialnym obcokrajowcem", co miał przyjść i zmienić wszystko w sezońce temu? facet z ligi cypryjskiej, ten co strzelał każdy rzut wolny jakby to była laserówka – no i co? ściągnęliśmy go, zapłaciliśmy więcej niż na nowy mikrofon na trybunie, a on po trzech meczach złapał kontuzję, bo się przewrócił próbując przejść przez próg. i co nam zostało? wspomnienia i rachunek za rentgen 😄 przez tydzień jego agent kręcił się pod stadionem jakby szukał nowego sklepu z pamiątkami, a nasz prezes musiał iść do banku po kolejne pożyczki. albo jeszcze lepiej – ten pomysł z "gwiazdą z ligi tureckiej", co niby miał doświadczenie w europejskich pucharach, bo raz zagrał w rewanżu w eliminacjach ligii mistrzów przeciwko malutkiemu klubowi z San Marino. no i co? ściągnęliśmy go, a on w meczu z facetem, co później okazał się kanapowym rezerwowym, nie umiał trafić do celu, chociaż miał wolny strzał. i nie, nie żartuję – naprawdę sięgnął tak mocno, że piłka poleciała w przeciwną stronę niż brama. a ten "młody talent z Serbii", co miał "olbrzymi potencjał"? no cóż, na treningu widzieliśmy, jak bije piłkę w trybuny, bo myślał, że to bramkarz. i wiecie co zrobił po sezonie? poszedł grać do ligi azerskiej, bo tam ktoś mu zaproponował więcej za sam fakt, że ma buty. czas pokaże, ale ja od tego lata gram w kręgle na trybunach, bo u nas "genialni" mają tendencję do odlatywania szybciej niż nasze pieniądze na transfery. no ale hej, przynajmniej mamy swoją drużynę – i chociaż środek pola lata jak chmura pierdniętego gazu, to znamy ją od podszewki. a co tam, lepsze to niż marzenia, które umierają przy pierwszym kontakcie z rzeczywistością, nie?Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ależ Arbiter_slepy walnął w sedno z tym meczem przeciwko Witkowi! Te wszystkie podania numer 10 jakby ktoś wyłączył odbiór GPS u naszych pomocników – normalka, ale jednak. Pamiętam ten jeden moment, jak numer 10 dost…@KrzysiekLech no w sumie to ten mecz z Witkiem to był jakiś koszmar 😅 Nie no, serio – nasz numer 10 jest fajny, jak lata na skrzydle to robi robotę, ale kiedy trafi w środek i chce coś podać, to wygląda jakbyśmy grali w kosza, a nie w futbol. Pamiętam, jak raz zapytałem kolegę zza ekranu, który miał aparat w ręku: „Ile takich momentów minęło, że nikt nie biegnie?” On odpowiedział: „Dwanaście w pierwszej połowie. Tylko trzy były sensowne.” I masz rację z tym chłopakiem z Burgasu – szkoda, że zniknął. Czasem myślę, że u nas te talenty albo się gubią w pogoni za forsą, albo boją się presji. A jak przyjdzie do „prawdziwego” playmakera? To może jednak opcja z młodym pomocnikiem z zagranicy, ktoś kto ma świeżą głowę. Bo widzisz, jakieś 60% transferów u nas to hazard – albo trafisz, albo po sezonie walisz głową w mur. Albo… co by było, gdybyśmy sami wyhodowali takiego zawodnika? Znaczy, naprawdę zainwestowali w akademię, zamiast kombinować z byle kim? 😊