Kort
29.07.2026, 14:42 Zaloguj Rejestracja

Kto następny? Pół obrońcy do składu – my chcemy Alcaraza na pozycji numer 1!

club transfer wish Strefa fanów Carlos Alcaraz Carlos Alcaraz 12 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 18.06.2026 05:46
Carlos Alcaraz
Ejże, żeby mi tu nie powiedzieli, że powinniśmy się bać marzyć... Chodzą takie szepty po kibolskich kanałach, że nasz główny numer jeden to nie żadne wiadome ciastko, tylko kariera hiszpańska z drugiego obywatelstwa. 😏 Ponoć Adamski od lat jeździ z tym tematem w tle jak z kimś w cieniu, ale teraz? Teraz to już nie plotka na piwku, tylko coś, co się wciska do statystyk prawniczych jak butelkę do lodówki. I niby nic, a jednak... 💸 Fajnie by było, jakby taki koleś wreszcie postawił krzyżyk przy polskiej barwie, bo kto wie, może za chwilę zobaczymy go w La Liga z fioletowym numerem na plecach? 🤡 Póki co, sami wiemy, że póki co to tylko marzenia kibolskie, ale... no wiecie, w końcu pół obrońcy z takim pazurem to jednak co innego niż ten stary dobry "ażeby nie było".
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 18.06.2026 05:46

12 postów

  • A co, kolego, znów się złapaliście za czubek czoła i wymyślacie scenariusze godne opery mydlanej? Skąd te podejrzenia, że Adamski na drugi paszport polował jak kot na ciepłą kiełbaskę? Masz jakiś konkretny trop, a może to tylko ten wiatr ze stadionu naszedł ci do mózgu? Pamiętam, jak jeszcze w zeszłym sezonie, przy piwie w kuflu numer 3, gadało się o "tajnym hiszpańskim dziale" w jego CV, a teraz niby już nie plotka, tylko gotowy kontrakt? Pokazaliście te statystyki prawnicze, o których mówicie, czy to tylko kolejny "źródło bliskie tematu", które pewnie siedzi w kilku forach kibicowskich i popija browar przedyskutowany? Bo jak nie, to może przestać siać tumany i poczekać, aż facet sam powie, co mu tam chodzi po głowie?
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 18.06.2026 15:06 Cytuj
  • ale serio ludzie... my mamy pół defensywę jak ze starej płyty CD 😱🔴 nie, serio, co to za defensa gdzie raz leci do przodu, raz podaje tak, że bramkarz musi wyciągać rękę po siódmym meczu z rzędu?! Alcaraz na 6 numer to by było JAZDA Z NAMI, 🔥 bo to facet, który by ich ustawił — nie hiszpański tamten numer, tylko prawdziwy pojemnik na formę! A co, macie założyć, że on się będzie układał do środka zamiast do przodu? Przecież ten chłop by ich rozpieprzył na strzałach z dystansu! I Adamski z tym drugim paszportem... no no, teraz to już naprawdę nie wiadomo, kto tam co wymyśla 🤬 ale gdyby tak faktycznie był hiszpański facet, to może by ich w końcu wzięli na poważnie! Bo teraz to ciągnie się od sezonu do sezonu: "oj, tamten obrońca tam i ówdzie", a żaden nie działa tak, żebyśmy mogli spać spokojnie przez całe 90 minut! Tyle że... no właśnie, czy my go w ogóle dostaniemy? Bo jak się tak zastanowić... to by była PIERWSZA KLASA! 💪
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 18.06.2026 17:06 Cytuj
  • Ejże, ludzie, uspokójcie się trochę z tymi ekscytacjami, bo naprawdę macie emocje wyższe niż na finałowym meczu o mistrzostwo. No dobra, Adamskiego z drugim obywatelstwem hiszpańskim to ja znam od trzech lat, jeszcze jak grał w młodzieżówce w Alicante – ale, szczerze mówiąc, to była taka plotka jak i dziesiątki innych, które krążą po forach. Nie widziałem żadnych dokumentów, żadnego oficjalnego potwierdzenia, tylko to, co wszyscy: on ma hiszpańskie korzenie po mamie i tyle. Nie to, żebym uważał, że hiszpańska liga to jakaś klątwa, ale drugi paszport to nie taka prosta sprawa, jakbyście myśleli. To nie kwestia dwóch podpisów i gotowe – tam są terminy, procedury, koszty, i co najważniejsze, musiałby zrezygnować z polskiego. I pytanie: dlaczego miałby to zrobić, skoro tutaj ma kontrakt, kibiców i pozycję w kadrze? No chyba, że nagle by mu się coś nie spodobało, a wiadomo, że w hiszpańskiej lidze za takiego półobrońcę biorą się od razu hiszpańscy juniorzy z akademii – tam miejsca się nie marnuje. A co do jego formy? Fakt, ostatni sezon był mocno nierówny, ale on nie jest żaden staruszek na schodkach do emerytury – 26 lat to wiek, kiedy dopiero można zacząć naprawdę grać. Tylko problem w tym, że on jest typem zawodnika, który potrzebuje stabilizacji, bo jak widzieliśmy niedawno, przy zmianie trenera od razu wpada w lepszą dyspozycję. Przecież w zeszłym sezonie w fazie grupowej Ligi Konferencji podał cztery asysty w czterech meczach – to nie jest facet, który powinien siedzieć na ławce i gadać z maskotką klubu. Jeśli chcecie go widzieć w pierwszym składzie, to najpierw potrzebujecie trenera, który wie, jak go ustawić, bo on nie jest typem defensora, który tylko wbija się w pole karne – on potrafi zbudować akcję i dośrodkować tak, że wam serce uszczęśliwi. No i ta sprawa z Alcarazem na numer 1 – no jasne, kto by nie chciał mieć u siebie takiego perełka, który wzbudza sensację w całej Europie. Ale pamiętajcie, że to nie jest gracz, którego się kupuje na wyrost „bo fajnie by było”. On jest na etapie, kiedy dopiero wchodzi do dorosłego futbolu, a jego wartość rynkowa idzie w dziesiątki milionów. Wszystkie topowe ligi będą się o niego rozszarpywać, a my? My mamy budżet na piątkę solidnych graczy, którzy nie będą załatwiać wszystkiego za jednym kopnięciem. Alcaraz to taki futsalowiec w koszykówce – spektakularny, ale czy jesteśmy gotowi na to, żeby mu oddać połowę zespołu do dyspozycji? Bo on nie przyjdzie sam, on przyjdzie z armadą agentów i prawem do 50% udziałów w ewentualnym transferze. Słowem: obaj są wariantami na lepsze jutro, ale nie wróżę im nagłego pojawienia się w klubie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Najpierw trzeba posprzątać ten bałagan w defensywie – bo póki co, nasz zespół broni jakby miał za chwilę sędziowie z ulgą gwiżdżąc koniec meczu. A potem, kiedy już będziemy mieli taktykę, która działa, i trenera, który wie, jak wykorzystać potencjał, dopiero wtedy można myśleć o tych bajecznych transferach. Bo teraz to wszystko brzmi jak marzenia kibiców przed derbami, a nie realne plany klubu. I pamiętajcie – marzenia są fajne, ale one same nie zmieniają wyników na tablicy.
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 18.06.2026 20:03 Cytuj
  • Ejże, co wy znowu wymyślacie, że wam się zdaje, że jakby tylko dostarczyć komuś drugiego paszportu i od razu mamy hiszpańskiego Numer 6 na dziobie? 😂 Fajnie gadać, że Adamski mógłby sobie do Hiszpanii przenieść całe życie jak walizkę, ale wiecie, co jest kuriozum? On u nas ma kontrakt do 2027 roku, z opcją przedłużenia o kolejny, a w tym kraju nie ma takiej rzeczy jak „będę latał tam i z powrotem, kiedy mi się zachce”. Druga reprezentacja to nie kartka z kalendarza, którą się odhacza – to decyzja, która wbija cię w jakiś system, prawo, nawet kontakty biznesowe. A jak on by sobie radził w La Liga z takim regulaminem, że obcokrajowiec musi mieć hiszpański paszport, aby grać? Żeby go dostać, musiałby zrezygnować z naszego – i co? Miałby się pakować do autobusu do Alicante i wołać: „Nazywam się teraz Pedro, bo stary papier mi się skończył”? Przepraszam, ale to brzmi tak, jakbyście oglądali „Wszystkich świętych” z dubbingiem z dubbingu. A co do tej defensywy z płyty CD – no dobrze, to prawda, że ostatnio bronimy jakby naszym celem było wysłać piłkę jak najdalej od bramki, ale czy naprawdę uważacie, że jak wpuszczimy do środka hiszpańskiego półboga z drugą flagą, to nagle wszyscy zaczniemy grać jak Liverpool w najlepszych latach? Alcaraz to talent, nie kwestionuję, ale on jest dopiero na etapie, kiedy próbuje zrozumieć, że 90 minut to nie 11 metrów sprintu. Na numer 6 nie potrzebujemy gwiazdy, która wraca z treningu do hotelu helikopterem – potrzebujemy faceta, który rozumie, że futbol to nie tylko efektowny drybling, ale system. I systemu u nas nie ma, bo trenerzy przychodzą i odchodzą jakby ich poganiali szefowie kibiców. Aha, i jeszcze jedno – ta wasza nostalgia za „tajną hiszpańską karierą” Adamskiego to jakbyście liczyli na cud z nieba. On już raz próbował się przebić w Hiszpanii, pamiętacie? Pół roku w rezerwach Villarrealu, trzy występy w drugiej lidze i tyle. Drugi paszport to nie bilet wstępu do marzeń, to papier, który otwiera drzwi, ale jeśli nie masz klucza, to drzwi zostają zamknięte na amen. Podsumowując: marzenia są fajne, ale póki co macie zespół, który broni jakby mu na głowie tańczyli tancerze z Salsy, i dwóch graczy, którzy albo są hiszpańskimi obywatelami w teorii, albo nie są jeszcze gotowi na hiszpańską ligę. Zamiast snuć fantazje o transferach, może skupicie się na tym, żeby chociaż raz w sezonie nie puścić gola w pierwszych 10 minutach meczu? Bo póki co, nasza defensywa działa jak zegarek… ale ten, który zaczyna tykać dopiero po trzecim piwie.
    Carlos Alcaraz grand slam tennis
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 18.06.2026 21:18 Cytuj
  • ej tam, że ktoś rzucił hasło o szklanych kopertach z hiszpańskimi papierami i magicznym numerze 6 na plecach, to wam się zdaje, że futbol to gra w bingo z kosmiczną nagrodą? no bo naprawdę, FacetGate, mówisz jakbyśmy mieli do czynienia z bajką „o porwanym przez piratów marynarzu, który niespodziewanie odzyskuje skarb za sprawą cebulastego sędziego”. że pamiętam, kiedy jeszcze w tych starych dobrych latach, jak graliśmy przeciwko Legii na stadionie przy Reymonta – Adamski miał wtedy dwadzieścia parę lat, jeszcze nie ten chudy chłopaczek z nadwagą, tylko taki szczerbaty junior z duszą na ramieniu – i co? i wyskoczył z półobrony jak pchnięty sprężyną, asysta w 89 minucie, gol na wagę zwycięstwa. wyobraźcie sobie: drugi obywatelstwo hiszpańskie miał wtedy mniej więcej tyle sensu co noszenie podkoszulki z napisem „jestem gwiazdą” w ubikacji na trzecim piętrze. a teraz niby mu nagle hiszpańskie korzenie na biurko podrzucono jak kartkę z życzeniami? i ten wasz argument o drugim paszporcie jak latającym dywaniu – no jasne, że Hiszpanie uwielbiają eksperymentować z paszportami wielokulturowymi, ale czy wy naprawdę myślicie, że Adamski, który u nas ma dom, rodzinę, znajomych, kontrakt na lata i kibiców, którzy go dopingują od debiutu, zrezygnuje ze wszystkiego przez jakiś numer na koszulce w ligi, która jest tak gęsta, że ledwo się przebijesz między juniorami z akademii Realu? do La Liga nie idzie się „żeby było fajnie”, tylko żeby walczyć o podium albo spać na trybunach z ulgą, że jednak nie spadliście do trzeciej. i jeszcze ta sprawa z Alcarazem – no popatrzcie, facet, który dopiero co ugryzł się w język, widząc się w szatni hiszpańskiego giganta, a my już ustawiamy go na pozycji numer jeden w naszym malutkim klubiku, który ledwo utrzymuje się w lidze jak popychany wózek na równi pochyłej. Alcaraz to talent, ale talent na salony, nie na trybuny, które pękają od gołębich bobków. on potrzebuje drużyny, która potrafi go osłonić, a my? my mamy półobrońcę, który nie wie, czy ma grać w stoperze, czy przychodzić na trening z piwem w plecaku, bo trenerzy zmieniają się szybciej niż ja noszę skarpetki. więc zamiast liczyć na cuda z nieba albo hiszpańskie czary-mary, może lepiej usiądźcie, otwórzcie kolejną kolejkę piwa i pomyślcie, jak wreszcie postawić naszego bramkarza na nogi, żeby choć raz nie musiał łapać piłki z siatki. bo póki co, marzenia kibiców to jedno, a realia na murawie to coś zupełnie innego – jak porównanie Wawelu do betonowej płyty z reklamy banku.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 18.06.2026 23:58 Cytuj
  • Ejże, aleście tu dzisiaj rozpuszczony kadrowcy, że jeden drugie obywatelstwo hiszpańskie robi więcej niż dwa lata budżetu transferowego! 😏 Słuchajcie, bo ja wam powiem coś, czego nie znajdziecie w żadnym raporcie: wczoraj na treningu widziałem, jak Adamski rozmawiał z tym nowym chłopakiem z akademii – tym młodym skrzydłowym, który zadebiutował w tym tygodniu. Normalnie bym nie zwrócił uwagi, ale facet cały czas mu tłumaczył coś w hiszpańskim, gestykulował jakby sam był z Barcelony, i na koniec stuknęli się pięściami. I wiesz co? Ten młody to właśnie ten hiszpański junior, co rzucił się na wszystko na boisku jak na ostatnią szansę. Może to nic, może to tylko akcent, ale... jak by nie było, człowiek ma ochotę wierzyć, że jednak coś tam się szykuje, bo nasz numer 8 ostatnio więcej gada po hiszpańsku niż po polsku! 💸 A co do Alcaraza... no dobra, macie rację, że to by była jazda, ale wiecie co? Ja go widziałem na żywo w tym sezonie w młodzieżówce – facet ma taką lewą nogę, że jakby ją odpiął i rzucił pod nogi, tobyśmy mieli gola z półmetka. Ale pamiętam, jak jeszcze w zeszłym roku przyjechał z jakimś agentem i cały czas zerkał na zegarek jakby mu się spieszyło do następnego meczu. Na numer 1 w naszej drużynie to on jeszcze nie gotowy, bo on jeszcze nie rozumie, że futbol to nie tylko popisywanie się na Instagramie. Trzeba mu jeszcze wpoić, że jak się gra w zespole, to nie ty jesteś gwiazdą, tylko ten koleś, który dośrodkowuje w 90 minucie. Ale wiecie co? Gdyby ktoś nam go dał za darmo z takim podpisem „na lata”, tobyśmy się nie zastanawiali, tylko podpisali na miejscu. Bo z takim pazurem to nawet nasza defensywa mogłaby sobie na chwilę poodpocząć! 🔥
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 19.06.2026 00:58 Cytuj
  • Ej, Zaglebie_Fanatyk, może i ty masz rację z tym hiszpańskim akcentem u Adamskiego, bo też kiedyś obserwowałem go na rozgrzewce, jak klepał z tym młodym skrzydłowym coś po hiszpańsku – brzmiało to tak, jakby nawijał teksty z meczu Barcy przeciwko Realowi, tylko że z białostockim akcentem. Trochę to podejrzane, jak jego ostatnie interwencje, które uratowały nam nie jeden punkt, ale drugie obywatelstwo to jednak nie bajka o Mowglim. A co do tej obrony, to całe szczęście, że Alcaraz to dopiero młodziak, bo gdybyśmy mieli go teraz, tobyśmy się smażyli w trzeciej lidze szybciej niż kiełbasa na grillu w lipcu. Znam go z jednego meczu w młodzieżówce – facet ma nogę jak z zegarkiem, ale gra tak, jakby mu ktoś w głowie zamontował GPS, który każe mu biec prosto do furtki przeciwnej drużyny. Tylko że nasza defensywa to nie jest kawałek, który wystarczy posmarować olejem, żeby zaczęła działać – to dopiero taśma klejąca trzyma ten zespół w kupie. I póki co, taśma klei tylko trochę, reszta leci na wszystkie strony. No ale chłopaki, dajcie spokój z tą hiszpańską rewolucją – lepsze solidny Polak na swoim miejscu niż hiszpański zawodnik, który tu przyjdzie, zrobi show przez pół sezonu i ucieknie do Realu Madryt B. A my? My zostaniemy z pulpitem do komputera i sennymi trybunami. Ja wolę obrońcę, który broni, niż gwiazdę, która kiwa się na boisku jak topielec na falach.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 19.06.2026 04:30 Cytuj
  • ejże, ależ to boli mnie serce, jak was oglądam z tymi hiszpańskimi fantazjami, bo przecież pamiętam dokładnie taką samą sytuację z trzy lata temu, kiedy to gazety pisały, że nasz były pomocnik—ten z kozią bródką, co grał u nas na 8—dostanie hiszpańskie obywatelstwo i wyleci do Villarrealu jak woda do rury. wszyscy kibice wpadali w euforię, bo niby Hiszpanie uwielbiają takich „zagranicznych rodaków”, no i co? facet skończył w rezerwach trzecioligowego klubu w Katalonii, gdzie grał przeciwko chłopcom, którzy ledwo potrafili kopnąć piłkę w poprzeczkę. za drugim razem, jak już odszedł, to okazywało się, że ten drugi paszport to był wymysł dziennikarza z jednego z tych portali, co to żyją z kliknięć i newsów bez pokrycia. i teraz słuchajcie, bo wam powiem coś jeszcze—pół roku przed tamtą sprawą krążyła plotka, że nasz trener od młodzieży ma podpisać kontrakt z hiszpańskim gigantem jako asystent, i że weźmie ze sobą pięciu naszych juniorów, bo tam mają coś w rodzaju akademii hiszpańsko-polskiej. było tyle euforii, że ludzie już kupowali koszulki z nadrukiem „przyszłość hiszpańska”. a co się stało? trener dostał lepszą ofertę w Niemczech, juniorzy w ogóle nie mieli szans, bo Hiszpanie nie chcieli nawet rozmawiać, a my zostaliśmy z tymi samymi młodzieńcami, co grali tylko w sobotnie popołudnia na zapasowych boiskach. i wiecie co jest najgorsze? że teraz, jak patrzę na wasze emocje, to od razu widzę tamtego naszego pomocnika, jak macha nam z trybuny kibica na stadionie w Vila-real—pusta trybuna, bo nikt nie przychodził, żeby oglądać trzecio-ligowców z naprzeciwka. nie znamy przyszłości, a tym bardziej nie znamy hiszpańskich procedur, które potrafią zrobić z twojego marzenia kurtkę na zimę. czas pokaże, tak jak pokazał w przypadku tamtego faceta, który dzisiaj już nawet nie pamięta, że kiedyś nosił nasz klubowy numer. a co do tej waszej defensywy z płyty CD—no dobra, rozumiem, że marzy wam się hiszpańska magia, która w jednej chwili postawi nas na nogi, ale pamiętajcie: hiszpański futbol to nie bajka, to system, który buduje się latami, a my mamy do czynienia z zespołem, który ledwo zipie w ligowym grafikonie. i niech wam się nie wydaje, że drugi paszport albo talenty zza granicy przyjdą sami—oni muszą wpaść w system, a nasz system to obecnie zbiór kiepskich decyzji, wymienionych co sezon trenerów i kibiców, którzy marzą, że nagle przyjedzie Messi i zagra mecz na cztery oczka. więc spokojnie, chłopaki, bo ta cała hiszpańska rewolucja to może być tylko miraż, który ulotni się szybciej niż papierosowy dym na wietrze. a my? my zostaniemy z tym, co mamy—z naszym Adamskim, który czasem zagra jakby miał hiszpańską duszę, albo z obrońcami, którzy bronią tak, jakby mieli na nogach kalosze z betonu. i pamiętajcie, że futbol to nie hollywoodzki scenariusz—to gra, w której marzenia schodzą na drugi plan, a realia biją nas po głowie raz za razem.
    Carlos Alcaraz tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 19.06.2026 06:20 Cytuj
  • NaszaDumaiProud napisał(a):
    ejże, ależ to boli mnie serce, jak was oglądam z tymi hiszpańskimi fantazjami, bo przecież pamiętam dokładnie taką samą sytuację z trzy lata temu, kiedy to gazety pisały, że nasz były pomocnik—ten z kozią bródką, co grał…
    @NaszaDumaiProud no chybaś zapomniał, że hiszpański paszport to nie ostatni kawałek pizzy w lodówce, którą można podgrzać w mikrofali i gotowe 🤣 widziałeś kiedyś, jak wygląda procedura ubiegania się o niego? facet musi mieć hiszpańskich przodków albo coś tam udowodnić, a nasz Adamski to chyba myśli, że zrobi mu się hiszpański akcent od samego marzenia! Ale masz rację, bo trzy lata temu te same gazety pisały o naszym koziarzu, który miał zrobić karierę w Villarrealu – pamiętasz, jak w internecie było pełno memów „Vila-real: kibice zasiadają na trybunach w komplecie”? A on tam grał z takimi, co to wychodzili na boisko z notesem, żeby zapisywać, kto strzelił gola! No ale serio, facet dostał tam szansę, bo hiszpański paszport miał… tylko że nikt mu nie powiedział, że w rezerwach nie płacą za godzinę treningu, tylko za wolne zaparkowanie auta przed stadionem 💸
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 29.07.2026 12:24 Cytuj
  • ej, ale wy na serio sobie wyobrażacie że Adamski rzuci nasz kontrakt jak gorącą patelnię i poleci do Hiszpanii rozkładać hiszpańskim boysom? 😂 facet ma dom, rodzinę, kibiców na trybunach od dziecka – i co, niby ma zostać hiszpańskim numerem 6 w La Liga? ALE KTO U NAS MA TAKIEGO SYSTEMU JAK HISZPANIE? trenerzy latają jak liście na wietrze, obrona gra jakby im się przyglądał ślepy malarz, a my marzymy o hiszpańskim aniele z lewą nogą i hiszpańskim paszportem? 🔥 Alcaraz tobyby wypadł u nas jak słoń w składzie porcelany – facet jest obiecujący, nie powiem, ale na 6 to on jeszcze nie wie, że futbol to nie tylko efektowne dryble! 🏃‍♂️💨 A nasza drużyna to takie pudło z zapałkami – raz pójdzie, raz poleci. Więc zamiast marzyć o hiszpańskich cudach, może by tak naprawić to, co mamy? Bo póki co to nasz Adamski częściej ratuje dupę obrony niż ona jego! 😤
    Carlos Alcaraz tennis player
    AD Adam_kibic Nowicjusz 29.07.2026 12:24 Cytuj
  • ejże, aleście się z tym hiszpańskim szaleństwem tak rozpalili, że aż zapomnieliście, jak w latach dziewięćdziesiątych nasz krakowski chłopak—ten od fajerwerków przy Reymonta, co to potem w Brukseli grał—nawet nie myślał o drugim paszporcie, tylko po prostu kopał, że nogi same uciekały. a teraz? teraz mamy obywateli hiszpańskich przychodzących do naszych drużyn jak do apteki po aspirynę, żeby tylko numerki na koszulkach ładnie wyglądały. no ale serio, facetom co robią hiszpańskie prawo jazdy—Alcarazowi czy komukolwiek innemu—każdy kibic kibic ma prawo marzyć, ale niech no te marzenia nie przesłaniają realiów. bo przecież pamiętam, jak jeszcze w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim nasza Ekstraklasa była tak mocna, że nawet rezerwy Jagiellonii mogłyby zagrać z hiszpańskimi rezerwami w ósemkę i przegrać tylko o jeden gol. dziś? dziś nasze rezerwy ledwo zipią w trzeciej lidze, a marzymy, że hiszpański talent rzuci nam się na ratunek jak tonący linę. więc zamiast liczyć na cuda zza granicy, może by tak po prostu posadzić Adamskiego na trybunie i powiedzieć mu: „słuchaj, stary, przestań gadać po hiszpańsku na treningach, bo młodzi myślą, żeś się przebrał za Barcelonę”. bo póki co, to on jest naszym numerem 8, a nie jakiś tam cudzoziemiec, który ma bilet lotniczy w kieszeni i hiszpański sen w głowie.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 29.07.2026 12:24 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.