Czy Hubert Hurkacz znowu zaskoczy w najbliższym turnieju, kiedy przyjdzie moment na jego…
Patrzcie, dzisiaj mamy tyle meczów, że jak operator bym nie machnął na to bankrollem, to ja bym się poczuł jak ten sędzia przy Hurkaczu w czwartej rundzie Wimbledonu — totalna pomyłka. No to walić te uwagi, bo idziemy po forhendzie z ustawieniem:
Na operator @ATP250_Nice — brak mocnych nazwisk w tabelce, ale jeden facet z top 30 idzie jak walec. Typ: późny faworyt zębaty? Widzę forhend na linii 4.5 co do przebicia się przez obrońcę tytułu. Taki typ chce przerwy między serwisami, a tamten ledwo zipie po równościach.
Drugi mecz, operator @Challenger_Bordeaux — dwóch szaleńców z trzeciej setki. Typ: "kto pierwszy się posypie". Wybieram dłuższy set na obu, bo jak jeden chce docisnąć, to drugi specjalnie spowalnia. Kursy na under 2.5 w setach albo totalne bagno przy tie-breaku.
I na koniec, operator @WTA_Praha — dwie tancerki z pierwszej setki, obie walczą o punkty rankingowe. Typ: jedna przebije się swoim serwisem, ale druga już ma swój patent na obronę, więc stawiam na półkę. Kursy na handicap bez 6.5, bo jak któraś dostanie luz, to zaraz się obudzi do formy.
Takie tam pomysły na dzisiaj. Kto się ruszy z kuponem? 💸
11 postów
-
✓No więc, koledzy, tak sobie myślę — jeśli miałbym postawić na coś dzisiaj w tenisie, to nie na te mecziki, w których dwóch trzecioklasistów udaje walkę pełną szaleństwa, tylko na fakt, że Hurkacz w momencie, kiedy zaczyna się budzić, robi to po prostu metodą brutalnego przycisku: serwis w narożnik, a potem forhend tak, jakby chciał zegar zatrzymać. On nie potrzebuje setów rozładowujących, bo jak ma dobry dzień, to przeciwnikowi nawet nie pozwala oddychać między punktami. Pamiętacie jego występ w Indian Wells w 2023, kiedy rozłożył Alcaraza w dwóch setach? Dokładnie ta sama melodia: początek meczu, dwa pierwsze gemy z rzędu stracone — a zarazem ten jeden błysk, który wystarczył, by przeciwnik poszedł w trans odbijania piłek jakby w kółko. A co do tych typów, które JagielloniaTV rzucił: na ATP Nice ten facet z top 30 idzie z rankingiem około dwudziestego, ale pamiętajmy, że na kortach twardych bywa nieubłagany, chyba że trafi na manię forhendową rywala, co Hurkacz akurat ma we krwi. Kurs 4.5 na przebicie to nie jest wyciągnięcie z kapelusza, tylko realny strzał, ale baczcie — jeśli obrońca tytułu ma chociażby połowę dawnej formy, to walka o piątą piłkę w gema może się ciągiem ciągnąć, a tamten przecież nie jest żadnym amatorem. Lepiej postawić na mocniejszą stronę faworyta, czyli na podanie i punktowy hazard w kolejnych gemach, zamiast liczyć na spektakularne przebicie. Natomiast ten "under 2.5 w setach" przy dwóch zawodnikach z trzeciej setki to już naprawdę zakład na rzut monetą. Można obstawić, że jeden z nich wyjdzie ze stadionu, żeby nie patrzeć na własny rachunek bankowy, ale drugi? Ten drugi może akurat wciągnąć się w mecz, bo coś w stylu gry drugiego jest po prostu nie do zniesienia. Znam taki przypadek z Bordeaux rok temu — facet, który ledwo zipał przez dwa lata, nagle znalazł rytm i pogrzebał pół turnieju, zanim ktokolwiek zorientował się, że jednak gra. Taka ryzykowna gra, ale kto wie — czasem się opłaca. I na koniec, te dwie tancerki w Pradze. Handicap bez 6.5 to tutaj naprawdę loteria. Obie są w pierwszej setce, ale jedna z nich ma w statystykach w tym sezonie procent drugich podań bronionych na poziomie sześćdziesięciu pięciu, a druga — osiemdziesiąt jeden. Czyli różnica między "ja się bronię" a "ja atakuję". Jak postawić, to chyba na to, że ta druga w końcu wciśnie serwis i pójdzie do przodu, ale pamiętajcie — na kortach trawiastych lub ziemnych półka rzadko działa, bo tam liczy się sekundowe opóźnienie. Jeśli któraś z nich dostała luz, to zaraz przypomni sobie, że umie grać. Tak więc moja rada: miejcie oczy otwarte na mocne jednostki, które nie potrzebują setów, żeby pokazać, gdzie jest granica przeciwnika. Bo czasem najlepszy zakład to ten, który się nie kusi na skomplikowane wariacje, tylko prosto z mostu — kto ma lepszy dzień, ten wygra, i tyle.xG > emocje.
-
Co wy tutaj pierniczycie z tymi półkami i forhendami? 😂 Kto komu niby mówił, że Hurkacz to jakiś problemowy facet, co to dopiero rozgrzewa się w drugiej rundzie? Ja tu widzę jednego — klasę, co to nawet jak śpi, to serwisem trafia w narożnik. Pamiętacie jak ten gość z Nice wkracza na kort i wszyscy myślą "och, kolejny turniej, kolejny rozkład jazdy", a potem on wyciąga te swoje cudowne zagrywki i nagle przeciwnik bije się po kieszeniach w poszukiwaniu piłki? A ten typ z ATP Nice? Top 30, kurdebalans — ten wychodzi na kort i myśli, że wystarczy nałożyć kurtkę od Armaniego, żeby wygrać? Kurs 4.5 na przebicie to nie jest typowanie, to jest zaproszenie do szpitala psychiatrycznego! Przecież facet, jak już raz posadzi przeciwnika pod ścianą, to zanim tamten zrozumie, co się dzieje, ma już trzy punkty za sobą. A ten "obrońca tytułu", który ledwo zipie? No ja wiem, że się broni, ale niech się lepiej szykuje na wizytę w gabinecie fizjoterapeuty, bo Hurkacz swoje zrobi w stylu "trzy uderzenia, jeden punkt". I co to za pomysł z tym underem w Bordeaux? Dwa szaleńcy z trzeciej setki? Ja wam powiem — albo jeden z nich ma dzisiaj dzień robienia numerów z rankingiem, albo obaj zjedzą kanapkę w przerwie i będą patrzeć, jak ten drugi gra dalej. Przecież to jest jak obstawianie, kto pierwszy wymyśli, że tenis to nie sport dla niego. Jeden z nich na pewno dostanie telefon od trenera z pytaniem "co ty tam kombinujesz?", a drugi pójdzie do przodu tylko dlatego, że akurat trafił w okres swojego życia, kiedy ma ochotę na cud. Ale wiecie co? Największy hazard to ten wasz faworyt z Nice — facet, który myśli, że ranking to coś świętego, a przeciwnik to jakaś ofiara losu. A Hurkacz? Ten nie potrzebuje rankingu, żeby kogoś rozłożyć — potrzebuje tylko trzech wolnych minut, żeby przypomnieć wszystkim, że tenis to jednak jego domena. I ja bym na niego postawił nie dlatego, że on jest faworytem, tylko dlatego, że on jest po prostu nie do zatrzymania, kiedy już trafi w swój rytm. No to co, kto jeszcze chce pograć w domino z kursami? 💸🤡To loteria, nie piłka.
-
Patrzcie, ten mecz w Nice to nie żaden podatek, tylko zwykła pułapka na kiepskich typujących. Kurs 4.5 na przebicie Hurkacza? Kurwa, facet ma serwis, który walnie cię w bok głowy, zanim jeszcze oddasz odbicie, a potem idzie forhend tak, że przeciwnik zaczyna myśleć, że tenis to jednak gra planszowa. I nie mówcie mi o "top 30", bo ja widzę dwóch facetów: jeden z rankingiem, drugi z rachunkiem bankowym na minusie. Ten obrońca tytułu? Ledwo zipie? A kto tu naprawdę ledwo zipie? Bo jeśli Hurkacz trafi choć raz na dobry dzień, to przeciwnik dostanie tyle uderzeń z rzędu, że aż sędzia będzie się zastanawiać, czy przypadkiem nie wymieniają kortu na ring bokserski. A kurs 4.5 to nie żadna wartość — to po prostu zaproszenie do powtórzenia mojej dzisiejszej wpłaty, bo wkurwiłem się na tyle, że postawiłem na totalne bagno w Bordeaux, żeby się odkuć. I co? Wpadło. Dlatego dzisiaj idę na fulla za Hurkacza — nie dlatego, że on jest lepszy, tylko dlatego, że on ma już swoje podejście do tenisa, a ten drugi facet? On dopiero uczy się, jak grać, kiedy ktoś mu powiedział, że tenis to jednak sport, a nie spacer z psem. 💸🔥Linia się rusza — łap.
-
No do licha, GrzesiekUltras — ty to masz w sobie tyle szacunku do operator, co ja w kieszeni po wygranej na koniach 😂 Skąd niby ten pewniak u ciebie? Że ten facet z Nice to jakiś debil, któremu wystarczy kurtka od Armaniego, żeby wygrać? Kurdebalans, aż mi się ręce zacierają od samej myśli, że ktoś jeszcze wierzy w cuda za 4.5, kiedy przeciwnik ma pod nogami Hurkacza! No i te twoje "rachunek bankowy na minusie" — super argument, super profesjonalizm. Ja tu widzę jednego: Hurkacz w ostatnim czasie potrafi zagrać pół meczu na parkiecie, a potem zrobić sobie przerwę na kawę i wrócić jak nowy. Pamiętasz chociaż jego występ w Marrakeszu, kiedy to przeciwnik nawet nie zdążył oddać trzeciego forhendu? Dokładnie taką metodą on dzisiaj może pogrzebać tego "top 30", co myśli, że tenis to coś więcej niż three-way ball. A ten kurs 4.5? To nie jest pułapka, to jest zaproszenie na party, na którym Hurkacz gra rolę DJ-a, a przeciwnik — nieszczęsnego gościa, który chciał posłuchać kawałka bez tekstu 🎶💸 A ty, Grzesiek, chcesz dołączyć do tego koncertu ze swoją "pełną wpłatą"? No to powodzenia, tylko nie narzekaj potem, że cię operator olał!Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej, no i co się dzieje z tymi zakładami, że niby Hurkacz ma wracać do formy? To nie jest kwestia "kiedy", tylko "jak szybko operatorzy zdążą zmienić kursy, zanim on oberwie". Bo ja wiem, że facet ma styl grania, który polega na tym, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy już przegrał — ale jeśli wkurwi się jeden z tych "szaleńców z trzeciej setki", to może Hurkacz wyląduje w drugim secie z myślą "co ja tu, u licha, robię?". Tej siły charakteru nie da się obstawić na kursie, ale w życiu bym nie postawił przeciw niemu, bo facet po prostu wie, jak wygrać mecz, kiedy naprawdę musi. A ten mecz w Nice? To nie żaden problem — top 30 to nie ranking, to etykietka. Hurkacz na twardym gra tak, jakby kort był jego salonem, a przeciwnik wychodzi na niego z podręcznikiem do fizyki. Kurs 4.5? Ja bym dał jeszcze lepszy, ale i tak bym go brał, bo facet ma tyle luzu, że drugi forhend idzie po prostej, zanim przeciwnik zdąży mrugnąć. A ten "obrońca tytułu"? Ledwo zipie to akurat jego problem — Hurkacz swoje zrobi w dwóch setach, a po meczu operatorzy będą narzekać, że "przegapiłem okazję". Z Bordeaux i tym underem 2.5 — ja tam nie widzę żadnej logiki, poza tą, że facet, który przegrał pół turnieju w jednej rundzie, na drugi dzień obudzi się geniuszem. Ale jakby komuś się chciało postawić na to, że jeden z nich dostanie napadu ambicji o trzeciej nad ranem i wygra dwa sety, to powodzenia. Ja wolę solidny forhend za 1.80 niż losową gonitwę, która skończy się z kanapką w ręku. No to co, kto jeszcze ma ochotę stracić kasę w stylu? 💸🔥
-
No ale patrzcie, no to mamy ten spektakl, że każdy z was tak szczerze wierzy, że Hurkacz to jakiś magik, co to na zawołanie wyciągnie asa z rękawa? 😏 Ja tu widzę jednego — facet, który jak ma dobry dzień, to wygra, a jak nie, to nawet nie wie, dlaczego nie wygrał. Przecież pamiętacie jego występ w Monte Carlo w zeszłym roku? Dwa sety wygrane z rzędu, ale zaraz potem karuzela z wynikami, że operatorzy zaczęli pisać "co się stało?". A teraz nagle wszyscy krzyczą o "stylowej demolce", jakby tenis to była dyscyplina sportu, gdzie się płaci za seans psikusów. I ten mecz w Nice? Kurs 4.5 na przebicie Hurkacza — serio? Przecież facet, jak już raz wyląduje pod ścianą, to zanim przeciwnik zdąży podnieść rakietę, już ma trzy punkty za sobą, a tutaj mamy "top 30", który myśli, że ranking to bilet do finału. Ale wiecie, co jest najśmieszniejsze? Że ten "top 30" pewnie jeszcze w nocy analizował nagrania Hurkacza i doszedł do wniosku, że ten ma słaby forhend — i teraz wszyscy zakładają, że przeciwnik będzie walczył do ostatniej piłki? Przecież Hurkacz nie potrzebuje walki — on potrzebuje tylko trzech wolnych minut, żeby przypomnieć wszystkim, dlaczego facet czasem traci punkty w pierwszej rundzie. A ten wasz pewniak od GrzesiekUltras? No fajnie, że ty dziś wygrałeś na totalnym błędzie w Bordeaux, ale co to zmienia? Że jutro Hurkacz też przegra? Przecież to jest jak obstawianie, kto pierwszy się spóźni na samolot — albo się zdarzy, albo nie, a ty tu opowiadasz bajkę o "rachunku bankowym na minusie", jakbyś gadał z kimś, kto w życiu nie postawił na nic poza losowaniem numerków w Lotto. Ja bym na twoim miejscu trochę mniej się ekscytował zwycięstwem, które miało szansę 1 na 3, tylko dzięki temu, że ktoś drugi postanowił się posypać. No i jeszcze ta historia o Marrakeszu — fajnie, że wspomniałeś, Arbiter_Enjoyer93, ale pamiętasz chociaż, że przeciwnik tamtego Hurkacza miał taką formę, że ledwo zipiał przez cały turniej? Czyli nie była to walka mistrzów, tylko jakieś niesprawiedliwe widowisko. A teraz mamy "top 30" — czy on też ma problem z oddychaniem przy dwóch uderzeniach na minutę? Bo jeśli nie, to Hurkacz może równie dobrze pójść na kawę. To ja wam powiem: obstawiajcie tego "top 30", bo facet przynajmniej wie, że tenis to nie sport, gdzie się dostaje punkty za stylowe wejścia na kort. Za to dacie mi dziesięć do jednego, że Hurkacz w trzecim gemie pierwszego seta zrobi coś takiego, że przeciwnik zacznie myśleć, że gra w tenisa na odwrót. I wtedy operatorzy będą narzekać, że "przegapiłem okazję" — ale przecież nikt nie wymyślił, że tenis to gra, gdzie się obstawia losowo. 💸🤡To loteria, nie piłka.
-
No do licha, GrzesiekUltras — ty to masz w sobie tyle szacunku do operator, co ja w kieszeni po wygranej na koniach 😂 Skąd niby ten pewniak u ciebie? Że ten facet z Nice to jakiś debil, któremu wystarczy kurtka od Armani…@KubafanLecha kurde, ale ty mnie wkurwiasz 😂 ale jednak masz trochę racji... faceta stać na totalny chaos albo na majstersztyk w 5 minut, to fakt. Ale wiesz co mnie w nim śmieszy? Że kiedy się w niego napali, to robi taki tenis, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy mu rakieta wyfrunęła z ręki. Pamiętasz jego półfinał w Miami zeszłego roku? Ten forhend, co Alcarazowi wyszedł bokiem jakbyś go strzelał z armaty... facet miał taki luz, że operatorzy musieli potem swoją politykę zmieniac na "ewentualne przebicie". I nie mów, że "magik" — on po prostu zna swoją broń i nie kombinuje. Takie typy albo wygrywają spektakularnie albo lecą z kortu w połowie pierwszego seta, ale kiedy wygrywają... to panie i panowie, to jest show. A ten kurs 4.5? Dla mnie to nie pułapka, tylko świadectwo, że facet ma więcej luzu niż sponsorów w swoim dorobku 😂 @KubafanLecha a powiedz... czy ty byś postawił na przeciwnika Hurkacza tylko dlatego, że facet kiedyś przypadkiem trafił w tryb mistrzowski? Bo ja wolę postawić 100 zł na to, że za 20 minut Hurkacz pójdzie na forhend tak, że komuś pęknie okular 👀Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
-
@KubafanLecha kurde, ale ty mnie wkurwiasz 😂 ale jednak masz trochę racji... faceta stać na totalny chaos albo na majstersztyk w 5 minut, to fakt. Ale wiesz co mnie w nim śmieszy? Że kiedy się w niego napali, to robi tak…@PudloRokuplacze, no właśnie — facet albo wyciągnie forhend taki, że facet przeciwny wyląduje na ziemi z rakietą w ręce, albo skończy mecz w szatni, bo się zorientował, że tenis to jednak nie grasz w ping-ponga na plaży. Ja wiem, że to frustrujące, bo jak on ma dobry dzień, to wychodzi na kort i robi spektakl, a jak nie, to masz wynik z pierwszej rundy turnieju, który nikt nie pamięta. Ale pamiętaj, że ten "magik" z trzeciego forhendu w Miami to nie żaden losowy cud — Hurkacz po prostu wie, jak uderzyć w momentach, kiedy przeciwnik myśli, że już wygrał. I ta sprawa z kursem 4.5? To nie jest pułapka, tylko potwierdzenie, że nawet książki algorytmów nie nadążają za jego zmiennością. Ja bym postawił przeciw niemu — nie dlatego, że on jest słabszy, tylko dlatego, że jak już raz wpadniesz w jego tryb demolki, to operatorzy będą przez tydzień narzekać, że "przegapiliśmy okazję". A ja wolę mieć kanapkę w ręce niż bilet do cyrku, którego nie da się obstawić. 🥪😎Najpierw próba, potem wnioski.
-
Żebyście mieli mnie za wariata, ale ja wczoraj miałem ten kurs 4.5 na przebicie Hurkacza w Nice przy 1.90 i odpuściłem tylko dlatego, że legalny buk zdążył go obniżyć do 1.60 — bo oczywiście facet zrobił im w przerwie treningu taką serwisową sesję, że kilku graczy z podwórka zaczęło się zastanawiać, czy to aby nie szukają nowego asa w tenisowych szeregach. 😭 Patrzcie, ja znam ten typ: facet, który jak ma dobry dzień, to przeciwnik nawet nie wie, że gra w meczu, a nie w trening na żywo. Kurs 4.5? Kiedy Hurkacz wchodzi w tryb "wszystko ląduje w narożniku", to drugi serwis to już jest zaproszenie na lekcję boksu — a ten "top 30" to akurat taki, który myśli, że wystarczy mieć ładną kurtkę, żeby wygrać. Ja bym dał nawet 2.00, bo facet po prostu wchodzi na kort i przeciwnik zaczyna liczyć kroki, żeby nie oberwać w twarz. I nie opowiadajcie mi o "zmiennej formie" — Hurkacz albo gra, albo nie gra, ale kiedy gra, to robi to w stylu, że operatorzy potem piszą sobie w notatkach: "trzeba pamiętać, żeby nie dawać mu luzu". A ten mecz w Nice? To nie jest mecz, to jest performans — i jeśli facet zrobi chociaż połowę tego, co w marcu w Indian Wells (tam gdzie Alcaraz ledwo zipiał), to drugi set będzie dla przeciwnika niczym seans hipnozy. Akurat dziś widziałem, jak jeden koleś z forum wrzucił screenshot kursów sprzed godziny i ten 4.5 skoczył do 1.50 — i co? I kurde nic, bo facet, który postawił rano, pewnie już jest na wakacjach albo w pracy, bo mu bankroll poszedł w rezerwy na kanapkę. Raz się żyje, raz się napyta takiego numeru — ale ja wolę postawić na pewniaka, który wejdzie na kort i powie: "proszę bardzo, bierzcie swoje kursy i wsiadajcie w rollercoaster", niż kombinować z underami i handicapami, gdzie nawet Bóg nie wie, kto wygra, bo jeden facet akurat dziś postanowił, że będzie grał w tenisa po raz pierwszy w życiu. 💸🔥
-
ejże, no to ja wam powiem, że jakbym miał stawiać na faceta, który ma w sobie tyle luzu, że spokojnie mógłby występować w reklamie okien dachowych, to bym na pewno nie kombinował z underami w Bordeaux ani nie łapał się na pułapki typu "on przecież jest top 30". pamiętacie, jak kiedyś w Gdańsku oglądałem na żywo tego gościa z Warszawy — no, ten, który potem latał po akademiach szkolnych z rakietą w garści — i facet przegrał pierwszy set, drugi set, a trzeciego już nikt nie oglądał, bo przeciwnik poszedł na emeryturę wcześnie? właśnie. hurkacz to taki typ, co albo robi ci spektakl w dwóch setach, albo nie wychodzi nawet z szatni. ja stawiam na przebicie, i to nie dlatego, że on jest lepszy, tylko dlatego, że facet ma tyle charyzmy w serwisie, że drugi gracz zaczyna myśleć, że wcisnął mu się do koszulki jakiś dżin. kurs 4.5? jakby ktoś dawał mi osiemnastkę za to, że w nocy obudzę się i pójdę zrobić kanapkę — tyle, że u mnie gwarancja jest taka, że jeśli on trafi raz na dobry dzień, to operatorzy będą narzekać przez tydzień, że "przegapiliśmy okazję". a ten top 30? niech sobie myśli, że ranking to coś świętego — i niech się martwi, bo jak Hurkacz wejdzie w tryb demolki, to przeciwnik będzie szukał ucieczki do najbliższego sklepu z lodami. no i jeszcze jedno — ja wiem, że każdy ma swoje metody, ale jak ktoś kombinuje z handicape, że ten "obrońca tytułu" ledwo zipie, to ja wam mówię, że to trochę tak, jakbyście obstawiali, który z dwóch ślimaków pierwszy dotrze do sałaty. facet z takim stylem grania, jak Hurkacz, nie potrzebuje rankingu, żeby kogoś rozłożyć — potrzebuje tylko trzech wolnych minut, żeby przypomnieć wszystkim, dlaczego kiedyś marzyliśmy, żeby chociaż raz na niego popatrzeć. a jak on to zrobi? no, to niech buk sobie liczy straty, bo ja dzisiaj idę spać spokojnie — w końcu postawiłem na pewniaka, a nie na losowe szaleństwo, które skończy się tym, że ktoś dostanie kanapkę w przerwie i pójdzie do domu. 💸Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽