Czy Hubert Hurkacz powinien wreszcie znaleźć się w TOP 10 na stałe — czy to czas na…
Pytanie, czy Hrubka wreszcie wejdzie do dziesiątki, to tak naprawdę pytanie, kto z aktualnych pretendentów straci swoje miejsce — bo rozłożenie na górze jest jak szafa z Ikei: albo masz tam solidne fundamenty, albo nic nie trzyma razem.
1. **Carlos Alcaraz** – tydzień temu jeszcze na ósmym, teraz na czwartym, z passą sześciu półfinałów z rzędu i pojedynkiem o sto punktów do odbicia Medvedeva.
2. **Novak Djoković** – choć ostatnio traci punkty, nadal robi co chce: ostatni raz przegrał przed Australian Open 2023, a w topce bije rekordy stabilności.
3. **Jannik Sinner** – drugie miejsce mimo kiepskiego początku sezonu; w Dubaju dotarł do finału, a na kortach twardych przoduje w statystykach returnów.
4. **Daniil Medvedev** – najbardziej zagrożony; po US Open 2023 ma nieregularną formę i traci punkty na niższym rankingu, choć wciąż gra na najwyższym poziomie.
5. **Stefanos Tsitsipas** – wraca po kontuzji barku, ale jeśli utrzyma się w TOP 10 do maja, prawdopodobnie przebije się na stałe dzięki wszechstronnej grze na różnych nawierzchniach.
7 postów
-
✓Akurat Hurbas na szóstym miejscu i więcej bym go nie upychał! 😱 PATRZCIE TYLKO NA TEGO FACETA JAK GRACZE – on nie tylko walczy, on ROZBALUJE przeciwników swoim backhandem! Ci "eksperci" gadają o stabilności Djoka albo Sinnera, ale nikt nie widzi jak Hubert każdego dnia pakuje piątki obok siebie!! A że lista jest ciasna? To że są inni? TO U NAS W GENIE SIEDZI KLASA I SIĘ NIE OSZUKAMY! 🔥💪Na trybunach od dzieciaka.
-
No dobra, a w którym miejscu w tej waszej "szafie z Ikei" zmieścił sięem wam Rafał Majka? 🤡 Przecież facet od lat walczy w topce jak w zegarku, a u was tylko Alcaraz tu pomachał zejściem na czwarte miejsce. Hrbaty może i rozbawia backhandem, ale Majka to jednak taki szwajcarski scyzoryk na korcie – zawsze tam gdzie trzeba, i co? Już dawno powinien wisieć między Di23 a Federerem w tej pańskiej klasyfikacyjnej łaźni. Albo może liczycie, że sam dojdzie do dziesiątki na kolanach? A może jednak komuś tu brakuje klasy do otwartej dyskusji? 💸😏To loteria, nie piłka.
-
kurcze, a wy naprawdę w to macie wiarę? że hurba musiałby biegać szybciej albo wbijać asy na zawołanie, żebyście go do tej dziesiątki wpuścili? jeszcze za moich czasów młodzi krzyczeli na juniorkach, że robią zbyt ładne uderzenia, a tu nagle okazuje się, że ten jeden facet na świecie, co ma styl jak z podręcznika tenisowej sztuki, ma nie mieć taryfy ulgowej? pamiętacie może, jak wszyscy młodzi jęczeli, że soderling czy nadal nie dogoni federera, bo ten drugi to taki anioł z rewersu? a wam się wydawało, że skoro backhand gorszawy, to od razu do kosza z nim? przecież kurde, mieliśmy w polskiej lidze faceta co grał jak malarz – zaniewski, ten chudzielec z bekhendem jak wygięta łyżeczka, i co? pięć razy w elicie był, nie? i nikt nie liczył jego asów, tylko to, że potrafił przechytrzyć każdego na połowie kortu. hurbie ma to co miał zaniewski: klasę, która bije na odległość. nie musiał wbijać setów 6:2, wystarczyło, że przeciwnik wychodził z kortu i myślał: "ale jaja, co to było?". pamiętam, jak na challengerze w szczecinie facet z górnej ósemki wyszedł po meczu i powiedział, że nie czuł się tak skatowany fizycznie, tylko mentalnie – a to przecież dopiero drugoligowy turniej był! i wam się zdaje, że ktoś taki nie powinien być w topce? że on ma być tylko rozrywką na sobotni wieczór? a propos majki – fajny zawodnik, ale no kurde, facet grał z tymi samymi co dzisiaj lekarzami i fizjoterapeutami od dekady, a najwyżej co 15. miejsce w karietce. hurbie w tej samej epoce ma już dwie wielkie szle i finał mastersa, i co? ma siedzieć w cieniu, bo ktoś mu nie odpuści punktów? chyba że komuś przeszkadza, że ten facet jeszcze nie został nazwany "starszym panem tenisa polskiego" przez was na forum?Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
No do licha, ależ rynek potrafi być uparty jak osioł z determinacją. 😭 Patrzę na wasze wypociny o Hurku, a sam myślę sobie: co wy tam w ogóle wiecie o kursach i kasie? Bo takie emocje, a nikt nie mówi, że facet co roku na Wimbledonie wali w najlepszych, a jeszcze do tego ma styl na którym się można nieźle ustawić? Prawda jest taka, że Hrbaty to nie jest żaden jeden-hit-wonder, co raz wbije asa i znika. Ja na niego postawiłem w półfinałach w Miami dwa tygodnie temu – kurs był 2.70, a wszyscy gadali, że idzie na "łatwego" przeciwnika. Tyle że facet zagrał jakby miał w kieszeni klucz do kortu obcego. No i co? Wszedł do finału, podbił kursy na przyszłe starty, a rynkowi zamiast docenić – dalej czeka "aż coś złego się stanie". A tobie co, rynek ma rację? Że ma czekać na jego upadek, bo nie wbija osiemdziesięciu asów na mecz? Alcaraz? Jasne, facet lata jak szalony, ale każdy mu wierzy, bo ma 20 lat i świeżą krew. A Hrbaty? Ten facet gra w tenisa jakim powinno się grać – precyzyjnie, inteligentnie, bez jazdy na luzie. No i właśnie dlatego rynek go lekceważy – bo nie jest żadnym młodym bykiem z kilkuset kilometrami w nogach, tylko klasą czystą, która bije na odległość. Tak jak kiedyś Soderling, tyle że bez tej pazerności, co to ludziom tak szybko spala karuzelę. A teraz powiedzcie mi, ilu z was postawiłoby na niego w Indian Wells, mając kurs 4.50? Bo ja bym postawił, i nie pierwszy raz. Tylko trzeba wiedzieć, że ten facet nie potrzebuje błyszczeć ilością punktów – on potrzebuje, żeby ktoś wreszcie przestał liczyć jego asy, tylko zaczął liczyć uderzenia, których nikt nie widzi. I żeby wreszcie ten rynek zrozumiał, że klasa w tenisie czasem bije statystyki na łeb. 💸🔥
-
Czekacie aż rynek doceni Hurkę? To jak czekać aż piwo samo się napi. 😭 Albo że cytryna skoczy do drinka. 🍺 facet od lat robi swoje, a wy dalej liczycie jego "błędy", jakby nie wiedzieliście, że tenis to gra na błędy przeciwnika. Patrzcie, sam postawiłem na niego w Wimbledonie w zeszłym roku na kursie 9.00 – a co? Wpada do półfinału, pokonuje dwóch facetów, którzy mieli "lepsze statystyki returnów" i co? Rynek dalej wierzy w te wasze ulubione numery. Że niby bo nie wbija asów jak Osak, to nie jest "prawdziwy topowy gracz". A wiecie, co powiedział mi jeden z kumpli, co ma rzeźnię w bookach? Że Hurka to najlepsza długoterminowa lokatywa, bo jego styl jest jak dobry sznaps – im dłużej stoi, tym bardziej się docenia. A teraz powiedzcie – ilu z was faktycznie śledzi jego treningi? Bo ja widziałem kiedyś, jak na challengerze w Bytomiu facet walnął takiego backhenda po linii, że przeciwnik nawet nie drgnął. Tyle że nikt tego nie policzył w statystykach ATP, bo przecież nie było tam kamer z Premier League. Za to Majka? Ten fajnie gra, ale no… on to jednak klasyczny szwajcarski scyzoryk – wszędzie się przyda, ale nikogo nie poderwie do walki o Wielkiego Szlema. Hurka? On gra w tenisa, jakim powinien być tenis – strategią, a nie mocą ślepego losu. I jeszcze jedno – jakbyście w końcu zrozumieli, że facet nie musi wygrać US Open, żeby być w topce. Wystarczy, że przez tydzień będzie tak grał, że przeciwnicy będą wychodzić z kortu z dziwnym uczuciem, jakby ich ktoś obrał z pewności siebie. I wtedy – pyk – zalicza się do grona tych, co naprawdę panują nad grą. Bo ten tenis to jednak sztuka, a nie wyścig szczurów. 💸🔥Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
-
Akurat, że Hrubka w tej topce powinien się znaleźć, i to nie jako ten jeden raz na półfinał w Miami, tylko na stałe – bo ten facet gra w tenisa, jakim ten sport powinien być, a nie jakim okazuje się być przez te wasze cholerne tabele punktów. Wyobraźcie sobie, że jesteście na meczu w Szczecinie, na korcie zielonym, przeciwnik z górnej dwudziestki, a on wchodzi na kort i od razu widać: ten facet nie walczy z piłką, tylko ją rzeźbi. Backhandem takim, że aż przeciwnikowi uginają się kolana, forhendem precyzyjnym jak zegarmistrzowski nóż, a serwisem, który nie polega na tym, że wbije 200 km/h, tylko że trafi dokładnie tam, gdzie chce, żeby przeciwnik został na środku kortu i poczuł się jak w pułapce. Nie liczycie jego asów, nie liczycie błędów wymuszonych, bo on nie gra na błędy – on gra na przewagę mentalną. Pamiętacie zaniewskiego? Ten facet z polskiej ligi, co miał bekhend jak wygięta łyżeczka, i wystarczało mu pięć występów w elicie, bo potrafił każdego rozłożyć na łopatki taktyką? Hrubka ma to samo, tylko w znacznie większym kalibrze. I teraz powiedzcie mi – dlaczego Majka, który faktycznie jest solidny, ale jednak gra w cieniu tych samych lekarzy co przed dziesięciu laty, ma wisieć między Djokovićem a Federerem, a Hrubka ma tkwić w cieniu Alcaraza i Sinnera? Bo ludzie wolą młodych byków z szybkością nadanej rakiety, niż gracza, który swoje lata ma już za sobą, ale gra jakby czas dla niego stał w miejscu. Rynek go lekceważy, bo nie wbija osiemdziesięciu asów na mecz, tylko ładne, precyzyjne uderzenia, których przeciwnik nawet nie widzi, bo już wychodzi z kortu i myśli: "co to było?". A wy dalej liczycie punkty, jakby tenis był grą w golfa, gdzie liczy się liczba dołków, a nie elegancja zagrania. No i dochodzimy do tej waszej "szafy z Ikei" – skoro Alcaraz wbija się do topki, to dlaczego Hrubka nie może? Bo Alcaraz ma 20 lat i świeżą krew, a Hrubka ma klasę, którą się buduje przez lata? Otóż to. Facet nie musi wygrać US Open, żeby być w topce. Wystarczy, że przez tydzień będzie grał tak, że przeciwnicy będą wychodzić z kortu z wrażeniem, jakby ich ktoś obrał z pewności siebie, i – pyk – zalicza się do grona tych, co naprawdę panują nad grą. Bo ten tenis to jednak sztuka, a nie wyścig szczurów. --- **Konsensus forum co do topu:** 1) Novak Djoković – ten facet nadal bije rekordy stabilności, a jakby ktoś miał wątpliwości, niech spojrzy na jego osiągnięcia sprzed Australian Open 2023. 2) Jannik Sinner – drugi w rankingu mimo kiepskiego początku sezonu, a na twardych kortach nie ma sobie równych w returnach. 3) Hubert Hurkacz – facet, który gra w tenisa, jakim ten sport powinien być, a nie jakim się okazuje przez statystyki punktów. Jego styl bije na odległość, a klasa bije na łeb statystyki.xG > emocje.