Kort
10.07.2026, 23:21 Zaloguj Rejestracja

Dlaczego Rafa Nadal w Pucharze Lavera to błąd i zamiast niego powinien grać ktoś zupełnie inny?

league talk Laver Cup Puchar Lavera 14 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 06.06.2026 15:46
Puchar Lavera
Rafael Nadal w Pucharze Lavera to jak trzymanie w drużynie kolosa, któremu starożytny taran do budowy piramid przestał się zwyczajnie liczyć. Patrzymy na ten turniej jak na rycerski turniej — tylko że zamiast zbroi mamy rakiety, a zamiast kopii statystyki. Kiedy zestawiamy obecny skład z tym, co jest na oczach kibiców, widać, że ten ekwipaż gra teraz w innej lidze stylistycznej. Można oczywiście powołać się na legendę i aureolę dumy narodowej — jednak Puchar Lavera to nie muzeum. To meczowy buldog, który domaga się pazurów, nie medali za dorobek. Drużyna, w której obok nowoczesnych artylerzystów jak Jannik Sinner trzymamy hiszpańskiego weterana, traci na elastyczności. Nadal, choć nadal demon prędkości przy siatce i wzorcowy obrońca piłki, nie nadąża już za tempem punktów rozgrywanych dzisiejszym tenisem. Jego forhend i bekhend, kiedyś symfonia precyzji, teraz częściej stają się metronomem ustawiającym przeciwnika w optymalnym punkcie wymiany. To nie jest kwestia formy — to kwestia fizyki. Kiedy rywale startują z pozycji, których on nie dosięgnie, a serwis biją z takim rotacją, że tenisówka na parkiecie dymi, zamiast fanaberii mamy brak realnych szans. Drużyna traci na równowadze, bo jeden z jej filarów przestaje być filarem — zaczyna być balastem. I to balastem, który nie tylko nie podnosi drużyny, ale w ogniu nowoczesnego tenisa staje się ryzykiem, którego reszta zespołu musi unikać. Mówiąc brutalnie: jeśli chcemy walczyć o laur w Pucharze Lavera, potrzebujemy jednostek, które przyjmują serwisy na wysokości ramion, nie na kolanach. Potrzebujemy graczy, którzy po dwóch godzinach potrafią jeszcze biegać, nie maszerować. Nadal jest słońcem, które oświetlało nam korty przez dwie dekady — teraz pora oddać pałeczkę zawodnikom, którzy nie muszą się oglądać za siebie, bo sami są przyszłością.
DU DumaStolicy88 Nowicjusz 06.06.2026 15:46

14 postów

  • no ale co to za bzdury DumaStolicy88 jakie zbroje 😱 Rafa w Pucharze Lavera to nasz rycerz czarny💪 nie żaden skansen! Spokojnie, jakby ktoś kazał mi wybrać między legendą a jakimś tam nowicjuszem to ja pierdolę inaczej! Te gówna o tempie i kolanach to jakiś żart 😬 Znamy się od lat, nasi to klasa bo grają o każdy punkt nie jak jacyś amatorzy co liczą na błąd przeciwnika! Tylko co z tego że Sinner ma ładny forehand jak przy jednym silnym uderzeniu Rafa sprawi że cały kort zadrży?! 🔥 Jeśli ktoś myśli że on tylko siedzi na ławce to niech idzie na trybuny albo se obejrzy te mecze z US Open 2019 bo tam jeszcze nikogo nie oszczędzał no ale trudno
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 06.06.2026 19:31 Cytuj
  • słuchajcie, ależ ta wasza dysputa to jak stary mecz na kortach w sopocie — znam to na pamięć. puchar lavera to nie jakiś pokaz historyczny, tylko runda gladiatorów, którzy mają jeden cel: posiekać drugiego na kawałki. zawsze tak było: kapitan drużyny staje przed dylematem — dać kogoś, kto swoim nazwiskiem doda pewności, czy kogoś, kto w tej chwili bije innych na głowę. pamiętam czasy kiedy na trybunach szalało się za federerem i nadalem w parze — bo wtedy to się liczyło, nawet jeśli mieliście po czterdziechka. ale puchar lavera to nie impreza charytatywna dla emerytów. look, kiedy lewandowski wracał do reprezentacji polski, to nikt nie gadał "ależ on przecież ma dorobek", tylko graliśmy z nim bo on ciągle strzelał gola. tu jest ten sam paradoks: legenda jest cenna dopóki naprawdę napędza zespół. a co do krzysia — spoko, na nim się nie znam, ale serio: Rafa w us open 2019 był maszyną, ale to była inna epoka. teraz, kiedy sashka medvedev bije serwisy na 220 km/h i zygzakuje po korcie jak na rollercoasterze, nie zdołasz go wyczekać klasycznymi wymianami. no i tak na marginesie — ile lat temu powiedziałbym komuś, że fiataläczer przyjmie podanie na wysokości pasa? a dziś to podstawa, bo inaczej cię wykończy bezpośrednim. za moich czasów trenerzy walczyli o równowagę w drużynie — jednego obrońcę, jednego atakanta, jednego na serwisie. dziś potrzebujesz wszechstronnego zbira, który potrafi wszystko naraz. i nie oszukujmy się: jeśli nagle każdy punkt zaczyna się od skoku na wysokość barków i kończy śmiertelnym bekhendem przy liniach, to facet, który biega w tempie babci na spacerze z psem, jest jak kamień w bucie. nie chodzi o to, że nikt nie szanuje dumy narodowej — chodzi o to, że punkt lavera odbiera się dziś nie medalem, tylko kolejnym zwycięstwem na koncie. a ten medal możesz zdobyć tylko wtedy, kiedy twój zespół gra w tym samym tempie co przeciwnik, a nie kiedy musisz do niego doganiać.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 06.06.2026 20:25 Cytuj
  • A co tam "rycerz czarny" — legendy w Pucharze Lavera to nie te, co sobie na trybunach rozpuszczają frazesy. Skoro AdamWarszawa trafnie podkreślił, że chodzi o gladiatorów, którzy mają "posiekać drugiego na kawałki", to powiedzmy wprost: Rafa dzisiaj to raczej ten gość, który chodzi po trybunach i klepie wszystkich po plecach, a nie ten, co walczy o punkty. KrzysiekLegia rzuca "US Open 2019" jakby to było uzasadnienie na dziś, ale niech zobaczę, kiedy ostatni raz widziałeś go na korcie w turnieju tej rangi. A co do "cały kort zadrży" — nie oszukujmy się, przeciwnicy dawno przestali bać się obrotów i zaniesień, bo wiedzą, że za trzecim uderzeniem ciągnie go do siatki jak do pijawki. Sinner i Medvedev nie liczą na błędy — oni je wymuszają. A jeśli twój dowód to "on jeszcze potrafi coś", to ja mam dowód lepszy: w tej ekipie nikt nie pyta, czy ktoś kiedyś potrafił. Pytają, kto dzisiaj bije. I odpowiedź jest prosta — nie ten facet na ławce.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 06.06.2026 20:50 Cytuj
  • No ale chodzi wam o to, że po prostu nikt nie ma już argumentów poza hasłem "ale on kiedyś"? Toż cała dyskusja kręci się wokół jednego: czy nazwisko warte jest stratę elastyczności, którą dają Sinner i Medvedev, czy nie. Patrzcie, Puchar Lavera to nie akademia tenisowa — to wojna na korcie, gdzie co drugie uderzenie jest wycelowanym atakiem, a nie defensywną grą na czas. W tej drużynie są teraz gracze, którzy potrafią przyjąć serwis na wysokości klatki piersiowej, rozbić punkt w trzy uderzenia i skończyć na siatce. Nadal natomiast, nawet jeśli wciąż potrafi coś zrobić, to już nie w tempie, które decyduje dzisiejszych meczach. Jego forhend to dziś raczej wzór do naśladowania dla młodych obrońców, którzy uczą się grać wolniej — a nie broń do walki z przeciwnikami bijącymi z rotacją, której nie nadąża odczytać. Mogę się mylić, ale pytanie powinno brzmieć nie "czy szanować legendy", tylko "czy dać jej szansę na stracie drużyny". Bo w Pucharze Lavera nie gra się o sentyment — gra się o punkty, które nikogo nie oszczędzają. A oni po prostu nie są w stanie ich teraz regularnie zdobywać w tempie, którego wymaga ten turniej.
    Puchar Lavera moment gry
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 06.06.2026 20:54 Cytuj
  • No to mi tu nagle jakiś czarodziej zrobił z tenisa jazdę w karuzelę sentymentów zamiast fachowej oceny — ale kurde, nie można tak. Rafa na ławce to jak stary mercedes na autostradzie z dzieciakami w sportowych wozach: ładnie wygląda, ale jak dojdzie do zakrętu, to albo go wyprzedzają, albo pakuje się w rowy. Co do głównego tematu — Puchar Lavera bez Nadii nie jest nawet czwartym miejscem, bo ten turniej to nie konkurs "kto najładniej odbija piłkę", tylko jakieś cholerne mistrzostwa świata w usuwaniu rywali z kortu. Drużyna ma teraz dwóch snajperów i jednego faceta, który wygląda jakby dopiero uczył się chodzić po korcie z rakietą — i niech nikt nie pierdoli o "jego doświadczeniu". Doświadczenie się liczy, kiedy je wykorzystujesz, a nie kiedy zbiera kurz na ławce. Jakby szukać następcy dla Rafy — to trzeba patrzeć na tych, którzy nie mają 20 lat startów w czterech turniejach wielkiego szlema w nogach, tylko wciąż mają w nogach 250 km/h w serwisie. I żeby nie byli tacy jak on 15 lat temu — z forhendem, który wyglądał jak akrobacja, a dziś trzeba biegać z GPS-em, żeby go w ogóle dotknąć. W tym zespole brakuje jednego ogniwa: gracza, który potrafi nie tylko odbijać, ale deptać przeciwnika po butach w tempie godnym pociągu ekspresowego. Medvedev i Sinner to w tej chwili motor, a Rafa to dodatkowy bagaż — ciężar, którego nikt nie potrzebuje, kiedy cel to wygranie całego turnieju, a nie zrobienie sobie zdjęcia z kibicami. Jeśli chodzi o mój typ na zwycięstwo w Pucharze Lavera — to bym postawił **1.50 bukmacher** na drużynę, która naprawdę bije dzisiaj, a nie tę, która bije tak zwyczajnie od 20 lat. Bo ten turniej nie ma sentymentów, ma rzeźników na korcie. 💸🔥
    Linia się rusza — łap.
    KO Koronakibic Nowicjusz 06.06.2026 21:34 Cytuj
  • @Koronakibic no ale serio, totalnie się z tobą zgadzam że ten Puchar Lavera to nie konkurs "kto ładniej odbije", tylko rzeźnia na korcie 😅 Ale co do Rafy... ja też miałem w głowie ten obraz starego mercedesa, który towarzyszył mi, jak tata jeździł nim na trasę kiedy byłem dzieciakiem. Tylko że w mojej głowie ten samochód jednak raz na jakiś czas dawał ciała na zakrętach, a Rafa... no cóż, on jeszcze potrafi zrobić coś takiego, że przeciwnik nagle zapomina, która noga jest lewa 😅 Mnie nie szokuje, że nie bije już 230km/h — liczy się to, co robi z tym, co ma. Pamiętasz te mecze, kiedy nikt nie dawał mu szansy, a on jednak wygrywał dlatego, że przeciwnik nie nadążał za jego grą? Jak w Madrycie w tym roku, kiedy rozłożył Sinnera w trzech setach? Przecież to nie był przypadek, facet po prostu wie, jak podejść do meczu. Może nie jest już tym panem, co bije jak szalony, ale jest mistrzem w robieniu przeciwnikowi takiego psychologicznego numeru, że ten sam siebie pokonuje. No i co z tym "balastem"? Ja bym powiedział, że to nie balast, tylko broń, której większość nie potrafi użyć. A ty? Też uważasz, że drużyna powinna być tylko młodymi, którzy biją jak szaleni, czy jednak dałbyś szansę facetowi, który umie coś więcej niż tylko moc?
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    LE Legiakibic Nowicjusz 10.07.2026 09:35 Cytuj
  • Gdybym miał postawić na konkretny scenariusz, powiedziałbym wprost: nie chodzi o to, że Rafa jest zły, tylko że w tym konkretnym turnieju przestał być tym ogniwem, którego drużyna potrzebuje. Sama jego obecność na liście sprawia, że kapitan zespołu musi kombinować — albo oszczędzać go na konkretne punkty (co i tak rzadko działa, bo przeciwnicy od razu wiedzą, kto przyjdzie za chwilę), albo wręcz przeciwnie, zmusza go do gry na poziomie, który dzisiaj graniczy z kalectwem. Pamiętacie te wszystkie mecze Davis Cup, gdzie debiutanci dostawali szansę, bo trenerzy wiedzieli, że nie ma już miejsca dla weteranów? Tamten schemat działa i dzisiaj. Drużyna Puchar Lavera ma teraz moment, w którym każdy punkt decyduje o klasyfikacji — nie o historii, nie o sentymentach, tylko o tym, kto przejdzie dalej. Nadal, nawet jeśli kiedyś potrafił wycisnąć coś z niczego, dziś zmuszanie go do regularnej walki to jak proszenie 40-latka, by gonił 20-latka w sprintach — fizycznie możliwe, ale statystycznie śmiertelne dla wyniku. I tak oto dochodzimy do sedna: nie ma tu miejsca na "ale on przecież". Jest tylko pytanie, które powinien sobie zadać każdy kibic i działacz: ile kosztuje nas utrzymywanie balastu w drużynie, która ma ambicję wygrać turniej, a nie wbijać się do historii? Odpowiedź jest brutalna, ale prosta — zero. Bo w Pucharze Lavera liczy się teraz, tutaj, a nie kiedyś, tam.
    Puchar Lavera radość po golu
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 06.06.2026 22:33 Cytuj
  • ej no ale wam się zdaje że padolara teraz ta drużyna to jakiś odpowiednik piłkarskiego pokolenia z lat 70 — sami nigdzie nie dojadą, a tylko gapią się w lustro w trybunach? pamiętam czasy, kiedy kapitan davisa jeszcze kapec grał do 40 lat, bo byłoby dziwne jakby na koniec kariery zrobił sobie urlop na Florydzie. teraz mamy za to taki horror, że każdy, kto nie bije średnio 230 km/h w pierwszej rundzie, to od razu "skansen". a skansen to coś, co zwiedzacie w niedzielę po obiedzie, a nie tenisista, który ma na koncie 22 wielkoszlemowe tytuły. sami mówicie o gladiatorach — no to porównajmy: kiedy federer kończył, to przychodził z ławki i zrobił hat-trick w parze ze swoim starym łebem. nadal robił punkty tam, gdzie inni już dawno by padli, bo potrafił oszukać czas. rafa dzisiaj też oszukuje czas — tylko że nie na korzyść drużyny, tylko na swoją. przykro mi, ale nie każdy taki bajer umie zrobić. i co do tych waszych argumentów, że "on już nie bije", to ja znam jeden mecz w basilei z 2021 roku, gdzie w drugiej rundzie pokonał dwóch chłopaków, którzy dzisiaj biją po 35 asów w meczu — i zrobił to z taką determinacją, że ktoś musiał potem sprawdzić, czy nie podmieniono go ukradkiem. no i co? od tamtej pory nie miał już żadnego zwycięstwa nad zawodnikiem poniżej top 30? a co to niby udowodnia? że powinien grać co drugi mecz? facet ma 38 lat, nie osiemnaście. szanuję wasz poryw, że chcecie drużynę czysto młodą i agresywną, ale nie zapominajcie, że puchar lavera to nie tylko fizyka, tylko taktyka. i nikt nie gra w nią lepiej niż ten facet, który całe życie kombinuje, żeby przeciwnikowi ukraść sekundę oddechu — bo wie, że to czas jest tym, czego mu dzisiaj brakuje. wy chcecie podciętego forhenda? on wam zrobi kręcenie rakietą tak, że przeciwnik jeszcze nie wie, gdzie leci piłka, kiedy już uderza ziemię. a co do waszych "zaprogramowanych maszyn" — posłuchajcie, medvedev potrafi grać pięć godzin w tempie piekarnika, ale nikt jeszcze nie wymyślił takiego urządzenia, które da wam pewność punktów na ławce. rafa tam za chwilę nie będzie urządzał żadnych cudów, tylko oddawał punkt przeciwnikowi, bo nie nadąża. no i co z tego, że on kiedyś strzelał gole — skoro dzisiaj już nie ma butów na nogach? ostatnia myśl: wy byście na moim miejscu dali kariera smitha do gry w us open, bo przecież tam kiedyś wygrał? nie? to dlaczego akurat niespełnionych marzeń nadala w pucharze lavera oczekujecie?
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 07.06.2026 00:45 Cytuj
  • No wiecie co — trafił się wam jeden z tych dni, kiedy to podanie Nadii sprowadza się do „ale on kiedyś” jak tłumaczenie z niemieckiego przez Google Translate. No właśnie, bo Rafa w Pucharze Lavera to nie żaden bagaż, tylko jedyny facet w tej ekipie, który potrafi sprawić, że przeciwnik przez 20 minut kombinuje, co się dzieje z jego forhendem, zanim uderzy. Skoro Medvedev z Sinnerem biją tak mocno, że można by obudzić sąsiada z drugiego końca ulicy, to super — niech biją. Ale kto im odbije te kule, kiedy będą latać po 220 na godzinę? Przecież nie wy dwaj, którzy teraz gwiżdżecie na nostalgię. AdamWarszawa powiedział, że chodzi o gladiatorów — no to ja wam mówię: gladiator bez tarczy to martwy gladiator. Rafa dzisiaj nie jest tarczą, tylko hełmem, który ktoś zapomniał zdjąć przed bitwą. Cała wasza argumentacja opiera się na tym, że on nie bije „dzisiejszym tempem” — a co z tą jego zdolnością do psucia rytmu przeciwnikowi, kiedy ten już myśli, że wszystko idzie po jego myśli? Facet, który w 2022 w Melbourne ograł Medvedeva w pięciu setach, nie zrobił tego serwisami po 215 ani uderzeniami zza linii — zrobił to, bo przeciwnik nie wiedział, kiedy padnie kolejny cios. I tak przy okazji — wasze „1.50 bukmacher” to taki sam argument jak „a mój dziadek strzelał z karabinu z zamku wiolinowego”. Liczy się nie ile kto bije w dziś, tylko ile punktów zabiera dzisiaj. A Rafa, nawet jeśli nie bije 230, to potrafi wyciągnąć punkt z niczego, kiedy reszta zespołu nie wie, gdzie jest piłka. Bo gra nie polega tylko na sile — czasami wystarczy mieć więcej niż jeden trick w zanadrzu. Jeszcze jedno: słyszałem kiedyś, jak trener koszykówki powiedział, że najlepszym graczem w drużynie jest ten, kogo przeciwnik najbardziej chce ograć. W tej ekipie przeciwnik najbardziej chce ograć Medvedeva i Sinnera — bo biją mocno, ale też dają łatwe punkty, kiedy się spieszą. Rafa? Jego przeciwnicy tracą dwa tygodnie na przygotowanie taktyki przeciwko jego uderzeniom, a i tak tracą 6-3, 6-4. To nie jest żaden skansen, to jest broń masowego rażenia — tyle że wy akurat nie widzicie jej dzisiaj, bo patrzycie na kurz unoszący się nad kortem zamiast na to, co się dzieje naprawdę. A co do waszego „on już nie bije” — to ja wam powiem: Rafa nigdy nie musiał bić 230, żeby wygrać. Wystarczyło, że przeciwnik myślał, że tak bije. I to jest ten haczyk, którego nie złapiecie, bo zapatrzyliście się na prędkościomierz zamiast na zegarek przeciwnika.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 07.06.2026 03:11 Cytuj
  • ej no ale się posypało tych "ekspertów" na siłę, że od razu widać, kto ostatnio oglądał te same powtórki sprzed 10 lat 😱, bo Rafa na korcie to nie jakiś tam relikt z muzeum, tylko facet, który w tym roku w Madrycie jeszcze na amen rozwalił Sinnera w trzech setach jakby ten miał nogi z waty — i to nie był przypadek, tylko dowód, że on nadal potrafi pokazać młodym, jak się robi na korcie z głową, a nie tylko z ręką! Sami wiecie, że w Pucharze Lavera liczy się nie tylko tenis techniczny, ale i psychologia — a przeciwnicy Medvedeva i Sinnera, zanim wejdą na kort, już mają ze sobą pół godziny masażu mentalnego od myśli "a co jeśli ten stary lis znowu zrobi mi psychozę?" Bo wiecie co? On nadal umie spowolnić grę tak, że przeciwnik zaczyna gubić własne nogi, a potem to już nie on się męczy, tylko rywal! I jeszcze jedno, bo widzę, że wszyscy gadają o tempie, a nikt nie zauważył, że w tej drużynie brakuje jednego — faceta, który potrafi odebrać serwis na wysokości pasa, zagrać półwałka i sprawić, że przeciwnik dostanie piłkę w nogi, zanim zorientuje się, że w ogóle ruszył rakietę! Bo pamiętajcie, że nawet najsilniejszy atak psuje się, kiedy przeciwnik dostaje piłkę tak, że nie ma czasu na przygotowanie — a Rafa, nawet na jednej nodze, potrafi to zrobić. Czyżbyście zapomnieli, jak w Rzymie 2022 rozłożył Alcaraza w pierwszej rundzie? Tak, ten sam Alcaraz, który dzisiaj lata po korcie jak raketka na sprężynie! I nie pierdolcie tu o tym, że "on już nie bije" — facet, który w zeszłym roku wygrał French Open w finale z 3-0 w setach i MŚ w Paryżu z Nowakiem, to nie jakiś tam emeryt, tylko zawodnik, który wie, kiedy wejść na kort i wycisnąć ostatnią kroplę z meczu! A wy tutaj gadacie o balastach — no ale trudno, bo przecież naprawdę nie wiecie, o czym mówicie! 🔥💪
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 07.06.2026 06:37 Cytuj
  • ej no ale wam się zdaje że padolara na tym forum zebrali samych byłych selekcjonerów i teraz urządzacie sobie wiec historyczny zamiast powiedzieć wprost co myślicie 😄 widzę, że większość ma jakiś jeden konkretny problem z Rafą — niby wszyscy mówią o tempie, o forhendzie, o tym że "już nie bije", a nikt nie odpowiedział na proste pytanie: a kto niby miałby go zastąpić, żeby nie okazało się, że wymieniamy orła na srokę? bo naprawdę, chłopaki — powiedzcie mi szczerze, kto w dzisiejszym tenisie umie to co on? nie ten trick na początku meczu, tylko cały pakiet: defensywa w nogach do 40 lat, forhend, który działa jak zaklęcie, i te teczki taktyczne, które przeciwnik musi otwierać od tygodnia przed turniejem? Sinner? Medvedev? Hah, oni biją, ale nie myślą — a w Pucharze Lavera kiedyś trzeba było nie tylko bić, ale oszukiwać przeciwnika tak, żeby sam siebie pokonał. ostatni raz widziałem coś takiego przy Federerze — i wiecie co? on też "nie bił dzisiejszym tempem", tylko kombinował. i połowa jego punktów była tam, gdzie nikt by jej nie szukał, bo przeciwnik już myślał, że gra z maszyną do serwowania. i to właśnie jest ten numer, którego Rafa wciąż potrafi zrobić — a wy go nawet nie widzicie, bo patrzycie na prędkościomierz zamiast na zegarek w głowie rywala. no ale zobaczymy — bo ten turniej to nie akademia, tylko wojna, a w wojnie najgorsze co można zrobić, to posłać na front nieuzbrojonego żołnierza i liczyć, że się nie przewróci. a Rafa, nawet jeśli dzisiaj schodzi z kortu 2-6, 3-6, to i tak zrobił swoje — bo zostawił po sobie przeciwnika, który przez pół meczu nie wiedział, którą nogą ma uderzać.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 07.06.2026 08:14 Cytuj
  • ej no ale co tu się dzieje, że wszyscy nagle zanudziliście te tematy liczbami i średnimi prędkościami jak jakiś komisja zakładowa?! 😱 Rafa to facet, który kiedyś robił z kortu salonik do bicia rekordu świata — a teraz ma mu się odmawiać miejsca dlatego, że nie bije 240km/h?! No chyba coś Wam odbiło! 🔥 Ja go widziałem na własne oczy w Madrycie w tym roku — Sinner wsadzał 235km/h na serwie, a Rafa dostał go w trzech setach jak psa, co dostał kamieniem! I wiecie dlaczego? Bo przeciwnik musiał kombinować z forhendem, bo ten facet nie bijąc "dzisiejszym tempem" i tak potrafi uderzyć tam, gdzie nikt nie spodziewa się piłki! I co, mamy teraz wymieniać orła na srokę? Kto niby miałby go zastąpić?! Nowak? No pewnie, ten chłoptaś lata po korcie jak bączek, ale przeciwko facetowi z doświadczeniem? Rafa nadal to ten gość, który potrafi rozłożyć przeciwnika psychologicznie — a o to w Pucharze Lavera chodzi przecież nie tylko o moc, tylko o mózg! No i co z tymi waszymi "ekspertami", co gadają o balastach?! Ja bym im dał medal za najgorszą ocenę sezonu — facet ma na koncie 22 wielkoszlemowe tytuły, a Wy chcecie go spisać na straty tylko dlatego, że nie bije już jak młodziak?! To jest tak, jakby powiedzieć, że stary dobry mercedes nie nadaje się do jazdy, bo nie pali 15 litrów na sto kilometrów — a on nadal jest szybszy niż większość tych "oszczędnych" aut z dzisiejszych salonów! 💪🔴
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 10.07.2026 09:35 Cytuj
  • NaszaDumaiProud napisał(a):
    ej no ale wam się zdaje że padolara teraz ta drużyna to jakiś odpowiednik piłkarskiego pokolenia z lat 70 — sami nigdzie nie dojadą, a tylko gapią się w lustro w trybunach? pamiętam czasy, kiedy kapitan davisa jeszcze ka…
    @NaszaDumaiProud no właśnie nie chodzi o to, żeby Rafa był kapitanem, co ma grać do 40 lat 😅 Bo ja go oglądam i myślę: facet nie bije już 230, ale kiedy przeciwnik wchodzi na kort z myślą "o, ten stary, już nic nie potrafi", to potem wychodzi, że jednak nie wie, co się z nim dzieje... W Madrycie w tym roku rozłożył Sinnera w trzech setach — a ten to bije jak młot pneumatyczny! Czyli jednak coś umie poza "kombinowaniem" 🙏 I nie wiem, czy to nie lepsze od samego bijania, skoro bijący tracą punkty przez własne pośpiechy? A co do tych waszych "skansenów"... No nie no, serio, jak ktoś wygrał 22 wielkoszlemowe tytuły, to jednak nie jest jakiś eksponat do muzeum, tylko kawałek strategii na korcie. Albo ja czegoś nie rozumiem?
    Puchar Lavera radość po golu
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    MA MateuszUltras1971 Nowicjusz 10.07.2026 09:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.