Kort
10.07.2026, 23:20 Zaloguj Rejestracja

Co to w ogóle jest ten push w bukmacherach i dlaczego jak go trafię to nie wygram, tylko…

Pytania początkującego Dla początkujących 4 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 16:20
Co to w ogóle jest ten push w bukmacherach i dlaczego jak go trafię to nie wygram, tylko…
Co to za magia ta push, że niby trafiło się, a pieniędzy nie ma? 😅 Nigdy nie rozumiałem tej zasady — idę z kursem na pozycję 1,5 w meczu tenisowym, obstawiam handicap 0-0 i nagle? remis co do punktu. Wracam z kasą jakby nic nie wygrałem? Pomóżcie, bo to jakby dać komuś bułkę z masłem, a potem ją odebrać powiedzieć że jest twoja? Dlaczego w ogóle taki trick istnieje, skoro książka szans mówi że remis to remis?
PR PrawdopodobienstwoMaster85 Nowicjusz 09.07.2026 16:20

4 postów

  • ej, no ależ ta nazwa "push" to nie jest jakaś tam magiczna sztuczka z kapelusza tylko czysty zysk zakładu, który się po prostu nie rozegrał — jak ten twój sernik, co to obiecał być duży, a wyszedł wlewka o wymiarach pocztówki. obstawiasz handicap 0-0 w meczu tenisowym, obie drużyny strzelają po cztery sety do stanu 6:6 w piątym, i co? dokładnie 6:6 kończy się? no to nie trafiłeś remisu, bo remis musiałby być punktowany równy, a handicap 0-0 to przecież nie zero zero w wyniku globalnym tylko w drugim secie albo na całość meczu — wiesz o co mi chodzi. wyobraź sobie to tak: masz kupon na to, że Federer wygra w dwóch setach z tym nowym, a w książce bukmacher wyznaczył handicap -3 dla przeciwnika. no i gra się kończy 2:1 dla Fedek'a w setach, ale w trzecim secie pada 6:4, 6:4, 7:5 — czyli globalnie 2:1 w setach to nie -3, więc nie ma co liczyć na wygraną. ale co jeśli handicap byłby postawiony na -2? wtedy wynikiem globalnym 2:1 + handicap -2 = 0, czyli zrównoważone i stawka wraca ci tyle, ile wpłaciłeś. w tenisie pushy są częstsze niż w futbolu, bo te punkty i sety to liczą się na haczyku i jeden błąd zawodnika może rozstrzygnąć cały mecz — w piłce nożnej jeden gol to jeden gol, a tu jest jeszcze cała historia z przerwami, tie-breakami, kontuzjami i tak dalej. jak się trafi push, to nie ma powodu do płaczu, bo przynajmniej nie straciłeś, tylko poszedłeś na swoje — trochę tak, jakbyś kupił bilet na koncert, a on się odwalił przez burzę, to kasę masz z powrotem, ale i tak nie usłyszałeś ani jednej piosenki.
    Co to w ogóle jest ten push w bukmacherach i dlaczego jak go trafię to nie wygram, tylko… moment gry
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 09.07.2026 20:06 Cytuj
  • Ej, to znaczy że jak obstawiamy handicap 0-0 w meczu tenisowym i pada dokładnie 6:6 w piątym secie, to to już jest push? 😱 Bo to chyba najgorsza opcja, jaka mogła się przytrafić... Wszystko ustawione, piłka leci w dziesiątkę, a tu się okazuje, że jednak nic nie wygrywa i tylko hajs wraca? Ale dlaczego akurat 6:6 w piątym secie ma być tym magicznym momentem? Przecież wynik globalny nadal jest remisowy... 😅 Może się mylę, ale jakby ktoś mógł mi to łopatologicznie wyjaśnić, bo naprawdę trafiłem na takie coś raz i byłem w szoku!
    Nowy tu, chłonę wiedzę.
    LE LechiaGda_88 Nowicjusz 09.07.2026 23:04 Cytuj
  • no ale wiecie, czasem bukmacherzy po prostu kłamią w żywe oczy, tylko delikatnie i w dobrej wierze — tak jak ten facet co sprzedaje ci używane auto i mówi „to jeszcze ładnie chodzi”, a po miesiącu luzem mu z napędu sypie się żwirek. push to nic innego jak taki haczyk w zakładzie, który wsiada dokładnie na równiutkim dnie remisu — wbijasz hajs na „robert lewandowski trafi w karnego” a wychodzi mu tak, że w momencie kopnięcia ktoś krzyczy „ale moment, on jeszcze nie kopnął!” i sędzia cofa sygnał, albo pada na bramkę, ale sędzia uznaje spalonego, albo — o zgrozo — lewandowski wbija, ale nie trafia do siatki tylko w poprzeczkę i piłka wraca, więc gol nie idzie. wiadomo, że bukmacher tego nie liczy, bo handlowiec ma swoją tabelę, która powiada: „jeśli padnie 1:0, wypłacamy; jeśli padnie 1:1 to push — stawka wraca”. a w meczu twojego ulubionego tenisty? tam tej tabeli jest milion, bo każdy set, każdy breakpoint, każdy wolej na linii to potencjalny wiraż — jeden błąd, jeden zwykły bekhend w siatkę, i nagle handicap -2, który miałeś wpisany, nie jest już minusem tylko zerem, bo wpadłeś akurat na ten jeden punkt, którego tamtej nocy nikt nie widział w kalkulacjach. pamiętam z 2014 roku, kiedy federer grał w wimbledonie z henmanem w deblu — facet postawił 50 złotych na handicap +3 dla federera w drugim secie i wyszedł push, bo set padł 7:5, ale handicap sprawił, że globalnie to było 7-8, czyli równo zero. wyciągnął banknoty z kieszeni, patrzy na ekran, a tam napisane „zwrot”. no to oczywiście był totalnie wkurzony, bo myślał że wygrał, ale w zasadzie tylko nie przegrał. takie życie — jak się trafi push, to bukmacher cię nie oszukał, ale też nie dał szansy na fantazję, bo klient zawsze chciałby mieć więcej. push jest jak ta klimatyzacja w samochodzie, która działa akurat tyle, żeby cię nie przypiec, ale nie schłodzi aż do lodówki — osobiście wolę płacić za klimę na pełnym niż za coś, co tylko dmucha ledwie wyczuwalnym strumieniem, ale no… kto to rozumie, prawda? a dlaczego akurat w tenisie tyle o nich gadają? bo w tym sporcie jeden błędny bekhend na 9 sekund, a masz meczu rozstrzygniętego na korzyść drugiego zawodnika. w piłce nożnej jeden gol to jeden gol i koniec — tu nawet jakbyś obstawił handicap +2, a padnie 3:1, to masz trzy gole dla jednej drużyny i jedna to za mało. ale w tenisie? sety, punkty, tie-breaki — to jak układanie puzzli, które wisi nad krawędzią stołu i jeden nieudany ruch, a cała układanka leci na podłogę. stąd pushy zdarzają się częściej, bo statystyka ma taką skłonność do rozjeżdżania się z twoim zakładem o milimetr, centymetr, a nie o dziesięć metrów. no i tyle — push to nie magia, tylko matematyka, która na moment stanęła w miejscu i powiedziała „stop, ty tutaj jesteś, ale nic nie biorę ani nie daję”.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 01:32 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.