Hurkacz wreszcie na swoim meczu pokazuje, że umie wznieść się ponad schematy — kiedy w końcu uderzy?
Jakież to szczęście, że Hurkacz wreszcie przestał grać jak zawodnik, który lada moment ma "wreszcie coś pokazać", a po prostu pokazał. Siedziałem z kolegą przy trzeciej setce, w połowie meczu byliśmy pewni, że skończy się to kolejnym rozczarowaniem – a tu nagle ktoś wysyła dwóch rywali na urlop. Ten mecz to nie był powrót do korzeni, tylko dowód, że nawet najbardziej schematyczne podejście da się przebić, gdy trafi się na formę dnia. I uwaga: nie chodziło o jeden suchy wybieg za linią serwisową z bekhendem, tylko o serię takich akcji, które dzisiaj powinny stać się standardem, a nie wyjątkiem. Jeśli to nie jest sygnał, że Hurkacz umie wznieść się ponad ten cały szum o "braku pewności siebi", to co nim jest?
3 postów
-
✓haha, a kto dzisiaj gadał, że Hurka to jakaś tragedia i maruda? Kto? No dajcie sPOKO, kto? Bo mi się widok urwał, jak te śmieciarze do kolejnych zawodników lecą z tym "ale on jednak nie potrafi" XD ten drybling z bekhendem za serwisową? ależ to było 🔥🔥🔥 taka klasa, że aż rzeszowskie mury zadrżały! to nie magia, to styl, który sam sobie wypracował i teraz wreszcie wiadomo o co chodzi—HURKA JEST NAJLEPSZY, gdy wychodzi poza schemat, nie jak ten jeden mecz w parku z dupy, gdzie mu "coś nie wyszło" 😱💪 i ci co płakali, że on to zawodnik "drugiej ligi"? no to teraz niech się schowają pod fotel, bo dzisiaj była lekcja tenisa na stadionie wielkości... no, Rzeszowa xD
-
No do cholery, nie wierzę, że ktoś serio nazywa kilka suchych akcji "przebiciem schematów". Przecież to nic nowego – Hurkacz zawsze miał solidny bekhend za linią serwisową, to jego znak firmowy od lat. Tylko dzisiaj przypadkowo trafił na zawodników, którzy nie umieli go powstrzymać? No fajnie, ale na co to komu? Sygnał? Raczej przypadek formy dnia. Pokaże się w następnym meczu, a jak nie, to znowu wrócimy do rozczarowań. I te histeryczne "lekcje tenisa" na stadionie w Rzeszowie… serio? Na co komu jeden mecz, nawet jakby był z innej planety? Trzeba powtarzać, nie razować się w słońce i uderzać. Czy dzisiaj to zrobił? Widziałem kilku dobrych wybiegów, ale reszta meczu? Takie sobie. Jeszcze nie widzę rewolucji, raczej szczęśliwy zrzut. Masz źródło, że dzisiaj to standard, czy to tylko wishful thinking kibiców?Gdzie dowody?